ARTYKUŁ

Identyfikacja wizualna

Identyfikacja wizualna

Branding to budowanie świadomości marki w umysłach konsumentów, a jednym z jego narzędzi jest identyfikacja wizualna. Chcąc wykreować wizerunek marki czy firmy na rynku konieczne jest zbudowanie spójnej strategii komunikacji wizualnej.

Etymologicznie, identyfikacja to nic innego jak znakowanie dla określenia przynależności do jakiegoś właściciela. - Jej kluczowym elementem jest najczęściej pojedynczy znak – logotyp – który stanowi nośnik wszystkich cech danej marki. Zapada on w pamięci konsumenta również wtedy, gdy występuje samodzielnie, bez kontekstu całej identyfikacji – tłumaczy Aleksandra Staniewska, strateg komunikacji wizualnej w STUDIO 2X2 - identity & print Design, i podkreśla, że pierwsze symbole przynależności możemy odnaleźć na przestrzeni całej ludzkiej historii. - Pierwotnie znak stosowano jako dowód tożsamości, do rozpoznawania przynależności do grup społecznych. Tysiące lat temu chrześcijanie kreślili na piasku znak ryby, a Chińczycy stworzyli znak Yin i Yang czy antyczne symbole Wenus i Mars – wyjaśnia Aleksandra Staniewska.

Spójny obraz
Identyfikacja wizualna to jeden z elementów komunikacji z rynkiem, który dociera do stosunkowo dużej liczby osób. W jej skład wchodzą takie składowe jak: logo, materiały drukowane, symbole, typografia, dress code i inne. - Ogólnie rzecz ujmując, to cała filozofia i strategia prezentacji marki otoczeniu. To również niezwykle duży potencjał, by wyróżnić się z tłumu i zaprezentować coś, co swoim wyglądem będzie wywoływało miłe skojarzenia i zachęcało do dłuższej interakcji. To nie tylko kolory i kształty – to emocje, które wpływają na stosunek do danej marki. Każda firma posiada swoją identyfikację, ale nie każda wie, jak wykorzystać drzemiący w niej potencjał – mówi Klaudia Mazurkiewicz z agencji MOSQI.TO.

Zadaniem identyfikacji wizualnej jest budowanie w świadomości konsumentów obrazu reprezentowanych przez markę wartości. Identyfikacja powinna zatem stanowić połączenie wartości funkcjonalnych i emocjonalnych wyrażonych w obrazie graficznym. - Branding daje nam duże możliwości komunikacji werbalnej z konsumentem, o ile został on stworzony w oparciu o niewidoczne dla oka klienta procesy składające się na wartość, charakter i kulturę organizacji, czyli strategię. Gdy komunikacja werbalna i wizualna idą w parze, można tworzyć naprawdę ciekawe kampanie. Dobrym przykładem będzie tu na pewno Nike lub Mercedes – dodaje Aleksandra Staniewska.

Identyfikacja wizualna jest jednym z podstawowych elementów firmowego PR-u. - Zachowanie spójności, konsekwencja, a także estetyka takich materiałów, z pewnością pomaga w budowaniu profesjonalnego wizerunku. Wygląd elementów prezentowanych w otoczeniu przekłada się na biznesowe relacje. Stworzenie brandbooka, czyli instrukcji wykorzystywania elementów identyfikacji wizualnej pozwala na przeniesienie określonych elementów na wiele płaszczyzn i nośników, również związanych z realizacją celów PR-owych – reasumuje Klaudia Mazurkiewicz.

