–
Katarzyna Surdej: Nasi pracownicy i przyjaciele pewnie znają tę opowieść na pamięć, ponieważ lubimy do niej wracać. Być może to historia jakich wiele, ale dla nas najważniejsza. Na przełomie 2003 i 2004 roku, po utracie pracy na etacie, podjęliśmy dość odważną decyzję o założeniu własnej działalności. Pierwsza branża, w którą weszliśmy, to branża BHP i znakowanie odzieży sitodrukiem. Nie było nas stać na wynajęcie lokalu, więc nasz 15-metrowy pokój pełnił rolę sypialni, biura i drukarni.
Sita zmywaliśmy w łazience, a emulsję zaciągaliśmy w przedpokoju. Nie wiem czy moja teściowa, u której wtedy mieszkaliśmy, od samego początku wierzyła w powodzenie naszego przedsięwzięcia, ale była bardzo wyrozumiała i cierpliwie znosiła wszystkie niedogodności. Byliśmy młodzi, ciężko było nam pozyskać zaufanie klientów, a dostawcy nie chcieli wystawiać nam faktur z odroczonym terminem płatności. Żyliśmy z dnia na dzień. Każde opóźnienie w płatnościach od klientów powodowało zatory w realizacji zamówień. Żeby ograniczyć koszty, codziennie, wyposażona w zeszyt, długopis i kartę nabitą impulsami, maszerowałam do najbliższej budki telefonicznej obdzwaniać potencjalnych klientów. Natomiast Henryk, dostawy na terenie Krakowa niejednokrotnie rozwoził na rowerze, tym samym rezerwując resztki benzyny w baku na trasy poza Kraków. Byliśmy mocno zdeterminowani!
K.S.: Tak! Wiosną 2004 roku udało nam się pozyskać nowego klienta – szkołę językową, która złożyła u nas zamówienie na koszulki i czapeczki z nadrukiem dla podopiecznych wyjeżdzających na obóz letni. Odbierając zamówienie, klientka przyniosła ze sobą smycz reklamową i powiedziała, że chce zamówić takie „zawieszki” z logo swojej szkoły. Nie wiedzieliśmy, jak je wykonać, ale oczywiście przyjęliśmy zamówienie.
Henryk myślał całą noc nad realizacją zlecenia i wymyślił. Smycze wykonaliśmy sitodrukiem na grubej, parcianej taśmie. Były bardzo siermiężne, ale też piękne zarazem, bo nasze. Tak powstał pomysł produkowania smyczy reklamowych. Podwaliny naszego sukcesu.
W tym samym roku nadarzyła się okazja, aby za niewielkie pieniądze wynająć lokal i móc rozwijać firmę. Pomieszczenie co prawda było w przyziemiu, standard był niski, ale metraż na tyle duży, że mogliśmy w nim zamieszkać oraz stworzyć pierwsze miejsca pracy. Prowadziliśmy firmę w tej lokalizacji przez kilka lat. To tam dołączyli do naszego zespołu kluczowi pracownicy, którzy są z nami do dziś. W 2007 roku dołączyła do nas Wiesia – obecna kierowniczka szwalni oraz Beata – obecna dyrektorka administracji.
Obroty z gadżetów reklamowych stanowiły już na tyle duży udział w całościowych obrotach firmy, że postanowiliśmy Allersa powiązać z branżą BHP. Natomiast na potrzeby branży reklamowej stworzyć markę Prosfera ze złotym logotypem. Ten złoty kolor był symbolem naszej ambicji i planów na przyszłość.

Henryk Surdej: Jest dla nas najważniejszy! Od samego początku mamy ogromne szczęście do ludzi. Nasz zespół jest bardzo inspirujący i wspierający. Z jednej strony jest różnorodny, ale z drugiej niesamowicie spójny. Udało nam się zebrać grono pracowników wyznających tożsame wartości. Mamy podobne poczucie humoru i poczucie obowiązku, zarówno wobec firmy, klientów, jak również wobec siebie nawzajem. Mam nadzieję, że nasi klienci i kontrahenci mieli okazję przez te wszystkie lata poznać od jak najlepszej strony przynajmniej część naszej załogi. Wiem, że to truizm, ale nasz zespół to nasz największy kapitał. Filar naszego sukcesu.
H.S.: Na początku powód był bardzo prozaiczny, nie było nas jeszcze stać na zakup maszyn. Mamy swoją szwalnię, ale nie produkujemy taśm sublimacyjnych na smycze. Ich wykonanie zlecamy firmom, które w gruncie rzeczy są naszą konkurencją. Na początku bardzo nas to mierziło.
Wśród firm specjalizujących się w produkcji smyczy sublimacyjnych (a w pewnym momencie pojawiło się ich bardzo dużo na rynku) wszyscy zastanawiali się, jak to jest możliwe, że nie mając swojej sublimacji, jesteśmy w stanie konkurować z firmami, które samodzielnie produkują smycze od podstaw. Temat wracał jak bumerang w trakcie potargowych rozmów. Konkurencja zastanawiała się, jak to robimy, że nie produkując samodzielnie taśm, wyprzedzamy w sprzedaży innych. Sami zaczęliśmy się nad tym zastanawiać i odpowiedź okazała się banalna.
