Logo


We Wrocławiu, Poznaniu i Krakowie rusza akcja „Dom na Święta”, dzięki której zwierzęta w schroniskach mogą spędzić zimę w ciepłych, komfortowych warunkach. Budimex Nieruchomości za każdą podpisaną w grudniu umowę zakupu mieszkania w wymienionych miastach zapewni budę dla podopiecznych z lokalnych schronisk. 

– Nadchodzi szczególny czas. W okresie świątecznym jesteśmy szczęśliwi i chcemy dzielić się tą radością z innymi, stąd też narodził się pomysł, by spełniać marzenia o domu nie tylko dla samych siebie, lecz tych najbardziej potrzebujących – zwierząt, które nie zawsze mają tyle szczęścia. Dom to przecież nie tylko ściany; to przede wszystkim jego atmosfera, poczucie bezpieczeństwa i ciepła. Chcemy tworzyć komfortowe miejsca do mieszkania nie tylko dla ludzi, ale i dla czworonożnych przyjaciół – tłumaczy Mariusz Rysicz, kierownik działu marketingu Budimeksu Nieruchomości

Organizator liczy na to, że akcja zwróci uwagę na szerszy problem, jakim jest sytuacja bezpańskich zwierząt. Istotna jest zarówno doraźna pomoc i poprawienie warunków życia (zwłaszcza w trudnych zimowych miesiącach), jak również zachęcenie do adoptowania pupili i odmienienia ich losu. 

Akcja obejmuje osiedla zlokalizowane w: Poznaniu – Famma Dąbrowskiego, Na Smolnej; Krakowie – Fredry 6, Nowa Myśliwska oraz Wrocławiu – Nowy Grabiszyn. Za każdy zakup mieszkania, który zostanie zwieńczony podpisaniem umowy deweloperskiej w grudniu tego roku, Budimex Nieruchomości przeznaczy środki na wyposażenie potrzebujących schronisk z najbliższej okolicy w budy dla psów, aby jeszcze tej zimy otrzymały ciepłe i bezpieczne schronienie. W przyszłości planowane są kolejne edycje w innych miastach Polski.

W akcję może włączyć się każdy, fundując karmę, akcesoria do pielęgnacji zwierząt, koce czy legowiska. – Osoby, które chciałyby wesprzeć zwierzaki prosimy o kontakt przez e-mail. W odpowiedzi przekażemy szczegóły dot. możliwości wsparcia wybranego schroniska – dodaje Mariusz Rysicz.

Szczegóły akcji i regulamin dostępne są na stronie TUTAJ.

MW

Agencja Intellect wzmacnia dział UX, do którego dołącza Katarzyna Smoleń-Drzazga na stanowisko UX Designer.

Katarzyna Smoleń-Drzazga zajmie się w Intellect projektami platform, systemów, nowych produktów oraz usług wspierając współpracujące z agencją firmy w ich budowie i rozwoju. Przez ostatnie 2 lata pracowała jako UX Designer & Business Analyst w agencji Project:People specjalizującej się w metodach lean. W swojej karierze zawodowej pracowała również jako UI Designer w agencji reklamowej AMC Group oraz jako Analityk IT w niemieckim ośrodku badawczym Desy.

Katarzyna Smoleń-Drzazga pracą w zakresie UX zajmuje się od 7 lat. Jest Certyfikowanym Trenerem Biznesu i rozwoju osobistego. Zajmuje się również szkoleniami z metodologii Lean UX / Lean Startup / Lean UX Research. Jest współautorką takich narzędzi jak Experiment Sprint Canvas i Personal Development Canvas. Jako facilitator warsztatów i speaker występowała na wielu meetupach i konferencjach (m.in.: Product Camp 2019, Ciemna Strona UX, Tipi UX Wrocław, II Konferencja Produkcja Lean i DesignWays Conf).

Z wykształcenia jest magistrem, inżynierem fizyki technicznej, ma również skończone studia podyplomowe User Experience & Product Design na AGH. Prywatnie jest fanką tańca towarzyskiego. Agencja Intellect powstała w 2005 r. w Limanowej, obecnie posiada także oddziały w Krakowie i Warszawie, zatrudniając w sumie ok. 50 osób. Agencja działa jako software house oparty na działaniu zgodnie z filozofią agile. W gronie klientów agencji znalazły się do tej pory m.in. marki takie jak: Lubella, Iwoniczanka, Mlekołaki, Bank Spółdzielczy, Newag Group, Oknoplast, Tele-Fonika Kable SA, PGNIG Termika, Toyota, Wiśniowski, Ustronianka, Segafredo, Hilton, Budimex, Metrostav, Strabag, Gerlach, Black, Frugo, 4Move.

MW

Kiedyś życie było prostsze. Kupowało się stoisko na targach i sprawa załatwiona. Wraz z rosnącą konkurencją, mnogością produktów i usług, information overload – samo czynne uczestnictwo w targach nie wystarczy. Nie załatwi też sprawy wyłącznie ciekawy design naszego stanowiska targowego.

Robert Sosnowski
Robert Sosnowski

Jeśli mamy atrakcyjne stoisko i atrakcyjne produkty (na przykład roboty, VR, AR) lub, gdy jesteśmy pożądaną marką z premierami, to jeszcze jakoś sobie poradzimy, ale jeśli nasze produkty same z siebie nie wzbudzają zachwytów uczestników (pamiętajmy o obecnej na targach, zwykle licznej konkurencji), to warto sięgnąć po dodatkowe narzędzia i kanały, które spowodują zwiększenie zainteresowania naszym stoiskiem wśród uczestników. Należą do nich m.in. social media marketing i event marketing. Dziś skupimy się na tym, jak wykorzystać event marketing w promocji targowego stanowiska, choć często będziemy sięgać do podstawowych narzędzi digital w celu wzmocnienia efektu działań.

Pierwsze rozwiązania, które przychodzą nam na myśl to typowe działania BTL: ubieranie koszulek, rozdawanie ulotek, gadżetów, przyciągnięcie uwagi atrakcyjnymi modelkami, konkursy czy standy do selfie, itp. Tylko, że to robią dziś prawie wszyscy. Kto z nas nie wyszedł z targów z torbą pełną ulotek, folderów, wizytówek, które po jakimś czasie wyrzucił nietknięte podczas porządkowania biurka?

Musimy sobie uświadomić, że żyjemy w erze Instagrama i social mediów. To przenosi się na odbiór rzeczywistości przez konsumentów. Interesują ich intensywne, widowiskowe, atrakcyjne wizualnie przeżycia… ale krótkie. Bo pędzą przeżywać kolejne „ahy” i „ohy” gdzie indziej. Aby zdobyć uwagę odbiorcy i pokazać swój produkt czy usługę mamy mało czasu. Co jeszcze wiemy o współczesnym konsumencie? Że jego zainteresowania i zachwyty szybko przemijają, w mnogości komunikacji digitalowej zapomina nawet o rzeczach, które wydały mu się atrakcyjne i istotne. I jeszcze jedno. Konsumenci, w tym uczestnicy targów, lubią tworzyć atrakcyjny kontent do własnych kanałów social media oraz kanałów firmowych. To zagrożenia i szanse dla marketerów. Relację z konsumentem należałoby podzielić na 4 fazy: zainteresowanie odwiedzającego przed targami, zainteresowanie na targach, zebranie leadów, konwertowanie leadów na współpracę oraz komunikacją potargową. Jeśli osiągniemy sukces w każdej z tych faz, to możemy uznać targi za udane.

