Wielki Format Offroadowy druk | Dennis Zemełka, Unique Graphics

Offroadowy druk | Dennis Zemełka, Unique Graphics

0
Unique Graphics

O założeniu biznesu w wieku 18-lat, poznawaniu tajników rynku wielkiego formatu oraz decyzji o kupnie maszyny, która zapadła podczas Festiwalu Marketingu mówi Dennis Zemełka z firmy Unique Graphics.

Nabył Pan niedawno drukarkę wielkoformatową Epson. Co to za maszyna? Dlaczego zdecydował się Pan akurat na to urządzenie?

Tak, nabyłem Epsona SureColor SC-S80610. Jest to maszyna eco-solwentowa z 10-kolorowym magazynem, który zapewnia bardzo szeroką gammę kolorów. Zdecydowałem się na tą maszynę, ponieważ idealnie drukuje kolory w pełnej apli, zachwyca swoją wydajnością, kulturą pracy oraz różnymi systemami wspomagającymi ciągłość produkcji.

Unique Graphics

Ważnym kryterium przy jej wyborze był także aspekt ekologiczny?

Aspekt ekologiczny był również brany pod uwagę z powodu osobistych oraz produkcyjnych. Bardzo lubię naturę i cenię sobie spokój, z którego mogę korzystać dzięki niej w wolnym czasie. Specyfika materiałów, na których drukujemy i ich wykorzystanie często obcuje w kontakcie z przyrodą (motocykle offroadowe przemieszczające się po terenach górzystych, jak i w prywatnych lasach). Dzięki temu, że maszyna jest przystosowana do druku eco-solwentowego pozwala nam to na dużo mniejsze zaśmiecanie naszej planety i usprawnić cały proces recyklingu.

Unique Graphics

Był Pan na prezentacji maszyny w Chorzowie, ale to na targach Festiwal Marketingu podjął decyzję o jej zakupie?

Epson przykuł moją uwagę już przy poszukiwaniu pierwszej drukarki do swojej działalności. Będąc jeszcze wówczas studentem drugiego roku i mieszkając w akademiku, szukałem pomysłu na siebie i na realizację swoich pasji. Wtedy z pomocą przyszła firma API.PL z Chorzowa, która bardzo profesjonalnie podeszła do tematu, mimo mojego młodego wieku. Po pierwszym spotkaniu z maszyną wiedziałem, że nie stać mnie w tamtym momencie na tak drogie urządzenie, więc postawiłem na Mutoha 1624 w standardowej Konfiguracji CMYK (4 kolory). Po roku otrzymałem zaproszenie na targi  Festiwal Marketingu, które odbywały się w Warszawie, tam po raz kolejny miałem styczność z Epsonem i w porównaniu do pozostałych maszyn był to naprawdę niczym Bentley wśród samochodów. Prezentujący również wykazał się dużym profesjonalizmem i potraktował mnie poważnie. Rozmowa była bardzo treściwa i maszyna zaskoczyła mnie wieloma super dodatkami oraz systemami o których nie miałem nawet pojęcia. Na dzień dzisiejszy wiem, że wyjazdy na różnego rodzaju targi są potrzebne aby w jednym miejscu skonfrontować wiele maszyn oraz rozwiązań technologicznych.

Unique Graphics

To druga maszyna w Waszym parku maszynowym. Macie także Mutoha. Jakie realizacje przede wszystkim wykonujecie na obu urządzeniach? Kto jest Waszym odbiorcą?

Początkowe prace drukowaliśmy na Mutohu 1624 CMYK 4 kolory, maszyna była już trochę leciwa jednak zawsze dawała radę i pozwoliła nam wypracować pewną pozycje na rynku. Obecnie Mutoh służy do bardziej reklamowych rzeczy jak banery czy druk drobnych naklejek. Na Epsonie drukujemy już tylko i wyłącznie zamówienia skierowane do ścisłej grupy odbiorców w motorsporcie (motocykle wszelkiego rodzaju, Quady, Skutery wodne oraz śnieżne, Buggy i wiele innych. Naszymi odbiorcami są głównie osoby indywidualne na terenie kraju ale również prężnie rozwijamy się na rynkach zagranicznych promując markę UniqueGraphics. Coraz więcej firm sprowadzających motocykle czy dealerzy interesują się współpracą, aby przyciągnąć klienta nietuzinkowym wyglądem motocykli, które mają w ofercie.

Unique GraphicsUnique Graphics

 

 

 

 

 

 

 

Założył Pan firmę Unique Graphics na II roku studiów, dwa lata temu – w czasie pandemii. Skąd ten pomysł? Jakie były Wasze początki?

Zawsze byłem osobą szukającej pomysłu na siebie oraz własny biznes. Od najmłodszych lat zaczynałem od pracy na polu czy polerowaniu felg aluminiowych u wujka w warsztacie. Pewnej czerwcowej niedzieli, przy obiedzie w restauracji, przyjaciel rodziców, który 30 lat pracował w reklamach wielkoformatowych, zainteresował mnie tą branżą. To on wprowadził mnie w ten świat i pokierował: co i jak należy robić, aby było trwałe i klient był zadowolony. Mając w tamtym momencie 18 lat, nie znając programu ani zasad jak należy projektować, wziąłem pierwsze zlecenia na barki.

I jak poszło?

Udało się! A zaraz po tym szkoliłem się całe wakacje – co i jak należy projektować. Po okresie wakacyjnym wróciłem do szkoły (Technikum o profilu mechanicznym). I po godzinach nauki oraz ciężkich treningach siadałem do pracy. Korzystałem w tamtym czasie z drukarni, które wywiązywały się sumiennie z realizacji, jednak z upływem czasu cena wzrastała, a jakość spadała. Na początku drugiego roku studiów zapadła decyzja o tym, żeby przejść na swoje. Rodzina była z początku sceptycznie nastawiona ponieważ bariery wejścia do tej branży były bardzo wysokie (wysoki kapitał inwestycyjny na rozpoczęcie biznesu). Jak wiemy studenci lekko nie mają, starając się o różnego rodzaju dotacje spotykałem się ciągle z odmowami. Wtedy pojawiła się Fundacja Rozwoju Śląska, która pomogła mi wystartować z biznesem. Tak powstało Unique Graphics. Początki były trudne, ale determinacja, a przede wszystkim wsparcie najbliższych, odegrało tutaj główną role. Właśnie ukończyłem trzeci rok studiów i od października zaczynam pisać już pracę inżynierską.

Jak teraz wygląda Pana praca zawodowa?

Studia i prowadzenie własnej działalności to wiele wyrzeczeń. Przychodzi piątek wieczór, znajomi zapraszają na wspólny wypad na miasto, a ja siedzę przy komputerze i tworzę. Wiem jednak, że pracuję na swoje lepsze jutro. Z obecnego punktu widzenia mogę śmiało powiedzieć, że nie żałuję te tysiąca godzin spędzonych przy ekranie. Są one wynagradzane tym, że codziennie otrzymuje klika wiadomości o tym, że robimy świetną robotę i oby tak trzymać. Będę ciągle dążyć do rozwoju, bo jak to się mówi: „ty stoisz w miejscu, a konkurencja zrobiła już 3 kroki do przodu”.

Rozmawiała Katarzyna Lipska-Konieczko

Więcej o firmie Unique Graphics TUTAJ.


Więcej informacji z branży TUTAJ.