Czas i energię, którą inni poświęcali na przygotowanie i doglądanie produkcji, mogliśmy przeznaczyć na podnoszenie standardów obsługi klientów i budowanie z nimi relacji. Naszą przewagą była terminowość i wysoka jakość, zarówno proponowanego serwisu, jak i produktu. Priorytetem nie był zysk, a satysfakcja klienta. Zawsze dotrzymywaliśmy danego słowa. Czasem, gdy dostawcy nie wywiązywali się z ustalonych terminów, dowoziliśmy paczki na pociąg i nadawaliśmy przesyłkami konduktorskimi, a czasem wsiadaliśmy w auto i dowoziliśmy zamówienia na drugi koniec Polski, żeby ratować sytuację.
Nigdy nie zostawialiśmy klientów bez pomocy. Każde przyjęte zamówienie to dla nas zobowiązanie do zrealizowania.
H.S.: W 2014 roku postawiliśmy na niezależność. Mieliśmy już bardzo liczną bazę klientów, większość z nich to stali kontrahenci, którzy cenią sobie współpracę z nami, a my mamy poczucie, że musimy być dla niech niezawodni. Branża reklamowa jest bardzo dynamiczna i większość zleceń ma sztywne terminy realizacji. Chcąc podnieść standardy, obowiązujące wśród producentów smyczy, i skracając terminy realizacji zamówień, nie mogliśmy być dłużej zależni od naszych podwykonawców.
Dokupiliśmy kolejne metry kwadratowe, które pozwoliły nam na zakup pierwszych ploterów do sublimacji i pierwszego kalandra. To przełomowy moment w dziejach firmy. Dodał nam pewności siebie, otworzyły się przed nami kolejne możliwości.
Opiekę nad działem graficznym i drukiem papieru powierzamy naszemu obecnemu dyrektorowi produkcji, Dominikowi.
K.S.: Zgadza się, Henryk znajduje w tym czasie w Chinach rzetelnych dostawców dodatków do smyczy. Mamy własny magazyn, który zapewnia nam ciągłość realizacji zleceń. Impulsem do tego działania były chwilowe braki w dostępności akcesoriów u dotychczasowego dostawcy. Nagle stanęła cała produkcja. Nie byliśmy w stanie zrealizować przyjętych już zleceń.
Paradoksalnie ta sytuacja wzmocniła naszą pozycję na rynku. Szybko zażegnaliśmy kryzys i wyciągnęliśmy wnioski na przyszłość. Staliśmy się niezależni i coraz bardziej konkurencyjni. Wzrosła nasza wydajność oraz potencjał przyszłego wzrostu. W późniejszych lata zaczynamy również importować papier i tusze do sublimacji, co pozwala nam znacznie obniżyć koszty produkcji oraz uzyskać większą kontrolę nad surowcami wykorzystywanymi do produkcji smyczy.
Równolegle z tymi działaniami poszerzamy ofertę o linię PRESTIGE LANYARDSTM. Są to smycze o ciekawym designie, oryginalne i technologicznie ciężkie do wyprodukowania w Polsce, dlatego importujemy je z Chin. Ta linia produktów cały czas cieszy się dużym zainteresowaniem, a ich sprzedaż wzrasta z roku na rok. Henryk co roku odwiedza w Chinach fabryki, z którymi współpracujemy. To już nie tylko współpraca, a przyjaźń i chęć wspólnego rozwoju.
K.S.: Mam wrażenie, że nasze życie prywatne i zawodowe to ciągły ruch. Szybki rozwój sprawił, że znowu zaczyna nam brakować miejsca. Kupujemy lokal, w którym jesteśmy obecnie. To była kompletna ruina wymagająca remontu. Jesienią 2019 roku wszystko jest gotowe i możemy się przenieść do nowej lokalizacji. Zyskujemy dużo przestrzeni. Układamy produkcję, zapewniając jak największą ergonomię na stanowiskach pracy. No i znowu zatrudniamy kolejnych pracowników zarówno do biura, na produkcję, jak i na szwalnię. Wtedy dołącza do nas obecna dyrektorka działu handlowego – Basia. Znowu mamy możliwość powiększenia parku maszynowego, więc dokupujemy kolejne plotery i kalandry do sublimacji.

H.S.: Nie zwalniamy ani na chwilę. Nawet takie przeciwności losu, jak wspomniany przez Ciebie COVID-19 czy wojna na Ukrainie, nie są w stanie zachwiać ilością realizowanych zamówień. Oczywiście na początku obie te sytuacje wprowadzają dużą niepewność, wręcz paraliż, ale nie pozostajemy bierni. Szybko angażujemy się w organizowane nieodpłatne akcje pomocowe. W pandemii szyjemy maseczki dla medyków, a po wybuchu wojny dołączamy do szycia siatek maskujących i zbierania darów dla Ukrainy. To nam dodaje siły, a przede wszystkim zapewnia poczucie sprawczości. W trakcie pandemii sprzedaż smyczy praktycznie się zatrzymała. Naszą odpowiedzią było poszerzenie asortymentu o inne produkty, mniej wrażliwe na sytuację geopolityczną. Wyciskamy z sublimacji, ile się da, ale cały czas flagowym produktem są smycze. Wykonujemy je w dziesiątkach różnych odsłon.
