O zmianach w branży eventowej na przestrzeni ostatnich lat i wyzwaniach na kolejne rozmawiamy z Leszkiem Babiczem, założycielem i dyrektorem jednej z pierwszych agencji eventowych w Polsce – Rival Group.
19 i pół roku. To dosyć nietypowe urodziny. Skąd pomysł na taki „jubileusz”?
Rozpoczęliśmy działalność na rynku eventowym w sierpniu 1998 roku, więc do pełnej dwudziestki jeszcze nam trochę brakuje. Koniec roku to czas podsumowań oraz planów na kolejne miesiące. Poza tym to termin, w którym od wielu lat organizujemy wewnętrzne spotkania integracyjne. W tym dniu możemy wspólnie spędzić czas w trochę inny, swobo-dniejszy niż na co dzień sposób. Chcieliśmy tę tradycję utrzymać, a przy okazji uczcić zbliżające się urodziny. 19 i pół czy 20 – to tylko liczba. Dla nas ważne jest to, że od tak wielu lat udaje nam się realizować swoją pasję, dzielić się nią z innymi i cały czas stawiać przed sobą nowe wyzwania, których realizacja przyczynia się do rozwoju firmy.
Co się zmieniło w branży eventowej na przestrzeni tych kilkunastu lat?
Przede wszystkim to, że dopiero teraz możemy używać sformułowania branża eventowa, której strukturę tworzą agencje eventowe, stowarzyszenia oraz klienci korporacyjni, których obowiązki w dużej mierze skupiają się na organizacji wydarzeń firmowych – samodzielnie lub we współpracy z agencjami. Wydaje mi się, że ta zmiana zaszła kilkanaście lat temu, kiedy zaczęły powstawać stowarzyszenia poruszające zagadnienia tej branży. Działalność Stowarzyszenia Branży Eventowej, Klubu Agencji Eventowych czy takich tytułów jak: „Mice Poland” oraz portalu MeetingPlanner.pl wpływa pozytywnie na rozwój rynku eventowego, a także tworzy przestrzeń wymiany opinii i doświadczeń dla tych, którzy ten rynek budują. Początki działalności Rival Group, jak i zapewne innych agencji powstających w tym czasie, były trudne. Wszystko było nowe i wszystkiego uczyliśmy się sami, na własnych błędach. Teraz czuję, że działam na pewnym gruncie, wspierając się ustalonymi schematami i zasadami. Tylko ode mnie zależy, jak daleko wykroczę poza granice tego, co już znane. I właśnie to wykraczanie i robienie czegoś po raz pierwszy w życiu nie wiąże się już ze strachem, lecz z wyzwaniem i rozwojem.
Leszek Babicz, Owner
A jakie zmiany zaszły przez ten czas w Rival Group i jacy jesteście teraz, na początku 2018 roku?
Zmiany są ogromne. Zaczynaliśmy od firmy organizującej zawody paintballowe, które u progu nowego tysiąclecia były bardzo popularnym sposobem integracji. Z każdym kolejnym rokiem tworzyliśmy nowe usługi, nowe produkty, skierowane do różnych grup i mające spełniać inne cele. Dziś jesteśmy 18 – osobową firmą działającą w zakresie organizacji eventów i wyjazdów incentive, posiadamy własne studio kreatywne oraz pracownię grafiki 2D i 3D. Tworzymy kompleksowe oferty i realizujemy złożone projekty na bardzo wysokim poziomie szczegółowości. To, co pozostało nie zmienione, to zaangażowanie, ciekawość i poczucie, że pracując realizujemy się nie tylko zawodowo, ale także rozwijamy się personalnie. „Eventowcem” nie jest się przez 8 godzin dziennie. To styl życia, poznawania świata i dzielenia się swoim doświadczeniem. I właśnie takie podejście sprawiło, że przetrwaliśmy 20 lat i mamy ogromną motywację, aby przeżyć kolejnych 20, tworząc niezapomniane wydarzenia.
Życzymy Wam, aby było to nawet więcej niż kolejnych 20 lat! Ale póki co, skupmy się na tym roku. Jakie wyzwania stoją przed Rival Group w 2018 roku i jaki macie pomysł na ich realizację?
Zależy nam na ciągłym rozwoju, więc w tym roku zamierzamy zintensyfikować działania, które w naturalny sposób rozpoczęły się w poprzednich latach. Mam na myśli ścisłą współpracę dwóch działów – Events, który skupia się na organizacji wydarzeń w Polsce oraz Incentives, który tworzy i realizuje programy wyjazdów zagranicznych. Coraz częściej dostrzegamy, że doświadczenie producentów realizujących eventy w Polsce może pomóc w realizacji zaawansowanych logistycznie i technologicznie wyjazdów zagranicznych. A kreatywność i otwartość na nieszablonowe rozwiązania działu Incentive wnosi do polskich eventów powiew świeżości. W 2017 roku wielokrotnie łączyliśmy wiedzę obu zespołów, co zaowocowało kilkoma zagranicznymi realizacjami o charakterze eventowym (otwarcie obiektu w Austrii, realizacja trzech kongresów w Barcelonie). Mamy nadzieję, że nowy rok przyniesie kolejne, podobne wyzwania.
Największy sukces Rivala w 2017 roku to… ?
Każdy realizowany przez nas projekt to sukces. Za każdym razem tak samo się angażujemy, tak samo się staramy i tak samo cieszymy się z udanej realizacji. Ale to, co według mnie jest największym sukcesem, nie tylko w 2017 roku, ale i w poprzednich latach, to ludzie, z którymi pracuję. Nowoczesne narzędzia i technologie nie zastąpią mocy zgranego i zaangażowanego zespołu.
A czy zdarzyły się jakieś porażki, trudne albo stresujące chwile?
Stresujących chwil było mnóstwo. To nieodłączny element pracy w tej branży. Porażek nie było żadnych. Myślę, że wynika to z doświadczenia zespołu, zaangażowania producentów w realizowane projekty i traktowania każdego problemu jak wyzwania możliwego do pokonania.
Wszyscy poszukujemy efektu WOW, czegoś unikalnego, nietypowego, czego nikt przed nami nie odkrył. Zaskoczyć branżę eventową – czy to jest nadal możliwe? A może wszystko już było i pozostaje nam tylko modyfikować to, co już jest?
Wierzę, że branżę eventową nadal można zaskoczyć. Nie jest to łatwe, bo innowacje i nowe technologie to coś, z czym obcujemy na co dzień. Szukając zaskoczenia, świeżości i oryginalności warto totalnie zmienić tor myślenia i zamiast kierować się w stronę przyszłości w stylu filmów science fiction, warto wrócić do korzeni i tego, co naturalne, wymagające kontaktu z drugim człowiekiem i obcowania z przyrodą. I właśnie ta naturalność może być tym, co we współczesnym świecie, naszpikowanym technologią, wywoła efekt WOW.
Czy tę naturalność można nazwać trendem roku 2018? I jeżeli tak, to w jakich konkretnie usługach i produktach może się on przejawiać?
Czy ten nurt stanie się trendem – zweryfikuje czas. Na razie czuję, że jest to odpowiedni kierunek i w tę stronę chciałbym iść, realizując kolejne projekty. Stawiam na autentyczność przeżyć i emocji, a tę autentyczność może nam zagwarantować to, co najbardziej naturalne. Nie odcinam się jednak od nowoczesnych rozwiązań, lecz dążę do osiągnięcia równowagi między tymi dwoma światami. Przykładem może być ogromna popularność zielonych ścian z mchu lub kwiatów, zestawiona z nowoczesnym ekranem diodowym, aranżacje industrialnych przestrzeni paletami i drewnianymi skrzynkami czy warsztaty bazujące na ekologii lub tradycyjnych obyczajach. 2018 rok będzie kontynuacją tego typu działań, ale na szerszą skalę. Popularnym miejscem organizacji konferencji może stać się ukwiecona łąka, główną atrakcją wyjazdu incentive jeden dzień spędzony z mieszkańcami egzotycznej wyspy czy glamping, czyli zastąpienie komfortowego hotelu namiotem rozbitym np. tuż obok jeziora. To właśnie w prostocie tkwi niezwykła siła wynikająca z autentyczności przeżyć.
