Ruszyła kampania promująca Photoderm NUDE Touch SPF 50+ – innowacyjny produkt zapewniający wysoką ochronę przeciwsłoneczną marki Bioderma. Działania prowadzone są w Internecie i obejmują emisję reklamy display i VOD. Za planowanie i zakup mediów odpowiada dom mediowy Codemedia.
Photoderm NUDE Touch SPF 50+ to nowy produkt w portfolio marki Bioderma w formie lekkiego ochronnego podkładu mineralnego. Przekaz kampanii podkreśla, że zawiera on 100% filtrów mineralnych, zapewnia wysoką i skuteczną ochronę przed promieniowaniem słonecznym. Odbiorcy są informowani w reklamach także o tym, że Photoderm pomaga redukować niedoskonałości, kontrolować błyszczenie oraz utrzymać perfekcyjny, naturalny wygląd nawet w upalne dni.
– Nasz nowy produkt wyróżnia bardzo lekka konsystencja oraz to, że – w porównaniu z innymi filtrami mineralnymi – nie pozostawia białych śladów na skórze. Dzięki jego innowacyjnej formule mogą go stosować osoby ze skórą tłustą i mieszaną, a także suchą, po nałożeniu pod niego kremu nawilżającego – mówi Agnieszka Rzemińska z Laboratoire Dermatologique Bioderma.
Kampania promująca Photoderm NUDE Touch skierowana jest do świadomych kobiet, dla których ważne są bezpieczne składniki w stosowanych produktach oraz ich praktyczne zastosowanie. Dzięki nowej propozycji Laboratoire Dermatologique Bioderma mogą one mieć wyrównany koloryt skóry oraz zapewnioną ochronę przeciwsłoneczną bez nakładania ciężkich podkładów.
– Photoderm NUDE Touch jest już kolejnym produktem z portfolio marki Bioderma, który mamy przyjemność promować. W kampanii skupiamy się na dotarciu do grupy docelowej wykorzystując wiedzę o jej zainteresowaniach oraz poprzez obecność przekazu reklamowego na serwisach kobiecych – mówi Anna Lipińska z domu mediowego Codemedia.
JK
Muzyka w restauracji a prawa autorskie
Odpowiednio dobrane ścieżki dźwiękowe wspomagają sprzedaż w restauracji. Dla restauratora odtwarzanie muzyki wiąże się jednak z kosztami w postaci opłat dla organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi. Istnieje jednak sposób na znacznie tańsze korzystanie z muzyki – tzw. Royalty Free Music. Kiedy i gdzie sprawdzi się takie rozwiązanie?
Muzyka w restauracji jest jednym z elementów oddziaływań marketingowych, razem z wystrojem wnętrz, zapachem i przede wszystkim kuchnią tworzy klimat restauracji. Mówi się, że „muzyka łagodzi obyczaje”, dzięki temu ma ogromną moc wprowadzania gości w dobry nastrój. Przywołuje ona również przyjemne skojarzenia. Zdecydowana większość konsumentów docenia muzykę w restauracji, a wybór miejsca oraz długość spędzania w nim czasu wiąże często ze swoimi upodobaniami odnoście repertuaru.
Według badań muzyka jest w stanie oddziaływać na świadome i nieświadome zachowania klientów restauracji. Odpowiednio dobrany repertuar może sprawić, że klienci będą czuć się dobrze w przestrzeniach lokalu, będą skłonni zostać tam dłużej, wydadzą więcej pieniędzy i zarekomendują dane miejsce znajomym – po prostu im się tam spodoba. Oprócz rodzaju muzyki ważne jest jej tempo, które wpływa na długość pobytu gości w lokalach gastronomicznych. Muzyka w szybkim tempie sprawia bowiem, że klienci szybciej kończą posiłki i idealnie nadaje się do sieci typu fast food i barów szybkiej obsługi. Natomiast powolne i relaksujące tempo nadawane wieczorem w restauracjach, wydłuża pobyt gości i wpływa na zwiększoną ilość zamówień.
Wybrane wnioski z badań nad wpływem muzyki na biznes
Źródło: ZPAV
W przypadku lokali gastronomicznych przyjmuje się, że odtwarzanie muzyki przeznaczone jest dla klientów i zazwyczaj ma wpływ na osiąganie korzyści majątkowych przez właściciela. Umieszczenie odbiornika w takim miejscu ma na celu uprzyjemnienie klientom czasu spędzonego w lokalu i może wpływać na decyzje konsumenckie, a więc i zwiększenie korzyści z prowadzonej działalności – tak mniej więcej zapisane jest w polskim prawie. A więc restaurator chcący odtwarzać muzykę komercyjną na terenie swojego lokalu, powinien zawrzeć umowę z takimi organizacjami zbiorowego zarządzania jak: STOART lub SPAW – reprezentujące artystów, ZAIKS – reprezentujący autorów, oraz ZPAV – działającym w imieniu producentów.
Prawa autorski do muzyki komercyjnej same w sobie budzą nieco kontrowersji, zwłaszcza teraz, kiedy rozpowszechnianie nielegalnej muzyki przestało mieć wymiar stricte materialny. Co więcej, licencje fonograficzne zazwyczaj bardzo mocno ograniczają nam możliwość wykorzystywania legalnie zakupionego produktu. Nieuiszczanie opłat za tantiemy jest w świetle prawa jednoznaczne z łamaniem ustawy o prawie autorskim. W tym wypadku musimy liczyć się nawet z ryzykiem procesu sądowego. Pocieszający jest jednak fakt, że stowarzyszenia zajmujące się ochroną praw zwykle wolą iść na ugodę, dlatego ryzyko podjęcia drogi sądowej jest niewielkie.
Royalty Free Music
Lokale gastronomiczne odtwarzające muzykę, mogą jednak uniknąć opłat dla organizacji działających na rzecz praw autorskich i praw pokrewnych. Wraz z rozwojem firm zajmujących się audiomarketingiem, artyści coraz częściej przenoszą się do nich ze swoimi utworami. Korzystają na tym zarówno właściciele lokali jak i sami twórcy muzyki.
