Marketing MIX Incentive Concept w Uzbekistanie

Incentive Concept w Uzbekistanie

0

Czym zaskoczyć grupę menagerów, która już wszędzie była i wszystko widziała? Przed takim zadaniem stanęła agencja Incetive Concept i znalazła odpowiedź na to pytanie – Uzbekistan. Teoretycznie niezbyt daleko od Europy, praktycznie kraj ten ciągle pozostaje nieznany.

Organizacja tego wyjazdu była o tyle trudna, że uzbecki rynek incentive dopiero powstaje. Dlatego zadanie było podwójnie skomplikowane – poradzić sobie z brakiem infrastruktury, ale również zaskoczyć uczestników. Postawiono więc na przewodnika fotografa, który uczył jak patrzeć, żeby widzieć. A w kraju takim jak Uzbekistan trzeba najpierw zrzucić stereotypy na temat byłych republik radzieckich, by móc odkryć piękno i wyjątkowość tego kraju.

„Dla mnie, jako organizatora tego wyjazdu, największym wyzwaniem było przekonać grupę podróżników do tego, że prawdziwym wyzwaniem nie tylko jest wyprawa przez dziką Amazonię, ale zanurzenie się w kulturę, zrozumienie jej oraz pełna akceptacja odmienności – mówi Agata Kondracka-Drążkowska z ICP Group – Uzbecy to naród, który jest bardzo serdeczny i gościnny. Jednak przez położenie oraz historię bywa zamknięty i nieufny. Dlatego gesty takie, jak spontanicznie wypiekany chleb dla naszej grupy, są czymś więcej niż zwykłą uprzejmością”.

Agencja położyła więc największy nacisk na zanurzenie się w niesamowitej kulturze uzbeckiej. Stąd wizyta na targu i wymiana dolarów na lokalną walutę – sum, gdzie przelicznik 500 dolarów był siatką lokalnych pieniędzy. Wymiana musiała odbyć się wedle tradycyjnych metod, czyli ostrych negocjacji i zbijania cen, gdyż Uzbekistan to specyficzne połączenie wpływów europejskich (szczególnie rosyjskich) oraz azjatyckich. Dlatego uczestnicy mogli zasmakować herbaty parzonej w samowarze na korytarzu pociągu pędzącego z Taszkientu do Samrkandy, ale także spędzić noc w jurtach, odwiedzić tradycyjny hamman z XVI wieku, nauczyć się jak przygotować lokalną potrawę pilawa w jednym z uzbeckich domów. W ramach wyjazdu widzieli rozciągające się jak okiem sięgnąć dziewicze stepy, ale również największą budowlę w Azji Środkowej – wieżę telewizyjną w Taszkiencie i miasto wyjęte niczym z Baśni Tysiąca i jednej nocy – Bucharę. To właśnie charakteryzuje ten kraj – połączenie rzeczy, które nie powinny w ogóle do siebie przystawać. Dlatego zachwyca kontrastami i pozwala każdemu czuć się odkrywcą nieodkrytego.