Podsumowując – Rival Group to 20 lat historii, doświadczeń i rozwoju. To zgrany zespół nie bojący się nowych wyzwań i świadomie realizujący kolejne cele. Wydaje się, że macie już wszystko. Czego więc mogę Wam życzyć na kolejne 19 i pół roku?
Jedyne czego potrzebujemy, to aby kolejne lata były tak samo fascynujące jak te minione, to ciekawe zapytania i możliwość realizacji oryginalnych projektów, które będziemy tworzyć wraz z naszymi Klientami.
Rozmawiała Magdalena Wilczak
Artykuł ukazał się OOH magazine nr 1/2018. Pobierz wersję online TUTAJ.
Kilka dni temu zakończyła się pierwsza edycja Promo Show Professional – nowych targów na rynku gadżetów reklamowych, która powstała z inicjatywy czołowych dostawców upominków reklamowych w Polsce. Jednym z nich była firma Texet Poland – dystrybutor takich marek jak James Harvest i Printer, J. Harvest & Frost , D.A.D Sportswear , ProJob , Sagaform , D&J (Lord Nelson&Queen Anne) czy Grizzly Bags .
Kameralna atmosfera sprzyjała biznesowym relacjom i prezentacji ofert. Dystrybutor zaprezentował podczas wydarzenia najnowsze propozycje ze swojego portfolio. – Pokazaliśmy nowości na sezon wiosna/lato 2018, w tym American U, zamiennik dla naszego bestsellera od lat w kategorii T-shirt, czyli modelu American Tee. Zainteresowanie wzbudziły także spodnie typu Chino, które wzbogaciły ostatnio naszą ofertę – mówi Tomasz Barudin, Dyrektor Zarządzający w Texet Poland.
Istotną wartość miał zamknięty charakter targów. Na prezentację nowości agencje zostały zaproszone do komfortowego Hotelu Novotel Warszawa Centrum – wszystko w kameralnej atmosferze ze strefą chill-out. Ukoronowaniem wydarzenia była wieczorna impreza Dostawców i Agencji w jednym z warszawskich klubów. Wszystko w celu budowania relacji i rozwijania biznesu. A więc, całej branży artykułów promocyjnych. – PSP zorganizowano bardzo profesjonalnie. Moim zdaniem, nie ma drugiego takiego wydarzenia, gdzie tylko wyselekcjonowane agencje i pośrednicy B2B mogą wejść na targi. To wpłynęło korzystnie na komfort rozmów na stoiskach. Dodatkowo, mocnym punktem była strefa chill-out, w której przy przekąskach, przy kawie można było posiedzieć i porozmawiać z klientami. Przede wszystkim, jest to kompletnie nowa formuła z naciskiem na jakość spotkań targowych. Tego typu targów jeszcze nie było w Polsce – podkreśla Tomasz Barudin.
Warto podkreślić, że Texet Poland całkowicie zrezygnował z udziału w innych imprezach targowych w tym samym czasie.
Promo Show Professional tworzyło 29 dostawców, pełna ich lista dostępna TUTAJ. Targi odwiedziło blisko 600 osób z 320 agencji gadżetowych. Dodatkowo event odwiedziło aż 170 gości z zagranicy, którzy reprezentowali 74 agencje, z takich krajów jak Litwa, Łotwa, Estonia, Białoruś, Finlandia, Włochy, Hiszpania, Szwecja, Anglia, Słowenia, Niemcy, Malta, Turcja, Szwajcaria, Rumunia, Bośnia i Hercegowina czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Na wieczornej gali PSP VIP NIGHT bawiło się blisko 600 osób.
BJ
Rozwiązania reklamowe podczas sportowych wydarzeń, dzięki szerokiemu wachlarzowi nośników pozwalają na ciekawe formy promocji. Narzędzia reklamowe tworzone są z różnorodnych materiałów, a na rynku pojawiają się coraz lepsze, wytrzymalsze tworzywa i innowacyjne kreacje. Dzięki odpowiednio wybranym systemom można osiągnąć pożądany efekt marketingowy i wizualny zarazem.
Polska stała się w ciągu ostatniej dekady prawdziwym sportowym imperium. Władze światowych federacji sportowych wyraźnie doceniły nasz kraj. Wielokrotnie powierzane nam są organizacje mistrzostw świata, Europy, finałów światowych cykli imprez w różnorakich dyscyplinach sportowych – od lekkiej atletyki, poprzez piłkę nożną, ręczną, żużel po skoki narciarskie. Jeśli do tego dodać masowe imprezy amatorskie, okazuje się, że w Polsce co roku odbywa się aż kilka tysięcy wydarzeń sportowych!
Studio 55
Bez wątpienia, outdoorowe imprezy sportowe stanowią spore wyzwanie dla branży reklamowej, która by stanąć na wysokości zadania musi się do nich odpowiednio przygotować.
– Jako dostawca systemów i akcesoriów reklamowych często otrzymujemy zapytania o to, w jaki sposób i przy użyciu jakich rozwiązań wskazać uczestnikom biegu linie startu i mety, jak odpowiednio oznakować punkty kontrolne dla uczestników, jak wskazać na dużym terenie najistotniejsze miejsca (karty zgłoszeniowe, catering, toalety) i oczywiście, jak w atrakcyjny i nienachalny sposób przemycić reklamy sponsorów – mówi Sandra Czerniak z firmy AxOx.
Wydarzenia sportowe potrzebują szczegółowo przemyślanych rozwiązań i odpowiedniej oprawy. Z całą pewnością imprezy sportowe na powietrzu, szczególnie te masowe, angażują nieco inny obszar doświadczeń niż wydarzenia zamknięte.
– Ich organizacja wymaga nie tylko stworzenia właściwej infrastruktury, spełniającej standardy wynikające z regulacji formalno-prawnych, ale przede wszystkim skoordynowanie wielu grup uczestników o odmiennych rolach i zadaniach tj. zawodników, kibiców, sędziów, VIP-ów i zwykłych oglądaczy. Trzeba wiedzieć jak dobrze nagłośnić imprezę i oznakować ją tak, aby trafić do wszystkich z właściwym komunikatem, także tym marketingowym oraz w końcu wyznaczyć strategiczne dla imprezy miejsca jej przebiegu – zaznacza Renata Szostak, Dyrektor Zarządzająca Ukoo Poland.
Kryteria doboru odpowiedniego nośnika
Jakie nośniki reklamowe najlepiej sprawdzają się na imprezach sportowych na otwartej przestrzeni, które z nich wybrać? To chyba najistotniejsze pytanie, które muszą postawić sobie organizatorzy zawodów. Zwłaszcza, że rynek obfituje w różnorodne rozwiązania outdoorowe – standy, flagi, maszty, dmuchańce, wielkie konstrukcje, banery. Zdaniem Anny Rohde-Płotycia, Marketing Manager w Ultima Display należy wybierać poręczne nośniki. – Takie, które łatwo się przenosi i szybko można wymienić grafikę promującą kolejną imprezę. Do tego mile widziane są napoje i przekąski – koniecznie zdrowe! – na których można wydrukować odpowiednią etykietę. Promowanie marki czy produktu w czasie kiedy to sportowcy są, a przynajmniej powinni być, numerem jeden w trakcie takiej imprezy, to delikatna sprawa. Jeszcze bardziej delikatna staje się, kiedy mówimy o miejskich biegach, w których udział biorą także zapaleni amatorzy, a nie wielkie gwiazdy sportu – podkreśla Anna Rohde-Płotycia. Dobór odpowiedniego nośnika zdeterminowany jest wieloma czynnikami, wśród których do najważniejszych należy zaliczyć charakter imprezy oraz spełnienie oczekiwań sponsorów.