Lokale użytku publicznego, wykorzystujące muzykę artystów, którzy przenieśli prawa autorskie i prawa pokrewne do swoich utworów na firmę audiomarketingową, nie są członkami żadnej innej organizacji chroniącej prawa autorskie, a co za tym idzie odtwarzający ich muzykę nie muszą odprowadzać opłat do żadnych organizacji.
Wiele młodych zespołów zgadza się na odtwarzanie swojej muzyki w restauracjach. Dzięki takiej promocji mają szansę zaistnieć i dlatego decydują się na tego typu współpracę z firmą audiomarketingową. Lokale natomiast chcą zaskakiwać swoich klientów i odtwarzać muzykę, której nie można usłyszeć w radiu. W ten sposób zyskują zarówno artyści jak i restauracje czy kawiarnie, których wizerunek poprawia się, a notowania rosną.
Lokale wybierając do obsługi muzycznej profesjonale firmy audiomarketingowe, mogą same decydować, jakiego rodzaju muzykę chcą odtwarzać. Zaletą tego rozwiązania jest również możliwość emitowania własnych reklam i jingli.
Koszt miesięcznego abonamentu za punkt waha się od 50 do 200 złotych (cena jest ok. 4 razy niższa niż w przypadku muzyki w ramach organizacji praw autorskich). Wszystko zależy od rozwiązania, na jakie zdecyduje się klient. Zapotrzebowanie na dany typ muzyki, określa profil gościa danej restauracji. Największą popularnością cieszą się zatem zespoły grające muzykę komercyjną. Artyści mogą rejestrować się na stronie firmy audiomarketingowej. Jeśli ich utwory będą pasowały do konkretnych typów, trafią do specjalnej bazy, a tym samym do oferty firmy zajmującej się audiomarketingem. Odtwarzanie muzyki wiąże się oczywiście z gratyfikacją finansową dla jej twórcy. Ciągle jest to jednak dużo tańsze rozwiązanie od kupowania płyt i odprowadzania składek na rzecz organizacji praw autorskich.
Przykładawo, firma Mood w swojej bazie posiada obecnie około kilkuset tysięcy piosenek własnych. Są to utwory, za odtwarzanie których klient nie płaci organizacjom chroniącym prawa autorskie. To korzystne rozwiązanie dla obu stron – zarówno dla lokali gastronomicznych, które chcą postawić na nowe brzmienia i promować młodych, niezrzeszonych twórców, jak i dla tej drugiej strony, czyli dla artystów którzy mają szansę zabłysnąć na rynku.
Zanim zdecydujemy się na muzykę wolną od praw autorskich należy wziąć pod uwagę, że wszyscy znani twórcy są jednak zrzeszeni w organizacjach praw autorskich i pokrewnych. Jeśli chcemy zatem umilać czas swoim gościom puszczając im Grechutę, Jennifer Lopez, czy Anię Dąbrowską, to płacenie na rzecz organizacji jest niezbędne. Z kolei jeśli markę naszego lokalu chcemy kształtować na bardziej niszową lub gdy znana muzyka mimo wszystko nie jest nam potrzebna, to warto wówczas rozważyć repertuar składający się z wschodzących gwiazd z tzw. zbioru muzyki Royalty Free.
autor tekstu: Aleksandra Potrykus-Wincza, Country Manager Poland & Baltics w Mood
W czerwcu Franciszek Toeplitz objął funkcję deputy creative directora w BBDO Warszawa. Będzie zarządzał działem kreacji wspólnie z Kamilem Redestowiczem.
– Franek niezwykle imponuje mi swoim barwnym życiorysem. Nie tylko ma wielkie doświadczenie w agencjach reklamowych, ale prowadził też z sukcesem gazetę o rapie i deskorolkach, produkował programy motoryzacyjne, relacjonował galę KSW i pisał piosenki dla kilku gwiazd popu. To się dopiero nazywa działanie omnichannel! – mówi, Kamil Redestowicz.
Toeplitz związany jest z reklamą od ponad 12 lat. Pracował m.in. w McCann Erickson, Change Integrated, Saatchi&Saatchi i DDB. Współtworzył też agencję strategiczno-kreatywną One Eleven. Ma na koncie Grand Prix w konkursie Golden Drum, srebrną Epicę, nagrodę Eurobest, shortlisty z Cannes i wiele KTR’ów.
– Pracowałem z Frankiem w przeszłości – należy do jednych z najzdolniejszych kreatywnych których poznałem. Ma świetny warsztat i myśli w sposób niestandardowy – powiedział CEO BBDO, Igor Kaleński.
Do Rady Nadzorczej ICP Group SA dołączył Stephen Murphy – wieloletni CEO takich firm jak Procter & Gamble, Coca-Cola czy Reckitt Benckiser, a obecnie ceniony coach, mentor i konsultant biznesowy.
Stephen Murphy od prawie 40 lat związany jest z biznesem w sektorze FMCG. Doświadczenie zdobywał najpierw w obszarach marketingu i sprzedaży a następnie na najwyższym poziomie zarządczym jako Dyrektor Generalny firm Procter&Gamble, Coca-Cola Inchcape Bottlers Russia, Reckitt Benckiser Polska czy PZ Cussons w Polsce oraz Europie Środkowo-Wschodniej. Specjalizuje się w tworzeniu i rozwijaniu firm, zarządzaniu zmianą w organizacji, kreowaniu nowych strategii biznesowych oraz budowaniu efektywnych zespołów zarządzających. Doświadczenie w pracy z międzynarodowymi zespołami zdobywał w Wielkiej Brytanii, Polsce, Rosji, Grecji, Maroko, Tunezji, Chinach czy Jemenie.
Stephen Murphy jest certyfikowanym mentorem i coachem na poziomie Master Practitioner oraz wykładowcą na Academy of Executive Coaching. Obecnie jako Partner Zarządzający firmy konsultingowej Clarity Consulting koncentruje się na coachingu wyższej kadry menadżerskiej.
– Mamy ogromne nadzieje związane z obecnością Stephena w naszym zespole. Jego doświadczenie i wiedza mają pomóc zarządowi ICP Group SA w dalszym intensywnym rozwoju firmy, szczególnie w zwiększeniu zakresu i jakości naszych usług. Jestem pewien, że dzięki Stephenowi nasza organizacja stanie się jeszcze bardziej nowoczesna i dostosowana do szybkich zmian, jakie mają miejsce w biznesie polskim i na świecie – mówi Krzysztof Michniewicz, Prezes Zarządu ICP Group SA.
