Tymoteusz Staworzyński został dyrektorem sprzedaży nowo powstającego Holiday Inn Warsaw City Centre. Ostatnio związany był z Doubletree by Hilton Wroclaw.
Tymoteusz Staworzyński jest związany z branżą hotelową od 10 lat, swoją pracę rozpoczynał w Hotelu Starym w Krakowie, skąd po trzech latach przeniósł się do Wrocławia. W ciągu całej swoje kariery przeszedł drogę od portiera, poprzez recepcjonistę, reveneu managera, sales managera aż do dyrektora sprzedaży. Doświadczenie zawodowe zdobywał m.in. w Platinum Palace, Monopol, Mercure Wrocław, Sofitel Wrocław Old Town oraz Ibis Styles. Posiada wiedzę z zakresu działań pre-openingowych, do tej pory uczestniczył w trzech otwarciach nowych obiektów, w tym w dwóch na stanowiskach kierowniczym w działach sprzedaży.
Największe wyzwanie jak do tej pory to wrocławski DoubleTree by Hilton, którego misją – jak zaznacza – było stać się najdroższym hotelem na rynku od samego początku jego istnienia, przy równie wysokim zaplanowanym obłożeniu, co udało się osiągnąć. Tymoteusz Staworzyński – jak zaznacza – zostawia DoubleTree by Hilton w jego szczytowej formie, rozpoczynając kolejny etap w swojej karierze. Przyznaje, że przenosi się do Warszawy ze względów prywatnych, ale dużą wartością jest też dla niego poznanie kolejnego rynku. Kolejne otwarcie na koncie z pewnością przyczyni się też do umocnienia jego pozycji jako specjalisty w tej dziedzinie.
Nowe stanowisko obejmie na początku września, a największym wyzwaniem, jakie wziął sobie za cel, to wypozycjonowanie hotelu jako najwyższej klasy spośród pozostałych o tej samej kategorii.
Otwarcie Holiday Inn Warsaw City Centre planowane jest na na pierwszy kwartał 2018 roku. Czterogwiazdkowy hotel, należący do sieci InterContinental Hotels Group, będzie dysponował 256 pokojami, częścią konferencyjną oraz zaoferuje open lobby. Obiekt będzie zlokalizowany w ścisłym centrum stolicy, u zbiegu ulic Żelaznej, Złotej i Twardej.
Źródło: MeetingPlanner.pl
JK
Play od 6 lat jest sponsorem Przystanku Woodstock – festiwalu muzycznego organizowanego przez WOŚP, który jest podziękowaniem dla wszystkich zaangażowanych w zbiórkę pieniędzy. Operator aktywnie bierze udział w wydarzeniu oraz przygotowuje wiele atrakcji dla uczestników. Myślą przewodnią tegorocznej Strefy Play było łączenie pokoleń i wspólna zabawa pod hasłem #PlayWoodstockMasters. Koncepcję kreatywną i realizację strefy wykonała agencja Plej we współpracy z Tabasco Jacek Stachera. Za współracę z infuencerami odpowiadali: MediaCom i Isobar.
Zadaniem agencji Plej było przygotowanie koncepcji obecności Play podczas 23. Przystanku Woodstock – stworzenie trzydniowego eventu z atrakcyjnym motywem przewodnim, bogatego w atrakcje dzienne i wieczorne, nieuzależnione od pogody. Koncepcja wydarzenia miała być spójna z komunikacją digital marki Play przed, podczas, jak i po evencie. Realizacje offline i online miały się uzupełniać zwiększając zasięg działania, być kompleksowe, a także zawierać w sobie elementy oferty operatora: darmowy TIDAL i 3GB internetu co miesiąc do końca lata w Play na Kartę. Miały również angażować współpracujących z marką influencerów.