– Trzeba zachować umiar i odpowiednie proporcje pomiędzy promowaniem sportu i samego wydarzenia a reklamą sponsorów, którzy oczekują widoczności swojego logo wszędzie, gdzie to tylko możliwe. Sami uczestnicy też chcą zaznaczyć swoją obecność, dlatego świetnym pomysłem są ścianki tekstylne, na których można umieścić logo sponsorów i organizatorów imprezy wraz z informacją o wydarzeniu. Na tle takiej ścianki z pewnością zrobią sobie chętnie zdjęcia lub selfie zarówno uczestnicy, jak i sami sponsorzy. Zdjęcia uśmiechniętych uczestników na mecie z medalami w ręce – to darmowa reklama w mediach społecznościowych – podpowiada Sandra Czerniak. Wybierając nośnik, należy się kierować również innymi aspektami. Począwszy od trwałości i jakości wykonania poszczególnych elementów, aż po odpowiedni dobór jego formy do danej lokalizacji, pory roku, itd. – Bardzo ważny jest sam pomysł na ekspozycję: czy będzie to nośnik standardowy czy indywidualnie dobrany i przygotowany na potrzeby danego klienta, wyróżniający go spośród innych. Jeśli chcemy promować charakterystyczny produkt lub markę, to możemy sięgnąć po personalizowane figury lub kształty zaprojektowane dla dedykowanego przedmiotu promocji – wyjaśnia Justyna Sekuła, Studio 55.
Reklamą predestynowaną do dodawania atrakcyjności wydarzeniom sportowym jest niewątpliwie wielki format, czyli wszelkiego rodzaju nośniki OOH i DOOH.
NEC, Park wodny YAS, Abu Dhabi
– Warto wybrać te nośniki, które ulokowane są w miejscach przebywania grupy docelowej. Przykładowo, jeśli reklamujemy mecz piłkarski czy galę sportów walki, to dobrze jest ulokować reklamę np. przy stacjach benzynowych. Te są często odwiedzane przez mężczyzn, więc dotrze do nich odpowiedni przekaz reklamowy. Jeśli chodzi o format, to optymalne są duże rozmiary, np. 12 x 4 m, ponieważ podkreślają one wyjątkowość wydarzenia – mówi Marcin Stan, Członek Zarządu Cityboard Media.
Podczas imprez sportowych na stadionach nośniki muszą dysponować bardzo wysoką jasnością oraz odpornością na trudne warunki atmosferyczne. Jak podkreśla Mariusz Orzechowski, Dyrektor Przedstawicielstwa NEC Display Solutions Europe GmbH w Polsce, takie wymogi spełniają ściany LED. – W przypadku imprez sportowych na stadionach możemy zobaczyć nie tylko tradycyjne ogromne ekrany LED prezentujące wyniki rozgrywki, zawodników czy treści reklamowe, ale również LED-owe bandy boiska. Wtedy stosowane są specjalne moduły LED zabezpieczone przed mechanicznym uszkodzeniem, np. w przypadku zderzenia zawodnika z bandą. Dużo rzadziej podczas imprez sportowych możemy spotkać się z wykorzystaniem projektorów. Wynika to z faktu, iż projektor stawia ograniczenia zarówno co do jasności, jak i działania w trudnych warunkach pogodowych. Niemniej jednak, w niektórych przypadkach wykorzystuje się projektory w sektorze sportowym, tworząc spektakularne efekty wizualne. Przykładowo, przy użyciu bardzo jasnych projektorów można stworzyć mapping np. na powierzchni lodowiska. Tafla lodu staje się wtedy ekranem do wyświetlania prezentacji zawodników, wyników i wszelkich innych treści. Taki pomysł został wykorzystany podczas finału ligi NHL – dodaje Mariusz Orzechowski. Jednym z nadzwyczaj funkcjonalnych narzędzi dla organizatorów outdoorowych wydarzeń sportowych są namioty, a zwłaszcza minimalistyczne i przyciągające wzrok namioty stretch. O atutach tego nośnika mówi Renata Szostak. – Można je kształtować w rozmaity sposób nadając każdej strefie czy przestrzeni indywidualny charakter, nie tracąc przy tym nic ze spójności całej scenografii miejsca, gdzie odbywa się wydarzenie. I tak, całkowicie otwarty namiot stretch może być narzędziem chroniącym przed słońcem lub deszczem zarówno kibiców jak i zawodników podczas treningu, przygotowania do startu lub po ukończeniu zawodów. Namiot częściowo lub całkowicie zamknięty może zapewnić prywatność strefy VIP, ekipy sędziowskiej, zaplecza technicznego czy też punktu medycznego. Tak zaprojektowane eleganckie i spójne architektoniczne miasteczko lub wioska sportowa jest podstawą do budowania zaplanowanej i czytelnej w swoim przekazie komunikacji marketingowej – wyjaśnia Dyrektor Zarządzająca UKOO Poland.
Trwałość czy estetyka?
Przed takim wyborem nie stają reklamodawcy, ponieważ oba wymogi są równie istotne. Nośnik reklamowy musi być przede wszystkim trwały, jednak nie należy zapominać, że jest on narzędziem do przekazu reklamowego, dlatego jego estetyczny wygląd też jest bardzo ważny, w końcu na tym nośniku będzie prezentowana reklama, która z założenia ma przyciągać uwagę i wywoływać pozytywne skojarzenia.
Cityboard Media
– Przed zakupem należy się zastanowić nad tym, w jakich warunkach dana impreza będzie organizowana. Przykładowo w ofercie AxOx mamy znane powszechnie branży reklamowej beach flagi, które mają wiele możliwości zastosowania. Na przykładzie tego nośnika można dokładnie zobrazować, jak odpowiedni dobór akcesoriów może wpłynąć na estetykę ekspozycji reklamy. Mamy do wyboru wiele różnych podstaw, które mogą być wymiennie użyte dla wszystkich wielkości masztów. Standardowy Cross Base sprawdza się świetnie przy organizacji większości imprez w halach sprzedażowych lub stoiskach targowych. W przypadku imprez outdoorowych ta podstawa powinna zostać zastąpiona ground spike’em, który ma zastosowanie na terenie trawiastym lub ground stake’em, wkręcanym w podłoża grząskie – np. na stokach narciarskich, gdzie leży warstwa śniegu lub na plaży – wymienia Sandra Czerniak.
Nośniki reklamowe, tak jak każdy element, starzeją się i zużywają w trakcie eksploatacji. Istotne jest to, czy rozwiązania reklamowe zostały przygotowane wyłącznie na jedno wydarzenie czy mają pełnić swoją funkcję przez dłuższy czas.
– Jeśli planujemy wykorzystać reklamę wielokrotnie, należy dokładnie sprawdzić jaką trwałość gwarantuje producent, zarówno na same elementy, jak też na zadruk lub wyposażenie dodatkowe. Przy imprezach jednorazowych można zdecydować się na wypożyczenie prostej konstrukcji reklamowej, obrandowanej w sposób standardowy, ale efekt wizualny może nie być zadawalający. Zawsze najlepiej prezentują się indywidualnie zaprojektowane nośniki, które będą spełniały standardy wizualne, także pod kątem bezpieczeństwa – podkreśla przedstawicielka Studio 55. W przypadku nośników OOH i DOOH liczy się jeszcze niezawodność funkcjonowania i czytelność przekazu.
– Niestety, na naszym rynku bardzo dużo instalacji LED bazuje na nośnikach chińskich, nierzadko niskiej jakości, ale za to w atrakcyjnej cenie. Skutek obserwował nieraz każdy z nas patrząc na całkowicie wyłączoną ścianę LED lub na świecący ekran, ale z niesprawnym modułem. Trudno powiedzieć, co jest gorsze – komentuje Mariusz Orzechowski.
– Jeśli chodzi o wydarzenia sportowe promowane na OOH, sugerujemy naszym klientom, aby stosowali żywe kolory, mocno kontrastujące z otoczeniem. To ważne jest zimą, gdy na ulicach zalega śnieg, ponieważ biały plakat zlewa się z otoczeniem i jest niewidoczny. Plakat powinien zawierać maksymalnie siedem elementów, ponieważ w innym przypadku traci na czytelności. Sprawdza się tu zasada, że mniej robi więcej. Jeśli chodzi o jakość ekspozycji, to najlepszym rozwiązaniem jest ekoplakat, czyli specjalne podłoże drukarskie, które daje duże lepsze efekty niż plakat papierowy – zaznacza Marcin Stan.
