Jakie były Twoje początki i jak wyglądała ścieżka do miejsca, gdzie jesteś teraz?
Muzyka grała w moim sercu od najmłodszych lat. Śpiewałam, tańczyłam, uwielbiałam Madonnę, Jacksona, Bajm. Wychowałam się na muzyce lat 80., 90., 2000. – to bardzo charakterystyczny aspekt w moich setach. Zaczynałam jako rezydentka klubu Lemoniada, gdzie do współpracy zaprosił mnie Dj Adamus – Adam Jaworski. Rzucił mnie na głęboką wodę, ale ja świetnie sobie poradziłam. Z czasem zaczęłam zdobywać coraz więcej zleceń, w tym zaproszenia na eventy firmowe. Każde kolejne zlecenie to była okazja do doskonalenia się i budowania swojej marki.
Jak to jest być najchętniej wybieraną DJ-ką przez agencje eventowe?
Bycie jedną z najchętniej wybieranych DJ-ek przez agencje eventowe to dla mnie ogromne wyróżnienie, ale też odpowiedzialność. Zaufanie, jakim darzą mnie organizatorzy, to coś, co budowałam latami dzięki ciężkiej pracy, ale także dzięki umiejętności wsłuchania się w potrzeby klientów. Bardzo się cieszę, że moja muzyka towarzyszy niezapomnianym chwilom na eventach i że jestem zapraszana do współpracy na tak prestiżowe wydarzenia. Każda taka rekomendacja motywuje mnie do tego, by ciągle się rozwijać i dostarczać coraz lepszych doświadczeń muzycznych.
Swoją ofertę muzyczną kierujesz m.in. do organizatorów eventów firmowych. Jak DJ wpływa na tego typu imprezę?
DJ ma ogromny wpływ na atmosferę każdego eventu, a w szczególności eventu firmowego. Odpowiednio dobrana muzyka potrafi całkowicie zmienić dynamikę imprezy. Wydarzenia firmowe często mają charakter oficjalny, ale jednocześnie chodzi o to, aby uczestnicy mogli się zrelaksować i zintegrować. Muzyka, którą gram, buduje atmosferę, podnosi poziom energii i pomaga wprowadzić gości w odpowiedni nastrój, niezależnie czy jest to delikatne tło podczas networkingu, czy dynamiczna oprawa wieczoru tanecznego. DJ to ktoś, kto czuje puls imprezy i dostosowuje muzykę do tego, jak ludzie reagują, aby każdy mógł dobrze się bawić.
Dlaczego nie publikujesz zdjęć ani nagrań z takich imprez?
Prywatność uczestników imprez, na których gram, jest dla mnie priorytetem. Często pracuję na wydarzeniach, na których bawią się ważne osobistości, jak politycy, dyrektorzy czy menadżerowie z różnych branż. Kluczowe jest, aby czuli się komfortowo i wiedzieli, że mogą się zrelaksować, nie martwiąc się o to, że ktoś będzie ich nagrywał lub robił zdjęcia w nieodpowiednich momentach. Z tego powodu nigdy nie publikuję zdjęć ani filmików z eventów, na których gram, ponieważ zależy mi na budowaniu zaufania z moimi klientami. W dzisiejszych czasach, kiedy prywatność jest często naruszana, uważam, że takie podejście jest niezwykle ważne. Każdy uczestnik powinien mieć pewność, że jego prywatne chwile nie trafią do sieci.
Jaki typ muzyki może posłuchać uczestnik takiego wydarzenia firmowego? Co lubisz grać najbardziej?
Na eventach firmowych najczęściej staram się dostosować do preferencji organizatorów oraz uczestników, co oznacza różnorodność stylów – od popu, przez house, po funk i klasyki disco. Ważne jest, aby muzyka była uniwersalna i pasowała do wszystkich, tak by każdy mógł się dobrze bawić. Osobiście uwielbiam grać remixy starych numerów lat 80., 90. w nowych aranżacjach. Lubię także miksować współczesne hity z klasykami, co zawsze dobrze wypada na parkiecie.
Od niedawna masz swój profil na platformie LinkedIn. Czy jest to ważne narzędzie dla Ciebie?
Tak, zdecydowanie! LinkedIn to dla mnie sposób na budowanie relacji biznesowych, a także na docieranie do nowych klientów. Jest to platforma, która pozwala na profesjonalne prezentowanie swojej oferty i działalności. Dzięki LinkedIn mam możliwość kontaktowania się z organizatorami eventów, agencjami czy managerami odpowiedzialnymi za organizację wydarzeń, co otwiera przede mną nowe możliwości współpracy. Obecność na tej platformie pozwala mi też budować markę osobistą. Publikowanie na tej platformie nie weszły mi jeszcze w krew (uśmiech) , ale pracuję nad tym.
Rozmawiała Małgorzata Malinowska-Krawczyk
Aleksandra Beliczyńska / DJ Toya
Toya od 2010 roku zdobywa uznanie nie tylko w klubach, ale przede wszystkim na eventach firmowych, gdzie tworzy niepowtarzalną atmosferę. Doskonale odnajduje się na scenie eventów korporacyjnych, gal, pokazów mody, premier, bankietów zapewniając najwyższy poziom oprawy muzycznej. Jej zamiłowanie do muzyki lat 80., 90. i początku 2000. daje jej setom wyjątkowy klimat, który w połączeniu z nowoczesnymi brzmieniami idealnie trafia w gusta szerokiej publiczności.