Strefa Play co roku przyciąga tłumy Woodstock’owiczów, wśród nich prawdziwe legendy, osoby, które swoją charyzmą i pasją tworzą ten festiwal od lat. Właśnie dlatego myślą przewodnią tegorocznej Strefy Play było #PlayWoodstockMasters. Do wspólnej zabawy na festiwalu, przez trzy tygodnie poprzedzające wydarzenie, operator wraz z influencerami zapraszali za pośrednictwem dedykowanego teledysku „To będzie Legendarne” – historii o tym, jak magia Przystanku Woodstock inspiruje ludzi niezależnie od wieku, płci czy wykonywanego zawodu. YouTuber Maciek Dąbrowski wcielił się w superbohatera, który zabrał wszystkich w podróż na legendarny festiwal, by przeżyć tam niezapomniane chwile.W ramach projektu, z pomocą Jurka Owsiaka i jego profilu na FB organizatorzy odszukali tych, którzy od wielu lat uczestniczą w festiwalu, często od dziecka, a teraz już ze swoimi rodzinami. Wszystkie te osoby zostały zaproszone na wydarzenie i wsparły swoją obecności Play Woodstock Masters.
[galeria=”1″]
Ambasadorami i gospodarzami strefy byli znani i lubiani YouTuberzy – mistrzowie młodego pokolenia: Red Lipstick Monster zaprosiła do Strefy Kreacji, gdzie każda chętna osoba mogła pomalować sobie ciało, wykonać wianek, czy własnoręcznie przygotować koszulkę. Izak stworzył Strefę Wyzwań i zaprosił swoich gości do mocnej zabawy oraz licznych atrakcji sportowych nagradzanych atrakcyjnymi gadżetami, z kolei Człowiek Warga ugościł wszystkich w Strefie Imprez, gdzie odbyło się piana party oraz nocny mapping 3D! Gwiazdami Strefy Play byli także bitboxerzy: Mistrz Świata Roxorloops oraz Blady Kris, którzy prowadzili warsztaty bitboxu oraz tworzyli show podczas wieczornej imprezy. Nie zabrakło tradycyjnej już zjeżdżalni wodnej – w tym roku jeszcze wyższej niż zazwyczaj oraz Kręcioły – przeszkody z wipeout’a Jurka Owsiaka. Jak co roku operator zapewnił Ładowarnię – miejsce, gdzie goście mogli odetchnąć, naładować baterię po szalonej zabawie i – przede wszystkim – swój telefon komórkowy, a także mnóstwo przydatnych gadżetów.
JK
– Wyjazdy firmowe od lat organizowane są na jedną modłę – dużo atrakcji, ale przede wszystkim dużo picia, jedzenia i jeszcze raz picia. Owszem, kiedy jak nie na takich wyjazdach można, a nawet trzeba się napić. Ale czy zawsze tak musi być? Według mnie istnieje coraz więcej alternatywnych możliwości spędzania wspólnego czasu przedstawicieli firm ze swoimi klientami lub między pracownikami na wyjeździe typowo integracyjnym. Na te właśnie i na inne możliwości chciałbym zwrócić uwagę, a nawet wzbudzić nimi zainteresowanie – wyjaśnia Marcin Gieracz.
Sponsor platynowy – Hotel Windsor
Partnerzy strategiczni –EXPO XXI Warszawa, Fiesta Catering, TSE
Patron Branżowy – SBE
Patroni Medialni – OOH event!, OOH magazine, MICE Poland, MeetingPlanner.pl, strefaMICE.pl, KREATORZY.eu, MojeKonferencje.pl, SaleBiznesowe.pl, MiejscaKonferencyjne.pl, THINK MICE, eventmanagement Polska
Partnerzy – Forum Evential, Confetti System, Gastro Magic, M-DUO models, Eventroom, Colors of Design, BZZYK BAND, Anna Filipowska, Ice evolution
Partnerzy techniczni – TMSS, Silent Sound, #TAG
MW
Praca event managera to w pewnym sensie etat jak każdy inny. Ale dla osoby, która dostaje pierwszy angaż w tym zawodzie, może być to prawdziwy Armagedon. Bo nie dość, że tempo dziejących się dookoła rzeczy przyprawia o zadyszkę, to na dodatek wszystko potrafi wywrócić się do góry nogami w najmniej spodziewanym momencie.
Oto kulisy jednego z najbardziej wymagających zawodów i rzut oka na to, jak widzą go „byli początkujący” na tym etacie. Bez ogródek, ozdobników i zbędnych straszaków. Za to szczerze i z nutką niezbędnego – jak to w każdym zawodzie bywa – poczucia humoru.