K.S.: Na różnych etapach rozwoju firmy, różne marki były tymi wiodącymi. Jak już wspomniałam, swego czasu firma matka, czyli Allers, była przyporządkowana głównie branży BHP. Marka Prosfera powstała z myślą o branży reklamowej, potem stworzyliśmy platformę do samodzielnego zamawiania smyczy – Smyczomat.pl. Natomiast przy ekspansji na rynki zagraniczne powołaliśmy do życia kolejną markę – Lanyard.PRO. Zależało nam, aby nazwa zapadała w pamięć zagranicznym klientom.
Założyliśmy spółkę i spięliśmy całość jako Allers Grupa. Nasz rozwój ukierunkowaliśmy pod kątem eksportu, od lat uczestniczymy w zagranicznych targach, na których promujemy markę Lanyard.PRO, więc podjęliśmy w tym roku bardzo dla nas ważną decyzję o rebrandingu. To bardzo odświeżające działanie dla naszej firmy.
Teraz identyfikujemy się z marką Lanyard.PRO i cała promocja zarówno w Polsce, jak i za granicą, będzie skierowana na nią. Proces wydaje się żmudny, ale dołożymy wszelkich starań, aby wraz z klientami przejść przez niego gładko, wspierając ich na każdym kroku.
H.S.: Wszystkie targi są dla nas ważne, zarówno te krajowe, jak i zagraniczne. Ale ulubione to oczywiście PROMO SHOW oraz Festiwal Marketingu. Te dwa wydarzenia są nam bliskie ze względu na ludzi, którzy je tworzą. Ta niepowtarzalna atmosfera, poczucie przynależności – czuć w tym pasję i chęć obcowania z ludźmi. A my lubimy ludzi. Lubimy pracę z nimi i dla nich, lubimy spotkania i rozmowy. Zbieramy wtedy tak ważny dla nas feedback.
W codziennej pracy nie zawsze jest na to czas. Spotkania z klientami na targach branżowych dają przestrzeń na niespieszną wymianę opinii, określenie oczekiwań oraz zdeklarowanie możliwości. To pewnego rodzaju baza do dalszej współpracy. Obecność na targach daje nam też dużo radości! Czasami po wielu latach kontaktu telefonicznego i wymiany wiadomości elektronicznych z klientami, mamy okazję wreszcie poznać człowieka, który za tym stoi, przywitać go i uścisnąć jego dłoń. To buduje relacje, trzon naszego działania.
H.S.: Dwa lata z rzędu nasza praca została doceniona i uhonorowana nagrodami Diamenty Forbesa 2023 oraz Diamenty Forbesa 2024. Nagroda ta przyznawana jest najszybciej rozwijającym się firmom w Polsce. Podkreśla ona wiarygodność i silną pozycję rynkową firmy, opierając się na danych finansowych i szwajcarskiej metodzie wyceny przedsiębiorstw. Nominacja była dla nas dużą niespodzianką oraz wyróżnieniem. Przywilej odebrania tegorocznego Diamentu przypadł nowo wybranym dyrektorom ponieważ jest zwieńczeniem ich ciężkiej pracy i zaangażowania. Dodatkowo, aby podnieść poczucie bezpieczeństwa i zaufania zarówno u naszych pracowników, jak również partnerów biznesowych, podjęliśmy decyzję o wprowadzeniu ISO 9001 2015. Zawsze przestrzegaliśmy ustalonych zasad i schematów, dzięki temu byliśmy niezawodni.
Jednak przy firmie tej wielkości oraz permanentnie zwiększającej się ilości zatrudnianych pracowników, postanowiliśmy ustandaryzować naszą pracę jeszcze bardziej. Zaczęliśmy też inwestować środki w podnoszenie kwalifikacji naszych pracowników – w szkolenia i programy aktywizujące. Wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak jest to ważne dla ich rozwoju osobistego oraz dla rozwoju firmy.

H.S.: Jak już wspomnieliśmy, początki były trudne, co sprawiło, że musieliśmy się bardzo starać, aby pozyskać klientów. I te starania o klienta to nasza dewiza, kredo naszej firmy do dziś. Mamy klientów, z którymi współpracujemy od 15 lat. Mam nadzieję, że czytają ten artykuł i mogę im z tego miejsca podziękować za lojalność i przyjaźń, którą nas obdarzyli. Tworzyliśmy dział sprzedaży razem z Kasią, bezpośrednio angażując się w obsługę klientów. Przez te lata nauczyliśmy się kilku cennych rzeczy.