Podczas Akademii Technologii Zdobienia zostanie zaprezentowana najnowsza drukarka Epson, czyli SC-F1000. Ta hybrydowa maszyna zapewnia rozwiązania DTF i DTG dla klientów z mniejszym budżetem i ograniczoną przestrzenią roboczą, ze względu na swój kompaktowy charakter. Drukarkę tę można było zobaczyć podczas tegorocznego Festiwalu Marketingu w Warszawie. Epson wspólnie z API.PL przedstawiał na żywo proces drukowania na SC-F1000. Teraz nowa drukarka hybrydowa będzie wykorzystana jako narzędzie do nauki ambitnych producentów tekstyliów.
Czego będzie można dowiedzieć się na szkoleniu:
Więcej informacji znajduje się na stronie API.PL.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
ibis, jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek hotelowych na świecie segmentu ekonomicznego, rozpoczęła nową globalną kampanię pod hasłem „Go get it” („Idź po swoje”), która ukazuje hotele z rodziny ibis jako miejsca pomagające podróżnikom z całego świata realizować swoje aspiracje i spełniać marzenia.
Według przygotowanego na zlecenie marki ibis najnowszego raportu o trendach w podróżowaniu osobiste zainteresowania są dla obieżyświatów drugim najważniejszym czynnikiem inspirującym wybór określonej destynacji. Co więcej, aż 34% z nich planuje w 2025 roku wyjazd w konkretnym celu, związanym z realizacją własnej pasji. Niezmiennie dla dużej grupy respondentów (44%) najważniejszym czynnikiem decydującym o wyborze miejsca pobytu pozostaje cena. Większość z nich (72%) wolałaby wydać mniej na hotel po to, by zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na wypełnienie swojego wyjazdu atrakcjami. Dla ponad połowy ankietowanych chęć zdobywania nowych doświadczeń stanowi istotny czynnik wpływający na ich decyzje podróżnicze.
Kampania „Go get it” to odpowiedź na zmieniające się potrzeby nowoczesnych podróżników. Ma pokazać światu, że hotele ibis to synonim gościnności na każdą kieszeń i miejsce, w którym podróżnicy z całego świata mogą liczyć nie tylko na błogi wypoczynek, lecz także na hotelową załogę złożoną z ludzi, których misją jest zrobić wszystko, by ich goście cieszyli się pełnym komfortem, gdy „idą po swoje”.
Kampania „Go get it” ma postać serii siedmiu audiowizualnych opowieści o doświadczeniach ludzi, którzy zatrzymują się w hotelu ibis w trakcie podróży, w którą wyruszyli, by spełnić marzenie, zrealizować aspirację lub oddać się swojej pasji. Opowieści są emitowane w mediach społecznościowych, a w wybranych krajach dodatkowo jako telewizyjne spoty reklamowe. Przedsięwzięcie jest częścią tegorocznych obchodów 50. urodzin marki ibis, która od 1974 roku dąży do tego, by podróżowanie z luksusu zmieniło się w dobro dostępne dla jak największej liczby ludzi.
W ciągu ostatnich 5 dekad, oferując przystępne cenowo usługi hotelarskie wysokiej jakości we wszystkich zakątkach świata, ibis zredefiniował ideę przystępnego cenowo hotelarstwa. Wraz ze startem kampanii „Go get it” marka raz jeszcze ukazuje, jak ważną częścią jej misji jest upowszechnianie dostępności usług hotelarskich i podkreśla, że zadaniem hotelu jest sprawić, by cel podróży – zarówno pod względem geograficznym, jak i poszukiwanych doświadczeń – znalazł się w zasięgu każdego gościa.
– Pięćdziesiąt lat temu ibis zdemokratyzował podróżowanie, wcielając w życie ideę hotelu na każdą kieszeń i oferując gościom przyjazną obsługę, zjawiskowy design i jakość, której oczekują, a wszystko to w przystępnej cenie – wyjaśnia Jean-Yves Minet, ibis Global Brand President. – Marka ibis po dziś dzień pozostaje liderem w segmencie hoteli ekonomicznych, ponieważ wiemy, że goście czerpią najwięcej ze swych podróży wtedy, gdy my podczas pobytu dajemy im wszystko, czego potrzebują. Niezależnie od celu wyjazdu i gdziekolwiek znajdują się w świecie, zawsze mogą liczyć na to, że hotel ibis pomoże im „iść po swoje” – dodaje Minet.

Marka ibis czeka na podróżników w 79 krajach świata, a jej obecność wpływa pozytywnie nie tylko na doświadczenia gości, lecz także na lokalne wspólnoty i życie członków hotelowych załóg, którzy z dumą noszą miano „Heartists”. Dostępność cenowa, innowacyjność i niezawodność to fundamentalne wartości ibis – pierwszej marki hotelowej w Europie, która sprawiła, że wysokiej jakości pobyt hotelowy stał się doświadczeniem dostępnym dla wszystkich.
– Marka ibis to jeden z najlepiej rozpoznawalnych brandów hotelowych na świecie, który nieustannie zwiększa swoje możliwości i tylko w zeszłym roku obsłużyła niemal 72 miliony pobytów – mówi Karelle Lamouche, Chief Commercial Officer, Premium, Midscale & Economy brands w Accor.
– Podróże stały się dziś najbardziej podstawowym i pożądanym dobrem spośród wszystkich „towarów nie pierwszej potrzeby”, a nasze najnowsze badania trendów pokazują, że jeden na trzech respondentów planuje w 2025 roku podróżować więcej niż w obecnym. Na całym świecie, a zwłaszcza w dynamicznie rozwijających się regionach, takich jak Azja, obserwujemy istotny wzrost populacji podróżników. Marka ibis jest doskonale przygotowana do tego, by wyjść naprzeciw zmieniającym się potrzebom tego nowego pokolenia obieżyświatów – kontynuuje Lamouche.
