Firma jettStudio, dystrybutor gadżetów elektronicznych, parasoli i odzieży reklamowej prezentuje Styllo – długopis łączący tradycję i nowoczesność.
Styllo pozwala użytkownikom bezproblemowo przejść z wersji długopisu cyfrowego na analogowy i na odwrót.

Produkt wyposażono w siatkowy rysik dla łatwego pisania, rysowania czy obsługi ekranu dotykowego, trzpień z dyskiem stabilizującym gwarantujący precyzje przy punktowym kontakcie z ekranem oraz pióro kulkowe – wygodne i praktyczne w codziennym użytku.

Styllo zbudowany jest z solidnego aluminiowego korpusu z myślą o mobilności i profesjonalnym wyglądzie. Działa na wszystkich urządzeniach z ekranem dotykowym. Nie wymaga baterii. Wkład pióra kulkowego jest łatwy do wymiany.
Styllo jest gotowy do pracy zaraz po wyjęciu z pudełka, idealny do znakowania za pomocą graweru laserowego.
Więcej szczegółów: ZOBACZ TUTAJ.
JK
Firma Foodcare we współpracy z artystami Young Stars wypuściła nową linię produktów, której towarzyszy konkurs konsumencki. Dzięki współpracy przy konkursie „Young Stars Frugo Inspiruje”, serwis TIDAL zachęca do odkrywania nowych pasji.
Nowa gwiazda w portfolio Frugo jest idealną propozycją na pełne przygód, upalne lato. Do projektu marka zaprosiła gwiazdy młodego pokolenia z wytwórni fonograficznej MyMusic. Owocem tej współpracy jest orzeźwiająca, oparta na cytrusach linia produktów Young Stars Frugo.
TIDAL jako partner akcji wspierającej launch produktu, zapewnia nagrodę gwarantowaną uczestnikom konkursu „Young Stars Frugo Inspiruje” w postaci 3 miesięcznych voucherów do TIDAL Premium. Dzięki partnerstwu, uczestnicy konkursu otrzymają dostęp do ponad 52 milionów piosenek oraz setek staranie wyselekcjonowanych playlist.
Więcej informacji na temat konkursu TUTAJ.
MW
Nie każdy wie, że polska firma ARAM, od 5 lat stoi za projektem scen i kompleksową produkcją techniczną Intel Extreme Masters dla ESL, największego turnieju gier komputerowych na świecie.
Warszawski ARAM projektuje i tworzy sceny oraz scenografie multimedialne na ten spektakularny turniej e-sportowy. Projektowanie, budowanie scen i multimedialnych scenografii pod wydarzenia tego typu, bardzo różni się od organizacji festiwali muzycznych. Mimo że bazuje na wielu podobnych technologiach, funkcje jakie musi spełniać profesjonalnie zaprojektowana scena, odbiegającego od tych, jakie widujemy na koncertach czy imprezach muzycznych. Podczas wydarzeń e-sportowych najważniejsza jest rozgrywka oraz jej uczestnicy, czyli gracze. To wokół nich się wszystko dzieje, to oni muszą mieć odpowiednio przygotowaną scenę, profesjonalnie ustawione światło, a cały układ musi spełniać warunki telewizyjnego show oraz przede wszystkim wymogi stawiane przez administratorów i sędziów rozgrywek. ARAM wspólnie z organizatorem ESL, który jest największa firmą e-sportową świata, od kilku lat pracuje nad udoskonalaniem scen tak, aby rozgrywki zapadały w pamięć i były jeszcze bardziej wyjątkowe. Każdy pomysł, każdy detal wymaga konsultacji na wielu szczeblach tak, aby spełnione zostały warunki w jakich odbywają się mecze e-sportowe oraz aby scena była wizualnie atrakcyjna dla widzów śledzących rozgrywki online, a także tych, którzy siedzą na widowni.
Fot. Helena Kristiansson
Prace nad projektem zaczynają się na długo przed wejściem na obiekt, z reguły jest to kilka miesięcy. Poprzedzone są wieloma spotkaniami i rozmowami. Zespół konfrontuje pomysły z możliwościami czasowymi, potrzebami i budżetem. Kiedy powstanie finalny koncept rozpoczynają się prace konstrukcyjno-projektowe. Główna scena w katowickim Spodku ma szerokość prawie 70 m i wysokość ponad 10 m. To olbrzymia konstrukcja, która nie tylko musi zachwycać, ale przede wszystkim spełnić swoją funkcję dla gier różnego typu. Dobór technologii też nie jest prosty, co roku trzeba czymś zaskoczyć, zaprojektować ją tak, aby jeszcze bardziej zapierała dech w piersiach, była ciekawa i na swój sposób unikalna. W tym roku oprócz specjalnie unoszonej ściany rozdzielającej zawodników obu drużyn, scena została wyposażona w automatycznie jeżdżące ekrany diodowe – które zależnie od potrzeb łączyły się lub rozchodziły. Całość była nie tylko automatycznie poruszana, ale i w pełni automatycznie sterowana. Takie rzeczy doceniają fani gier.
Fot. Adela Sznajder
W tym roku w produkcję techniczną już na miejscu było zaangażowanych blisko 160 osób ze strony ARAM. To technicy różnych specjalizacji, realizatorzy, kierownicy produkcji, operatorzy, alpiniści, serwisanci, a także osoby zajmujące się budową konstrukcji i dekoracji. Zapanowanie nad tak ogromną instalacją to też nie lada wyzwanie, tym bardziej, że na zbudowanie całości były niecałe
4 dni. Sam wyładunek 16 tirów sprzętu i konstrukcji zajmuje pół dnia i musi być szczegółowo zaplanowany.
ARAM w tym roku, był odpowiedzialny nie tylko za projekt i realizację scenografii, oświetlenia i multimediów na MAIN STAGE, ale i STAGE SOUTH, AUDITORIUM STAGE, a także w różnym zakresie za budowę części stoisk targowych na IEM EXPO, jak również oświetlenie i technikę na BUSINESS AREA i aktywności na zewnątrz budynku w tym ekrany diodowe dla kibiców, którzy czekali w kolejce przed katowickim Spodkiem.
