Grupa Paul Stricker informuje, że nabyła 100% udziałów firmy Reda a.s. z siedzibą w Czechach.
Geograficzna komplementarność i doświadczenie obu firm są znaczne, co jest ogromnym krokiem, o którym Paul Stricker z dumą informuje, dając dowód ciągłości swojego wzrostu. Obie firmy będą nadal funkcjonowały niezależnie, więc ich działalność będzie kontynuowana jak dotychczas.
Grupa Paul Stricker jest teraz silniejsza niż kiedykolwiek, z klientami w ponad 80 krajach, obecnymi na 4 kontynentach stała się jednym z liderów na rynku produktów promocyjnych i korporacyjnych.
– Chciałbym szczególnie podziękować naszemu fantastycznemu zespołowi – z ponad 600 osobami – który codziennie pracuje nad ulepszaniem naszych usług i produktów, aby nadal zasługiwać na bezcenne zaufanie naszych klientów – powiedział Paulo Stricker, pełniący funkcję CEO w Paul Stricker Group.
MW
Hyundai nawiązał współpracę z serwisem wp.pl, w ramach której powstał specjalny serwis promujący model i30 Fastback. Za koncept akcji odpowiada dom mediowy Havas Media.
Marka Hyundai rozpoczęła promocję modelu i30 Fastback na specjalnej platformiei30fastback.wp.pl. To serwis o charakterze lifestylowo-produktowym, w którym regularnie będą pojawiać się artykuły i treści nawiązujące i łączące design, markę i model Hyundai i30 Fastback. Ponadto, na stronie uruchomiony został specjalny konkurs „Weekend z Hyundaiem i30 Fastback”, w którym można wygrać trzydniową możliwość korzystania z samochodu.
Szczegóły akcji oraz konkursu można znaleźć TUTAJ.
MW
Panie Andrzeju, z branżą eventową jest Pan związany już kilkanaście lat. Jak Pana zdaniem na przestrzeni tych lat zmieniła się polska branża eventowa?
Zmieniło się wiele. Niewątpliwie wzrósł profesjonalizm branży eventowej i ten proces jest szczególnie widoczny w większych agencjach. Powstał nowy zawód: osoby, która zawodowo, a nie tylko dodatkowo zajmuje się kreowaniem i produkcją wydarzeń. W tym procesie powstała Kreacja z prawdziwego zdarzenia – działy, gdzie za tworzenie wydarzeń odpowiadają osoby z doświadczeniem z różnych obszarów, często z artystyczną przeszłością, a też w copywritingu, wizualizacji itp.
Ofertowanie obecnie znacznie różni się od tego z czym mieliśmy do czynienia choćby kilka lat temu. Klienci są coraz bardziej świadomi, że wynajęcie ekranu, cateringu i krótka prezentacja dla gości to za mało, aby móc mówić o skutecznym, nowoczesnym, godnym szczególnej uwagi odbiorców wydarzeniu. Rośnie wiedza o roli eventu jako jednego ze skutecznych elementów komunikacji marketingowej, jedynego pozwalającego na bezpośredni kontakt odbiorcy z produktem, usługą czy ideą. I znajduje to odzwierciedlenie w wymaganiach dotyczących procesu przygotowania ofert przez agencje eventowe, ich wysokiego poziomu szczegółowości, precyzyjnie przygotowanych wizualizacji, kosztorysu itp. Oznacza to coraz więcej aktywności dla przygotowujących oferty agencji eventowych, w tym działów kreacji. To proces twórczy, a równocześnie praca konkretnych osób, godziny spędzone na rozmowach z klientem, burzach mózgów, na wizjach lokalnych i przy komputerze…
Niestety klienci nadal nie chcą płacić za kreację jako dzieło. Wiemy niestety o sytuacjach, kiedy np. pomysł kreatywny danej agencji najbardziej podoba się klientowi w ramach przetargu, ale realizację wydarzenia – według ww. koncepcji – klient powierza innej agencji, która nie jest autorem konceptu. Jest to nieetyczne zachowanie tak ze strony klienta, jak i agencji, która podejmuje się realizacji nieswojego projektu. Na Zachodzie, czy w USA tak się dzieje, tyle tylko, że tam klient kupuje koncepcję kreatywną i ją potem realizuje. W naszym kraju klienci – poza kilkoma (!) wyjątkami – nie chcą płacić za koncepty kreatywne. Smutne, że koncepcja kreatywna nie jest postrzegana jako utwór, dzieło, które ma wartość twórczą i rynkową. Oby mówienie o tym problemie, zaangażowanie w dialog eventowych organizacji branżowych wkrótce przyniosło wymierne efekty.