Dziś rodzina ibis jest światowym liderem w segmencie hoteli ekonomicznych. Pod jednym z jej trzech szyldów – ibis, ibis Styles oraz ibis budget – na całym świecie działa ponad 2 600 hoteli oferujących 300 tysięcy łóżek. Łączy je idea przystępności i troska o to, by podczas pobytu goście zawsze mogli być pewni, że w hotelu ibis czeka na nich przyjazna obsługa, świetny stosunek jakości do ceny, całodobowy dostęp do usług gastronomicznych i błogi wypoczynek dzięki nagradzanemu konceptowi Sweet Bed™ by ibis.
Kampania „Go get it” powstała we współpracy z agencją Saatchi & Saatchi London. Zdjęcia zrealizowano w hotelu ibis London Sutton Point. W nagraniach wystąpili Michael Brandy z hotelu ibis London Sutton Point oraz Zoltan Fuzesy z ibis Styles Edinburgh St Andrew Square. Za reżyserię spotów odpowiada AB/CD/CD – nagradzany francuski duet reżyserski w składzie Clement Dozier i Camille Dauteuille.
By dowiedzieć się więcej o kampanii „Go get it”, należy odwiedzić stronę Ibis.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Pasją IKEA jest odkrywanie, co tak naprawdę oznacza domowe życie. Marka przeprowadziła w ciągu ostatnich 10 lat rozmowy z tysiącami ludzi z 40 krajów, aby dowiedzieć się, jak może ulepszyć ich domy. Tak powstaje coroczny Raport IKEA Życie w domu. Z ostatniego raportu w 2023 roku zaczerpnięto dużo wiedzy na temat spania.
W szybko zmieniającym się świecie żyjemy ekspresowo, a sen coraz częściej jest skracany i zaniedbywany. Dlatego jako nieustanny obserwator domowego życia, IKEA zdecydowała, że w tym i nadchodzących sezonach, spanie stanie się priorytetem. Marka chce pomóc ludziom lepiej zrozumieć, jak ważny jest zdrowy i regenerujący odpoczynek oraz jak proste zmiany w domu mogą znacząco poprawić jego jakość.
Skoordynowany asortyment IKEA pozwala spełniać różnorodne potrzeby – począwszy od łóżek i materacy, przez szafy z wyposażeniem wewnętrznym, komody, pościel, oświetlenie, żywe rośliny i dekoracje, aż po produkty inteligentnego domu, np. oczyszczacze powietrza i czujnik jakości powietrza, sterowane za pomocą aplikacji w smartfonie. Dzięki pełnym zalet, dobrze pomyślanym produktom, w łatwy i prosty sposób można wprowadzać zmiany we własnym domu, żeby wysypiać się lepiej. W sklepach marka przygotowała zupełnie nowe działy sypialni, studia materacy, pościeli, setki inspiracji, by każdy mógł wybrać coś dla siebie.

– Naszym celem jest nie tylko dostarczanie funkcjonalnych mebli i wyposażenia domu, ale także edukowanie w zakresie tego, co wpływa na jakość domowego życia. A dobry sen jest bez wątpienia jednym z najważniejszych elementów, który oddziałuje na nasze zdrowie i samopoczucie. Chcemy zwrócić uwagę na to, jakie czynniki są kluczowe, by wyspać się dobrze oraz jak proste rozwiązania, krok po kroku, mogą poprawić jakość snu i tym samym wpłynąć na nasze codzienne funkcjonowanie – mówi Katarzyna Broniarek-Niemczycka, Dyrektorka Komunikacji w IKEA Retail w Polsce.
IKEA podkreśla i wskazuje sześć kluczowych czynników, które mają realne znaczenie w dążeniu do pełnowartościowego wypoczynku. Pierwszym z nich jest temperatura, która w sypialni powinna wynosić około 16-19°C, ponieważ zarówno, kiedy jest za ciepło, jak i za zimno, może to utrudniać zasypianie i wpływać na jakość snu. Kluczowe znaczenie ma także czyste powietrze – świeże i dobrze wentylowane wnętrze pozwala organizmowi na skuteczny odpoczynek.

Ważnym czynnikiem jest również odpowiednie oświetlenie. Jak pokazują badania przeprowadzane w ramach Raportu IKEA Życie w domu w 2023 roku, aż 25% Polaków potrzebuje całkowitej ciemności, aby zasnąć, co sprawia, że zaciemnienie sypialni staje się istotnym elementem higieny snu. Dźwięk – cicha przestrzeń dodatkowo sprzyja regeneracji, dlatego warto unikać hałasów i zadbać o wyciszenie pomieszczenia. Komfort snu zależy także od odpowiednich warunków – dla 34% Polaków ulubiona poduszka jest kluczowym elementem, a dobrze dobrany materac oraz pościel to podstawy zdrowego wypoczynku. W zestawieniu nie mogło zabraknąć uporządkowanego otoczenia, to również odgrywa ważną rolę, gdyż czysta i dobrze zorganizowana przestrzeń, pozytywnie wpływa na samopoczucie oraz ułatwia wypoczynek.
Jak wynika z badań, dla 45% Polaków najważniejszym aspektem idealnego domu jest możliwość odprężenia się i relaksu, a dobrze przespana noc jest niezbędnym warunkiem tego procesu. IKEA zachęca więc do zapoznania się z 6 czynnikami dobrego snu i wprowadzenia zmian w codziennych rytuałach związanych ze snem. Czasem małe zmiany prowadzą do wielkich efektów.
Dobrze przespana noc, to więcej energii i lepszy start dnia. Warto zadbać o jego jakość i cieszyć się każdym porankiem. Najnowsza kampania IKEA, która wystartowała pod hasłem: „Pobudka! Czas na sen dobry” skupia się właśnie na tym elemencie życia, podkreślając jednocześnie wagę odpoczynku i regeneracji organizmu. W ramach budowania społecznej świadomości w tym zakresie, marka przygotowała wyjątkową Ścieżkę sensoryczną IKEA w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, która pozwala odkryć, jak temperatura, światło, dźwięki, czyste powietrze, komfort oraz uporządkowane otoczenie mogą wpłynąć na jakość snu. Każdy z tych elementów został starannie zaprojektowany przez projektantów i projektantki IKEA, aby oddziaływać na zmysły i inspirować odwiedzających do tworzenia własnych rozwiązań na dobry sen.