Zanim zaczniemy planować naszą strategię targową, warto uświadomić sobie kim są nasze grupy odbiorców i dobrać do nich odpowiednie narzędzia. Są to przede wszystkim potencjalni partnerzy-klienci obecni na targach. Ale nie tylko. Również partnerzy-klienci nie odwiedzający targów, dziennikarze branżowi uczestniczący w targach i nie uczestniczący, nasi pracownicy, którzy w targach wprawdzie nie biorą udziału, ale zapewne cieszą się, że pracują w firmie, która aktywnie i ciekawie troszczy się o swoją sprzedaż biorąc udział w udanej imprezie (employer branding) oraz konkurenci biorący i nie biorący udziału w targach i ostatecznie konsumenci (w niektórych przypadkach), którzy głębiej interesują się daną marką (najczęściej kontakt z nimi odbywa się za pomocą kanałów social media).

Jak wykorzystać event marketing w fazie przedtargowej?
Nasi potencjalni odwiedzający są rozproszeni, często w wielu krajach. W tej sytuacji, bez mixu reklamy digitalowej i event marketingu się nie obędzie. Planując udział w targach uczestnicy korzystają z Internetu, odwiedzają stronę targów, oficjalne wydarzenie na Facebooku, kanały social mediowe. Oczywiście powinniśmy w tej fazie korzystać intensywnie z social media marketingu, żeby wpisać się w ważny punkt programu uczestników. W wielu wypadkach targi są ogromne i część uczestników nie dotrze na wszystkie stoiska. Naszym zadaniem jest wpisanie się w ich plan targowy. Możemy w tej fazie poszukać pomysłów eventowych, które w połączeniu z social media marketingiem będą miały funkcję promującą obecność naszej marki na targach. Jeśli wpadniemy na atrakcyjny pomysł, możemy utworzyć własne wydarzenie na FB i promować je adsami oraz komunikować to w kanałach organizatora targów (na przykład na stronie oficjalnego wydarzenia na Facebooku). Możemy urządzić webinar, nakręcić krótkie materiały video z przygotowania do targów. Dziś konsumenci poszukują autentyczności. Relacja z wyzwań i problemów, porażek i sukcesów podczas przygotowań do targów – to zbliża konsumentów do marek (również partnerów w B2B). Żyjemy w czasach, w których jesteśmy twórcami i tworzywem w stopniu większym niż kiedyś. W tej fazie projektu dobrze jest pokazać markę w postaci konkretnych ludzi, którzy będą na targach – pracowników marki. Wszyscy szukamy kontaktu z osobami otwartymi, chętnymi, zaangażowanymi. Marka prezentująca się w ten sposób ma większe szanse na przyciągnięcie potencjalnych partnerów, niż ta komunikująca się wyłącznie brandingowo, produktowo, logotypowo.

Jak wykorzystać event marketing w fazie targowej?
Wyobraźmy sobie, że wpadamy na pomysł uatrakcyjnienia naszych targów fotelami do masażu. Ludzie zwiedzający stoiska potrzebują regeneracji, odpoczynku, ich nogi często cierpią na skutek długotrwałego chodzenia. Wielu doskwierają schorzenia odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Oczywiście nie obędzie się bez odpowiedniej obietnicy graficznej głębokiego relaksu – którą powinniśmy połączyć z naszą marką i produktem w sposób rozsądny, atrakcyjny i przekonujący. Usadzamy uczestników na fotelach do masażu. W tym czasie oglądają i słuchają prezentacji naszej firmy. Załóżmy, że nasz produkt jest drogi i specjalistyczny, wymaga odrobiny skupienia od odbiorcy. W tej sytuacji fotele do masażu odcinające uczestników od zgiełku wydają się dobrym pomysłem. Jeśli będą wyglądały szczególnie, to jest szansa, że wielu naszych uczestników zrobi sobie zdjęcie i opublikuje je we własnym kanale social. Jeśli podsuniemy do tego atrakcyjny konkurs selfie, to mamy crowdsourcingową reklamę naszego stoiska w social mediach i w efekcie jeszcze więcej klientów na stoisku. Wszak uczestnik konkursu i tak planował zrobić sobie zdjęcie. To, co musi zrobić, żeby zyskać szansę na nagrodę, to oznaczyć zdjęcie hashtagiem targowym oraz naszej marki i numerem stoiska. Czy powinniśmy o tej akcji eventowej na stoisku wcześniej poinformować w fazie przedtargowej? Z pewnością! Możemy zilustrować przygotowania do tych działań w naszych kanałach społecznościowych.

Jak wykorzystać event marketing do zbierania leadów i udanej konwersji?
Jeśli zdamy się na entuzjazm i pamięć uczestników eventu, to wiele biznesu z targów nie wyniesiemy. Ludzie są zbyt zajęci i rozproszeni. Jak pozyskać dane kontaktowe do uczestników w dobie RODO (GDPR) i ogólnej niechęci konsumentów do dzielenia się danymi? Warto uprościć ten proces do minimum. Może właściwym rozwiązaniem będzie „ściągnięcie” wizytówki przez odpowiednią aplikację i komunikacja faktu, że oszczędzamy papier? Gdy połączymy to z dodatkowym konkursem czy loterią, może okazać się to rozwiązaniem prostym, a skutecznym. Innym sposobem jest zrobienie sobie wspólnie z naszym uczestnikiem zdjęcia, które wraz z ofertą wyślemy na podane dane już po targach, (jak w tej sytuacji nie podać do siebie namiarów?).

Jak wykorzystać event marketing po targach?
Potargowy e-mail ze wspólnym zdjęciem może być wstępem do pogłębionej relacji biznesowej czy nawet osobistej. Będzie miał przewagę nad typowymi komunikatami produktowo-brandowymi wysyłanymi przez marki po targach. Powinniśmy też wykorzystać targi do realizacji innych naszych celów. Pokazać jak one wyglądały pracownikom, stworzyć relacje z targów w zaprzyjaźnionych mediach branżowych oraz we własnych kanałach social media, by dotrzeć do fanów i zaprezentować im aktywność marki oraz zaimponować konkurentom. W tych celach powinniśmy zadbać o jakościowe materiały foto i video. Jeśli starcza nam umiejętności kreatywnych i organizacyjnych, powinniśmy realizować publikacje live podczas targów w kanałach społecznościowych marki i przedłużać event marketing digitalem, ile się da.

Jeśli chcemy wzmocnić nasz pomysł z fotelami (lub każdy inny), to do współpracy możemy zaprosić influencera. Z pomocą platform takich jak Reach a Blogger, w krótkim czasie można znaleźć odpowiedniego blogera, który gotów jest na określonych warunkach cenowych, wesprzeć nasze działania promocyjne i wziąć udział w wydarzeniu. Nawet branże specjalistyczne mają szansę na znalezienie influencerów za pomocą tej platformy. Jeśli w każdej z faz zaangażujemy branżowo rozpoznawalnego blogera do współpracy, to efektywność naszych działań w każdej fazie się zwiększy.

Opisany pomysł z fotelami do relaksu jest tylko przykładem. Można relaksować uczestników warsztatami jogi czy Tai-Chi lub wprost przeciwnie postawić na aktywizację za pomocą szerokiej palety innych pomysłów. Sztuką jest, w oparciu o świadomość grup docelowych i celów marki, projektować spójne działania eventowe i umiejętnie przedłużać je w digitalu, w miarę możliwości angażując uczestników i uruchamiając crowdsourcing. Nieodzowne jest wykorzystanie pracowników firmy jako współaktorów tego przedsięwzięcia, a i influencerzy z pewnością podbiją zasięgi i będą działać jak dodatkowy magnes na stoisku.
Robert Sosnowski, CVO w agencji Biuro Podróży Reklamy

Wywiad ukazał się w ostatnim numerze magazynu OOH event!