Czas, czas, czas goni nas!
To, co jako pierwsze definiuje chęć pozostania na dłużej na etacie event managera, jest moment w roku, kiedy nowy pracownik przychodzi do pracy. Branża eventowa ma bowiem zarówno swoje „gorące” okresy, jak i te spokojniejsze. Gdy więc taka osoba pojawi się w tym pierwszym, to można to śmiało porównać do wskoczenia wprost z przestworzy do lecącego na pełnej prędkości odrzutowca. Tutaj nie ma taryfy ulgowej: albo człowiek bardzo mocno „się trzyma” i po kolei wypełnia powierzone mu zadania, tak by nie wypaść z obiegu i utrzymać tempo, albo „puszcza” stery i zwyczajnie rezygnuje.
– To jest największy test osobowości eventowca. Trudność polega na tym, że w sezonie takich sytuacji sprawdzających determinację nowego pracownika jest na co dzień mnóstwo. A sam sezon nie trwa tydzień czy dwa, lecz dwa, trzy, a nierzadko cztery miesiące. Ale warto zacisnąć zęby i to wytrzymać. Bo potem z kolejnym rokiem jest już o wiele łatwiej wszystko zorganizować. A satysfakcja z kolejnego dobrze zorganizowanego eventu jest ogromna – mówi Aleksandra Grzanka, Manager Zarządzający w agencji PowerEvents.
Terminarz pod kontrolą
Tempo jest więc pierwszą „ścianą”, z jaką zderza się debiutant na stanowisku eventowca. Druga to ogromna ilość informacji, skrótów myślowych i zasad pracy w agencji eventowej, jakie musi przyswoić na początku. I to w krótkim, naprawdę bardzo krótkim czasie. Dlatego niezbędną cechą charakteru takiej osoby jest dobra organizacja pracy własnej i wszechstronność.
– W tej branży najbardziej „daje w kość” tempo pracy. Osiem etatowych godzin mija tu tak szybko, jak nigdzie indziej. Od początku nowa osoba musi więc wyrobić sobie nawyk ustalania priorytetów. Po pewnym czasie uświadamia sobie, z jak wielu niuansów składa się finalny efekt eventu. Wreszcie, jak często musi zmieniać swój tok myślenia i sposób działania: w jednej chwili wciela się w rolę technika, potem wykazuje specjalistyczną wiedzą prawniczą, by finalnie stać się księgowym – mówi Paweł Haberka, General Manager w agencji PowerEvents.
Wniosek: trzeba być doskonałym obserwatorem. Tylko dzięki temu człowiek jest w stanie się czegoś szybko nauczyć, analizować i wyciągać wnioski.
– Obserwowanie pracy bardziej doświadczonych kolegów pozwala wypracować własny styl działania. A gdy dodać do tego dobrze zgrany, chętny do pomocy zespół, to mimo nieprzespanej nocy spod znaku eventu taki pracownik wraca do firmy następnego ranka – dodaje Haberka.
Prawa ręka klienta (i całej reszty)
Praca w eventach wymaga też dokładności. Planując event, trzeba bardzo dokładnie wszystko przeanalizować pod kątem organizacyjno-logistycznym. Ale przydaje się tu też odrobina empatii i umiejętność wczucia się w rolę klienta. Ma on prawo czegoś nie wiedzieć i nie rozumieć, a na tym etapie nie ma miejsca na niedomówienia. Trzeba więc się przygotować na gorącą linię i bycie na każde zawołanie – czy to zleceniodawcy, czy współpracowników, czy też ekip technicznych, które przygotowują razem z agencją wydarzenie.Przydaje się wtedy cierpliwość, bo czasami trzeba czekać w nieskończoność na ofertę podwykonawcy, wiedząc, że deadline złożenia kompleksowej propozycji usługi zaraz mija. Działa to też w drugą stronę: trzeba opowiadać na setki pytań klienta i dokładnie wyjaśnić najdrobniejsze szczegóły lub oczywiste fakty. Jednak taka osoba mając już podstawową wiedzę i współorganizując swój pierwszy event z pomocą doświadczonego event managera, i tak będzie zaskoczona liczbą telefonów dzwoniących w dniu imprezy.
