
Rok 2025 był momentem, w którym sztuczna inteligencja stała się integralną częścią pracy w PR. Monitoring, tworzenie konceptów, analiza sentymentu, identyfikacja tematów czy namierzanie ryzyk komunikacyjnych stały się szybsze i bardziej dostępne. Po miesiącach debat i snucia czarnych scenariuszy doszliśmy w końcu do wniosku, że AI wspiera, ale nie prowadzi. To ludzie odpowiadają za strategię i rozumienie emocji odbiorcy.
W 2026 roku PR – podobnie jak większość branż – będzie nadal napędzany technologią i sztuczną inteligencją. Już teraz coraz więcej mówi się o tym, że nasz zawód będzie w przyszłości ewoluował w kierunku „inżyniera komunikacji”, w którym wymagane będą coraz bardziej zaawansowane kompetencje technologiczne i analityczne. W związku z tym wymaga to od PR-owców konieczności ciągłej nauki i rozwoju kompetencji, tak by sprawnie korzystać z dóbr nowych technologii i jeszcze skuteczniej planować, realizować oraz analizować efekty swojej pracy. Kluczowe jest tutaj nie tylko zaprzyjaźnienie się z technologią i analizą danych, ale umiejętna integracja dostępnych narzędzi z procesami strategicznymi.
To, co mnie osobiście bardzo cieszy, to obserwowany w ostatnich latach zwrot ku autentyczności. Odbiorcy są zmęczeni wygładzoną, idealizowaną komunikacją i szybko wychwytują fałsz lub brak spójności. Marki coraz odważniej rezygnują z perfekcyjnej, „wygładzonej” narracji na rzecz budowania bliskości, szczerości i zrozumienia kontekstu społecznego. W komunikacji pojawiło się więcej dystansu i języka codzienności. To symptom kiełkującej od jakiegoś czasu zmiany: współczesny odbiorca nie oczekuje, że marka będzie idealna. Oczekuje, że będzie „sobą”. Firmy, które potrafią otwarcie pokazać swoje procesy, decyzje i intencje, a czasem zwyczajnie popełnić błąd, do którego potrafią się przyznać zyskują przewagę i to, co w naszej branży kluczowe, czyli wiarygodność – zwłaszcza w świecie pełnym informacyjnego szumu. Myślę, że skuteczną strategią na 2026 rok jest autentyczność – poparta faktami, transparentnością i gotowością do mówienia o rzeczach trudnych.
W ostatnich latach zmienia się rola PR-u w całym ekosystemie komunikacji marki, ale także zmienia się jego funkcja w strukturach samej firmy. PR coraz śmielej wchodzi w corporate governance, stając się stałym i ważnym elementem systemu zarządzania organizacją. Takie podejście utrzyma się także w kolejnych latach. Wynika to z wielu czynników – od presji regulacyjnych i ESG, przez transparentność oczekiwaną od inwestorów, aż po błyskawiczne tempo, w jakim reputacja może zostać naruszona w cyfrowym środowisku. Firmy dojrzewają i dostrzegają, że komunikacja nie jest „miękkim” dodatkiem, ale istotnym elementem strategicznego planowania. Reputacja to aktywo, którym trzeba zarządzać tak samo poważnie jak finansami czy operacjami. PR staje się więc elementem governance’u, bo to on zabezpiecza zaufanie, a w dzisiejszym środowisku biznesowym jest ono najdroższą walutą. Wyzwaniem jest w tym kontekście edukacja i budowanie świadomości tych “nieprzekonanych” zarządów firm odnośnie realnej roli i potencjału PR-u dla ich biznesu.
Martyna Dziopak-Mroczka
Senior Account Manager, Good One PR Wrocław
Menedżerka PR z wieloletnim doświadczeniem – zarówno po stronie agencyjnej, jak i z ramienia klienta. Obecnie zarządza wrocławskim oddziałem Good One PR. Specjalizuje się w obszarze komunikacji korporacyjnej. Jest ekspertką od tzw. „trudnych” branż i sytuacji kryzysowych. W Good One PR pracowała dotychczas dla takich marek, jak: J.W. Construction, Intel, Grupa Cichy-Zasada, B2 Impact, Kontigo, Wyjątkowy Prezent, Runmageddon czy Coccodrillo.
Więcej podsumowań i prognoz TUTAJ.