Event MIX New Skin for the Old Ceremony | Grzegorz Kieniksman, Rebelia Media Group

New Skin for the Old Ceremony | Grzegorz Kieniksman, Rebelia Media Group

0
New Skin for the Old Ceremony

Słowa Leonarda Cohena opisywały odwieczne namiętności, ale łatwo przenieść je w świat eventów, w których zmienia się forma, ale podstawa zawsze jest ta sama.

Stara ceremonia to event, który zintegruje zespół pracowników i zbuduje dobre skojarzenia z pracodawcą. Albo – kampania dla klienta, która umocni jego lojalność, pozwoli mu poznać nowe produkty, zacieśni relacje z handlowcami. Albo – wydarzenie budujące wizerunek firmy, ukazujące jej dobrą passę i silną pozycję na rynku.

Powody i cele eventów są zawsze te same: budowanie marki, prezentacja nowości, zacieśnianie relacji. Tylko oprawa się zmienia, ta tytułowa skóra ma być zawsze nowa. Musi zaskakiwać, budzić uznanie, dać się zapamiętać. Musi być świeża i ponętna. Uczestnicy eventów to najczęściej osoby, które – jak mówi sentencja – z niejednego pieca już chleb jadły. Wymagania są duże, zarówno ze strony zamawiających, jak i ze strony uczestników wydarzenia. Czasem łatwo o wrażenie, że wszystko już było: quady, balon, escaperoomy, pokazy laserów, mappingi i tak dalej, i tak dalej… Działamy w zdigitalizowanym świecie, w którym każda nowość dociera do wszystkich w ekspresowym tempie i szybko przestaje być nowością. Nowatorska atrakcja obiega środowisko w jeden sezon. Zaproponowana rok później jest już tylko powtórzeniem, na nikim nie robi wrażenia.

Gdzie szukać inspiracji w organizowaniu kompleksowych wydarzeń? Co można uznać za nowe trendy?

Co jest najważniejsze
Być może nowym trendem w organizacji eventów jest zmiana założeń. Co jest najważniejsze dziś? Wydaje się, że cały czas tym obsesyjnym przedmiotem pożądania jestefekt wow. Pewność, że nikt jeszcze zaproponowanej przez nas atrakcji nie doświadczył, a nawet nie słyszał o niej. Tworzenie ofert skupia się na poszukiwaniu nowości. Wywołanie zaskoczenia u odbiorcy wydaje się być najważniejszą wartością w tworzeniu projektu i najistotniejszym wskaźnikiem zadowolenia klienta.

A może warto zastanowić się nad innymi walorami, które spowodują, że udział w wydarzeniu będzie przeżyciem szczególnym i spełni wszystkie cele, które przyświecają zamawiającemu?

Przede wszystkim pomyślmy o odbiorcy. Organizując np. event dla pracowników musimy zdawać sobie sprawę, że są to osoby, które mają dostęp do tych wszystkich informacji i ofert, do których my mamy i jeśli mają ochotę na jakąś atrakcję, koncert, aktywność, to sami mogą sobie tego poszukać, kupić, wziąć udział. Impreza firmowa nie musi mieć ambicji wprowadzania pracowników w wielki świat wydarzeń artystycznych, kulturalnych czy rekreacyjnych, gdyż prawdopodobnie każdy samodzielnie po tym świecie się porusza, wybierając to, co naprawdę lubi i przeżywając to w gronie, które starannie sobie wybiera.

Warto więc wsłuchać się w odbiorcę i zbadać, co jest dla niego istotne w evencie firmowym. Co takiego może spowodować, że będzie miał przyjemność poświęcić swój wieczór albo weekend, by spędzić go w gronie zawodowym. Nie ukrywajmy – pracujemy dużo, a wolny czas ma dla nas rangę luksusu, który szanujemy i którym dzielimy się w sposób zaplanowany i restrykcyjny. Dlatego warto zbadać, co jest ważne dla bezpośrednich odbiorców wydarzenia. Satysfakcję mogą przynieść najprostsze rzeczy: wybór miejsca wśród pięknej przyrody, możliwość uczestniczenia w prostych, tradycyjnych rekreacjach, nieprzeładowany program, dający możliwość wyboru aktywności, brak presji uczestniczenia w przyjemnościach, które komuś przyjemności nie przynoszą. I bywa, że prosty piknik, bez drogich aktywności i fajerwerków zostawia miłe wrażenie. Nie zawsze chodzi o to, żeby przeżyć coś po raz pierwszy w życiu. Czasem ważne jest to, by po prostu coś PRZEŻYĆ, coś, co daje wytchnienie, wyciszenie, możliwość spokojnego porozmawiania i poznania się.Współczesny człowiek żyje w przeładowaniu informacyjnym i technologicznym. Mimo że technologia idzie do przodu, zauważyć można chęć powrotu do korzeni, do klasyki, do zapomnianych tradycji. Obserwujemy tęsknotę za głębią, wyciszeniem, za poruszającym doznaniem.

I tu właśnie może być kierunek dla nowych trendów w organizacji imprez.

