Od 2009r. przedsiębiorstwo specjalizuje się także w produkcji prototypów opakowań-mockupów. Drukarnia posiada w swoim parku maszynowym także własne urządzenia introligatorskie, m.in. od kilku lat użytkuje z powodzeniem dostarczony przez Grafmasz laminator wydruków cyfrowych Matrix 370P. Nowa inwestycja w ploter pozwoliła na wykonywanie części prac w sposób cyfrowy, bez konieczności stosowania wykrojników.
– Dzięki tej inwestycji zyskaliśmy elastyczne rozwiązanie, które pozwala nam na wycinanie różnych kształtów bez konieczności oczekiwania na nowy wykrojnik. Nie generuje to dodatkowych kosztów w związku z tym możemy wykonywać również zlecenia w mniejszych nakładach, indywidualnie personalizowane. Ploter posiada możliwość rozbudowy o różne narzędzia dzięki temu jest najbardziej zróżnicowanym z dostępnych na rynku w tym przedziale cenowym. Wcześniej do wycinania np. naklejek używaliśmy dość prostego plotera marki Graphtec, który poza niewielkim wyborem narzędzi był również zdecydowanie wolniejszy od nowego nabytku. Porównywaliśmy przed zakupem model 1007 MT z innymi ploterami na rynku. Podczas wnikliwych testów wykonanych w warszawskim showroomie Grafmasz przetestowaliśmy bardzo różne aplikacje. Efekt prac wykonanych przez techników serwisu Grafmasz zdecydowanie spełnił nasze oczekiwania jakościowe czego nie mogę powiedzieć o wszystkich ploterach które oglądałem. – wspomina w rozmowie właściciel drukarni, Adam Zieliński.
– Ploter pracuje u nas od kilku miesięcy i jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Zakupiliśmy urządzenie wyposażone w nóż wleczony, aktywny oraz oscylację. Posiadamy również możliwość wycinania typu V-cut w tekturze oraz kila wariantów bigowania. Oprócz naklejek wycinamy również na ploterze pudełka z tektury litej, tektury typu plaster miodu oraz materiałów typu pianka. Grafmasz zapewnił profesjonalną instalację i szkolenie z obsługi urządzenia, co umożliwiło nam szybki start zwrotu tej inwestycji. Do zakupu przekonało nas oprócz atrakcyjnej w stosunku do możliwości ceny, również to, że urządzenie w standardzie posiada m.in. odczyt kodów QR do automatycznej zmiany programów, jak również moduł TCC – automatycznej kalibracji głębokości cięcia, niedostępny standardowo w innych ploterach tej klasy. – dodaje Adam Zieliński.
Ploter tnący Sinajet 1007 MT to zautomatyzowane urządzenie wyposażone w głowicę bigującą z serwomechanizmem, nóż aktywny służący do wycinania materiałów o grubości do 6 mm, nóż wleczony sprawdzający się idealnie pod nacinanie papieru/folii samoprzylepnej oraz cięcie materiału do grubości 2 mm jak również pisak. Opcjonalnie ploter może być wyposażony w głowicę z nożem oscylacyjnym pozwalając na cięcie materiału o grubości do 10 mm, nóż V-cut służący do wycinania w tekturze litej rowka w kształcie litery „V” np. pod prototypowanie pudełek oraz nóż rotacyjny do cięcia tekstyliów. Na wyposażeniu urządzenia znajduje się również odwijacz, który umożliwia cięcie materiału z roli. Prędkość przejazdu głowicy wynosi do 1500 mm/s i dokładność do 0,01 mm, a solidna metalowa konstrukcja sprawia, że stabilność i dokładność pracy plotera nie ustępuje ploterom renomowanych światowych firm.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Coraz większa świadomość ekologiczna, rosnące koszty energii oraz programy wsparcia finansowego pozwalają przewidywać, że wielu inwestorów zdecyduje się w tym sezonie na termomodernizację. Docieplać będziemy zarówno duże budynki przemysłowe, jak i domy jednorodzinne – bo na takie inwestycje można pozyskać dofinansowanie (np. w programie Czyste Powietrze).
W ten rynkowy trend wpisuje się Grupa ATLAS.
– Nasze wieloletnie doświadczenie pretenduje nas do tego, aby w temacie termomodernizacji być ekspertem, doradcą i opiekunem fachowców, stąd pomysł stworzenia mistrzowskiej kampanii, z Mistrzem w roli głównej. – powiedziała Aneta Dobrzyńska, Kierownik Komunikacji Branżowej ATLAS.
ATLAS do współpracy zaprosił Mistrza w swoim fachu – Kamila Stocha. Polski skoczek od lat jest twarzą marki i jej ambasadorem, ale tym razem jego zaangażowanie będzie jeszcze większe, gdyż weźmie aktywny udział w różnych działaniach związanych z całą akcją. W sieci już pojawił się pierwszy teaserowy film, w którym Mistrz narciarski zatrudnia się, by wkrótce kompletować Kadrę Mistrzów, bo jak sam mówi: dobrze, gdy Mistrzowie pracują razem. Kamil Stoch ma tu na myśli m.in. fachowców, sprzedawców i szkoleniowców, którzy będą uczyć, jak stosować produkty ATLASA, by skutecznie ocieplać i termomodernizować budynki.

– Cieszy mnie, że ATLAS myśli kompleksowo. W sporcie wpływ na wynik ma wiele czynników, które muszą ze sobą współgrać. Szkoleniowiec, treningi, wysokiej klasy sprzęt… I takie jest podejście ATLASA, który zapewnia fachowcom kompleksową usługę – od dobrych jakościowo i przyjaznych w użytkowaniu produktów, poprzez doradztwo przy sprzedaży oraz promocje cenowe, po szkolenia, podczas których „na żywo” nauczą się, jak z produktów właściwie korzystać. Takie profesjonalne podejście to gwarancja satysfakcji fachowców. – stwierdził Kamil Stoch.
Parasolem kampanii będzie koncepcja kreatywna KADRA MISTRZÓW, do której dołączyć mogą wszyscy: doświadczeni fachowcy, ci już pracujący lub dopiero planujący pracować na produktach marki ATLAS. Co więcej, całej kampanii towarzyszy akcja cashbackowa, gdzie za zakup mistrzowskich produktów można uzyskać zwrot pieniędzy. Produktami, które biorą udział w akcji są: GEMINI RS, SILKON BA oraz SALTA N PLUS.
