Logo

Trade marketing

Polska pokrywa się siecią automatów

Jeszcze kilka lat temu stały głównie przy galeriach handlowych i większych sklepach. Dziś trudno przejść kilkaset metrów, żeby nie minąć przynajmniej jednego. Automaty pojawiają się pod blokami, przy parkingach, szkołach i wzdłuż najczęściej uczęszczanych tras. Coraz rzadziej pełnią jedną funkcję. To zmiana, która nie ogranicza się do technologii, ale dotyczy codziennych nawyków i sposobu, w jaki załatwiamy proste sprawy. Z jakich automatów korzystają Polacy?

Najpierw były automaty paczkowe, które zmieniły sposób odbierania przesyłek. Dziś obok nich coraz mocniej zaznaczają swoją obecność butelkomaty, wpisujące się w system kaucyjny i obowiązek zwrotu opakowań po napojach. Do tego dochodzą kolejne rozwiązania: ubraniomaty, książkomaty, biletomaty, kwiatomaty czy automaty z lokalnymi produktami. W przestrzeni miejskiej coraz częściej widać też urządzenia o zupełnie innej roli – takie, które nie wydają produktu, lecz pomagają się go pozbyć. Przykładem są Olejomaty, automaty do zbiórki zużytego oleju spożywczego. W przygotowaniu są już następne – Lekomaty, które mają ułatwić oddawanie przeterminowanych leków w gospodarstwach domowych.

automat

System automatów paczkowych zmienił przyzwyczajenia

Automaty paczkowe odegrały w Polsce rolę punktu zwrotnego. Pokazały, że odbiór przesyłki nie musi oznaczać czekania na kuriera ani dopasowywania się do godzin pracy punktów. Wystarczy podejść w dogodnym momencie i odebrać ją samodzielnie.

W pewnym momencie stało się jasne, że to już nie tylko kwestia logistyki. Ten model odbioru zaczął kształtować także nasze oczekiwania wobec codziennych usług. Wiele czynności naturalnie wpisało się w trasę dnia – między pracą, sklepem a domem. Usługa przestała wymagać planowania, a stała się częścią codziennego rytmu.

Dziś automaty paczkowe funkcjonują jako osobna kategoria usług kurierskich, rozwijana przez wielu operatorów. Sam model – dostępny przez całą dobę, szybki i przewidywalny – zaczął być przenoszony do kolejnych obszarów.

Automat jako skrót w codzienności

Książkomaty pozwalają odbierać i zwracać książki poza godzinami pracy bibliotek. Biletomaty umożliwiają szybki zakup biletu bez stania w kolejce do punktu obsługi. Ubraniomaty upraszczają oddanie rzeczy do drugiego obiegu, eliminując konieczność szukania punktu zbiórki. Kwiatomaty i automaty z lokalnymi produktami odpowiadają z kolei na potrzebę dostępności poza klasycznymi godzinami handlu.

W każdym z tych przypadków chodzi o to samo – usługa ma być dostępna wtedy, gdy użytkownik ma na nią czas. Automat nie wymaga planowania ani dostosowywania się do grafiku. Wiele decyzji podejmowanych jest spontanicznie, przy okazji codziennych aktywności.

Ekologia w końcu mieści się w codziennej trasie

Najbardziej widoczna zmiana dotyczy obszaru odpadów, który przez lata pozostawał problematyczny w praktyce. W większości kuchni scenariusz wygląda podobnie – po smażeniu zostaje olej, z którym trudno coś zrobić. Podobnie jest z butelkami i puszkami, które formalnie podlegają zwrotowi, ale w praktyce wszystko rozstrzyga wygoda.

Tu właśnie wchodzą butelkomaty i Olejomaty. Jedne upraszczają zwrot opakowań i odzyskanie kaucji, drugie porządkują zbiórkę zużytego oleju spożywczego. Wystarczy pobrać z urządzenia przeznaczoną do tego butelkę, zbierać w niej olej w domu, a potem oddać ją przy okazji codziennych spraw.

– Po smażeniu zwykle zostaje niewielka ilość oleju, więc wiele osób w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że może być to cenny surowiec, który można oddać do recyklingu– mówi Małgorzata Rdest, inicjatorka projektu Olejomaty. – Właśnie te nawet małe ilości najczęściej wylewane są do kanalizacji, powodując uszkodzenia kanalizacji i zanieczyszczając środowisko. Każda kropla ma znaczenie.