Biznes i sztuka
Zamiast gonić za nowinkami technologicznymi może warto zwrócić się w stronę sztuki i to nawet tak zwanej sztuki wysokiej. Reżyser, który tworzy wydarzenie tak, jak się tworzy sztukę w teatrze. Wybitny scenograf, który zmienia puste hale, sceny, sale restauracyjne czy plenery piknikowe w nowe światy. Artyści sztuk wizualnych, którzy zapraszają uczestników do swoich przestrzeni twórczych, otwierając ich horyzonty i wrażliwości artystyczne. Bardzo łatwo jest kupić bilet na koncert, dlatego zaproszenie gwiazdy jest atrakcją, ale nie nieosiągalną. Za to – stworzenie możliwości uczestniczenia w pracy twórczej z wybitnym grafikiem, malarzem, fotografem czy rzeźbiarzem nie jest już czymś oczywistym i ogólnodostępnym. Takie spotkanie może być jedną z największych inspiracji, jaka trafiła się w życiu. Ponadto rynek sztuki jest wciąż bardzo elitarny, dlatego propagowanie go na różnego rodzaju eventach jest nie tylko pomysłem na zapewnienie atrakcji, ale też przyczynia się do kształtowania gustów i przygotowania świadomych odbiorców sztuki.Takie działania czynią z zamawiającego mecenasa sztuki, co zawsze dobrze wpływa na wizerunek i prestiż. Obecność sztuki w wydarzeniach może być szeroka. Od kreowania scenariuszy, brandingu, scenografii, animacji i wydarzeń, aż do zakupu dzieł sztuki jako nagród motywacyjnych dla pracowników czy upominków dla klientów. Obraz, grafika czy rzeźba są zawsze prezentami oryginalnymi i jedynymi w swoim rodzaju. Mogą się też okazać inwestycją, bo nikt nie wie, jakie ceny osiągną w przyszłości dzieła młodego, obiecującego twórcy.

Również mariaże z teatrem są obiecującym kierunkiem. Oryginalne, nowatorskie spektakle mogą konkurować z kabaretami, tak chętnie zapraszanymi na eventy firmowe. Natomiast niektóre teatralne formy, takie jak np. drama czy improwizacja, doskonale mogą służyć budowaniu relacji, rozładowywaniu konfliktów wewnątrz firmy, motywowaniu pracowników czy podnoszeniu ich pewności siebie i potencjału kreatywnego.

Zabawa i zaangażowanie społeczne
Nowym trendem są też działania społeczne włączane do programów eventowych. Społeczna odpowiedzialność biznesu (CSR) to świeża formuła, chętnie wdrażana w politykę rozwoju firm, gdyż dobrze buduje ich wizerunek i bywa świetną propozycją dla pracowników, którzy przez udział w akcjach społecznych odnajdują swoje ścieżki rozwoju. Nie zawsze chodzi o pieniądze, nie zawsze chodzi o to, by aktywność była gratyfikowana finansowo. Często przyczynienie się do zrobienia czegoś dla tych, którym gorzej wiedzie się w życiu, jest silną motywacją do działania. Zwłaszcza, że łatwo nadać tym przedsięwzięciom wymiar lokalny, co powoduje, że widzi się efekt swojej pracy i wpływ na zmianę najbliższej rzeczywistości. Klienci coraz chętniej łączą działania eventowe z akcjami prospołecznymi. To zapewnia i dobrą zabawę i satysfakcję moralną. Dla jednego z naszych klientów zorganizowaliśmy imprezę integracyjną, w którą włączyliśmy dwie grupy zagrożone wykluczeniem: młodzież z upośledzeniem umysłowo-fizycznym z domu opieki społecznej oraz seniorów przebywających w ośrodkach opiekuńczo-rehabilitacyjnych. Tu było wszystko – integracja, dobra zabawa, satysfakcja płynąca z pracy społecznej.

Nieoczekiwane sprzęgnięcie
Nowe trendy eventowe to przede wszystkim pomysł i klasycystyczny zwrot ku prostocie. To odkrywanie zapomnianych rozrywek z czasów, kiedy digital nie rządził naszym czasem i oferowanie ich jako sposób oderwania się od technologicznego nadmiaru i zgiełku. Dziś mówimy do uczestników „Odstawiamy iphony na pięć godzin” – i to już jest survival. Inspiracji i pomysłów szukamy w sztuce, w innych kulturach, w retro-zabawach. Szperamy we wspomnieniach o potańcówkach nad Wisłą i relacjach z tanga argentyńskiego. Patrzymy, co robią aktorzy, malarze, performerzy. Co się dzieje w galeriach i na aukcjach sztuki. Obserwujemy, jak sztuki teatralne wychodzą z teatrów i dzieją się na ulicach, w autobusach, w halach magazynowych. Pytamy rodziców, co robili w harcerstwie. Pytamy znajomych Chińczyków czy Senegalczyków, jakie mają święta i jak wtedy się bawią. Słowem – wyskakujemy z branżowego szablonu i staramy się szukać inspiracji w nowych rejonach. Albo w starych rejonach. Nie dążymy do wow, które trwa krócej niż szczytowanie. Szukamy atrakcji, które pozwolą uczestnikom wydarzenia doświadczyć coś wartościowego, inspirującego, wpływającego na otwieranie osobistych horyzontów, wrażliwości i możliwości. Szukamy czegoś, co pozwoli uczestnikom przeżyć głębokie doznanie – artystyczne, twórcze, społeczne. Co może pokierować ich w nowe rejony osobistego rozwoju.

A fakt, że taką inspirację znajdują na evencie firmowym jest chyba osiągnięciem wszystkich celów, o których rozmawialiśmy z zamawiającym, czyż nie?
Grzegorz Kieniksman, Rebelia Media Group

Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH event!, pobierz bezpłatnie TUTAJ.