Bardzo ważną częścią tej długofalowej kampanii będą również szkolenia! Ich celem jest poszerzenie wiedzy o produktach i ich stosowaniu, czyli wyposażenie Fachowców w zasoby, które są niezbędne, by Inwestor miał poczucie profesjonalnie wykonanej pracy.
– Szkoleniowcy i przedstawiciele techniczni w terenie to nasza duża przewaga. Możemy być tam, gdzie tylko pojawiają się wątpliwości i potrzeba poszerzenia wiedzy. Prowadzimy szkolenia na budowach, jeździmy do większych grup, ale i odwiedzamy Fachowców indywidualnie, zupełnie za darmo. W najbliższym czasie uruchomimy także duże, znakomicie wyposażone i przygotowane do ćwiczeń praktycznych Centrum Szkoleniowe. – dodała Aneta Dobrzyńska, Kierownik Komunikacji Branżowej ATLAS.
Warto podkreślić, że celem szkoleń jest nie tylko poznanie produktów i ich zastosowań, ale także rozwój ogólnej wiedzy technicznej Fachowców oraz umożliwienie im poznawania nowych technologii w budownictwie.
Takie całościowe spojrzenie pozwoli Atlasowi zbudować z grupy Fachowców, sprzedawców i szkoleniowców Kadrę Mistrzów Elewacji. Kampania zaplanowana jest na kilka najbliższych miesięcy. Będzie komunikowana w punktach sprzedaży oraz szeroko w Internecie, w tym w social mediach. Już teraz można obejrzeć na YT video z polskim skoczkiem, a niebawem pojawi się następne.
– Zapraszamy do oglądania i dołączania do nas. Wskocz do Kadry Mistrzów. Bo Mistrzowie powinni pracować razem! – powiedział Kamil Stoch.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Zaplanowane są działania OOH (digital outdoor / indoor) na terenie galerii handlowych rozlokowanych w największych polskich miastach, a także aktywności w digitalu – na popularnych portalach internetowych, w serwisie YouTube oraz z wykorzystaniem narzędzia smart TV. Kreacje statyczne i video przygotowane na potrzeby kampanii akcentować będą kluczowe benefity produktu, a także różnorodność oferty produktowej Ritter Sport.
– W tej odsłonie naszej kampanii chcemy umocnić wizerunek naszych czekolad, które na rynku wyróżniają się nie tylko smakiem i prostym, jakościowym składem, ale także charakterystycznym, kwadratowym kształtem i wyrazistą kolorystyką opakowań. Postawiliśmy na szerokie kanały dotarcia uwzględniające zarówno digital, jak i OOH, aby w kluczowym okresie okołoświątecznym docierać do interesującej nas grupy docelowej – podsumowuje Dominika Barycka, Brand Managerka marki Ritter Sport w Novi FMCG Sp. z o.o.
Kampania potrwa od 15 marca do 15 kwietnia br.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Można je dzisiaj tworzyć samodzielnie wewnątrz organizacji, a ułatwiają to rozwiązania przeznaczone dla druku na potrzeby własne (in-house). Inwestycja we własne systemy druku wiążę się z wyższym kosztem na początku projektu, ale w dłuższej perspektywie okazuje się ona rozwiązaniem bardziej ekonomicznym i to nie tylko w obszarze marketingu.
Specjaliści zajmujący się marketingiem obserwują coraz większe zmęczenie konsumenta jego ciągłą obecnością w przestrzeni cyfrowej. Wiele osób ogranicza logowanie do sieci, a decyzjom, by do niej wracać, towarzyszą zabiegi, które ograniczają kontakt z niepożądanym kontentem. Aż 42,7% internautów na świecie korzysta z programów blokujących reklamy, co powoduje, że cyfrowe kampanie reklamowe stają się coraz mniej efektywne. Wyzwaniem dla branży marketingowej staje się więc ponowne nawiązanie kontaktu z osobami, które opuściły globalną, „cyfrową wioskę”.
Szukając sposobów na zaangażowanie klienta, firmy kierują uwagę ku narzędziom, które w dobie digitalizacji straciły na znaczeniu, ale obecnie przeżywają renesans. Mowa o technologiach pozwalających na tworzenie spersonalizowanych materiałów drukowanych.
Organizacje, które decydują się na wykorzystywanie druku w komunikacji, wybierają najczęściej współpracę ze specjalistycznymi drukarniami, w Europie większość firm zleca druk kolorowy podmiotom zewnętrznym. Jednak wraz ze wzrostem kosztów operacyjnych, muszą one szukać wszelkich sposobów na to, by minimalizować wydatki. I chociaż istnieje wiele powodów, przemawiających na rzecz outsourcingu, to drukowanie in-house przynosi firmom strategiczne korzyści.
– Druk in-house eliminuje czasochłonne zarządzanie procesem outsourcingu – począwszy od wyboru dostawcy, poprzez podpisywanie umów, aż do przetwarzania płatności. Skrócenie czasu produkcji prowadzi w efekcie do zwiększenia zaangażowania klientów, bo firmy zyskują większą łatwość tworzenia i szybkiej zmiany wartościowych przekazów. Bez ponoszenia dodatkowych kosztów i skomplikowanych zabiegów można perfekcyjnie dostosowywać treść i formę drukowanych produktów do konkretnej grupy odbiorców. – twierdzi Michał Młynarczyk, specjalista od druku małego formatu w Canon Polska.

Trend drukowania na potrzeby własne mógł stopniowo zyskiwać na popularności dzięki pojawianiu się urządzeń, które zapewniają uzyskiwanie wydruków wysokiej jakości bez ponoszenia dużych nakładów przeznaczonych na finansowanie drogich i produkcyjnych rozwiązań. Przez lata było to możliwe jedynie dla profesjonalnych drukarni. Dzisiaj, rozwiązania obecne np. w seriach imageRUNNER ADVANCE DX 8900 czy imagePRESS 270 pozwalają zaspakajać zróżnicowane potrzeby z zakresu druku właśnie w obszarze wydruków na potrzeby własne (in–house,) bez ponoszenia kompromisów dotyczących jakości i z utrzymaniem kosztów na niskim poziomie.