JK
Tacy jak my – Agnieszka Kowalczyk, Ania Mitura, Renata Jaszczuk i Jakub Piekarz, czyli pracownicy Nestlé Polska, mają swoje życie zawodowe i rodzinne. Wśród licznych codziennych obowiązków znajdują jednak czas na coś więcej. Zmienili eleganckie obuwie na sportowe buty i wykonali pierwszy krok do zdrowszej przyszłości. Biegają, grają w tenisa i w siatkówkę. Teraz jako ambasadorzy akcji „Nestlé Porusza Polskę” przekonują Polaków, że aby żyć zdrowiej, nie trzeba być wyczynowym sportowcem.
Przygoda Agnieszki Kowalczyk z Działu Kontrolingu Sprzedaży w Nestlé Polska oraz ambasadorki tegorocznej edycji akcji „Nestlé porusza Polskę”, ze sportem zaczęła się 6 lat temu, gdy postanowiła wystartować w Półmaratonie Warszawskim 2011. Emocje związane z ukończeniem biegu były tak ogromne, że postanowiła rozwinąć tę pasję. Bieganie stało się dla niej świetnym sposobem na zrelaksowanie się, poprawę humoru i podniesienie poczucia własnej wartości. Jak sama mówi, tę dyscyplinę sportu można uprawiać o każdej porze roku, na dowolnym dystansie i swoim własnym tempie – biegać może każdy!

Agnieszka uwielbia startować w imprezach biegowych i spotykać pozytywnie zakręconych bieganiem ludzi. Poprzez udział w takich wydarzeniach realizuje swoje dwie pasje: podróżowanie i sport. W ubiegłym roku biegaczka uczestniczyła w maratonach w Rzymie i Berlinie. Jej największym sportowym osiągnieciem jest zeszłoroczne złamanie symbolicznych 3 godzin w maratonie w stolicy Niemiec. Jednak to nie jedyny jej sukces. W Półmaratonie Powiatu Warszawskiego w 2016 roku zajęła 3 miejsce, zaraz za zawodniczkami z Kenii, a podczas Biegu 4F Piątki Praskiej 2016 stanęła na podium koło triumfującej Iwony Lewandowskiej, Reprezentantki Polski podczas Olimpiady w Londynie i Rio.

Jej marzeniem jest wygrana w Wings for life Run – międzynarodowym biegu charytatywnym, którego celem jest przebiegnięcie jak największej liczby kilometrów zanim uczestnika dogoni symboliczna meta w postaci samochodu technicznego „ścigającego biegaczy”. W tegorocznej edycji biegu, w której Agnieszka uczestniczyła po raz pierwszy, udało jej się „uciekać” przez 45,5 km, dzięki czemu zajęła 4. miejsce wśród kobiet w Polsce i 36. na świecie.
Pasja i zaangażowanie Agnieszki Kowalczyk spowodowały, że spośród wszystkich pracowników firmy Nestlé Polska, to ona dołączyła do grona ambasadorów akcji „Nestlé porusza Polskę”, której celem jest zachęcanie Polaków do aktywnego spędzania czasu wolnego, niezależnie od wieku. By zdrowiej żyć, nie trzeba być wyczynowym sportowcem – wystarczy 15 minut spaceru dziennie lub wybranie schodów zamiast windy – nawet najmniejsze zmiany nawyków mogą wiele zmienić i sprawić wiele radości.
– Jest bardzo dużo aktywności, które można wykonywać wraz ze znajomymi czy rodziną. Zabierając dzieci na spacer, wycieczkę rowerową po lesie czy wykonując ćwiczenia na siłowni plenerowej, można im pokazać, że nie tylko gra na komputerze jest ciekawa, ale również aktywne spędzanie czasu na świeżym powietrzu. To jeden z celów, jaki przyświeca akcji „Nestlé porusza Polskę”, której mam zaszczyt być ambasadorką. Podobnie jak w przypadku mojego biegania, na siłowni zewnętrznej każda osoba, niezależnie od wieku, umiejętności i zasobności portfela, może poprawić swoją kondycję, odprężyć się, ale przede wszystkim świetnie bawić w towarzystwie innych ćwiczących– mówi Agnieszka Kowalczyk, biegaczka oraz ambasadorka tegorocznej edycji akcji Nestlé porusza Polskę.
***
„Nestlé Porusza Polskę” to jeden z programów Nestlé, dzięki któremu firma realizuje swój cel: podnoszenie jakości życia i dążenie do lepszej przyszłości oraz wspiera zdrowy i pogodny styl życia. W ramach pierwszej edycji akcji „Nestlé porusza Polskę” wybudowano aż 16 siłowni na świeżym powietrzu,
po jednej w każdym województwie. Obiekty zostały zaopatrzone w profesjonalne sprzęty, umożliwiające wykonywanie zróżnicowanych ćwiczeń. W tym roku Nestlé sfinansuje kolejnych 16 obiektów. W całym kraju można głosować na blisko 500 lokalizacji zgłoszonych do konkursu przez gminy. Tak jak w ubiegłym roku, z każdego województwa zostanie wybrana jedna lokalizacja z największą liczbą głosów. Głosowanie potrwa do 30 czerwca. Każdego dnia można oddać 1 głos.
Pełna lista lokalizacji znajduje się na www.NestlePorusza.pl.
JK
Przez ostatnie 3 dekady wolnego rynku wydarzyło się bardzo wiele. W Polsce pojawiły się wielkie korporacje handlowe, olbrzymie koncerny medialne, powszechny dostęp do Internetu, e-commerce, smartfony, m-commerce. Pojawił się też nowy konsument. Doskonale przystosowany do zmieniających się warunków rynkowych. Surowy i wymagający szacunku. Będący panem sytuacji. Wychowany przez rynek, teraz zaczyna stawiać mu warunki – król rynku, Transaction Rex.
