Logo

PracaTylko w OOH magazine

Algorytmy czy emocje? HR w dobie AI | Joanna Laska, Monika Trzebowska, OpsTalent

Na zdjęciu od lewej: Joanna Laska, Process & Development Manager w OpsTalent, Monika Trzebowska, Facilitator & Training Manager

Nie da się ukryć – rewolucja AI w działach HR stała się faktem. Dziś sztuczna inteligencja potrafi niemal wszystko: od wygenerowania ogłoszenia o pracę, przez błyskawiczny przesiew tysięcy aplikacji, aż po przeprowadzenie pierwszego etapu wywiadu. Wydawałoby się, że dla działów HR to idealny pomysł na optymalizację kosztów i procesów.

tam

Ale czy na pewno o to w tym wszystkim chodzi?

W pogoni za cyfrową efektywnością łatwo jest wpaść w pewną pułapkę. Algorytmy AI często traktują kandydatów jako zamknięty zbiór umiejętności. Nie biorą pod uwagę osobowości, energii czy ukrytego potencjału, który drzemie w danej osobie. Żaden algorytm tego po prostu nie wyłapie.

– Technologia ma nam pomagać, a nie nas zastępować. AI to genialny asystent, który przeselekcjonuje setki zgłoszeń w sekundy, ale na końcu i tak najważniejszy jest człowiek. Bo, o ile sztuczna inteligencja wyłapie słowa kluczowe, o tyle tylko my podczas rozmowy dostrzeżemy pasję i autentyczność – mówi Joanna Laska, Process & Development Manager w OpsTalent.

AI jako wsparcie, nie sędzia

Dla rekrutera, AI to prawdziwe turbodoładowanie i ogromna oszczędność czasu na tych najbardziej powtarzalnych etapach. I właśnie, AI świetnie sprawdzi się w roli asystenta, który zweryfikuje konkretne umiejętności techniczne czy uporządkuje zgłoszenia, ale nie w roli decydenta, który ma ostateczny głos.

Nawet jeśli AI na podstawie porównania wymogów stanowiskowych i treści zawartych w CV zaproponuje idealnego kandydata, to może on się nie wpisywać w inne niepisane wytyczne. Jakie? Często patrzymy przy zatrudnieniu perspektywicznie na wykorzystanie posiadanych umiejętności niezwiązanych z aktualnym stanowiskiem. Być może ktoś rokuje na lidera albo ze względu na znajomość rzadkiego języka, będzie mógł w przyszłości pracować na dwóch projektach albo awansować do roli specjalisty – tego AI już nie wyłapie – nie każdy kandydat odpowiada też na dodatkowe pytania selekcyjne podczas aplikacji. To może wpłynąć na los kandydata w danej rekrutacji. Algorytm może na podstawie analizy słów w CV zaproponować osobę, która w odpowiedziach na pytania selekcyjne np. wpisała, że może podjąć pracę dopiero za miesiąc, a my potrzebujemy kogoś na przyszły tydzień.

Pułapka „średniej”. Czy masowa automatyzacja HR zabije unikalne talenty?

Kiedy oddajemy stery algorytmom, ryzykujemy wpadnięcie w pułapkę tzw. hiring for the average. Systemy AI są trenowane na ogromnych bazach danych, co sprawia, że szukają „bezpiecznego średniaka”. Dodatkowo sami kandydaci tworzą swoje CV również przy pomocy AI wpasowując się tym samym w statystyczny wzorzec. Efekt? Proces rekrutacji zaczyna przypominać produkcję masową…

To najprostsza droga do utraty prawdziwych perełek. Unikalne talenty, osoby z nieszablonowym doświadczeniem, które nie wpisały w CV odpowiedniej liczby słów kluczy, mogą zostać odrzucone. Rezygnuje się również z puli kandydatów, którzy chcą się przekwalifikować, mają ambicje na więcej, a dotychczasowa praca nie spełniała ich oczekiwań. Z doświadczenia wiem jednak, że to właśnie te cechy „poza schematem AI” często okazują się największym atutem kandydata i świetnie komponują się z wizją OpsTalent.

Automatyzacja to kwestia skali. Ale jakość wymaga człowieka

Warto uczciwie przyznać: stopień wykorzystania AI w procesach zależy przede wszystkim od modelu biznesowego i filozofii firmy. Istnieją organizacje, gdzie zapotrzebowanie na ludzi jest liczone w tysiącach, a rotacja jest wpisana w koszty. Tam wszechobecna automatyzacja może być uzasadniona.

Jednak nie wszystkie firmy tak działają i nie wszystkie tak działać powinny. W organizacjach, które stawiają na jakość, długofalowe relacje i unikalną kulturę, AI musi ustąpić miejsca człowiekowi. To kwestia świadomego wyboru roli dla AI.

Organizacje, które dysponują ograniczonym budżetem na rekrutację, często stają przed dylematem – czy powierzyć pracę juniorowi z potencjałem, który będzie tańszy w zatrudnieniu, jednak będzie wymagał dłuższego przyuczenia czy może postawić na doświadczonego seniora, którego oczekiwania finansowe często przekraczają możliwości organizacji. Tutaj AI nie pomoże w analizie, tu potrzebny jest człowiek i wyczulony HR-owy nos.

High-tech dla procesów, high-touch dla ludzi

W OpsTalent technologia pomaga nam odzyskać czas dla drugiego człowieka. Wierzymy, że powinna usuwać bariery i techniczne przeszkody. Automatyzujemy to, co powtarzalne i żmudne. Dzięki temu nasz rekruter może poświęcić kandydatowi dodatkowe 15 minut podczas rozmowy. To ten czas, kiedy zaczynamy dialog o celach i tym, co daną osobę nakręca do działania.

AI nie zastąpi HR-owca. Zrobi to HR-owiec, który używa AI

Stoimy u progu ery, w której technologia nie wyklucza empatii, lecz ją uwalnia. AI nie zastąpi profesjonalistów HR, ale HR-owiec biegle korzystający z narzędzi wspieranych technologią AI z pewnością wyprzedzi tych, którzy tę technologię ignorują. Uważność na drugiego człowieka staje się naszą największą przewagą konkurencyjną.


Autorki:

hrMonika Trzebowska

Facilitator & Training Manager, OpsTalent

 

 

 

hrJoanna Laska
Process & Development Manager w OpsTalent

 

 

 

OpsTalent to dynamicznie rozwijająca się firma z sektora BPO (Business Process Outsourcing), specjalizująca się w dostarczaniu zaawansowanych rozwiązań w obszarach Customer Experience (CX) oraz IT. W branży tradycyjnie kojarzonej z wysoką dynamiką zmian, firma wyróżnia się unikalną kulturą organizacyjną, która przekłada się na realne wyniki: przy zespole liczącym ponad 300 osób, OpsTalent utrzymuje rotację na niezwykle niskim poziomie 5%. To osiągnięcie plasuje firmę w czołówce pracodawców, którzy potrafią skutecznie łączyć operacyjną efektywność z autentycznym dbaniem o dobrostan i rozwój pracowników.


Więcej materiałów o podobnej tematyce TUTAJ.