Outsourcing druku może generować krótkoterminowe oszczędności, jednak decyzja firmy o drukowaniu we własnym zakresie może obniżyć koszty operacyjne w dłuższej perspektywie. Mimo konieczności początkowych inwestycji model in-house staje się de facto bardziej opłacalny, bo eliminuje konieczność każdorazowych opłat towarzyszących procesowi druku nowych materiałów. Model ten pozwala też na lepsze planowanie produkcji, krótszy czas zmiany kontentu, dostosowanie harmonogramów do naszych potrzeb, a zatem unikanie opóźnień.
Za rozwiązaniem in-house przemawiają także kwestie związane z bezpieczeństwem. Materiały nie opuszczają organizacji, nie trzeba więc przyznawać podmiotom zewnętrznym praw dostępu i zbędne są umowy dotyczące poufności informacji.
Drukowanie na potrzeby własne umożliwia dostosowanie produkcji do bieżących potrzeb. Nie ma ograniczenia konieczności druku dużych partii materiałów. Jeśli potrzebnych jest tylko kilka egzemplarzy, można je wydrukować w krótkim czasie, bez konieczności angażowania się w skomplikowany proces składania zamówień. Drukując z uwzględnieniem bieżących potrzeb, zmniejszane są wydatki i minimalizowana ilość wyrzucanych materiałów.
Druk in-house pozwala na szybką zmianę zawartości dokumentów: można łatwo i szybko aktualizować treści, zmieniać dane lub poprawiać błędy. Takie aktualizacje w przypadku korzystania z zewnętrznego dostawcy są albo w ogóle niemożliwe, albo bardzo kosztowne.
Drukowanie na potrzeby własne, wewnątrz organizacji, minimalizuje też ryzyko przerw związanych z problemami podmiotów, które zaangażowane są w produkcję i dostawy. Pandemia pokazała, jak ważne jest uniezależnienie się od łańcucha dostaw.
Komunikacja cyfrowa będzie ciągle odgrywać dominującą rolę w angażowaniu klientów. Mimo to, kampanie ograniczone do digitalu nie będą w stanie zaspakajać potrzeb wszystkich grup docelowych. Nie oznacza to jednak, że firmy muszą wybierać między inwestowaniem w technologie cyfrowe a druk. Obie te sfery należy postrzegać jako wzajemnie uzupełniające się systemy. Druk to bez wątpienia okazja dla firm, by nawiązać ponownie kontakt z klientami, którzy postanowili ograniczyć swoją obecność w cyfrowej przestrzeni i zwiększyć ich zaangażowanie. Natomiast decyzja o drukowaniu in-house może zaowocować większą kontrolą firmy nad całym procesem komunikacji i zwiększyć jej elastyczność.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Media społecznościowe i serwisy internetowe poruszają od kilku dni tylko jeden temat. Jedna z firm, która specjalizuje się w upominkach promocyjnych zwolniła swoją graficzkę, bo, zdaniem pracodawcy, nie była wystarczająco wydajna – wykonała 9 wizualizacji, a nie 15, tak jak inni graficy z doświadczeniem. Kobieta twierdzi, że na rozmowie kwalifikacyjnej mówiła, że pracowała na innych programach i potrzebuje się wdrożyć. Pracodawca w słynnej już rozmowie wykazał zdziwienie tym faktem i podziękował za współpracę, twierdząc, że nie będzie płacił za szkolenia. O wypowiedzeniu umowy graficzka dowiedziała się na czacie grupowym na Skypie. Następnie podzieliła się tym na platformie X. Wpis ma ponad 6 mln wyświetleń (stan na 18.03.2024 r.).
Szef mnie zwolnił na SKYPE XDDDDD bo zrobiłam 9 wizualizacji do produkcji, a nie 15 jak grafik co pracuje od początku tutaj (drugi dzień pracy) XDDD pic.twitter.com/lVW5Wlu3iO
— Petrichor (@samoniniko) March 14, 2024
W sieci zawrzało. Firma mierzy się obecnie z ogromnym hejtem. Skala jest tak duża, że usunięto profil firmy na Facebooku. W oświadczeniach na stronie internetowej agencji i fanpage’u padły ironiczne słowa krytyki w stosunku do byłej pracownicy, a nawet grożenie prawnikami i ostrzeganie przed nią innych pracodawców. Tu warto zaznaczyć, że kobieta nie umieściła nazwy firmy w swoich postach, wydedukowali to sami internauci. Co więcej, prosiła o niezamieszczanie negatywnych komentarzy w stosunku do jej byłego pracodawcy. Wszystkie wypowiedzi właściciela firmy zostały usunięte. Pozostało tylko jedno oświadczenie, na stronie głównej przedsiębiorstwa. Wyrażono tam żal, że zwolnienie odbyło się przez komunikator, a nie w realu.
Zdaniem Anny Ledwoń z agencji More Bananas, pokazuje to: brak refleksji, brak zarządzania sytuacją kryzysową, ignorowanie siły internetu i internautów, zatrzymanie się mentalnie, kulturowo i biznesowo w latach 90. i brak znajomości prawa.

W przypadku takiego kryzysu wizerunkowego, zdaniem ekspertów, należało jak najszybciej podjąć kroki, które odbudowałyby zaufanie pracowników i klientów. Agencja przyjęła inną strategię. Zdecydowała się na wykorzystanie sytuacji do zwiększenia obrotu firmy. Na stronie przedsiębiorstwa pojawiły się koszulki ze słynnym już cytatem właściciela, którym odniósł się do graficzki. Można było je nabyć za 25 zł.
Według ekspertów takie działanie wskazuje przede wszystkim na brak empatii. – Zwolnienie osoby pracującej, zwłaszcza w sposób, który został przedstawiony w mediach społecznościowych, a następnie próba monetyzacji tej sytuacji poprzez sprzedaż tematycznych koszulek z pewnością jest postrzegane negatywnie przez opinię publiczną. Takie reakcje odczytywane są jako brak empatii i zrozumienia dla podstawowych zasad zarządzania zasobami ludzkimi oraz komunikacji kryzysowej.– podsumował Maks Michalczak, Head of PR and Content Marketing, Eura7.