Historia Transaction Rexa jest nierozerwalnie związana z gospodarczą historią Polski, która po opadnięciu żelaznej kurtyny stała się poligonem doświadczalnym wielu polskich i zagranicznych marek, które starały się wykorzystać oczywisty potencjał niemal 40-milionowego kraju, bez żadnych doświadczeń wolnorynkowych. Lata 90-te XX wieku były złotą dekadą tradycyjnej reklamy serwowanej spragnionemu zachodniego konsumpcjonizmu i produktów w kolorowych opakowaniach polskiemu konsumentowi. Powstały wtedy klasyki polskiej reklamy takie jak spot „Ojciec, prać?” z Polleną 2000. Był to czas, kiedy pierwsze sieci handlowe ściągały całe miasta na otwarcia swoich kolejnych supermarketów. Czasy pierwszych gazetek promocyjnych, kuponów rabatowych. Konsument nie wymagał wiele, kupował chętnie (na tyle, na ile pozwalało mu 800 złotych średniej krajowej).[1]
W kolejnej dekadzie polskiemu konsumentowi również nie brakowało wrażeń – najpierw w większości polskich kieszeni pojawiły się telefony komórkowe, jeszcze kilka lat wcześniej znane głównie z amerykańskich seriali. Następnie, głównie dzięki Neostradzie TP (2001), pod strzechy trafił Internet, a wraz z nim rozwinął się e-commerce (Allegro, Merlin, Empik.pl – wszystkie pojawiły się w sieci już w 1999, zwiastując handel nowego millenium[2]). Był to też czas coraz bardziej subtelnego, niestandardowego marketingu – sztandarowym przykładem może być tutaj akcja TVN „Przygarnij Kropka”, protoplasta cross-promocji w Polsce. Najważniejszy fakt historyczny z tej dekady: konsumenci odkryli, że można kupować taniej online, że nie trzeba mieszkać w wielkim mieście, żeby mieć dostęp do szerokiej oferty produktowej, zaczęli wymieniać się opiniami o markach – początkowo na forach internetowych, a pod koniec dekady – na Facebooku. Stawali się coraz bardziej wybredni, a dla marketerów byli coraz większym wyzwaniem. I to właśnie pod koniec lat 2000 narodził się nowy konsument. Konsument 2.0. Transaction Rex.
Obecna dekada jest dla Transaction Rexa okresem dojrzewania. Lata 2010-2017 to również czas olbrzymiego skoku technologicznego, dla którego kluczowe były 2 zdarzenia: błyskawiczna popularyzacja urządzeń mobilnych (consultingowy gigant Accenture szacuje, że smartfona posiada już 75% Polaków) i rozwój internetu mobilnego, do którego dostęp ma już prawie 100% polskiej populacji. W efekcie – wpływ social mediów rośnie w siłę – Facebooka używa już ponad 15 mln, czyli 64% polskich internautów[3], rozwija się m-commerce, miliony Polaków mają błyskawiczną możliwość sprawdzania cen i przekazywania informacji zwrotnej sprzedawcom. Ostatnie lata to również olbrzymi skok dla e-commerce, choćby z uwagi na prowadzone przez Komisję Europejską prace nad Jednolitym Rynkiem Cyfrowym, których efektem ma być zniesienie w transgranicznym handlu elektronicznym. Wszystko to daje Transaction Rexowi coraz więcej władzy.
Jaki jest Transaction Rex?
W 2017 roku Transaction Rex jest dojrzały, zaradny i wie, czego chce. Doskonale wie również, czego nie chce – i potrafi pokazać swoją siłę sprzedawcy, który nadepnie mu na odcisk i nie traktuje go z należnym szacunkiem. Role się odwróciły – to Transaction Rex rządzi rynkiem, nie rynek nim – stara maksyma „klient nasz pan” zyskała nowe, silniejsze znaczenie i znalazła swoje miejsce w doktrynie konsumentocentrycznej transformacji biznesowej (ang. consumer centric business transformation). Król rynku chce być w centrum uwagi. Uważa, że biznes, sklepy, produkty, usługi, marki są dla niego i powinny wyglądać tak, jak on sobie tego życzy. Transaction Rex jest egocentrykiem. Oczekuje dostosowywania, personalizacji ofert i przekazów – Uniwersytet Południowej Kalifornii dowiódł, że 85 proc. przedstawicieli obecnie najaktywniejszego na rynku pokolenia Millenialsów zrobi zakupy chętniej, jeśli spotka się ze spersonalizowaną ofertą, obecną zarówno online, jak i w stacjonarnym punkcie sprzedaży.[4] Co ciekawe, statystyki, dzięki którym jesteśmy w stanie scharakteryzować Transaction Rexa nie dotyczą tylko Millenialsów. Podobne zachowania, charakterystyczne dla nowego typu konsumenta, są widoczne również w starszych pokoleniach, które podlegają tym samym procesom zmian technologicznych i społecznych, co Pokolenie Y. Badając praktyki konsumenckie, firma consultingowa Accenture w 2016 roku odkryła, że również BabyBoomersi (urodzeni pomiędzy 1940 a 1960) i Generacja X (urodzeni pomiędzy 1961 a 1980) wyrobili podobne podejście do zakupów. Ponad połowa badanych we wszystkich trzech pokoleniach zwraca uwagę na wartość dodaną w zakupach – najtańszą lub darmową opcję zwrotu towaru, który ich nie satysfakcjonuje. Ponad 40 proc. stosuje praktykę showroomingu, zwaną także odwróconym ROPO (ang. research offline, purchase online).[5] Ma to związek z wysokim poziomem penetracji smartfonów – jak podaje TNS Polska; telefon tego typu posiada aż 58 proc. dorosłych (15+) Polaków.[6] Showrooming z użyciem urządzenia mobilnego, przy powszechności Internetu LTE, stał się po prostu dostępny w każdym momencie, również przed sklepową półką. W świecie, w którym życie przyspieszyło, przedstawiciele wszystkich 3 generacji są niecierpliwi, a zarazem cyfrowo zaradni – 36 proc. konsumentów kupi pożądany produkt online, jeśli sklep stacjonarny będzie zamknięty. 89 proc. BabyBommersów, „Iksów” i Millenialsów podjęłoby decyzję o miejscu dokonywania częstych zakupów na podstawie danych o dostępności produktów w czasie rzeczywistym (Accenture, 2016). Powyższe dane dowodzą tylko, że niecierpliwy, zaradny i ceniący stosunek cena-jakość Transaction Rex to zjawisko ponadpokoleniowe, znak czasów, w których żyjemy, a nie tych, w których się wychowaliśmy. Jego pojawienie się to efekt adaptacji konsumentów, uczenia się adekwatnych odpowiedzi na zachowania rynku.