– Pamiętam na początku mojej kariery, że już przy pierwszym organizowanym przeze mnie wydarzeniu pobiłam swoisty rekord. Wykonałam i odebrałam wtedy aż 76 połączeń. Dzwonili podwykonawcy, klient, sama też musiałam sprawdzać stan zaawansowania prac w poszczególnych segmentach. I na każde pytanie musiałam znać odpowiedź, a każdą sytuację rozwiązać dosłownie od ręki– mówi Sylwia Kaczmarek, Event Manager w agencji PowerEvents.
Doświadczenie z teoretyka czyni praktyka
Największym jednak plusem tego zawodu jest, że tempo pracy przekłada się tu na coraz większą świadomość branży u nowo zatrudnionej osoby. Doświadczenie rośnie dosłownie w tempie geometrycznym z dnia na dzień, podobnie zresztą jak kreatywność. O ile pierwsze pomysły podczas organizowanych w zespole „burz mózgów” są często nierealne lub nietrafione (czy to ze względów technicznych lub nie dopasowanych do profilu wydarzenia), to już w miarę oswajania się z tematem i przygotowania kolejnych eventów udaje się takiemu pracownikowi lepiej ocenić potrzeby i możliwości dostosowania pomysłów do realiów. Coraz bardziej skupia się na szczegółach, bo to one właśnie rzutują na całość i odbiór wydarzenia.
– Mając odpowiednią wiedzę i tym samym praktykę, event manager nie zaproponuje klientowi np. wyświetlania prezentacji z projektora na świeżym powietrzu w dzień, bo wie, że nic nie będzie widać – mówi Paweł Haberka z PowerEvents.
Podobnie rzecz ma się z taką „drobnostką”, jak np.: kolor serwetek stojących na stole czy też decyzja o podaniu żurku lub zupy pomidorowej na obiad.
– Z pozoru tak drobne niuanse mają ogromne znaczenie i często mogą się przerodzić w kilkudniowe narady w zespole klienta. Rolą event managera jest zaś cierpliwie czekać na konkluzję owych dyskusji. To ważne, bo takie elementy składowe rzutują na efekt końcowy. Holistyczne podejście jest więc mile widziane. Ale nie znaczy to, że każdy musi się z nim „urodzić”, bo da się je szybko wyuczyć. Już starszych specjalistów, a raczej wyjadaczy w tym zawodzie rola, by pomóc na tym etapie wypracować taki sposób myślenia u nowej osoby – podsumowuje Haberka.
Zawód event managera to praca dla pasjonatów, świadomie wybierających ten kierunek rozwoju swojej kariery zawodowej. I jeżeli już na starcie ktoś czuje się zafascynowanym tym światem, to warto spróbować zanurzyć się w nim „po szyję”. Doświadczony zespół zawsze chętnie pomoże, a początkowe potknięcia będą podwaliną w budowie doświadczenia i stabilnej kariery. W końcu każdy zaczynał kiedyś od zera. A gratulacje i podziękowania od klienta wynagrodzą każdy trudny krok postawiony na drodze do stania się profesjonalnym event managerem.
JK
Od początku lipca na ekranach Cityboard Media trwa kampania promująca gdyński Adventure Park Kolibki.
Adventure Park to miejsce, gdzie można skorzystać z atrakcji takich jak park linowy, paintball, off-road, czy qady, których zdjęcie wykorzystano w projekcie plakatu. Całość uzupełnia hasło „Kierunek przygoda” oraz dane kontaktowe.
Kampania realizowana jest na kilkunastu nośnikach cityboard (6×3 m). Zaplanowano ją w Gdańsku, Gdyni i Sopocie. Ekspozycja realizowana jest na ekoplakatach i potrwa do końca sierpnia.
Więcej na www.cityboard.pl
JK
Space branding biura ma na celu zobrazowanie charakteru marki przy wykorzystaniu przestrzeni. Przykład realizacji Advertis dla firmy FreeBox pokazuje, że nie zawsze trzeba decydować się na radykalną zmianę. Wystarczy klika prostych rozwiązań, aby nadać osobowość typowej przestrzeni biurowej.
