Logo


Zima to magiczny czas dla najmłodszych: śnieg, zabawa i lepienie bałwana. Jednak w Syrii dzieci boją się zimy. Dlaczego? Z powodu zimna, którego mogą nie przeżyć.

Chcąc temu zapobiec, agencja CAPE MORRIS wspólnie z UNICEF Polska stworzyła akcję #SztafetaCiepła, której towarzyszy zbiórka funduszy. Do akcji została wykorzystana nowa funkcjonalność Facebooka, umożliwiająca przekazanie darowizny na cel charytatywny bezpośrednio przez stronę. Celem akcji jest uzbieranie jak najwyższej kwoty, która pozwoli uratować zdrowie i życie dzieci w Syrii.

Rozpoczęła się symboliczna sztafeta. Do udziału zaproszone zostały osobistości ze świata mediów i kina. Mechanizm akcji jest prosty: uczestnicy oprócz przekazania darowizny, zachęcają do pomocy kolejnych użytkowników Facebooka. Wspólnie zebrane środki UNICEF przeznaczy na zakup produktów niezbędnych do przetrwania zimy. Tym sposobem ciepło dotrze aż do Syrii w postaci ciepłych ubrań, koców i opału.

Agencja CAPE MORRIS już drugi raz wspiera akcję UNICEF Polska.

Razem możemy więcej.

FB: https://www.facebook.com/unicefpolska/

www: www.unicef.pl

JK

Każdy wie jak trudno dziś jest pozyskać klienta i zwiększyć sprzedaż. W dobie mnogości SKU (ang. stock keeping unit, od red. – jednostka magazynowa), w obrębie jednej kategorii, gdzie cena niejednokrotnie różni się o kilka groszy nie ułatwia tego zadania. Na szczęście zawsze można wykreować potrzebę zakupową stosując się do właściwych zasad. Zespół Dziedzik POSM Solution opowiada o tych zasadach.

O tym, że prawidłowe rozmieszczenie produktów na hali jest kluczowe w procesie sprzedaży wie chyba każdy, kto dotyka tematyki handlu. Jednak niewielu zdaje sobie sprawę, jak istotne jest przestrzeganie wszystkich zasad merchandisingu, takich jak planowanie mapy produktów, widoczność na półce czy stosowanie cross sellingu. Wdrożenie ich może dać nam wzrosty odsprzedaży na poziomie 30%. Merchandising stosuje metody od dawna znane w psychologii sprzedaży analizując zachowania shoppera w sklepie. Wszystko co dzieje się z klientem od momentu wejścia nie jest przypadkowe. Każdy krok, spojrzenie czy też skręcenie w alejkę jest przewidywalne. Projekt i ułożenie przestrzeni są stworzone w sposób niezauważalny dla człowieka oraz wymuszający pewne zachowanie, a droga jaką przechodzi jest znana dużo wcześniej. Niektóre zabiegi takie jak otwarta na sklep przestrzeń, w której wypiekane jest pieczywo ma pobudzać konkretne zmysły, a w efekcie kończy się zakupem. Za to jak widzimy każdy produkt odpowiada także barwa światła podkreślająca na przykład świeżość owoców i warzyw.

Pokrewieństwo handlowe produktów oraz logiczność powiązań pomiędzy nimi jest bardzo ważna w procesie układania planogramu. Wszystko to wygląda bardzo prosto, jednak odwieczna walka o miejsce utrudnia przestrzeganie podstawowych zasad oraz reguł, którymi powinniśmy się kierować. To moment, w którym jednym rozwiązaniem jest zasada cross merchandisingu oraz materiały POS. Formy jakie mogą przybierać są dowolne, najważniejsze, aby były projektowane pod konkretne potrzeby i produkt. Obecnie standaryzacja rozwiązań oferowanych z katalogów nie przynosi żadnych rezultatów, gotowe systemy zlewają się w gąszczu podobnych rozwiązań co skutkuje małą efektywnością i nie przynosi żadnych wymiernych benefitów ekonomicznych, a inwestycja staje się nierentowna. Od zawsze istotą dobrego materiału reklamowego było poznanie marki i jej walorów, które każdorazowo muszą zostać uwypuklone.