Czego oczekuje Transaction Rex?
Na pierwszy rzut oka surowy Transaction Rex może wydawać się zagrożeniem dla detalistów. Dojrzały rynek daje mu tyle opcji, że – zgodnie z klasycznym prawem popytu i podaży – powinien wymuszać na sprzedawcach jak najniższe ceny. Nic bardziej mylnego. Transaction Rex jest co prawda wybredny, ale zdaje sobie sprawę, że za jakość trzeba płacić. Kluczowe są dla niego 2 kwestie: stosunek ceny do jakości oraz przede wszystkim wartość dodana.
Wartość dodana ma w retailu wiele twarzy i w zasadzie przez każdego konsumenta jest rozumiana inaczej. To właśnie ona decyduje o sukcesie lub porażce danej marki – Transaction Rex nie szuka już tylko niskich cen, szeroka gama dostępnych produktów zdążyła go już znudzić, a nowości nie motywują już tak, jak jeszcze 20 lat temu. Wiele już widział, wiele spróbował – jest odporny na klasyczne zagrania marketerów. Dlatego można nakłonić go do zakupów, oferując niezwiązane z samym produktem korzyści, takie jak:
Prawie połowa (47 proc.) konsumentów zmieniłaby dostawcę usług w ciągu jednego dnia, jeśli doświadczyłaby niskiej jakości obsługi klienta.[7] Ponad połowa (52 proc.) zrobiła to w ciągu ostatniego roku, właśnie przez złe doświadczenia z obsługą.[8] Transaction Rex nauczył się wymagać i w obszarze obsługi klienta nie idzie na żadne kompromisy. Analitycy amerykańskiej firmy consultingowej Gartner szacują, że w najbliższych latach, aż 89 proc. będzie konkurować między sobą głównie w obszarze customer experience.[9] Tezę te potwierdza również inny consultingowy gigant – Walker, który w swoim badaniu stwierdza, że 86 proc. klientów jest chętna zapłacić więcej za lepszą obsługę klienta.[10] Mamy zatem dowody, że cena jako główny czynnik motywujący konsumentów powoli ustępuje wysokiej jakości customer experience.
Wiele marek dostrzegło już potencjał leżący w pracy nad wysokiej jakości obsługą klienta. Dobrym przykładem może być polski sklep online – answear.pl, oferujący darmową dostawę i zwrot zamówionych produktów, szybkie przesyłki i pozostawanie w stałym kontakcie z klientem. Answear.pl wykorzystuje dane o zachowaniach klientów, upraszczając i uprzyjemniając proces zakupowy, minimalizując tym samym zjawisko porzucania koszyka – jeśli chwilowo opuścimy sklep, np. w poszukiwaniu przyznanego wcześniej kodu rabatowego, kod automatycznie znajdzie się w naszej skrzynce mailowej, oszczędzając nam dalszego kłopotu. Czas reakcji retailera jest dla konsumenta kluczowy, dlatego działania stosowane przez answear.pl można uznać za modelowy przykład adaptowania się do wymogów rynku.
Tego typu zabiegi są również stosowane przez sklepy stacjonarne, które również walczą na polu poprawy jakości i czasu obsługi klienta. Prostym przykładem są: fakturomaty w IKEA czy nieco bardziej rozwinięty – „Gwarancja Najniższej Ceny” program prowadzony przez Castoramę (zwraca klientom różnicę w cenie za produkt znaleziony taniej u konkurencji). Przykłady można mnożyć, niewątpliwie bardzo wiele marek rozpoznało już konieczność walki na polu customer experience i stara się ją prowadzić coraz efektywniej.
Personalizacja – zarówno oferty, przekazów promocyjnych (np. w e-mail marketingu), jak i wspomnianej wyżej obsługi klienta ma ogromne znaczenie dla Transaction Rexa. Nowy konsument uwielbia dostosowywać produkt do swoich wymagań – koronnym przykładem tego podejścia jest możliwość komponowania składników dań w sieci McDonald’s, konkursy na nowe smaki chipsów Lay’s czy podpisane imieniem lub pseudonimem puszki Coca-Coli. Spersonalizowana oferta wpływa na lojalność Transaction Rexów wobec marek – najlepiej widać to na przykładzie Millenialsów – 52 proc. z nich lojalizuje się właśnie dzięki personalizacji. Generacja X nie różni się tutaj znacząco (48 proc.).[11] Transaction Rex wie, że jest w centrum uwagi, wykorzystuje to i wpływa na kształt przedstawianej mu oferty. Personalizacja jest również kluczowa dla obszaru obsługi klienta. Konsumenci oczekują „ludzkiego” kontaktu, obsługi biorącej pod uwagę ich potrzeby i oczekiwania, pragną być rozpoznawani przez markę, nazywani po imieniu. W przypadku wielu biznesów jest to efekt bardzo trudny do osiągnięcia, stąd coraz częściej w obszarze obsługi klienta wykorzystywane są najnowsze zdobycze technologii np. Sztucznej Inteligencji. Co prawda interaktywny bot, asystent klienta o imieniu Anna został wprowadzony przez IKEA już ponad 10 lat temu, był on jednak wówczas swego rodzaju ciekawostką. Obecnie, zautomatyzowana komunikacja personalizująca w obsłudze klienta jest już standardem i będzie się dalej rozwijać.
Według Uniwersytetu Południowej Kalifornii, 85 proc. konsumentów (91 proc. konsumentów-Millenialsów) preferuje marki, które kojarzą się z rozwiązywaniem problemów społecznych. 77 proc. przedstawicieli pokolenia Y komunikuje się z markami prowadzącymi działania CSR (55 proc. konsumentów ogółem).[12] Dane te udowadniają, że, przynajmniej w USA, czasy, w których liczyła się czysta wymiana handlowa, już się skończyły. Biznesy nieetyczne, które źle traktują pracowników, zatruwają środowisko naturalne, nie zważają na zasady zrównoważonego rozwoju, borykają się obecnie z ogromnymi problemami wizerunkowymi, które znacząco
i negatywnie wpływają na sprzedaż.
