
Nowa maszyna została wyposażona w systemy suszenia LED/UV oraz gorącym powietrzem, co umożliwia produkcję etykiet przeznaczonych do bezpośredniego kontaktu z żywnością przy wykorzystaniu farb wodnych. Urządzenie pracuje z prędkością około 170 m/min. i zapewnia efektywne usuwanie odpadu po wykrawaniu. Jego konfiguracja obejmuje także m.in. moduł odwracania wstęgi, system delam/relam oraz zespół do foliowania na zimno.
Evolution Series E5 od Mark Andy dołączyła do dwóch wcześniej zainstalowanych w tej samej hali produkcyjnej maszyn fleksograficznych Performance Series P5. Ich posadowienie pod jednym dachem pozwala na zachowanie spójnego środowiska technologicznego oraz większą elastyczność w planowaniu produkcji.
Andy Clarke, dyrektor zarządzający Piroto Labelling podkreśla: – W naszej działalności stawiamy przede wszystkim na długoterminowe relacje biznesowe, w których kluczową rolę odgrywają zaufanie i współpraca. Pierwsza maszyna Mark Andy została zainstalowana w Piroto w 2012 roku, po rekordowym pod względem sprzedaży okresie w historii firmy. – Wybraliśmy Mark Andy ze względu na jej renomę w kontekście konstrukcji maszyn wysokiej jakości oraz niezawodnego wsparcia posprzedażowego. Ostateczną decyzję podjęliśmy po demonstracji maszyny w brytyjskim centrum pokazowym firmy w Macclesfield – wspomina Andy Clarke.
8-kolorowa maszyna o szerokości wstęgi 330 mm została dodatkowo wyposażona w system inkjet firmy Domino Printing Sciences, co umożliwiło personalizację druku.
Rosnący popyt na etykiety sprawił, że w 2017 roku firma zdecydowała się na instalację drugiej maszyny Performance Series P5 o identycznej konfiguracji. Dzięki temu Piroto rozszerzyło działalność m.in. o produkcję zdrapek dla klubu piłkarskiego Northampton Town oraz etykiet dla jednego ze szkockich browarów. Zainstalowany w niej moduł do laminowania umożliwił także produkcję bardziej złożonych etykiet typu peel-and-reveal z danymi zmiennymi.
Historia Piroto Labelling sięga 1973 roku, kiedy rozpoczęła ona działalność w Londynie. Dwa lata później przedsiębiorstwo przyjęło obecną nazwę i skoncentrowało się na produkcji etykiet. W 1979 roku jego działalność została przeniesiona do Northampton, gdzie zaczęło rozwijać specjalistyczne rozwiązania etykietowe m.in. dla branży pasmanteryjnej.
Istotnym momentem w historii przedsiębiorstwa była zmiana właścicielska w 1986 roku. Nowy dyrektor zarządzający, Alastair Inglis, zdecydował o przejściu z technologii wklęsłodrukowej na fleksografię, co w kolejnych latach przyczyniło się do stabilnych wzrostów. Firma Piroto rozwijała wówczas m.in. produkcję etykiet i znaczników identyfikacyjnych dla sektora handlu detalicznego oraz branży spożywczej, w tym specjalnych znaczników bezpieczeństwa stosowanych w świeżej żywności.
Na zdjęciu:
Od lewej Brett Mulligan – menedżer produkcji, Andy Clarke – dyrektor zarządzający i Dermot Cassidy – doradca techniczny (wszyscy Piroto Labelling) przy nowej maszynie Evolution Series E5.
Kolejny etap rozwoju nastąpił po przejęciu firmy przez Leigha Manna w 2003 roku. W tym okresie w zakładzie zainstalowano pierwszy system numeracji, który umożliwił realizację dużych zamówień na znaczki lojalnościowe. W następnych latach firma zdobyła międzynarodowe certyfikaty jakości GMP (Good Manufacturing Practice) oraz BRC (obecnie BRCGS), co otworzyło jej drogę do współpracy m.in. z sektorem farmaceutycznym.
W kolejnych latach Piroto rozwijała również działania związane ze zrównoważoną produkcją. „W 2019 roku uzyskaliśmy certyfikację jednej z organizacji zajmujących się materiałami zrównoważonymi, co pozwoliło nam produkować etykiety i znaczniki z certyfikowanych surowców” – podkreśla Andy Clarke. Jednocześnie drukarnia utrzymuje silną pozycję w segmencie etykiet identyfikowalności dla producentów żywności.
– Piroto jest doskonałym przykładem drukarni wąskowstęgowej, która łączy wysokie kompetencje technologiczne z elastycznymi możliwościami produkcyjnymi, aby obsługiwać wymagające rynki niszowe – mówi Antony Cotton, European Sales Manager w Mark Andy. – Spośród trzech maszyn Mark Andy w zakładzie dwie umożliwiają drukowanie farbami wodnymi, dwie wyposażone są w systemy inkjet Domino, również dwie posiadają na wyjściu moduły cięcia na arkusze. To pokazuje, jak efektywnie można wykorzystać dostępne technologie.
Leigh Mann podsumowuje: – Wsparcie, jakie przez lata otrzymywaliśmy od Mark Andy, odegrało istotną rolę w rozwoju naszej firmy. Od doradztwa technicznego po obsługę posprzedażową – partnerstwo z Mark Andy okazało się dla nas niezwykle wartościowe.
Więcej newsów z branży TUTAJ.