Siła brandingu i sponsoringu sportowego
Jak wynika z badań firmy Pentagon Research w 2016 r. aż o 40 proc. wzrosła wartość mediowa sponsoringu sportowego w Polsce, osiągając rekordowe 4,9 mld złotych. W ciągu pięciu lat liczba marek, które zdecydowały się na sponsoring sportowy wzrosła aż o 90 proc.! Wygląda na to, że wykorzystanie nośników reklamowych podczas imprez sportowych to przysłowiowy strzał w dziesiątkę.
– Branding narodowy lub sponsorski wpływa bezpośrednio na wzrost rozpoznawalności kraju, marek albo konkretnych produktów za granicą czy lokalnie. Tworzy pozytywne skojarzenia i wyobrażenia na ich temat, stale podnosi wiedzę o nich oraz o działaniach, które podejmowane są na arenie międzynarodowej lub lokalnej. Aktywizuje też i angażuje odbiorców, tak by popierali wizerunek kraju, produktów lub marek, a także aby czuli się zaproszeni, zachęceni do ich nabywania. Jednym z głównych narzędzi osiągania tych celów jest budowanie marek flagowych – podkreśla Małgorzata Kurczaba, Dyrektor ds. projektu Vispronet.pl w Sign Poland.
SIGN POLAND
Bez sponsorów ciężko byłoby zorganizować jakąkolwiek imprezę sportową, dlatego branding pełni tutaj kluczową rolę. Imprezy sportowe cieszą się dużym zainteresowaniem, przychodzą na nie tłumy obserwatorów, co z kolei przyciąga sponsorów i reklamodawców.
– Zachęceni możliwością wykreowania i utrwalenia swoim potencjalnym klientom świadomości marki, sponsorzy chętnie uczestniczą w tego typu przedsięwzięciach. Odpowiedni dobór nośników reklamowych użytych podczas zawodów może stanowić o sukcesie kolejnej tego typu organizowanej akcji. Sponsor zadowolony ze skali rozpowszechnienia i zwiększenia rozpoznawalności swojej marki, dzięki uczestnictwu w organizacji wydarzenia sportowego, z pewnością wróci do nas w kolejnym roku – zaznacza przedstawicielka firmy AxOx.
Zdaniem Justyny Sekuły branding działa poniekąd dwutorowo. – Z jednej strony promuje naszą firmę wśród uczestników, pokazując nasz pozytywny stosunek do imprez sportowych, z drugiej strony pokazuje związek danej dyscypliny sportowej z daną firmą. Ale tu należy podkreślić wartość długofalowych działań. Nie należy oczekiwać spektakularnych sukcesów w krótkim okresie. Oczywiście, są też wyjątki i są firmy np. notujące wzrost sprzedaży materiałów opałowych latem, właśnie w momencie promocji nowego artykułu podczas masowej imprezy sportowej – dodaje przedstawicielka Studio 55.
Według Anny Rohde-Płotycia, warto odnotować pozytywny efekt wizerunkowy i PR-owy osiągany przez firmę decydującą się na sponsoring sportowy. – Sport to zdrowie. Zatem firma, która wspiera takie wydarzenia, zachęca do zdrowego trybu życia. Ja to lubię, więc będę kupować produkty tej firmy. Ten scenariusz można przypisać do każdego innego eventu. Tu chodzi o PR, który coraz częściej ma znaczenie i wpływa na wybory konsumentów – podkreśla przedstawicielka firmy Ultima Display.
Efekt „have to be there”
Nośniki reklamowe, szczególnie wielkiego formatu, są dźwignią atrakcyjności wydarzeń sportowych. Jak podkreśla Piotr Gajek, prezes zarządu firmy Synergic, duże wydarzenia sportowe kierują się swoimi własnymi regułami. – Dla laika eventy sportowe tak po prostu budzą zainteresowanie publiczności, wywołują w widzach wielkie emocje, zarówno tych zgromadzonych bezpośrednio na arenie sportowej, jak i śledzących wydarzenia za pośrednictwem mediów. Czy jest to fenomen sam w sobie, czy jednak w dużej mierze wykreowany przez świat marketingu i wsparty reklamą? Często czysta emocja sportowa towarzysząca rywalizacji nie jest wystarczająca i musi być obudowana szeroką komunikacją za pośrednictwem mediów i reklamy OOH. Od wielu lat wiadomo, że wiele dyscyplin sportowych wykreowało się i zyskało na atrakcyjności wśród widzów dzięki transmisjom telewizyjnym, gdzie zbliżenia, skróty w filmowaniu, najazd na twarz sportowców tworzą pełnię wydarzenia i dają wrażenie, że dużo bliżej uczestniczy się w samej sportowej emocji. Mówimy tu o tak współcześnie popularnej piłce nożnej, skokach narciarskich czy wyścigach F1, nie zapominając o wydarzeniach sportowych o randze mistrzostw świata czy olimpiadach – akcentuje Piotr Gajek.
Jak osiągnąć satysfakcjonujący sponsorów i reklamodawców efekt promocyjny i wizualny? Zorganizowanie imprezy sportowej jest dużym przedsięwzięciem. Na sukces składa się wiele czynników: pogoda, ilość uczestników i widzów, miejsce samego wydarzenia, ale również cała oprawa wizualna. – Spójny przekaz graficzny umieszczony na nośnikach reklamowych jest elementem kreującym wizerunek organizatora i sponsora. Zastosowanie przemyślanej i jasnej komunikacji podczas imprez plenerowych jest szczególnie istotne, gdy bierze w niej udział bardzo duża grupa osób. Ważna jest spójność, ale także i umiar. Zbyt duża powierzchnia oraz ilość reklam może mieć wręcz odwrotny skutek, gdyż uczestnicy mogą odebrać to jako coś nachalnego, co nie wpłynie pozytywnie na wizerunek organizatora i reklamodawców. Przykładowo użycie beach flagi XL, która ma pełnić funkcję punktu orientacyjnego powinna nim pozostać – logo sponsora nie może być większe, aniżeli sam przekaz informacyjny – zaznacza Sandra Czerniak.
Pojęcie równowagi, to od razu nasuwa się przy próbie połączenia tych dwóch efektów. – Produkt, od strony wizualnej i reklamowej, powinien być zbilansowany i tworzyć spójną całość. Najgorsze efekty przynoszą akcje próbujące połączyć kilka tematów jednocześnie, tworząc często chaos komunikacyjny. Decydując się na udział w danej imprezie, musimy sobie odpowiedzieć na proste pytanie: czy promujemy np. konkretny krem do opalania czy markę różnych kremów – dodaje Justyna Sekuła. Zdaniem Marcina Stana, najlepszym rozwiązaniem jest wykorzystanie elementów 2D i 3D. – Kampanie reklamy zewnętrznej z elementami niestandardowymi silnie przyciągają uwagę i zapewnią wzrost zauważalności przekazywanej informacji. Warto też wykorzystywać efekt synergii mediów, czyli łączyć OOH z działaniami digitalowymi. Coraz częściej klienci, informacje, które widzą na outdoorze, wpisują w wyszukiwarkę i sprawdzają w Internecie. Responsywna i dobrze wypozycjonowana strona danego wydarzenia wzmocni przekaz reklamowy – podkreśla Członek Zarządu Cityboard Media.
Trendy w realizacjach
Ze względu na coraz większe zaangażowanie i zainteresowanie firm sponsoringiem i reklamą w trakcie wydarzeń sportowych, na polskim rynku nie brakuje udanych realizacji. Siłę przyciągania i dodawania atrakcyjności wydarzeniom sportowym kreuje m.in. reklama wielkoformatowa i wszelkie nośniki OOH. Firma Synergic była partnerem dwóch globalnych imprez sportowych – Mistrzostw Świata w Piłce Ręcznej 2016 i Mistrzostw Europy w Siatkówce 2017. W 2017 roku reklamowała również Światowe Igrzyska Sportu, czyli The World Games (TWG) we Wrocławiu.