W Polsce kwestia ta wygląda nieco inaczej. O ile coraz więcej marek inwestuje w CSR, konsumenci zdają się tego nie zauważać. Opublikowany w lutym 2017 raport „CSR w praktyce – barometr Francusko Polskiej Izby Gospodarczej” wskazuje, że aż 70% Polaków nie zwraca uwagi na CSR robiąc zakupy. [13] Jednocześnie, coroczne analizy CBOS wskazują, że chęć do udzielania się społecznego i pomocy innym rośnie – w 2016 roku w wartość pracy na rzecz innych wierzyło aż 75% respondentów badania reprezentatywnego.[14]
Powyższe dane prowadzą do wniosków, mówiących, że dla polskiego Transaction Rexa działania CSR są obecnie zbyt odległe, obce i niegodne zaufania, żeby mogły w znaczący sposób wpływać na jego decyzje zakupowe. Jeśli będzie chciał pomagać otoczeniu – zrobi to sam. Przekonanie go, odpowiednimi działaniami CSR stanowi zatem wyzwanie dla firm, które na razie nie potrafią sobie z nim poradzić. Transaction Rex bywa surowy, ale dzięki przetwarzaniu dużej ilości informacji płynących z Internetu i budowaniu w sieci wielu wspólnot, stał się też bardziej wrażliwy i świadomy świata, na którym mu zależy. To również pokłosie zmiany społecznej wywołanej przez rozwój mediów społecznościowych, które nie tyle spowodowały nagłą falę rozwoju altruizmu w społeczeństwie, ale wywołały u jednostek potrzebę budowania swojego pozytywnego wizerunku, potrzebę prestiżu wśród znajomych. Transaction Rex jest skupiony przede wszystkim na sobie, ale to skupienie ma swoje pozytywne skutki uboczne w postaci zwiększonej wrażliwości społecznej. Retailerzy mogą pomóc mu w spełnianiu potrzeby serca, dodatkowo na tym zyskując, muszą tylko nauczyć się to robić w odpowiedni sposób.
W poszukiwaniu wartości
Transaction Rex często posądzany jest o nielojalność. I stwierdzenie to jest częściowo prawdziwe, przynajmniej w przypadku tradycyjnego rozumienia programów lojalnościowych, które nie traktują go serio, oferując czapeczkę z logiem detalisty lub termos za pół roku skrupulatnego zbierania punktów na karcie lojalnościowej. W takim systemie świadomy swojej pozycji Transaction Rex jest nielojalny – bo czuje się oszukany. Aby do niego dotrzeć, potrzebujemy dużo bardziej atrakcyjnych i przejrzystych narzędzi, które udowodnią, że go znamy, rozumiemy i traktujemy jak partnera. Kluczem do takiego partnerstwa jest właśnie wspomniana już wartość dodana. Stawiając nowego konsumenta w centrum uwagi, powinniśmy zaoferować mu nowe, zewnętrzne motywacje. Poznać jego problemy i potrzeby oraz odpowiedzieć na nie w odpowiedni sposób. Poszukiwać kolejnych wartości dodanych, które mogą stać się nową praktyką konsumencką, nagradzając to, co Transaction Rex ceni w sobie najbardziej – jego tożsamość: zaradność, świadomość rynku, uczciwość i potrzebę fair play. I to właśnie ta ostatnia wartość najlepiej go charakteryzuje – jest odporny na obietnice bez pokrycia, niełatwo go do siebie przekonać, ale gdy już to się uda, może okazać się świetnym ambasadorem marki.
Analiza ekspecka Agencji Freebee, autor: Dominika Adasiewicz-Skorupka – Loyalty Strategy Manager Agencji Freebee. Odpowiedzialna za opracowanie, wdrożenie oraz rozwój strategii lojalnościowych.Pasjonatka marketingu relacji opartego na analizie profilu i zachowań klientów. Wierna idei customer centricity. Praktyk w obszarze komunikacji bezpośredniej, z sukcesem wdrożyła dziesiątki kampanii aktywizujących klientów. Doświadczenia zdobywała m.in. w sektorze paliwowym oraz telekomunikacyjnym, zarządzając kilkumilionowymi bazami uczestników programów lojalnościowych.
[1] Główny Urząd Statystyczny, opracowanie własne
[2] „Historia e-commerce w Polsce”, eHandelMag
[3] Polskie Badanie Internetu, Gemius 2017
[4]“Psychology of successfully marketing to Millenials”, University of Southern California
[5]„Who are the Millenial shoppers?”, Accenture 2016
[6] Raport „Polska jest MOBI”, TNS 2015
[7]Customer Engagement Index 2016, 24/7
[8]“Digital Disconnect in Customer Engagement”, Accenture 2016
[11]“Rare: Redefining loyalty research”, Rare Consulting 2016
[12]“Psychology of successfully marketing to Millenials”, University of Southern California
[13] „CSR w praktyce” Francusko-Polska Izba Handlowa, luty 2017
[14] „Potencjał społecznikowski oraz zaangażowanie w pracę społeczną” CBOS 2016
KL
Legendy niemieckiej elektroniki Jan Jelinek oraz Andrew Pekler w Parku Boguckim, a także koncerty polskich zespołów m.in. EABS oraz Coals na terenie zabytkowej Fabryki Porcelany. To kolejna dawka muzycznych doznań i pierwsza z serii informacji zapowiadających dodatkowe atrakcje podczas festiwalu Tauron Nowa Muzyka Katowice. Nadchodząca 12. edycja odbędzie się już 6-9 lipca. Wstęp na wydarzenia towarzyszące jest bezpłatny. Bilety na Festiwal są wciąż w sprzedaży!
Ambient w Parku Boguckim
Biuro Dźwięku Katowice, inicjatywa wspierająca lokalną scenę muzyki elektronicznej, we współpracy z Tauron Nowa Muzyka Katowice, przygotowało projekt towarzyszący o nazwie „Biuro w Parku”. Dwudniowy, dzienny program muzyki ambient w Parku Boguckim, zlokalizowanym tuż obok terenów Festiwalu.