Ścieżka sensoryczna IKEA otwarta jest dla odwiedzających od 16 września od godz. 16:00 – 20:00 oraz 17-18 września w godz. 10:00 – 20:00. Organizatorzy zadbali o pełną dostępność wydarzenia, w tym udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami, oraz przygotowanie materiałów edukacyjnych i ścieżki dźwiękowej, także w języku angielskim. Wejście do PKiN od ul. Marszałkowskiej, hol główny, Sala Korczaka.
Oprócz wspomnianej Ścieżki sensorycznej IKEA odwiedzającym PKiN marka pomoże stworzyć wyśnione miejsce do odpoczynku i odzyskać codzienną radość ze snu. Na miejscu będą dostępni projektanci i projektantki IKEA, gotowi pomóc w doborze produktów i rozwiązań, które zapewnią idealne warunki do zdrowego snu w domu. Usługa będzie dostępna za symboliczną złotówkę, a zapisy na pośrednictwem formularza na stronie IKEA.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
W ramach tej współpracy Robert Makłowicz stworzy dwa ekskluzywne odcinki na swój kanał YouTube, które będą również promowane na kanałach społecznościowych Alfy Romeo. Premiera pierwszego z odcinków zaplanowana jest na 20 września, a widzowie zostaną zabrani w podróż od Fabryki Stellantis w Tychach, po malownicze krajobrazy i kulinarne skarby Krakowa, z nową Alfą Romeo Junior w roli głównej. W 2022 r. Makłowicz, podróżując po północnych Włoszech, promował hybrydowego SUV-a Alfa Romeo Tonale.
Ten elektryczny model samochodu – Alfa Romeo Junior – będący pierwszym produktem marki wyprodukowanym w Polsce, jest nie tylko przełomem w ofercie producenta, ale również hołdem dla polskich fanów Alfy Romeo. Wybór Roberta Makłowicza na ambasadora modelu podkreśla zaangażowanie w promowanie lokalnej kultury i dziedzictwa.
Nowa Alfa Romeo Junior to jednocześnie krok naprzód w elektryfikacji marki i dowód na to, że innowacje mogą iść w parze z promocją lokalnych wartości i tradycji.
Agencja Leo Burnett, odpowiedzialna za dobór twórcy oraz koordynację projektu, wraz z zespołem Roberta Makłowicza, który zajmuje się scenariuszem i produkcją odcinków, gwarantuje, że materiał będzie nie tylko promocją samochodu w formie fascynującej podróży po Polsce.
Za strategiczne planowanie i zakup mediów odpowiada Starcom, który m.in. wspólnie z Leo Burnett tworzą część Publicis Groupe w Polsce, wspierając – w formule Power of One, jako Collective – marketingowe działania marki Alfa Romeo®.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Mimo że zdecydowana większość Polaków docenia dobre relacje sąsiedzkie, nie każdy może pochwalić się ich posiadaniem. Marka Milka postanowiła zbliżyć do siebie Polaków i zainspirować ich do budowania więzi z sąsiadami poprzez proste gesty. Kampania opiera się na multikanałowej strategii, obejmującej działania influencerskie, wzmacniającą przekaz i zachęcającą do interakcji komunikację w social mediach oraz dedykowane materiały POSM.
Milka rozpoczęła wyjątkową na skalę kraju kampanię, w której pokazuje jak drobne, codzienne gesty pomagają w budowaniu sąsiedzkich relacji.
Milka przygotowała ogólnopolską, wielokanałową kampanię z unikalną aktywacją konsumencką. Działania rozpoczęto od szeroko zasięgowej kampanii w telewizji i Internecie. W inspirujących filmach pokazano sąsiadów z różnych grup wiekowych i o odmiennych stylach życia oraz poruszające historie zachęcające do sąsiedzkiej empatii. W sklepach pojawiła się specjalna limitowana edycja „sąsiedzkich”czekolad. Teksty na ich opakowaniach zachęcają do nawiązywania i pielęgnowania relacji w sąsiedztwie („Od sąsiadów dla sąsiadów”; „Miłego dnia Sąsiedzi”; „Miło, że jesteśmy sąsiadami” itp.).
Sercem kampanii stała się aktywacja konsumencka przeprowadzona w całej Polsce na masową skalę.
– Zauważyliśmy, że Polacy, mimo iż pragną żyć w przyjaznych, sąsiedzkich kontaktach, często napotykają na bariery w ich budowaniu. Choć aż 93% docenia wartość dobrych relacji z sąsiadami – pożyczoną szklankę cukru, opiekę nad kotem podczas wakacji czy po prostu miłe pogawędki na klatce schodowej – jedynie 33% może pochwalić się ich posiadaniem. Czasem wystarczy drobny impuls, by przełamać pierwsze lody. Takim „czymś” może okazać się paczka, którą kurier zostawia u sąsiada z prośbą o przekazanie właściwemu adresatowi. Właśnie dlatego Milka, marka od lat kojarzona z dzieleniem się i drobnymi gestami, które osładzają życie, postanowiła zaangażować w swoją kampanię „Słodkie Sąsiedztwo” samych Polaków. Wierzymy, że wspólnie pomożemy im zbudować bliższe, cieplejsze relacje w swoich lokalnych społecznościach – komentuje Ela Twardowska, Chief Strategy Officer w Ogilvy Polska.
