ARTYKUŁ

Za każdą spódnicą kryją się dolary!

Specjaliści do spraw marketingu tworząc reklamy świetnie trafiają do serc większości kobiet. Robią to całkiem świadomie, zarówno z pomysłem, jak i z rozmysłem. Kreują przekazy marketingowe, zachęcając nas do wydawania tych ciężko zarobionych pensji, przyznanych premii i skrzętnie chowanych zaskórniaków. Trzeba nam wiedzieć, że piękna płeć jest bardzo wdzięcznym i podatnym na reklamę klientem.

Jak to jest drogie Panie, że świat przyspiesza, rzeczywistość się zmienia, informacji przybywa, a my, kobiety w pewnych kwestiach jesteśmy niezmienne? Niezależnie od wykonywanej pracy, zajmowanego stanowiska, zarobków czy pozycji społecznej, zawsze skupiamy się na otaczających nas ludziach - partnerach, dzieciach, znajomych. Dbając o najbliższych nieustannie o nich myślimy, organizujemy, ogarniamy i załatwiamy. Obowiązków przybywa, czasu coraz mniej, a niejedna z nas oddałaby wiele za to, żeby choć trochę ułatwić sobie życie.

Przyznacie mi chyba rację, że wszystko to, co ułatwia nam życie i rozwiązuje codzienne problemy, staje się towarem łatwym do sprzedania, dobrem deficytowym, a wręcz obiektem pożądania niejednej z nas. Troszcząc się o najbliższych szukamy właśnie takich ułatwień. Z tęsknotą zatrzymujemy się wzrokiem na reklamie auta, które parkuje za nas, na pralce, która od razu suszy, odkurzaczu, który sam sprząta mieszkanie czy też inteligentnej lodówce, która sama robi listę zakupów i wysyła ją do sklepu. Cudownie prawda? Idealny powód, żeby wydać nie trochę, ale nawet sporo pieniędzy. Można sięgnąć pod przysłowiową spódnicę i wyciągnąć te kilka banknotów, tłumacząc sobie, że przecież płacimy tylko za to, co jest nam potrzebne. Ba! Wręcz niezbędne.

Pochylę się jeszcze z lekką ironią nad kwestią samego czasu, bo ten wydaje się być na wagę złota. My, kobiety, niestety łudzimy się, że robiąc zakupy w sieci, skuszone mądrze zaplanowaną akcją marketingową, oszczędzamy właśnie ten cenny czas. Nic bardziej mylnego!

Prawdą jest to, że mając do wyboru zakupy w sklepie stacjonarnym coraz częściej zasiadamy przed monitorem tłumacząc, że kilkoma kliknięciami załatwiamy sprawę o wiele szybciej. Pytanie - czy tak jest naprawdę, czy też tylko się nam tak wydaje. Owszem, drogie Panie. Nie marnujemy czasu na dojazd do sklepu, ale potrzebujemy go znacznie więcej na podjęcie końcowej decyzji. Skoro nie możemy dotknąć towaru w realu, trzeba dobrze obejrzeć go na stronie. W tym miejscu dla dobrego marketingowca otwiera się furtka do nieskończonej ilości pomysłów i rozwiązań: jak skusić klientkę do wydania gotówki w sieci.

Przeglądając strony zwracamy uwagę na ładną i czytelną czcionkę, soczyste kolory, duże zdjęcia produktów. No, a przy fatałaszkach pragniemy wręcz zobaczyć wszystko z każdej możliwej strony. Z przodu to już standard, ale z boku lub z tyłu? Im więcej opcji tym lepiej. Oczy patrzą na modelkę, ale widzimy tam siebie. To my stoimy w tej boskiej spódnicy lub w tym, jakże stylowym, płaszczu. O zgrozo! Koszyk zakupowy się zapełnia, portfel chudnie. Perfekcyjna prezentacja produktów w sieci jest dla nas prawdziwą pułapką.

Zgodzicie się też ze mną, że my niejednokrotnie wydajemy na zakupy więcej niż nasze połówki, przywiązujemy też większą uwagę do marek no i jesteśmy bardziej lojalnymi klientkami. Oczywiście to tylko ogólniki, bo nie każda kobieta jest właśnie taka, a niejeden facet powie, że ten opis jest właśnie o nim. Nie bądźmy jednak zbyt drobiazgowi. Spójrzmy na sprawę z przymrużeniem oka i zdrowym dystansem. Wiemy dobrze, że w niejednej z nas budzi się przy okazji zakupów typowo męski instynkt łowcy, szukającego okazji i prawdziwych obniżek. Dobry baner z rabatem lub przeceną, prawdziwą lub nie, robi w większości wypadków całą robotę. Pieniądz spod spódnicy zostaje wydany.

Marketing specjalnie dla kobiet? Tak, nie ma w tym ani źdźbła przesady. Od dawna rządzi się swoimi prawami i czapki z głów, moi drodzy, przed tymi marketingowcami, którzy potrafią wejść w umysł kobiet i zaplanować reklamę, podążając damskim tokiem myślenia. Nie odkrywam Ameryki pisząc o tym, że za prawie każdą spódnicą kryją się prawdziwe dolary. Kasę zbiera ten, kto potrafi ją mądrze wyciągnąć. Co prawda kiedyś było łatwiej, teraz kobiety jako konsumentki, są o wiele, bardziej świadome. Co nie znaczy, że furtka zostaje zamknięta. Wręcz przeciwnie. Podniesiona poprzeczka musi inspirować i zachęcać do szukania coraz to nowych pomysłów, na to jak powinien wyglądać marketing dla kobiet. Marketing, który bierze to co chce, na zasadach jakie chce. Łapcie się za spódnice drogie Panie, trzymajcie kasę, bo nawet nie spostrzeżemy - jak sama wyfrunie!

Gabriela Niewiadomska, Reklamowe24 - Współwłaściciel prężnie działającej agencji reklamowej, dyrektor sprzedaży, lider zespołu, zaangażowany manager, który z pasją osiąga kolejno wyznaczone sobie cele. Posiada ponad 16-letnie doświadczenie na rynku B2B, działa z pasją na rzecz szeroko pojętej sprzedaży, opartej na prawdziwych wartościach i ludziach. Buduje zespoły w oparciu o motywację oraz procesy sprzedażowe poprzez integrację strategii i działań operacyjnych. Podejmuje odważne, ale przemyślane decyzje, czego nauczyła się w górach wysokich - uprawiając ryzykowany sport jakim jest alpinizm.

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Dodane tagi