Logo

Gadżety reklamoweInspiracjeTylko w OOH magazine

Budujemy ludzi, nie markę. 20 lat OpenGift.pl | Szymon i Paweł Frieske

Historia OpenGift.pl to przykład konsekwencji, otwartości na zmiany i pasji. Bracia Szymon i Paweł Frieske opowiadają o początkach firmy, o sile rodzinnej współpracy i o tym, jak zbudować przedsiębiorstwo, które nie tylko przetrwa dwie dekady, ale wciąż działa z pełną energią.

20 lat działalności to imponujący wynik. Jeśli dobrze policzyłam, to stworzyliście w tym czasie 38 brandów! Nie wszystkie przetrwały, ale OpenGift.pl jest wiodącą firmą w branży gadżetów reklamowych w Polsce. Jak to się stało, że wciąż działacie z pełną parą?

Szymon Frieske: Moim kluczem jest pasja i radość tworzenia. Od samego początku traktowałem pracę jak pole do eksperymentów – nigdy nie postrzegałem jej jako obowiązku. Mam poczucie, że nie przepracowałem w życiu ani jednego dnia, bo cały czas jest to dla mnie zabawa, tylko okoliczności się zmieniają. Każdy projekt był okazją do nauki i odkrywania nowych sposobów myślenia o biznesie, ludziach i produktach. Nawet dzisiaj, kiedy patrzę wstecz, widzę, że porażki były w rzeczywistości lekcjami, a każdy sukces – wypadkową wielu prób i błędów.

Paweł Frieske: Dokładnie. Dla mnie od pierwszego projektu chodziło o realizowanie pomysłów. Czasem eksperyment i kreatywność szły w parze z konkretnymi wynikami biznesowymi, a czasem wręcz przeciwnie. Zafascynował mnie e-commerce dający poczucie, że nie ma limitu skalowania sprzedaży.

A rodzinny biznes? To przecież jubileusz Waszej współpracy. Często mówi się, że rodzinna firma to tykająca bomba, mieszanka rywalizacji i napięć.

P.F.: Jasne, jest rywalizacja – na samym początku nawet w radykalnej formie, ale nauczyliśmy się z niej korzystać. Zaczęliśmy od bycia konkurencją. Dopiero od pewnego momentu ustaliliśmy, że udziałami dzielimy się 50:50.

S.F.: Lubimy się po prostu. Powiedzmy to szczerze: kochamy się, choć to nie oznacza, że się zawsze zgadzamy. Wręcz przeciwnie – w wielu kwestiach mamy inne spojrzenie, co stymuluje nas do nowych rozwiązań i lepszych decyzji. Dla mnie kluczowe jest, że nigdy nie straciliśmy szacunku ani zaufania.

OpenGift Szymon i Paweł Frieske

A początki? Zaczynaliście klasycznie od garażu?

S.F.: Tak, był garaż. (śmiech) Ojciec dość szybko musiał parkować na zewnątrz. Rodzice dali nam wsparcie – niefinansowe, ale stali za nami, czasem pilnowali. Wszystko zaczęło się bardzo wcześnie, kiedy przyszło zainteresowanie muzyką elektroniczną. Mając 15 lat, uczę się kodowania stron internetowych i zakładam serwis – ClubTechno.pl…

P.F.: I nie zgodziłeś się, żebyśmy robili to wspólnie z udziałami po 50%! Chciałeś mi dać tylko 49, więc 13-letni ja zakładam TopDJ.pl, który osiąga 250 tysięcy unikalnych odwiedzin miesięcznie i staje się twoją konkurencją.

S.F.: (śmiech) Na dodatek większą i bardziej rozpoznawalną. Nowe pomysły rodzice chowali w sejfie, żeby uniknąć wzajemnych oskarżeń.

Taki rodzinny urząd patentowy.