– Sytuacja, w której znalazła się ta marka, stanowi znakomity przykład na to, jak zarządzanie kryzysowe – lub jego brak – może wpłynąć na reputację firmy. Ale również, a może przede wszystkim, brak kultury organizacyjnej, brak standardów zatrudniania i zarządzania, zwykłe cwaniactwo, a nade wszystko: brak szacunku do osoby pracowniczej, co w erze mediów społecznościowych szybko przerodziło się w kryzys reputacji dla marki. – stwierdziła Anna Ledwoń, Creative Owner, More Bananas.
W serwisie GoWork, specjalizującym się w opiniach na temat pracodawców, firma ma już ponad 70 wpisów. Oprócz pracowników, osób, które uczestniczyły w rekrutacjach, wypowiadają się także klienci, którzy deklarują zakończenie współpracy. Sam serwis opublikował cały artykuł na ten temat – „Jak nie zwalniać pracowników? (…)” . Wg portalu: „Problemem jest przede wszystkim sama forma utrzymana w pasywno agresywnym tonie i daleka od profesjonalnych standardów związanych chociażby z employer brandingiem. Jak widzimy bowiem na tym przykładzie zadbanie o odczucia pracownika, również tego nowego, to nie tylko zachodnie brednie, ale realne rozwiązania, które wpływają na wizerunek firmy. W tym wypadku zabrakło wykorzystania podstawowych założeń employer brandingu, czyli szacunku do pracownika, nawet jeśli ten nie spełnił oczekiwań i doszło do zakończenia współpracy”. Całość dostępna tutaj.
Czy można było uniknąć fali komentarzy i pogorszenia swojej opinii w sieci? Zdaniem ekspertów, tak. – Bez wątpienia firma mogłaby uniknąć eskalacji, przyznając się otwarcie do błędów i oferując konstruktywne rozwiązania. Działania firmy powinny charakteryzować się szybkością i przejrzystością. Takie podejście, oparte na dialogu i szacunku, wskazywałoby na gotowość do nauki na ewidentnych pomyłkach i zobowiązanie do poprawy procedur zarządzania zasobami ludzkimi oraz komunikacji. Dodatkowo, zwiększenie empatii w podejściu do pracowników i opinii publicznej mogłoby znacząco pomóc w odbudowie zaufania. Empatia, będąc fundamentem etyki biznesu, powinna skłaniać firmę do refleksji nad konsekwencjami swoich czynów i być kluczowym elementem jej strategii. – stwierdził Maks Michalczak.
– Wszystko, wszędzie, naraz. Działo się! A mógł zatrzymać się na ostatnim oświadczeniu, a raczej od niego zacząć i na nim skończyć – wtedy prawdopodobnie sytuacja tak by nie eskalowała. – podsumowała Anna Ledwoń.
– Zalecałbym podjęcie kroków mających na celu odbudowanie zaufania wśród pracowników, klientów oraz opinii publicznej. Obejmować to mogłoby m.in. wdrożenie szkoleń z zakresu zarządzania zasobami ludzkimi i etyki biznesu dla kadry kierowniczej, a także zaangażowanie się w inicjatywy społeczne, które demonstrują odpowiedzialność społeczną firmy. – dodał Michalczak.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Przemysłowe i ekologiczne rozwiązanie Fast-On-Paper jest idealnym rozwiązaniem dla firmy zajmującej się drukiem na papierze plakatowym lub billbordowym. To rozwiązanie dedykowane jest do wszystkich drukarń obecnych na rynku poligraficznym oraz tych, które chcą poszerzyć portfolio swoich produktów o technologię 3x ECO (ekologiczne atramenty, wydajną produkcję przyczyniającą się do redukcji negatywnego wpływu na środowisko oraz ekologicznie, najwyższej jakości papiery z certyfikatem FSC). Jest to także alternatywna, ekologiczna i ekonomiczna propozycja przejścia lub uzupełnienia maszynowego druku offsetowego o druk cyfrowy w zakresie mediów rolowych.
Dzięki wdrożeniu innowacyjnej technologii dostarczonej przez Sico Print Solutions i M.B.A. drukarnie będą przygotowane do zmian zachodzących na rynku: zleceń ekspresowych, krótkich serii i personalizowanych reklam, które wymagają technologii druku niezwiązanej ograniczeniami produkcji. Rynek druku wielkoformatowego stale ewoluuje, a ECO technologia druku cyfrowego staje się coraz bardziej popularna. Rozwiązanie Fast-On-Paper idealnie wpisuje się w ten trend, oferując szereg korzyści dla drukarni i ich klientów.

Fast-On-Paper to zintegrowany system druku i wykańczania plakatów, który pozwala na automatyzację procesu produkcji. System składa się z drukarki cyfrowej, suszarki, automatycznego trymera tnącego i urządzenia do konfekcjonowania plakatów. Dzięki temu rozwiązaniu możliwe jest drukowanie i wykańczanie plakatów w jednym cyklu, co znacznie skraca czas realizacji zleceń.
Przemysłowy druk na papierze plakatowym oferuje wiele zalet w porównaniu z tradycyjnym drukiem offsetowym. Oto kilka z nich:
• szybkość: szybkość druku w druku cyfrowym jest porównywalna, a wręcz zbliżona do druku offsetowego. Drukarki cyfrowe mogą drukować plakaty z prędkością do kilkuset metrów kwadratowych na godzinę.
• elastyczność: druk cyfrowy umożliwia drukowanie krótkich serii plakatów, a nawet pojedynczych egzemplarzy. Jest to idealne rozwiązanie dla firm, które potrzebują często zmieniać swoje reklamy.
• personalizacja: druk cyfrowy umożliwia personalizację plakatów. Na każdym plakacie można umieścić inne dane, np. imię i nazwisko klienta lub adres strony internetowej.
• niższe koszty: druk cyfrowy jest bardziej opłacalny niż druk offsetowy w przypadku krótkich serii plakatów.
• jakość: druk cyfrowy oferuje wysoką jakość druku.
