Event MIX Jestem jak autocasco na eventy | Krzysztof Ibisz

Jestem jak autocasco na eventy | Krzysztof Ibisz

49
0
Krzysztof Ibisz
Z najsłynniejszym showmanem eventowej estrady rozmawiamy o studiach, najlepszej pracy na świecie, książce, kontraktach reklamowych i branży event.

W 1988 roku ukończył Pan studia na Wydziale Aktorskim PWSFTviT w Łodzi. Jak to się stało, że chciał Pan być aktorem, a został showmanem w branży rozrywkowej?
Tak naprawdę chciałem być reżyserem filmowym. Poszedłem na studia aktorskie, aby poznać mechanizmy jakie działają na linii reżyser – aktor. Tam rodzi się magia. Tam rodzą się kreacje. O moim debiucie telewizyjnym zadecydował trochę przypadek. Na kursie języka angielskiego poznałem Panią Bożenę Walter, gwiazdę telewizji i Szefową Redakcji Dziecięcej i mówiąc w największym skrócie, po kilku programach w których pracowałem jako redaktor i reporter, mogłem poprowadzić swój pierwszy wielki show jakim był „Czar Par”.

Wspominał Pan, że praca showmana jest najlepszą pracę na świecie. Skąd takie spostrzeżenia?
Ze sceny. Spotykam się z ludźmi. Nic nie jest dwa razy takie samo. Zawsze są nowe wyzwania. Zawsze czegoś się można nauczyć. Mam jak mało kto, możliwość spotkania w przyjaznych okolicznościach ludzi praktycznie wszystkich zawodów, wszystkich grup społecznych w całej Polsce, a nawet za granicą. Mam możliwość przeprowadzenia ich przez ważne wydarzenia, jakieś kamienie milowe na drodze ich rozwoju. Staram się nadać tym wydarzeniom uroczysty, pozytywny, ale też rozrywkowy charakter. To czysta przyjemność.

Potrafi Pan zajrzeć w duszę drugiego człowieka zadając odpowiednie pytanie. Prowadzony przez Pana talk-show „Demakijaż” doskonale to obrazuje. Jak zadać pytanie, aby przełamać wewnętrzne bariery rozmówcy?
To przełamanie bariery zaczyna się często lata wcześniej, kiedy pierwszy raz spotykam mojego przyszłego rozmówcę. Część moich późniejszych gości znam, niekiedy nawet od dwudziestu kilku lat. Jeśli kogoś nie znam, co rzadko się zdarza, to przełamanie zaczyna się od mojego telefonu, kiedy dzwonię z zaproszeniem. Robię to zawsze osobiście. Mój rozmówca wie w jaki sposób rozmawiam. Nie jestem agresywny. Chcę się dowiedzieć czegoś, czego inni się jeszcze nie dowiedzieli. Nie chce się wykatapultować czyimś kosztem na zasadzie „Ach, jaki jestem wspaniały i dowcipny”. Potem na efekt rozmowy składa się jeszcze wiele, często niedocenianych, elementów: jak mój gość jest przywieziony do studia i przez kogo, czy dostanie swoją ulubioną herbatę czy zwykłą wodę i wiele, wiele innych. Krótko mówiąc, czy gość czuje się ważny, zaopiekowany. To on jest bohaterem odcinka – ja go tylko uruchamiam.

A sama rozmowa? Autentyczna ciekawość gościa i jego historii oraz pamiętanie o tym, że człowiek ma dwa razy więcej uszu niż ust i w takiej proporcji powinien ich używać. Również w życiu, nie tylko w studiu.

Co skłoniło Pana do napisania książki „Jak dobrze wyglądać po 40-tce”?
Pytanie zawarte w tytule. Zastanawiałem się, czy w tym momencie życia, który przez wielu jest traktowany jako jakieś wejście w smugę cienia, stać nas na to, aby wyglądać najlepiej w swoim ponad 40-letnim życiu. Odpowiedź brzmi – po stokroć tak, choć związana jest z tym dyscyplina, wysiłek treningowy i co zawsze prowadzi do sukcesu – konsekwencja. Postanowiłem zostać królikiem doświadczalnym i wypróbować te rzeczy na sobie.

Pojawia się Pan w reklamach komercyjnych. Na jakiej zasadzie dobiera Pan kontrakty reklamowe?
Nie wziąłbym udziału w reklamie, która jest sprzeczna z moim pojmowaniem świata czy moimi wartościami. Staram się pracować z tymi, których w poszczególnych segmentach uważam za najlepszych. Nie jestem też hipokrytą i produktów tych używam i uważam za dobre, co daje dodatkowy punkt. Ja w reklamach nie kłamię.

Jak można doczytać na Pana stronie, prowadzenie eventów to obok telewizji największa Pana pasja. Dlaczego?
Trochę już o tym powiedziałem na początku wywiadu, ale dodam jeszcze dwa elementy. Pierwszy: przygotowuję się solidnie do eventów, poznaję bardzo różne branże moich klientów, lubię się uczyć.
Drugi najważniejszy: bardzo lubię kiedy poza uroczystym schematem, który oczywiście musi być, istnieje element niespodzianki. Uwielbiam, kiedy publiczność jest zaskakiwana, oczywiście w pozytywny sposób, bo pamiętajmy, że jest to rozrywka. Prowadzący powinien sprawić, aby hurtowo wydzielały się endorfiny i  goście zapamiętali swoje wydarzenie jako wspaniałe.