S.F.: Dokładnie. Ależ to były czasy! Zaczynają się pojawiać pierwsze pieniądze, bo nasze serwisy stają się tak popularne, że domy mediowe chcą kupować reklamy. Mając 13 i 15 lat, każdy z nas generuje kilkukrotność ówczesnej średniej krajowej, ale całe środki reinwestujemy w kolejne pomysły i brandy. Problem w tym, że byliśmy naprawdę młodzi, więc na spotkania z partnerami i właścicielami klubów muzycznych wysyłamy starszych kolegów z naszych serwisowych redakcji. Niedługo później zakładam sklep z koszulkami dla fanów muzyki elektronicznej sygnowanych logo ClubTechno.pl. Umowy podpisuje mama, natomiast pierwszy magazyn jest w naszej garderobie.

P.F.: W 2006 roku powstaje internetowy sklep z nadrukami na odzieży Embros.pl – nasz pierwszy wspólny biznes. Przełom i pojednanie. (śmiech) Szymon, zamiast traktować współpracę jak prostą sumę naszych sił, odkrywa wtedy, że razem możemy osiągnąć znacznie więcej – efekty, które się mnożą, a nie tylko dodają. I rzeczywiście szybko rośniemy: przejmujemy piwnicę, dobudowujemy kolejny pokój i zajmujemy garaż.

Czy to moment, w którym powstaje OpenGift.pl?

S.F.: Nie istnieje jeszcze jako marka, ale 16 marca 2006 uznajemy za narodziny OpenGift.pl, ponieważ wtedy wchodzimy do branży gadżetów.

P.F.: Naszym pierwszym produktem jest smycz na festiwal muzyczny (rozeszła się na pniu). Podejmujemy współpracę z dużymi festiwalami typu Sunrise Festival, OFF Festival i Audioriver. To był prawdziwy kamień milowy.

S.F.: I tutaj zaczyna się dopiero jazda z eksperymentowaniem i budowaniem firm. Czego my nie próbowaliśmy! Była agencja bookingowa dla DJ-ów, projektowanie stron www, plebiscyt PureClubbing, platforma e-commerce dla twórców internetowych i właścicieli znanych marek, wypożyczalnia samochodów (też nam nie wyszła). Mamy na koncie nawet kancelarię podatkową Frieske.pl oraz agencję reklamową Van De Friesque na cześć naszych przedwiecznych holenderskich przodków! W końcu w 2014 roku powstaje Reflect Group i brand OpenGift.pl, który nauczył nas, jakim skarbem są ludzie w firmie. A prawdziwym sprawdzianem była pandemia…

To brzmi groźnie. Dużo straciliście?

P.F.: Paradoksalnie – nie. W czasie globalnego zastoju mieliśmy najlepsze wyniki w historii. To właśnie wtedy zrozumieliśmy, że żaden kryzys nie jest w stanie złamać firmy, która naprawdę inwestuje w ludzi i kulturę. Na początku był strach, który zamieniliśmy w działanie. Cały zespół zachował się jak zgrana drużyna piłkarska – każdy wiedział, kiedy podać, gdzie stanąć, jak pomóc, a my jako firma tylko dobijaliśmy do bramki.

S.F.: To doświadczenie ugruntowało naszą filozofię: budujemy ludzi, nie produkty. Produkty są tylko narzędziem tworzenia wartości. Dziś wiem, że z taką ekipą żaden kryzys nie jest nam straszny – zawsze znajdziemy sposób. Wierzę też, że dzięki kulturze opartej na otwartości, zaufaniu i empatii uczymy się pokory i stajemy się lepszymi ludźmi – również poza murami naszej firmy.

OpenGift Szymon i Paweł Frieske

A pamiętacie Waszego pierwszego pracownika?

P.F.: WSPÓŁpracownika – bo tak chcemy mówić o ludziach, których zatrudniamy. Tak, dobrze pamiętamy. W biznesie naszych rodziców pracowała świetna dziewczyna i zapytaliśmy ją, czy nie chciałaby z nami współpracować. Po kilku latach została kierownikiem. Nawet poznała u nas w firmie męża!

