
Jeszcze kilka lat temu rozmowy o AI w marketingu miały charakter futurystyczny. Dziś dane pokazują wyraźnie, że etap fascynacji został zastąpiony etapem użytkowym. 66,66% badanych agencji ocenia udział AI w swojej działalności jako wysoki, z czego 26,98% jako zdecydowanie wysoki. Jednocześnie zaledwie 1,59% respondentów deklaruje, że nie korzysta z AI w ogóle.
Ten poziom adopcji oznacza, że AI przestała być przewagą samą w sobie. Stała się elementem infrastruktury – jak analityka, CRM czy narzędzia mediowe. I podobnie jak w przypadku każdej infrastruktury, kluczowe przestaje być pytanie czy z niej korzystamy, a zaczyna dominować pytanie jak i po co.
Z raportu „Wykorzystanie AI przez agencje marketingowe w Polsce” jasno wynika, że AI najsilniej wspiera obszary produkcyjne. 84,13% agencji wskazuje tworzenie treści tekstowych jako zadanie najbardziej przyspieszane przez AI, 63,49% – analizę danych, a 50,79% – tworzenie grafik.
To obszary, w których AI działa jak naturalne przedłużenie pracy zespołów – skraca czas, zmniejsza liczbę iteracji, pozwala szybciej przejść od pomysłu do realizacji. Jednak im bliżej decyzji strategicznych, tym obecność AI wyraźnie słabnie. Personalizacja kampanii z użyciem AI występuje w 20,63% agencji, a optymalizacja budżetów kampanijnych w 22,22%.
Ta różnica nie wynika z braku technologii, lecz z braku zaufania i kompetencji decyzyjnych. AI jest chętnie wykorzystywana tam, gdzie może przyspieszać, ale rzadko tam, gdzie mogłaby zmieniać kierunek.
AI realnie skraca czas pracy, ale rzadko zmienia skalę działania agencji. 60,31% respondentów ocenia wpływ AI na skrócenie czasu zadań kreatywnych jako duży lub bardzo duży, a w przypadku zadań operacyjnych odsetek ten wynosi 52,38%. Jednocześnie 46,03% agencji deklaruje brak wpływu AI na liczbę realizowanych projektów, a jedynie 14,29% zauważa zdecydowany wzrost. Oznacza to, że AI zwiększa przepustowość, ale nie redefiniuje ambicji. Zespoły robią szybciej to samo, zamiast robić inaczej lub więcej.
Jednym z kluczowych wniosków raportu jest wysoki stopień ujednolicenia wykorzystywanych narzędzi. Z ChatGPT korzysta około 87% badanych agencji, a kolejne miejsca zajmują te same platformy analityczne, contentowe i graficzne. To powoduje, że sama obecność AI przestaje różnicować rynek. Przewaga nie wynika z dostępu do technologii, lecz z jej osadzenia w procesach, strukturach decyzyjnych i kulturze organizacyjnej.
Choć 65,08% agencji deklaruje posiadanie standardów korzystania z AI, aż 31,75% funkcjonuje bez formalnych zasad.
To wyraźny podział na organizacje, które traktują AI jako element modelu operacyjnego, oraz te, które korzystają z niej intuicyjnie. Różnica ta w dłuższej perspektywie może przełożyć się na jakość pracy, bezpieczeństwo prawne i zdolność do skalowania działań.
Anna Ledwoń-Blacha, współautorka raportu: – Zebrane dane pokazują, że polskie agencje marketingowe są już na etapie powszechnego korzystania z AI, ale jeszcze nie na etapie jej strategicznego wykorzystania. AI przyspiesza pracę i porządkuje produkcję, ale rzadko staje się narzędziem realnej transformacji modelu działania. Największym wyzwaniem nie jest dziś technologia, lecz odwaga w standaryzacji, mierzeniu efektów i podejmowaniu decyzji.
Jednym z najbardziej problematycznych obszarów pozostaje ewaluacja efektów. 38,10% badanych uznaje skuteczność kampanii z AI za porównywalną do tradycyjnych, a 20,63% nie potrafi jej jednoznacznie ocenić. W przypadku konwersji aż 31,75% agencji w ogóle nie mierzy różnic między kampaniami z AI i bez AI.
AI jest więc szeroko stosowana, ale często poza realnym systemem zarządzania efektywnością.
Raport nie potwierdza narracji o masowych redukcjach etatów. 66,67% agencji deklaruje brak wpływu AI na poziom zatrudnienia, a jedynie 17,46% zauważa jego zmniejszenie. Zmiana dotyczy nie liczby ludzi, lecz charakteru pracy. AI podnosi poprzeczkę jakości i przesuwa ciężar kompetencji w stronę analizy, decyzji i odpowiedzialności.
Komentarz ekspercki – dr Iwona Lupa-Wójcik: – Wyniki badania podważają dwie popularne narracje o AI w marketingu. Po pierwsze – że będzie masowo zastępować ludzi. Po drugie – że automatycznie podniesie skuteczność kampanii. Dane pokazują coś znacznie bardziej przyziemnego. Zaskakujące dla wielu może być to, że AI praktycznie nie redukuje etatów. W większości agencji poziom zatrudnienia pozostaje bez zmian. Sztuczna inteligencja nie zastępuje specjalistów, lecz przejmuje zadania powtarzalne i przyspiesza produkcję. Zmienia się więc charakter pracy, a nie liczba ludzi – rośnie znaczenie analizy, myślenia strategicznego i odpowiedzialności za decyzje. Równie istotny jest brak wyraźnej poprawy efektywności kampanii. Część agencji w ogóle nie mierzy różnic między działaniami z AI i bez AI, a ci, którzy mierzą, często nie widzą istotnej przewagi. To sygnał alarmowy. Bez twardych wskaźników i testów AI staje się wygodnym narzędziem operacyjnym, a nie realnym wsparciem biznesowym. Dziś branża wykorzystuje AI głównie do robienia tego samego szybciej, niekoniecznie lepiej. Ostatecznie więc przewaga nie wynika z samej technologii, lecz z tego, czy organizacja potrafi ją mierzyć, optymalizować i podejmować na jej podstawie decyzje. Bez tego AI pozostanie akceleratorem codzienności, a nie narzędziem transformacji.
Największy niewykorzystany potencjał AI leży dziś w obszarach strategicznych: planowaniu, optymalizacji budżetów, predykcji i zarządzaniu efektywnością. Bez standardów, mierników i refleksji AI pozostanie wygodnym akceleratorem, a nie realnym narzędziem transformacji.
Źródło danych: raport badawczy „Wykorzystanie AI przez agencje marketingowe w Polsce”, I. Lupa-Wójcik, A. Ledwoń-Blacha, 2026.
Pełny raport można przeczytać tutaj: KLIKNIJ.
Więcej materiałów o podobnej tematyce TUTAJ.