ARTYKUŁ

Czy wszystko już było? Czy da się tu coś jeszcze sprzedać?

Czy wszystko już było? Czy da się tu coś jeszcze sprzedać?

W artykule w ostatnim numerze wspominałem, o drobnej różnicy pomiędzy gadżetami a prezentami, przy których cel jest ten sam, ale droga do niego nieco inna. Celem były emocje, jakie ma wzbudzić marka, a drogą wybór między tanim gadżetem, a w pełni funkcjonalnym produktem. Dziś dywagacje na nieco inny temat. Czy w naszej branży wszystko już było? Czy to tylko moje subiektywne spostrzeżenie?

Jestem w branży od 16 lat, ale być może to nadal za krótko, by spostrzec większe trendy? Otóż, często spotykam się z reakcjami klientów (zarówno końcowymi, jak i agencjami), kiedy wymieniamy propozycje dla potencjalnych klientów ze sformułowaniem „nie, to już mieliśmy”. „No dobrze, a może to"?; „Nie to też mieliśmy, trzy lata temu”. Hmm i tu zaczyna działać coś co nazwałem: „marketingowym skrzywieniem czasoprzestrzeni”. Nie zakrzywieniem czasoprzestrzeni, ale właśnie skrzywieniem. Polega ono na tym, że stabilne (personalnie) i sprawne (informacyjnie) działy marketingu oczywiście doskonale pamiętają, co produkowały dla swoich klientów. I ponieważ pewnie czas w tych działach biegnie tak samo szybko jak mnie, kiedy patrzę na swoje dzieci i zastanawiam się kiedy zmieniły numer buta na 28, to produkt ofiarowany trzy lata temu wydaje się jakby był wręczany wczoraj. A głupio przecież dawać komuś taki sam prezent, jaki dostał wczoraj. No, więc trzy lata to krótko. Ale z drugiej strony, pokażcie mi wokół siebie

Dobry T-shirt z dobrym nadrukiem potrafi „żyć" nawet dwa-trzy lata bez zmiany fasonu i koloru. Dobrze zaprojektowany pod względem nadruku
(w nie narzucający się sposób) będzie idealnym nośnikiem dla brandu.

gadżety (możecie nawet napisać arek.majewski@redbird.pl), których używacie trzy lata. Aha! Mam was. Niewiele. I otóż to. Czy byłoby czymś niestosownym ofiarować co roku dobre, ale to naprawdę dobre wino? A gdyby te wina składały się na jakąś dłuższą historię? (pochodziły z jednego regionu, miały określony rocznik itp.) i tę historię byśmy opowiedzieli, to czy taki prezent nie byłby zapamiętany? Ponieważ jak wiecie, zawsze optuję za rzeczami wysokiej jakości, to czy ofiarując np. koszulkę polo czy polar, trzy lata to długo czy krótko? Autentycznie znam osoby, które chodzą w firmowych polarach (dziwne, nie?) i są z nich zadowolone. Czy jako marketerzy pozwolimy chodzić klientowi w tej samej bluzie przez trzy lata, czy pozwolimy żeby konkurencja ofiarowała swoją? To pytanie, na które nie ma odpowiedzi. Jest w tych rozmowach także druga strona medalu. Produkty wokół nas się zmieniają. Pokażcie mi markę (też możecie napisać), która od trzech lat nie zmieniła swojego produktu. Nawet jeśli produkt przetrwał te trzy lata, sugeruję agencjom (i apeluję do klientów) - pozwólcie sobie pokazać nowości! Po pierwsze, dzięki temu Wy jako marketerzy jesteście na bieżąco. Agencje macie pretekst do spotkania z klientem. Klient końcowy ma szansę dostać najnowszy model produktu.

Dobrej jakości brelok to koszt kilkudziesięciu złotych. (TROIKA). Czas życia przynajmniej kilka lat. Ładnie zapakowany, pięknie chromowany, rozpoznawalny na całym świecie.

Kolejna nurtująca mnie rzecz to tzw. mody. Moda na to, moda na tamto. Czy jeśli panuje moda na spinnery, to powinniśmy zrobić swój z logo, czy to już jednak za późno? A może nasz powinien być większy? Czy jeszcze jeden powerbank przyda się naszym klientom, czy raczej trafi do szuflady? Ponoć nie ma obecnie mody na breloki, a jednak sprzedajemy ich tak dużo. Zmierzam do tego, że konkurowanie o zamówienie klienta, kiedy wszyscy wokół robią to samo na tych samych produktach, jest o wiele trudniejszą pracą niż włożenie wysiłku w przygotowanie czegoś kompletnie innego, ale bardziej dopasowanego do jego potrzeb. Działy sprzedaży konsumenckiej online mają prościej, ponieważ mogą śledzić w Internecie zachowania klientów i odpowiadać na ich potrzeby.

W branży reklamowej nie mamy tak łatwo. Ale to właśnie tu upatruję „być albo nie być" dla wielu agencji reklamowych. Bądźcie blisko swoich klientów, nie czekajcie tylko na wysłane zapytanie. Twórzcie sami, być może najdziwniejsze propozycje, bo będzie to oznaczało, że jesteście kreatywni. Nie konkurujcie tylko ceną, bo jak pokazuje życie, konkurowanie ceną może wykończyć nawet dużą agencję. A wtedy na pewno uda się sprzedać klientowi „ten sam produkt”, pomimo że produkował go „ostatnio” trzy lata temu.
Arkadiusz Majewski, Red Bird

Artykuł ukazał się OOH magazine nr 3/2017. Pobierz wersję online TUTAJ.