Wersja online: CZYTAJ TUTAJ.

O jubileuszu 25-lecia w Polsce, rynku cyfrowej reklamy z perspektywy ćwierćwiecza działalności firmy oraz przyszłości branży Digital Signage opowiada Mariusz Orzechowski, dyrektor polskiego przedstawicielstwa NEC Display Solutions Europe.

Jest Pan związany z marką NEC w Polsce od samego początku. Jak się to zaczęło?
Moja przygoda z NEC zaczęła się ponad 25 lat temu. W 1987 roku (a więc jeszcze kilka lat przed oficjalnym powstaniem pierwszego przedstawicielstwa firmy w Polsce) kupiłem kineskopowy telewizor NEC. Miał jeszcze stare logo i nota bene służył mi przez bardzo długie lata. Wtedy nie przypuszczałem, że zwiążę z tą marką zawodowe życie. Pierwsze przedstawicielstwo NEC w Polsce powstało w 1994 roku, a początki jego funkcjonowania wcale nie były związane z monitorami, tak jak dzieje się to teraz. Wtedy sprzedawaliśmy głównie komponenty do komputerów: dyski twarde, stacje dyskietek, napędy zip, a nasze monitory MultiSync (oczywiście wtedy były to monitory CRT), stanowiły wówczas margines oferty. Na dodatek były bardzo drogie i mogli sobie na nie pozwolić tylko nieliczni klienci. Natomiast od tematyki Digital Signage nadal dzieliły nas jeszcze lata (niemalże świetlne).

Historyczna instalacja pierwszych Public Displays NEC LCD3000 na lotnisku w Zurichu.

W sektor DS wkroczyliśmy w 2002 roku wraz z pojawieniem się na rynku pierwszego monitora wielkoformatowego, zaznaczam, że aż 30-calowego! Był to NEC LCD3000. Niedługo po nim pojawił się model 40-calowy i były to pierwsze na rynku produkty przeznaczone do Digital Signage. Funkcjonowały wtedy pod nazwą Public Displays, bo były przeznaczone i specjalnie przystosowane do montażu i pracy w miejscach publicznych. Od sprzętu konsumenckiego odróżniał je przede wszystkim profesjonalny panel, metalowa obudowa, specjalny system chłodzenia, odporność na kurz czy uszkodzenia. Warto podkreślić, że przez pewien czas NEC był jedynym producentem monitorów wielkoformatowych. Była to sytuacja jak na dzisiejsze czasy niezwykle komfortowa. Nie mieliśmy w tym sektorze żadnej konkurencji! W tym okresie NEC zbierał bardzo dużo doświadczeń dotyczących funkcjonowania tych monitorów i sukcesywnie udoskonalał swoje produkty. Obserwowaliśmy jak zachowują się monitory wyposażone w poszczególne typy paneli, co wpływa na proces wypalania się panelu, czy utrwalania na nim obrazu. Te wszystkie informacje przekazywaliśmy producentom paneli LCD, którzy w tamtym czasie produkowali komponenty tylko dla marki NEC. Oczywiście była to produkcja niszowa, a produkty na niej bazujące – drogie. Pierwszym segmentem rynkowym, który na szerszą skalę zaczął kupować monitory wielkoformatowe były lotniska. Od nich wszystko się zaczęło. Naszym jednym z pierwszych spektakularnych wdrożeń było lotnisko w Zurichu. Monitory LCD pojawiły się wtedy po raz pierwszy przy stanowiskach odbioru bagażu. Takie były początki tego rynku.

Znacząca część oferty NEC dedykowana jest rozwiązaniom Digital Signage. Jesteście z tą branżą związani od początku jej funkcjonowania w Polsce. Jak wyglądały pierwsze instalacje DS na naszym rynku?
Ponad 17 lat temu zaczęto instalować pierwsze systemy Digital Signage, wtedy atrakcją był monitor zawieszony w sklepie zamiast tradycyjnego plakatu. Nierzadko był to nawet telewizor z magnetowidem jako źródłem sygnału. Początkowo DS traktowano jako ciekawostkę, a nie jako realną korzyść ekonomiczną. Nie było efektu skali. Z czasem, gdy ceny technologii spadły, można było zaobserwować trend bardziej masowy. Później zyskano możliwości zdalnego przesyłania treści, zarządzania nośnikami cyfrowymi, playerami. Pojawiły się pierwsze rozwiązania pozwalające na interakcję z odbiorcą, takie choćby jak monitory dotykowe albo kioski informacyjne.

I w końcu doszliśmy do punktu, który funkcjonuje pod nazwą Digital Signage 3.0?
Dokładnie tak! Obecnie mamy do czynienia z Digital Signage 3.0. To kolejna faza rozwoju, której istotą jest dążenie do budowania coraz bliższych relacji z klientem i spersonalizowanego procesu sprzedaży poprzez wykorzystanie najnowszych wizualnych technologii i rozwiązań. Sztuczna inteligencja, big data, rzeczywistość rozszerzona, sensory ułatwiające interakcję z użytkownikiem, w tym biometryczne rozpoznawanie osób czy Internet Rzeczy to już w sektorze DS rzeczywistość, a nie przyszłość.

Aby wciągnąć konsumentów w spektakl procesu komunikacyjnego stosuje się obecnie coraz większe monitory, ściany wideo lub też ściany LED. Widoczna jest również rosnąca rola projektantów, którzy przy wsparciu technologicznych ekspertów starają się umiejętnie wkomponować nowoczesne rozwiązania w architekturę wnętrz oraz połączyć funkcjonalność z efektem wizualnym. Stale też wzrasta rola atrakcyjnego kontentu. Treści muszą być angażujące, profilowane, wręcz zaskakujące! Widoczne jest także coraz częściej dążenie do szeroko rozumianego efektu „WOW”, dlatego właśnie do komunikacji z odbiorcami wykorzystuje się wszelkie dostępne technologie, interakcję i najbardziej oryginalne pomysły.

Instalacja Digital Signage w witrynie sklepowej z wykorzystaniem 98-calowych monitorów NEC.

A jakie nowe technologie i rozwiązania DS będą miały największy wpływ na najbliższą przyszłość?
Oprócz tych wymienionych powyżej, obserwujemy również renesans projektorów w instalacjach DS. Im bardziej niestandardowe i wymagające są projekty, tym większe pole do popisu otwiera się przed rozwiązaniami opartymi na projektorach. Mapping, wizualizacje o nietypowych kształtach, projekcja na nieoczywistej powierzchni – to domena projektorów. Trudno również nie wspomnieć o modzie na nośniki LED, która z pewnością będzie kształtowała ten rynek w przyszłości. Już dziś widać wyraźną tendencję do wychodzenia na zewnątrz z przekazem DS. Stąd dużo więcej instalacji na wystawach sklepowych i elewacjach budynków. Wiele z takich projektów opiera się właśnie na modułach LED.

Sektor DS ewoluuje więc dynamicznie, to bardzo widoczny trend. A jak to wygląda, jeśli chodzi o DOOH?
Dobre pytanie. W tym przypadku nie należy zapominać, że właśnie oprócz innowacyjnych trendów i rozwiązań nadal istotną częścią rynku DS jest Digital out of Home, czyli cyfrowy przekaz reklamowy widoczny głównie w galeriach handlowych i outdoorze. Nadal typowy model reklamy DOOH to „One to Many”, gdzie wiele osób ogląda ten sam przekaz. Reklamodawca wykupuje z góry taką liczbę spotów reklamowych, aby pokryć odpowiednio dużą grupę odbiorców, kierując się głównie lokalizacją nośników. Jednak gdy może dostać narzędzie, które online pozwala mu kupować czas reklamowy, reagować na zmienne warunki, wybierać konkretne lokalizacje, pory dnia czy też właściwy kontent według wybranych zmiennych, efektywność takiej reklamy wzrasta. Zmiennymi mogą być np. dane dotyczące przeważającej grupy odbiorców znajdującej się w danej lokalizacji o konkretnej porze. Obecnie, realizacja takiego targetowanego przekazu jest możliwa właśnie dzięki tzw. programmatic DOOH. W Stanach Zjednoczonych jest obecnie wdrażana do takich rozwiązań platforma NEC ALP (Analytics Learning Platform), która miejmy nadzieję zawita wkrótce również do Europy.