Proszę nam zdradzić jak powstaje pomysł kreatywny na wydarzenie? Brief, spotkanie z klientem i co dalej?
Nie warto zaczynać prac nad koncepcją kreatywną eventu bez dokładnego zapoznania się z briefem. Zazwyczaj po tej lekturze niezbędny jest kontakt z klientem, żeby móc zadać dodatkowe pytania, aby dokładnie zrozumieć potrzeby klienta, wiedzieć jakim budżetem dysponuje itp. Bez budżetu jest bardzo trudno określić na jaką kreację – m.in. scenografię, artystów, oświetlenie, multimedia itd. – możemy w ramach konceptu kreatywnego sobie pozwolić. Kiedy dysponujemy wiedzą jakie są oczekiwania klienta, jego cele oraz jaki mamy budżet (po odliczeniu podstawowych kosztów, takich jak hotel, transport, catering), wtedy zaczynamy w Mea Group proces kreacji. Zwykle jest to tzw. burza mózgów i wtedy rodzą się pomysły, idee, czasami bardzo szalone (śmiech).
Powstała koncepcja kreatywna. Czas na realizację – jakie zmiany zwykle się pojawiają, czy zdarzają się sytuacje, kiedy koszty kreacji rosną?
Przygotowanie oferty jako odpowiedzi na brief klienta wiąże się zazwyczaj z ograniczeniami. Jeśli brakuje nam pewnych informacji, wówczas do klienta trafia oferta na tyle szczegółowa, na ile było możliwe jej przygotowanie w oparciu o dane od organizatora przetargu na event. Przetarg dobiega końca, wybierana jest dana oferta i klient chce zrealizować jak najwięcej elementów koncepcji kreatywnej, chociaż przeważnie mamy do czynienia z ograniczeniami budżetowymi. Niezbędne są poprawki, odzwierciedlające uwagi klienta – np. zmianę lokalizacji czy innych elementów składowych. Bardzo rzadko zdarza się, że realizacja eventu odzwierciedla w 100% wszystkie składowe oferty. Są uwagi ze strony klienta np. do scenografii, więc agencja eventowa – kreacja razem ze studiem DTP, działem graficznym – przygotowuje kolejne projekty, wizualizacje. Znane są stawki godzinowe (np. Cennik SAR Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej) za pracę poszczególnych ekspertów, ale nic z tego nie wynika… To są konkretne, dodatkowe koszty i niemal zawsze ponoszone przez agencje eventowe, a nie klientów.
A więc w jakim stopniu elementy zawarte w wizualizacji przedstawionej klientowi przekładają się na rzeczywistą, finalną realizację?
W naszej firmie robimy bardzo wiele, aby różnice były jak najmniejsze. Chcemy, aby klient mógł jak najlepiej poznać naszą wizję wydarzenia, wyobrazić ją sobie w oparciu o przygotowane przez nas materiały graficzne. Proces wizualizacji przebiega 3-torowo, równocześnie powstają: projekt pod brief, plan techniczny (dział produkcji ściśle nadzoruje tą część, weryfikując co jest możliwe z eventowego punktu widzenia, ale i parametrów technicznych wydarzenia – lokalizacji, założeń scenograficznych itp.) i wizualizacje. Własne studio graficzne, DTP Mea Group przygotowują wizualizacje, które bardzo dokładnie oddają, pokazują wszystkie elementy eventu. Jeśli znamy ostateczną lokalizację wydarzenia, wszystkie elementy wizualizacji – w tym scenografia, plan techniczny z ciągami komunikacyjnymi, nagłośnienie itd. – są w nią precyzyjnie wpisywane i w trakcie realizacji odwzorowywane właściwie 1:1.
Czyli klientom jest teraz łatwo sobie wyobrazić, w oparciu o wizualizacje, jaki kształt będzie miał ich wymarzony event. Wizualizacje o wysokim stopniu szczegółowości… Pana zdaniem co jeszcze, jakie trendy będą dominowały w najbliższych miesiącach i latach w polskiej branży eventowej?