Rafał Mrzygłocki
Artykuł ukazał się OOH magazine nr 2/2018. Pobierz wersję online TUTAJ.
Bez odpowiednio dobranego menu trudno sobie wyobrazić imprezy eventowe, obojętnie biznesowe czy okolicznościowe. Każdego roku pojawia się coraz więcej firm cateringowych, gdyż rośnie zapotrzebowanie na tego typu usługi. Jednym z silnych trendów obecnych na rynku i zaspokajającym najbardziej oryginalne i wyszukane gusta kulinarne jest fit & wellness catering.
Moda ma wpływ na wszystkie dziedziny naszego życia, nic więc dziwnego, że trend tzw. zdrowej żywności i zapotrzebowanie na dietetyczne jedzenie znalazły swoje odbicie w cateringu. Przekłada się to na nowe tendencje w zamówieniach cateringowych na eventy. Te rozwiązania są zauważalne m.in. w Manor House SPA, który jest Polskim Centrum Biowitalności, hotelem dla dorosłych, przyjaznym weganom i alergikom, z holistycznym SPA. – Obserwujemy rosnące zainteresowanie zdrowym stylem życia i odżywiania. Kuchnia wellness może oznaczać różne rzeczy np. sushi na śniadanie, pokrojone świeże warzywa: marchewkę, paprykę, ogórka, czy seler naciowy. Prawdziwym hitem jest sok z buraków i sezonowych owoców takich jak truskawki lub wiśnie. Coraz więcej zwolenników mają też kwas z kiszonej kapusty i woda z kiszonych ogórków. Przy czym pragnę zwrócić uwagę, że domowe ciasto, ręcznie robione pierogi, czy sztuka mięsa przyrządzona według przepisu tradycyjnej, polskiej kuchni wciąż mają swoich amatorów – wymienia Dorota Tokarska, Dyrektor Marketingu Manor House SPA.
Moda na „eko” obejmuje znacznie więcej niż jedynie certyfikowane produkty i przygotowywanie posiłków w duchu zdrowego odżywiania.
– Nie bez znaczenia jest tu także dbałość o środowisko naturalne. Coraz częściej opakowania z tworzyw sztucznych zastępuje się ich ekologicznymi odpowiednikami i chętniej sięga po szklane oraz jadalne opakowania. Oprócz tego, popularne jeszcze kilka lat temu plastikowe talerze coraz częściej zastępuje się papierem. W obliczu szalenie rygorystycznych przepisów dotyczących higieny żywności oraz z uwagi na światową tendencję do wykorzystywania substancji naturalnych, to właśnie tego typu opakowania częściowo – lub nawet całkowicie – zastąpią konwencjonalne odpowiedniki – podkreśla Damian Wiatrak, Dyrektor Zarządzający w firmie Deli Catering.
Niewątpliwie gusta i oczekiwania kulinarne uczestników eventów ulegają przemianom, podobnym jak całe nasze współczesne życie. Specjaliści od tworzenia menu na eventy muszą na bieżąco wdrażać te zmiany. – Dzisiejsza kuchnia różni się od kuchni naszych mam czy babć. Im więcej podróżujemy tym bardziej ewoluują nasze upodobania kulinarne. Smakujemy kuchnie całego świata i wybieramy to, co nam najlepiej służy. Fit catering poza pysznym i zdrowym menu ma przyciągać uwagę kreatywnością podania, aranżacją w każdym szczególe. Powinien zmieniać złe nawyki żywieniowe i wpływać na zmianę jakości życia – dodaje Emilia Melon-Olchowicz, właściciel firmy Melon Party Serwis Catering.
Catering w duchu fit, czyli jaki?
Dieta i menu fit to nie tylko odchudzanie się i skrupulatne liczenie kalorii. Stoi za tym generalnie większa świadomość roli zdrowego odżywiania się i zmiana nawyków żywieniowych u coraz większej grupy społeczeństwa. Dostawcy cateringu starają się sprostać tym oczekiwaniom.
– W tym miejscu warto podkreślić, że zdrowy catering to nie tylko warzywa cięte w słupki i świeżo krojone owoce! Na dobrą sprawę każda kuchnia świata może być przygotowana w wersji fit – nawet dania typu street food. Co więcej, to znakomite rozwiązanie dla tych wszystkich, którym potrzebna jest specjalna zdrowotna dieta, wynikająca z nietolerancji pokarmowych czy alergii. Nie bez znaczenia są tu produkty, do których w Deli Catering przywiązujemy ogromną wagę. Sięgamy zatem wyłącznie po te zakupione od sprawdzonych dostawców. Rozmawiamy z nimi i nierzadko sami sprawdzamy, w jakich warunkach powstają ich „wyroby”. Z uwagą przyglądamy się także tym, którzy chcą dołączyć do naszego grona. Nie ma tu mowy o anonimowości i oparciu o wyłącznie dobre referencje. Dzięki temu mamy gwarancję, że żywność jest świeża i pozbawiona chemicznych dodatków – podkreśla Damian Wiatrak.
Fot. Melon Party Serwis Catering
Pojęcie „zdrowy catering” jest bardzo pojemne i zależy od indywidualnych preferencji gości imprez eventowych. Co zrobić, by byli zadowoleni? Warto postawić na regionalne produkty.
– Zdrowy catering to jedzenie bogate w produkty najwyższej jakości, posiadające wszystkie niezbędne składniki odżywcze: białka, tłuszcze, węglowodany, witaminy, sole mineralne. Polacy zafascynowani są egzotycznymi produktami takimi jak jagody goji, spirulina, matcha czy komosa ryżowa. Jednak lokalne produkty są tak samo dobre, a często nawet bogatsze, w to co nam jest potrzebne w codziennej diecie. Dlatego zachęcamy do stosowania polskich produktów takich jak żurawina, jagody, jarmuż, siemię lniane, szpinak czy kasza jaglana – zaznacza Aleksandra Kania-Kaczmarska, koordynator sprzedaży w Melon Party Serwis Catering.