Ponad 100 000 wysłanych paczek celowo trafiło pod złe adresy, stawiając sąsiadów przed niecodziennym zadaniem – dostarczyć przesyłkę adresatowi i być może nawiązać nową relację. Po dostarczeniu przesyłki okazywało się, że w środku znajdowały się dwie czekolady Milka zachęcające do podzielenia się słodkościami z sąsiadem i nawiązania znajomości. „Pomylone” paczki wysłano także do influencerów. Ich zadaniem było odniesienie paczki do sąsiada/sąsiadki, zrelacjonowanie wszystkiego w swoich kanałach social media i zainspirowanie swoich fanów do nawiązania relacji.
– Milka od lat inspiruje ludzi do drobnych gestów życzliwości i delikatności. W nowej kampanii pokazujemy, że wystarczy naprawdę niewiele, aby zmienić swoje otoczenie i zbliżyć się do ludzi mieszkających tuż obok. Wierzymy, że zachęcimy Polaków do podobnych miłych gestów w swoich sąsiedztwach. To dopiero początek naszej komunikacji – na kolejne lata planujemy nowe odsłony kampanii, dalej wspierające życzliwość sąsiedzką w Polsce – mówi Maciej Kruszewski, Brand Manager Chocolate, Mondelēz Polska.
– Ogromnie się cieszę, że tytułem tej akcji wprowadzamy jednocześnie nowy termin do języka – „Zasąsiadujmy się”. Akcja nie tylko niesie przekaz inspirujący do nawiązania dobrych relacji z sąsiadami, ale także realnie do tego prowokuje, dzięki specjalnie przygotowanym 100 tysiącom przesyłek skierowanym do 200 tysięcy sąsiadów (w każdej paczce są dwie czekolady, dla adresata i dla sąsiada, który paczkę oddał pod właściwy adres). Czasem wystarczy bowiem niewielki pretekst, aby nawiązać kontakt i rozpocząć rozmowę. To bardzo ważne, aby budować bliskość sąsiedzką i otaczać się uprzejmością w miejscu naszego zamieszkania – dodaje Maciej Twardowski, Executive Creative Director w Ogilvy Polska.
Za strategię i realizację kampanii mediowej, obejmującej działania w TV, digitalu, kinie, social mediach, a także kontekstowe działania sąsiedzkie w serwisach tematycznych oraz współpracę z influencerami promującymi aktywację, odpowiedzialna jest agencja mediowa Spark Foundry. Produkcją zajęło się Hogarth Polska, we współpracy z Papaya Films. Reżyserem był Daniel Jaroszek. Opakowania limitowanej edycji czekolad zaprojektowała agencja Hasselford. Za logistykę, konfekcję i sampling odpowiadała Event Produkcja & STJ.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Grupą docelową zapachu YSL MYSLF są mężczyźni w wieku 18-44 lat, odważni, pewni siebie i niezależni, ale też pełni kontrastów. Linia zapachowa YSL MYSLF jest obecna w Polsce od 2023 roku, obecnie wprowadzana odsłona zapachowa Le Parfum to pierwsza reedycja.
Z kolei grupą docelową zapachu Prada Paradoxe są kobiety w wieku 25-44 lat. Zapach jest mocno kwiatowy, jaśminowe akordy łączą się w nim z niespodziewanymi nutami, tworząc wielowymiarową kompozycję dla kobiet ceniących zmysłowość i „pełnię życia”. Linia Prada Paradoxe jest dostępna w Polsce od 2022 r., obecnie wprowadzona odsłona zapachowa Virtual Flower to jej druga reedycja.

W zaplanowanej przez Wavemaker kampanii Prada Paradoxe Virtual Flower pojawia się w telewizji (wysoki udział prime time, nowe programy w ramówkach), a także w przestrzeni miejskiej, z wykorzystaniem formatów OOH. Na warszawskiej Tamce pojawił się wielkoformatowy mural, który podkreśla kwiatowy charakter zapachu, a w Katowicach kampanię można zobaczyć na tramwajach w całości oklejonych w stylistyce marki Prada Paradoxe. Działania w internecie obejmą kampanie na platformach Meta, YouTube i TikTok.
Podobny mediaplan ma kampania zapachu YSL MYSLF Le Parfum, który również będzie promowany w telewizji, na billboardach, w przestrzeni miejskiej Katowic (brandingowe „przejęcie” całych tramwajów), oraz w digitalu, gdzie pojawią się zarówno spoty reklamowe (Meta, YouTube i TikTok), jak i formaty statyczne (Meta).

Yves Saint Laurent to luksusowa marka kosmetyczna oferująca szeroką gamę produktów do makijażu i zapachów, które emanują odwagą i nowoczesnością. Prada znana jest z minimalistycznego wzornictwa, wysokiej jakości materiałów i ponadczasowej elegancji, która łączy tradycję z nowoczesnością i awangardą.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
tam
– To nasz pierwszy raport dotyczący firmowego merchu, który przygotowaliśmy na podstawie badań przeprowadzonych wśród pracowników firm. Jako MerchUp wierzymy, że firmowy merch to nie tylko gadżety – to istotny element budowania tożsamości marki, wzmacniania relacji z pracownikami i klientami oraz sposób na wyróżnienie się na rynku. – opowiada we wstępie do raportu Co-Founder MerchUp, Aleksander Paczek.
Przeważająca część respondentów i respondentek raportu należy do branży IT (informatyka i technologia – 29%, usługi informatyczne – 17%), co wskazuje, że to w tym sektorze szczególną wagę przywiązuje się do firmowego merchu. Najczęściej trafia on w ręce pracowników i pracowniczek firm podczas onboardingu (81%). Potwierdza to, jak kluczowe jest pierwsze wrażenie w budowaniu poczucia przynależności i związku z marką, m.in. za sprawą welcome packów, czyli upominków powitalnych. W skład takich zestawów wchodzą zazwyczaj artykuły biurowe z logo firmy, akcesoria technologiczne oraz firmowa odzież.