Sądzę, że branża eventowa będzie coraz mocniej podążać za trendami w sztukach wizualnych. Parę ostatnich lat jest czasem, kiedy technika eventowa jest szeroko wykorzystywana przez artystów, którzy sięgają np. po roboty, urządzenia kinetyczne, czy rozwiązania oświetleniowe jako elementy wydarzeń artystycznych. Nowoczesne narzędzia w branży wydarzeń – moim zdaniem – będą mieć nieco inne zastosowanie: nadejdzie czas głębszych konceptów kreatywnych, bardziej wysublimowanych, wykorzystujących stricte artystyczne rozwiązania. Wzrośnie rola elementów scenograficznych, designu – wszystkiego, co pomaga budować przestrzeń wydarzenia nie tylko w dużej skali, ale i tej mniejszej, na miarę poszczególnych uczestników eventu. Bardziej w cenie będzie koncept kreatywny niż bogactwo, mnogość elementów. Przepych ustąpi miejsca bardziej powściągliwym, atrakcyjnym rozwiązaniom. Przypuszczam, że tak będzie, bo w naszej branży jest coraz więcej osób o zmyśle estetycznym, muzycznym, tanecznym, artystycznym.
Mam też nadzieję, że rozwojowi polskiej branży eventowej będzie towarzyszyć wzrost wysokości budżetów. Świetnie byłoby gdyby rodzime pomysły kreatywne mogły być realizowane przy takich budżetach jak w Rosji, Niemczech, Francji czy USA. Świetnych ekspertów już mamy, ogromny potencjał, doświadczenie w realizacji paneuropejskich wydarzeń (tak w Polsce, jak i poza nią) też, więc nadchodzące miesiące i lata mogą być doskonałym czasem dla nas.
Rozmawiała Magdalena Wilczak
Andrzej Nykowski – Z branżą eventową związany od 13 lat, początkowo jako producent, a następnie w roli kreatywnego. W Mea Group od 2015 r., obecnie jako Dyr. Kreatywny kieruje pracą Działu Kreacji. Specjalizuje się w kompleksowym przygotowywaniu koncepcji kreatywnych dla klientów, w tym m.in. tworzenie konceptów, scenografii (projekt, koordynacja) , reżyseria wydarzeń razem z M.Kozicką (dyr. produkcji Mea Group). Na jego koncie są projekty dla takich klientów jak Edipresse Polska, British American Tobacco, Tymbark, GSK, Ambra, MetLife, w tym też doceniane na międzynarodowych konkursach (np. Flesz Fashion Night 2017 – ścisły finał Eventex 2018). Wcześniej związany z takimi agencjami jak Allegro, Rochstar, Escadra i G7. Tworzył koncepty i realizował projekty m.in. dla Nationale Nederlanden, Prudential, PKO BP, PZU, Nokia, Adidas, Reebok, Lot, Kompania Piwowarska, CEDC, Polpharma, Orange, Sony, Samsung, Vatenfall, Tymbark, Coca-Cola, Mercedes i Velux. Jeden ze współorganizatorów Orange Warsaw Festival i Orange Stacji Balon. Trener, prowadzi szkolenia „Event Manager – planowanie, organizacja i zarządzanie projektem eventowym” i wykładowca na Studium Event Managementu na Wydziale Zarządzania UW.
28 maja na scenie Teatru Polskiego odbyła się Gala KTR – największego konkursu kreatywności w Polsce. Agencja Isobar Poland Group otrzymała brąz w kategorii Communication, podkategorii Out of Home za akcję „Date drive” zorganizowaną dla Škody Citigo. Brązem nagrodzono także spot promujący Skodę KAROQ z napędem 4×4 współrealizowany przez Isobar Poland Group.
Nagrodzona brązem koncepcja połączenia jazd próbnych z prawdziwymi randkami powstała z myślą o młodych kobietach z wielkich miast. Większość z nich to singielki, które prowadząc aktywny tryb życia, nie mają czasu na randki, a tym bardziej na testowanie nowych aut.
Podczas akcji speed dating randkolubną Skodą Citigo odbyło się 60 randek. W okresie kampanii liczba jazd próbnych wzrosła o 40%, a sprzedaż ponad 4-krotnie. Za pełną realizację konceptu odpowiadała agencja Posterscope z grupy Dentsu Aegis Network.
Brązem w konkursie KTR nagrodzono także spot promujący Skodę KAROQ z napędem 4×4 współrealizowany przez Isobar Poland Group wraz z firmami: Sputnik Studio, Hart Warsaw, MIŁO oraz GŁOŚNO.
Od sierpnia 2016 roku agencja Isobar Poland Group (Dentsu Aegis Network) odpowiedzialna jest za tworzenie i realizację strategii content marketingowych w mediach społecznościowych (Facebook, Instagram, YouTube), opracowywanie treści dla odpowiednich kanałów, a także zarządzanie blogiem marki Škoda. Obecnie, po wygranym przetargu w marcu 2018, odpowiada za wszystkie działania strategiczno-kreatywne oraz całą komunikację marki Škoda na polskim rynku.