– Promując imprezę o światowej randze w piłce ręcznej wykorzystaliśmy lotniska i dworce kolejowe w miastach, w których miały miejsce rozgrywki – Katowice, Kraków, Wrocław i Gdańsk. Przybywający do tych miast kibice już od momentu przyjazdu, aż do miejsca udania się na arenę sportową widzieli i czuli, że uczestniczą w ważnym sportowym święcie. Nasze rozwiązania podgrzewały te emocje. Właściwie zaplanowany outdoor nazywam często kreowaniem efektu „have to be there”, gdyż wiele z tych imprez miało rekordową frekwencję łącznie z biletami kupowanymi jeszcze w dniu wydarzenia, również dzięki dobrze zaplanowanej komunikacji. Bliźniacza impreza w piłce siatkowej w tym roku, obok świetnie sprawdzających się dworców kolejowych i lotnisk w takich miastach, jak Szczecin, Gdańsk, Katowice i Kraków, dodatkowo wykorzystywała do promowania inne nośniki z oferty Synergic – rowery miejskie i tzw. wrapy, czyli wyklejone całe autobusy. Podczas TWG zarówno organizatorzy, jak i sponsorzy wydarzenia wykorzystali tradycyjne nośniki jak dworzec PKP czy bardziej kreatywne nośniki w formie murali 3D witających uczestników rozgrywek na trotuarach i chodnikach przed obiektami sportowymi – wymienia Piotr Gajek.
Imprez sportowych przybywa, cieszą się one coraz większym zainteresowaniem kibiców i zaangażowaniem firm sponsorujących wydarzenia sportowe. Rok 2018 zapowiada się bardzo obiecująco, bo nadal numerem jeden wśród najpopularniejszych dyscyplin w Polsce jest futbol.
– Dla polskiego rynku reklamowego kluczowy wydaje się być fakt zakwalifikowania się piłkarzy nożnych na turniej finałowy mistrzostw świata czy Europy. Kiedy futboliści wywalczą awans, rusza wiele kampanii reklamowych, w których wykorzystuje się wizerunki piłkarzy (najczęściej R. Lewandowskiego, ale także G. Krychowiaka, Ł. Fabiańskiego, czy J. Błaszczykowskiego), a także kampanii zachęcających do zakupów produktów powiązanych z wydarzeniem. Kiedyś były to przede wszystkim dobra szybko zbywalne, takie jak chipsy albo piwo. Aktualnie z tej tendencji korzystają także producenci, czy dystrybutorzy sprzętów RTV/AGD oraz smartfonów. Myślę, że ten trend będzie się utrzymywał jeszcze przez długi czas – reasumuje Marcin Stan.
UKOO POLAND
Jeśli chodzi o wybór nośników, ponieważ każda kolejna impreza wymaga poniesienia dużych nakładów finansowych, trendem na rynku jest poszukiwanie przez organizatorów nośników reklamowych, które można wykorzystać wielokrotnie, zmieniając na nich tylko grafikę. – Zainteresowani są nośnikami wygodnymi w transporcie, szybkimi w montażu oraz małymi po spakowaniu, co ułatwia ich magazynowanie. Wiemy to z doświadczenia, ponieważ klienci sklepu AxOx zwracają szczególną uwagę na uniwersalność naszych rozwiązań. Dzięki naszym akcesoriom, przy każdym kolejnym wydarzeniu nie muszą inwestować w nowe nośniki reklamowe, a jedynie w wydruk reklamy, co znacznie obcina koszty organizacyjne. Akcesoria takie jak maszty i podstawy do flag reklamowych, konstrukcje ścianek, systemy roll-up itp. można wykorzystywać wielokrotnie i w łatwy sposób wymieniać umieszczoną na nich grafikę – wyjaśnia Sandra Czerniak.
Według Anny Rohde-Płotycia, aktualnie w czasie imprez sportowych królują dmuchańce. – Są ogromne, kształtne (niektóre firmy szyją wybrane przez klienta kształty), wytrzymują deszcz i śnieg, ponieważ grafika nadrukowywana jest bezpośrednio na materiał balonowy. Jednak nie wyprą one flag czy ścianek, ponieważ każdy z tych systemów to inna rola i inny efekt – dodaje Anna Rohde-Płotycia.
SYNERGIC
Popularne na świecie namioty stretch to dalej nowy produkt na naszym rynku, ale jak ocenia Renata Szostak są coraz chętniej wybierane na eventy sportowe.
– Ilość pytań i zamówień od polskich klientów na kolejny sezon zapowiada realizację wielu imprez, także i sportowych z ich udziałem i aktywnym wsparciem. Kolorystyka namiotów stretch zgodna z identyfikacją korporacyjną sponsorów i organizatorów lub też logo nadrukowane na czaszy namiotu, jego powierzchniach ruchomych takich jak drzwi i okna oraz powierzchniach towarzyszących (flagi, słupy, parasole) daje wyjątkowy efekt promocyjny – dodaje przedstawicielka Ukoo Poland.
Sport jako instrument promocji marki ma się dobrze. Rośnie marketingowy potencjał drużyn i zawodników oraz generalnie zdrowego, sportowego trybu życia, które stają się atrakcyjnymi obiektami do reklamy. Z kolei, nośniki wykorzystywane podczas sportowych eventów są przede wszystkim doskonałym medium przekazu marketingowego, który na pewno przyciągnie wzrok uczestników wydarzenia.
Jaga Kolawa
Artykuł ukazał się OOH magazine nr 1/2018. Pobierz wersję online TUTAJ.
O wyzwaniach na nowym stanowisku, zmianach w koncepcie sklepu, sponsoringu sportowym i o tym, że najważniejszym narzędziem reklamowym jest sam sklep mówi Zofia Korecka-Rejczak, Globalna Dyrektor Marketingu CCC.
Od sierpnia ubiegłego roku pełni Pani funkcję Dyrektora Marketingu CCC. Jak podsumowałaby Pani pierwsze miesiące pracy?
Był to intensywny czas, w którym starałam się osiągnąć bardzo wiele celów. Oczywiście początek należał do wdrożenia w nowe zadania i procesy, a także przejęcia obowiązków. Jednocześnie ten czas należało pogodzić z wizytami na kluczowych dla nas rynkach zagranicznych, jak Czechy, Słowacja, Węgry i bardzo istotny dla nas rynek niemiecki. Jako, że w CCC działamy w trybie dwóch sezonów, to praktycznie od pierwszego dnia pracy rozpoczęliśmy także intensywne działania nad kampanią wiosna-lato 2018. Obejmowało to pracę zarówno nad wyborem produktów, nad koncepcją kreatywną oraz przygotowanie do produkcji. Tych działań produkcyjnych jest dużo, kręciliśmy kilka filmów naraz i realizowaliśmy obszerną sesję zdjęciową w RPA i na Mauritiusie – łącznie kilka tygodni planu zdjęciowego. Ważnym aspektem, na którym skupiamy się teraz są też badania, które przeprowadzamy, by lepiej poznać polskich konsumentów i lepiej zrozumieć, co kieruje ich wyborami na rynku obuwniczym. Pomogą nam one także dokonać segmentacji klientów, która pozwoli nam w bardziej precyzyjny sposób prowadzić działania komunikacyjne. Te prace badawcze będą też stanowić przyczynek do skonsolidowanej strategii marketingowej na rok przyszły.
Czy Pani poprzednie doświadczenia zawodowe, zdobyte m. in. w adidas Group, były przydatne w aktualnych działaniach?
W adidasie pełniłam rolę międzynarodową, odpowiadając za 10 rynków zagranicznych, więc niewątpliwie to doświadczenie jest tutaj bardzo przydatne. Różnica jest taka, że wtedy pracowałam w biurze regionalnym podległym rynkowi globalnemu, tutaj rynkiem globalnym dla wszystkich naszych filii zagranicznych jest Polska. Jednak wszystkie doświadczenia pracy w strukturze globalnej, procesów w międzynarodowej korporacji i narzędzi, jakimi się tam dysponuje są niezwykle cenne. Fakt, że była to firma sportowa i obuwnicza też jest pomocny. Jak również to, że specyfika mojej pracy sprawiała, że pracowałam pół na pół, w Polsce i w Niemczech, co pozwoliło mi dobrze poznać rynek niemiecki, teraz tak istotny dla CCC, i taki, na którym mamy sporo pracy do zrobienia. adidas i Reebok mają też świetne doświadczenie w cyfrowych kanałach dotarcia, w tym w mediach społecznościowych, które niewątpliwie będę chciała zaaplikować w naszej strategii.