Kuratorzy Biura Dźwięku Katowice – Piotr Ceglarek i Jan Dybała mają nadzieję, że łącząc najbardziej intensywne dni festiwalu „Biuro w Parku” stanie się wydarzeniem buforowym, które pozwoli zarówno uczestnikom jak i okolicznym mieszkańcom wspólnie zrelaksować się oraz zregenerować siły. Co ciekawe zaproszeni artyści nie wystąpią w przeznaczonej do tego muszli koncertowej, ale znajdą się wśród publiczności. Scenę wypełni zaawansowany system nagłośnieniowy, który dodatkowo spotęguje muzyczne doznania. W Parku Boguckim serię występów zainauguruje polski ambasador ambientu Dtekk. Za najważniejsze wydarzenia należy uznać z pewnością występy legend niemieckiej elektroniki: Jana Jelinka i Andrew Peklera, których aktualne produkcje, łączą tropikalną egzotykę i eksperymentalne brzmienie pionierów elektroniki z lat 50-tych ubiegłego wieku.
Wątki egzotyczne kontynuować będą wyznawcy filozofii muzyki czwartego świata Jona Hassella – Bartosz Kruczyński (połowa ex duetu Ptaki) i Botanica z Warszawy. Nie zabraknie ich również w DJ secie DJJD, który otworzy niedzielną część imprezy. Całość zamknie dwugodzinnym setem Luca Montellaro znany pod pseudonimem Lucy.
W Parku Boguckim wystąpią ponadto: Poly Chain, AARPS i EERT.
Nu jazz oraz elektroniczny folk w Fabryce Porcelany
Bardzo intensywnie zapowiada się również program artystyczny w Fabryce Porcelany. W tym roku to tu odbędą się oficjalne after party (start 06:00) po każdym z głównych festiwalowych dni. Wydarzeniem bez wątpienia będzie sobotni występ EABS (Electro Acoustic Beat Sessions). Wrocławski septet (7 muzyków), o którym ostatnio zrobiło się głośno za sprawą wydania dobrze przyjętej debiutanckiej płyty „Repetitions”, nowych aranżacji utworów legendarnego Krzysztofa Komedy. EABS to próba nowego podejścia do jazzu przez pryzmat hip-hopowego brzmienia, na którym wychowali się muzycy. Łącząc wpływy soulu, funku, hiphopu, elektroniki i świeżego podejścia do kompozycji, zespół stara się tchnąć w jazz ogień, przywracając temu gatunkowi dawny blask, nie zwracając uwagi na panującą etykietę, wciąż poszukując i eksperymentując.
Tego samego dnia w Fabryce Porcelany zagra również młody duet Coals, reprezentanci lokalnej sceny muzyki elektronicznej. Zespół tworzy wokalistka Katarzyna Kowalczyk i odpowiadający za warstwę muzyczną Łukasz Rozmysłowski. Coals znany jest z melancholijnych, folkowych ballad, w których da się usłyszeć również popowe melodie. W wywiadach przyznają się do inspirowania skandynawskim brzmieniem, ale także polską poezją oraz atmosferą rodzinnego Śląska.
Festiwalowe brunche, giełda płytowa i wycieczki z przewodnikiem
Z okazji Festiwalu specjalną ofertę przygotowuje Bistro Prodiż, zlokalizowane na terenach dawnej fabryki. W godzinach 10:00 – 17:00 dla zmęczonych festiwalowym życiem uczestników serwowane będą brunche, a także pizza z komina. Oczywiście dostępne będą również regularne pozycje z menu oraz rozbudowana strefa relaksu.
Na terenie fabryki w tych samych godzinach odbędzie się także giełda płyt vinylowych, CD, oraz kaset magnetofonowych, a także sprzedaż oficjalnych produktów wydawnictw. Dodatkowo dla miłośników techniki przygotowano w sobotę bezpłatne wycieczki z przewodnikiem po Fabryce Porcelany, które odbędą się w godzinach: 12:00, 14:00, 16:00. Zapisy na miejscu.
KONCERTY TOWARZYSZĄCE – PROGRAM
„Biuro w Parku” – Park Bogucki
Sobota, 8 lipca
12:00 – 14:00 Dtekk (ambient dj set)
14:00 – 15:00 Jan Jelinek (live)
15:00 – 16:00 Poly Chain (live)
16:00 – 17:00 EERT (live)
Niedziela, 9 lipca
10:00 – 12:00 DJJD (ambient dj set)
12:00 – 13:00 AARPS (live)
13:00 – 14:00 Andrew Pekler (live)
14:00 – 15:00 Bartosz Kruczyński + Botanica (live)
15:00 – 17:00 Lucy (ambient dj set)
After party – Fabryka Porcelany
Sobota, 8 lipca
06:00 – 08:00 Urloop
08:00 – 10:00 Sept
10:00 – 12:00 b2b
Niedziela, 9 lipca
06:00 – 07:30 SZOK
07:30 – 09:00 Anja Kraft
09:00 – 10:30 Chino
10:30 – 12:00 b2b
Koncerty – Fabryka Porcelany
Sobota, 8 lipca
14:00 EABS
15:30 Coals
Karnety na festiwal Tauron Nowa Muzyka Katowice: 1-dniowy: 160 zł, 2-dniowy: 280 zł
UWAGA! Klienci sieci T-Mobile mogą liczyć na dodatkową zniżkę przy zakupie karnetów 2-dniowych za pośrednictwem Ticketpro.pl w wysokości 25%! W celu otrzymania kodu rabatowego wystarczy wysłać bezpłatny SMS o treści „nowa” pod numer 80557. Promocja trwa do wyczerpania karnetów.
3-dniowy: 330 zł (ostatnie sztuki!)
Bilety na koncert zamknięcia: 40 zł / 70 zł / 90 zł*
Karnety 3-dniowe i bilety na koncert zamknięcia można nabyć TYLKO na Ticketpro.pl oraz w NOSPR, który sprzedaje je również online na stronie bilety24.pl. Warto pospieszyć się z decyzją o zakupie, bo ich liczba również jest ograniczona!
*Cena powiązana jest z miejscem na sali koncertowej NOSPR.