MW
5. czerwca z okazji Światowego Dnia Środowiska Ricoh wyłączy wszystkie swoje neony i billboardy na całym świecie. Już od 13 lat czerwiec jest miesiącem w którym firma prowadzi szereg akcji edukacyjnych związanych z tematem ochrony środowiska – Ricoh Global Eco Action.
– Ricoh Global Eco Action organizujemy w Ricoh na całym świecie nieprzerwanie od 2006 roku. Tradycją stało się już, że 5 czerwca gasną wszystkie nasze billboardy. Dbałość o środowisko naturalne stanowi fundament naszej działalności. Dlatego tak ważne jest dla nas by wszyscy pracownicy, partnerzy i klienci rozumieli nasze zaangażowanie i działania w tej sferze – powiedziała Barbara Boryczka, Management Systems Delegate Marketing/ CSR.
Działania na rzecz środowiska naturalnego
W ramach długofalowej, przyjętej w 2017 roku, strategii Ricoh do 2050 roku planuje osiągnięcie zerowego wskaźnika emisji gazów cieplarnianych w całym łańcuchu wartości. Firma działa również aktywnie na rzecz korzystania z odnawialnych źródeł energii jest m.in. członkiem RE100.
JK
Eko kampania ING Banku Śląskiego została wyróżniona w prestiżowym konkursie Klubu Twórców Reklamy. Kampania zdobyła dwa złote miecze, jeden brązowy oraz nagrodę specjalną.
ING Bank Śląski został nagrodzony za kampanię na rzecz czystego powietrza złotymi mieczami w kategorii„Communication Big Idea Campaign” oraz „Craft Use of Lisenced/Adapted Music” a także brązowym w kategorii „Communication TV or Cinema Commercial”. Bank otrzymał również nagrodę specjalną „Best of Communication”.
W nagrodzonej kreacji, ING Bank Śląski zachęca Polaków do proaktywnej postawy na rzecz czystego powietrza. Kampania „Czy my Polacy mamy ze sobą coś wspólnego? Nie widać. Bo to powietrze” towarzyszyła wprowadzeniu do oferty finansowania produktów i rozwiązań energooszczędnych, bez prowizji. Za kreację kampanii odpowiada agencja Brain.
Kreację można zobaczyć TUTAJ.
MW
Wydawać by się mogło, że przygotowanie stoiska na targi to sprawa łatwa, prosta i przyjemna. Odpowiednia przestrzeń do zabudowy, kilka systemów reklamowych i to wszystko. Otóż nie do końca. Stoisko to nie tylko zabudowane ściany, grafika i ewentualnie zaplecze.
Dobieramy odpowiednie akcesoria
Kiedy wreszcie uporamy się z zamówieniem miejsca, jego wielkością, dokonamy najbardziej optymalnego wyboru pod kątem naszych oczekiwań, zdecydujemy o zabudowie powierzchni i użytej tam grafice, warto także pomyśleć o dobraniu odpowiednich akcesorium. Po to, aby nie przytłoczyć odwiedzającego np. nic nie mówiącymi, samymi aluminiowymi konstrukcjami, czy wyklejoną podłogą, z enigmatycznie brzmiącymi nazwami, która nic kompletnie nie mówi potencjalnemu klientowi.
Warto tak dobrać elementy, aby czas jaki poświęca odwiedzający spożytkował w pewnej części u nas na stoisku i odniósł jak najlepsze wrażenie, a odchodząc myślał o naszej firmie w samych superlatywach. I kojarzył nas z profilem naszej działalności, a nie ze sprzedawcą np. warzyw, czy owoców. Pamiętamy przecież, że dobre pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz. I na tym pierwszym razie bazując, tworzy się wiele trwałych biznesowych relacji.
Tworzymy spójną strategię
Dlatego tak ważne jest, aby pozostałe elementy tworzyły spójną strategię, wzbogacając miejsce, gdzie przyjmujemy odwiedzających oraz mając na uwadze funkcjonalność miejsca. Stąd tak ważna jest gustowna, elegancka, profesjonalna lada, przy której nastąpi pierwsze powitanie odwiedzającego nas gościa. Tutaj do wyboru mamy w zależności od miejsca możliwość różnych kombinacji. W dodatku warto rozważyć, czy ma być to system lekki, mobilny i kompaktowy, czy raczej stabilna, cięższa konstrukcja doposażona w wiele dodatkowych elementów, jak górny toper, półki, czy zamykane drzwi.