Strefą, w której nośniki identyfikacji wizualnej powinny być szczególnie wyeksponowane jest recepcja. Wyraźne logo firmy umieszczone zostało na odpowiedniej wysokości w stosunku do drzwi wejściowych oraz lady recepcyjnej. Ostatnia litera logotypu, która przyjmuje jednocześnie funkcję sygnetu i może występować niezależnie, jest motywem przewodnim systemu identyfikacji wizualnej. Dlatego w strefie recepcyjnej obie wersje zostały umieszczone obok siebie. Wystarczy jedno spojrzenie i każdy odwiedzający firmę klient będzie wiedział z czym ma do czynienia napotykając symboliczną literę „X” w kolejnych przestrzeniach biura. Wszystkie nośniki komunikacji wizualnej utrzymane zostały w kolorystyce loga – czerni, bieli i limonkowej zieleni.
– Myśląc o space brandingu biur nie powinniśmy skupiać się jedynie na ekspozycji logotypu. Ważne, aby w kreatywny sposób budować głębszy przekaz – za pomocą symboli, graficznych sugestii zobrazować działalność firmy. Firma FreeBox zajmuje się produkcją zabudowy modułowej i kontenerowej, w tym sezonowych barów. Mając do dyspozycji logo firmy oraz pustą ścianę postawiliśmy na zabawę z formą i stworzyliśmy fototapetę z patternem, czyli motywem bardzo obecnie modnym w infografice – mówi Monika Gardasiewicz, Art Director Advertis.
Skoro zadbaliśmy już o właściwą ekspozycję logotypu i przekazaliśmy w warstwie wizualnej dziedzinę działalności firmy, warto pomyśleć o detalach, które pokażą osobowość marki – wartości, podejście do biznesu. Sezonowe realizacje firmy FreeBox kojarzą się z czasem wakacji, ferii, zabawy i wypoczynku. Stąd pomysł na wprowadzenie okładzin o fakturze naturalnego drewna oraz fototapety przedstawiającej plażowy krajobraz. Logo umieszczone na ścianie, niczym neon zostało podświetlone światłem LED, dzięki czemu prezentuje się stylowo i nowocześnie, a równocześnie jest nawiązaniem do outdoorowej działalności firmy.
– Oczywiście projektując rozwiązania dla biur nie można zapominać o najważniejszej kwestii – komforcie pracowników. Odpowiednio dobrane meble, magnetyczne tablice ze szkła suchościeralnego czy elementy ozdobne – takie jak plakaty – sprawiają, że biuro jest przyjazną przestrzenią, która wspiera kreatywność zespołu –podkreśla Monika Gardasiewicz.
[galeria=”1″]
Siedziba FreeBox mieści się przy ul. Bagno 2 w Warszawie. Realizacja Adveris obejmująca projekt i wykonanie trwała miesiąc.
JK
Pierwszy w Polsce tak innowacyjny, uczący się program lojalnościowy kończy rok. W tym czasie Mój Empik zarejestrował ponad 2,2 mln użytkowników, poprzez karty przechodzi już blisko 50% wartości transakcji a 200 tysięcy użytkowników aplikacji mobilnej posiada wirtualną kartę Mój Empik. Wśród sukcesów programu Empik wymienia również zdobycie dwóch prestiżowych nagród: Loyalty Awards 2016 oraz European Selligent Award w kategorii Loyalty. W najbliższym czasie firma będzie się koncentrować na dalszym doskonaleniu procesu personalizacji oferty na podstawie preferencji każdego z użytkowników (historii zakupów i przeglądania asortymentu na stronie www lub w aplikacji) oraz na budowaniu atrakcyjnych promocji na różne kategorie. Wkrótce startuje również 2 edycja akcji wsparcia bibliotek szkolnych „Tysiąc powodów by czytać”, na którą Empik przeznacza część kwoty z każdej transakcji z kartą.
