Logo

Gadżety reklamoweInspiracjeTylko w OOH magazine

U nas nie rozmawia się z botem | Magdalena i Remigiusz Gremlik, SIDE Gifts

SIDE Gifts zaczynało od telefonu, faksu i małego biura, a dziś obsługuje tysiące klientów w całej Polsce, mając w portfolio ponad 80 tysięcy produktów. Jak wyglądała ich droga od klasycznej agencji do specjalisty od gadżetów reklamowych i czego nauczyły ich największe kryzysy? M.in. o tym rozmawiamy z Magdaleną i Remigiuszem Gremlikami z okazji 25-lecia firmy.

Świętujecie 25 lat działalności. Gratulacje! Jak wyglądały Wasze pierwsze kroki na rynku reklamowym?

Remigiusz Gremlik: Zaczynaliśmy bardzo skromnie: telefon, komputer, faks, książka telefoniczna i niewielkie biuro na Białołęce. Początkowo SIDE funkcjonowało jako klasyczna agencja „full service”, ale szybko zrozumieliśmy, że w biznesie jest jak w sporcie – nie można być mistrzem we wszystkich dyscyplinach. Dlatego stopniowo wyspecjalizowaliśmy się w gadżetach reklamowych i z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że to była bardzo dobra decyzja.

W ciągu 25 lat mieliście kilka wymagających momentów w firmie, jak np. kryzys w 2008 czy pandemia COVID-19. Czego one Was nauczyły?

Side GiftsR.G.: Każdy z tych momentów był dla nas inną lekcją pokory i zmieniał naszą optykę prowadzenia biznesu. Każdy kryzys jest bolesny, jeśli w nim tkwisz i nie wyciągasz wniosków. Dla nas takim naprawdę zimnym prysznicem był rok 2008. Do tamtego momentu wszystko ładnie się kręciło, nasz portfel klientów opierał się głównie na sektorze finansowym, więc wolumeny i wartość zamówień się zgadzały. Kiedy bańka pękła, telefony zamilkły, a budżety marketingowe zostały zamrożone, bardzo szybko zrozumieliśmy, w jak trudnym momencie się znaleźliśmy. Cisza w biurze handlowym to najgorszy dźwięk dla przedsiębiorcy.

Na szczęście w firmie pracowała już wtedy Magda – którą, nomen omen, poznałem na targach reklamy. Zakasaliśmy rękawy i w niedługim czasie udało nam się poszerzyć portfel klientów na tyle, że mogliśmy wrócić na ścieżkę rozwoju. Tamten kryzys nauczył nas, by nie czekać na to, co przyniesie jutro, ale by samemu to jutro kreować. Zrozumieliśmy, że nie wolno budować biznesu na jednym filarze i trzeba błyskawicznie adaptować się do nowych realiów.

Ta umiejętność okazała się kluczowa w 2020 roku, kiedy mierzyliśmy się z pandemią. Gdy większość firm dopiero próbowała znaleźć pomysł na siebie, my już sprzedawaliśmy maseczki, płyny do dezynfekcji i środki ochrony. W tym trudnym okresie udało nam się nie tylko utrzymać zespół w całości, ale też nie zaliczyć straty w sprzedaży. Ta sytuacja kolejny raz przypomniała nam, jak ważna jest elastyczność w biznesie, oraz pokazała, że lojalność klientów i pracowników to najtwardsza waluta.

Byliście świadkami wielu zmian na rynku reklamowym. Które z nich możecie wskazać jako największe? Czy któraś szczególnie Wam się spodobała?

Side GiftsR.G.: Największą zmianą jest bez wątpienia cyfryzacja i tempo komunikacji. Kiedyś wszystko działo się wolniej, relacje budowało się na spotkaniach twarzą w twarz, a nie na Zoomie. Dziś żyjemy w erze „instant”. Klient chce wyceny w 15 minut, wizualizacji w godzinę, a towaru na pojutrze. Wszystko stało się policzalne, oparte na KPI i tabelkach w Excelu. Czy mi się to podoba? Mam ambiwalentne odczucia. Z jednej strony współczesna technologia daje nam niesamowite możliwości. Możemy realizować projekty, o jakich kiedyś nam się nie śniło, i robić to błyskawicznie. Z drugiej strony, trochę zaczyna brakować tego „analogowego” budowania relacji. W SIDE Gifts staramy się łączyć jedno z drugim – korzystamy z najnowszych technologii tam, gdzie to konieczne, ale w obsłudze klienta zachowujemy „starą szkołę”. U nas nie rozmawia się z botem, tylko z człowiekiem, który doradzi, podpowie, a czasem po prostu zapyta: „co słychać?”. Ten ludzki pierwiastek w cyfrowym świecie staje się coraz bardziej towarem deficytowym.

Wasza oferta jest niezwykle zróżnicowana. Czy jest coś, w czym czujecie się najmocniej?

Magdalena Gremlik: Bez chwili zastanowienia mogę powiedzieć, że ceramika reklamowa. Choć mamy w ofercie ponad 80 tysięcy produktów – od elektroniki po tekstylia – to właśnie w ceramice czujemy się wyjątkowo mocni. Jesteśmy jednym z największych – o ile nie największym – dystrybutorem marki Maxim Ceramics w Polsce i sprzedajemy naprawdę ogromne liczby ich produktów.