Łatwy w egzekucji, kreatywny, widoczny, umieszczony w odpowiedniej strefie i zatowarowany to tylko kilka epitetów opisujących, jaki powinien być dodatkowy materiał przy półce. Towar umieszczony na ekspozytorze również nie może być przypadkowy, tak samo liczba face’ów oraz odpowiednia gramatura. Kluczową jest również niczym nieskrępowana dostępność do konkretnego SKU.
Produkt komplementarny powinien mieć również odpowiednią relację cenową z pierwotnym. W większości przypadków nie powinien być droższy niż 15-20%, wtedy zakup impulsowy kierowany w głównej mierze emocjami będzie bardziej zintensyfikowany. Nie jest to jednak regułą, jeżeli popatrzymy na praktyki rynkowe widoczne w wiodących sieciach. Coraz częściej możemy zobaczyć puste ekspozytory po obieraczkach do warzyw umieszczane bezpośrednio nad koszami czy też krawaty z chipsami w alejce z piwem. Niejednokrotnie takie miejsce jest tańsze nawet o połowę. Istotnym aspektem jest również kategoria, w której się poruszamy. Inne reguły panują w przypadku telewizorów, przy których możemy znaleźć kable do podłączenia sygnału, a inne w przypadku pasty do zębów stojących obok szczoteczek elektrycznych. Jeszcze raz należy podkreślić, jak ważne jest indywidulne podejście do oczekiwań jakie stawia nam klient.

W naszej pracy kluczowym elementem we wdrażaniu materiałów jest storecheck i analiza zachowania w sklepie. Dzięki temu możemy zaobserwować nowe trendy, a także preferencję klienta. Bardzo często niestandardowe ułożenie produktów, ciekawa forma samego ekspozytora czy też zastosowanie odpowiedniego surowca dają fenomenalne rezultaty. Na przestrzeni lat zdobyliśmy wiele doświadczeń związanych ze stosowaniem różnych technik przyciągania uwagi klienta. Bardzo ważne jest miejsce umieszczenia materiału, tak aby jego widoczność nie była zakłócona przez inne elementy. Podstawowym błędem przy realizacji projektów jest brak miejsca na cenę, to dyskwalifikuje nawet najbardziej przemyślane rozwiązanie. Brak ceny równa się z brakiem sprzedaży, co jest niedopuszczalne w przypadku materiałów, które w pierwotnym zastosowaniu mają wpływać na jej wzrost.

Wdrażanie nowych rozwiązań daje nam ogromną satysfakcję i zadowolenie naszych klientów. Za każdym razem przywiązujemy ogromną wagę do jakości projektu, wykonania oraz wpływu na klienta. Wszystkie rozwiązania przechodzą rygorystyczne testy konsumenckie, transportowe i wytrzymałościowe. Żeby POS był skuteczny musi być dopracowany w każdym detalu.

www.dziedzik.pl

Artykuł ukazał się OOH magazine nr 1/2018. Pobierz wersję online TUTAJ.

Coraz więcej działań marketingowych podejmowanych przez firmy przenosi się do sfery wirtualnej. Nie zagraża to jednak tradycyjnej formie prezentacji marki na targach branżowych. Wciąż są one nieocenionym, bezpośrednim źródłem opinii klientów, bazą wiedzy o konkurencji i miejscem do budowania relacji z partnerami biznesowymi.

W tak ogromnym skupisku produktów, z jakim mamy do czynienia na targach, głównym celem prezentacji naszej marki jest jej zapamiętywalność. Nie uda się to jednak bez wyróżnienia na tle konkurencji! Chodzi o to, aby w gąszczu informacji i znaków graficznych, to właśnie nasze produkty wniknęły do świadomości klientów. Najłatwiej osiągniemy to kojarząc naszą markę z pozytywnymi emocjami.

Wystawcy, żeby się wyróżnić, coraz częściej tworzą stoiska targowe, które są małymi dziełami sztuki. Sama lada i stojak na ulotki w żaden sposób nie przyniosą zamierzonego efektu. Wyróżniający design, ciekawe wykorzystanie multimediów lub nowinek technologicznych oraz dobra lokalizacja to pierwszy i podstawowy krok do efektywnej prezentacji na targach branżowych. Ważne, aby stoisko było przestronne, nawet jeśli mówimy o małej powierzchni – uważajmy na zbyt dużą ilość bodźców.

Stanowisko targowe Ministerstwa Środowiska i Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego podczas Międzynarodowych Targów Ochrony Środowiska POL-ECO SYSTEM 2017.

