NEWS

Kreatywna walka z przedwyborczym szaleństwem  

O wątpliwej estetyce wszechobecnych reklam mówiło już wielu, sam też już dołożyłem niejeden kamyczek do tego ogródka. Od pewnego czasu jednak mamy okazję przekonać się, że można zrobić skuteczne dwa w jednym - obśmiewać konwencję przedwyborczych kampanii oraz wypromować swoją markę. I jak ze wszystkim, można to zrobić lepiej lub gorzej.

Zwycięzca wyborów 2018

Tegorocznym zwycięzcą jest dla mnie Teatr Dzieci Zagłębia w Będzinie wraz z nietypową instalacją nieznanego autora, świetnie wpisującą się w przedwyborczy krajobraz. Mowa o bannerach wywieszonych na ogrodzeniu bezpośrednio przed wejściem do budynku, na których można znaleźć hasła wyborcze nie tylko kandydata partii rządzącej, lecz także Wilka z Lasu czy Małej Syrenki. Warto przy tym podkreślić kunszt, z jakim reklamy zostały wykonane. Są to wiernie odwzorowane layouty materiałów wyborczych, jakie znajdziemy na zdecydowanej większości bannerów PVC - jest więc modny hasztag, są personalia kandydata, chwytliwe hasło-obietnica, nazwa komitetu oraz wizerunek. Autor poszedł jednak o krok dalej i zakpił również w warstwie językowej, co należy docenić. Chociaż przed nami jeszcze długa droga zanim ten obszar reklamy zostanie ucywilizowany, w tym roku swój głos oddaję na Kota W. Butach z ugrupowania Jutro Będzie Futro. A swojego Chrześniaka, gdy tylko podrośnie, zabiorę na wycieczkę do teatru w Będzinie.

https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/e7/9b/5bacb07a936cd_o.jpg?1538200415 

Drukowanie obietnic

Innym doskonałym przykładem kreatywności są plakaty drukarni ViperPrint. Chociaż w tym przypadku trudno mówić o walce z wyborczym chaosem, bowiem firma bardziej puszcza do nas oko, po cichu licząc na biznesowy sukces. Ośmieszając polityków i ich hasła, tak naprawdę bardzo dobitnie unaocznia wszystkim, że dosłownie wszystko mogą wydrukować – każdą twarz i każdą obietnicę. Programy socjalne, zwłaszcza zbliżone do “500+”, są często stosowanym magnesem na wyborców. Nic więc dziwnego, że hasła “2000+ na drugą żonę” czy "Darmowa komunikacja piesza” przełożyły się na zasłużony szum w branży, czy ogólnie w sieci. W podobnej konwencji ogłoszenie wyborcze zrealizował Grzegorz Gorczyca ze Stowarzyszenia WeRwA. W jednej z chełmskich gazet, na stronie 7 czytelnicy znaleźli siedem absurdalnie nierealnych postulatów, podczas gdy dwie strony dalej wyjaśnia wprost, że wszystkie hasła to “wielka ściema”, w przeciwieństwie do ofert wycieczek, które odbywają się naprawdę i są przystępne cenowo.

Fot. www.drukobietnic.pl

Nieważne jak mówią

Na przeciwległym biegunie jest znany producent rajstop, Adrian, który od kilku lat - i tu trudno mu odmówić racji - bardzo konsekwentnie realizuje swoją strategię “Nieważne jak mówią, ważne że mówią”. Mamy więc szereg kontrowersyjnych kampanii, traktujących o żałobie, niepełnosprawności, transseksualności czy polityce. Jako że mamy okres wyborczy, doczekaliśmy się kolejnej odsłony z tej serii i do hasła “Masz trudny wybór, wybierz Adriana” dołącza nowe “Adrian, nr 1 na wszystkich listach”. I o ile w pierwszym przypadku ilustracją sloganu była zmysłowa kobieta w rajstopach, o tyle drugi występuje w parze z karykaturalnym soft porno, estetycznym gniotem rodem z najgorszych stokowych sesji.

Czy nadal jest to przemyślana strategia czy może już tylko odcinanie kuponów wg planu rocznego? Pozwolę sobie zostawić to pytanie bez odpowiedzi.

 Autor: Rafał Kowalczyk, Account Manager w Imagine

Dodane tagi