
–
Axpol skończył 35 lat. To już prawie wiek średni. Jak się dziś czuje?
Patryk Modrak: Nigdy nie było lepiej. Możemy powiedzieć, że przeżywamy drugą młodość, równocześnie wchodząc w nowy etap rozwoju. Ten rok jest dla nas przełomowy. W końcu możemy pokazać nowości, do wprowadzenia których szykowaliśmy się przez dłuższy czas.
Nowości? Chodzi o nowe produkty?

Michał Bartkowiak: Też. Rzeczywiście, nasza oferta przechodzi właśnie mocną przebudowę. Wprowadziliśmy do oferty produkty nowych marek, jak Hama czy Treatments. Tworzymy też nowe marki własne i rozwijamy już istniejące, jak Air Gifts.
Ale oferta to tylko jeden z elementów. W tym roku uruchomiliśmy też nową wersję naszej strony internetowej. Jest ładna, ale przede wszystkim bardziej użyteczna. Jedną z nowych funkcji jest wizualizator – narzędzie, które umożliwia samodzielne przygotowanie wizualizacji nadruku. Dzięki temu nasi klienci mogą samodzielnie tworzyć oferty dla swoich klientów, bez angażowania grafika.
Usprawnień jest i będzie więcej. Wszystkie mają jeden cel. Ułatwić naszym klientom pracę. Dać lepszy wybór im oraz firmom, z którymi pracują. Nie będziemy ukrywać, przez 35 lat nasz rynek bardzo mocno się zmienił, a my razem z nim.
Co według Was się zmieniło?
P.M.: Na przykład praktycznie nikt nie zamawia już przez faks. Oczywiście, to nie jest nowość z ostatnich dwóch lat czy nawet dekady. Raczej symbol – nasza branża podlega takim samym zmianom, jak wszystkie inne.
M.B.: Największa różnica jest jednak w oczekiwaniach firm względem samych gadżetów. Czasy, w których absolutną podstawą w każdej firmie były smycz, breloczek do kluczy, zapalniczka i otwieracz do butelek są już za nami.
Jaki zatem asortyment wybierają dziś klienci?
M.B.: Zdecydowanie produkty o większej wartości. Przede wszystkim użytkowej i emocjonalnej. Gadżet dalej jest nośnikiem marki, ale jego rolą jest zrobić dobre pierwsze wrażenie i zostać z odbiorcą na dłużej. Musi być też użyteczny. Idealny gadżet reklamowy to taki, który towarzyszy jego odbiorcy każdego dnia. W domu, w biurze, w pracy, na siłowni. Nie odbieramy przy tym wartości użytkowej otwieraczom do butelek, ale firmy częściej decydują się na butelki i kubki termiczne, plecaki i torby, power banki, a nawet słuchawki.
I wszystko to znajduje się w Waszej ofercie?
M.B.: Tak! Staramy się, by jak najlepiej odpowiadała potrzebom firm. Nadal mamy smycze, ale mamy też cały wachlarz innych produktów, które świetnie sprawdzają się jako gadżety dla pracowników, ale też prezenty dla kontrahentów i okolicznościowe. Do biura, w podróż, w teren, na rower, a nawet do domu.
Na początku rozmowy wspomnieliście o nowych markach…

P.M.: W tym roku wprowadziliśmy do oferty produkty Hama. To dobrze znana marka konsumencka oferująca elektronikę i akcesoria. Słuchawki, smartwatche, power banki, ładowarki, myszki, budziki, przejściówki, a nawet torby do laptopa. Hama jest chyba w każdym sklepie z elektroniką. A teraz także u nas. W ilościach hurtowych i ze znakowaniem.
M.B.: Inną nowością, którą wprowadziliśmy do oferty jeszcze w ubiegłym roku, są kosmetyki Treatments. To marka kosmetyków premium, produkowanych w Holandii z naturalnych składników. Linie zapachowe są inspirowane różnymi zakątkami świata, jak Cejlon, Japonia, Bali czy Sri Lanka. Ich opakowania też można znakować i personalizować.
To już nie nowość, ale jesteśmy także dystrybutorem Moleskine. Tej marki też chyba nie musimy przedstawiać. Oferujemy notatniki, kalendarze i całe zestawy. W takiej liczbie, jakiej potrzebuje klient, oczywiście z brandingiem.
A jak w ten cały obraz wpisują się Wasze marki własne? Na jakie produkty z autorskiego portfolio klienci biznesowi zwracają dziś największą uwagę?
M.B.: Olbrzymim zainteresowaniem cieszą się produkty marki Air Gifts. To przede wszystkim butelki, kubki termiczne i sportowe, dostępne w wyrazistej, charakterystycznej palecie kolorów. Wprowadzamy ją także do kolejnych produktów. Już dziś są to m.in. kubki ceramiczne i długopisy, a wkrótce kolorowych gadżetów będzie jeszcze więcej. Firmy mogą dzięki temu kompletować zestawy w jednym kolorze albo łączyć różne, pasujące do siebie odcienie.
To chyba nie wszystkie nowości w Waszej ofercie, prawda?
M.B.: Zdecydowanie nie! Wkrótce wprowadzimy na rynek dwie zupełnie nowe marki gadżetów reklamowych. Jedną dla firm ceniących dyskretną elegancję, a drugą… ale nie uprzedzajmy faktów. Nasza konkurencja z pewnością przeczyta ten wywiad od deski do deski, niech to zostanie niespodzianką.
A propos klientów i konkurencji. Waszymi klientami są agencje reklamowe, nie sprzedajecie bezpośrednio do firm. To się nie zmienia?
P.M.: Nie. To jedna z tych rzeczy, która się nie zmienia.
M.B.: Nasi klienci i partnerzy różnią się modelami działania. To agencje reklamowe, większe i mniejsze. To także platformy e-commerce, które umożliwiają firmom samodzielne składanie zamówień. Dla wszystkich jesteśmy dystrybutorem i dostawcą gadżetów reklamowych ze znakowaniem.
Oni też mają swoich klientów. Ich potrzeby bywają oczywiste. „Potrzebujemy tysiąca długopisów z nadrukiem” – można je zamówić online. Ale często są bardziej złożone, jak np. „Chcemy zrobić dobre wrażenie”, „Chcemy powitać naszych nowych pracowników”, „Chcemy nagrodzić klientów w konkursie”, „Chcemy przypieczętować relacje z naszymi partnerami”.
I tu wchodzi agencja reklamowa?