Pomysł na stoisko oraz ekspozycję produktów naszej marki powinien opierać się na wnikliwej analizie dotychczasowej konwencji wybranych targów, ich odbiorców i wystawców, a także możliwości jakie ofertuje organizator. Jeśli dysponujemy świetnymi materiałami graficznymi możemy skorzystać z reklamy w katalogu targowym lub tej dostępnej w przestrzeniach outdoorowych. W przypadku produktów specjalistycznych warto zaplanować udział w organizowanych przy okazji targów panelach dyskusyjnych, czy szkoleniach. Ewentualnie, można sprawdzić czy sami moglibyśmy być organizatorem takiego spotkania i w ten sposób przyciągnąć dodatkowe osoby.

Bardzo istotnym aspektem prezentacji jest obsługa stoiska. Zespół, podobnie jak samo stanowisko, stanowić będzie wizytówkę firmy i to on będzie budować relację z potencjalnymi klientami lub partnerami biznesowymi. Ich pozytywne nastawienie i uśmiech jednak nie wystarczą. Najważniejsze jest odpowiednie przygotowanie do tej roli. Trzeba też pamiętać, że stoisko odwiedzają również bardziej wymagający merytorycznie goście, dlatego z myślą o nich dyżurować powinien ktoś „z firmy”, kto doskonale zna markę i jej produkty. Dobrym pomysłem jest również wyposażenie obsługi w ciekawy gadżet lub element ubioru, który przyciągnie uwagę odwiedzających.

Jeśli spodziewamy się wielu spotkań biznesowych koniecznym jest zadbanie o odpowiednie miejsce do rozmowy. W przypadku dużych stoisk można pozwolić sobie na wydzielenie odrębnych, zamkniętych pomieszczeń. W mniejszych pozostaje wyraźne zaznaczenie tego miejsca, np. poprzez ustawienie mebli. Zawsze musi być komfortowo i wygodnie. Na stoisku warto też pomyśleć o udogodnieniach, takich jak dostęp do drukarki czy ładowarki do telefonu.

Nieodzownym elementem targów są oczywiście gadżety reklamowe. Doskonale sprawdzają się torby z dużym logo – to świetna, automatyczna promocja naszej marki. Coraz częściej wystawcy wykorzystują odwiedziny na swoim stoisku w celu zebrania danych do baz mailingowych. Pretekstem są różnego rodzaju konkursy, gry, loterie lub zabawne fotobudki. Taki element to zdecydowanie dobra inwestycja.

Bez względu na to, czy zainteresujemy odwiedzających ciekawym wystrojem stoiska, zapachem przygotowanej kawy czy uśmiechem obsługi, prezentacja marki na targach powinna być dobrze przemyślana i spójna. Ma kreować zainteresowanie naszymi produktami i jednocześnie kompetentnie o nich informować. Wszelka dodatkowa wiedza jaką pozyskamy – nowinki u konkurencji, opinie klientów – powinna zostać uwzględniona przy kreacji kolejnych wydarzeń promocyjnych naszej marki.

Olga Zalewska, Project Manager, BERM Creative Production Group

Artykuł ukazał się OOH magazine nr 1/2018. Pobierz wersję online TUTAJ.

Globalne korporacje dysponujące gigantycznymi budżetami promocyjnymi mogą puścić wodze fantazji i zbudować swoje konstrukcje nie patrząc na wydatki. Jeśli jednak przykładasz wagę do cięcia kosztów, poniżej znajdziesz garść porad o tym co zrobić, aby maksymalnie zaoszczędzić wystawiając się na targach.

Zakup powierzchni
Menedżer, który sprzedaje przestrzeń wystawienniczą zazwyczaj proponuje określoną cenę za metr kwadratowy. Nie bój się z nim negocjować. Zasada jest prosta: im Twój zakup będzie bardziej korzystny dla sprzedającego, tym więcej jesteś w stanie ugrać. Jeśli więc wykupisz miejsce odpowiednio wcześnie, będziesz mógł liczyć na duże upusty cenowe, to samo tyczy się znacznych metraży – im więcej kupujesz, tym dostaniesz lepszą cenę. Innym sposobem jest zapytanie sprzedającego o oferty last minute. Czasem firmy w ostatniej chwili wycofują się z wcześniej zajmowanej powierzchni, a dla menedżera jest to trudna sytuacja, więc na kilka dni przed targami będzie skory do ustępstw, po to by zapełnić zaistniałą lukę w planie zagospodarowania powierzchni. Nie bój się rozmawiać o pieniądzach, Twojemu portfelowi wyjdzie to na dobre.