Oczywiście bardzo ważnym aspektem jest także grafika, za pomocą której będziemy eksponować nasze usługi, logo, czy firmę. Tutaj jest kilka możliwości, a najbardziej popularne to druk na PCV oraz na tkaninie. Istnieją lady z zamontowanym podświetleniem, w formie postumentów, wykonane z plexi, drewna, czy innych materiałów. Przy niedużych stoiskach można pokusić się o taki podświetlany postument, który przyciągnie uwagę swoją nietuzinkowością.
Uzupełniamy stoisko
Przy dużych stoiskach nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyeksponować swoją firmę na kilku ladach i pokusić się o stworzenie dedykowanej trybunki stworzonej specjalnie na potrzeby targów. To z pewnością świetnie będzie komponować się na tle całej naszej identyfikacji. Tutaj można pokusić się także o dodatkowe rozwiązania, jak mocniejsze półki, możliwość eksponowania gadżetów i rozłożenia i schowania materiałów reklamowych.
Gdy już dokonamy takiego wyboru warto będzie uzupełnić nasze stoisko o stolik, nawet niewielkich rozmiarów i wygodne krzesełka. To pozwoli na swobodniejszą rozmowę, rozluźnienie atmosfery i zatrzymanie na dłużej odwiedzającego. Co za tym idzie na poznanie jego potrzeb. Przy stoliku i kawie rozmawia się zdecydowanie lepiej o czym nie trzeba nikogo przekonywać. Odpowiednio dobrane kolorystycznie i stylowo meble pozwolą na utrwalenie naszego wizerunku w świadomości odwiedzającego.

Niedoceniany dodatek
Kolejnym ważnym dodatkiem na tego typu imprezie i na stoisku jest czasem niedoceniany stojak na ulotki. Dlaczego jest to tak ważny element? Bo bardzo często bywa tak, że nie każdy odwiedzający ma jeszcze czas, aby wdawać się w rozmowę, czy poczekać na wolną osobę na stoisku. Wtedy dzięki rozłożonym broszurom, nasza firma staje się łatwiej dostępna. Tak proste urządzenie zapewnia szybki i prosty dostęp do swobodnych, podstawowych i kluczowych informacji. To zdecydowany atut tego systemu. Pod warunkiem, ze stojak wygląda profesjonalnie, nie nosi śladów zbyt długiego użytkowania, przebarwień na np., plexi i nie jest „łatany” na potrzeby targów za pomocą niepasujących, wystających śrubek.
Warto przemyśleć również sprawę oświetlenia. Wydawać by się mogło, że ściana z kasetonów podświetlanych diodami LED z bardzo efektowną grafiką załatwi sprawę. Jednakże może się okazać, że podczas pracy na tym stoisku już po kilkunastu minutach nasze oczy są tak zmęczone mocnym światłem, że w konsekwencji przestajemy się skupiać na klientach, na ofercie, na opowiadaniu o firmie myśląc tylko o tym, aby ktoś to w końcu wyłączył. Dlatego rekomendujemy kasetony LED, czy lampy LED ale zalecamy ostrożne ich wykorzystanie na stoisku.
Dress Code, czyli dlaczego świecące buty są passe
Ostatnią sprawą jest oczywiście wyeksponowanie nas samych, czyli osób na stoisku. Warto byłoby podejść do potencjalnego klienta tak, jak sami byśmy chcieli być przyjmowani. W biznesowym Dress Code niedopuszczalne są tzw. „Modowe szaleństwa”, gdzie każda z osób jest ubrana inaczej lub w sposób daleko odbiegający od znajomość rzeczy. Szczytem nieprofesjonalizmu jest zakładanie np. butów w agresywnych kolorach do eleganckiego stroju, czy garnituru, lub wymiętej koszulki z logo firmy. Chyba, że to są targi branżowe i tego typu strój jest spersonalizowany pod wydarzenie.
Te kilka powyższych uwag i ich staranne dobranie stanowi nierzadko o powodzeniu całych targów. Jest w moim odczuciu czasem ważniejsze niż pozostałe systemy wypełniające stoisko, bo powoduje, że zarówno odwiedzający, jak i my sami czujemy się komfortowo, a nie jak niechciany dodatek do kilkudniowej imprezy. Wszak targi to nie impreza „za karę”, lecz możliwość zaprezentowania siebie. Zapewne nie jedyna, ale pozwalająca na zbudowanie biznesowych relacji.
