
–
Panie Kornelu, prowadził Pan firmę LIKOR od 1982 roku. Po 44 latach zdecydował się Pan przekazać ją Badge4u. Dlaczego właśnie oni? Co zadecydowało – względy biznesowe, przyjaźń, a może przede wszystkim zaufanie?
Kornel Frankowski: Firmę Badge4u wybrałem z jednego, bardzo prostego powodu. Znam Wojciecha Pawłowskiego od blisko 30 lat i przez ten czas dał się poznać jako osoba niezwykle rzetelna, uczciwa i godna zaufania. To jeden z nielicznych ludzi w naszej branży, do których mam stuprocentowe zaufanie.
Nasza współpraca opiera się przede wszystkim na wzajemnym zaufaniu. Co więcej, nie mamy nawet spisanej umowy – choćby tak krótkiej, jak wielkość znaczka pocztowego. To najlepiej pokazuje, jak silne są relacje, które budowaliśmy przez lata.
Jak zaczęła się i wyglądała ta znajomość oraz kiedy po raz pierwszy pojawiła się myśl, że kiedyś marka LIKOR może zostać przekazana pod skrzydła Badge4u?
Wojciech Pawłowski: Po raz pierwszy spotkałem Kornela w 2006 roku podczas targów PSI w Düsseldorfie. Kilka lat później wspólnie wystawialiśmy się na targach w Amsterdamie i Kijowie. To właśnie te wyjazdy i wspólna praca stały się początkiem naszej wieloletniej przyjaźni. W tamtym czasie nie myślałem o produkcji zegarów. Dlatego propozycja Kornela, abym kontynuował jego biznes, była dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Nie musiałem się długo zastanawiać – przyjąłem ją bez wahania.
K. F.: Ta decyzja dojrzewała we mnie przez dłuższy czas. Pierwsze rozmowy na ten temat z Wojtkiem rozpoczęliśmy w połowie ubiegłego roku, a oficjalnie poinformowaliśmy o niej podczas tegorocznych targów PROMO SHOW. Sam rozważałem zakończenie produkcji ściennych zegarów reklamowych już od blisko dwóch lat.

Czym dla Was jest przejęcie marki LIKOR? Czy traktujecie to bardziej jako inwestycję, rozszerzenie oferty, czy może pewnego rodzaju zobowiązanie do kontynuowania dorobku Pana Kornela?
W. P.: To dla nas naturalne rozszerzenie oferty. Dysponujemy wszystkimi niezbędnymi urządzeniami do druku i obróbki tarcz zegarowych, dlatego jedyną konieczną inwestycją było stworzenie odpowiednich stanów magazynowych obudów, mechanizmów oraz wskazówek.
Z jednej strony zyskujemy nowy produkt w naszej ofercie, z drugiej możemy kontynuować i rozwijać markę, którą Kornel budował przez wiele lat. Chcemy wykorzystać jego doświadczenie, efekty wieloletniej pracy oraz rozpoznawalność na rynku, zapewniając klientom ciągłość współpracy i tę samą wysoką jakość.
Powiedział Pan kiedyś, że zamknięcie firmy jest trochę jak „nieoczekiwany rozwód”. Jakie emocje towarzyszą Panu dziś, kiedy z jednej strony ten rozdział się zamyka, ale jednocześnie oddaje go w ręce dobrze znanych ludzi?
K. F.: To trudne pytanie. Rzeczywiście, porównałem zamknięcie firmy do nieoczekiwanego rozwodu, bo właśnie tak to odczuwam. Po 44 latach działalności zamyka się niezwykle ważny rozdział mojego życia, z którym wiąże się ogrom emocji.
Nie da się przejść obok tego obojętnie. To mieszanka wzruszenia, refleksji i świadomości, że kończy się coś, czemu poświęciło się znaczną część swojego życia. Choć decyzja została podjęta, emocje wciąż są bardzo silne.
Co konkretnie zmieni się dla klientów marki LIKOR? Jakie nowe możliwości da połączenie wieloletniego doświadczenia z Waszym zapleczem technologicznym?