Od kilku miesięcy CCC wprowadza nowy format sklepowy w swoich przestrzeniach, wykorzystujący m. in. szerokie możliwości Digital Signage.
W ostatnim czasie wprowadziliście zmiany w komunikacji z klientami i nowy koncept sklepowy. Proszę przybliżyć te działania.
W branży retail głównym narzędziem komunikacji będzie zawsze… retail. Są oczywiście pewne standardy w komunikacji, takie jak telewizja i Internet, gdzie prowadzimy kampanie. Jednak sercem naszego komunikatu do konsumenta był i będzie sklep. Sklep oraz wszystko co z nim związane, a więc witryna, jej aranżacja, komunikacja in-store. Oraz to, czy te rozwiązania generują odpowiedni ruch – czy to co robimy w sklepie jest skuteczne. Jak pokazują badania, co najmniej 40% wrażenia na temat marki tworzy się właśnie poprzez kontakt z samym sklepem, więc jest to nadzwyczaj istotny element marketingowy. W związku z tym od kilku miesięcy wprowadzamy nowy format sklepowy stworzony we współpracy z brytyjską agencją specjalizującą się właśnie w architekturze retailowej.
Ten nowy koncept, który został zaimplementowany już w ponad 40 naszych placówkach w Polsce i za granicą, to zarówno zupełnie inny format sklepu, jak i nowa forma komunikacji. Odeszliśmy bowiem od tradycyjnej witryny z wieloma produktami i wiszącymi nad nimi banerami komunikacyjnymi. Postawiliśmy natomiast na rozwiązania Digital Signage, które towarzyszą klientowi od momentu spojrzenia na witrynę, przez wejście do sklepu, aż po ekrany umieszczone za kasami. Już teraz widzimy bardzo pozytywny odbiór tych zmian, z drugiej strony, cały czas tworzymy ten kontent i uczymy się jak najefektywniejszego wykorzystania nowych nośników.
Sam układ sklepu również się zmieni – dotychczas nasze sklepy prezentowały się jako jedno duże pomieszczenie zaaranżowane wedle marek handlowych jakie mamy w portfolio. Nowy koncept opiera się na wyodrębnieniu poszczególnych pokoi-sekcji: damskiej, męskiej, dziecięcej oraz akcesoriów, a w obrębie tych pomieszczeń produkty poukładane są typami butów, czyli bardzo ściśle według logiki konsumenta. Dla przykładu – jeśli do sklepu przychodzi kobieta i szuka sztybletów – chce zobaczyć jak najwięcej tego rodzaju obuwia w jednym miejscu. Analogicznie w sekcji dziecięcej, gdy szukamy sandałków dziecięcych, chcemy mieć pod ręką wszystkie ich rodzaje. Ta nowa koncepcja wynika też bezpośrednio z badań, które robiliśmy jeszcze w 2016 roku, o tym, jak najbardziej ułatwić konsumentom znalezienie tego, czego poszukują i myśleć podobnie jak oni. Z innych aktywności związanych z komunikacją, na pewno będziemy mocno inwestować w działania cyfrowe. Właśnie zakończyliśmy przetarg na obsługę mediów społecznościowych i w tym obszarze zamierzamy wprowadzać zmiany. Nowością jest także dział korporacyjny, którego dotąd w CCC nie było. Jest on odpowiedzialny za relacje z mediami, komunikację korporacyjną, wewnętrzną, sportową, a także wizerunek spółki jako pracowadcy..
Odpowiada Pani za całokształt działań marketingowych na 17 rynkach, na których obecnie działa firma. Jak dywersyfikujecie działania reklamowe ze względu na konkretne rynki?
Dział marketingu w Polsce działa jako biuro globalne, tutaj tworzymy koncept kampanii, która jest później wdrażana na poszczególnych rynkach. Dzielimy rynki na bardziej kluczowe pod kątem marketingowym – jak Czechy, Słowacja, Węgry, a od jesieni ubiegłego roku również Rumunia – tam prowadzimy też kampanie telewizyjne i szerzej zakrojone akcje internetowe. Na pozostałych obszarach te działania przebiegają z wykorzystaniem różnych nośników – prasy, OOH i bardzo często Internetu oraz social mediów. W centrali tworzymy, a następnie przekazujemy materiały marketingowe, by zachować spójność komunikacji wizualnej na wszystkich rynkach. Oczywiście w zależności od specyfiki danego kraju i krajobrazu medialnego lokalnego rynku, dobieramy też konkretne działania już ściśle pod dany kraj. Jak już wspomniałam wcześniej, tak jak w Polsce, tak i na zagranicznych rynkach, nadal naszym głównym nośnikiem reklamowym jest sklep. I na tę komunikację in-store stawiamy najbardziej.

Obecnie CCC Sprandi Polkowice jest jedyną profesjonalną drużyną kolarską w Polsce i jedyną, która w 2017 została zaproszona (po raz trzeci w swojej historii) na Giro d’Italia.
Waszymi ambasadorami były takie osoby jak Anna Przybylska, Piotr Adamczyk, Anja Rubik, Magdalena Mielcarz czy Olivier Janiak. Z kim obecnie współpracujecie? Wedle jakiego klucza dobieracie osoby do swoich kampanii?
Faktycznie, swojego czasu korzystaliśmy z obecności celebrytów, ale ostatnia kampania z wykorzystaniem znanych osób tak naprawdę była realizowana około 3 lata temu. Ze względu na mocną ekspansję zagraniczną i to, że kopie naszych spotów telewizyjnych wykorzystywane są na innych rynkach, odeszliśmy od tego typu współpracy. Nasi celebryci nie byliby bowiem rozpoznawalni za granicą. Nie rezygnujemy jednak z ich obecności całkowicie, a zmieniamy koncepcję. Znane osoby muszą mieć swoje miejsce w komunikacji marki modowej. W sezonie wiosna-lato pokażemy co myślimy o tym obszarze – chociażby poprzez eventy wprowadzające nowe kolekcje, social media czy aktywacje dla konsumentów.
W 2000 roku firma CCC postanowiła sponsorować polskie kolarstwo. Skąd pomysł na sponsoring profesjonalnej drużyny kolarskiej? Jak wyglądają obecnie działania teamu CCC Sprandi Polkowice?
Tak, kolarstwo jest częścią działań CCC od 2000 roku, a tak naprawdę Dariusz Miłek, prezes firmy, który jest inicjatorem tych działań, jako były kolarz związany jest z tą dyscypliną od bardzo dawna. Obecnie CCC Sprandi Polkowice jest jedyną profesjonalną drużyną kolarską w Polsce i jedyną, która w 2017 została zaproszona (po raz trzeci w swojej historii) na Giro d’Italia, czyli jeden z najważniejszych wyścigów kolarskich na świecie. To dla nas promocja o charakterze międzynarodowym, a stroje sportowców w charakterystycznym pomarańczowym kolorze naszej marki są dobrymi nośnikami reklamowymi, co również jest bardzo istotne z marketingowego punktu widzenia. Sport jest dziś najlepszym nośnikiem emocji, a marki dążą do tego, by wywoływać emocje. Z pewnością sport łączy, nie dzieli, co również wpływa na poziom zaangażowania. Co więcej, jazda na rowerze jest dziś bardzo popularną dyscypliną. Znajduje się na czołowym miejscu, jeśli chodzi o amatorskie uprawianie sportu, co ma też istotne znaczenie w odbiorze tych działań przez klientów. To bardzo ważna część naszej promocji, którą będziemy kontynuować.