Marek Bachorski-Rudnicki / www.brandform.pl
Mistrzostwa Świata w Rosji zaczynają się już w połowie czerwca, a to oznacza, że menadżerowie 32 najlepszych reprezentacji globu skupiają się właśnie na organizacji przygotowań, taktyce zespołu, logice powołań i wszelkich szczegółach, które wypełnią im najbliższe tygodnie. Tak jest też z dyrektorami zarządzającymi agencjami reklamowymi w Polsce.
– Mundial już tuż-tuż, także musimy przygotować naszych pracowników do tego wielkiego wyzwania. Mistrzostwa będą języczkiem u wagi dla całej Polski przez ponad miesiąc, a nasze gadżety muszą im towarzyszyć. Pamiętajmy jednak, że gadżet może być pięknym golem, ale dobrze zaplanowana akcja marketingowa i odpowiednie narzędzia dane klientowi będą niczym świetnie przepracowany okres przygotowawczy, który zrodzi owoce na turnieju – stwierdził dyrektor generalny agencji Goldenberry Group, Olaf Dąbrowski.
Myśląc o mundialu, jako pierwsze skojarzenie przychodzi ludziom do głowy piłka, a związanych z nią gadżetów możemy przygotować niezliczoną ilość. Przy futbolówce jednak ciężko czasem nie skorzystać z rozwiązań sztampowych, które zalały nasz rynek w ostatnich latach. Kolejnym, ale za to dużo ciekawszym, skojarzeniem są piłkarskie koszulki, które staną się obiektem pożądania wielu działów marketingowych w największych polskich firmach. – Jednakże zamówienie np. 200 takich koszulek dla pracowników z uwzględnieniem ich rozmiarów, kolorów, podziału na kroje męskie i damskie to ogrom pracy. Później dochodzi dystrybucja, ewentualne reklamacje, jeśli np. ktoś pomyli rozmiary w firmie. W skrócie to dla klienta istny koszmar i droga przez mękę. Wtedy jednak do gry wkraczamy my i dajemy naszemu klientowi gotowe rozwiązanie: platformę do personalizacji i tworzenia własnych koszulek. Trzy do czterech kliknięć, wybór koloru, rozmiaru oraz nadruku, następnie adres dostawy i gotowe. Całe Twoje biuro przed pierwszym meczem reprezentacji Polski będzie należycie ubrane – podsumował Dąbrowski.
– My zajmiemy się sprowadzeniem i magazynowaniem żądanej liczby koszulek. Ustalimy czy trykoty mają mieć personalizację nazwiska i numeru na plecach czy też do wyboru będą mundialowe grafiki nadrukowywane na przedzie. Weźmiemy w swoje ręce całą dystrybucję, a zajęci codziennymi obowiązkami pracownicy, będą musieli spędzić na naszej platformie zaledwie parę chwil. Tak digitalowe podejście do gadżetów to rewolucja na miarę tej, którą w polskiej piłce po latach posuchy przeprowadził Adam Nawałka – powiedział z uśmiechem dyrektor Goldenberry. Jak dodaje Dąbrowski, koszulki to zaledwie czubek góry lodowej, można robić to samo z kurtkami i spodenkami albo też w ogóle opuścić świat tekstyliów i skupić się na gadżetach, które dają nieskończone możliwości personalizacji. Klient naprawdę ma z czego wybierać.

A co zrobić, jeśli takie podejście okaże się zbyt nowatorskie dla niektórych zamawiających? Czy w dzisiejszych czasach oryginalny mundialowy gadżet jest na wyciągnięcie ręki bez uruchamiania całej machiny zamówień z Dalekiego Wschodu? – Oczywiście! Ale żeby zaproponować odpowiedni gadżet trzeba mieć świetne rozeznanie na rynku i znać dostawców, którzy chcą się wyróżniać tak jak nasi klienci. Doskonałym przykładem jest notes Arwey w twardej okładce. Sama okładka wyłożona jest specjalną tkaniną z włoskami, która udaje boiskową murawę. Dzięki tej technologii można poczuć się jak prawdziwy piłkarz zaledwie pocierając dłonią o notatnik – zauważył Dąbrowski.
Kolejnym polecanym artykułem promocyjnym jest beczka piwa. Keg o pojemności 5 litrów z indywidualnym projektem nadruku, wypełniony świeżym zimnym Pilsem. Niewiarygodnie praktyczna rzecz, o czym każdy fan piłki nożnej na pewno zaświadczy. Ale przecież nie samym piwem człowiek żyje. Obserwując zmagania naszych orłów na mistrzostwach na pewno wielu z nas zapragnie, by chociaż przez moment poczuć się jak oni i spróbować swoich sił. Nawet jeśli mundialowa gorączka złapie nas z naszymi dziećmi w ogródku, czy też z kolegami z pracy na przerwie, to idealnym rozwiązaniem będzie piłka na poduszce powietrznej. Dzięki powietrzu futbolówka unosi się delikatnie nad ziemią, a dzięki wbudowanym LED-om rozświetla kolorowymi światełkami otoczenie. Jest też odpowiednio zabezpieczona przed zderzeniami, więc nie ucierpią ani meble, ani ściany, ani ulubiony kwiatek szefa – dodał dyrektor zarządzający Goldenberry.