• ECO: ekologiczne atramenty, wydajna produkcja przyczyniająca się do redukcji negatywnego wpływu na środowisko oraz ekologicznie, najwyższej jakości papiery z certyfikatem FSC.
Superszybka przemysłowa EKO linia do druku papierów plakatowych i billbordowych może stanowić doskonałą alternatywę dla druku offsetowego. Druk cyfrowy jest idealnym rozwiązaniem dla firm, które potrzebują: drukować plakaty w krótkich seriach, personalizować plakaty, szybko realizować zlecenia, obniżyć koszty druku. Przemysłowy druk na papierze plakatowym idealnie nadaje się do realizacji zleceń: plakaty reklamowe, plakaty informacyjne, plakaty wyborcze, plakaty na imprezy okolicznościowe, spersonalizowane plakaty dla klientów. System Fast-On-Paper pozwala na drukowanie w ciągu kilku minut, co umożliwia firmom szybką reakcję na potrzeby klientów.
Wraz z rozwiązaniem Fast-On-Paper firma Sico Print Solutions oferuje kompleksową ofertę mediów oraz obsługę wysoko wyspecjalizowanego Serwisu Sico PS. Oferta ta obejmuje dedykowane wodne, ekologiczne atramenty pigmentowe produkowane w Europie oraz ekologiczne papiery plakatowe w jumbo rolach marki HanzaPaper: whiteback i blueback również w wersji z certyfikatem FSC oraz papiery posterowe marki HanzaPosterX także w wersji z certyfikatem FSC.
Przemysłowy druk na papierze plakatowym z Fast-On-Paper to przyszłość druku wielkoformatowego, a Sico Print Solution jako dostawca zintegrowanych rozwiązań poligraficznych dla reklamy i przemysłu posiada gotowe, przetestowane i kompleksowe rozwiązanie – wszystko czego potrzebuje dana firma by drukować plakaty w krótkich seriach, personalizować plakaty, szybko realizować zlecenia i obniżyć koszty druku.
Leasing stanowi jedno z najpopularniejszych źródeł finansowania na rynku. Na partnera finansowego wybrano Bank Millenium, którego reputacja, stabilność, preferencyjne warunki oraz profesjonalna i nowoczesna obsługa sprawia, że wpisuje się w standardy jakości, jakie Sico PS chce oferować swoim klientom.
Kontakt: Sico Print Solutions
Dominik Borkowski
Manager Działu Sprzedaży Maszyn
+48 696 018 740
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Eduscho to nie tylko gwarancja wyjątkowego smaku, ale także przyjemna i czytelna identyfikacja wizualna, która sprawia, że wybór ulubionego wariantu kawy staje się banalnie prosty. Komunikacja reklamowa została dopasowana do charakterystycznego designu samych produktów oraz ich walorów smakowych, a także lokalizacji poszczególnych nośników. Dlatego w przestrzeni miejskiej, telewizji czy online można znaleźć formaty z takimi dwuznacznymi hasłami, jak: „Moc, na której zajedziesz najdalej”, „Nowa mała czarna, a już klasyk”, „Tak ekspresowa, że odjazd”, „Z pozoru delikatna, a mocna w gębie”, „Tak mocna, że sama się budzi o poranku”, „Z tradycją się nie dyskutuje”, „Na tej linii zajedziesz daleko” czy „Złoto w zasięgu ręki”.

– Eduscho zaskakuje. Produktowo – to po prostu dobra kawa w dobrej cenie. Komunikacyjnie zaś to wyjątkowa, wyróżniająca się w kategorii, szeroko zakrojona kampania, w której wykorzystujemy m.in. nowatorskie fake OOH, czy zaczepne hasła. Należy wypatrywać ich w kluczowych lokalizacjach w przestrzeni miejskiej i w digitalu. Nasze działania, w trakcie których dotrzemy do większości kawoszy w Polsce, zaplanowaliśmy na wiele miesięcy. – mówi Izabela Brzozowska, Senior Brand Manager Coffee & RTD PL w Tchibo Warszawa.
Działania komunikacyjne są realizowane w mediach tradycyjnych, tj. w telewizji, gdzie emitowane są 15 sekundowe spoty, oraz w prasie. Eduscho zagości także na nośnikach outdoor, m.in. bilboardach położonych w kluczowych lokalizacjach w całej Polsce: w sąsiedztwie stacji benzynowych i galerii handlowych oraz na przystankach tramwajowych i autobusowych. Dodatkowo, w największych skupiskach biurowych w Warszawie w wybranych terminach będzie można spróbować pysznej, aromatycznej i gorącej kawy serwowanej wprost z Eduscho Coffee Truck’a.
Zaplanowano także szereg aktywności online – emisję spotów reklamowych w serwisach VoD czy Youtube, działania display oraz szeroką kampanię w mediach społecznościowych, tj. Facebook, Instagram czy TikTok. Promocja będzie realizowana również poprzez współpracę z influencerami. W pierwszym etapie kampanii m.in. Natalia Broszkiewicz (@mamokochamcie), Kaja Soboń (@kajasnb), Ania Wiatrowska (@aniaplakapl) czy Mateusz Jarząbek (@bulsjarz) na swoich kanałach pokażą stworzone specjalnie dla marki nośniki zewnętrzne, które w rzeczywistości….nie istnieją. Fake OOH to nadal nowatorskie dla Polski narzędzie marketingowe, w którym wykorzystywane są wysokiej jakości obrazy generowane komputerowo. Dzięki nim Eduscho zagości w polskich miastach – tam, gdzie nikt się kawy nie spodziewa.
Autorem spotu reklamowego jest niemiecka agencja marketingowa UBERGROUND. Adaptację spotu oraz kreacje do działań na rodzimy rynku przygotowała zaś Agencja DDB. Za aktywności w mediach społecznościowych odpowiada Golden Submarine, zaś działania z zakresu public relations są realizowane przez 24/7Communication. Zakup mediów należy do kompetencji OMD.
