
20 lat działalności firmy to wyjątkowy jubileusz. Jak wspominają Państwo początki POSandBOXES i jaka była pierwsza wizja firmy?
Ewelina Giersz-Lebioda: Utworzyłyśmy firmę z przyjaciółką Magdą Komorowski. Zajmowałyśmy się tworzeniem corporate identity. Pamiętam tę ekscytację. To był moment, kiedy czułyśmy, że robimy to, co umiemy najlepiej. Jakie było nasze zaskoczenie, kiedy okazało się, że polskie zakłady produkcyjne (pomimo wspaniałego rozwoju i ciągłego udoskonalania produkcji), nie miały potrzeby pracowania nad wizerunkiem. Nasze drogi zawodowe się rozeszły. Przyjaźń została. Współpraca także. W tym samym roku poznałam Pawła Lebiodę, z którym związana jestem zawodowo i prywatnie do dzisiaj. Firma skupiła się na druku reklamowym.
Przez dwie dekady rynek poligrafii, materiałów reklamowych i opakowań bardzo się zmienił. Jakie były najważniejsze momenty przełomowe w rozwoju firmy?
Paweł Lebioda: Dwie dekady to spory kawałek czasu. Nasza firma kilkukrotnie zmieniała nazwę: w 2006–2009 – Giersz Design, 2009–2016 – Support-Group, 2016–2023 – POSandBOXES. Od 2023 roku jesteśmy POSandBOXES Sp. z o.o. To potrzeby klientów zazwyczaj determinowały nas do zmian i rozwoju. Pierwszą z nich było uzupełnienie naszej oferty o produkty kaszerowane. W 2011 roku uruchomiliśmy introligatornię półautomatyczną w technologii sheet to sheet oraz sheet to roll. Pozwoliło to nam na produkcję materiałów kaszerowanych takich jak: opakowania kaszerowane faliste, hangery, toppery, standy, displaye oraz bardzo pożądane wówczas owijki paletowe. Ten zabieg otworzył nam również możliwości obsługi firm konkurencyjnych – tych bez maszyn kaszerujących oraz tych z automatami do kaszerowania dużych nakładów. Ci drudzy umożliwili nam poszerzenie oferty właśnie o duże nakłady.
To właśnie sprawiło, że staliśmy się pośrednikami dla większych przedsiębiorstw, z których wiedzy i doświadczenia również korzystaliśmy i korzystamy do dziś. Nagle nasza konkurencja stała się naszym klientem, a niejednokrotnie też partnerem biznesowym.

Kolejnym kamieniem milowym było opracowanie w 2013 roku technologii łączenia kilku realizacji na jednym arkuszu. Pozwoliło to na obniżenie kosztu prepress dla pojedynczego klienta i udostępniło technologię offsetową dla mniejszych produkcji i nakładów.
Kolejne kryzysy w kraju oraz ciągłe obniżanie produkowanych nakładów zmusiły nas do otwarcia się na rynki europejskie, głównie skandynawskie. I tak od 2014 roku eksportujemy do krajów: Norwegia, Szwecja, Dania, Holandia, Francja, Niemcy, Austria.
Niewątpliwym rozwojem firmy było wprowadzenie do oferty w 2016 roku opakowań typu rigid, czyli ekskluzywnych opakowań oklejanych: magnetycznych, wieko-denko oraz szufladkowych. Początkowo wykonywaliśmy je jedynie ręcznie (możliwość niskich nakładów oraz większych niż konkurencja formatów), by później uzupełnić ofertę o automatykę tej produkcji i wysokie nakłady. W tym czasie dodaliśmy do oferty prace ręczne oraz konfekcjonowanie. Zmieniliśmy wówczas logotyp i nazwę firmy na istniejącą do tej pory: POSandBOXES, a w 2023 roku przekształciliśmy ją w spółkę z o.o.
Ostatnie zmiany to zakup technologii DTF UV GOLD, która pozwoliła nam na odwrócenie technologii: Z produkcji od podstaw – do znakowania już istniejących produktów takich jak pudełka, torby czy znakowanie gadżetów itp.

Technologia ta pozwala również na produkcje bezwykrojnikowych etykiet w dowolnym kształcie oraz druk białym i uszlachetnienie foliami metalizowanymi o efekcie emboosing i hot stamping. Wszystko to bez konieczności wykonywania kosztownych matryc i wykrojników.
Obecnie jesteśmy na etapie uruchomiania sklepu internetowego tagit24.com, co pozwoli nam na handel gotowymi produktami i nisko nakładowymi etykietami o ekskluzywnym wykończeniu.
Nieustannie pracujemy nad poszerzeniem i ulepszeniem naszej oferty. Liczymy na nieograniczoną wyobraźnię naszych klientów, która pozwala nam na łamanie stereotypów, przekraczanie granic w już istniejących technologiach oraz pomysły na ich łączenie w celu osiągnięcia jak najbardziej oryginalnych efektów.
POSandBOXES łączy dziś wiele obszarów – od projektowania, przez druk i uszlachetnianie, aż po konfekcjonowanie i logistykę. Jak udało się zbudować tak kompleksową ofertę?