A jakie rozwiązania, technologie i produkty NEC obecnie uważa jako strategiczne dla DS? Co cieszy się największą popularnością u Waszych klientów?
Klienci inwestują dziś w coraz większe monitory, ściany wideo i ściany LED. Dzisiaj za te same pieniądze można kupić monitor o większej przekątnej czy rozdzielczości niż kilka lat temu. Dlatego normą na rynku stają się coraz to większe cyfrowe powierzchnie reklamowe i informacyjne. Instalacje DS najpierw opierały się na zewnętrznych komputerach PC, potem na OPS (od red. komputery przeznaczone do projektorów), Android, aż wreszcie mamy monitory ze zintegrowanymi tanimi komputerami Raspberry Pi.

Podsumowując i wracając niejako do początku naszej rozmowy… Czego można życzyć NEC w roku jubileuszu 25-lecia firmy w Polsce?
Podbojów na nowych rynkach wertykalnych. Więcej innowacji, które będą przełomowe dla światowego rynku wyświetlania obrazu. Żółtej koszulki lidera po wsze czasy! A przede wszystkim chciałbym dla pracowników NEC oraz naszych partnerów życzyć zdrowia, bo jeżeli tego nam nie zabraknie, to podołamy wszelkim wyzwaniom rynkowym.

Rozmawiała Jaga Kolawa

Mariusz Orzechowski – General Manager Central South East Europe w NEC Display Solutions Europe GmbH.
Prezes Zarządu Polish Digital Signage Association, Członek Założyciel POPAI Poland. Współtworzył i od 25 lat z sukcesem kieruje polskim przedstawicielstwem japońskiej korporacji. Absolwent Informatyki na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Od ponad 35 lat zawodowo związany z branżą IT/ AV. Oprócz zarządzania sprzedażą i marketingiem w całym regionie CSEE, zajmuje się wprowadzaniem na rynek nowych, zaawansowanych produktów i rozwiązań, szczególnie zainteresowany nowymi sektorami rynkowymi. Od wielu lat pasjonat systemów informacji i reklamy cyfrowej – Digital Signage, a także aktywny działacz na rzecz cyfryzacji kina. Współzałożyciel stowarzyszeń branżowych: POPAI Poland oraz PDSA. W tym ostatnim, pełni funkcję prezesa.

Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Eventy firmowe to doskonała okazja, aby wypromować jej ofertę. Oto 5 najważniejszych zasad, o których należy wtedy pamiętać!

Targi wystawiennicze, pikniki firmowe, akcje promocyjne, a także konferencje, szkolenia czy bankiety – tego typu eventy mogą świetnie sprawdzić się jako wsparcie dla promocji firmy. Aby planowane działania okazały się jednak skuteczne, należy pamiętać o paru kluczowych zasadach.

1. Dopasuj promocję do grupy docelowej

Każda grupa docelowa inaczej reaguje na promocję, dlatego też wszelkiego rodzaju działania promocyjne warto dopasować do jej indywidualnych potrzeb.

Przykładowo, event skierowany do seniorów powinien mieć inny charakter niż ten, którego głównymi uczestniczkami mają być młode kobiety. Dobrze dopasowany typ promocji zwiększy jej skuteczność!

2. Wybierz atrakcyjne systemy reklamowe

Podczas eventów doskonale sprawdzają się różnego rodzaju systemy reklamowe, w tym między innymi ścianki promocyjne, rollupy, stojaki wystawowe.

Tego typu systemy dostarcza między innymi firma adlove.pl, która zapewnia ich najwyższą jakość, a także krótkie terminy realizacji. Zamówienia można tam składać także przez internet!

3. Dobierz materiały drukowane

Ulotki, katalogi, foldery reklamowe, wizytówki – wszelkiego rodzaju druki reklamowe także będą niezbędne podczas eventów firmowych.

Drukowane materiały reklamowe mogą być także zamówione przez internet w drukarniach on-line.

4. Wybierz atrakcyjne gadżety reklamowe

Gadżety reklamowe nie są wysokim wydatkiem, a przy tym mogą pozwolić firmie zachęcić wielu nowych klientów.

Wśród popularnych gadżetów reklamowych wybieranych na eventy firmowe znajdują się między innymi: długopisy, ołówki i inne materiały piśmiennicze, notatniki, kalendarze, naklejki, zakładki, smycze reklamowe, odblaski.

5. Wykorzystaj nowoczesne kanały komunikacji

Dzisiaj firmy mogą korzystać z wielu kanałów komunikacji po to, aby przyciągnąć do siebie kolejnych klientów.

Podczas eventów doskonale sprawdzą się nowe technologie – serwisy społecznościowe, przez które na bieżąco można informować obserwujących o planach i przebiegu eventów. Pozwalają one również na prowadzenie relacji na żywo przez streamy.

Leszek powraca w zimowej odsłonie, po raz piąty odkrywając przed konsumentami limitowaną edycję wyjątkowych puszek! Inspirowane górskim krajobrazem oraz zamarzniętym, krystalicznie czystym jeziorem, przywodzą na myśl tegoroczne hasło marki, które przekonuje, że nawet kiedy zimowe spotkania zapowiadają się chłodno, Leszek przełamuje lody.

Dla Leszka każda zima jest wyjątkowa, jednak tegoroczna będzie niepowtarzalna. Wszystko za sprawą limitowanej serii puszek zaprojektowanych przez Zuzę Sadlik, która po raz kolejny połączyła siły
z marką Lech Premium. Głównym przesłaniem tegorocznej zimowej komunikacji jest przełamywanie lodów między ludźmi. Rozbita, zamarznięta tafla jeziora, znajdującego się w samym sercu górskiej scenerii łączy symboliczne, towarzyskie znaczenie hasła z jego dosłownym, zimowym znaczeniem.

Oprócz zimowych puszek wyróżniających się dynamicznym designem, marka przygotowała również 15-sekundowy spot, którego start emisji telewizyjnej zaplanowany jest na koniec roku. Zimowa kampania wspierana jest również kampanią OOH realizowaną w południowej Polsce, współpracą z influencerami, działaniami digital oraz PR. Dodatkowo, dla miłośników zimowych atrakcji, Leszek zaplanował niespodziankę na jednym ze stoków narciarskich w Polsce. Szczegóły planowanej akcji zostaną podane wkrótce.

Za przygotowanie kampanii i działania digital odpowiedzialna jest agencja Cut the Mustard. Zakup mediów prowadzi dom mediowy Zenith, a za obsługę PR oraz współpracę z influencerami odpowiada agencja Tailor Made PR.

MW

Według prognozy agencji mediowej Zenith, w 2020 roku – pomimo spadku widowni komercyjnej o 1,6% – globalne nakłady reklamowe zwiększą się o 4,3%, co związane jest z przewidywanym na przyszły rok, wzrostem cen mediów o 6,1%.