„Rzeczywiste promocje, a nie małe upusty. Przejrzysta strona internetowa i przejrzysta aplikacja. Często miłe niespodzianki przy kasie, kiedy okazuje się, że jest do zapłacenia mniej ;-)”, „Bardzo przydatny program. Można otrzymać wiele fajnych promocji oraz informacje o nowościach”, , „Super promocje dla posiadaczy karty Mój Empik, dodatkowe rabaty dla klubowiczów. Dostępność produktów i ich duży wybór”, „Przede wszystkim BARDZO trafione i nienachalne reklamy przesyłane drogą mailową” – to tylko przykładowe oceny programu Mój Empik ze strony jego użytkowników, których jest już ponad 2,2 mln.
– Wykorzystujemy informacje o dotychczasowych zakupach oraz o zachowaniu użytkownika na stronie (oglądalności danych produktów czy kategorii) do określenia preferencji i zainteresowań osób należących do programu, aby w konsekwencji idealnie dopasowywać do nich oferowane produkty i informacje. Częstotliwość komunikacji jest ściśle monitorowana, nie chcemy zasypywać odbiorców zbyt dużą liczbą informacji – podkreśla Barbara Fitał, Menadżer Programu Mój Empik.
Personalizowana oferta oznacza, że do klientów trafiają informacje o tytułach czy wydarzeniach, które rzeczywiście mogą ich zainteresować.
– Na przykład przesyłamy do odbiorcy zapowiedź kolejnego wydania czytanego przez niego regularnie miesięcznika, informację o premierowym tytule ulubionego autora, zapraszamy na spotkania z jego idolem w Empiku, ale również na indywidualne ekskluzywne spotkania z twórcami. Empik organizuje bowiem dla posiadaczy kart konkursy, w których do tej pory można było wygrać spotkania m.in. z Davidem Lagercrantzem – autorem kontynuacji kultowej trylogii Millenium czy z zespołem Depeche Mode – mówi Barbara Fitał.
Już blisko 50% sprzedaży przechodzi przez karty Mój Empik, średni paragon uczestnika programu jest wyższy o 25% od regularnego paragonu a 200 tysięcy użytkowników aplikacji mobilnej ma wirtualne karty.
– Jesteśmy zadowoleni z tych wyników osiągniętych w zaledwie rok po uruchomieniu Mojego Empiku a tempo zapisów nawet przewyższa nasze pierwotne założenia. Mój Empik zdobył do tej pory dwa prestiżowe wyróżnienia: Loyalty Awards 2016 dla najlepszego debiutującego programu lojalnościowego w Polsce oraz European Selligent Award w kategorii Loyalty. Prezes zapowiada, że Mój Empik będzie się koncentrować na dalszym doskonaleniu procesu personalizacji oferty i odpowiadania na indywidualne gusta kulturalne odbiorców a także na wprowadzaniu kolejnych innowacyjnych rozwiązań dla użytkowników – premiera kolejnej usługi już wkrótce – mówi Ewa Szmidt-Belcarz, Prezes Grupy Empik.
Szybki przyrost uczestników programu i częste wykorzystywanie przez nich karty – czy to elektronicznej czy tradycyjnej plastikowej – zarówno podczas zakupów w salonach, w aplikacji i na stronie www oznacza większe środki na wsparcie bibliotek szkolnych. Z każdej transakcji Empik przekazuje bowiem środki na zakup nowości dla wybranych bibliotek i dzięki temu wspiera czytelnictwo wśród najmłodszych.
– To dla nas bardzo ważne, żeby dzieci miały dostęp do nowości wydawniczych i mogły zaprzyjaźniać się z książkami. Chcemy, żeby złapały bakcyla czytania i odkryły, że to wspaniała forma spędzania wolnego czasu – mówi Ewa Szmidt-Belcarz.
Zgłoszenia placówek do programu będą przyjmowane od 4 września. 10 bibliotek, które uzyska najwięcej głosów w internetowym konkursie na stronie www.empik.com/biblioteki otrzyma po tysiąc wybranych książek. Stąd nazwa akcji „Tysiąc powodów by czytać”.
Z okazji pierwszych urodzin Mój Empik przygotował specjalną promocję dla użytkowników – w dniach 21-23 sierpnia w salonach i na empik.com klienci z kartą otrzymają 20% rabatu na zakupy za min. 50 zł.
