
Event manager planujący konferencję czy event firmowy zwykle patrzy na rynek od strony budżetu własnej organizacji — ile kosztuje sala, catering, produkcja. Rzadziej zadaje pytanie, w jakiej kondycji finansowej jest agencja czy dostawca, z którym podpisuje umowę. W 2026 roku to pytanie zyskuje na znaczeniu, bo dane o polskiej branży eventowej pokazują wyraźny koniec łatwego, pocovidowego wzrostu i wejście sektora w fazę weryfikacji.
Według analizy przygotowanej przez Dun & Bradstreet na zlecenie By The People Group (styczeń 2026, na bazie danych Krajowego Rejestru Sądowego z lat 2010–2026), polska branża eventowa warta jest obecnie ok. 3 mld zł i odpowiada za około 1,5% polskiego PKB. Liczba zarejestrowanych firm eventowych wzrosła z niespełna 2 tys. w 2010 roku do ponad 6 tys. na początku 2026 roku — potrojenie w ciągu 15 lat, w tym wzrost o ponad 20% od 2022 roku, czyli od czasu odbicia po pandemicznym zamrożeniu branży.
| Wskaźnik | Wartość |
|---|---|
| Wartość rynku eventowego w Polsce | ok. 3 mld zł |
| Udział w PKB Polski | ok. 1,5% |
| Liczba zarejestrowanych firm eventowych (2026) | ponad 6 tys. |
| Liczba firm w 2010 roku | ok. 2 tys. |
| Wzrost liczby firm od 2022 roku | ponad 20% |
| Wzrost rok do roku (rdr, 2025/2026) | ok. 6% |
Rozkład geograficzny branży pozostaje mocno skoncentrowany: województwo mazowieckie skupia niemal jedną trzecią wszystkich firm eventowych w kraju, a kolejne miejsca zajmują dolnośląskie (ok. 10%) oraz pomorskie, śląskie i wielkopolskie (po ok. 7%). Dla organizatora spoza dużych ośrodków oznacza to w praktyce mniejszą lokalną konkurencję dostawców, ale też węższy wybór wyspecjalizowanych podwykonawców (produkcja, streaming, scenografia) bez konieczności sprowadzania ich z Warszawy.
Sam wzrost liczby firm i wartości rynku nie oznacza, że wszystkim w branży wiedzie się dobrze. Ten sam raport pokazuje wyraźne rozwarstwienie kondycji finansowej: 53% firm eventowych znajduje się dziś w słabej sytuacji finansowej (problemy z płynnością i rentownością), 2,5% — w bardzo złej. Po drugiej stronie, 27% firm ocenia swoją sytuację jako dobrą, a 17,5% jako bardzo dobrą — łącznie 44,5% w dobrej lub bardzo dobrej kondycji, co oznacza poprawę o 7 punktów procentowych względem 2022 roku.
Dla zamawiającego oznacza to konkretne ryzyko operacyjne: podpisanie umowy z dostawcą w słabej kondycji finansowej zwiększa ryzyko problemów z realizacją, opóźnień płatności podwykonawcom (co może zatrzymać np. dostawę scenografii czy nagłośnienia) albo, w skrajnym przypadku, niewypłacalności tuż przed wydarzeniem. Warto więc traktować weryfikację kondycji finansowej agencji czy dostawcy jako element due diligence przy większych, kosztownych eventach — analogicznie jak przy wyborze dostawcy w innych obszarach zakupowych firmy.
Podczas Forum Marketera+ poświęconego eventom w 2026 roku eksperci branżowi wskazywali kilka kierunków zmian, które wykraczają poza samą modę na „hybrydę”. Sztuczna inteligencja ma w tym kontekście wspierać, a nie zastępować kreatywną stronę wydarzenia — jej rola sprowadza się raczej do przyspieszania procesów personalizacji i optymalizacji logistyki niż generowania samego pomysłu na event. Podobnie technologia w ogóle: rośnie znaczenie rozwiązań określanych jako „phygital 2.0”, w których cyfrowa warstwa wydarzenia przestaje „popisywać się” efektami specjalnymi, a zamiast tego dyskretnie wspiera doświadczenie uczestnika — stąd rosnąca popularność rozwiązań mixed reality (łączących świat fizyczny i cyfrowy) kosztem izolujących uczestnika technologii VR.