W zależności od potrzeb gości można bez problemu przygotować jadłospis skrojony na miarę.
– Jeśli ktoś dużo pracuje i intensywnie trenuje np. na siłowni, dla niego zdrowe będą wysokokaloryczne i bogate w białko potrawy. Dla osób chcących zrzucić kilogramy lub utrzymać wagę lepszy będzie mniej energetyczny jadłospis. Z kolei alergicy powinni wykluczyć ze swojego menu niesprzyjające im alergeny. Coraz częściej dopasowujemy kartę do indywidualnych preferencji gości, którzy oczekują diety bezglutenowej, pozbawionej konkretnych składników np. soi, orzechów, selera albo menu wegańskiego, z którego hotelowa restauracja Manor House SPA jest znana od lat – dodaje Dorota Tokarska.
Od nadmiaru głowa nie boli, czyli kryteria doboru fit-cateringu
Rynek eventowy jest bogaty w tego typu oferty. Firmy cateringowe w Polsce oferują ponad 3000 różnych propozycji dostosowanych do wybranej przez nas kaloryczności, składu diety lub ilości posiłków. Zdaniem Lidii Popławskiej, właścicielki agencji Eventy Diamenty przed wyborem firmy cateringowej warto wykonać trochę pracy, by dowiedzieć się, która z nich w stu procentach spełni nasze wymagania. – Celując w catering fit na event, najpierw należy sprawdzić czy dana firma obsłużyła już imprezę na taką liczbe osób jakiej się spodziewamy. Należy dowiedzieć się również czy współpracuje z dietetykami. Możemy także poznać opinie na temat dostawcy cateringu. W dobie świata zdominowanego przez social media z łatwością przeprowadzimy wywiad środowiskowy i poczytamy opinie o firmie. Szalenie ważny jest wachlarz rodzajów diet. Możemy sprawdzić czy dana firma posiada w ofercie propozycje diety bezglutenowej, wegetariańskiej, wegańskiej, których często przestrzegają nasi goście. Dylemat, jaki może się pojawić to decyzja czy szukać firmy o zasięgu ogólnopolskim (szeroki obszar działania świadczy o zadowoleniu klientów i solidnej pozycji marki), czy może lokalnej (takie bardzo się starają, są elastyczne). Ja osobiście wolę lokalne firmy. Dla mnie ogromną rolę gra sposób podania cateringu. Jeśli oglądając zdjęcia pięknych potraw widzę, że sposób ich podania jest odwrotnie proporcjonalny do ich walorów wizualnych i smakowych to niestety, muszę podziękować ponieważ tutaj dbałość o detal jest szalenie ważna. Jeśli moje „śledztwo” wykaże, że dostawca cateringu udźwignie zamówienie na daną liczbę osób, pracują w niej solidni dietetycy, oferta jest szeroka, a firma chwalona to wtedy zamawiam zestaw, po którego spróbowaniu podejmuję ostateczną decyzję – przekonuje właścicielka agencji Eventy Diamenty.
fot. Eventy Diamenty
Marcin Wojtczak, Szef Kuchni Restauracji Villa Foksal wymienia dwa kluczowe kryteria doboru fit-menu. – To oczekiwania i brief klienta oraz budżet. Już dawno jedzenie fit przestało bowiem oznaczać marchewki „baby” i kiełki. To cała gama smacznych i pięknie wyglądających potraw, których zadaniem jest zachwycić najpierw oczy, później podniebienie gości, a na końcu zaspokoić ich głód. Niezwykle istotną kwestią w przypadku doboru menu fit jest przekazanie informacji i oczekiwań klienta, także, a może przede wszystkim, tych prozdrowotnych. Na tej podstawie możemy stworzyć całą paletę wybornych dań, które będą wyśmienicie komponowały się z tematyką eventu – akcentuje Marcin Wojtczak.
Indywidualizm ponad wszystko
W zależności od upodobań kulinarnych gości można bez problemu stworzyć odpowiednie menu. Pojęcie „zdrowy catering” jest bardzo ogólnikowe i mało precyzyjne, dlatego konstruując menu należy wziąć pod uwagę wiele czynników m.in.: porę roku, dnia, diety specjalne i indywidualne preferencje naszych gości. – Przygotowując menu warto dowiedzieć się maksymalnie dużo na temat zaproszonych gości. Czasem klient z góry określa, że gośćmi będą tylko wegetarianie lub wyłącznie osoby stosujące dietę opartą na liczeniu kalorii. Jednak gdy brak tak wyraźnych kryteriów, należy przyjąć zasadę, że wśród gości będą zarówno osoby jedzące mięso, jak i wegetarianie czy weganie, a także Ci, którzy są uczuleni na najbardziej popularne alergeny, np. orzechy. Dlatego menu powinno być zróżnicowane i oparte na trendach nowoczesnej, niskotłuszczowej diety – podkreśla Emilia Melon-Olchowicz.
