ARTYKUŁ

Pozostajemy festiwalem niepokornym

Pozostajemy festiwalem niepokornym

O idei imprezy, festiwalu filmowym jako evencie kulturalnym, a także jako prestiżowej wizytówce Torunia mówi - Kafka Jaworska, Dyrektor Festiwalu Tofifest.

„Międzynarodowy Festiwal Filmowy Tofifest wyróżnia oryginalność i niepokorność” – tak można przeczytać o Was w dziale „idea festiwalu”. To już piętnasta edycja, czy udało Wam się zachować te wyróżniki do tej pory?

Od samego początku jesteśmy festiwalem niepokornym. To taki swoisty fundament, który stanowi o tym jak budowany jest program. Owa niepokorność to przede wszystkim chęć wskazania na zjawiska niedoceniane, często omijane przez historię kinematografii, nieco po macoszemu traktowane przez krytykę filmową, a jakże istotne w kształtowaniu choćby poetyki kina. Wspomnę tylko o pasmach jakie już zrealizowaliśmy ku wielkim zaskoczeniu, że można, że warto: blaxplotiation, nordic noir, kino campowe, które pokazywaliśmy lata, lata temu.
Nasz festiwal zaczynał od off-owej przestrzeni, w której mogliśmy przedstawiać niezależne produkcje wielu wspaniałych młodych reżyserów, którzy dziś odnoszą sukcesy i realizują kino profesjonalne jak Bodo Kox, Marcin Sauter, Agnieszka Smoczyńska, Maciej Cuske czy śp. Marcin Wrona. Przez te wszystkie lata pozostał konsekwentny w upowszechnianiu filmów młodych, nieodkrytych nadal  twórców, co przejawia się w naszych głównych międzynarodowych konkursach. Pozostał również wierny upowszechniania zjawisk z obrzeży naszej wiedzy filmowej, o których się naucza, lecz które bywają niepopularne, nieodkryte. Tegoroczny motyw antybohatera jest tego doskonałym dowodem.

To festiwal bez czerwonych dywanów… Nie oznacza to jednak, że nie wykorzystujecie aspektu eventowego imprezy. Jakie wydarzenia dodatkowe przygotowaliście?

Słowo event nie kojarzy mi się z wydarzeniem kulturalnym. W ogóle polszczyzna w tej kwestii jest uboga. W nurt eventowości chyba się wpisujemy, jednak nigdy w ten sposób o festiwalu nie myślałam. Faktycznie jest w coś tym, że festiwal staje się eventem, tyle, że nie jednodniową imprezą dla mas - a dziewięciodniowym filmowym maratonem artystycznym!

Tofifest to nie tylko projekcje filmów. Festiwal odwiedzają goście specjalni. Z kim będzie można spotkać się w tym roku?
W tym roku zaszczycą nas swoją obecnością m.in. Marek Koterski, Jan Englert, a także Katarzyna Herman, Maciej Stuhr, Jan Kidawa-Błoński. Ponadto, odbędzie się wiele spotkań z wybitnym twórcami m.in. Olgą Bołądź, Wiktorem Zborowskim, Joanną Kos-Krauze, Jakubem Gierszałem. Jesteśmy dumni, że kwiat polskiego kina odwiedzi nasz festiwal i publiczność będzie miała okazję poznać i porozmawiać z nimi. Oczywiście będą spotkania z młodymi twórcami – autorkami i autorami naszych dwóch międzynarodowych konkursów – pełnometrażowego oraz krótkometrażowego.

Tego typu impreza nie może obyć się bez sponsorów i partnerów. Według jakiego klucza ich dobieracie?

Na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć, gdyż ono jest bezpośrednio skierowane właśnie do naszych mecenasów i sponsorów. My jesteśmy zaszczyceni faktem, że nam zaufali i wspierają nasze wydarzenie. Bez nich, by nas nie było.

A jak wygląda Wasza współpraca z władzami Torunia? Robicie dużo dla promocji miasta…

Miasto Toruń to wyjątkowo otwarte miejsca na wydarzenia kulturalne. Od początku festiwal odbywa się w Toruniu i jesteśmy wpisani w artystyczną tkankę tego miasta. Tofifest obok faktu, iż jest wydarzeniem artystycznym, stanowi też prestiżową wizytówkę miasta, stąd jego wpływ na promocję jest nieoceniony. Z drugiej strony miasto również promocyjnie nas wspiera, więc ta współpraca jest efektywna dla obu stron.

Czy przywiązujecie wagę do gadżetów, czy to istotny element reklamowy festiwalu?

Gadżety to jeden z wielu elementów festiwalu, natomiast punktem najistotniejszym dla wizerunku festiwalu jest motyw przewodni jaki definiuje każdą jego edycję. Pojawia się na naszej wizualizacji, obok materiałów reklamowych, także tych wyjątkowych jak: albumy, czy limitowane serie koszulek, które z kolei traktujemy jako immanentny element funkcjonowania imprezy, aniżeli zwykły gadżet.

W naszym i nie tylko kraju nasila się zjawisko tzw. turystyki festiwalowej. Czy obserwujecie to również na Tofifest?

W kraju w ogóle obserwujemy zwiększony napływ turystów. Turystyka festiwalowa zatem w sposób naturalny się w to wpisuje… Patrząc w sposób jedynie matematyczny same liczby wskazują na fakt, iż w czasie festiwalu osób, które przechadzają się z kina do kina, jednocześnie podziwiając uroki naszego naprawdę uroczego miasta jest po prostu dużo. I to bardzo cieszy organizatora.

W takim razie zapraszamy do Torunia na prawdziwą ucztę dla miłośników kina. Program jest bardzo bogaty. Nie będzie łatwo dokonać wyboru. Poproszę o jakieś podpowiedzi?

Niezmiernie trudno mi podpowiadać, gdyż w 90% program dobieram sama. Jednak są pasma, które są szczególnie bliskie mi sercu i jest to m.in. międzynarodowy konkurs na najlepszy pierwszy i drugi film On AIR. Poza tym specjalnie w tym roku powołałam do życia pasmo o nazwie omen nomen „MUST SEE MUST BE”, czyli swego rodzaju festiwalową programową pigułkę, by wśród 170 tytułów pomóc odnaleźć się osobom zagonionym, które nie mają czasu na weryfikację i googlowanie. W tym paśmie właśnie znajdą filmy – białe kruki, wygrzebane z międzynarodowych festiwali, które zniknęły w tłumie produkcji światowych, a także te obrazy, które dopiero za jakiś czas będą miały swoją premierę w polskich kinach.

Rozmawiała Jaga Kolawa

www.tofifest.pl

Dodane tagi