
Najważniejszy trend ostatniego roku to moim zdaniem tiktokizacja wszystkich platform social media. Zmiany algorytmów i powolna, ale konsekwentna transformacja z mediów społecznościowych do sieci zainteresowań. To zmiana, która rozpoczęła się dużo wcześniej, ale w 2025 jest już mocno widoczna. Platformy typu Facebook czy Instagram zdjęcia znajomych i posty śledzonych przez nas marek zastępują tym, co uważają, że bardziej nas zaciekawi. To duża szansa dla każdego, kto chce „prześcignąć” największych, tych z wielką liczbą obserwujących proponując ciekawy, atrakcyjny content. Ale też pewne wyzwanie, żeby przestać kolekcjonować obserwujących i zająć się walką o uwagę.
Na pewno widać wystudzenie oczekiwań. Nadal słychać zachwyty nad spotami wideo generowanymi przez AI, ale każdy czuje, że daleko im do „normalnych” produkcji. Wytwory generatywnej AI jawią się coraz większej liczbie odbiorców jako coś podrabianego, taniego. Minie pewnie jeszcze rok lub dwa zanim sytuacja się jakościowo zmieni. W każdym razie marketerzy widzą już, że modele AI nie są rozwiązaniem wszystkich problemów. Osobiście cieszy mnie większy realizm ocen. AI warto zaprzęgać do pracy tam, gdzie są nudne, powtarzane czynności wymagające sprawności językowej, gdzie coś można istotnie przyspieszyć – np. do kwalifikacji komentarzy, bardziej zaawansowanej obróbki dużej liczby materiałów graficznych, obniżania kosztów obróbki wideo, wsparciu pracy twórczej, automatyzacji pewnych zadań biznesowych. Ale moim zdaniem, na razie w większości agencji i firm AI realnie odpowiada za mniej niż kilka procent zadań.
Niestety obawiam się, że social media zaleje jeszcze większa fala treści wytwarzanych przez AI. Zobaczymy tysiące wideo „jak UGC”, awatarów na kontach TikTok, sztucznych postaci i brzydkich, rozpoznawalnych grafik na profilach firmowych. Podejrzewam też, że w konsekwencji pojawi się odruch wymiotny wśród odbiorców. Nie wiem, czy już w 2026, ale autentyczność nabierze z czasem kolejnego znaczenia, najbardziej dosłownego. Będzie jeszcze bardziej oczekiwana. Wydaje mi się, że wyzwaniem dla większości firm będzie za to tworzenie treści, które będą zauważalne. Takich, które obronią się w zmieniających się warunkach działania platform so-me i – nagradzane przez algorytmy – pozwolą obniżyć koszty mediowe budowania zasięgów.
Norbert Kilen
Od ponad 20 lat zajmuje się strategiami komunikacji. Autor artykułów i publikacji na temat nowoczesnego marketingu, współtwórca kampanii social media dla największych marek. LinkedIn: Norbert Kilen
Więcej materiałów o podobnej tematy TUTAJ.