Zapytanie ofertowe przy tworzeniu dietetycznego i specjalnego menu powinno być bardziej szczegółowe niż zwykle. – Absolutną koniecznością są w tej chwili informacje o potrawach bez laktozy czy bez glutenu. Nikt chyba nie wyobraża sobie także dużych eventów bez części menu wegetariańskiego lub nawet wegańskiego. Nasze wewnętrzne motto brzmi: „Wasze oczekiwania, doświadczenie Villa Foksal, nasz wspólny event”. Podsumowując, im więcej informacji od klienta, tym lepszy finalny efekt na talerzu – dodaje Szef Kuchni Villa Foksal.
fot. Villa Foksal
W coraz bardziej wyszukane gusta i życzenia klientów, wsłuchują się dostawcy cateringu, którzy pod tym kątem komponują specjalne propozycje menu i nie tylko. – Obserwujemy rosnące zainteresowanie autorską „Dietą Życia” Manor House SPA. Specjalna karta dań powstała z połączenia kilku stylów odżywiania, w tym – diety niełączenia i zgodnej z grupą krwi oraz szerokim wyborem potraw białkowych, węglowodanowych i neutralnych. Wszystko zostało przygotowane z podziałem na przekąski, zupy, dania główne, desery i sałaty – tak istotne w tej metodzie odżywiania. Ważne jest nie tylko, co jemy i w jakiej ilości, ale też w jakiej kolejności i w połączeniu z jakimi składnikami, o jakiej porze dnia oraz dobierając produkty odpowiednio do grupy krwi. To kolejny krok w stronę zdrowego odżywiania – przekonuje Dorota Tokarska.
Przykładem innych kompleksowych działań jest powołanie marki EKO FOR 1000, za której wdrożenie odpowiada Deli Catering i firmy Star Event oraz Siedzę na Palecie, zajmujące się meblami eventowymi. – Zależało nam także na stworzeniu czegoś zupełnie nowego na rynku eventów, co stanowiłoby połączenie najlepszej jakości produktów z ekologicznymi aranżacjami meblowymi w tle. Współtworząc ten projekt chcieliśmy pójść o krok dalej i stworzyć kompleksowy produkt, oparty nie tylko na zdrowym menu, lecz także i ekologicznej scenografii. Stąd EKO FOR 1000 to nie tylko specjalnie dedykowana oferta cateringowa – to także ekologiczne aranżacje meblowe, w skład których wchodzą palety, skrzynie, a także szpule i baloty słomy. Całość zamykają, na specjalne życzenie klienta, warsztaty kulinarne i nauka zdrowego odżywiania podczas imprezy – wymienia dyrektor Deli Catering.
Eventy prozdrowotne jako nowy trend
Coraz więcej firm chce zadbać o zdrowie i dobre samopoczucie swoich klientów, a także pracowników. Rośnie zapotrzebowanie na spotkania integracyjne, warsztaty, konferencje czy szkolenia z elementem profilaktyki zdrowotnej oraz odpowiedniej dawki relaksu.
– Organizowaliśmy różne pobyty specjalne, wydarzenia grupowe, warsztaty z jogą i ćwiczeniami w plenerze, gdzie jadłospis był dokładnie określony. Regularne posiłki, zbilansowane menu, zdrowe przekąski np. świeże warzywa, orzechy, ziarna dyni i słonecznika, ale też suszone owoce. Dużo wody do picia, a tę w Manor House SPA mamy doskonałą. Krystalicznie czysta, bezchlorowa woda Grandera jest u nas bazą wszystkich posiłków i ciepłych napojów. Do tego szeroki wybór herbat zielonych i ziołowych oraz naturalnych soków z lokalnych sadów, gdzie ograniczeniem może być tylko wyobraźnia – mówi Dorota Tokarska.
Wśród dostawców cateringu rośnie poczucie tego, że menu prozdrowotne na eventach kształtuje się wielowymiarowo i trudno je zamknąć w jednej definicji. – Może być zorganizowane jako główny warunek usługi cateringowej, np. podczas prozdrowotnych kongresów medycznych lub śniadań prasowych. A także jako jeden z elementów (atrakcji) podczas dużego wydarzenia cateringowego,np. podczas pikniku, na którym wyszczególniamy stację ze zdrową żywnością i serwujemy m.in: wybór hummusów, mini-burgery buraczane z serem kozim, pasztet z kaszy jaglanej, sałatkę z czarnej soczewicy, chipsy z warzyw itd. – akcentuje Aleksandra Kania-Kaczmarska.
Konsumenci są coraz bardziej świadomi, jeśli chodzi o prozdrowotne odżywianie, więcej wiedzą i czytają na ten temat. Sprzedaż w sektorze żywności „bio” rośnie w siłę. Dlatego firmy oferujące catering nie mogą nie dostrzegać potrzeb zmieniającego się rynku. Jak zauważa właścicielka agencji Eventy Diamenty, warto być na bieżąco. – Z pewnością w przypadku branży fit należy śledzić media społecznościowe, aby dowiedzieć się, co jest teraz na topie i jak podaje się jedzenie, aby była to atrakcyjna dla oczu forma. Przykładowo, bardzo widoczna jest zmiana ofert śniadaniowych w hotelach – w menu jest coraz więcej sałatek i lekkich potraw. Z pewnością trzeba być na bieżąco z modą, jaka panuje w branży fit czy gastronomicznej. Na mody podatniejsze są duże miasta. Jeśli organizujemy event w mniejszej miejscowości, z bogatymi tradycjami regionalnymi, to trzeba uważać, aby nie ośmieszyć się przesadną pogonią za nowinkami – dodaje Lidia Popławska.
fot. Woda Grandera, Manor House SPA
Zmienia się moda kształtowania menu na wydarzenia eventowe, dając pole popisu firmom cateringowym. Trzeba ją potraktować jako wyzwanie, a nie jako balast, by odnieść sukces na wymagającym eventowym rynku. – Otwarta głowa na trendy kulinarne to niezwykle istotna część naszej pracy. Przyglądamy się panującym w Europie i na świecie tendencjom, by jak najlepiej przenieść te inspiracje na polski grunt. Moda na pewne dania czy dodatki jest jednak coraz częściej widoczna w zapytaniach od naszych klientów. Cieszy nas to, ponieważ dzięki temu wiemy, że mają większą świadomość tego, o czym rozmawiamy podczas kreowania menu. To bardzo pomaga w fazie przygotowań całego eventu – podsumowuje Marcin Wojtczak.
Wygląda na to, że popularność jedzenia „bio” i fit nie jest chwilową nowinką. Tego typu menu powinno na stałe wpisać się w strategię biznesową firm świadczących usługi cateringowe na eventach. Ten sektor, podobnie jak na całym świecie, również w Polsce będzie intensywnie się rozwijał.