Mamy osobną stronę poświęconą tylko ceramice, a nasi pracownicy – według opinii przedstawicieli Maxim Ceramics – posiadają wiedzę ekspercką na temat produktu i technik znakowania. Jeśli więc ktoś szuka ekspertów od ceramiki reklamowej, to wszystkie drogi prowadzą do nas. (uśmiech)

Na Waszej stronie widnieje informacja, że zrealizowaliście projekty dla ponad 20 000 firm z całego kraju. Które z nich wspominacie najczęściej i co sprawia, że były wyjątkowe?

Side GiftsR.G.: To prawda. Przez te 25 lat mieliśmy przyjemność pracować dla wielu klientów i ta liczba – 20 000 – robi wrażenie nawet na mnie. Dostarczyliśmy miliony gadżetów i każda z tych realizacji była na swój sposób wyjątkowa. Gdybym jednak miał wskazać te, które nasuwają mi się na myśl jako pierwsze, to z pewnością byłoby to zamówienie na ponad pół miliona podkładek śniadaniowych pod talerz dla dzieci. Było to pierwsze tak duże zamówienie, jakie otrzymaliśmy, i pierwsze, jakie zrealizowaliśmy bezpośrednio na Dalekim Wschodzie.

Kolejny projekt, który pamiętam, to czekolady z orzechami dla jednej z firm z branży informacji gospodarczej. Jak wygląda czekolada, każdy wie, ale to zamówienie było nietypowe: tabliczka po rozpakowaniu miała wyglądać tak, jakby ktoś ją już ugryzł, a po części orzechów miały zostać tylko puste dziury. Do każdej czekolady dodawany był bilecik z hasłem w stylu: „Kontrahenci skubią twój biznes? Dodaj ich”. Jak widać, liczy się pomysł – ze zwykłej czekolady można zrobić upominek, który zapada w pamięć.

Kolejna realizacja to kategoria wagi ciężkiej. Lata temu, kiedy zawody strongmanów były w Polsce bardzo popularne, jeden z naszych klientów zlecił nam wykonanie odlewanych, 2-kilogramowych żeliwnych hantli w indywidualnym kształcie, z odlanym logotypem. Wyszło genialnie! Do dzisiaj mam w domu dwa prototypy i zdarza mi się z nich korzystać.

Piszecie też, że wkładacie w swoją pracę 150% profesjonalizmu, pasji i zaangażowania. Czym jeszcze się wyróżniacie na tle konkurencji? Jaki jest zespół SIDE?

R.G.: SIDE Gifts to przede wszystkim ludzie. Konkurencja może mieć ten sam produkt, czasami nawet lepszą cenę, ale nie ma naszego zespołu – i to jest właśnie to, co nas wyróżnia. To opinia przede wszystkim naszych klientów, którzy jako najważniejsze cechy naszej firmy wskazują profesjonalizm, zaangażowanie i atmosferę współpracy. Cena jest ważna, ale dobre relacje są najcenniejsze.

Zawsze chciałem, aby w firmie panowała partnerska i przyjacielska atmosfera, a pracownicy przychodzili do niej z pozytywną energią i uśmiechem na twarzy. Wydaje mi się, że to nam się udało. Jeśli już ktoś dołącza do naszego zespołu, to z nami zostaje. Dla mnie to ogromna satysfakcja, że rotacja w naszym zespole jest praktycznie zerowa. To jest ważne również dla wielu naszych klientów, którzy cenią sobie stałe relacje i brak ciągłej „karuzeli” opiekunów.

Ćwierć wieku za Wami. Co dalej? Czego można Wam życzyć z okazji tego jubileuszu?

R.G.: Czego nam życzyć? Przede wszystkim – żeby nam się wciąż chciało. Rutyna to zabójca biznesu, więc życzyłbym sobie i całemu zespołowi, by każdy dzień przynosił nowe, ciekawe wyzwania. Zespół i klientów mamy fantastycznych, więc o wyniki i dalszy rozwój jestem spokojny. Czego chcieć więcej? Może odrobiny szczęścia – bo jak jest szczęście, to jest i zdrowie, i wszystko układa się tak, jak powinno. I może jeszcze tego, aby wszystko, co najlepsze, było wciąż jeszcze przed nami. (uśmiech)

Rozmawiała Małgorzata Malinowska-Krawczyk

 


Side Gifts Remigiusz GremlikRemigiusz Gremlik

Twórca marki SIDE Gifts. Od 25 lat związany z branżą gadżetów reklamowych. Absolwent Bielskiej Wyższej Szkoły Biznesu na kierunku reklama i public relations. Lubi iść pod prąd, łączyć tradycję z nowoczesnością i nieustannie szukać nowych rozwiązań. Prywatnie pasjonat motoryzacji, aktywnego stylu życia, nowoczesnych technologii i podróży.

 

Side Gifts Magdalena GremlikMagdalena Gremlik

Profesjonalistka w każdym calu. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego na kierunku prawo i administracja. Od 20 lat związana z SIDE Gifts, gdzie jako Dyrektor Handlowy odpowiada za sprzedaż, pracę działu handlowego oraz budowanie długofalowych relacji z klientami. Pracowita, ambitna i konkretna, słynie z umiejętności znajdowania rozwiązania nawet w najtrudniejszych sytuacjach.

 


Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine. Do wglądu online TUTAJ.


Z ofertą SIDE Gifts będzie można zapoznać się 11 i 12 lutego podczas Międzynarodowych Targów Reklamy i Druku PROMO SHOW, odwiedzając stoisko F10, Hala nr 1.

Trwa bezpłatna rejestracja TUTAJ.