W portfolio Eduscho znaleźć można zarówno warianty ziarniste, jak i mielone oraz instant, a sposób ich przyrządzenia jest podany już na przodzie opakowania. Dzięki temu odnalezienie ulubionej kawy nie zabiera – tak przecież cennego – czasu. Zgodnie z założeniami marki, produkty Eduscho są ogólnodostępne – w hipermarketach, supermarketach, dyskontach, ale także sklepach mniejszego formatu i na platformach online.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Firma Epson wprowadza na rynek pierwszy model niedrogiej drukarki DTG (bezpośredni nadruk na odzieży), która w tej cenowej klasie urządzeń umożliwia druk bezpośrednio zarówno na ciemnych, jak i jasnych tkaninach. Uzupełniając wykraczającą poza branżowe standardy ofertę producenta w zakresie hybrydowych drukarek DTG i DTF (bezpośredni nadruk na folii), SC-F1000 będzie szczególnie interesująca dla sprzedawców detalicznych i małych firm. Spełnia ona potrzebę posiadania ekonomicznego rozwiązania pozwalającego drukować na szerokiej gamie rodzajów tekstyliów – zarówno jasnych czy kolorowych jak i ciemnych.
Opracowana przez Epson technologia głowicy drukującej PrecisionCore Micro TFP w połączeniu z monitoringiem jej dysz NVT wykrywającym z wyprzedzeniem ewentualne mikrouszkodzenia zapewnia wyjątkową jakość i powtarzalność rezultatów. SC-F1000 jest jedyną drukarką w swojej kategorii, która zawiera biały atrament. Umożliwia to drukowanie bezpośrednio na ciemnych ubraniach i folii. Jakość obrazu jest jeszcze lepsza dzięki zastosowaniu atramentów UltraChrome DG2, które zmniejszają rozlewanie się kolorów żółtego i czarnego, a żywy profil barwny podkreśli bogactwo projektów. Dzięki możliwości druku w technologii DTG i DTF, model SC-F1000 jest w stanie drukować na szerokiej gamie rodzajów tekstyliów, umożliwiając klientom pracę z produktami takimi jak koszulki, bluzy z kapturem, torby, bluzy i poduszki. Warto podkreślić, że dzięki szybkości ten model jest idealny do wykonywania projektów na poczekaniu.

Posiadając kompaktową konstrukcję SC-F1000 może być instalowana w mniejszych przestrzeniach roboczych, zaś brak wentylatora oznacza, że sprzęt można łatwo umieścić przy ścianie. Ta prosta w obsłudze drukarka oferuje szereg funkcji, które usprawniają pracę. Jedną z nich jest wyposażenie jej w dużą otwieraną pokrywa, która upraszcza proces ustawiania odzieży lub folii na płycie. Dodatkowo czujniki płyty informują o nierównym ułożeniu podłoża, pozwalając uniknąć błędów w produkcji. Ten model posiada również funkcję automatycznej regulacji rozmiaru szczeliny, która ustawia stół na optymalnej do danego procesu drukowania wysokości bez konieczności ręcznej interwencji. Obsługa SC-F1000 odbywa się za pomocą intuicyjnego menu wyświetlanego na ekranie dotykowym.
Oferując opcje łączności USB lub Wi-Fi, SC-F1000 zawiera również szereg funkcji, które minimalizują ilość czynności konserwacyjnych dokonywanych przez użytkownika i zwiększają wydajność pracy. Jest to na przykład: automatyczne czyszczenie i szybki sposób wymiany pojemników z tuszem. Elastyczność i wydajność drukarki SCF1000 zwiększa dołączone oprogramowanie Epson GarmentCreator w wersji 2, które zawiera wstępne ustawienia, pozwalające na szybkie i łatwe drukowanie DTG i DTF.
– Zapotrzebowanie na podstawowy model drukarki umożliwiający druk w formacie DTF znacznie wzrosło w ciągu ostatnich trzech lat. – powiedział Tomasz Kuciński z Epson Polska. – To świetne rozwiązanie od Epson oferuje małym firmom, a nawet hobbystom niezwykle przystępną cenowo opcję, która zapewnia wyjątkową jakość i zaawansowane funkcje zwiększające produktywność.
SC-F1000 dostępna będzie w Polsce w czerwcu 2024. Wtedy też zostanie określona dokładnie jej cena.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Ta 6-panelowa czapka wykonana z bawełny z efektem sprania, to połączenie jakości i nowoczesnego designu, a jej niższy profil nadaje wyjątkowy charakter każdemu noszącemu. Nieusztywniona konstrukcja z 6 panelami oraz wyprofilowany daszek zapewniają nie tylko stylowy wygląd, ale także wygodę noszenia, która sprawdzi się w każdej sytuacji.
Dodatkowo pasek materiałowy z metalową klamrą pozwala na łatwe i precyzyjne dopasowanie czapki do każdej głowy, gwarantując idealne przyleganie i stabilność noszenia. To niezwykle uniwersalna czapka, która może stać się nieodłącznym elementem garderoby wielu użytkowników, dodając charakteru i stylu każdej stylizacji.
Najważniejsze informacje o modelu #3968:
• 6-panelowa czapka z daszkiem z bawełny spieranej (efekt ENZYME WASHED)
• niższy profil z modnego materiału pranego enzymatycznie
• 100% bawełna
• nieusztywniona – 6 paneli – 295 g/m2
• wyprofilowany daszek
• zapięcie – pasek materiałowy z metalową klamrą
• 8 wersji kolorystycznych
Przykładowa realizacja:

Więcej szczegółowych informacji o produkcie jest dostępnych na stronie Headwear Professionals.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio obchodzi w tym roku 20-lecie działalności. Marzeniem założyciela, ks. Jana Kaczkowskiego, było to, aby to miejsce przetrwało. Hospicjum trwa i ma się bardzo dobrze – działacie Państwo niezwykle aktywnie. Jak zmieniała się placówka na przestrzeni ostatnich lat? Jaka jest główna misja Hospicjum?