Artykuł ukazał się OOH magazine nr 2/2018. Pobierz wersję online TUTAJ.
Do działu kreacji agencji 180heartbeats + JUNG v MATT dołączyli senior copywriter Grzegorz Paraska i senior art director Michał Koncikowski.
Jako team pracują ponad 12 lat – ostatnio w Brasil, gdzie wspólnie realizowali projekty 360, BTL, ATL oraz digital m.in. dla TUI, Netii, Black Red White i Marvipol. Wcześniej, w agencji Icon Advertising Unlimited, obsługiwali Erę (obecnie T-Mobile) w zakresie BTL.
Paraska w latach 1992-2002 był związany z prekursorskim dla kina offowego w Polsce Zespołem Filmowym Skurcz. Współtworzył filmy krótko- i długometrażowe, teledyski i programy telewizyjne, m.in. kultowe „Bułgarski pościkk”, „Dżudo Honor 7”, „Tęcza” i „Las Maquinas de la Muerte” dla Kazika na Żywo. W reklamie po raz pierwszy zabłysnął wymyślonym dla Ery hasłem „Ciesz się radością”.
Natomiast Koncikowski to uznany artysta graffiti, tworzący pod pseudonimem FreshOne. Uważany jest za jednego z najbardziej rozpoznawalnych twórców graffiti w Europie Wschodniej. Aktywny od połowy lat 90-tych, członek legendarnych warszawskich ekip m.in.: WSM, ATS, DSE i PPE. Jego styl wywodzi się z klasycznego nurtu graffiti. Uczestniczył w wielu wystawach oraz międzynarodowych imprezach, w tym Write 4 Gold, Meeting of Styles, Brain Damage Graffiti Jam. Tworzy również plakaty drukowane metodą sitodruku oraz risografii. Od kilku lat jest związany z Brain Damage Gallery.
Team Paraska & Koncikowski wzmocnił zespół dyrektora kreatywnego Bartłomieja Walczuka. Dział kreacji 180 liczy obecnie 12 osób, a zarządza nim chief creative officer Mikołaj Sadowski.
www.facebook.com/180heartbeats
JK
Niezależnie do panujących trendów, latem warto sięgnąć po ubraniową klasykę z morzem w tle, której atutem jest klasyczne połączenie kolorów i proste wzory.
W L-Shop-Team, (największego dystrybutora odzieży promocyjnej w Polsce), można znaleźć atrakcyjne t-shirty, koszulki, torby, body itd. oraz dodatki w eleganckim stylu marynistycznym.
Styl ten nadaje się znakomicie do znakowania.
[galeria=”1″]
Warto zaproponować klientom na lato sprawdzone wzory i kroje!
JK
MediaMarktSaturn Polska poinformował o planach połączenia sił obu swoich sieci handlowych MediaMarkt i Saturn pod wspólnym szyldem „MediaMarkt”. Decyzja ta pozwoli znacząco wzmocnić pozycję europejskiego lidera na rynku dystrybucji elektroniki użytkowej i związanych z nią usług. W Polsce firma nadal pozostaje liderem wielokanałowej sprzedaży detalicznej.
Wszystkie kanały sprzedaży MediaMarkt i Saturn zostaną zintegrowane pod marką MediaMarkt. Obecnie w Polsce funkcjonują 22 sklepy Saturn oraz platforma on-line saturn.pl. Sieć MediaMarkt obejmuje 63 placówki handlowe i sklep internetowy mediamarkt.pl. Decyzja o połączeniu obu sieci została podjęta na podstawie wnikliwej analizy sytuacji na polskim rynku.
Zwiększenie liczby sklepów MediaMarkt ułatwi klientom dostęp do obsługi posprzedażowej, która obejmuje między innymi bogatą ofertę usług IT i serwisowych. Klienci, którzy zamówią produkty online z osobistym odbiorem w sklepie, będą mogli to zrobić w jednym z 85 marketów MediaMarkt.
– Obie nasze marki zyskały zaufanie polskich konsumentów, o czym świadczą chociażby wysokie pozycje w badaniach konsumenckich i rankingach. Obserwując sytuację na rynku uznaliśmy, że nadszedł czas, aby wykorzystać ten atut i połączyć siły obu brandów. MediaMarkt jest obecny w Polsce już od 20 lat, a więc znacznie dłużej niż Saturn. Dlatego postawiliśmy na markę, która jest najsilniej zakorzeniona w świadomości Polaków – tłumaczy Marcin Rosati, Prezes Zarządu MediaMarktSaturn Polska.
Proces rozpocznie się w maju i potrwa do końca września br. Wszystkie sklepy Saturn stopniowo zmienią barwy na MediaMarkt. Sklepy będą funkcjonowały pod marką MediaMarkt. Oznacza to, że dla pracowników zmieni się tylko nazwa firmy.
„Nowy” MediaMarkt ułatwi zarządzanie aktywnościami operacyjnymi w Polsce oraz zapewni wzrost wydajności i skuteczności dotarcia do konsumentów. Projekt ten koresponduje z zasadą klientocentryzmu, którą firma kieruje się w swojej działalności jako partner, codzienny towarzysz i przewodnik konsumenta po cyfrowym świecie.
MediaMarkt przejmie wszelkie zobowiązania wobec klientów sieci Saturn. Równolegle z procesem integracji sieć MediaMarkt będzie kontynuowała ekspansję w Polsce i rozwijała strategię sprzedaży wielokanałowej.
JK
1 kwietnia bieżącego roku, POS Media Group z dumą obchodziła 20. rocznicę swojej działalności jako wiodącego na rynku europejskim dostawcy rozwiązań z zakresu nośników reklamowych i reklamy w punktach sprzedaży. Firma z początku prowadziła działalność na niewielką skalę, zatrudniając sześć osób w swojej praskiej siedzibie, by z czasem rozwinąć się w ogólnoeuropejską organizację z oddziałami w siedmiu krajach i kolejnym w organizacji, zatrudniającą ponad 500 oddanych pracowników.