Prognoza dla polskiego rynku reklamowego

Dynamika wzrostu rynku reklamowego w Polsce rok-do-roku widocznie wyhamowała względem 2018. Należy jednak pamiętać, że zeszły rok, kiedy rynek reklamowy w naszym kraju zanotował wzrost aż o 7,7%, był rekordowy na przestrzeni ostatnich 10 lat.

Według prognoz Zenith na kolejne lata, telewizja pozostanie medium dominującym, ale to wydatki na reklamę online będą rosnąć najszybciej. Przewiduje się, że reklama w internecie utrzyma w tym roku pozycję numer dwa, z udziałem rzędu 32% oraz dynamiką wzrostu 8,5%. Dynamika wzrostu wydatków na reklamę internetową w 2019 znacznie przekroczy średnią rynkową, do czego przyczynią się przede wszystkim zwiększone inwestycje w reklamę video (+17%), w tym w reklamę video kupowaną programatycznie (+35%). Spośród mediów nie cyfrowych tylko reklama kinowa urośnie w tempie powyżej średniej rynkowej (+4,6%). W przypadku telewizji oraz radia estymacje wzrostu na ten rok zostały obniżone – przewiduje się utrzymanie poziomu wydatków w tych kanałach na podobnym poziomie względem 2018 (telewizja +0,6%, radio +0,4%). W odniesieniu do reklamy OOH prognozy wydatków zostały podwyższone z 1,8% do 2,3%. W przypadku reklamy prasowej prognozuje się spadki na podobnym poziomie względem roku 2018, gdzie wydatki na reklamę w magazynach stopnieją o około -9,7%, a na dzienniki nawet o -10,2%. 

 

 

Prognoza dla globalnego rynku reklamowego

Ostatnia dekada to dla rynku reklamowego czas intensywnego wzrostu. Dla dużych marek to przede wszystkim ciągła walka o udziały w rynku i zainteresowanie konsumentów przez szeroko zasięgowe kampanie wizerunkowe, dla mniejszych coraz popularniejsze inwestycje, głównie na platformach digitalowych.

 

Choć od 2010 roku wydatki na reklamę konsekwentnie rosły średnio o 5,1% rocznie, to w odniesieniu do wielkości widowni komercyjnej obserwujemy tendencję odwrotną. Swoich odbiorców jako pierwsza zaczęła tracić prasa. W tej chwili spadek widowni komercyjnej dotyczy także telewizji, której odbiorcy odwracają się w kierunku platform wideo, takich jak Netflix, Amazon Prime Video, HBO czy Disney+. Coraz trudniej dotrzeć do odbiorców także w digitalu, gdzie główną barierą są adblockery. Zgodnie z prawami ekonomii, rosnący popyt i spadająca podaż gwałtownie zwiększają ceny. Według badań przeprowadzonych przez agencję Zenith, liczba odbiorców reklam od 2010 roku zmniejszyła się średnio o 1,3% rocznie, a inflacja w mediach wynosiła co roku średnio 6,5%.

– Czasy, kiedy mogliśmy znaleźć odbiorców w jednym miejscu już dawno minęły. Jednak dzięki technologii możemy docierać do konsumentów bez względu na to, gdzie się znajdują, w trybie online czy offline – komentuje Anna Bartoszewska, General Manager Zenith.

Wpływ wojny handlowej pomiędzy USA i Chinami na globalny rynek reklamowy

Nadchodzący rok będzie obfitował w wydarzenia światowej rangi, które odbywają się raz na cztery lata i masowo przyciągają reklamodawców. Według estymacji agencji Zenith, Letnie Igrzyska Olimpijskie, UEFA Euro 2020 i amerykańskie wybory prezydenckie mogą przyczynić się do globalnego wzrostu inwestycji reklamowych o 7,5 mld USD. Prognozowany wzrost o 4,3% wydatków na reklamę w przyszłym roku jest jednak niewiele wyższy niż wynik szacowany na 2019 (4,2%). W normalnych okolicznościach dynamika wydatków w 2020 byłaby znacznie wyższa niż tegoroczne tempo wzrostu, jednak spór pomiędzy największymi rynkami reklamy, czyli Stanami Zjednoczonymi a Chinami, zaburza sytuację gospodarczą na całym świecie. Wynikająca z tego niepewność wśród reklamodawców, którzy są bardziej ostrożni w budżetowaniu, co kosztowało globalny rynek reklamowy 1,1 punktu proc.

– Skutek napięć geopolitycznych, pojawiających się w nadchodzącym roku, osłabi pozytywny wpływ wydarzeń sportowych na budżety reklamowe. Dopiero, gdy wojna handlowa zostanie rozstrzygnięta, możemy liczyć na większy wzrost ogólnej kwoty wydatków, nawet w roku bez cyklicznych wydarzeń sportowych – dodaje Anna Bartoszewska, General Manager Zenith.

Indie umacniają swoją pozycję

Pomimo sporu handlowego, USA i Chiny nadal są na czele pod względem globalnego wzrostu nakładów reklamowych. Przewiduje się, że rynek reklam w Stanach Zjednoczonych między 2019 a 2022 wzrośnie o 39,1 mld USD, natomiast w Chinach o 10,3 mld USD. Razem będą odpowiedzialne za 56% całej dynamiki wydatków na reklamę w ciągu najbliższych trzech lat. Nic jednak nie trwa wiecznie i także Chiny tracą swoją przewagę na korzyść USA. Po latach bycia gospodarką szybko rozwijającą się, Chiny przechodzą w gospodarkę rozwiniętą, kierowaną przez konsumentów, a rynek reklam staje się bardziej podobny do tych zachodnich. Prognozuje się, że chińskie wydatki na reklamę wzrosną o 4,1% w 2020 r., w porównaniu do 4,8% w Stanach Zjednoczonych.

Na trzecim miejscu plasują się Indie, których wydatki reklamowe powiększą się o 4,3 mld USD między 2019 a 2022 rokiem, przy prognozie wzrostu na poziomie 12,4% w 2020, 12,9% w 2021 i 12,6% w 2022 roku. Indyjski rynek reklam ma duży potencjał do długoterminowego wzrostu, wynosząc zaledwie 0,3% PKB w roku obecnym w porównaniu z 0,6% w Chinach i 0,7% w całym świecie. Zenith prognozuje, że utrzymując takie tempo rozwoju, do połowy lat dwudziestych, Indie wyprzedzą Chiny, stając się głównym źródłem wzrostu wydatków reklamowych w regionie Azji i Pacyfiku, a tym samym obejmą drugie miejsce na świecie.

Wideo online i social media utrzymują stabilne tempo wzrostu

Wideo online i media społecznościowe pozostaną najszybciej rozwijającymi się kanałami reklamowymi w latach 2019-2022, rosnąc średnio o 16,6% i 13,8% rocznie, głównie dzięki ciągłemu wzrostowi konsumpcji na smartfonach. Kino obejmie trzecie miejsce z wynikiem 11,5% rocznego wzrostu, ale nadal będzie stanowiło jedynie 0,9% globalnych wydatków reklamowych w 2022 roku.

Telewizja natomiast w ciągu najbliższych trzech lat zatrzyma się, ponieważ inflacja cenowa zrównoważy spadek globalnej widowni komercyjnej. Ceny drukowanych gazet i czasopism wciąż będą rosły, ale nie na tyle szybko, aby zrekompensować stały spadek odbiorców. W związku z tym, do 2022 roku wydatki na gazety zaczną zmniejszać się o 4,5% rocznie, a na czasopisma o 8,1%.