Badanie faktycznie wykazało, że najczęściej w firmowym merchu znajdują się: torby bawełniane (72%), artykuły papiernicze (72%), koszulki (70%), bluzy (65%) oraz gadżety technologiczne (36%). Wysoko uplasowały się również butelki, które wskazano w 71% odpowiedzi (tabela 1) – to kolejny gadżet firmowy często wykorzystywany w paczkach powitalnych, ze względu na swoją funkcjonalność zarówno w biurze, jak i poza nim.
– Welcome packi to nie tylko zestawy gadżetów, ale strategiczne narzędzie w procesie onboardingu. Dobrze przemyślany i zaprojektowany może przyczynić się do szybszego wdrożenia pracownika, budowania jego zaangażowania i lojalności, a także pozytywnego wizerunku firmy jako pracodawcy – podkreśla Ireneusz Olczak, Head of Growth w Gamfi, który pogłębia temat automatyzacji onboardingu w drugiej części raportu MerchUp.
Według 71% pytanych pracownicy i pracowniczki firm korzystają z otrzymanych gadżetów w biurze, a 65% nosi tam odzież z logo marki (Wykres 1). Merch ma też swoje zastosowanie poza godzinami pracy (gadżety – 65%, odzież – 40%). Na co z pewnością wpływa jakość i design firmowych produktów. Minimalistyczne i estetyczne ubrania są chętnie noszone, a praktyczne i trwałe gadżety, zamiast trafiać do szuflady, znajdują się w użytku na co dzień.

Jakie są ulubione elementy merchu wśród pracowników i pracowniczek? Na pierwszym miejscu uplasował się niezmienny bestseller, czyli bluzy (42%). Ich różnorodne kroje (z kapturem, klasyczna bez kieszeni i kaptura, rozsuwana, oversize i wiele innych) oraz możliwości wykorzystania na co dzień bez wątpienia decydują o licznym gronie zwolenników. W badaniu na kolejnych pozycjach wymieniano butelki (20%), kubki (18%), koszulki (18%) oraz plecaki (14%).
Co ciekawe, mimo chętnego wykorzystywania merchu w firmach (na pytanie „Czy Twoja firma oferuje pracownikom, klientom, ambasadorom merch?” 76% respondentów i respondentek odpowiedziało twierdząco) aż 59% wskazało, że nie jest on postrzegany w organizacjach jako benefit pracowniczy (Wykres 2). Mogą na to wpływać nieprzemyślana komunikacja wokół projektów z wykorzystaniem firmowych gadżetów i odzieży czy nieatrakcyjne dobieranie prezentów do okazji.

– Podobnie jak w każdym projekcie komunikacyjnym, tutaj również musisz przede wszystkim zadać sobie jedno bardzo ważne pytanie: „Po co to robię?”. Wiele firm rozdaje gadżety dla samego rozdawania. Nie ma w tym celu, nie niesie to żadnego komunikatu. Nie tak powinno to wyglądać – podkreślają Edyta Sander, Head of Employer Branding Operations, oraz Malina Niesłuchowska, EB Delivery Lead z Grupy MBE w swoim artykule w raporcie.
Zwracają one także uwagę, jak istotne jest przemyślenie celu stworzenia gadżetów czy odzieży firmowej, a kolejno odpowiednie rozplanowanie samego wręczania upominków – właśnie takie podejście pomaga w budowaniu świadomości, że merch to benefit pracowniczy, który dodatkowo może być lubianym i cenionym elementem kultury organizacyjnej.
– Istnieje potencjał usprawnienia zarządzania zamówieniami oraz budżetowaniem, a także zwiększenia świadomości w zakresie zrównoważonego rozwoju. Firmy powinny również rozważyć lepsze dostosowanie oferty merchu do oczekiwań odbiorców i odbiorczyń, aby był on postrzegany jako atrakcyjny benefit pracowniczy – podsumowuje wyniki badania Anna Macnar, CEO HRM Institute.
Niestety, badanie wykazało, że w tym momencie dla większości firm zrównoważony rozwój i ekologia nie są szczególnie istotne w realizacji firmowych gadżetów oraz odzieży (Wykres 3). Aż 50% respondentów i respondentek wskazało, że nie uważają wytycznych ESG za kluczowe przy składaniu zamówienia. Dlatego zauważalna jest konieczność zmiany podejścia do kwestii ekologicznych. Dzieje się to już na poziomie wybierania przemyślanych i użytecznych produktów, które nie wylądują na dnie szafy. Jednak następnym krokiem dla polskich firm jest przywiązywanie większej wagi do wyboru producentów, a co za tym idzie: samego procesu produkcji merchu i pochodzenia surowców w nim wykorzystywanych.

Kolejny obszar, w którym widoczne jest pole do rozwoju, to usprawnienia procesów corporate giftingu w firmach. W 75% na pytanie: „Czy Twoja firma używa jakichś narzędzi do zarządzania firmowym merchem?” odpowiedziano: „Nie używamy”, a 20% respondentów wskazało, że posługują się w swojej firmie Excelem. Niezależnie od tego, czy za projekty merchu odpowiada dział marketingu czy employer brandingu, brakuje czasu na tworzenie, realizację, a następnie monitorowanie ilości potrzebnego merchu. Nie wspominając już o samym dopieszczaniu projektów czy szukaniu nowych, bardziej kreatywnych rozwiązań. Dlatego usprawnienie i automatyzacja procesów mogą okazać się niezbędne.
Więcej informacji o raporcie „Firmowe upominki, które budują relacje. Raport o corporate giftingu w Polskich firmach” znajduje się na stronie MerchUp.