– Kiedy w roku 1998 zakładaliśmy naszą firmę, mieliśmy tylko pomysł i niewielki zespół współpracowników; minione 20 lat było niezwykłą, ale i trudną podróżą – powiedział Richard van het Bolscher, założyciel i prezes POS Media Group.
– Już w latach 90. byłem przekonany, że POS Media (początkowo działająca pod nazwą IMIGe) może zostać liderem na skalę europejską w niektórych segmentach rynku nośników i przenieść. Pierwotną koncepcję (wewnętrznych) nośników do innych krajów. Jedyną niewiadomą było to, na którym segmencie nośników powinniśmy się skupić. W roku 2001 podpisaliśmy pierwszą umowę dotyczącą nośników w punktach sprzedaży; od tego czasu skupiamy się właśnie na tego rodzaju nośnikach, a głównym obszarem naszego rozwoju stał się marketing w sklepach detalicznych, umożliwiający wywieranie wpływu na zachowania kupujących zarówno przez detalistów, jak i duże marki. Realizację mojej pierwotnej wizji kontynuujemy do dnia dzisiejszego, z jedną zmianą: do zapewnienia dalszego rozwoju nie wystarczy już rozpoczynanie działalności od zera w nowych krajach, dlatego też staramy się przejmować istniejące firmy na nowych terytoriach lub zawierać nowe partnerstwa.
Przez ostatnie 20 lat POS Media zrealizowała tysiące kampanii marketingowych w sklepach i poza nimi, współpracując z największymi światowymi markami i najważniejszymi europejskimi sieciami sklepów detalicznych. – Jesteśmy niezwykle dumni z naszych osiągnięć, ale nauczyliśmy się, że do osiągnięcia sukcesu w branży sprzedażowej konieczna jest otwartość na ciągłe zmiany i poszukiwanie nowych okazji i trendów – podkreślał Richard van het Bolscher.
Choć POS Media może z dumą patrzeć na swoją przeszłość, zarząd firmy koncentruje się już na działaniach zaplanowanych na kolejne 20 lat.
– Jesteśmy blisko finalizacji współpracy z liderem azjatyckiego rynku marketingu sprzedażowego. Nawiązanie takiego partnerstwa umożliwi nam uruchomienie nowych usług, których do tej pory nie mieliśmy okazji zaoferować detalistom ani naszym klientom. Jednocześnie prowadzimy negocjacje z innymi firmami, które posiadają interesujące nas udziały w rynkach w południowo-wschodniej Europie i Stanach Zjednoczonych – dodał prezes POS Media Group.
POS Media Group oferuje szeroki zakres produktów i usług z zakresu reklamy w punkcie sprzedaży w dużych sieciach handlowych, uzupełnianych przez rozwiązania marketingowe w postaci promocji handlu, prezentacji produktów w sklepach, merchandising, usług tajemniczych klientów, rozwiązań cyfrowych, badań opinii konsumentów i kompleksowych usług doradczych. Firma prowadzi działalność na terytorium sześciu krajów Europy środkowej i wschodniej, a także posiada filie w dwóch krajach Europy zachodniej. Firma stale współpracuje z wiodącymi europejskimi sieciami handlowymi, w tym Tesco – obecnie poprzez spółkę zależną – a także Ahold, Kaufland, Lenta, Carrefour, SPAR, Magnit, Metro i wieloma innymi, a także świadczy usługi reklamowe na rzecz wielu spośród najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie i wiodących reklamodawców.
JK
Od 1 maja 2018 Patrycja Pawlik objęła stanowisko Managera PR i Komunikacji Marketingowej w warszawskim Teatrze Kamienica. Zajmuje się prowadzeniem wszystkich działań public relations – tworzeniem i realizacją strategii komunikacji, media relations, a także koordynacją działań instytucji w social mediach. Ponadto odpowiada za tworzenie oraz wdrażanie kampanii i innych aktywności marketingowych obejmujących ATL, BTL i online.
Patrycja Pawlik z branżą związana jest od blisko 10 lat. Do niedawna zajmowała się wizerunkiem Targów Kielce – drugiego ośrodka wystawienniczo – kongresowego w Europie Środkowo-Wschodniej oraz największych wydarzeń targowych organizowanych w Kielcach, jak między innymi Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego, Międzynarodowe Targi Rowerowe Kielce Bike-Expo, czy targi branży dziecięcej Kids’ Time. W swojej karierze zawodowej związana była także ze spółkami branży finansowej i human resources. Pełniła również funkcję Prezesa Zarządu organizacji NGO, realizującej projekty o zasięgu ogólnopolskim.
Nowa manager Kamienicy ukończyła Dziennikarstwo i komunikację społeczną na Uniwersytecie Warszawskim oraz Zarządzanie mediami na Uniwersytecie Jagiellońskim. Studiowała też na Aberystwyth University w Wielkiej Brytanii.
Polska przez wiele lat nie miała aren sportowych na światowym poziomie. To się jednak zmieniło – nasz kraj jest obszarem wielu przemian i nie trzeba o tym nikogo przekonywać. Bazując między innymi na informacjach zawartych w raporcie przygotowanym przez Union of European Football Associations, czyli UEFA – The European Club Footballing Landscape, można zaobserwować, że w tym temacie zdystansowaliśmy wiele państw Europy Zachodniej i Azji.
Prawdziwy dobrobyt
W Polsce zaprojektowano od 2007 roku największą liczbę stadionów – aż 30, na drugim miejscu jest Turcja z 20 stadionami i na trzecim ex aequo Rosja i Niemcy z 16 arenami piłkarskimi. Na planach, na szczęście, się nie skończyło: Polska od początku 2007 roku wybudowała 14 stadionów, co dało jej trzecie miejsce na świecie za Turcją i Rosją, ale trzeba dodać, że w raporcie nie uwzględniono stadionów w Łodzi i Lublinie, czy niedawno oddanego po modernizacji Stadionu Śląskiego w Chorzowie, który może pomieścić ponad 55 tysięcy osób.