Beata Jankowska
8 czerwca, w Światowy Dzień Oceanu, w Akwarium Gdyńskim i na śródmiejskiej, gdyńskiej plaży każdy będzie mógł się przyczynić do ochrony podwodnej fauny i flory. Pomogą w tym byli komandosi Formozy, kręg wieloryba, skorupa żółwia, koralowce, ekologiczny ambient, a także szklane butelki i słoiki. Nad akcją czuwać będą Przyjaciele Szkła – Friends of Glass. Co się konkretnie wydarzy i dlaczego namawiamy do wzniesienia tego dnia toastu?
Naukowcy alarmują, że co roku do mórz i oceanów trafia blisko 8 milionów ton plastikowych śmieci. Przy takiej skali do 2050 roku w wodzie będzie pływało więcej plastiku niż ryb! Aby chronić ocean przed degradacją, konieczna jest edukacja ekologiczna i konkretne działania. Jedno i drugie będzie miało miejsce 8 czerwca w Gdyni.
Na zewnętrznym tarasie Akwarium Gdyńskiego, odwiedzający Akwarium będą mogli zrobić, wydrukować i zabrać ze sobą swoje zdjęcie wykonane na tle morza w specjalnej fotobudce. Natomiast te osoby, które umieszczą fotografię na swoim profilu facebookowym wraz z toastem „Na zdrowie Oceanu” – co ważne – wzniesionym z wykorzystaniem szklanej butelki (napoje będą dostępne na miejscu) oraz z hasztagami #nazdrowieoceanu i #friendsofglasspolska, przyczynią się do przekazania przez Friends of Glass wsparcia finansowego na rzecz organizacji Surfrider.org chroniącej Ocean przed zanieczyszczeniem. Taki toast zostanie wzniesiony i uwieczniony na zdjęciach tego samego dnia w kilkunastu krajach Europy, w których działa organizacja Friends of Glass. Projekt wspiera też specjalnie nakręcony z tej okazji film.
Dodatkowo każdy, kto przyjdzie w piątek 8 czerwca do Akwarium Gdyńskiego ze szklaną butelką lub słoikiem i umieści te opakowania (oczywiście puste) w specjalnym pojemniku do segregacji szkła, który będzie stał przed budynkiem, otrzyma specjalny voucher upoważniający do wejścia tego dnia do Akwarium bezpłatnie!
Atrakcji nie zabraknie również na plaży śródmiejskiej. Tuż przy linii brzegowej obok falochronu pojawi się mobilne laboratorium Akwarium Gdyńskiego. Będzie można w nim zobaczyć nie tylko zwierzęta zamieszkujące pod wodami Bałtyku, ale też mieszkańców Wszechoceanu. Będą to czułe na zanieczyszczenia wody koralowce, twarda jak skała skorupa żółwia morskiego oraz spektakularnie duży kręg wieloryba. Bębniarze i animatorzy zachęcą do umieszczania zdjęć z toastem wraz z hasztagami #nazdrowieoceanu i #friendsofglasspolska na swoich profilach, a każda z fotografii dołączy do wspomnianej już akcji wspierającej organizację Surfrider.org. Najzabawniejsze z nich zostaną nagrodzone napojami w szklanych butelkach ufundowanymi przez Selgros Cash&Carry.
Na śródmiejską plażę przybędą również nurkowie z Centrum Nurkowania i Turystyki Aktywnej Ticada pod komendą Sebastiana Borka, byłego komandosa Formozy, aby wyzbierać podwodne śmieci w bezpośrednim sąsiedztwie plaży. Wszystko w celu zapewnienia bezpieczeństwa osobom korzystającym z kąpieliska. Na plaży i w Akwarium będą również autorzy bloga podróżniczego „Tu i Wszędzie”, którzy w mediach społecznościowych pokażą wszystkie działania.
Na bulwarze nadmorskim koło Pomnika Rybek warto będzie zwrócić uwagę na niestandardową instalację ekologiczną, ukazującą, ile ton plastikowych torebek, kubeczków czy sieci zostaje w oceanach.