MW

10 grudnia wraz z podpisaniem umowy Grupa Blachotrapez rozpoczęła strategiczną współpracę z Polskim Związkiem Narciarskim, jako sponsor Polskiej Reprezentacji Skoków Narciarskich. Umowa obowiązuje do końca sezonu 2019/2020 z opcją automatycznego przedłużenia. W ostatni weekend polscy skoczkowie wystartowali w konkursie Pucharu Świata w Niżnym Tagile z reklamą producenta z Rabki-Zdroju, a w TVP podczas transmisji skoków mogliśmy zobaczyć bilbordy z życzeniami świątecznymi od producenta systemów rynnowych KROP.

– Nasze zaangażowanie w skoki narciarskie ma szczególny wymiar. W tej dyscyplinie Polska jest krajem mistrzów. Kamila Stocha, Piotra Żyły, Dawida Kubackiego czy Macieja Kota nie trzeba nikomu przedstawiać. Sezon zimowy od lat należy zdecydowanie do nich. Całe pokolenia spotykają się przed ekranem telewizorów, by współdzielić sportowe emocje. Takie momenty są nam szczególnie bliskie. Trzeba przyznać również, że Kadra A dostarcza Polakom najbardziej pozytywnych doświadczeń – komentuje Renata Skawska, współwłaścicielka firmy.

– Bardzo cieszymy się z podjęcia współpracy z nowym partnerem. Firma Blachotrapez przez najbliższy sezon będzie wspierała naszych skoczków w drodze po najwyższe cele. Dla nas jest to kolejny krok do tego, aby zapewnić naszym reprezentacjom w skokach narciarskich wszystko to, czego potrzebują. Natomiast dla naszego nowego Partnera jest to kolejna szansa na promocję własnej marki poprzez sport, a skoki narciarskie są przecież jedną z najpopularniejszych dyscyplin w Polsce. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że zarówno dla polskich skoków narciarskich, jak i dla firmy Blachotrapez, rozpoczęta współpraca przyniesie wiele korzyści – podkreśla Apoloniusz Tajner, Prezes Polskiego Związku Narciarskiego.

– Sport jest wyrazistym elementem długofalowej strategii marketingowej Grupy Blachotrapez. Od lat wspieramy polskich sportowców w ich uczciwej rywalizacji na arenach całego świata. Stawiamy na profesjonalistów, takich jak obrońca Kamil Glik i piłkarze Reprezentacji Polski, Wspieramy również młode talenty – młodzików z Piłkarskiej Akademii Wierchy Rabka oraz siatkarki SMS Dalin Myślenice. W sportach zimowych patronujemy lokalnej drużynie hokejowej Podhale Nowy Targ. W ten sposób wspieramy ważne idee, nie tylko biznesowe, ale również społeczne: pasje naszych pracowników, kontrahentów i klientów – wyjaśniał Rafał Michalski, Prezes Zarządu Grupy Kapitałowej Blachotrapez.

W ramach umowy z Polskim Związkiem Narciarskim Blachotrapez, jako jedyny producent w branży pokryć dachowych i rynien, w swoich działaniach marketingowych może posługiwać się tytułem oficjalnego Sponsora Reprezentacji Polski w Skokach Narciarskich oraz specjalnym logotypem kompozytowym. Firma w swoich działaniach będzie wykorzystywać wizerunek zawodników w strojach reprezentacyjnych. Znak marki będzie widoczny na nogawce kombinezonów wszystkich skoczków reprezentacji podczas oficjalnych zawodów. Nie zabraknie również konkursów, w których klienci będą mogli wygrać bilety i inne atrakcyjne nagrody związane z tą współpracą.

Zachęcamy do lektury wywiadu z Rafałem Michalskim, Prezesem Zarządu Grupy Kapitałowej Blachotrapez TUTAJ.

MW

Puzzle. Zestaw do malowania. Wymarzony gadżet. Kto z nas grudniową porą nie czekał z wytęsknieniem na tej jeden, upragniony prezent? Fundacja Jest Akcja!, organizator Audioriver Festival oraz miasto Płock ruszają z akcją „Audioriver dla dzieciaków”, która pomoże spełnić najskrytsze marzenia dzieci z płockich domów dziecka, ośrodków opiekuńczo-wychowawczych i rodzin zastępczych.

W te święta aż 122 wychowanków płockich placówek opiekuńczo-wychowawczych ma szansę odkryć pod choinką swoje wyśnione prezenty. Fundacja Jest Akcja!, organizator Audioriver Festival oraz miasto Płock ruszają ze świąteczną zbiórką prezentów. Do akcji „Audioriver dla dzieciaków” może dołączyć każdy, wystarczy podarować dzieciom jeden z wybranych przez nie upominków. Prezenty dla placówek w postaci najpotrzebniejszych rzeczy i sprzętu RTV/ AGD ufundują także organizatorzy Audioriver.

Audioriver Festival od 2006 roku związany jest z Płockiem. Nasi goście co roku z dużym sentymentem powracają do Płocka, aby ponownie zanurzyć się w niepowtarzalnej atmosferze Audioriver. W tym roku postanowiliśmy podziękować miastu i jego mieszkańcom za lata wspólnych, festiwalowych doświadczeń i zorganizować zbiórkę prezentów dla podopiecznych płockich placówek opiekuńczo-wychowawczych. Zapraszam przyjaciół festiwalu oraz wszystkie osoby o dobrych sercach do wzięcia udziału w tej akcji – mówi Piotr Orlicz-Rabiega, prezes zarządu Fundacji Jest Akcja!

Wszystkie szczegóły dotyczące zbiórki prezentów można znaleźć na profilu Audioriver na Facebooku TUTAJ.

Fundacja Jest Akcja! jest organizatorem festiwalu Audioriver, który odbędzie się w Płocku w dniach 24-26 lipca 2020 r.

MW

Pamiętam jak kilka lat temu na portalu Golden Line i grupie Event Manager Club, a następnie w Stowarzyszeniu Branży Eventowej rozpoczęliśmy rozmowy dotyczące wyznaczenia jasnych zasad regulujących wzajemne relacje biznesowe wszystkich podmiotów branży MICE. Na rynku było różnie, pojawiło się wiele problemów, nieetycznych zachowań. Jak widać profesjonalna działalność nie zawsze idzie w parze z kręgosłupem moralnym oraz etyką zawodową, a takich przykładów zarówno na grupie internetowej jak również w rozmowach kuluarowych było bardzo dużo.

Po wielu miesiącach wymiany poglądów i doświadczeń powstała Rada Etyki. Do zadań Rady Etyki należy wydawanie opinii dotyczących praktyk rynkowych, które mogłyby wpłynąć na funkcjonowanie i postrzeganie branży MICE oraz orzeczeń dotyczących konkretnych sytuacji, rodzących podejrzenia o stosowanie praktyk niezgodnych ze standardami etyki profesjonalnej, o ile strony takiego sporu dobrowolnie poddadzą się jurysdykcji Rady. Rada Etyki dąży do jak najszerszej reprezentacji środowiska branży spotkań i deklaruje wolę współpracy z różnymi podmiotami mającymi zbieżne cele. Podejmując powyższe działania Rada Etyki chce edukować, wspierać i umacniać całą branżę i wszystkie podmioty w niej działające, w zakresie ich etycznej działalności związanej z organizacją wydarzeń. Realizując misję, Rada Etyki stoi na straży jasnych zasad i wdraża działania mające na celu zmianę, ujednolicenie i respektowanie przepisów dotyczących wszystkich kluczowych obszarów działalności firm sektora MICE.