Liczby są imponujące, a jeśli dodamy do nich wybudowane od 2009 roku Atlas Arenę w Łodzi, Ergo Arenę w Gdańsku, Arenę Toruń, Tauron Arenę w Krakowie, Arenę Szczecin czy Halę Sportową w Częstochowie, ale także mniejsze – Orlen Arenę w Płocku czy Halę pod Dębowcem w Bielsku-Białej, mamy czym się szczycić. Dostatek i rozmach napędzany jest także oczekiwaniami kibiców z mniejszych miast, którzy skromnie marzą o mniejszych obiektach, ale na wskroś nowoczesnych.
Ogromne koszty utrzymania
Wypadałoby zapytać, dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze? Model finansowy, który został przyjęty w większości przypadków, zakładał, że operatorem aren sportowych będą kluby sportowe, dla których te zostały wybudowane. Kluby miały pokrywać koszty bieżącego utrzymania stadionu, a także płacić samorządom za wynajem obiektu. Szybko jednak się okazało, że to pobożne życzenia. Niezadowalająca frekwencja podczas wydarzeń sportowych, brak pomysłów na zagospodarowanie przestrzeni obiektu, brak podmiotów zainteresowanych wynajmem odbijają się niekorzystnie na budżecie klubów.
Przykład? Budowa Stadionu Miejskiego im. Henryka Reymana, gdzie swoje mecze rozgrywa Wisła Kraków, kosztowała miasto 540 mln zł. Koszty utrzymania stadionu to co najmniej 5,5 mln zł rocznie, a jak twierdzą niektórzy nawet 10-12 mln zł w skali roku – kwoty, o których większość klubów sportowych w Polsce może tylko marzyć, przynajmniej w kontekście ich uiszczania za udostępnienie areny sportowej.
Stąd pomysł zaczerpnięty ze światowych aren, czyli sprzedaż praw do nazwy stadionu. Dzięki temu Legia Warszawa kilka lat temu opłacała prawie połowę kosztów utrzymania stadionu z pieniędzy, które trafiały do niej od sponsora, a Łazienkowska 3, od lipca 2011 roku, przez ponad trzy lata kojarzyła nam się z Pepsi Areną. Niestety, takie rozwiązanie bywa rzadkością.
Eventy lekiem na całe zło?
Stadionem, który nie tylko na siebie zarabia, a jeszcze przynosi rekordowe zyski, jest wielofunkcyjny PGE Narodowy. Mecze reprezentacji to tylko jedno ze źródeł wpływów, które generują zysk.

Szczyt Nato, źródło: PGE Narodowy fot. Darek Golik.
Co zatem stoi za sukcesem tej areny sportowej? 9 imprez całostadionowych, 200 wydarzeń społecznych i 250 biznesowych. Tylko w 2016 roku na PGE Narodowy pojawiło się milion dziewięćset tysięcy osób, co w połączeniu z dyspozycyjnością stadionu na szczyt NATO przyniosło prawie 20 milionów złotych zysku.
Jakub Opara, prezes PL 2012+ (spółki zarządzającej), posługuje się w odniesieniu do PGE Narodowego terminem „obiekt”. Jest to także spory biurowiec i ogromna przestrzeń konferencyjna. W ciągu roku właściwie nie ma dnia, by stał pusty. Koncerty, firmowe konferencje, szkolenia, lodowisko w okresie zimowym, to tylko kilka przykładów jego zapełniania. Polska federacja KSW zorganizowała tam Galę KSW 39, dzięki czemu sprzedażą 56 215 wejściówek pobiła rekordy UFC, amerykańskiej organizacji MMA.

Top Gear, źródło: PGE Narodowy fot. Darek Golik.
Komplet publiczności na PGE Narodowy ściągnął też kilka lat wcześniej występ na żywo znanej z kultowego motoryzacyjnego programu TOP GEAR trójki: Jeremy Clarkson, Richard Hammond i James May, w maju 2015 roku zostali także gwiazdami rodzimego Verva Street Racing. To pokazuje, że areny sportowe w Polsce mogą mieć wiele zastosowań.
Także dla kobiet
Jeśli ktokolwiek myśli, że na arenach sportowych można spotkać tylko mężczyzn, jest w błędzie. Na fali popularności fitnessu postanowiono wykorzystać współczesne trendy: zamiłowanie Polaków do ćwiczeń i chęć zdrowego odżywiania. Niewielu pamięta Hannę Fidusiewicz, gimnastyczkę i absolwentkę AWF, która wprowadziła aerobik na salony, dosłownie, bo założycielka pierwszego w Polsce fitness klubu prezentowała zajęcia początkowo w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie, a stosowne kursy kończyła w Paryżu. Dzisiaj – jak wiadomo – królowe są dwie. Mowa oczywiście o Annie Lewandowskiej oraz Ewie Chodakowskiej.
Zacznijmy od Chodakowskiej, to ona bowiem w 2014 roku pobiła rekord Guinnessa w kategorii największego treningu fitness. Bicie rekordu odbyło się podczas wydarzenia „all in for #mygirls”, które zostało przygotowane wspólnie z marką adidas na stadionie Legii Warszawa. Do udziału w tym wydarzeniu zarejestrowało się aż 6,5 tys. osób. Choć ostatecznie na treningu pojawiło się „jedynie” 2400 uczestników, to udało się osiągnąć cel.
Ewa Chodakowska firmuje także jedno z najważniejszych wydarzeń fitness w Polsce, czyli Be Active Tour. Jako, że jest osobą ambitną, podejmuje próbę pobicia kolejnego rekordu. Tym razem celem zmagań było utrzymanie ciała w pozycji „deski”, przez 60 sekund, musieli to zrobić wszyscy uczestnicy. Wyzwanie niecodzienne, na razie satysfakcja z rekordu pobitego nieoficjalnie, tak przynajmniej twierdzą organizatorzy.