Mianowicie: często ważniejsze od ceny jest poczucie zaopiekowania i wsparcia na każdym etapie realizacji zamówienia. Zawsze staramy się to zapewnić naszym klientom, ponieważ wiemy, że oni mają zobowiązania wobec swoich odbiorców. Czasami jednak cena jest kluczowa i musimy w elastyczny sposób podejść do zamówienia, jeśli chcemy je zrealizować razem z naszym klientem. Zdobytą wiedzą i doświadczeniami dzielimy się z działem sprzedaży, a nasze cudowne dziewczyny z działu handlowego przekuwają to w realny sukces firmy, z miesiąca na miesiąc poprawiając wyniki sprzedażowe.
Wypracowaliśmy sobie bardzo mocną pozycję na rynku. Zaufały nam duże firmy multibrandowe, dla których jesteśmy podwykonawcą. Mamy poczucie, że los nam sprzyja, ponieważ dostaliśmy możliwość współpracy z największymi graczami na rynku. Teraz to oni się do nas zgłaszają, ponieważ jesteśmy dla nich wiarygodnym partnerem biznesowym.
K.S.: Pewnie, że zdarzają się trudne zlecenia, jak w każdej branży. W naszym przypadku najtrudniejsze są sytuacje, w których kumuluje się kilka dużych zamówień z krótkimi terminami realizacji. Pierwszym takim zleceniem, które dało nam mocno w kość, było zamówienie dla hiszpańskiej La Ligi (najwyższa w hierarchii klasa męskich ligowych rozgrywek piłkarskich w Hiszpanii).
Klient, podając ilość zamawianych smyczy oraz oczekiwany termin realizacji, nie dopowiedział, że smycze muszą mieć wszytą złączkę bezpieczeństwa. To wyszło dopiero na etapie projektowania grafiki. To było bardzo duże zamówienie z krótkim terminem realizacji i każdy dodatkowy element w procesie produkcyjnym był dla nas strzałem w kolano, ale oczywiście zrealizowaliśmy je zgodnie z oczekiwaniami klienta i w wyznaczonym terminie. Takie sytuacje wymagają kreatywności, wyjścia poza utarte schematy, co oczywiście procentuje w przyszłości.
Po tej przygodzie znacznie powiększyliśmy moce przerobowe, jeśli chodzi o szwalnię. Dzięki temu byliśmy gotowi na realizację kolejnego wymagającego zlecenia. Mianowicie od trzech lat dostarczamy smycze na bardzo prestiżowe wydarzenie, jakim jest Festiwal Filmowy w Cannes. Fascynujące jest to, że mamy możliwość współpracy z firmami i markami rozpoznawalnymi na całym świecie. Nasze portfolio jest bardzo szerokie.
K.S.: Henryk mówi, że lecimy w kosmos, czyli tam, gdzie docierają nieliczni. Być może brzmi trochę infantylnie, ale w przenośny sposób określa kierunek naszego rozwoju. Mało tego, mam wrażenie, że większą część drogi mamy już za sobą. Przez te 20 lat udało nam się stworzyć mocno rozpoznawalną markę, której twarzą stał się wszechobecny Henryk w swoim zielonym garniturze. Mamy bardzo dobry czas. W tym roku wymieniliśmy plotery na bardziej wydajne, zamówiliśmy nowe kalandry oraz powiększyliśmy powierzchnię produkcyjną o kolejne 450 m2. To właśnie kierunek działania na kolejne lata.
H.S.: Póki co wszystkie nasze marzenia się spełniają, więc musimy dobierać je rozważnie. Życzymy sobie, abyśmy nie zboczyli z obranego kursu. Życzymy sobie konsekwencji w podjętych działaniach i decyzjach. Otoczenia biznesowego sprzyjającego dalszemu rozwojowi. Abyśmy na swojej drodze spotykali tylko dobrych, inspirujących ludzi. Aby głowy były pełne pomysłów, a serce pełne odwagi na ich realizację.
Rozmawiała Katarzyna Lipska-Konieczko
—

Katarzyna i Henryk Surdejowie. Partnerzy w życiu i biznesie. Wspólnie tworzyli firmy, będące obecnie liderami w produkcji smyczy i gadżetów reklamowych – Lanyard.PRO, Prosfera i Allers Grupa. Prywatnie rodzice dwójki nastolatków. Podzielają pasję do podróżowania oraz wartościowej lektury. Wytchnienie i dystans do świata łapią w domowych pieleszach, spędzając czas w gronie najbliższych.
Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine. Do wglądu online TUTAJ.
Kilka tygodni temu twórca internetowy, Stanley, opublikował na swoim Instagramie filmik, jak „stworzył” 5-gwiazdkową restaurację. Wideo stało się wiralem, z liczbą ponad 1,5 mln like’ów.
Instagramer zaczął od stworzenia strony internetowej i profilu na TikToku, gdzie publikował zdjęcia ramenu, który…tworzył z gotowych zupek z marketu. Na kolejnym etapie stworzył event, gdzie klienci mogli zjeść ów ramen z doniczek przy klimatycznej muzyce. Odwiedzający czekali 3 godziny na stolik! To wszystko osiągnął za pomocą mediów społecznościowych, efektownych zdjęć i smykałki marketingowej.