OOH magazine jest patronem medialnym raportu.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Partnerstwo rozpocznie się w 2025 r., wraz z aktywacjami w strefach kibica podczas Grand Prix oraz premierą angażujących treści dla całych rodzin na platformach internetowych Grupy LEGO. Dane pokazują, że w ostatnich latach F1 odnotowała ogromny wzrost liczby młodszych fanów. Ponad cztery miliony dzieci w wieku 8-12 lat aktywnie śledzi sport w UE i USA, podczas gdy 40% obserwujących na Instagramie ma teraz mniej niż 25 lat.
Zróżnicowane portfolio nowych zestawów LEGO pozwoli fanom F1 i budowniczym LEGO odtworzyć zespoły Formuły 1 w formie klocków. Będą to produkty LEGO® DUPLO® dla dzieci w wieku przedszkolnym oraz zestawy dla dzieci w każdym wieku, także dla nastolatków i dorosłych fanów LEGO.
Działania, które pojawią się w 2025 r., będą koncentrować się na przybliżaniu fanom świata innowacji, technologii i inżynierii poprzez zabawę klockami LEGO. Interaktywne aktywności prowadzone przez cały sezon w strefie kibica pozwolą odkryć najciekawsze elementy tego sportu.
Fani, będą mogli odkryć ekscytujące emocje towarzyszące wyścigom, odtwarzając z klocków LEGO ikoniczne elementy toru F1 takie jak pit lane czy garaże. Dzięki temu będą mogli poczuć się jak kierowca i doświadczyć tego elitarnego sportu w zupełnie nowym wydaniu.
Julia Goldin, dyrektor ds. produktów i marketingu w Grupie LEGO: – W Grupie LEGO mamy bogatą historię odtwarzania wielu bolidów F1 w formie klocków LEGO i wierzymy, że dzięki zabawie to nowe partnerstwo, pomoże jeszcze bardziej przybliżyć widowisko tego sportu wszystkim fanom. Chcemy pokazać, że pasję do sportu można celebrować w bardziej angażujący i ekscytujący sposób, a moc kreatywności oraz wyobraźni LEGO jeszcze bardziej potęguję emocje związane z F1. Z niecierpliwością czekamy na ujawnienie wszystkiego, co ta współpraca ma do zaoferowania zarówno wieloletnim, jak i nowym fanom Formuły 1 i marki LEGO. W domu i na torze.
Emily Prazer, dyrektor handlowy Formuły 1: – Klocek LEGO rozpalił iskrę kreatywności i pasji do budowania w milionach dzieci i dorosłych na całym świecie. Dzięki temu partnerstwu fani, bawiąc się, będą mogli odtworzyć i na nowo poznać świat Formuły 1, zagłębiając się w sekrety mechaniki i technologii stojącej za tym sportem. Z niecierpliwością czekamy na odkrycie przez fanów LEGO emocji i ekscytacji towarzyszącej Formule 1, dając jednocześnie naszym fanom kolejną okazję do cieszenia się sportem z przyjaciółmi i rodziną.
Z okazji zbliżającej się 75. rocznicy Mistrzostw Świata FIA Formuły 1, Grupa LEGO będzie obecna na kluczowych wyścigach w sezonie 2025.
Fani mogą spodziewać się interesującej współpracy, która będzie łączyć ze sobą produkty, doznania i komunikaty, które pojawią się w boksach, w trakcie trwania Mistrzostw Świata FIA Formuły 1 2025.
Więcej informacji można znaleźć na stronie LEGO.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
–
Cudowne lata 90. Ludzie chłonęli wtedy wszystko, co było dostępne. Zaczynaliśmy jako hurtownia odzieży importowanej z Holandii. Były to głównie koszulki, które trafiały do sklepów w całej Polsce, a także na słynny stadion X-lecia. Śmieję się, że to nasze początki „współpracy” ze sportem.
Mieliśmy siedzibę w skromnym budynku na warszawskim Służewcu. Miło wspominam te czasy bo pracowaliśmy na open spasie, a to dawało dobre warunki do współpracy. Co prawda zimą bywało chłodno, ale dawaliśmy radę, bo nie brakowało nam polarów.
To, co nas wyróżniało, to to, że jak na tamte czasy, byliśmy dobrze zinformatyzowani. Prowadziliśmy bazę potencjalnych klientów, firm z całej Polski. Nikt jeszcze wtedy nie korzystał z maila, ale my wysyłaliśmy już newslettery… faxem! Taki faxing był skuteczny i chyba nie irytował odbiorców, bo odzew mieliśmy naprawdę duży.
Zauważyliśmy, że warto skupić uwagę na rozwijającym się rynku B2B. Firmy, które powstawały po transformacji rosły i zaczynały działać profesjonalnie. Przywiązywały coraz większą wagę do marketingu i budowania wizerunku, a odzież zawsze była praktycznym i niedrogim nośnikiem reklamowym. Wówczas nie było wielu miejsc, w których można było zaopatrzyć się w dobrej jakości odzież reklamową. Dlatego w 1997 r. postanowiliśmy przekształcić się w agencję odzieży firmowej. Postawiliśmy na dystrybucję polskiej marki Promostars, należącej do LPP, dziś potentata na rynku odzieżowym. Wybraliśmy Promostarsa, bo myśleliśmy podobnie, a ich pomysłem na sukces było produkowanie porządnej odzieży.
Do naszego zespołu dołączyło 3 handlowców i wtedy naprawdę wystrzeliło… Handlowcy zrobili świetną robotę. Nawiązaliśmy kontakty z nieskończoną ilością agencji reklamowych, wieloma zagranicznymi korporacjami i firmami z różnych branż, z którymi współpracujemy do dziś. To było jak przejście z IV ligi do Ekstraklasy.