JK
Podczas 64. ceremonii wręczenia nagród festiwalu w Cannes, paryski oddział agencji brandingowej Dragon Rouge nagrodzony został brązową statuetką za system identyfikacji wizualnej dla paryskiego Parc Rives de Seine. Cannes Lions, znane u nas jako Złote Lwy z Cannes, to nie tylko europejski festiwal filmów fabularnych. W ramach festiwalu przyznawane są również nagrody w dziedzinie projektowania – the Design Lions.
Parc Rives de Seine – to ponad 10-cio hektarowy zespół bulwarów i promenad ciągnących się wzdłuż Sekwany, obejmujący swoim obszarem 21 paryskich mostów. Spacerując nabrzeżami Parc Rives de Seine można pokonać trasę od placu Bastylii aż do wieży Eiffla. Znaleźć tam można ścieżki spacerowe i rowerowe, punkty widokowe, place zabaw dla dzieci u urocze kafejki.
Paryski oddział Dragon Rouge został poproszony przez miasto o zaprojektowanie kompletnego systemu identyfikacji wizualnej oznakowanie atrakcji wzdłuż rzeki [ikony i nośniki informacji] oraz wdrożenie projektu w życie.

Kluczowym elementem systemu identyfikacji stała się charakterystyczna typografia – zainspirowana techniką wycinanego szablonu, używanego do oznaczania kontenerów w dokach. Krój stworzonego przez specjalistów z Dragon Rouge fontu Seine [Sekwana] oparty został na symbolice paryskich mostów, tak ważnych dla mieszkańców jak i turystów. Mostów, które łączą ludzi – zarówno w warstwie symbolicznej, jak i realistycznej.

Każda litera alfabetu otrzymała charakterystyczne nacięcie, symbolizujące jeden z mostów oraz kierunek w jakim przecina on Sekwanę. Cały zaś layout logotypu Parc Rives de Seine, zaprojektowano tak, aby po zasłonięciu części liter układał się w słowo Paris.

MW
Unikalne smaki Owoców Świata Tymbarku przenoszą nas w najdalsze, egzotyczne zakątki globu, gdziekolwiek jesteśmy. Okazuje się, że ich wyjątkowe etykiety również mają moc naginania czasoprzestrzeni! W najnowszej kampanii telewizyjnej Tymbark tłumaczy, jak działa zakręcona aplikacja Tymbark Prank, która wykorzystując mechanizm rozszerzonej rzeczywistości – zapewnia doskonałą zabawę.
Nowe spoty Tymbarku pokazują rzeczywistość widzianą przy użyciu aplikacji Tymbark Prank, która wprowadza nas w szalony świat żartów i najlepszej zabawy. W dwóch reklamach widzimy grupę przyjaciół, którzy świetnie się bawią, wykorzystując nową aplikację do kreowania otaczającej ich rzeczywistości na nowo. Dzięki Owocom Świata prawie na własnej skórze doświadczają mocy nieobliczalnych pranków, nagrywają unikalne filmiki i dzielą się pozytywną energią!
Rewolucyjne opakowania zasługują na rewolucyjne zastosowanie! Tymbark nie tylko zamknął swoje egzotyczne smaki w nowych, fantazyjnych butelkach, ale zarazem sprawił, że z ich pomocą możemy maksymalnie ubarwić szarą rzeczywistość. Dzięki zakręconym animacjom można do woli prankować znajomych, a nagranymi filmami możemy z kolei dzielić się ze znajomymi, by stać się mistrzami najzabawniejszych wkrętek. Wystarczy wybrać animację i ustawić ją w kadrze, by połączyć świat wirtualnej rzeczywistości z tą realną. Efekty mogą być nie tylko zdumiewające, ale przede wszystkim prześmieszne! Skanując butelkę Owoców Świata zdobywamy dodatkowe kredyty (gwiazdki) na nowe pranki. Publikując najfajniejsze z nich także zyskujemy kredyty, które można wymienić na kolejne animacje. To wszystko oznacza jedno – jeszcze więcej żartów i doskonałej zabawy!
Projekt opakowań przygotowała firma Well-Rounded Design, aplikację The Dust – Grupa Me&My Freinds.
JK
Polskie Fabryki Porcelany „Ćmielów” i „Chodzież” S.A. wybrały partnera w zakresie obsługi public relations. Agencja Triple PR będzie prowadziła kompleksowe działania wizerunkowe i komunikacyjne dla marki.
Agencja zajmie się przygotowaniem i realizacją kompleksowej strategii public relations ściśle skorelowanej z działaniami marketingowymi PFP „Ćmielów” i „Chodzież” S.A. Do zadań Triple PR należeć będą działania media relations, prowadzenie biura prasowego, komunikacja na kanałach social media oraz doradztwo wizerunkowe. Agencja odpowiedzialna będzie także za oprawę medialną wydarzeń specjalnych, takich jak otwarcia nowych salonów sprzedaży czy targi. Projekt ze strony Triple PR poprowadzą Magdalena Dymek oraz Paula Bielska.
Polskie Fabryki Porcelany „Ćmielów” i „Chodzież” to największa wytwórnia porcelany cienkościennej w Europie. Na ich doświadczenie przekłada się 227 lat dbałości o najmniejszy detal oraz pasji tworzenia niepowtarzalnego wzornictwa. Współpracując z wybitnymi projektantami oferują luksusową porcelanę inspirowaną tradycją i niepowtarzalnym w światowej skali designem.
Fabryki już od czasów dwudziestolecia międzywojennego zrzeszały najwybitniejszych artystów m.in. Józefa Wysockiego, Wincentego Potackiego czy Bogdana Wendorfa, których nazwiska tworzą historię polskiego wzornictwa. Polskie Fabryki Porcelany „Ćmielów” i „Chodzież” skupiają w sobie trzy renomowane marki: „Ćmielów”, „Chodzież” oraz „Ćmielów Design Studio”. Renoma ręcznie wykonywanych porcelanowych zastaw, figurek oraz galanterii została doceniona w najdalszych zakątkach naszego globu. Kolekcje PFP to nie tylko produkt użytkowy, powstająca w Ćmielowie i Chodzieży porcelana niesie za sobą historię, emocje i przywołuje wspomnienia chwil spędzonych z bliskimi.
JK