Jak osiąga się taką pozycję w branży? Co macie, czego brakuje konkurencji?

S.F.: Myślę, że przede wszystkim odwaga, kreatywność i strategiczne myślenie. To prawda, że OpenGift.pl to 100 tysięcy klientów B2B, 300 tysięcy zrealizowanych zamówień i ponad 50 milionów złotych obrotu netto rocznie. Ale dla nas te liczby są efektem długofalowego myślenia i konsekwentnego inwestowania w ludzi i relacje.

Pierwsze siedem lat nie wypłaciliśmy sobie ani grosza – wszystko szło w rozwój. Dopiero w ósmym roku pojawiła się skromna wypłata. Druga rzecz to inwestowanie w ludzi. Zatrudniamy zarówno ekspertów, którzy mają doświadczenie, jak i młode osoby z potencjałem. Dzięki temu możemy rozwijać talenty wewnątrz firmy i dawać im realny wpływ na kształt biznesu. Jeden z naszych współpracowników zaczynał jako drukarz – dziś jest prezesem i współudziałowcem spółki Reflect.pl. Chcemy dawać więcej niż tylko pieniądze za pracę. To jest nasz sposób budowania wartości i pozycji na rynku.

P.F.: W każdej firmie usługowej zatrudnieni współpracownicy będą traktować klientów tak, jak sami są traktowani w pracy. W 2024 roku zdefiniowaliśmy firmowe DNA, wizję, misję i teraz kulturę organizacji określamy hasłem #openPEOPLE. Samodzielność w działaniu, uczciwość i możliwość uczenia się na własnych błędach – to dla nas ważniejsze niż sztywna hierarchia. Naprawdę wierzymy, że ludzie rozwijają się najlepiej, gdy czują odpowiedzialność za efekt końcowy, nawet jak to nie jest najlepszy efekt. (śmiech) Bo właśnie o to chodzi w naszej filozofii: OpenGift.pl to nie tylko marka – to ludzie. OpenGift.pl = #openPEOPLE.

Po 20 latach nie straciliście błysku w oku tych dwóch nastolatków sprzed komputera z Windowsem ’97. Co zatem możecie obiecać światu w trzeciej dekadzie działania OpenGift.pl?

S.F.: Będziemy wsłuchiwać się w naszych klientów i ich potrzeby z niespotykaną otwartością oraz rozwijać naszą obecność w Polsce – otwieramy biura w każdym większym mieście, żeby być jeszcze bliżej ludzi, z którymi współpracujemy…

P.F.: …bo dla nas rozwój to nie tylko liczby i nowe adresy, ale przede wszystkim ludzie, którzy te miejsca wypełniają. Dlatego na tej drodze będziemy inwestować w ich rozwój i kompetencje jak nigdy dotąd.

Rozmawiała Małgorzata Malinowska-Krawczyk

 


OpenGift Szymon i Paweł FrieskeSzymon i Paweł Frieske

Bracia, partnerzy w biznesie. Od 20 lat wspólnie rozwijają firmy z obszarów reklamy, tekstyliów, poligrafii i e-commerce. Ich flagowym projektem jest OpenGift.pl – największa w Polsce platforma z gadżetami reklamowymi dla biznesu. Szymon odpowiada za rozwój biznesu, automatyzację i optymalizację procesów. Paweł koncentruje się na marketingu, budowaniu relacji i długofalowych wartościach, które spajają firmę. Dziś poprzez OpenGift pomagają markom komunikować emocje i budować relacje, bo wierzą, że gadżet reklamowy to nie przedmiot, lecz doświadczenie.

OpenGift logo


Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine. Do wglądu online TUTAJ.


Z ofertą firmy OpenGift.pl będzie można zapoznać się 11 i 12 lutego podczas Międzynarodowych Targów Reklamy i Druku PROMO SHOW, odwiedzając stoisko F15, Hala nr 1.

Trwa bezpłatna rejestracja TUTAJ.