ARTYKUŁ

Sekko - Twój partner w produkcji | Piotr Bartkowicz

Z Piotrem Bartkowiczem, właścicielem firmy Sekko, rozmawiamy o początkach działalności, współpracy z klientami, dalszym rozwoju i inwestowaniu w nowe rozwiązania.

Specjalizujecie się we wspieraniu agencji marketingowych, eventowych oraz firm z branży produkcyjnej w zakresie reklamy BTL POS oraz części składowych do produkcji standów i display’ów. Co skłoniło Cię do tego, aby prowadzić firmę o takim profilu?
Zawsze interesował mnie marketing i wszelkie z nim związane kwestie, nawet w okresie edukacji w swoich pracach często opierałem się na środkach przekazu w reklamie. Z czasem wraz z rozwojem innych zainteresowań, skupiłem swoją uwagę na aspektach technicznych, co spowodowało chęć uczestniczenia w procesie produkcji reklamy.
Dlaczego akurat POS? Wymaga analitycznego myślenia, technicznego podejścia do tematu oraz pozwala na kreatywne spojrzenie na wiele problemów napotykanych przy produkcji. Standy reklamowe naprawdę potrafią być stylowe i wyjątkowe, więc świetnie być częścią procesu ich powstawania. To samo przy wyposażeniu sklepów – większość z nas, co najmniej raz dziennie odwiedza sklep. Zarówno agencje obsługujące duże sieci handlowe, jak i właściciele mniejszych sklepów, tak potrafią dobrać akcesoria do promocji i skomponować ekspozycję, że aż chce się im w tym pomóc i być częścią procesu, stąd też główne hasło firmy: „Twój partner w produkcji”.

Prowadzisz ją od 3 lat. Masz jakiś pomysł jak dalej ją rozwijać?
Sekko rozwija się od dnia powstania. Rynek reklamy, a co za tym idzie POS jest dynamiczny, co wręcz zmusza do ciągłego myślenia, aby sprostać wymaganiom klientów. Konsumenci oczekują coraz większej innowacyjności oraz bardzo szybko uodparniają się na nowe formy reklamy, co w połączeniu z nieumiejętnym jej stosowaniem, prowadzi do braku efektywności. Nieustannie trzeba wychodzić poza utarte schematy i podchodzić „od drugiej strony”. Jeżeli chodzi o rozwój wewnętrzny Sekko inwestujemy w maszyny, poszerzając asortyment własnych produktów, co pozwala nam na optymalizację kosztów oraz nadzór nad procesem produkcji. Dzięki temu możemy pochwalić się wyrobami wysokiej jakości. Sukcesywnie zwiększamy również zatrudnienie, aby móc sprostać wymaganiom rynku oraz skracać czas obsługi klientów do niezbędnego minimum. Co by się nie działo, jakość obsługi i produktów musi być na najwyższym poziomie.

Nie boisz się konkurencji?
Obawa przed konkurencją jest potrzebna. Motywuje do działania i rozwoju. Każdy chce być pionierem, liderem, o krok przed resztą, co daje większą możliwość wyboru firm, czy rozwiązań naszym klientom i pozytywnie wpływa na rynek reklamy. Reasumując, choć konkurencja spędza sen z powiek, jest potrzebna. Jest to też poniekąd forma rywalizacji, chęć pokazania się z jak najlepszej strony. Poza tym, gdyby nie było konkurencji, to czy byłaby chęć dalszego rozwoju? I dążenia do tego, aby być najlepszym na rynku?

Co w takim razie wyróżnia Sekko na tle innych firm z tego sektora?
Wydaje mi się, że przede wszystkim elastyczność, ludzie, pasja. W Sekko pracują ludzie, którzy lubią to co robią, służąc swoją wiedzą i pomocą. Nie zostawiamy swoich klientów samych z problemem, nie zamykamy się w określonych ramach. Nie ograniczamy się do produktów tylko ze swojej oferty, jak robi to większość. Jeżeli nie możesz znaleźć konkretnego produktu lub jeżeli brakuje Ci jakiegoś rozwiązania, z reguły pracownik Sekko pomoże w doborze odpowiedniego produktu, dzięki rozwiniętej sieci firm, z którymi współpracujemy.

Osiągnąłeś również sukces za granicą, to daje Twojej firmie dodatkową reklamę, wyrabia markę oraz pozycję na rynku nie tylko polskim. Traktujesz to jako swój sukces? Czy, jako zapewne osoba ambitna, uważasz że to wciąż mało?
Sukces to zbyt duże słowo. Poczyniliśmy kroki do osiągnięcia sukcesu rozpoczynając współpracę z zagranicznymi klientami, z powodzeniem realizując ich zamówienia. Coraz więcej firm z Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Litwy nam ufa, co świadczy o wysokim standardzie obsługi oraz bardzo dobrej jakości produktów, z czego bardzo się cieszymy. O sukcesie będziemy mogli rozmawiać, gdy będziemy mieli filię przynajmniej w każdym europejskim kraju.


Mówisz, że klienci wymagają coraz większej innowacyjności. Jak wyobrażasz sobie rozwój i przyszłość reklamy oraz jak Sekko planuje reagować na zmiany na rynku?
Reklama już od jakiegoś czasu dąży do jak największej interaktywności, stąd też rozwój aplikacji pisanych na zamówienie pod konkretny projekt. Ruch, kolory, możliwość zabawy reklamą - to jest przyszłość. Wyobrażam sobie wszędzie wielkie ekrany, trochę jak na Time Square, tylko bardziej nowoczesne i estetyczne, albo całe ściany z ekranów. Może to też być jakiegoś rodzaju innowacyjne oświetlenie, gdyż zwiększa się trend na diody LED wszędzie gdzie to możliwe – standy, opakowania, listwy cenowe. Plan na rozwój i reakcję na rynek mamy już przygotowany. Niewiele mogę zdradzić, natomiast planujemy linię produktów, która sprawdzi się aktualnie i powinna się sprawdzić w czasach tych ekranów i oświetlenia, o których mówiłem wcześniej. No może po drobnej modyfikacji...

Dlaczego postanowiłeś zostać sponsorem konferencji MARKETING MIX?
Ponieważ biorąc w niej udział, można uzyskać wiele przydatnych informacji. Marketing w każdej firmie, nieważne w jakiej formie występuje, jest jak oddech bez którego ciężko przeżyć. Bardzo wiele małych firm upada lub nie rozwija się, nie przez niski poziom usług czy towarów, ale właśnie przez brak reklamy lub świadomości potrzeby reklamowania się. Sekko jest sponsorem dlatego, że reklama jest nam bardzo bliska i widzimy potrzebę reklamowania się na konferencji, jest to też szansa pokazania się innym, zaprezentowania swoich rozwiązań i pomysłów. Uważam, że nie da się wyróżnić w gąszczu innych firm bez marketingu.

Rozmawiała Magdalena Wilczak

Piotr Bartkowicz - Przedsiębiorca, pasjonat żeglarstwa, miłośnik Mazur i pikantnej kuchni. W wolnym czasie zajmuje się samodoskonaleniem z zakresu grafiki 3D, 2D, mechaniki i budowy maszyn oraz oczywiście z zakresu marketingu i PR. Swoją firmę z artykułami POS prowadzi od 3 lat, wspierając tym samym polskie i zagraniczne firmy. Nie boi się brać aktywnego udziału w kontakcie z klientami i ich obsługą oraz, jak sam mówi - ubrudzić się na magazynie.

Artykuł ukazał się OOH magazine nr 3/2017. Pobierz wersję online TUTAJ.

Dodane tagi