Warto również dodać, że kolarstwo to nie jedyny sport w jaki się angażujemy. Wspieramy również drużynę koszykarek CCC Polkowice, która ma na swoim koncie liczne sukcesy, m.in. tytuł Mistrza Polski (2013 r.), Wicemistrza Polski (2011, 2012, 2014 r.) oraz brązowy medal Mistrzostw Polski (2005, 2007, 2017 r.).
Często organizujecie takie (i inne) eventy?
Dotychczas realizowaliśmy eventy związane z wprowadzaniem nowych kolekcji czy otwarć naszych flagowych salonów. Nasza ostatnia akcja to otwarcie w CH Galaxy w Szczecinie największego sklepu w Polsce o powierzchni 2 300 m2. Akcji towarzyszył pokaz z wykorzystaniem technologii VR. Klienci mieli okazję uczestniczyć w show, podczas którego artysta malował buty w wirtualnej przestrzeni, a potem sami mogli je pokolorować. Event został przeniesiony na nośniki Digital Signage, był więc widoczny dla osób znajdujących się także poza sklepem. Wydarzenie cieszyło się dużym zainteresowaniem i na pewno w sezonie wiosna-lato inwestować będziemy w tego typu akcje.
Rozmawiała Katarzyna Lipska-Konieczko
Zofia Korecka-Rejczak – Dołączyła do zespołu firmy obuwniczej CCC w sierpniu 2017 roku, obejmując stanowisko Global Marketing Director. Odpowiada za całokształt działań marketingowych na 17 rynkach, gdzie obecnie działa firma. Do CCC przeszła z Adidas Group, gdzie zajmowała się marką Reebok jako Senior Brand Activation Director Central Europe, a wcześniej Brand Director Reebok na kraje CEE. W latach 2011-2012 była Dyrektorem Marketingu Castorama Polska, a wcześniej przez 5 lat pełniła tę funkcję w Empik Group. Pracowała również w agencjach reklamowych.
Artykuł ukazał się OOH magazine nr 1/2018. Pobierz wersję online TUTAJ.
Fundacja Rak’n’Roll opublikowała w Walentynki w mediach społecznościowych spot pt. „Nie ma miłości bez procentów”, który przekonuje do przełamania tabu związanego z mówieniem o chorobie, ale przede wszystkim opowiada o prawdziwej miłości Gosi i Dawida.
Spot jest kolejną odsłoną kampanii „Nie ma Rak’n’Rolla bez procentów” przypominającej, że Fundacja aby działać potrzebuje procentów, ale innych niż może się wydawać. Potrzebuje 1% podatku, który pomaga jej podopiecznym przejść przez raka. Za całościową koncepcję kreatywną pomysłu odpowiada agencja Grey Group Poland.
Szczegółowe informacje o tym w jaki sposób można przekazać swój 1% podatku znajdują się na stronie Fundacji: www.raknroll.pl.
Gosia, główna bohaterka spotu i jednocześnie podopieczna Fundacji, wraz ze swoim mężem Dawidem w spocie przypominają wydarzenie, które na zawsze zmieniło ich życie:
– Rzeczywiście poznaliśmy się w klubie 16 lat temu, 25 października. Do dzisiaj jest to data, którą świętujemy start naszego związku. Z Dawidem było tak, że od razu wiedziałam, że jest to facet na całe życie. Zawsze się wspieraliśmy, a wzajemna i piekielnie silna miłość, jestem przekonana, pozwoliła nam przejść przez raka. Jak było mi ciężko to on mnie ciągnął w górę. Jest zawsze obok, jak rycerz.
Celem Fundacji Rak’n’Roll jest poprawa jakości życia chorych oraz tworzenie nowej jakości w sposobie mówienia o raku. Działania Fundacji inspirują do pozytywnego myślenia, dostarczają przydatnych rozwiązań, a także zmieniają wizerunek choroby w świadomości społecznej. Kampania „Nie ma Rak’n’Rolla bez procentów” przypomina, że działania Fundacji nie byłyby możliwe bez środków z 1% podatku. To wsparcie jest dla nas bardzo ważne i jest podstawą finansowania działań pomocowych. Dzięki zeszłorocznej zbiórce zrobiliśmy wiele ważnych rzeczy. Wspieramy chorych w przejściu przez raka na każdej możliwej płaszczyźnie – mówi Joanna Rokoszewska-Łojko, Dyrektor Zarządzający Fundacji Rak’n’Roll.
Jak podkreśla Gosia, bohaterka spotu – Procenty fundacji dają wiele, nie tylko w wymiarze finansowym, który jest oczywiście kluczowy. W Rak’n’Rollu zawsze można liczyć na drugiego człowieka. A na koniec dnia, to właśnie ludzie dają tą pomoc, której potrzebuje się najbardziej. Tytułowa „miłość” w spocie, to właśnie ta cała niematerialna pomoc, energia, bez której nie chce myśleć jakby było. Udział w spocie jest też dla mnie zakończeniem pewnej historii, bo mogę dziś powiedzieć, że wszystko u nas dobrze.
Przelej KRS 0000 338 803 na zdrowie
W ramach kampanii, na początku lutego, miała również miejsce premiera piwa bezalkoholowego o nazwie „KRS 0000 338 803”. Piwo uwarzył kontraktowy browar rzemieślniczy Inne Beczki, jest bez alkoholu, a więc bez procentów, bo są one potrzebne gdzie indziej. Etykieta umieszczona na butelce informuje dokładnie o tym, jak wesprzeć fundację, a dodatkowo, została zaprojektowana tak, aby w prosty i szybki sposób zapamiętać nazwę produktu, którą należy później wpisać w deklaracji podatkowej.
Bezalkoholowe piwo wraz z informacją o akcji jest już dostępne w popularnych lokalach gastronomicznych w całym kraju jak na przykład: Klub Komediowy, Wilcza 50, Kulturalna, Klub Stodoła, Cuda na Kiju, Hala Gwardii, Zamieszanie Cocktail Bar, Folgujemy (Wrocław) czy Ministerstwo Browaru (Poznań). Do końca miesiąca piwo będzie też dostępne w internetowym markecie Frisco.pl.
Za stronę koncepcyjno-kreatywną kampanii „Nie ma Rak’n’Rolla bez procentów” odpowiada agencja Grey Group Poland. W realizację projektu zaangażowały się także pro bono agencja PR Cohn&Wolfe, a także dom produkcyjny Shootme, Wołowski & Partners Studio, IndaHash, Lettly oraz dom mediowy MediaCom.
Spot:
Trwa kampania reklamowa Visa związana z Zimowymi Igrzyskami Olimpijskimi PyeongChang 2018, której bohaterami są zawodnicy Team Visa. Wśród sportowców występujących w spotach reklamowych znalazł się Kamil Stoch, który w Pjongczangu broni medali olimpijskich zdobytych podczas poprzednich Igrzysk. Motywem przewodnim kampanii jest ciągłe przesuwanie granic przez sportowców, którzy z determinacją dążą do spełnienia swoich sportowych marzeń podczas Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich.
Kampania, która obejmuje emisję spotów w telewizji, internecie oraz poprzez kanały mobilne, a także za pośrednictwem mediów społecznościowych, jest częścią szerszych działań sponsoringowych Visa związanych z Igrzyskami Olimpijskimi i Paraolimpijskimi PyeongChang 2018.

Spoty wykorzystywane w kampanii przygotowano w kilku wersjach: 15-sekundowej, 30-sekundowej oraz 60-sekundowej.
Kilka dni przed oficjalnym startem kampanii spoty zostały opublikowane w mediach społecznościowych na profilach zawodników Team Visa. W tej grupie olimpijczyków i paraolimpijczyków, przedstawicieli 21 krajów i 15 dyscyplin sportowych, znalazł się również reprezentant Polski w skokach narciarskich, Kamil Stoch.
– Olimpijczycy i paraolimpijczycy dążąc do spełnienia swoich sportowych marzeń nieustannie pracują nad tym, aby stawać się coraz lepszymi sportowcami i coraz lepszymi ludźmi. W Visa również staramy się systematycznie przesuwać granice – te związane z nowoczesnymi płatnościami. Wspieranie uczestników Igrzysk odzwierciedla nasze ciągłe dążenie do tworzenia innowacji – mówi Jakub Kiwior, dyrektor generalny na Polskę i Węgry, Visa.
