
–
Zanim przejdziemy do imponujących statystyk, cofnijmy się do roku 2006. Jak wyglądały Wasze pierwsze kroki? Czy od początku wiedzieliście, że chcecie rozwijać się w formacie incentive?
Katarzyna Zawadzka: Wskutek zawirowań w dotychczasowej korporacji (która również zajmowała się branżą MICE) większą grupą osób zdecydowaliśmy się na coś nowego. Doszliśmy do wniosku, że razem chcemy założyć coś dla siebie i odkryć „nowe horyzonty”. W skład zespołu założycielskiego wchodziło niemal 10 osób, które potem przez lata stanowiły trzon firmy, a część jest z nami do dziś. Nasz background skupiał się wtedy na obsłudze podróży służbowych, ale od razu wiedzieliśmy, że chcemy się rozwijać, a incentive travel wydawał się naturalnym krokiem do przodu.

A teraz liczby: 20 lat na rynku, 120 krajów, 5000 realizacji, 40 000 uczestników. Co z perspektywy czasu uważacie za swój absolutny „klucz do sukcesu”?
Grażyna Łukaszyk: Kluczem do sukcesu jest przede wszystkim nasz zespół, bo firmę tworzą ludzie. Jesteśmy dumni z tego, że kilka osób pracuje z NU Horizons od samego początku, czyli od 2006 roku. Razem przechodziliśmy przez najtrudniejsze momenty dla branży – kryzys gospodarczy w 2009 roku czy czas pandemii, który był dla turystyki i MICE ogromnym wyzwaniem. Mimo tego udało nam się utrzymać cały zespół i nikogo nie zwolnić. Dzięki temu, kiedy rynek zaczął wracać do życia, byliśmy gotowi do działania, z tą samą energią i know-how.
Drugim elementem jest elastyczność i zdolność adaptacji. Ta branża zmienia się niezwykle dynamicznie – zmieniają się oczekiwania klientów, trendy, technologie czy realia podróżowania. Umiejętność szybkiego reagowania i dostosowywania się do nowych warunków jest dziś absolutnie kluczowa.
Trzeci aspekt to kreatywność i uważność na potrzeby klienta. Każdy projekt budujemy wokół konkretnej firmy, jej celów biznesowych, uczestników i emocji, które chcemy wywołać. Dla nas incentive to przede wszystkim doświadczenie, które ma realną wartość dla organizacji i ludzi.
I wreszcie czwarty element – konsekwencja jakościowa. Niezależnie od tego, czy organizujemy kameralny wyjazd zarządu, kongres medyczny czy wielotysięczny event, standard obsługi zawsze musi być taki sam – najwyższy. To właśnie ta powtarzalność jakości buduje zaufanie klientów na lata.
Na pewno z perspektywy wielu ludzi Wasza praca wydaje się ideałem – połączenie podróży i biznesu. Chcę zapytać o tę drugą stronę medalu. Z jakimi wyzwaniami zmagacie się najczęściej w tej branży?
Bartłomiej Myć: To branża ogromnej odpowiedzialności i działania pod presją czasu. Na pewno jednym z największych problemów jest permanentny stres. Za efektem końcowym, czyli realizacją, stoi wielomiesięczna logistyka, zarządzanie ryzykiem i koordynacja dziesiątek dostawców, czasami w różnych strefach czasowych.
Największe wyzwania? Nieprzewidywalność. Zmiany lotów, sytuacje polityczne, pogoda, ograniczenia lokalne czy nagłe decyzje klientów. W incentive trzeba być jednocześnie strategiem, producentem, negocjatorem i często psychologiem.

Na swoim koncie macie wiele wyróżnień. Jedno z nich otrzymaliście za projekt Malezja Express – nagrodę główną w konkursie MP Power Awards (kategoria MP Power Projekt – najlepszy wyjazd incentive B2B). Czym charakteryzuje się ten produkt?
K.Z.: To projekt, z którego jesteśmy ogromnie dumni, ponieważ doskonale pokazuje naszą kreatywność i sposób myślenia o nowoczesnym incentive travel. Koncepcja wyjazdu została zainspirowana popularnymi formatami, takimi jak „Azja Express” czy „Amazing Race”. Chcieliśmy stworzyć coś więcej niż klasyczny wyjazd motywacyjny – prawdziwą ekspedycję pełną emocji, rywalizacji i autentycznych doświadczeń. Współpracowaliśmy z gośćmi specjalnymi, m.in. z Michałem Żurawskim czy Przemysławem Saletą, którzy prowadzili dla uczestników grę strategiczną w różnych lokalizacjach Malezji.
Postawiliśmy na emocje i aktywności, które budowały relacje między uczestnikami. Ogromne znaczenie miała również produkcja całego wydarzenia – scenariusz, storytelling i realizacja – 3 tygodnie, 3 grupy, 160 uczestników, 3 gości specjalnych, 8 pilotów i 4 lokalizacje.
W 2025 roku nasz kolejny malezyjski projekt – „Where the Braves Come to Play” – znalazł się w gronie trzech najlepszych projektów incentive travel, więc często mówimy, że Malezja to nasz szczęśliwy kierunek.
Na swoich profilach w mediach społecznościowych chętnie dzielicie się swoimi realizacjami. Jedną z nich był wyjazd na zimowe igrzyska olimpijskie. Z jakimi wyzwaniami wiąże się wyjazd na imprezę masową?
G.Ł.: Przede wszystkim z logistyką i bezpieczeństwem. Przy wydarzeniach tej skali wszystko jest bardziej wymagające: transport, dostępność hoteli, kontrola wejść, przepływ uczestników czy nawet komunikacja na miejscu oraz posiadanie planu B i nierzadko również planu C. Do tego dochodzą kwestie emocjonalne – uczestnicy mają ogromne oczekiwania, bo biorą udział w wydarzeniu „once in a lifetime”. Naszą rolą jest sprawić, żeby mogli skupić się wyłącznie na przeżyciach.