E.G.L.: Tak kompleksową ofertę udało się nam zbudować dzięki współpracy i życzliwości ludzi. Wiemy, że istniejemy dzięki dobrym specjalistom, których pracę cenimy. W drukach wysoce przetworzonych proces tworzenia zbudowany jest z wielu etapów. Na każdym z nich inny specjalista dodaje swoje umiejętności. Dlatego tak samo istotne są umiejętności graficzne, konstruktorskie, jak drukarskie a potem introligatorskie, a na samym końcu poprawne konfekcjonowanie.
Każdy etap jest tak samo ważny, wymaga skupienia i specjalnej opieki z naszej strony. A nasza rola była i jest jedna – zorganizować wszystko tak, aby specjaliści, którzy z nami współpracują, mieli komfort pracy, a klienci otrzymywali produkty najwyższej jakości.
P.L.: Produkując opakowania magnetyczne, niezbędny park maszynowy pozwala na wdrożenie innych produktów. Wymagają one jedynie części procesów technologicznych w porównaniu do wspomnianych wcześniej opakowań magnetycznych, dlatego możemy swobodnie proponować je swoim klientom.
Sam komfort współpracy i bezpieczeństwo projektów również zyskują w momencie, kiedy to jedna firma kompleksowo zrealizuje opakowanie, wkładkę oraz produkty/gadżety, foldery do niego chowane. Daje nam to większą kontrolę nad zarządzaniem barwą w poszczególnych technologiach druku i zwiększa szanse na jednolitość kolorystyczną tychże produktów poligraficznych.
Który projekt lub realizacja z ostatnich 20 lat pozostaje dla Państwa szczególnym powodem do dumy i dlaczego?
Jesteśmy dumni z produkcji dla agencji reklamowych ze Skandynawii, z którymi współpracujemy od 2014 roku. A także skomplikowanego opakowania dla firmy adidas oraz kalendarza książkowego dla Coca-Coli.
Musimy tu także wspomnieć o Wiligała Lab, dla której wizerunek tworzy Magda Szcześniak-Jendrzejewska – designerka o ogromnym potencjale twórczym. Wszystkie projekty Magdy są dla nas wyzwaniem i przygodą, po której mamy wielką satysfakcję oraz wspaniały produkt. Pracujemy regularnie ze sobą od ponad 10 lat.
Zaś z firmą Eveline Cosmetics pracujemy cyklicznie od 20 lat. I za każdym razem produkt, który tworzymy, oparty jest na nowej technologii druku, którą wdrażamy. Ostatni nasz wspólny projekt to zestawy upominkowe dla influencerów oraz do sklepu internetowego: zestawy VARIETE, WONDER MATCH i CHOCO GLAMOUR.
Produkowaliśmy opakowania świąteczne dla Mebli VOX i współpracowaliśmy z firmą Mystery – Agnieszka Liber. A także tworzyliśmy duże opakowania rigid/magnetyczne robione ręcznie ze skomplikowanym znakowaniem.
Sukces firmy to nie tylko technologie i maszyny, ale przede wszystkim ludzie. Jak to wygląda u Was?
E.G.L.: Sukces firmy to zawsze i przede wszystkim ludzie. Dziękuję z całego serca każdemu z osobna i wszystkim razem za lata współpracy. Przez te 20 lat pracowałam z wspaniałymi specjalistami lepszymi ode mnie. Z szacunkiem i pokorą uczyłam się od nich każdego dnia.
Szczególne dziękuję za te 20 lat współpracy wg kolejności alfabetycznej: Madzi Komorowski, Sabince Olszewskiej, Michasi Szulczyńskiej.
P.L.: Zgadzam się z Eweliną. Odpowiedni ludzie na odpowiednim miejscu to trzy czwarte sukcesu. Poligrafia to ogromna dziedzina. Mimo ok. 30 lat doświadczenia cały czas poznaję jej tajniki. Dlatego z tego miejsca chciałbym podziękować: Andrzejowi, Danielowi, Januszowi, Jarosławowi, Łukaszowi, Piotrowi i Rafałowi za dużo cierpliwości i wspaniałą współpracę oraz ogrom wiedzy, jaką wraz z nimi zgłębiałem.
O tym, jak ważny jest czynnik ludzki, świadczą także nasi klienci. Ich wyobraźnia i niekiedy „nierealne” pomysły pobudzają naszych technologów i konstruktorów do łamania reguł, przekraczania granic i łączenia procesów, których na pierwszy rzut oka nie powinno się łączyć. To właśnie kreatywność klienta determinuje nas do działań nieszablonowych i innowacyjnych. Czasem warto wymyślić przysłowiowe koło na nowo, bo efekt potrafi zaskoczyć.

Co według Państwa najbardziej wyróżnia POSandBOXES na tle konkurencji i sprawia, że klienci wybierają właśnie Państwa firmę?
E.G.L.: POSandBOXES jest od zadań specjalnych. Jeżeli realizacja produktu wymaga wieloetapowej produkcji oraz jest skomplikowana technologicznie – to my to zrobimy.