Zrównoważony rozwój (ESG) z dodatku przechodzi do standardu — eksperci podkreślali, że raportowanie śladu węglowego eventu i neutralność klimatyczna stają się dziś oczekiwaniem marek zamawiających, a nie wyróżnikiem oferty agencji. Jednocześnie rośnie presja budżetowa: rynek oczekuje jednocześnie wyższej jakości i głębszej personalizacji przy ostrożniejszym podejściu do wydatków, co zmusza organizatorów do wykazywania efektu wydarzenia nie tylko twardym ROI, ale i tzw. „return on emotion” — miarą zaangażowania i zapamiętywalności doświadczenia. Personalizacja ma się przy tym odbywać w granicach zaufania uczestnika: każde wykorzystanie danych o zachowaniu uczestników w czasie rzeczywistym będzie podlegać większej uważności pod kątem prywatności niż jeszcze dwa–trzy lata temu.
Format hybrydowy lub w pełni wirtualny nadal ma sens ekonomiczny, ale pod konkretnymi warunkami. Opłaca się, gdy publiczność jest geograficznie rozproszona, cel wydarzenia koncentruje się na edukacji i zasięgu, a organizacja dysponuje realnymi narzędziami do interakcji online (nie tylko streamem „na żywo” bez możliwości udziału). Nie opłaca się, gdy większość uczestników jest lokalna, brakuje zespołu technicznego i platformy dopasowanej do skali wydarzenia, a kluczowym elementem eventu są doświadczenia fizyczne — np. prezentacja i test sprzętu, degustacja czy networking wymagający bezpośredniego kontaktu.
Istotne zastrzeżenie: źle zaplanowany event hybrydowy potrafi podnieść koszt całego wydarzenia nawet o ok. 20% względem czysto stacjonarnej wersji — dodatkowa warstwa technologiczna (platforma, streaming, moderacja czatu, wsparcie IT) kosztuje, a jeśli nie zostanie zaprojektowana od początku jako integralna część eventu, staje się kosztownym dodatkiem, a nie źródłem realnej wartości dla zdalnych uczestników.
Czy warto dziś ryzykować podpisanie umowy z małą, nową agencją eventową? Niekoniecznie trzeba unikać mniejszych graczy, ale warto sprawdzić ich kondycję finansową i referencje szczególnie uważnie, biorąc pod uwagę, że ponad połowa firm w branży zmaga się dziś z problemami płynnościowymi.
Czy event hybrydowy zawsze jest tańszy niż w pełni stacjonarny? Nie — źle zaprojektowany format hybrydowy może podnieść koszt całości nawet o ok. 20%, ponieważ warstwa technologiczna wymaga dodatkowych zasobów, jeśli ma realnie służyć zdalnym uczestnikom, a nie być jedynie „dodatkiem” do wydarzenia stacjonarnego.
Jak wykazać zarządowi sens budżetu na event, skoro trudno go bezpośrednio powiązać ze sprzedażą? Warto uzupełnić klasyczne KPI (frekwencja, liczba leadów) o miary zaangażowania i zapamiętywalności („return on emotion”), a nie polegać wyłącznie na twardym ROI, które rzadko oddaje pełną wartość eventu wizerunkowego.
Czy raportowanie śladu węglowego eventu jest już wymagane prawnie? Nie jest to jeszcze twardy wymóg prawny dla większości eventów firmowych, ale coraz częściej pojawia się jako wymóg kontraktowy ze strony klientów korporacyjnych realizujących własne cele ESG, więc warto mieć tę kompetencję u dostawcy zanim stanie się ona obowiązkowa.
Czy sztuczna inteligencja realnie zmienia dziś pracę event managera? Na razie głównie w obszarze personalizacji programu i optymalizacji procesów logistycznych, a nie w zastępowaniu kreatywnej koncepcji wydarzenia — eksperci branżowi podkreślają, że rola AI to przyspieszanie pracy, nie generowanie samego pomysłu na event.