Wyświetl ten post na Instagramie
Chyba każdy pamięta aferę z człowiekiem, który podawał się za amerykańskiego projektanta Christiana Paula. 4 lata temu w „Wiadomościach” telewizji TVP swoim komentarzem na temat kreacji Agaty Dudy podzielił się Christian Paul. Podpis na belce brzmiał „Amerykański projektant mody”. Tu sprawa wyglądała nieco inaczej niż w przykładzie powyżej, bo kreowanie wizerunku nastąpiło po całym zdarzeniu. Konta w serwisach YouTube i Twitter pojawiły się dzień po publikacji telewizyjnego materiału. „Projektant” publikował tam filmiki, które miały na celu uwiarygodnienie jego istnienia, jednak zdały się one na nic.
„Znany” amerykański projektant Christian Paul mówi po polsku. 😂Ciekawe, dlaczego „W” przepytywały go po angielsku… pic.twitter.com/ntlHDL1cpv
— Patryk Michalski (@patrykmichalski) June 23, 2020
Rok temu cała Polska żyła aferą Natalii Janoszek, aktorki, która zagrała w kilku filmach w Bollywood. Wszystko zaczęło się od wywiadów w telewizji, gdzie Janoszek mówiła o wielkiej karierze. Dużą rolę odegrała tu właśnie telewizja, każda stacja chciała mieć materiał o Polce, która osiągnęła sukces za granicą. Zaprzeczyć temu chciał Krzysztof Stanowski, który na Kanale Sportowym na YouTube opublikował filmik obnażający jej karierę. Opowiadał w nim m.in. o marginalnych występach w filmach kręconych w Indii. W tej sprawie będzie prowadzone postępowanie sądowe.
Wyświetl ten post na Instagramie
Na szczęście wykreowana rzeczywistość ma też drugą stronę. Od jakiegoś czasu można zaobserwować w kampaniach reklamowych Fake Out Of Home (FOOH). To wykorzystanie cyfrowych technologii, w tym grafiki CGI (Computer Generated Imagery). Dzięki tej metodzie marki mogą stworzyć unikalne materiały, które nierzadko stają się wiralami. Przykładami najsłynniejszych FOOH była m.in. realizacja Maybelline z pociągiem z rzęsami, ogromna Barbie w Dubaju czy też Big Ben w kurtce North Face.
Na polskim rynku głośno było o wielkim kubku Costa Coffee na Polu Mokotowskim, gumach Mentos na kole widokowym w Gdańsku czy porcelanowym spodku z łyżeczkami w miejscu zegara na Zamku Królewskim w Warszawie.
Więcej na temat FOOH znajduje się w obszernym artykule w naszym serwisie: Co to jest FOOH?.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Numer otwiera wywiad z właścicielami marek Lanyard.PRO i Allers Grupa. Katarzyna i Henryk Surdejowie opowiadają o tym, jak 20 lat temu podjęli odważną decyzję o założeniu biznesu oraz o determinacji i nieustannej pracy, która zaprowadziła ich do miejsca, w którym są obecnie. Jubileusze świętuje także wielu przedstawicieli branży, których wspomnienia biznesowej drogi spisane zostały w rozmowach na kolejnych stronach. Część zaczynała swoją drogę skromnie, a dziś zatrudnia kilkuset pracowników. Wielu z nich czekały wyzwania i zmiany, które na nowo redefiniowały ich firmy. Wszystkich łączy jedno – pasja, która nie pozwala się zatrzymać.
Na łamy OOH magazine zaproszono także przedstawicieli największych marek i firm, z którymi rozmawiano o mijającym roku i rozwoju. Tym razem pojawili się przedstawicieli Hochlandu Polska, Herbapolu-Lublin, Vorwerku oraz MAKRO. Nie zabrakło inspiracji w reklamie POS, eksperckich felietonów w zakresie marketingu, eventów i nowości z segmentu artykułów promocyjnych oraz szeroko pojętej poligrafii.
Najnowsze wydanie magazynu można pobrać TUTAJ.
A kto szuka inspiracji dla marketingu i poligrafii reklamowej koniecznie musi pojawić się na wrześniowych targach Festiwal Marketingu. Swoją obecność na wydarzeniu potwierdziło ponad 210 wystawców.
Event odbywa się 18-19 września w EXPO XXI Warszawa.
Trwa bezpłatna rejestracja na to wydarzenie TUTAJ.
W swojej nowej roli jest odpowiedzialny za rozwijanie i utrzymywanie relacji z kluczowymi interesariuszami, w tym organami rządowymi, agencjami regulacyjnymi, organizacjami społecznymi oraz szeroką opinią publiczną.