Dodam, że jeden z handlowców pracuje do dziś i jest wiceprezesem w zarządzie spółki.
Kolejnym dużym krokiem było uruchomienie działu nadruków i równolegle zawarcie umowy dystrybucyjnej z włoskim producentem folii flex, firmą Siser. Dzięki temu staliśmy się dostawcą folii dla firm, które samodzielnie zajmowały się drukiem na koszulkach, a my mogliśmy oferować nadruki w dobrych cenach. Siser jest topowym producentem folii, a z jego materiałów korzystają ekskluzywne marki odzieżowe z całej Europy.
Firma się rozrastała, więc potrzebowaliśmy nowej siedziby. W 2008 r. przenieśliśmy się do nowego biura z dużym magazynem przy ul. Szyszkowej 32, i jesteśmy tu do dziś.
Klienci kojarzą nas ze świetnymi produktami, a my wyznajemy, że lepsze produkty, to zadowoleni klienci i mniej problemów.
Mamy:
Jest w czym wybierać. Wszystkie kolekcje tych marek można obejrzeć w naszej wzorcowni w Warszawie.

Dziś musimy działać full-service. Klienci oczekują kompleksowej obsługi, od pomysłu do realizacji. Zamówienia na tzw. Swag Boxes bywają ciekawe. Obok ubrań najczęściej do kompletu trafiają butelki/ bidony, powerbanki. Zdarzają się też nietypowe gadżety, np. maty do jogi, skakanki, skarpetki…
Osobiście preferuję gadżety praktyczne i wielorazowego użytku. Wtedy naprawdę można mówić o ekologicznym zaangażowaniu. Współpracujemy z dostawcami, którzy kwestię ekologii traktują poważnie, a nie tylko marketingowo, czyli np. umożliwiają prześledzenie procesu produkcji, sprawdzenie stopnia przetworzenia surowców, a także poziomu zużycia wody i energii potrzebnej do produkcji.
Oczywiście, zgodnie z oczekiwaniami dostarczamy gotowy produkt z logo, dowolną grafiką lub personalizacją. Znakujemy każdą techniką. Mamy własną pracownię haftu, nadruków, metek sublimowanych.
Pracujemy na włoskich materiałach Siser. Wybór kolorów jest ogromny, a odporność na pranie bardzo wysoka. Możemy wykonywać nadruki metalizowane, odblaskowe, rozciągliwe, brokatowe oraz flock, na który ponownie wraca moda. Ostatnio hitem są nadruki przestrzenne, czyli wzory o grubości 1 mm.
Nasze produkcje to nie tylko odzież dla firm. Od lat pracujemy dla klientów z branży fashion, tworzących własne kolekcje odzieży. Współpracujemy też z blisko pięćdziesięcioma związkami sportowymi. Takie realizacje są zawsze wyzwaniem. Dużo nadruków sponsorskich, personalizacje i zawsze mało czasu na produkcję. Nikt nie robi też nadrukom lepszych „crash-testów” niż kluby sportowe. Uśmiecham się, kiedy widzę markowe koszulki, z których po wielu praniach odpadło logo producenta, a nasze nadruki dalej się trzymają. Tu dostajemy solidne 5 gwiazdek.
Robimy też hafty. Ta technika jest elegancka i trwała. Cieszy się dużym powodzeniem, dlatego w tym roku wstawiamy nową 12-głowicową maszynę, tak żeby móc sprawnie realizować zlecenia.
Legia Warszawa to jeden z największych klientów. Współpracujemy już 10 lat. Jest to dla nas duży prestiż. Robimy dla nich wszelkiego rodzaju znakowanie, w tym koszulki meczowe dla 1. drużyny. Zaczynamy od przyszycia żakardowego herbu („eLki”), do tego nadrukowujemy logo sponsorów i nazwiska zawodników. Tu jesteśmy w stałej gotowości. Nie ma, że się nie da. Nawet jeśli mecz jest w niedzielę, a trener w ostatniej chwili powoła nowego zawodnika, to musimy dostarczyć dla niego sprzęt.
Praca dla branży sportowej to spore wyzwanie. Takie połączenie sprintu z maratonem… i biegiem przez płotki.
W Dreamtexie pracują fachowcy, którzy umieją doradzić i dopasować odpowiednie do potrzeb rozwiązania. Są przy tym bardzo zaangażowani i nie zawodzą zaufania klientów.
Co roku realizujemy zamówienia dla ponad 1000 firm. Wśród nich kilkudziesięciu kontrahentów jest z nami ponad 20 lat. To że przez tyle lat są z nami, uważam za sukces i dziękuję im za zaufanie.
Przez te wszystkie lata staraliśmy się stale rozwijać, by być co najmniej na bieżąco z technologiami i ofertą produktową. W przyszłości to się nie zmieni. Jestem zdania, że do życia potrzebne jest ludziom zjeść i ubrać się, więc raczej będziemy mieli co robić. Chyba że wkrótce powstanie technologia, w której wszyscy przeniosą się do wirtualnej rzeczywistości, to wtedy będziemy projektować wirtualne ubrania. Na to też jesteśmy gotowi z naszą marką WeRvr, ale to już inna historia.
Rozmawiała Małgorzata Malinowska-Krawczyk
–
Paweł Ogonowski
Ur. 1979 r. Absolwent PJWSTK na kierunku multimedia. Prezes Zarządu Dreamtex.
Prywatnie mąż, ojciec Kamili i Maxa. Z zamiłowania żeglarz.
Ulubiony cytat: „Sukces nie jest kluczem do szczęścia. Szczęście jest kluczem do sukcesu. Jeśli kochasz to, co robisz, będziesz odnosić sukcesy” – Albert Schweitzer.
Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine. Do wglądu online TUTAJ.