
Cała akcja swoje początki ma w utworze „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, którą nagrał popularny raper, Bedoes, razem z 11-letnią Mają Mecan, podopieczną fundacji. Następnie, youtuber i tiktoker o pseudonimie Łatwogang (Patryk/Piotr Garkowski – jak zaznaczał podczas streamu nie są to jego faktyczne dane, a tych nie chce podawać publicznie).
Podczas 9-dniowego streamu charytatywnego bez przerwy słuchał on wspomnianego dissu Bedoesa, a dołączali do niego sportowcy, influencerzy oraz wiele innych znanych postaci ze świata kultury i internetu. Na żywo pojawili się m.in. Doda, Martyna Wojciechowska, aktorzy z serialu „1670”, Borys Szyc, Mata, Blanka, Małgorzata Kożuchowska, Grubson, Sanah, bracia Golec czy raper Tede. Z częścią gości łączono się także telefonicznie i online – wśród nich był m.in. Dawid Podsiadło, Robert Więckiewicz, Robert Lewandowski czy Wojtek Szczęsny z rodziną. Bramkarz FC Barcelony zadeklarował, że jeśli licznik osiągnie 150 mln zł, spróbuje namówić swojego kolegę z drużyny, Lamine’a Yamala, do nagrania TikToka do dissu na raka. Obietnicy dotrzymał, a nagranie szybko trafiło do sieci.
Wśród firm, które przekazały miliony złotych na Fundację Cancer Fighters, znalazły się*:
*Dane na 26 kwietnia, godz. 22.00
Wpłaty cały czas trwają. Już po zakończeniu zbiórki InPost wyrównał wpłatę do 6,3 mln zł. Te kwoty pokazują, jak wielki potencjał marketingowy drzemie w inicjatywach cyfrowych, które potrafią skutecznie zaangażować sektor biznesowy. Firmy dostrzegły nie tylko cel dobroczynny, ale również siłę dotarcia i pozytywny wizerunek, jaki niesie za sobą udział w tak szeroko komentowanym wydarzeniu.
Jednym z partnerów akcji był Pasibus – sieć streetfoodowa działająca w wielu miastach w Polsce. W trakcie jednego ze streamów z udziałem Dody zaproponowano przekazanie 60 tys. zł w zamian za występ artystki podczas firmowego wydarzenia. Taka forma wsparcia spotkała się jednak z natychmiastową reakcją – zarówno Doda, jak i organizatorzy podkreślili, że idea zbiórki opiera się na bezinteresownej pomocy, a nie świadczeniach „coś za coś”. Ostatecznie firma zdecydowała się przekazać 100 tys. zł na rzecz zbiórki, jednak wcześniejsza propozycja wywołała spore poruszenie w sieci. W komentarzach pojawiały się głosy określające sytuację jako poważny błąd komunikacyjny, a nawet przykład wizerunkowego kryzysu.

Wsparcie mediów tradycyjnych, takich jak TVN24, TVP Info, Polsat News, czy portali Onet i Wirtualna Polska, dodatkowo wzmocniło zasięg akcji, przenosząc ją poza bańkę internetową do szerokiej opinii publicznej. Co istotne, organizator streama cały czas podkreślał apolityczność zbiórki. W sieci pojawiły się informacje, o rzekomych politykach, którzy chcieli do akcji dołączyć – i którzy spotkali się z odmową. Całą akcję skomentował również Jerzy Owsiak, organizator WOŚP, w krótkim nagraniu umieszczonym w social mediach, podkreślając wartość zbiórki i jej rekordową odsłonę. Warto dodać, że tegoroczna Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zebrała 263 mln 477 tys. 929,83 zł. Różnica między obiema zbiórkami to zaledwie kilkanaście milionów złotych.
Wyświetl ten post na Instagramie
– Akcja Łatwoganga to przełomowy moment dla polskiego rynku komunikacji, w którym granica między internetowym trendem a realnym wpływem społecznym ostatecznie przestała istnieć. Marki takie jak WK Dzik, XTB czy Kuchnia Vikinga, decydując się na tak wysokie, spontaniczne wpłaty w finałowych minutach, zaprezentowały nową jakość w budowaniu wizerunku. Zamiast sztywnych kampanii CSR, postawiły na Real-Time Impact i autentyczne współuczestnictwo. Dla tych brandów to nie tylko wydatek, ale przede wszystkim inwestycja w zaufanie pokoleń Gen Z i Alpha, które od tradycyjnych reklam wyżej cenią sobie wspólne przeżywanie emocji i sprawczość. Udział biznesu w tym nurcie pokazuje, że w 2026 roku największą walutą wizerunkową jest odwaga do wejścia w nieformalny, szczery i oddolny świat cyfrowych twórców. Łatwogang udowodnił, że marka, która potrafi stać się częścią żywego, internetowego fenomenu, zyskuje lojalność, której nie da się kupić żadnym zasięgiem w tradycyjnych mediach. To lekcja dla całego rynku: autentyczność lidera opinii w połączeniu z potężnym celem społecznym to dziś najskuteczniejszy silnik nowoczesnego PR-u – reasumuje Maks Michalczak, Head of PR and Content Marketing w Grupa Eura 7.
Warto pamiętać, że dla wielu marek udział w akcji Łatwoganga to nie (tylko) gest dobroczynności, ale także strategiczna inwestycja w wizerunek i relacje z konsumentami, szczególnie młodym pokoleniem, które coraz bardziej ceni sobie zaangażowanie firm w kwestie społeczne. Marki, które decydują się na takie partnerstwa, mogą budować swoją wiarygodność i autentyczność, co jest bezcenne w dzisiejszym dynamicznym świecie reklamy. Choć przy całej wartości tej akcji, warto pamiętać o jednym – w idealnym świecie, nigdy nie musiałaby powstać. W dobrze funkcjonującym systemie państwo, ochrona zdrowia i mechanizmy solidarności społecznej działałyby tak efektywnie, że żadna osoba nie musiałaby sięgać po zewnętrzne wsparcie, by sfinansować leczenie, edukację czy podstawowe potrzeby życiowe.
Więcej materiałów o podobnej tematyce TUTAJ.