Tomasz Czajkowski wnosi do Coca-Cola bogate doświadczenie w zakresie public affairs oraz zarządzania projektami komunikacyjnymi i relacjami z kluczowymi interesariuszami. Przez dwie kadencje pełnił funkcję członka Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego w Brukseli, gdzie reprezentował głos zorganizowanego społeczeństwa obywatelskiego oraz pełnił rolę doradczą dla Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej. Przed dołączeniem do Coca-Cola, Tomasz zarządzał butikową agencją, współpracującą z sektorem FMCG, energetycznym oraz bankowym, specjalizującą się w zarządzaniu projektami, product placementem, public relations oraz public affairs.
Tomasz Czajkowski ukończył studia magisterskie na kierunku zarządzanie i marketing oraz zarządzanie zasobami ludzkimi na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni z zainteresowania, które wzbudziły na rynku nadchodzące targi. W tym roku wszystkie stoiska zostały sprzedane na około miesiąc przed imprezą, co potwierdza renomę i poziom zainteresowania eventem. Co roku towarzyszy nam liczne grono stałych wystawców, co potwierdza ich zaufanie i zaangażowanie w nasze wydarzenie, a duża liczba nowych klientów pokazuje, że fama o targach w branży jest coraz silniejsza – mówi Monika Opałka, Dyrektor Sprzedaży w OOH magazine, organizator targów.
Wśród nowych firm w gronie wystawców znalazły się m.in.:
Festiwal Marketingu to największe w drugiej połowie roku targi dla branży reklamy i poligrafii reklamowej. Impreza jak co roku odbywa się w strategicznym miejscu w stolicy – EXPO XXI Warszawa, 18-19 września 2024 r.
Największe w tym roku targi branży reklamowej to kompleksowa oferta dla przedstawicieli szeroko rozumianej branży reklamy i druku. Inspiracje znajdą tutaj zarówno poszukujący gadżetowych nowości, tekstyliów reklamowych, materiałów POS, poligrafii reklamowej, eventowych, a także opakowań.
Przed okresem bożonarodzeniowym jak co roku wybrane zostaną najlepsze gadżety reklamowe w konkursie SUPER GIFT – w każdej edycji wystawcy zgłaszają ponad 100 propozycji gadżetów reklamowych. Przed nami także kolejna edycja konkursu POS STARS na najlepszy display reklamowy. Prace można zgłaszać w 18 kategoriach: Napoje, Żywność, Alkohol, Kosmetyka, Elektronika, Display’e kartonowe, Display’e naladowe, Shelf decoration, Motoryzacja, Digital POS, Design Roku, Przemysł, Farmacja, POS EVENT, Kids, Rozrywka, EKO POS i PETS POS.
Targi w ubiegłym roku zgromadziły blisko 3700 zwiedzających i 220 wystawców. Przypominamy ostatnią edycję w filmowej odsłonie:
Trwa bezpłatna rejestracja TUTAJ.
Warsztaty są dedykowane zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych specjalistów. Poprowadzą je doświadczeni eksperci z kraju, a także z zagranicy, zapewniając uczestnikom wydarzenia solidną dawkę praktycznej wiedzy i zapewniając profesjonalne wsparcie na każdym etapie szkolenia.
Co przygotowano dla gości warsztatów?

Jakie są zalety folii Omega Skinz do car wrappingu?

Firma Atrium Centrum Ploterowe, dostrzegając wzrost zainteresowania warsztatami, tworzy kolejne edycje, które podnoszą kwalifikacje oraz dają możliwość ciągłego doskonalenia umiejętności.
Data wydarzenia: 26-27 września
Miejsce: siedziba firmy Atrium i Ikonos w Opolu
Udział w warsztatach łączy się z symboliczna opłatą, która wynosi 100zł netto od osoby + 500zł netto (do wykorzystania na zakup folii Omega Skinz). Wymagana jest wcześniejsza rejestracja.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
tam
Korpusy artykułów piśmienniczych posiadają idealne przejścia tonalne od jasno- do ciemnobrązowego koloru – tak, jak w Coffee Macchiato. Produkty zostały wykonane z najwyższą dbałością o szczegóły, dlatego ozdobiono je elegancką filiżanką kawy w serduszku na topie lub na szczycie korpusu. Są to przyrządy do pisania idealne zarówno dla profesjonalistów, jak i entuzjastów, nie tylko kawy, którzy doceniają małe luksusy życia.
Produkty w edycji Coffee to:
Długopisy i pióra Sheaffer edycji Coffee są elegancko zapakowane w ciemnobrązowe, teksturowane pudełko z brązowym metalicznym wykończeniem. Wewnątrz luksusowa, jasnobrązowa tkanina z mikrozamszu i dołączona karta informacyjna wzmacniają wrażenia podczas rozpakowywania, dodając odrobinę wyrafinowania i zapewniając, że prezentacja jest równie imponująca, co samo pióro.