Eventy online – produkt, który powstał w trakcie pandemii w 2020 roku, został z Wami na dłużej. Kto dziś wybiera tę formę i jak udaje Wam się przenieść „ducha integracji” przed ekrany komputerów?
B.M.: Tak, to prawda. W czasie pandemii stworzyliśmy nową markę Digital_NUH, w ramach której rozwijaliśmy kompetencje związane z produkcją i realizacją wydarzeń online. To doświadczenie zostało z nami do dziś i stało się ważnym elementem naszego know-how.
Obecnie większość klientów ponownie wybiera spotkania stacjonarne, jednak umiejętności zdobyte w tamtym okresie wykorzystujemy przy realizacji dużych eventów hybrydowych. Tego typu formaty wybierają przede wszystkim firmy międzynarodowe, organizacje działające w wielu lokalizacjach oraz marki, którym zależy na szybkim dotarciu do szerokiej grupy odbiorców.
Jesteście członkami organizacji SOIT i SITE. W świecie marketingu, gdzie liczy się wiarygodność, to mocne karty przetargowe. Co to jednak realnie oznacza dla Waszego klienta?
G.Ł.: Dla klienta oznacza to przede wszystkim bezpieczeństwo, wysokie standardy i dostęp do wiedzy. Często powtarzamy naszym klientom, że aktywnie uczestniczymy w wydarzeniach branżowych, targach, konferencjach, odkrywamy nowe kierunki, poznajemy dostawców, obserwujemy i wdrażamy w projektach nowe trendy.
Członkostwo w takich organizacjach to nie tylko prestiż, ale też ciągły rozwój i działanie według międzynarodowych standardów branży incentive oraz eventowej. Klient ma pewność, że współpracuje z firmą, która jest transparentna, profesjonalna i jest aktywną częścią globalnego rynku MICE.

„Najwyższy poziom”, „Profesjonalnie i rzetelnie”, „JAKOŚĆ” to tylko niektóre z opinii klientów, którzy korzystali z Waszych usług. Czym się kierujecie, tworząc scenariusze dla poszczególnych firm? Co składa się właśnie na tę jakość w branży MICE?
B.M.: Współczesny uczestnik jest bardziej świadomy, ale też przebodźcowany i wyczulony na autentyczność doświadczeń. Dlatego ogromne znaczenie ma projektowanie wydarzeń w oparciu o uważność na potrzeby uczestników, komfort, poziom zaangażowania oraz sposób budowania relacji. Event ma pozostawiać realną wartość i doświadczenie, które uczestnik zapamięta na długo.
Jakość w branży MICE to suma wielu elementów: kreatywności, doskonałej organizacji, sprawnej komunikacji, bezpieczeństwa, produkcji oraz dbałości o detale. Największą satysfakcję daje nam moment, kiedy klient mówi, że stworzyliśmy dokładnie takie doświadczenie, jakiego potrzebował – a często nawet więcej, niż się spodziewał.
20 lat za Wami. Proszę na zakończenie powiedzieć, jaka jest Wasza idealna podróż przez nowe horyzonty?
K.Z.: Taka, która ciągle nas zaskakuje. Chcemy dalej tworzyć projekty, które łączą ludzi, emocje i biznes w wyjątkowy sposób. Rozwijać się, ale jednocześnie zachować butikowe podejście i bliskie relacje z klientami.
Nowe horyzonty to dla nas nowe idee, nowe formaty wydarzeń i odwaga, żeby za każdym razem podnosić sobie poprzeczkę trochę wyżej.
Rozmawiała Małgorzata Malinowska-Krawczyk
Katarzyna Zawadzka, Grażyna Łukaszyk i Bartłomiej Myć
Zarząd NU Horizons tworzą obecnie trzy osoby. Katarzyna Zawadzka, choć jest założycielką i CEO organizacji, doskonale czuje się w realizacji i pracy operacyjnej. Grażyna Łukaszyk dołączyła do zespołu w 2019 roku i niedługo potem zajęła miejsce w Zarządzie jako Dyrektor Sprzedaży. Bartłomiej Myć, który dołączył do spółki na początku 2020 r., tuż przed pandemią, obecnie jako Dyrektor Operacyjny nadzoruje codzienną pracę całego zespołu NUH.
Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine. Do wglądu online TUTAJ.