Dobre praktyki
Nieustannie rozwijający się rynek wymaga dostosowywania strategii działania przedsiębiorstwa do tej dynamiki. Działania rebrandingowe to przemyślane elementy strategii przedsiębiorstwa, których celem jest poprawa i umocnienie pozycji rynkowej. Za decyzją o rebrandingu zawsze stoją jasno określone założenia i cele biznesowe, by poprawić wizerunek firmy, a przemyślana, spójna i dostosowana identyfikacja wizualna firmy zmienia postrzeganie biznesu. - Przekonaliśmy się o tym przeprowadzając rebranding firmy z Mławy, która działa w dość nietypowej branży. W kwietniu bieżącego roku światło dzienne ujrzała zupełnie nowa energia. Przedsiębiorstwo, które niegdyś nosiło nazwę Zakład Usług Komunalnych USKOM Mława, przeszło kompletną metamorfozę i przerodziło się w eksperta od gospodarowania odpadami – NOVAGO – wyjaśnia Klaudia Mazurkiewicz.

Celem stworzenia nowej identyfikacji wizualnej było poprawienie konkurencyjności i wizerunku tej lokalnej firmy z ogromnym potencjałem, działającej w trudnej, jak mogłoby się wydawać pod względami promocji, branży. - Na początku próbowaliśmy poznać branżę i znaleźć wyróżnik, który stawia firmę ponad dobrze prosperującą konkurencję. Dzięki tej analizie, odkryliśmy to, czym NOVAGO emanuje najbardziej i do czego powinny nawiązywać wszystkie elementy, które dla nich mieliśmy przygotować: NOVAGO poprzez nowoczesne gospodarowanie odpadami odzyskuje paliwo alternatywne. Dlatego też postanowiliśmy skupić się na czystej energii, która jest pewnego rodzaju efektem tych działań. Prócz tradycyjnych materiałów z unikatowym copy, stworzyliśmy również pasujące do ogólnej stylistyki m.in. koszulki, odblaski, a także diament, który symbolizuje wartość idącą za przemianą odpadów w surowce energetyczne. Dzięki temu, udało się wejść o poziom wyżej i zbudować markę, która jest w stanie walczyć z największymi europejskimi graczami i jednocześnie pokazywać swój ogromny potencjał – podsumowuje Klaudia Mazurkiewicz.

Co istotne, jak podkreśla Aleksandra Staniewska, nie każda firma czy instytucja potrzebuje mieć swój znak. - Ostatnio modna stała się powszechna „logotypoza”: znakujemy wszystko, co się da, niezależnie od tego, czy taki logotyp wnosi jakąś wartość. Tworzymy znaki tam, gdzie nie są one potrzebne, swoje logotypy wymyślają miasta i regiony, mimo iż posiadają np. godła. Moim zdaniem nie każdy potrzebuje tworzyć logo, by wyróżnić swoją ofertę na tle konkurencji. Język wizualny marki powinien wynikać z jej charakteru, potrzeb i wartości – komentuje Aleksandra Staniewska i za przykład podaje realizację identyfikacji wizualnej dla Moniki Buraczyńskiej, która pod marką „Kropki Kreski” zajmuje się edycją tekstów. - Po przeanalizowaniu potrzeb firmy Moniki, doszliśmy do wniosku, że wcale nie jest tu niezbędny znak. Monika nic nie produkuje, nie ma więc konieczności oznaczania towarów. Paląca była za to potrzeba nadania spójnego kształtu korespondencji i „opakowaniu” usług, które świadczy Monika, co podkreśliłoby jej profesjonalizm. Uznaliśmy, że w takiej sytuacji dużo lepiej sprawdzi się język wizualny, oddający jak najlepiej charakter jej działalności - podsumowuje Aleksandra Staniewska.

O tym jaką rolę pełni umiejętnie zbudowana świadomość marki na rynku nie trzeba przekonywać. Każdorazowo przy okazji premiery nowego produktu z „jabłuszkiem”, pod sklepem Apple'a, znajdującym się przy Piątej Alei w Nowym Jorku, ustawia się niebotyczna kolejka. Ludzie koczują na chodnikach, a pierwsze miejsca w rzędzie sprzedawane są za niemałe pieniądze. Wszystko po to by kupić… telefon. Fenomen Apple'a jest unikalny, ale uczyć trzeba się od najlepszych.
Katarzyna Lipska-Konieczko