Event MIX W Integracji niezbędna jest „żywa obecność”

W Integracji niezbędna jest „żywa obecność”

0

Aby grupa mogła się zintegrować, potrzebne jest fizyczne zaangażowanie wszystkich uczestników, uruchomienie wszystkich zmysłów również kinetycznych oraz dobra i sprawna komunikacja w grupie. O wadze eventów integracyjnych rozmawiamy z Dariuszem Jaszczem, właścicielem agencji Lizard.

Jak Pan widzi organizację eventów w tym roku, czy jesteśmy coraz bliżej powrotu do integracji firmowych ?

Jeszcze chwilę temu, cofając się do marca bądź kwietnia, ciężko byłoby mi wyobrazić sobie jakąkolwiek organizację imprez integracyjnych w tym roku. Jednak obecnie mam poczucie, że jesteśmy bliżej powrotu do integracji firmowych, o czym świadczą już pierwsze zlecenia na lipiec. Zapytania, które spływają do mojej agencji i agencji moich przyjaciół, zamieniają powoli pytania o integrację on-line na integrację w formie off-line. Dostrzegam jednak, że wszystkie te pytania koncentrują się na małych grupach 20 – 30 osób.

Zapewne wszystkie plany związane choćby z organizacją pikników firmowych możemy przełożyć na późniejszy okres. Choć lipiec zawsze był miesiącem, w którym organizowaliśmy mniej pikników firmowych niż w sierpniu czy we wrześniu. Moja agencja skupia się w większej mierze na organizacji gier terenowych, scenariuszowych, szkoleniowych oraz prowadzeniu stacjonarnych escape roomach, które mogą już oficjalnie działać.

Myślę również, że powoli mniejsze grupy firmowe, oraz te chcące zorganizować imprezy urodzinowe itp. będą pierwszymi, które skorzystają z naszych usług. Oczywiście przy zachowaniu wszelkich środków ochronnych: maseczek, płynów dezynfekujących, jednorazowych rękawiczek itp. Także sprzęt będzie musiał być odpowiednio zabezpieczony.

Część konferencji czy szkoleń odbyła się on-line. Czy taką samą przyszłość mają eventy: czy off-line da się zastąpić on-line ?

Zauważyłem, że wiele osób utożsamia organizację szkoleń i konferencji do imprez integracyjnych, które mają inną specyfikę. Oczywiście można przenieść gry zespołowe do internetu i zrobić to nawet w sposób angażujący. A także w taki, aby pojawiła się w nich rywalizacja. Gry już teraz często łączą te dwa obszary (internet z terenem) poprzez kody QR, rozszerzoną rzeczywistość, specjalne (dedykowane) aplikacje itp. Jednak dla przykładu, co innego jest jeździć na symulatorze rajdowym, a co innego prawdziwym samochodem. Co innego budować konstrukcje w Minecrafcie, a co innego np. Machinę Goldberga we wspólnym zespole.

Szkolenia i konferencje mają to zadanie nieco ułatwione. Ponieważ tutaj często mamy tylko dwa elementy: prezentującego i słuchającego – zadającego pytania. Zatem każdy może wygodnie zasiąść na swoim fotelu, włączyć aplikację i zostać uczestnikiem. Trochę więcej wymaga się już od prowadzącego, który może w ciekawy, interaktywny sposób poprowadzić swoją prezentację.

Istnieją również inne możliwości podnoszące atrakcyjność takich spotkać w formie on-line.
Można przykładowo przenosić się w czasie rzeczywistym do osobnych pokoi albo wybierać temat, w którym chce się uczestniczyć.

W szkoleniach, w jakich osobiście brałem udział, niektórzy mieli wyciszone mikrofony, wyłączone kamery. Takie spotkania mają w sobie inną energię… Jednocześnie dają możliwość uczestnictwa z dowolnego miejsca, w którym się w danym czasie znajdujemy. Jest to plus.

Osobiście widzę potencjał w tym, aby łączyć w przyszłości już nawet w tej najbliższej on-line z off-line. Z pewnością mój projekt Dialog Możliwości będzie mieć taką formę.

Dla przykładu: europejski projekt “SE: Tools and trainers”, w którym biorę udział, miał mieć w kwietniu swój ostatni etap w Armenii. Stanęliśmy wszyscy przed decyzją, czy zamknąć go w formie on-line, czy poczekać na możliwość bezpośredniego spotkania. Decyzja na ten moment jest taka, że czekamy na możliwość podróżowania, byśmy mogli wszyscy znów w pełni doświadczyć asymilacji, jedności oraz zaangażowania w rozwój wspólnego narzędzia, które ma być wynikiem projektu.

Ograniczeń w on-line jest wiele pod względem obszaru, w którym pracuję.
W naszych zadaniach potrzebne jest fizyczne zaangażowanie wszystkich uczestników, uruchomienie wszystkich zmysłów również kinetycznych oraz dobra i sprawna komunikacja w grupie. Po prostu żywa obecność. Dotyczy to również projektów incentive.

W jaki sposób pracodawcy mogą wykorzystać integrację do rozwoju pracowników ?