Dziś, w obliczu jubileuszu, częściej niż w ostatnich latach wspominamy początki Stowarzyszenia Puckie Hospicjum, o których niewiele osób pamięta. Zaplecze parafialnej biblioteki ze stołem za szafą, używane baseny i łóżka z wystawki szpitalnej, pampersy przyniesione przez mieszkańców Pucka i mała grupa zapaleńców poruszających się starym pożyczonym tarpanem, to brzmi jak dobry pomysł na scenariusz filmu, a nie poważne hospicjum. Tak rozpoczęło się marzenie ks. Jana o profesjonalnej opiece nad chorym stojącym w obliczu śmierci w domu. Działanie ludzi dla ludzi w tak szczególnym momencie życia, jakim jest kryzys ciężkiej choroby, które zaproponował ks. Jan, okazało się pomysłem ponadczasowym, niepoddającym się nowoczesności czy jakiejkolwiek konkurencji. Opieka hospicjum domowego, która była i jest najbardziej pożądaną formą, szybko okazała się niewystarczająca z wielu powodów.
Przez pierwszych pięć lat pracy z wielkim oddaniem zespół Hospicjum zyskał wielkie zaufanie społeczności lokalnej. Powstała tak silna marka z logo zamieszczonym na zrobionej domowym sposobem, współdzielonej przez Jana i mnie wizytówce, że w 2009 r. mimo braku środków finansowych została zbudowana siłą społecznego zaangażowania siedziba stowarzyszenia wraz z hospicjum stacjonarnym. Jak kiedyś tak i dziś, ciągłe podążanie za potrzebami i marzeniami chorych jest trendem, który niesie zmiany w naszych działaniach. Rozwój infrastruktury, rozbudowa siedziby dla powiększającego się zespołu, grup wsparcia i rzeszy wolontariuszy, nowe bezpieczne samochody, którymi porusza się zespół domowy, to zmiany, które dostrzegane są przez wszystkich.

Najważniejsza zmiana, która jest procesem permanentnej edukacji członków zespołu, odczuwalna jest dla chorych i ich bliskich poprzez wysokiej jakości opiekę. Rozwój wolontariatu, budowanie świadomości siły filantropii, tworzenie działań edukacyjnych czy raportów „Ostatnie chwile szczęścia”, „Zaufaj bliskości”, konferencje naukowe, kampanie społeczne, to wszystko powoduje, że temat medycyny i opieki paliatywnej stał się tematem wielu dyskusji, w sposób znaczący wpływa na społeczne rozumienie i gotowość do korzystania z naszej oferty „dobrego życia mimo ciężkiej, nieuleczalnej choroby”.
Czy w związku z jubileuszem planujecie szczególne działania wizerunkowe?
Rok jubileuszowy obchodzimy pod hasłem „20 lat bliskości”. To właśnie wspomniana bliskość jest wartością, którą kierujemy się nieprzerwanie przez te 20 lat. To dzięki niej dostrzegamy potrzeby drugiego człowieka i możemy na nie reagować adekwatnym wsparciem. Również dzięki bliskości możemy to wsparcie realizować – dzięki przyjaciołom, wolontariuszom, darczyńcom. Pod hasłem „bliskości” będą się odbywać wszystkie nasze tegoroczne wydarzenia m.in. koncert pamięci ks. Kaczkowskiego. Rok pełen bliskości zakończymy trzecią już ogólnopolską konferencją Puckiego Hospicjum i wydaniem kolejnej edycji naszego raportu.
Na stronie Hospicjum dostępne są raporty o „Dobrym Umieraniu”. Co to hasło oznacza dla Państwa i co znajdziemy w raportach?
Żyjemy pełnią życia. Choroba zawsze nadchodzi w niewłaściwym momencie, często zaskakuje. Nie wiemy, jak się zachować wobec śmierci, jak dobrze przeżyć kres istnienia. Dobre umieranie – współczesne ars bene moriendi – to dla nas przede wszystkim czas dobrej jakości życia i umocnienie poczucia godności człowieka w obliczu zbliżającej się śmierci. Dobre umieranie to taki czas, jakiego byśmy sobie życzyli. Czas wartościowy i należny nam. Warto rozważyć, jak przeżyć go najlepiej. By kres życia okazał się szczęśliwy.
Przeprowadziliśmy ogólnopolskie badania opinii dotyczące naszego podejścia do umierania. O sytuacji chorych ich bliskich rozmawialiśmy w ich domach, w szpitalach i przychodniach. Publikacje prezentują wyniki badań na temat przekonań Polaków dotyczących spraw ostatecznych oraz praktyczne wskazówki i narzędzia, które mogą pomóc w towarzyszeniu odchodzącym.
Zapraszam do bezpłatnego pobrania z naszej strony Hospitium oraz lektury raportów, refleksji w tak trudnym, ale nieuniknionym dla każdego z nas temacie umierania, kiedy to często od nas zależy jakość ostatnich chwil naszych bliskich. Głęboko wierzę, że mogą być ostatnimi chwilami szczęścia.

Zeszłoroczna kampania „Nieśmiertelne słowa” okazała się sukcesem – otrzymali Państwo spore środki z podatku 1,5%. Proszę powiedzieć na czym polegała.
W spocie kampanii można usłyszeć fragment historii naszego podopiecznego p. Piotra oraz jego rodziny. To właśnie ona stała się inspiracją do stworzenia kampanii niesmiertelneslowa.pl. I to właśnie dzięki tej historii kampania tak mocno oddziaływała na ludzi. Zwróciliśmy się do Państwa słowami Beniamina Franklina, że „na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki”, my wierzymy, że ważne są również słowa, które zostawiamy naszym bliskim. Pan Piotr Trojan zaprosił w naszym imieniu do podzielenia się z nami słowami, które szczególnie zapadły w pamięć. W końcu każdy z nas ma w głowie pamiętne słowa ukochanej babci, życiowe powiedzenie taty, czy swoje własne motto, które chce przekazać. Słowa mają ogromną moc. Chcieliśmy pokazać, że warto zadbać o relacje, nie czekając na nic, żebyśmy potrafili pochylić się nad tym co ważne.
Jaki jest plan na tegoroczną kampanię?
W tym roku poszliśmy o krok dalej. Kampanię „Nieśmiertelne słowa” poszerzamy o gesty. Czasami kiedy jesteśmy ze sobą naprawdę blisko, słowa są niepotrzebne, wystarczą tylko gesty, które potrafią wyrazić więcej niż słowa. Proste gesty jak uśmiech, przytulenie, podanie kubka herbaty wyrażają troskę, wsparcie, „mówią” kocham cię, jestem przy tobie, możesz na mnie liczyć. Zmieniliśmy spot, który w tym roku zobrazowany jest gestami rysowanymi pojedynczą linią, która nawiązuje do linii życia. Na stronie Nieśmiertelne słowa można pobrać nieśmiertelny gest, który można komuś okazać lub zamieścić w swoich social mediach.