Mamy jednego człowieka w zespole, który lubi „rozwiązywać łamigłówki poligraficzne” i doprowadzać je do perfekcji. Jest nim Paweł Lebioda. To wybitny specjalista w technikach druku i to on ustawił profil działania firmy na tego typu produkcje.
P.L.: Moim zdaniem sprzedaż bezpośrednia. Klient na każdym etapie otrzymuje pełną wiedzę na temat realizowanego projektu. Kontaktuje się z jedną osobą, która powinna wiedzieć wszystko o bieżących projektach. Fakt, że doświadczenie pozwala nam łączyć technologie i wdrażać najbardziej skomplikowane projekty. Kolejną rzeczą jest to, że klient ma nasze wsparcie po sprzedaży. Nawet jeżeli pójdzie coś źle nie z naszej winy, robimy wszystko, aby ostatecznie odpowiedni produkt trafił do klienta.
Niewątpliwym atutem jest też doradztwo przedsprzedażowe. Posiadając dużą wiedzę i doświadczenie, jesteśmy w stanie doradzić klientowi odpowiednią technologię lub zaproponować zmiany, aby klient zapłacił jak najmniej za pożądany efekt, lub opracowujemy technologię w celu dopasowania się do wymaganego budżetu.

Jak zmieniają się oczekiwania klientów wobec producentów opakowań? Jak firma odpowiada na nowe trendy, np. personalizację, ekologię czy szybszą realizację projektów?
P.L.: Od lat odnotowujemy spadek wielkości nakładów. Dzisiaj klient wybiera realizację co do sztuki, a nie setki nakładów. Dzięki posiadanemu doświadczeniu jesteśmy w stanie sprostać tym wymaganiom niemal w każdej technologii.
Wspomniane wyżej łączenie prac na dużym arkuszu druku czy unowocześnianie parku maszynowego to tylko niektóre z zabiegów, jakie stosujemy, aby sprostać zmianom na rynku. Ostatni zakup maszyny DTF UV Gold i odwrócenie procesu produkcji, o którym wspominałem, to kolejny sposób na stawienie czoła coraz mniejszym nakładom i personalizacji wydruków. Cały czas pracujemy nad polepszeniem procedur realizowania projektów i minimalizacji strat materiału podczas procesów technologicznych.
Uruchamiana platforma online to kolejny etap w uproszczeniu zamówień gotowych produktów, etykiet i znakowania transferowego DTF.
Jubileusz 20-lecia to także moment spojrzenia w przyszłość. Jakie są najważniejsze cele i marzenia POSandBOXES na kolejne 20 lat?
E.G.L.: Wprowadzić nową markę TAGIT 24. Chcielibyśmy tez usystematyzować system produkcji, aby optymalnie dopasować czas wykonania usługi do wysokiej jakości produktu.
P.L.: Naszym celem jest także rozbudowanie magazynu produktów gotowych oraz wdrożenie nowych połączeń różnych technologii druku, aby uzyskiwać niespotykane nigdzie indziej efekty. Chciałbym podtrzymać i rozwijać sprzedaż B2B, której jest coraz mniej w naszej branży. Ekspansja rynku europejskiego i światowego to również mój cel na najbliższe lata.
Rozmawiała Magdalena Wilczak
Ewelina Giersz-Lebioda
Od 2006 roku pracuje w POSandBOXES Sp. z o.o. Była wykładowcą w TEB EDUKACJA (2006–2009). Ukończyła Wydział Sztuk Pięknych na UMK w Toruniu oraz studia menadżerskie na WSB. Prywatnie żona Pawła Lebiody, z którym ma dwie wspaniałe córki: Zofię i Marię. Czas wolny spędza z rodziną i ukochanymi czworonogami. Jest samotnikiem. Kocha książki. Lubi gotować dla bliskich i przyjaciół. Uwielbia słońce i ciepłe dni. Kiedy zaczęła morsować, pokochała także zimę.
Paweł Lebioda
Ukończył studia na WSG w Bydgoszczy. Z branżą poligraficzną zawodowo związany od 2002 roku. Do 2009 roku zajmował różne stanowiska w drukarni. Od prac graficznych, przez technologię, konstrukcję, pracę na produkcji, po obsługę klienta i zarządzanie projektami. Od 2009 roku pracuje w POSandBOXES Sp. z o.o., która w tamtym czasie nosiła nazwę Support-Group. Prywatnie mąż Eweliny Giersz-Lebiody, z którą ma dwie wspaniałe córki: Zofię i Marię. Czas wolny spędza z rodziną, przyjaciółmi i ukochanymi czworonogami. Kocha klasyczną motoryzację. Lubi podróże, sport, morsowanie oraz zimowe pływanie.
Z ofertą firmy POSandBOXES będzie można zapoznać się 16 i 17 września podczas Międzynarodowych Targów Reklamy i Druku Festiwal Marketingu, odwiedzając stoisko C14.
Trwa bezpłatna rejestracja na targi–> KLIKNIJ.
Więcej materiałów o podobnej tematyce TUTAJ.