Trenerka jest właśnie w trakcie 6. edycji swoich objazdowych zajęć, a najbliższe odbędą się na wspomnianych wcześniej: Arena Toruń, Ergo Arena oraz PGE Narodowym. Co więcej, sama Chodakowska zapowiedziała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że na PGE Narodowym w Warszawie zaprasza wszystkich, aby wspólnie świętować jej urodziny. Możemy się spodziewać, że przed nami znowu bicie rekordu. Czas pokaże.
Żona Roberta Lewandowskiego również nie traci czasu. Jest jednym z prelegentów PEI – czyli konferencji fitness, która jest jedną z największych konferencji Fitness w Europie na PGE Narodowym. Anna Lewandowska porywa także tłumy, prowadząc swoje eventy w halach. „Fitness trening z Anną Lewandowską” w Hali Stulecia we Wrocławiu oraz „Karate Cardio Trening Fitness” w Atlas Arenie w Łodzi zgromadziły rzesze osób, a media rozpisywały się o kolejnych sukcesach trenerki.
Świętuj z nami
Pomysłowość organizatorów na tym się nie kończy. Dostosowując ofertę wynajmu powierzchni stadionowych do potrzeb finansowych obiektu, planując imprezy masowe, korzystają z podstawowego narzędzia, jakie stosują hotele i sale bankietowe, czyli… kalendarza. Jeśli wymarzony Sylwester, to tylko na arenie sportowej swojego ukochanego klubu! Ten pomysł już od kilku lat realizuje MKS Cracovia, organizująca całonocne szaleństwo w swojej strefie VIP. Rok 2018 powitano w klimacie iście hawajskim, a najwytrwalsi goście mieli tylko chwilę, aby wrócić do domu, przebrać się i pojawić się z powrotem na obiekcie Pasów, aby obejrzeć noworoczny trening Cracovii, czyli mecz towarzyski pomiędzy zawodnikami klubu. Nowość? Wręcz przeciwnie, to tradycja kultywowana od prawie 90 lat! Pierwszy opisany przez prasę mecz odbył się w 1930 roku.

Fot. Maks Michalczak
Rodzi się też nowa tradycja wśród licealistów. Jeszcze kilkanaście lat temu do dobrego tonu należało organizowanie studniówki w miejscu, które historycznie nawiązuje do tradycji miasta i szkoły. Sale Muzeum Narodowego, Pałac pod Baranami, zamek w Niepołomicach i inne równie nobliwe placówki chętnie gościły przyszłych maturzystów. Dziś coraz częściej studniówkowy polonez rozbrzmiewa na sportowych arenach wyposażonych w nowoczesny sprzęt, a miejsca zajmowane na co dzień przez najważniejsze osoby w klubie, odwiedzane przez sportowe legendy powodują dodatkowe bicie serca.
Czas na mistrzostwa
Już w czerwcu rozpoczną się XXI Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej, które odbędą się w Rosji. Wyjazd na takie wydarzenie to dla wielu kibiców, ale także firm duży wydatek, a przede wszystkim trudności organizacyjne, na które nie mogą sobie pozwolić. Receptą na sukces w tym przypadku jest organizacja eventów na stadionach w naszym kraju, właśnie podczas meczów Polaków na turniejach. Już teraz wiele firm przygotowuje takie wydarzenia, chcąc ogrzać się w cieple wielkiej imprezy, a także zadowolić swoich pracowników oraz klientów.
Przyszłość e-sportów
Co przyniosą kolejne lata? Przede wszystkim rozwój e-sportu. Intel Extreme Masters 2017, czyli e-sportowe igrzyska tylko w zeszłym roku w katowickim Spodku odwiedziło ponad 173 tys. osób. Wydarzenie śledziło 46 milionów internautów z unikalnymi adresami sieciowymi. Dużo? Te liczby dają do myślenia: co minutę pojawiało się średnio 100 wpisów na Twitterze odnoszących się do IEM 2017. Same finały wygenerowały zaś aż 255 milionów reakcji w czołowych mediach społecznościowych. Przedstawione powyżej dane pozwalają wysnuć tezę, że areny sportowe w Polsce mają szansę nie tylko na przetrwanie, ale także na stały dochód, bo ten generują nie tylko mecze i konferencje szkoleniowe. Potrzebny jest jednak pomysł, ludzie z pasją i adresaci ich działań. Tych ostatnich można znaleźć bez liku.
Łukasz Wołek, CEO Abanana i Eura7 oraz Maks Michalczak, Pr Manager Abanana i Eura7.
Łukasz Wołek – Założyciel i CEO agencji interaktywnej Eura7 i agencji komunikacji marketingowej Abanana. Pracował dla takich marek jak Beskidzkie, Marwit, Gellwe, Góralki, Verbena, Hugo Boss. Pomysłodawca cyklu konferencji oraz warsztatów Internet ASAP, czyli organizowanych od 2012 roku spotkań umożliwiających wymianę doświadczeń dla osób z branży marketingowej. Pasjonat mediów społecznościowych, a w szczególności serwisu Instagram. Od 17 lat związany z branżą reklamową.
Maks Michalczak – Specjalizuje się w komunikacji medialnej. Dołączył do agencji Abanana z Ekstraklasy SA, gdzie odpowiadał za komunikację z mediami sportowymi. Wcześniej przez dziewięć lat pracował w Wiśle Kraków SA. W krakowskim klubie zajmował stanowisko rzecznika prasowego, kierował pracą Biura Prasowego, współpracował z dziennikarzami lokalnych i ogólnopolskich mediów, odpowiadając za politykę informacyjną klubu. Pracował dla takich marek jak: adidas, EA Sports, nc+, Oshee, Tele-Fonika, Totolotek S.A., Tyskie, Volvo.
Artykuł ukazał się OOH magazine nr 2/2018. Pobierz wersję online TUTAJ.