M.B.: Tak. Ich rola bywa niedoceniana. To nie są zwykli pośrednicy. To doradcy. Ułatwiają pracę przeciążonym działom marketingu, sprzedaży czy HR. Firma zgłasza się z pytaniem, a one wracają z propozycjami produktów, które najlepiej będą pasować.
W ubiegłym roku przeprowadziliśmy badanie wśród wybranych polskich korporacji i średnich firm. Większość z nich współpracuje z co najmniej jedną agencją reklamową, która odpowiada za gadżety reklamowe. Często są to długoletnie relacje. W agencjach znają ich potrzeby, oczekiwania, gust i firmy to doceniają.
Więc tak, jeden klient zamówi sam online, inny skorzysta ze wsparcia agencji reklamowej. Im większe zamówienie, tym bardziej prawdopodobny udział agencji. A naszą rolą jest ułatwić im pracę i sprawić, by klienci otrzymali gadżety, które najlepiej odpowiadają na ich potrzeby – dać im lepszy wybór.
Nawiązując do lepszego wyboru – Wasze hasło to „A better choice”. Co to właściwie oznacza?
M.B.: Spełnianie oczekiwań klientów jest możliwe tylko wtedy, gdy agencja może polegać na partnerze. Partnerze, który zapewnia najwyższą jakość, właściwy wybór i przewidywalny proces. „Lepszy wybór”, czyli „A better choice” stoi na trzech filarach. Pewna realizacja, trafna oferta i prosta obsługa.
O ofercie i obsłudze już rozmawialiśmy…
M.B.: Tak, ale warto jeszcze dodać to, że tworzymy portfolio produktów z myślą o rzeczywistych potrzebach i scenariuszach w firmach. Nie ścigamy się już też na liczbę pozycji w katalogu. To ładna metryka, ale nic nie mówi. Dla nas liczy się to, czy oferta spełnia potrzeby klientów.
A co oznacza pewna realizacja?
P.M.: Przewidywalny efekt w przewidywalnym terminie. To zdanie brzmi prosto, ale stoi za nim zaplecze logistyczno-produkcyjne.
Większość produktów magazynujemy w Polsce, pozostałe zwykle docierają do nas od producenta w ciągu 1-2 dni. Nietrudno policzyć, że wiele produktów bez znakowania dostarczymy w Polsce nawet w ciągu 24 godzin. Ze znakowaniem? Oczywiście w ustalonym terminie, ale średnio zajmuje to dwa dni. To możliwe, bo mamy własne centrum znakowania o powierzchni ponad 5 tys. metrów kwadratowych. Czy wspomniałem, że oferujemy 12 różnych technik znakowania?
Nie. Proszę o szczegóły.
P.M.: W zależności od produktu i materiału są to m.in. Direct to Film, nadruk UV360, tampodruk, tłoczenie, grawerowanie laserem, sitodruk.
A jeszcze w kwestii pewnej realizacji – jesteśmy w tym biznesie nieprzerwanie od 35 lat i 99,45% zamówień realizujemy bez reklamacji.
I po 35 latach przeżywacie drugą młodość. A czego spodziewacie się przed czterdziestką?
M.B.: Na pewno zmieni się katalog produktów. Odejdą stare, przyjdą nowe. Może zmieni się sposób zamawiania gadżetów reklamowych, a stronę internetową zastąpi agent AI. Może.
P.M.: Wiemy, co się nie zmieni. Klient i jego potrzeby pozostaną w centrum naszego zainteresowania, a technologia będzie w tle. Za pięć lat będziemy robić dokładnie to, co teraz. Dawać klientom lepszy wybór.
Rozmawiała Małgorzata Malinowska-Krawczyk
Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine. Do wglądu online TUTAJ.
Z ofertą firmy Axpol będzie można zapoznać się 16 i 17 września podczas Międzynarodowych Targów Reklamy i Druku Festiwal Marketingu, odwiedzając stoisko D8.
Trwa bezpłatna rejestracja na targi–> KLIKNIJ.