Wiedziałyśmy, że to bardzo ważny krok w rozwoju rynku spotkań w Polsce. Obie weszłyśmy w jej skład. Temat etyki zachowań w branży, od wielu lat, wraca jak bumerang. Za każdym razem, gdy dzieje się coś, co nas porusza i wzbudza nasz sprzeciw, przypominamy sobie o tym, że można i trzeba działać inaczej. Wiele ze spraw, o których rozmawiamy w kuluarach, nigdy nie ujrzy światła dziennego, wiele z nich zamiatanych jest pod przysłowiowy dywan. Udajemy, że nic się nie stało, a w głębi duszy wstydzimy się, że zostaliśmy oszukani. A przecież to nie my powinniśmy się wstydzić!

  „Parszywa 13”, lista najczęstszych nieetycznych zachowań
Przez te wszystkie lata, od kiedy działamy w świecie eventów, zetknęłyśmy się z ogromną ilością sytuacji, które w naszym odczuciu nie powinny mieć miejsca. To kwestie dotyczące relacji klient – dostawca, pracodawca – pracownik czy również pomiędzy konkurencyjnymi firmami. Za każdym razem zadajemy sobie pytanie: czemu to sobie robimy, czemu nie potrafimy rozmawiać i współdziałać w zgodzie z powszechnie obowiązującymi zasadami. Czemu tak trudno o kręgosłup moralny i właściwe działania. Poniżej zebrałyśmy 13 zdarzeń, z którymi spotykałyśmy się wielokrotnie na naszej zawodowej drodze:

Wysyłanie zapytań ofertowych do niezliczonej liczby agencji/ dostawców
Zdarza się, że klient nie wie, czego potrzebuje, nie ma pomysłu na realizację. Szuka. Najłatwiejszym sposobem wydaje się wówczas napisanie maila i rozesłanie go do jak największej liczby podmiotów aby A) zebrać jak największą ilość pomysłów, B) wyselekcjonować najtańsze rozwiązanie. Jeśli mamy trochę szczęścia pojawi się ktoś, kto olśni nas ceną czy pomysłem. Tracimy jednak bardzo wiele cennego czasu, my jako agencja/ dostawcy i klient, który musi to wszystko przejrzeć, obsłużyć. Planowanie eventu powinno być rozpoczynane od określenia jego celu i budżetu, a następnie zapytanie kierowane do najwyżej 5 podmiotów.

Brak kontaktu z klientem/ agencją
Czasem mamy wrażenie, że jak tylko nasza oferta opuści skrzynkę mailową, klient/ agencja natychmiast urywa z nami kontakt. Ile byśmy nie próbowali, nigdy nie dowiemy się, czy oferta dotarła, czy spełniła oczekiwania. A wystarczy przecież napisać: „Dziękuję, za przesłanie oferty, ale wybraliśmy inną, gdyż…”,prosty komunikat, a jak bardzo ułatwia współpracę, pozwala określić sytuację oraz zaoszczędzić czas na niezliczone follow-upy i nerwy spowodowane brakiem kontaktu.

Brak płatności za usługę, bądź też opóźnione płatności
Temat szczególnie uciążliwy, gdy pracujemy na ogromnych budżetach, a brak płatności zaburza naszą płynność finansową. Niestety, tego typu sytuacje powtarzają się każdego roku. Klienci przedłużają terminy zapłaty, następnie agencje zwlekają z płatnościami swoim dostawcom. Sytuacja jest o tyle nieciekawa, że wkrótce doprowadzi to 100% przedpłat i jak w biurze podróży przed wycieczką czy w piekarni przed skonsumowaniem chleba – będziemy musieli opłacić zlecenie z odpowiednim wyprzedzeniem.

„Przyczepimy się i będzie taniej”.
Niektóre agencje czy klienci z góry zakładają, że na koniec współpracy „przyczepią” się do jakości świadczonych usług, chcąc w ten sposób obniżyć koszty organizacji eventu. Niektóre z firm, stosują tę praktykę od lat, każdego roku zmieniając firmy obsługujące. To również sytuacja prowadząca do zmiany współpracy i 100% przedpłat. Oczywiście reklamacje i odszkodowania będą mogły być zawsze, niemniej jednak klienci czy agencja przestaną „straszyć” po evencie brakiem zapłaty jeżeli nie otrzymają rabatu na koniec.

Dumping cen
Dotyczy często firm, które chcą wejść na rynek i proponują niższe – nierynkowe stawki, za swoje usługi, W głównej mierze tym sposobem próbują lekko wejść na rynek i rozpocząć promocję. To jednak pozorna korzyść dla klienta, która powoduje, że często w krok za niższą ceną – spada jakość usług. Jeśli cena nie jest rynkowa, inne firmy, nie są w stanie konkurować z taką ofertą, ponieważ oznaczałoby to dla nich straty finansowe. Próg wejścia na rynek branży eventowej jest bardzo niski i często jedynym co wyróżnia nową firmę na rynku jest niższa od rynkowych oferta cenowa.

„Zróbcie nam to taniej”
Zdarza się, że firma, która zbierze kilka ofert, przesyła wybrany scenariusz do znajomej bądź też tańszej agencji z propozycją, żeby zrealizowała dla nich ten konkretny pomysł, ale taniej. Działanie ma na celu obniżenie cen. Tu chyba nie jest potrzebny komentarz. Działanie mocno nieetyczne i firmy, które finalnie decydują się na takie działania można śmiało nazwać złodziejami branżowymi. Wykonywanie czyjegoś projektu otrzymanego od klienta z informacją o wykonaniu w niższej cenie powinno być karane, a projekty powinny być traktowane jako dzieła autorskie, które oczywiście można za odpowiednią cenę odsprzedać jeżeli jest taka wola zleceniodawcy i zgoda zleceniobiorcy.

Kopiowanie scenariuszy, pomysłów, kreacji, logotypów, haseł reklamowych
Temat rzeka w kwestii praw autorskich, poświęconego czasu na przygotowanie oferty kreatywnej itp. Od pewnego czasu w branży pojawia się głos o stawce podstawowej za przygotowanie projektu kreatywnego, który może być odsprzedany lub w przypadku wybrania innego podmiotu do realizacji, firma przygotowująca dzieło w postaci pomysłu kreatywnego czy scenariusza otrzymuje wynagrodzenie za jego stworzenie. Prawnicy mają na te sytuacje swoje rozwiązania i warto pochylić sie im głębiej by oszczędzać swój czas a przede wszystkim pieniądze.

Pracownik przejmuje klientów
Pracownik odchodzi z firmy, przejmując wszystkich klientów, którymi opiekował się w ramach swoich obowiązków w danej organizacji. Temat trudny i złożony. W dobie rozwiniętych social mediów, aktywnej sprzedaży i personal brandingu, mówi się że klienci nie należą już do pracodawcy ale do sprzedawcy. To nie prawda. Oczywiście z jednymi pracuje nam się lepiej z innymi gorzej, ale finalnie zazwyczaj mówimy o produkcie końcowym, doświadczeniu, zapleczu i bezpieczeństwie. Klienci pozyskani przez pracownika dla firmy X, przynależni są finalnie do niej. Jakiekolwiek działanie prowadzące do przekonywania klientów po odejściu z firmy X pracownika, że teraz to już tylko z nim powinni pracować na nowym jest nieetyczne. Oczywiście klient ma prawo sam decydować z kim będzie pracował i jeżeli wróci do pracownika będącego już w nowym miejscu bo chce skorzystać z produktów oferowanych przez niego – ok. Wykradanie, wynoszenie kontaktów i rozsyłanie z nowego miejsca pracy maili do bazy kontaktów z poprzedniej jest nieetyczne. Niestety winni też tu są sami przedsiębiorcy, którzy często na spotkaniach rekrutacyjnych zadają pytanie: jaką bazą kontaktów Pan/Pani dysponuje. Proponuje wówczas wyciągać przedłużacz z torebki i powiedzieć, że są to jedyne jakimi mogę się podzielić. Reszta to własność mojego poprzedniego pracodawcy. Obecnie pomaga nam w tym również RODO.