Sheaffer to marka luksusowych artykułów piśmienniczych z białą kropką – znanym na całym świecie symbolem mistrzostwa wykonania, innowacji i niezawodności. Te produkty są doskonałym znakiem wdzięczności i uznania dla cenionych klientów i współpracowników. Wysokiej jakości kunszt wykonania, gwarancje i profesjonalna obsługa zapewniają, że szacunek i prestiż, które są udzielane, będą nadal przekazywane przez wiele lat. Piękna i emblematyczna dekoracja, personalizacja oraz atrakcyjne opakowanie prezentowe podnoszą rangę okazji i sprawiają, że każdy produkt od Sheaffer jest prezentem, z którego można być dumnym dając i dostając.
Z ofertą firmy Expen będzie można zapoznać się 18 i 19 września podczas Międzynarodowych Targów Reklamy i Druku Festiwal Marketingu, odwiedzając stoisko A2, Hala nr 1.
Trwa bezpłatna rejestracja TUTAJ.
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Schweppes uważany jest za prekursora napoi gazowanych. Napój został stworzony przez niemieckiego zegarmistrza i jubilera Johanna Jacoba Schweppe, który w 1783 roku opracował metodę nasycania napojów dwutlenkiem węgla. Dzięki połączeniu ekstraktu z owoców, cukru i chininy napoje mają niepowtarzalny, słodki smak z wyczuwalną nutą goryczy. Na polskim rynku dostępnych jest osiem wariantów smakowych napoju. W ofercie saloników Kolportera znajdują się dwa z nich – citrus mix (mieszanka smaków: pomarańcza, grapefruit i mandarynka) i mojito (połączenie limonki i mięty). I właśnie te są rozdawane klientom.
– Do końca września lub do wyczerpania zapasów w 300 punktach naszej sieci będzie trwać akcja samplingowa Schweppes. Aby otrzymać puszkę z napojem, o pojemności 0,33l, należy przyjść do wybranego saloniku i dokonać zakupu wybranych produktów. Mamy do rozdania 75000 puszek – mówi Aleksandra Patek, koordynator ds. promocji i sprzedaży w Dziale Marketingu Kolportera.
Akcje samplingowe w sieci Kolportera cieszą się coraz większym zainteresowaniem producentów, dostawców, a także agencji reklamowych.
– W ostatnim czasie zauważyliśmy, że spośród proponowanych przez nas narzędzi marketingowych, sampling cieszy się największą popularnością. Wiele osób zajmujących się promocją marki docenia możliwości i zalety samplingu. Jest on uznawany za efektywne narzędzie łączące komunikację z promocją sprzedażową i jednocześnie jeden z najskuteczniejszych sposobów przekazania bezpłatnych materiałów reklamowych konsumentom. Osoba dokonująca zakupu zostaje obdarowana gratisowym prezentem, co na starcie buduje pozytywne nastawienie do marki. Takie akcje mają wpływ na wzrost świadomości społeczeństwa o produkcie oraz budowanie jego wizerunku. To także magnes na nowych konsumentów, którzy wcześniej nie mieli styczności z marką czy produktem. Atutem samplingu jest to, że w salonikach można rozdawać nawet te produkty, które nie są w stałej ofercie sieci. Na swoim koncie mamy różne akcje z samplami niedostępnymi na co dzień w punktach Kolportera. Dzięki naszym akcjom klienci mogli je poznać i przetestować – dodaje A. Patek.
Dzięki wdrożonemu w saloniku systemowi informatycznemu akcje samplingowe można zorganizować nie tylko w całej sieci Kolportera, ale także we wskazanym regionie, a nawet w poszczególnych miejscowościach. Zleceniodawca ma do dyspozycji szeroki wachlarz kryteriów doboru grupy docelowej, dzięki którym może bardzo precyzyjnie określić, do kogo sampel ma trafić. Dodatkowym atutem jest bieżący monitoring akcji i analizy. Narzędzia te pozwalają na kontrolę promocji i wprowadzanie zmian w trakcie jej trwania.
– Pierwsze akcje samplingowe w naszej sieci zostały przeprowadzone blisko 30 lat temu. Mamy więc bogate doświadczenie we współpracy z firmami i to z różnych dziedzin, często niepowiązanych z działalnością saloniku. Naszym atutem jest lokalizacja saloników. Mapa sieci obejmuje cały kraj. Duże znaczenie ma również liczba obsługiwanych przez nas klientów. Rocznie zakupy w naszej sieci robi 37 mln ludzi – wylicza zalety Aleksandra Patek. – Dzięki autorskim rozwiązaniom systemowym, informatycznym i logistycznym umożliwiamy sprawną realizację zarówno akcji ogólnopolskiej, jak i lokalnej, ograniczonej do dowolnego obszaru. Dodatkowo zapewniamy wsparcie komunikacyjne – bezpośrednio w salonikach, ale także z wykorzystaniem naszych mediów – zapewnia Aleksandra Patek.
Szczegóły dotyczące akcji samplingowych można znaleźć na dedykowanej stronie.
Więcej newsów z branży TUTAJ.

