
–

Aby dobrze zrozumieć obecną sytuację, warto zobaczyć, jak ewoluował cały rynek:
To czasy blogerów i pierwszych influencerów. Twórcy dzielili się wiedzą, stylizacjami, opiniami. Marki traktowały ich jak media – płaciły za publikację, a najważniejszymi liczbami były wyświetlenia i kliknięcia.
Influencerzy stali się realną siłą sprzedażową. Pojawiły się kody rabatowe, linki afiliacyjne i długoterminowe ambasadorstwa.
To moment, w którym twórcy i marki właściwie zamieniają się rolami.
Najlepiej opisują to trzy proste zjawiska:
Twórcy nie ograniczają się już do polecania produktów – tworzą własne firmy.
Przykłady:
Feastables (MrBeast) – marka słodyczy stworzona przez jednego z największych youtuberów. Jej produkty stoją dziś w marketach obok czołowych marek[1,2].
Rhode (Hailey Bieber) – marka pielęgnacyjna, która w trzy lata stała się jednym z najgłośniejszych brandów beauty w social mediach[3,4].
Wspólna cecha? To społeczność twórcy decyduje o tempie wzrostu firmy.

Firmy rezygnują z formalnego języka reklamy. Zamiast tego nagrywają krótkie, naturalne, często zabawne wideo – zupełnie jak influencerzy.
Najbardziej rozpoznawalne przykłady:
Ryanair – linie lotnicze, które zbudowały ogromne zasięgi dzięki humorowi, memom i lekkiej komunikacji.
Duolingo – aplikacja językowa, gdzie „gwiazdą” konta jest zielona sowa. Marka zdobyła miliony odbiorców dzięki serii zabawnych filmów.
Żabka – jest jednym z najlepszych przykładów polskiej marki, która przejęła styl twórców internetowych. Jej TikTok i Instagram opierają się na humorze, memach i szybkim reagowaniu na trendy.
Marki zaczęły działać tak, jak robią to twórcy: codziennie, spontanicznie, z charakterem.

IP (intellectual property) to nic innego jak własność intelektualna: formaty wideo, styl komunikacji, postacie i pomysły.
Twórcy chcą mieć swoje IP, bo daje im niezależność. Marki chcą mieć własnych twórców, aby nie opierać się wyłącznie na zewnętrznych influencerach.
Rynek twórców to już nie ciekawostka, ale wielka część gospodarki. Według analiz z 2024 r. branża była warta ponad 200 mld dolarów[5], a do 2032 r. ma przekroczyć 1 bilion dolarów[6]. TikTok – platforma, która najmocniej napędza ten trend – pokazuje, że treści tworzone w stylu twórców są skuteczniejsze niż klasyczne reklamy[7]. Więcej kliknięć, większe zaangażowanie, niższe koszty kampanii.

Największe sukcesy marek twórców łączy kilka cech:

Kubota – comeback dzięki influencerom
Choć marka istnieje od lat 90., jej powrót do mody był możliwy głównie dzięki twórcom TikToka i Instagramu. Produkt: klapki, skarpety, streetwear. Dlaczego to dobry przykład? Pokazuje, jak twórcy mogą ożywić i wypromować markę, która już istniała.
Bell x Red Lipstick Monster – linia kosmetyków do makijażu
Za tą współpracą stoi Ewa Grzelakowska-Kostoglu, jedna z najpopularniejszych polskich influencerek beauty, znana jako Red Lipstick Monster. Produkt: limitowane serie kosmetyków do makijażu (m.in. pomadki, cienie, róże), stworzone we współpracy z marką Bell. Dlaczego istotne? To przykład współtworzenia produktu „od środka” – influencerka brała udział w tworzeniu kolorów, formuł i opakowań, a nie jedynie promowała produkt swoją twarzą. Projekt pokazał, że gdy twórca ma realny wpływ na finalny produkt, komunikacja jest bardziej autentyczna, a społeczność chętniej kupuje.
EKIPA i lody Koral
Marka była wspierana przez członków EKIPY – jednej z najbardziej znanych grup twórców w Polsce. Produkt: lody sorbetowe w kolorowych opakowaniach, stworzone wspólnie z marką Koral. Dlaczego to przykład Creator Economy 3.0? Eksplodował hype: kolejki pod sklepami, wykupywanie całych palet, ogromna obecność w social mediach. To pokazuje, jak potężny wpływ mają twórcy na sprzedaż FMCG (Fast-Moving Consumer Goods – szybkozbywalnych produktów codziennego użytku).

Coraz więcej firm tworzy wewnętrzne role, tzw. brand creators – osób odpowiedzialnych za codzienną komunikację marki w mediach społecznościowych[8]. To nie są klasyczni pracownicy marketingu, lecz osoby, które potrafią łączyć kreatywność, znajomość trendów i umiejętność opowiadania historii. Brand creator staje się „twarzą marki”, dzięki czemu komunikacja jest bardziej spójna, szybka i ludzka.

Twórcy działający w erze Creator Economy 3.0 stają się przedsiębiorcami. To już nie tylko nagrywanie filmów, ale prowadzenie mini biznesu. Najlepiej radzą sobie ci, którzy:
To właśnie twórcy, którzy widzą siebie jako przedsiębiorców, najłatwiej przechodzą od roli influencera do roli właściciela marki.


Sprawdź, kto w firmie ma naturalny talent do tworzenia treści. Często nie są to osoby z działu marketingu, ale członkowie zespołu, którzy świetnie czują kamerę i potrafią spontanicznie przyciągać uwagę.
Stwórz jasny system współpracy i wynagradzania brand creatora. Przejrzyste zasady dają bezpieczeństwo obu stronom i budują trwałą relację.
Włącz twórców w proces tworzenia produktów. Gdy brand creator ma wpływ na ofertę, komunikacja staje się bardziej naturalna i oparta na autentycznych doświadczeniach.
Zadbaj o kwestie praw autorskich i własności treści. Określ, do kogo należą materiały, formaty i konta – dzięki temu unikniesz problemów, jeśli współpraca się zakończy.
Mierz realny wpływ, nie tylko zasięg. W Creator Economy liczy się ruch na stronie, konwersja, wzrost zapytań i długoterminowy efekt na wizerunek marki.
Creator Economy 3.0 to naturalna ewolucja rynku. Twórcy stają się markami, a marki zaczynają działać jak twórcy – szybko, naturalnie i z wyczuciem społeczności.
Wspólnym mianownikiem jest jedno: relacja z odbiorcami, bo to oni decydują, kto zyskuje wpływ, a kto znika w szumie informacyjnym.
Firmy i twórcy, którzy zrozumieją tę zmianę i będą działać razem z odbiorcami, a nie obok nich, zbudują silne, odporne i naprawdę znaczące marki.
Sylwia Kupiec
Ekspertka ds. social media z ponad 12-letnim doświadczeniem. Właścicielka agencji mediów społecznościowych Shine On Agency, autorka kursów online i założycielka Akademii Socialboss. Pomaga przedsiębiorcom i twórcom internetowym budować silne marki w mediach społecznościowych, zwiększać sprzedaż i angażować społeczność. Prelegentka branżowych wydarzeń oraz autorka publikacji w najbardziej poczytnych magazynach branżowych o marketingu.
Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine. Do wglądu online TUTAJ.