– Polska akcja jest częścią międzynarodowego projektu, który Friends of Glass realizuje w kilku europejskich krajach. Jeżeli dzięki niej do wody trafi choć jedna plastikowa butelka lub torebka mniej, to będzie można powiedzieć, że nasze wysiłki przyniosły oczekiwany skutek – informuje Barbara Maciałczyk, marketing manager w Ardagh Group, reprezentująca Friends of Glass w Polsce.

Fot. Akcję Na zdrowie Oceanu wspiera specjalnie nakręcony film.
Harmonogram działań
Akwarium Gdyńskie 10.00-18.00
1. Fotobudka na tarasie – tu robimy zdjęcia z toastem wzniesionym napojem w butelce szklanej na tle morza. Będą one drukowane na miejscu i umieszczane od razu na profilu Facebook z hasztagiem #nazdrowieoceanu i #friendsofglasspolska – od każdego zdjęcia Friends of Glass przekazuje kwotę na wsparcie organizacji chroniącej Ocean – Surfrider.org
2. Pojemnik na butelki i słoiki przed Akwarium. Każdy, kto przyniesie jedno opakowanie szklane (1 osoba – 1 opakowanie) wejdzie od 14.00 do 19.30 do Akwarium bezpłatnie.
Plaża śródmiejska – przy linii brzegowej koło falochronu 10.00 – 18.00
1. Mobilne laboratorium Akwarium Gdyńskiego od 10.00 do 14.00 z fauną i florą Bałtyku oraz Wszechoceanu – wszystkiego będzie można dotknąć!
2. Bębniarze zapraszający do wykonania zdjęć z hasztagiem #nazdrowieoceanu i #friendsofglasspolska. Najzabawniejsze fotografie nagrodzimy napojami w szklanej butelce.
3. Ekologiczny ambient – 15.00-18.00 na bulwarze nadmorskim ustawiona będzie piaskownica z plastikami wyrzucanymi do morza oraz informacjami o tym, jakie ilości trafiają do oceanu; przeprowadzimy głosowanie „Czy można żyć bez plastiku”.
4. Nurkowie – 11.00-13.00 – sprzątamy teren pod wodą w pobliżu plaży.
JK
Nie lada gratkę dla fanów ekstremalnych przeżyć przygotowała firma Haier. We współpracy z popularnym cyklem biegów przeszkodowych Runmageddon, największy na świecie producent sprzętu AGD zachęca internautów do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania jest… szkolenie spadochronowe!
Najnowsza akcja marketingowa autorstwa Haier to kolejna odsłona hasła „Takes you Haier”, w myśl którego firma oferuje swoim fanom niezapomniane emocje. Po możliwości wzięcia udziału w wybranych biegach z cyklu Runmageddon oraz szansie na wysadzenie swojej starej pralki w powietrze, tym razem producent AGD zachęca do spróbowania swoich sił w… szkoleniu spadochronowym. A do całej akcji zaangażował szereg partnerów.
Szkolenie odbędzie się w dniach 15-16 czerwca 2018 r. w Krakowie przez firmę KrakSky. Cała akcja organizowana jest we współpracy z Runmageddonem pod hasłem „Runmageddon takes you Haier”. W szkoleniu udział wezmą m.in. zwycięzcy warszawskiej edycji największego w Polsce cyklu biegów przeszkodowych oraz osoby, które zgarną nagrody w konkursie organizowanym przez Haier. A zadanie konkursowe brzmi: „Pokaż, ile możesz wziąć na klatę” i polega na przesłaniu zdjęcia lub filmiku dokumentującego wykonanie zadania. Nagrody trafią do autorów 2 najciekawszych i najbardziej oryginalnych prac.
Akcja promocyjna organizowana jest we współpracy ze SPInkaFilmStudio, a do udziału w konkursie zachęca bohater popularnej kreskówki „Blok Ekipa” – Spejson. W dedykowanym Ekipie Haier Spejsonvlogu ujawnia szczegóły konkursu i zachęca do odwiedzenia strony wygrajlodowke.pl, na której znajduje się regulamin i formularz konkursowy.
Konkurs, w którym do wygrania jest szkolenie spadochronowe to pierwsza odsłona akcji organizowanej na stronie wygrajlodowke.pl. W kolejnym etapie na internautów czekała będzie możliwość faktycznego wygrania lodówki HTF-610DM7, czyli modelu, który w najnowszym odcinku Blok Ekipy trafił do kuchni Spejsona.
Spejsonvlog TUTAJ.
Więcej informacji TUTAJ.
MW