Imprezy integracyjne nie tylko mają za zadanie dać dobrą i angażującą rozrywkę oraz zmotywować do działania wszystkie osoby biorące w nich udział, ale także mają dać przestrzeń do rozwoju talentów i umiejętności miękkich. Imprezy mogą przybierać różną formę i odpowiadać na różne wyzwania oraz problemy. Można przeprowadzić je przykładowo w formie szkolenia, przy współudziale trenerów np. sprzedaży. Wówczas jest to specjalnie przygotowany projekt szkoleniowy, z programem, narzędziami oraz materiałami szkoleniowymi. Program i scenariusz takich imprez jest zawsze opracowywany i układany pod konkretne zapotrzebowanie – rozwój konkretnych kompetencji – sprzedażowych lub zarządczych.

Imprezy integracyjne fantastycznie sprawdzają się także jako narzędzie do asymilacji pracowników i rozwoju umiejętności komunikacyjnych. Każdy uczestnik integracji dostanie bowiem szansę, aby poczuć swoją ważną rolę w zespole, tworząc wspólną więź z pozostałymi uczestnikami. Dzięki temu można stworzyć i rozwinąć silny, dobrze zmotywowany zespół, potrafiący umiejętnie się ze sobą komunikować oraz znający swoje mocne i słabe strony.

Działania zespołowe pozwalają obserwować różne zachowania w grupie. Oceniać działania całego zespołu, jak i poszczególnych uczestników w innym środowisku niż to znane z codziennej pracy. Pobudzają również do kreatywnego myślenia i działania.

Imprezy integracyjne świetnie sprawdzą się także, jeżeli przy projekcie pracują indywidualiści, a pojawia się potrzeba lepszej współpracy rozumianej np. jako wymiana informacji, korzystanie z kompetencji innych osób, a nawet zrozumienie ich funkcji w projekcie i firmie. Integracja pomaga lepiej poznać członków zespołu/firmy w oderwaniu od typowych obowiązków i ról w biurze. I tak przykładowo ważny dyrektor może mieć zupełnie odmienną rolę w zadaniu, a recepcjonistka może wykazać się strategicznym myśleniem.
Imprezy powinny kończyć się również podsumowaniem działań, co umożliwia dalsze działania rozwojowe w firmie.

Warto pamiętać, że imprezy/gry mogą mieć różny charakter od gier konstruktorskich, turowych, teambuildingowych itp. Dobra i udana impreza zawsze będzie uszyta na miarę potrzeb konkretnego uczestnika (firmy, działu, potrzeby, problemu). A także wieku uczestników. Mamy za sobą wiele imprez rozwojowych dla szkół, przedszkoli itp.

Jak Pana zdaniem będzie wyglądał rynek eventów w „po pandemicznej” przyszłości ?

Mógłbym śmiało stwierdzić, że branża była rozpędzona jak F-16 i Pendolino razem wzięte. A wirus wyhamował ją jak najlepsze hamulce w wyścigowym bolidzie. Jednak z pewnością będzie rosła potrzeba oderwania się do monitorów. Z imprez integracyjnych będzie korzystało coraz więcej firm i osób. Sytuacja będzie rozwojowa.

Nieco bardziej utrudnione zadanie będą mieć organizatorzy spotkań biznesowych, szkoleń, konferencji, kongresów i targów w trakcie epidemii SARS-CoV-2.
Grzegorz Asman w swoim artykule podsumowuje wytyczne, które będą ich dotyczyć.

Kolejnym obszarem, który z pewnością wpłynie na wielkość i złożoność imprez, będą finanse – dla dużych imprez, targów, konferencji będzie to czas wyzwań i ciężkich decyzji.
Potrzeba będzie również uważna obserwacja rynku, sytuacji w kraju, tej ekonomicznej, społecznej, jak i zdrowotnej.

Cały czas jednak mamy z tyłu głowy pytanie, co przyniesie przyszłość. Musimy być przygotowani na różne scenariusze.

Każdy pracownik ma także swoje pewne wyobrażenie na temat sytuacji. Niektórzy boją się jeszcze uczestniczyć w takich wydarzeniach, zaś niektórzy wręcz przeciwnie – nie mogą się doczekać wspólnej integracji.

Jak obecnie wygląda sytuacja u Państwa – czy napływają do Was zapytanie o imprezy integracyjne ?

Coraz częściej, co bardzo nas cieszy.

Spływają głównie od grup indywidualnych, ale także mniejszych firm, które zatrudniają od 10 do 30 pracowników. Mamy dopiętą umowę na wyścig wraków co tylko wskazuje, że wraca również potrzeba na różnorodne doświadczenia. Pojawiają się też pytania o zajęcia kreatywne dla dzieci i młodzieży.

Mocno trzymam kciuki za całą swoją branżę oraz branże z mojego otoczenia w tym hotelową, HORECA, turystyczną… Wierzę, że wspólnymi siłami damy radę sobie z tą trudną i skomplikowaną sytuacją.

Rozmawiała Aurelia Ścibisz

Dariusz Jaszcz
tel.: 518 292 001
https://www.linkedin.com/in/dariuszjaszcz/
www.agencjalizard.pl