„Podkupywanie” pracowników
Firmy starają się pozyskać do swoich zespołów najlepszych, bywa, że sięgają po każdą dostępną formę przyciągnięcia ich do siebie. Najczęściej jest to oczywiście motywator finansowy lub rozwojowy – zmiana stanowiska. Niemniej jednak szczera rozmowa z pracodawcą o danej sytuacji powinna być tu na porządku dziennym. Również takie rozmowy w cywilizowanym świecie są prowadzone na szczeblach managerskich, między bezpośrednimi rynkowymi konkurentami. Nikt z nikim przecież nie musi być związany do grobowej deski, niemniej jednak etyka względem pracowników i wzajemnych relacji biznesowych jest w obecnych czasach bardzo pożądana.

„Na upadłość”
Tą sytuację pozwolimy sobie nazwać wyjątkowo bandycką. Firma ogłasza swoją upadłość, aby uniknąć płatności za swoje wcześniejsze zobowiązania, a następnie zmienia nazwę często nawet do nazwy poprzedniej firmy dodając tylko nowy człon i działa dalej w tej samej branży i w niezmienionym składzie. Zobowiązania poprzednie oczywiście ulegają anulowaniu. Dlaczego się na to godzimy? Czemu chronimy firmy, które jawnie działają nieetycznie?

Zmowy cenowe i działania korupcyjne
Temat spotykany przy dużych firmach i ogromnych przetargach. Głośno o nich w mediach publicznych. Często sytuacje te prowadzą w konsekwencji do złego postrzegania całej branży eventowej i budowania jej złej opinii. Ze strony branży powinien być jasny i wyraźny sprzeciw na tego typu działania gdyż oprócz tego, że są bezprawne i nieetyczne w konsekwencji psują one cały rynek.

Szpiegostwo gospodarcze
Brzmi to wyjątkowo zabawnie, ale zdarzyło się, że firma na zlecenie innego podmiotu obserwowała np. w hotelu działania innych organizacji, a następnie wysłała do wszystkich organizatorów swoją ofertę, opierającą się oczywiście o niższą cenę. Jak widać sposoby walki o klientów są różne.

Taniej, taniej, taniej, ale klient VIP
Na etapie zapytania ofertowego często słyszymy o obniżaniu cen bo klient nie ma budżetu ale ma być ładnie bo to klient VIP, czyli zapłacić za wersję podstawową, ale otrzymać ekskluzywną. Zastanawiamy się kto tu kogo chce zrobić w tzw. „bambuko” i czy są jeszcze ludzie, którzy się na to nabierają. W Internecie krąży już długo mem: „Tanio i szybko – nie będzie dobrze, dobrze i szybko – nie będzie tanio, tanio i dobrze – nie będzie szybko.” Zdecydowanie te trzy zdania idealnie odzwierciedlają sytuację branży eventowej, zwłaszcza, gdy mówimy o usłudze szytej na miarę, wyjątkowej i często stricte dopasowanej do określonych przez klienta celów.
Przykładów nieetycznych zachowań można by pewnie mnożyć i ile osób na rynku tyle pewnie doświadczeń i sytuacji. Tego typu zachowania opisane powyżej będą się powtarzały. Ale tylko i wyłącznie tak długo, jak będziemy dawać na nie przyzwolenie lub przymykać oko i puszczać płazem.

Zauważyłeś? Zareaguj!
Na początku koniecznie poinformuj osobę, firmę, z którą współpracujesz o jej zachowaniu, o tym, że w twojej ocenie jest ono niewłaściwe. Oczywiście, często druga strona zdaje sobie z tego sprawę, a dana sytuacja jest efektem celowego działania. Jednak zawsze warto zauważyć, zweryfikować i poznać reakcję oraz odbiór danej sytuacji.

Daj czas na zmianę zachowania/poprawę. Poinformuj jednak, czego oczekujesz w danej sytuacji i co konkretnego wydarzy się/ jakie podejmiesz kroki jeśli dana sytuacja nie zmieni się. Pamiętaj, że na rynku są Komisje Etyki, które badają takie sytuacje i są wsparciem.
Jeśli to kwestia związana z finansami często nie pozostaje nam nic innego jak wejście na drogę sądową, poinformowanie komornika czy wpis do Krajowego Rejestru Długów. Istnieje możliwość również zgłoszenia zalegającego płatnika do Urzędu Skarbowego zgodnie z art. 89 B Ustawy o VAT w sprawie skorzystania z ulgi za złe długi.

Nie obawiaj się tego typu działań, jeśli wiesz, że zostałeś potraktowany nieuczciwie, masz prawo dochodzić swoich racji. Twoim obowiązkiem jest dbać o twój biznes i chronić go przed tego typu praktykami. Naszym wspólnym obowiązkiem jest dbanie o prawidłowy rozwój branży eventowej i przestrzeganie standardów. Jeśli sprawa, z którą masz do czynienia, to kwestia nieetycznych zachowań warto zgłosić ją do Rady Etyki, działającej przy konkretnym stowarzyszeniu branżowym. Czasem warto poinformować o tego typu zachowaniach media branżowe, lub wypowiedzieć się na jednym z forum branżowym w Internecie, w tym na tematycznych i dedykowanych branży grupach popularnych serwisów społecznościowych. Rada Etyki otrzymując daną sprawę zbiera opinie dwóch stron, przesłuchuje wszystkie osoby zainteresowane, a następnie wydaje opinię. W jej skład wchodzi również prawnik. Istnieje możliwość mediacji i wspólnego rozwiązania sytuacji. Nie jesteś sam w branży.

Pamiętaj, że to nie zdarza się tylko tobie. Nieetyczne zachowania i sytuacje zdarzają się każdemu z nas, nie warto udawać, że nic się nie stało i zamiatać dany temat pod dywan. Jeśli ktoś nieuczciwie zachował się wobec ciebie, z całą pewnością postąpi tak po raz kolejny. Chyba, że zwrócimy mu uwagę i pokażemy, że nie zgadzamy się na to. Razem możemy więcej, a kształt branży eventowej i jej rozwój zależy od nas wszystkich.

Olga Krzemińska-Zasadzka – Założycielka i dyrektor Agencji POWER, członek – założyciel SBE, wieloletni członek Zarządu SBE, członek SOIT, SKKP, site. Tworzyła Kodeks Dobrych Praktyk i Radę Etyki przy SBE, jest członkiem Rady Etyki SOIT. Absolwentka Szkoły Głównej Handlowej i Wyższej Szkoły Biznesu i Administracji im. Koźluka w Warszawie. Prywatnie lubi podróże i sport w każdym wydaniu – dzięki pracy w Agencji ma więcej możliwości, by realizować swoje pasje i zarażać nimi innych.

Anna Nowakowska – CEO MICE & Venue Consulting, StrefaMICE.pl, Dyrektor Sprzedaży i Marketingu w RAJT Hale namiotowe. Wykładowca, prelegent, autorka publikacji eksperckich. Inicjatorka założenia Stowarzyszenia Branży Eventowej. Twórca Studium Event Management na WZ UW. Laureatka konkursu Tourism Trends Awards oraz Most Influencial People in Event Industry – Eventex Awards. Wyróżniona dwukrotnie tytułem Ekspert Hotel Meeting 2018. Nominowana do konkursu MP Power Awards w kategorii OPEN. Członek Stowarzyszenia Konferencje i Kongresy w Polsce oraz MPI Poland Chapter. Autorka projektów Hotel MICE Manager oraz MICE Venue Management.

Wersja ONLINE.