JK
To ostatni dzwonek na zakupy, bo sprzedają się jak ciepłe bułeczki. L-Shop-Team (hurtowy dostawca tekstyliów) proponuje proste, praktyczne plecaki z kieszonką z przodu dobrych marek np. Quadra, Sol’s, Bagsbase, Halfar lub Bags2go.
W ofercie znajdują sie również plecaki ze specjalną wyścielaną kieszenią na laptopa, z licznymi kieszeniami, uchwytami. Oczywiście znajdą się też rozwiązania dla osób chcących sie wyróżnić. Są to plecaki moro, w kwiatki, retro, plecaki odblaskowe i do tego na kask lub piłkę.
Oprócz plecaków można nabyć także różnej wielkości worki sportowe, torby, teczki – do wyboru, do koloru!
Więcej szczegółów na www.l-shop-team.pl.
JK
Marka ubezpieczeniowa Before You Go ruszyła z kampanią promocyjną na outdoorze.
Before You Go to aplikacja, która służy do sprzedaży ubezpieczeń turystycznych. Ubezpieczenia te obsługiwane są przez firmę Europ Assistance Polska, będącą częścią międzynarodowej grupy Europ Assistance S.A.
Kampania jest realizowana w Warszawie i ma charakter kontekstowy, czyli ze swoim przekazem jest dostosowana do miejsca lokalizacji. Efektywność kampanii jest mierzona ilością wejść na stronę i pobrań aplikacji.
Więcej na www.cityboard.pl
JK
– Chciałbym opowiedzieć, kierując się własnym doświadczeniem, kto w przysłowiowych eventach odpowiada za kreację. Czy robią to osoby upoważnione zawodowo, czy też to co obserwujemy jest wypadkową kompromisu między agencją eventową, działem marketingu zleceniodawcy i gustem prezesa. Gdzie w tym trójkącie jest miejsce na obecność zawodowców, czy są w ogóle potrzebni, i jak są przez zleceniodawcę traktowani? O tym opowiem podczas wrześniowej konferencji EVENT MIX – mówi Krzysztof Materna.
Krzysztof Materna – Reżyser, aktor, felietonista, satyryk, producent i współzałożyciel MM Communications. Jest współtwórcą takich programów z lat 1970-tych jak Spotkania z balladą i 60 minut na godzinę. W latach 80. i 90. wspólnie z Wojciechem Mannem był autorem i prowadził kultowe produkcje Telewizji Polskiej pt. Za chwilę dalszy ciąg programu i MdM. Był reżyserem oraz dyrektorem artystycznym koncertów na festiwalach w Opolu i Sopocie. W ostatnich latach artysta współpracował w roli producenta bądź reżysera z takimi twórcami jak Piotr Uklański, Paweł Althamer, Mirosław Bałka, Leszek Możdżer i Peter Coffin. W latach 2009 – 2016 Krzysztof Materna był dyrektorem artystycznym gdańskiego festiwalu Solidarity of Arts. Jest również reżyserem Koncertu Inauguracyjnego Polskiej Prezydencji w Radzie UE pt. Tu Warszawa (2011).
Konferencja EVENT MIX odbędzie sie 13 września w ramach targów FestiwalMarketingu.pl w EXPO XXI Warszawa. To największe tego typu wydarzenie w drugiej połowie roku.
Sponsor platynowy konferencji – Hotel Windsor
Partnerzy strategiczni – EXPO XXI Warszawa, Fiesta Catering, TSE
Patron Branżowy – SBE
Patroni Medialni – OOH event!, OOH magazine, MICE Poland, MeetingPlanner.pl, strefaMICE.pl, KREATORZY.eu, MojeKonferencje.pl, SaleBiznesowe.pl, MiejscaKonferencyjne.pl, THINK MICE, eventmanagement Polska
Partnerzy – Forum Evential, Confetti System, Gastro Magic, M-DUO models, Eventroom, Colors of Design, BZZYK BAND, Anna Filipowska, Ice evolution
Partnerzy techniczni – TMSS, Silent Sound, #TAG
MW