To rozwiązanie wpisuje się w logikę codziennej wygody: zamiast szukać punktu zbiórki i planować dodatkowy dojazd, użytkownik oddaje olej przy okazji zakupów albo powrotu do domu. Z badania Ogólnopolskiego Panelu Badawczego Ariadna wynika, że 71 proc. Polaków wskazuje dostępność takiego urządzenia w pobliżu jako główny czynnik zachęcający do oddawania oleju do recyklingu [1].

Między deklaracją a działaniem jest miejsce na wygodę

Podobny mechanizm dotyczy wielu codziennych wyborów. Segregacja odpadów, oddawanie ubrań czy właściwe pozbywanie się resztek z kuchni to działania powszechnie uznawane za potrzebne. Problem pojawia się w momencie ich realizacji.

– W praktyce problemem rzadko jest brak wiedzy. Dużo częściej decydują przyzwyczajenia i wygoda – mówi Małgorzata Rdest. – Jeśli rozwiązanie wymaga dodatkowego wysiłku albo wyjścia poza codzienną trasę, łatwo je odłożyć na później.

Automaty wypełniają tę lukę. Upraszczają czynności, które wcześniej były odkładane, i sprawiają, że zaczynają być wykonywane regularnie.

Polska szybko przyjmuje ten model

Rozwój usług samoobsługowych jest widoczny w wielu krajach, ale w Polsce przebiega szczególnie dynamicznie. Duży wpływ ma na to rozwinięty rynek e-commerce oraz przyzwyczajenie do korzystania z automatów paczkowych, które obniżyło barierę wejścia dla kolejnych rozwiązań.

W praktyce oznacza to, że nowe urządzenia nie wymagają już tłumaczenia zasad działania. Użytkownicy intuicyjnie rozumieją, jak z nich korzystać, a to znacząco przyspiesza ich adaptację.

Kolejny krok: Lekomaty

W podobny sposób rozwijają się rozwiązania związane z bezpiecznym pozbywaniem się przeterminowanych leków oraz materiałów pochodzących z domowej opieki czy leczenia, takich jak igły i strzykawki, zużyte opatrunki i gaziki, wstrzykiwacze insulinowe, sensory do mierzenia cukru. Takie rzeczy nie powinny trafiać do zwykłych śmieci, ale dostęp do punktów ich zbiórki bywa ograniczony i mało intuicyjny.

Lekomaty mają przenieść tę usługę bliżej użytkownika – w miejsca codziennego ruchu, gdzie oddanie takich odpadów stanie się równie proste jak odbiór paczki czy zwrot butelki.

– Chcemy, żeby bezpieczne oddawanie przeterminowanych leków było tak proste, jak inne codzienne czynności. Gdy punkt zbiórki znajduje się tam, gdzie i tak bywamy na co dzień, właściwe zachowanie ma szansę stać się nawykiem, a nie wyjątkiem – mówi Małgorzata Rdest, inicjatorka projektu.

Automat jako element infrastruktury

Rozwój automatów pokazuje, że kluczowa zmiana dotyczy dostępności. W wielu przypadkach rozwiązania istniały już wcześniej, ale pozostawały poza zasięgiem codziennych nawyków. Automat staje się elementem infrastruktury, który skraca dystans między wiedzą a działaniem. Dzięki temu czynności dotąd odkładane zaczynają być wykonywane odruchowo, bez dodatkowego wysiłku.

Widać to szczególnie w miejscach, gdzie automaty już się pojawiły – szybko przestają być zauważalne jako nowość i zaczynają funkcjonować jak oczywisty element otoczenia. Tam, gdzie coś można zrobić szybciej i bez wysiłku, automat prędzej czy później się pojawia. I właśnie dlatego tych urządzeń będzie coraz więcej.

[1] Badanie “Nie olewaj, zlewaj” przeprowadzono na Ogólnopolskim Panelu Badawczym Ariadna na reprezentatywnej próbie ogólnopolskiej liczącej N=1129 osób. Termin realizacji: maj 2025

Więcej newsów z branży TUTAJ.