Jest Pan związany z branżą wiele lat, na ich przestrzeni poprowadził Pan niezliczoną liczbę eventów. Zawsze wszystko toczyło się zgodnie z planem? Są historie, które szczególnie Pan wspomina?
To jak ma przebiegać wydarzenie, wiedzą tylko Ci co je zaplanowali: klient, agencja i prowadzący. O jakichkolwiek potknięciach, opóźnieniach artystów, problemach technicznych, lub nieprzewidzianych sytuacjach publiczność nie ma pojęcia. Rozwiązuję je razem z agencją za kulisami lub nawet na scenie. Tak naprawdę rzadko zdarza mi się sytuacja, która się jeszcze nie wydarzyła. W końcu pracuję w tej branży od 27 lat, choć wydaje to się niemożliwe, bo podobno jestem coraz młodszy (śmiech). Jeżeli prowadzący i agencja pracują na najwyższych obrotach i jest między nimi chemia, to nie ma problemów nie do rozwiązania. Nie zdarzyło mi się jeszcze, mimo różnych kłopotów, aby publiczność zorientowała się, że coś idzie nie tak. Bardzo się kiedyś ucieszyłem, kiedy ktoś mi powiedział, że jestem takim Autocasco na eventy. To był dla mnie wielki komplement.

Jak mówi popularna piosenka „Wszystko się może zdarzyć” – również podczas eventów. Jak sobie radzić z nieprzewidywanymi sytuacjami?
Przede wszystkim zachować spokój i pogodę ducha. Brak nawet najmniejszego zdenerwowania pokazuje publiczności, że sprawy idą we właściwym kierunku. Potem zależnie od sytuacji można opowiadać historie, można z ludźmi się pobawić, porozmawiać, znaleźć coś co mnie z widownią łączy, zrobić z nimi selfie, obstawić wyniki meczu, słowem można zrobić 100 rzeczy aby ludzi zająć, dopóki nie ma sygnału od agencji, że wszystko już gotowe. Można też odebrać za kogoś nagrodę, wręczyć ją w czyimś imieniu, nawet zaśpiewać za artystę, jeśli trzeba.

Jak widzi Pan przyszłość branży EVENT & MICE, przewiduje Pan jakieś rewolucyjne zmiany?
To szeroki temat ponieważ pewne rzeczy pozostaną niezmienne, bo nie mają prawa się zmienić. Ale oczywiście zmiany będą. Pewną forpocztą tych zmian jest oczywiście telewizja, bo tam te nowości docierają najszybciej jak np. hologramy, których użyliśmy na 25-lecie Polsatu, a potem miałem wiele pytań, gdzie je można zamówić i czego wymaga ta technologia. Telewizja pokazuje nowe trendy, ale też prowadzi szczegółowe badania zwrotne, jak te trendy są postrzegane, na co ludzie reagują i co im się podoba? Przykładów takich nowości zarówno koncepcyjnych, jak i technologicznych jest bardzo, bardzo wiele. Jeżeli są Państwo zainteresowani pogłębioną analizą tego tematu to zapraszam na mój wykład, podczas konferencji EVENT MIX, która odbędzie się 12 września w EXPO XXI Warszawa w trakcie targów reklamy FestiwalMarketingu.pl.

Rozmawiał Andrzej Kuczera

Krzysztof Ibisz – Jeden z najpopularniejszych i najbardziej lubianych prezenterów oraz dziennikarzy telewizyjnych. Laureat aż trzech Wiktorów Publiczności i dwóch Telekamer. Ze szklanym ekranem związany od ponad 20 lat. Rozkochał w sobie publiczność już na początku kariery, prowadząc wyjątkowe show „Czar Par”. Z czasem stał się niekwestionowaną gwiazdą telewizji, prowadząc największe i najpopularniejsze programy rozrywkowe, m.in. Jak Oni Śpiewają, Życiowa Szansa, Ona i On, Awantura o Kasę, Gra w Ciemno , Rosyjska Ruletka czy reality show Bar. Doskonale sprawdza się w roli prowadzącego największe widowiska telewizyjne jak Sylwestrowa Moc Przebojów, Sopot Festival, Polsat Super Hit Festival, Zielonogórska Noc Kabaretowa czy wybory Miss Polski. Jest autorem i gospodarzem prestiżowego talk-show „Demakijaż”. Od kilu lat prowadzi najbardziej utytułowany I najbardziej prestiżowy program rozrywkowy świata – polską edycję Dancing with the Stars – Taniec z Gwiazdami! Słynie z legendarnego profesjonalizmu i pozytywnej energii, którą zaraża wszystkich dokoła. Wielki fan sportu i propagator zdrowego stylu życia.

Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH event!, pobierz bezpłatnie TUTAJ.