Gdy myśli się o Puckim Hospicjum, nie sposób nie wspomnieć głośnego filmu „Johnny” w reż. Daniela Jaroszka. Jak Państwo go odebrali? Jaki był odbiór podopiecznych Hospicjum? Czy obraz w jakiś sposób wpłynął na Państwa działalność?
Film absolutnie wyjątkowy. Wspólnie z pacjentami, ale też naszymi rodzinami i znajomymi, oglądaliśmy ten film wielokrotnie. Porusza serca wielu osób, a zwłaszcza tych, którzy tworzyli Hospicjum, czy korzystali z opieki jego zespołu. Popłynęło wiele łez wzruszeń. Wróciły wspomnienia związane z osobami, które umarły, ale widzowie też przypomnieli sobie tych, którzy towarzyszyli rodzinom osób umierających i sprawili, że czas postępu choroby i umierania był mimo wszystko dobrym czasem wypełnionym bliskością, brakiem bólu i profesjonalną opieką dodającą spokoju i bezpieczeństwa.
Film bardzo potrzebny w dzisiejszym szybkim i komercyjnym świecie. W rzeczywistości tysiąca fantastycznych możliwości, które są na wyciągnięcie ręki, kulcie piękna i wiecznej młodości rzadko rozmawiamy o tematach trudnych, granicznych czy dotyczących końca życia. Pan Daniel Jaroszek znalazł doskonałą formę, aby w sposób nowoczesny i ciekawy dla wszystkich pokazać przenikające się kulisy życia osób zbliżających się do śmierci, ale też tych, którzy zbłądzili w drodze życiowej. Film jest historią o tym, jak jesteśmy jako ludzie dla siebie ważni, jak wiele możemy sobie dać, jak istotne są otwartość i uważność na innych i, że zawsze jest miejsce i dobry czas na bliskość, i pomoc innym. Film wart polecenia, z przesłaniem miłości i „pełen nieśmiertelnych słów i gestów”.
W jaki sposób można wesprzeć Puckie Hospicjum?
Stowarzyszenie Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio jest organizacją pożytku publicznego, więc 1,5 % podatku w rozliczeniu rocznym, to okazja do finansowego wsparcia nas w pracy na rzecz chorych oraz rodzin i bliskich, którym nieodpłatnie oferujemy pomoc poprzez funkcjonujące grupy wsparcia dla dzieci osieroconych czy osób w żałobie.
Wsparcie rzeczowe jest dość popularnym sposobem na pomaganie nam, więc żeby ułatwić naszym darczyńcom wybór przedmiotów, którymi mogą nas obdarować stworzyliśmy zakładkę na stronie internetowej „Dary jak marzenia”. Tam można znaleźć aktualizowaną listę naszych potrzeb.
Dla tych, którzy chcą się włączać do działań regularnie, mamy różne formy wolontariatu. To wyjątkowo satysfakcjonująca i dodająca życia zwłaszcza chorym forma pomocy. Wolontariat jednoczy ludzi wokół opieki nad chorymi, pracy w recepcji, poszukiwaniu artystycznych form spędzania czasu z pacjentami czy popularyzowaniu wiedzy na temat opieki paliatywno-hospicyjnej w trakcie wydarzeń plenerowych.
Ciągle potrzebujemy medyków: lekarzy, pielęgniarek, opiekunów medycznych, psychologów, aby móc opiekować się rosnącą liczbą chorych. Szukamy ludzi, którzy chcieliby podzielić się wiedzą i doświadczeniem, aby móc poprowadzić sprawnie zaplanowaną budowę nowego obiektu, w którym ma mieścić się powiększona i nowoczesna wypożyczalnia sprzętu medycznego, bez którego dziś trudno sobie wyobrazić opiekę w domu chorego. Prowadząc codzienną pracę, myślimy też o przyszłości ludzi i świata. Chcemy żyć i pracować z troską o nasze zdrowie i naturę. Marzy nam się wolontariusz ekspert zrównoważonego rozwoju z zamiłowaniem do ekologii, który wskaże i pomoże nam wprowadzić „zielone” rozwiązania w całej naszej organizacji.
Czego można Państwu życzyć na kolejne lata?
Życzenia w hospicjum zawsze zaczynają się od dobrego zdrowia. Tego potrzebujemy my – pracownicy, wolontariusze, członkowie stowarzyszenia, a najbardziej nasi chorzy. Mamy głowy pełne pomysłów, ręce i serca gotowe do ciężkiej pracy, więc życzcie nam Państwo siły i energii, wspierajcie finansowo czy kompetencyjnie, bo choroba przychodzi z zaskoczenia, a życie kończy się zbyt wcześnie. Chcielibyśmy zawsze móc być gotowi Państwu pomóc, zwłaszcza w tak wyjątkowym czasie końca życia.
Rozmawiała Małgorzata Malinowska
mgr Anna Jochim-Labuda – Dyrektor Hospicjum
Z wykształcenia i zamiłowania pielęgniarka z wieloletnim stażem, absolwentka kierunku Pielęgniarstwa Gdańskiej Akademii Medycznej, menedżerskich studiów podyplomowych w zakresie: Zarządzania Zakładami Opieki Zdrowotnej, Zarządzania Finansami, Prawa w Służbie Zdrowia. Zwolenniczka ciągłej edukacji, gwarantującej podążanie za potrzebami pacjenta i celami opieki nad osobą chorą. Z Puckim Hospicjum związana od jego początków w 2004 roku. Od 2016 roku z sukcesami zarządza hospicjum, dbając o utrzymanie standardów wprowadzonych przez ks. Jana. Wolontariuszka programu Wolontariat Polska Pomoc w Afryce. Profesjonalizm, zaangażowanie oraz podmiotowe traktowanie drugiego człowieka to trzy cele, które realizuje każdego dnia.
Więcej newsów z branży TUTAJ.