Jak zdobyć dodatkową wejściówkę? To bardzo proste! Wystarczy odwiedzić stronę internetową Energylandii, dodać do koszyka cztery bilety (jednodniowe, dwudniowe lub trzydniowe), a czwarty, najtańszy z nich automatycznie stanie się darmowy. Zakupione w ten sposób bilety będą ważne od 2 września 2024 roku aż do 2 lutego 2025 roku, co daje mnóstwo czasu na zaplanowanie idealnej wizyty. Warto zaznaczyć, że promocja obejmuje również specjalne odsłony, wśród których możemy wyróżnić choćby Złotą Polską Jesień i Oktoberfest, które trwać będą od 15 września do 6 października, budzące grozę Halloween Time, czy mroźne Winter Kingdom!

Energylandia to miejsce, które nigdy nie przestaje zaskakiwać. Nawet ci, którzy byli w nim stosunkowo niedawno, będą ponownie zaskoczeni. Park oferuje już bowiem 133 różnorodne atrakcje rozmieszczone w siedmiu strefach tematycznych, które zadowolą zarówno fanów ekstremalnych rollercoasterów, jak i rodziny z dziećmi szukające spokojniejszych rozrywek. W tym roku Energylandia poszerzyła swoją ofertę o bajkową krainę Sweet Valley – nową strefę tematyczną, która przenosi odwiedzających do świata słodkich marzeń. Odwiedzający mogą tu cieszyć się kolorowymi karuzelami, urokliwymi alejkami i mnóstwem atrakcji idealnych dla najmłodszych.

Doskonałym powodem do odwiedzenia Parku będzie również Złota Polska Jesień, która w pełni rozkwitnie już początkiem września! To magiczny czas, gdy Energylandia nabiera wyjątkowego uroku, mieniąc się w złotych barwach jesieni. Można odkryć pełnię atrakcji w otoczeniu przepięknych jesiennych krajobrazów. To idealny moment na wspólne chwile z rodziną i przyjaciółmi, a także na zasmakowanie wyjątkowej atmosfery, która czeka na odwiedzających tylko o tej porze roku.

Powakacyjny czas w Energylandii, to także okazja do odkrycia nowych spektakli i pokazów artystycznych. Profesjonalnie przygotowane show dostarczą rozrywki na najwyższym poziomie, a liczne punkty gastronomiczne zadbają o to, by nikt nie opuścił Parku głodny. Są również tacy, którzy najedli się tutaj głównie strachu; choćby w jednym z dodatkowych domów strachu przygotowywanych specjalnie na Halloween, które w tym sezonie rozpocznie się 9 października i potrwa do 27 października.

Energylandia to miejsce, które łączy w sobie różnorodność atrakcji z wyjątkowymi ofertami, czyniąc je doskonałym wyborem na rodzinne wyjścia. Należy pamiętać, że bilety zakupione w ramach promocji będą ważne aż do 2 lutego 2025 roku, co daje mnóstwo możliwości na odwiedzenie Parku w dogodnym terminie. Energylandia to miejsce, gdzie spełniają się dziecięce marzenia!
Więcej newsów z branży TUTAJ.
Zimowe zestawy to idealne rozwiązanie jako prezent zarówno dla klientów, jak i dla pracowników. Są dostępne w różnych wariantach kolorystycznych i stylach, a dzięki szerokim możliwościom customizacji można je dopasować do unikalnej tożsamości każdej firmy, co sprawia, że stają się wszechstronnym i atrakcyjnym wyborem.
Wszystkie zestawy pakowane są w dedykowane opakowania w wersji eco lub eleganckiej śnieżnej bieli, na które można nanosić nadruki. Dodatkowo każdy z upominków można wzbogacić o unikalną personalizowaną obwolutę, która jeszcze bardziej podkreśli wyjątkowy charakter prezentu.
Doskonale budujące zimową atmosferę personalizowane kubki z zimowymi nadrukami to świetny sposób na stworzenie niezapomnianego upominku, który będzie cieszył obdarowaną osobę przez długie lata i wzmocni relacje biznesowe.
To nie tylko prezenty, to wyraz wdzięczności i troski, który zostanie doceniony przez każdego odbiorcę, zwłaszcza w okresie świątecznym.
Tradycyjne jarmarki bożonarodzeniowe to magiczne wydarzenia, gdzie można poczuć prawdziwą atmosferę świąt, pełną świateł, muzyki i zapachów. Sprzyjają spotkaniom z rodziną i przyjaciółmi, oferując unikalne prezenty i dekoracje. Z tej okazji firma MAXIM Ceramics prezentuje wyjątkowe modele kubków: Santa oraz Claus, które dodadzą ciepła tym niezwykłym chwilom. Każdy z tych modeli ma swoje unikalne cechy, które sprawiają, że są idealne na świąteczne jarmarki, tworząc wyjątkowy klimat świąt Bożego Narodzenia.
Z ofertą firmy MAXIM Ceramics będzie można zapoznać się 18 i 19 września podczas Międzynarodowych Targów Reklamy i Druku Festiwal Marketingu, odwiedzając stoisko C10, Hala nr 1.
Trwa bezpłatna rejestracja TUTAJ.
Więcej newsów z branży TUTAJ.