Marcin Pawłowski: Dla klientów oznacza to przede wszystkim znacznie większe możliwości produkcyjne i dostęp do nowoczesnych technologii. Zachowujemy doświadczenie, jakość oraz know-how, które LIKOR budował przez lata, jednocześnie rozszerzając ofertę o produkcję na nowych materiałach, takich jak HDF, plexi czy akryl. Możemy realizować również niestandardowe kształty i bardziej wymagające projekty, dopasowane do indywidualnych potrzeb klientów.
Dzięki temu, że cały proces produkcyjny odbywa się w naszym zakładzie, mamy pełną kontrolę nad jakością, terminowością oraz każdym etapem realizacji. To pozwala nam szybko reagować na potrzeby klientów i utrzymywać wysokie standardy wykonania.
Nieustannie inwestujemy również w nowoczesne technologie, dzięki którym możemy oferować jeszcze lepszą jakość, większą elastyczność produkcji oraz krótsze terminy realizacji. Dla klientów oznacza to nie tylko szerszą ofertę produktów i sprawniejszą obsługę, ale także możliwość realizacji bardziej wymagających, niestandardowych projektów, które wcześniej były trudne lub wręcz niemożliwe do wykonania.
No właśnie, mówiąc o technologii – jakie inwestycje już wdrożyliście, a jakie planujecie, aby jeszcze mocniej rozwinąć dział zegarów reklamowych oraz dotychczasową ofertę?
M. P.: W ostatnim czasie zrealizowaliśmy znaczące inwestycje w park maszynowy, które otwierają przed nami zupełnie nowe możliwości produkcyjne. Zakupiliśmy nowoczesną drukarkę HP Indigo 7K oraz płaską drukarkę UV SwissQprint, dzięki którym możemy osiągać wyjątkową jakość odwzorowania kolorów, wysoką powtarzalność oraz realizować nawet najbardziej wymagające projekty.
Nasz park maszynowy wzbogaciliśmy również o urządzenia firmy Duplo do selektywnego nakładania lakieru UV oraz wykonywania efektu 3D Hot Stamping. Dzięki tym technologiom możemy tworzyć wyjątkowe uszlachetnienia, takie jak selektywny lakier UV, druk strukturalny, efekty wypukłości, metaliczne wykończenia 3D oraz realizować druk z wykorzystaniem szerokiej gamy kolorów Pantone. Pozwala nam to produkować jeszcze bardziej atrakcyjne wizualnie, ekskluzywne i trwałe materiały reklamowe.
Inwestycje te będą miały duże znaczenie również dla rozwoju działu zegarów reklamowych. Pozwolą nam produkować jeszcze bardziej efektowne, spersonalizowane modele, a jednocześnie rozwijać całą ofertę Badge4u o nowe materiały, technologie i rozwiązania odpowiadające oczekiwaniom współczesnego rynku reklamowego.
Panie Kornelu, przekazuje Pan markę, ale nie znika z rynku reklamowego. Co dalej? Skąd pomysł na rozwój segmentu smartwatchy i jak będzie wyglądała Pańska nowa zawodowa droga?
K. F.: Mam bardzo dobre kontakty w Chinach – pierwszego importu z Hongkongu dokonałem już w połowie lat 80. ubiegłego wieku. To doświadczenie oraz wieloletnie relacje biznesowe dają mi solidne podstawy do dalszego działania. Nie zamierzam przechodzić na całkowitą emeryturę, bo uważam, że aktywność zawodowa daje energię i motywację. Jak to się mówi – w domu człowiek szybko gnuśnieje. Dlatego postanowiłem kontynuować działalność, koncentrując się na dostarczaniu promocyjnych zegarków LED oraz smartwatchy w konkurencyjnych cenach.

Jak wyobrażacie sobie markę LIKOR za pięć lat? Co chcielibyście, aby mówili o niej klienci i partnerzy biznesowi?
M.P.: Za pięć lat chciałbym, aby marka LIKOR była jeszcze silniejsza i oferowała klientom jeszcze więcej możliwości, zachowując jednocześnie wartości, które od lat stanowią o jej sile. Mam nadzieję, że Kornel będzie dumny z tego, co wspólnie z tatą uda nam się stworzyć, a klienci nadal będą postrzegać LIKOR jako tę samą, dobrze znaną i godną zaufania firmę.
W.P.: Chciałbym kontynuować dotychczasowy profil produkcji firmy LIKOR, jednocześnie rozwijając ofertę o nowe, designerskie rozwiązania wykorzystujące najnowsze technologie druku i wykończenia. Wierzę, że nie zawiodę zaufania Kornela, a nasi klienci nie odczują zmiany dostawcy.
Na zakończenie chciałabym poprosić o krótkie podsumowanie. Czym jest dla Panów ten moment – zakończeniem pewnego etapu czy początkiem nowego rozdziału?
M.P.: Dla mnie to przede wszystkim kontynuacja dotychczasowej drogi w nowej odsłonie. Łączymy wieloletnie doświadczenie z nowymi technologiami i możliwościami, aby wspólnie rozwijać markę i jeszcze lepiej odpowiadać na potrzeby klientów.
W.P.: Kontynuacja naszej ekspansji na rynku gadżetów reklamowych poprzez rozszerzenie oferty o wypromowany przez Kornela produkt – ścienne zegary reklamowe.
K.F.: „Business kończy się nagle, a starzejemy się codziennie” [przyp. red. – słowa prof. Andrzeja Bliklego].
Rozmawiała Katarzyna Lipska-Konieczko
Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine. Do wglądu online TUTAJ.
Z ofertą firm BADGE4U oraz LIKOR będzie można zapoznać się 16 i 17 września podczas Międzynarodowych Targów Reklamy i Druku Festiwal Marketingu, odwiedzając stoiska J6 i J6a.
Trwa bezpłatna rejestracja na targi–> KLIKNIJ.