Visa jest również oficjalnym partnerem płatniczym Stref Kibica Eurosportu Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Strefy, które wystartowały 8 lutego br., dzień przed ceremonią otwarcia Igrzysk w Pjongczangu, są zlokalizowane w Wiśle i Karpaczu. Kibice i miłośnicy sportów zimowych mogą tam nie tylko wspólnie przeżywać emocje związane z Igrzyskami Olimpijskimi – czeka na nich również wiele innych atrakcji, m.in. strefa gier VR, możliwość skorzystania z aplikacji Snappie oraz liczne konkursy. Strefy są otwarte codziennie od 11:00 do 21:00, aż do zakończenia Igrzysk – 25 lutego br.
– Trzymamy kciuki za Kamila i życzymy mu powodzenia w najważniejszych startach tego sezonu. Mamy nadzieję, że wspierając go, pomożemy mu spełnić marzenia i uzyskać jak najlepszy wynik – dodaje Jakub Kiwior, Visa.
Ubieralne urządzenia płatnicze i zarządzanie infrastrukturą płatniczą podczas PyeongChang 2018
Specjalnie z myślą o Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Visa zaprezentowała trzy rodzaje ubieralnych urządzeń płatniczych. Dzięki działającym w technologii NFC rękawiczkom, pamiątkowym naklejkom i przypinkom olimpijskim, kibice i zawodnicy mogą dokonywać szybkich, bezpiecznych i wygodnych płatności zbliżeniowych. Gadżety są do kupienia w automatach Visa umieszczonych w supermarketach olimpijskich. Jako partner Zimowych Igrzysk Olimpijskich PyeongChang 2018 w dziedzinie technologii płatniczych, Visa obsługuje i zarządza całą infrastrukturą i siecią płatniczą na wszystkich obiektach olimpijskich.
O przenikaniu się świata reklamy i sportu, sponsoringu sportowym i wspópracy ze sportowcami przeczytacie w najnowszym wydaniu OOH magazine. Najnowszy numer można pobrać bezpłatnie: TUTAJ.
JK
Unikatowa selekcja produktów z cenami dla końcowego klienta. A wszystko za sprawą agencji reklamowej Goldenberry, która zasiliła szeregi Eurimage i reprezentuje ten projekt w Polsce.
EURIMAGE to europejskie stowarzyszenie firm promocyjnych, wydające od kilkunastu lat własny katalog produktów reklamowych. Bazując na rocznych obrotach przekraczających 40 mln EUR, Eurimage stanowi jedną z największych grup zakupowych w Europie co owocuje wyjątkowo atrakcyjnymi cenami produktów oferowanych w katalogu.
Więcej na: http://goldenberry.com.pl
Wersję on-line katalogu: ZOBACZ TUTAJ.
Już dzisiaj zamów katalog wysyłając maila na: katalog@goldenberry.com.pl
JK
W ofercie marki Grześki pojawiła się kolejna wyjątkowa nowość. W sklepach są już dostępne mini wafelki Grześki Tyci w czekoladzie mlecznej, stanowiące idealną przekąskę do dzielenia się z rodziną i znajomymi.
Marka Grześki rozszerzyła ofertę Grześków Tyci. Po sukcesie Grześków Tyci w czekoladzie deserowej, marka zdecydowała się na wprowadzenie nieco słodszej wersji – Grześków Tyci w czekoladzie mlecznej. Nowe mini wafelki przekładane kremem kakaowym w czekoladzie mlecznej sprawdzą się jako pyszna przekąska do chrupania i przegryzania. Opakowanie Grześków Tyci w czekoladzie mlecznej zawiera aż 105 małych wafelków na jeden kęs.
Grześki Tyci w czekoladzie mlecznej zapewnią mnóstwo momentów beztroskiej przyjemności, które można dzielić z innymi. To przekąska na raz, która idealnie sprawdzi się podczas samodzielnego przegryzania, jak również chrupania z rodziną lub znajomymi. Te tyci wafelki zapewnią maxi chwile radości niezależnie od wieku.
Grześki Tyci w czekoladzie mlecznej są dostępne w sprzedaży od stycznia br.
JK
W 2018 roku Polska obchodzi wyjątkowy Jubileusz 100-lecia odzyskania Niepodległości. Specjalnie z tej okazji, Fyrklӧvern, jedna z największych firm w branży porcelany, szkła i dekoracji wnętrz, zaprojektowała niezwykły serwis POLSKA 100. Wyjątkowość serwisu docenił już magazyn Dobre Wnętrze, nadając mu tytuł „Top Produkt 2018” przyznawany najbardziej prestiżowym produktom na rynku. Ambasadorką tej niezwykłej zastawy jest Grażyna Brodzińska – światowej sławy śpiewaczka operetkowa, musicalowa i operowa znana nie tylko ze swego pięknego głosu, ale także przywiązania do polskiej tradycji.
Serwis POLSKA 100 to bardzo ważny projekt dla naszej firmy – mówi Katarzyna Gorzkowska-Pasek, Dyrektor Generalny Fyrklӧvern Polska. To nie tylko piękny i elegancki serwis obiadowy, ale przede wszystkim, wspaniała pamiątka, która będzie przypominała kolejnym pokoleniom o odzyskaniu przez Polskę Niepodległości. Do projektu, nieprzypadkowo zaprosiliśmy Panią Grażynę Brodzińską – niezwykłą artystkę, Pierwszą Damę Polskiej Sceny Muzycznej i perfekcjonistkę w każdym calu. Od lat, z dumą reprezentuje ona Polskę za granicą i z niecodzienną elegancją oraz klasą popularyzuje naszą kulturę.

Warte podkreślenia jest to, że Grażyna Brodzińska z przyjemnością zaangażowała się w ten wyjątkowy projekt. Pierwsza Dama Polskiej Sceny Muzycznej oraz aktorka i tancerka, słynie nie tylko z nadzwyczajnego kunsztu artystycznego, ale także z zamiłowania do polskiej tradycji i sztuki. Jestem dumna, że ekskluzywny serwis POLSKA 100, którego mam zaszczyt być Ambasadorką, został stworzony specjalnie po to, aby upamiętnić przypadającą w 2018 roku setną rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości – mówi artystka.

Wprowadzeniu na rynek serwisu Fyrklӧvern – POLSKA 100 towarzyszy silna kampania w prasie, internecie oraz działania PR. Na uwagę zasługuje również fakt, że Fyrklӧvern jest w tym roku partnerem plebiscytu Telekamery Tele Tygodnia 2018.
Fyrklövern to jedna z największych skandynawskich firm w branży luksusowej porcelany, szkła i dekoracji wnętrz. Swoją działalność rozpoczęła w 1974 roku i od tamtego czasu, dostarcza produkty najwyższej jakości w Szwecji, Norwegii, Finlandii i Danii. W Polsce, firma jest obecna od 2014 roku.
Więcej informacji na temat serwisu na stronie POLSKA 100 oraz www.fyrklovern.pl
MW
Na polskim rynku zadebiutował magazyn Vogue Polska. Z tej okazji wczoraj na ulicach największych miast w Polsce można było spotkać mobilne kawiarenki Vogue Cafe, które częstowały przechodniów gorącą czekoladą i promowały magazyn.
Wczoraj w 15 lokalizacjach w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Sopocie, Katowicach i Łodzi na ulicach przechodnie mieli okazję spotkać mobilną kawiarenkę Vogue. Każdy chętny mógł poczęstować się w mroźny dzień gorącą czekoladą oraz zapoznać się z pierwszym polskim wydaniem magazynu. Akcja miała na celu promocję nowego tytułu na naszym rynku, a relację z jej przebiegu można śledzić w mediach społecznościowych pod hashtagiem #voguepolska.

Za zaplanowanie i realizację akcji ambientowej odpowiada zespół LuxHub, jednostki Havas Media Group wyspecjalizowanej w komunikacji marek premium.
JK