NEWS

Gdańsk wolny od agresywnych reklam – nowy projekt miejskiej uchwały krajobrazowej

Gdańsk, jako pierwsze polskie miasto, już w 2015 roku przystąpił do sporządzenia miejskiej uchwały krajobrazowej - własnego aktu prawnego regulującego obecność reklam w przestrzeni miasta. Przewidziano również konsultacje społeczne dotyczące nowych regulacji, ich owocem jest nowy dokument.

6 i 8 lutego nad nowym projektem uchwały dyskutowali przedstawiciele branży reklamowej, środowiska naukowego oraz organizacji pozarządowych oraz mieszkańcy. Przysłuchiwała się im publiczność, złożona m.in. z właścicieli drobnych firm reklamowych i radnych dzielnic. Ci pierwsi nie kryli niepokoju, że stracą na planowanych zmianach. Radni mówili o zmęczeniu reklamowym chaosem i poparciu dla prac nad uchwałą krajobrazową, która może korzystnie zmienić wygląd ulic.

Czy Gdańsk pójdzie drogą miast na Słowacji, w Estonii, czy ma szansę wyglądać podobnie jak litewskie Wilno czy niemiecki Zgorzelec? W dużej mierze zależy to od kształtu i przyjęcia przez Radę Miasta uchwały krajobrazowej, nad którą prace toczą się już od grudnia 2015. 

- Uchwała ma dzielić miasto na siedem stref, od tych najbardziej restrykcyjnych, jeśli chodzi o umieszczanie treści reklamowych w przestrzeni do tych, gdzie obecność reklam będzie większa i korzystna również ze względu na nagromadzenie tam firm prowadzących tam działalność usługową czy przemysłową – tłumaczy założenia projektu Piotr Czyż, architekt i filozof, prezes stowarzyszenia Inicjatywa Miasto, które jest partnerem projektu.

Te siedem stref różni się od siebie pod względem kryteriów, które dopuszczają lub nie konkretne rodzaje nośników reklam. Ich gradacja pod względem restrykcyjności wygląda następująco:

  • Obszary „SZ” - bardzo restrykcyjne. Obejmują zieleń, tereny lasów, parków i innej urządzonej zieleni publicznej
  • Obszary „S0” - również bardzo restrykcyjne. To tereny obiektów zabytkowych o najwyższym znaczeniu  dla  tożsamości i wizerunku miasta (np. Główne Miasto).
  • Obszary „S1” - tereny zabudowy historycznej oraz willowej (m.in. Wrzeszcz i Oliwa).
  • Obszary „S2” - tereny zwartej zabudowy miejskiej oraz jednorodzinnej
  • Obszary „S3” - tereny współczesnej zabudowy osiedlowej oraz tereny otwarte
  • Obszary „SP” - tereny przemysłowe i ich otoczenie
  • Obszary „SI” - tzw. tereny indywidualnej promocji, która obejmuje tylko dwa stadiony i Halę Olivia (tam i tylko tam występować mogą ekrany świetlne)

W strefach „SZ” i „S0” można będzie montować niewielkie estetyczne szyldy reklamowe, z ogródków znikną wielkie płachty reklamowe, a dopuszczalne będzie używanie niewielkiego loga poszczególnych marek (tzw. znaki bez tła). Plakaty na latarniach będą mogły reklamować tylko wydarzenia organizowane w najbliższej okolicy. Legalne pozostaną tradycyjne słupy reklamowe, a także witacze wejściowe, flagi plażowe (ale wyłącznie na terenie plaż). Z „S0” zupełnie znikną banery i siatki reklamowe na obiektach, pozostać może jednak reklama na siatce budowlanej zajmująca nie więcej niż 30 proc. powierzchni, a także murale reklamowe, szyldy wizytówkowe.

 - Socjologia przestrzeni mówi już o agresji wizualnej chaos, który powoduje nadmierna reklama ma negatywny wpływ na jakość życia, na samopoczucie, problemy z orientacją w przestrzeni, miasto staje się dla użytkowników anonimowe. Pamiętajmy, że reklama zewnętrza jest inna niż telewizyjna czy radiowa - jej nie można wyłączyć. Miasto powinno godzić potrzeby wszystkich użytkowników i grup interesów, i osób tu żyjących. Z ankiety przeprowadzonej w maju 2016 przy okazji prac nad uchwałą wynika, że aż 70 procent respondentów uważa, że reklama na budynkach powinna być całkowicie zabroniona  - wyjaśnia Marta Gibczyńska, wiceprezeska stowarzyszenia Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej.

Projekt uchwały w stosunku do badań oceniła Marta Gibczyńska jako zbyt liberalny, chociaż doceniła fakt, że taka uchwała w ogóle powstaje i regulacje zostaną wprowadzone, bo przecież nie można mówić o zmianach, jeśli dotychczas żadnych regulacji nie było.

Z tą opinią nie zgadzali się przedsiębiorcy, krytykując według nich m.in. zbyt krótki okres przejściowy - uchwała zaleca dwuletni okres dostosowawczy dla legalnie umieszczonych reklam i roczny dla pozostałych.

Natomiast przedsiębiorcy-prelegenci Lech Kaczoń i Maciej Czapran, a także zebrani na sali przedstawiciele branży reklamowej nie kryli obaw, że wprowadzenie uchwały będzie skutkowało dla ich firm wymiernymi stratami finansowymi.

- Uchwała będzie miała duże skutki finansowe również dla miasta, poza tym zaburzy komunikację przedsiębiorców z odbiorcami. Diabeł tkwi w szczegółach. Sprzeciwiamy się wrzucaniu do jednego worka reklamy systemowej, uporządkowanej z całą resztą. Z tego co policzyłem, aż 90 procent moich reklam będzie musiało zniknąć - mówi Maciej Czapran z Simpro Investmedia.

Rada Miasta Gdańska planuje wprowadzić projekt uchwały pod obrady w czerwcu br.

Wywiad z zastepcą prezydenta Gdańska, Piotrem Grzelakiem:

ZOBACZ TUTAJ.

Źródło: www.zdiz.gda.plwww.igrz.com.pl

JK

Dodane tagi