Hotel
Miejsca noclegowe dla siebie i pracowników zamawiaj najwcześniej jak się da. Przed samą imprezą ceny hoteli w okolicy obiektu są bowiem niedorzecznie wysokie.

Opłaty targowe i parking
Za wykonanie zabudowy na powierzchni eventowej organizator pobiera dodatkową opłatę, tzw. „infrastrukturę”. Ceny takiej opłaty wynoszą ok. 25 zł netto za metr kwadratowy, co w przypadku dużych stoisk daje już poważne sumy. Postaraj się przekierować tę opłatę na rzecz firmy, która zbuduje stoisko, ale pamiętaj, że firma doliczy Ci to do ceny. Najlepiej targować się z menedżerem, dzięki czemu czasami można nawet całkowicie zejść z ceny „infrastruktury”. Podobnie jest w przypadku kart parkingowych, ponownie warto rozmawiać ze sprzedającym. Potrzebujesz dwóch dodatkowych kart dla swoich gości/pracowników? Poproś o nie w gratisie, a jeśli prośba zostanie odrzucona zaproponuj chęć dokupienia np. dodatkowych 4 metrów powierzchni stoiska lub też innej usługi oferowanej przez targi. Negocjacje przebiegają najlepiej wtedy, gdy obydwie strony czują się wygrane. Zalecam więc umiar, nie ma co przesadzać ze zbijaniem ceny, przecież każdy chce i musi na transakcji zarobić.

Konstrukcja stoiska
W tym wypadku największą oszczędnością będzie nawiązanie wieloletniej współpracy z wybraną firmą zabudowującą. Jeśli masz sprawdzoną ekipę, która cyklicznie pomaga Ci wystawić się na targach i jesteś w stanie utrzymać z nią długofalowe relacje (nawet jeśli wystawiasz się raz w roku), możesz wcześniej przygotować budżet, projekt powierzchni i grafiki. Co istotne, będziesz znać jakość wykonania zabudowy, a dzięki temu, że współpraca przebiega systematycznie, uda Wam się uniknąć różnego rodzaju błędów, które pojawiają się przy korzystaniu z usług nowej firmy za każdym razem, gdy bierzecie udział w targach. Stała, sprawdzona ekipa to gwarancja dobrej ceny i jakości.

A co zrobić, gdy chcesz pokazać się na targach po raz pierwszy i nie miałeś jeszcze do czynienia z firmami budującymi stoiska? Przede wszystkim, warto zapytać kolegów z branży o firmy godne polecenia, takie samo zapytanie warto przesłać też do organizatora imprezy, który zazwyczaj ma w wachlarzu swych usług wykonywanie zabudowy, czy to z systemów targowych czy też bardziej wysublimowanych materiałów. Najtańsza jest zabudowa systemowa, dlatego w przypadku ograniczonych funduszy bierzemy ją pod uwagę w pierwszej kolejności.

Gdy uzyskasz już kontakt do osób oferujących zbudowanie stoiska, zadzwoń i powiedz wstępnie czego szukasz. Zapytanie do firmy zabudowującej można również wysłać drogą mailową. Istotne jest, by o ofertę konstrukcji zabudowy zapytać minimum trzy firmy. Da to jasny obraz sytuacji i pozwoli na wybranie najbardziej korzystnej opcji cenowej. Warto pamiętać, że najtaniej nie zawsze znaczy najlepiej, a prywatnie polecam strategię wyboru oferty ze środkowej półki cenowej. Oczywiście tutaj też można się targować, poprzez dobór mebli na stoisko (niższa bądź wyższa jakość wykonania), ilości szklanych witryn ekspozycyjnych, lad, oświetlenia czy grafiki.

Inspektor gadżet
Firmy zabudowujące zazwyczaj ściśle współpracują z agencjami reklamowymi lub drukarniami i możemy pozytywnie się zaskoczyć, gdy zapytamy swoich budowlańców o dodatkową usługę w postaci przygotowania materiałów reklamowych, katalogów oraz gadżetów do rozdawania zwiedzającym. Kompleksowe zamówienie stoiska pod klucz, na którego zapleczu znajdują się już gotowe materiały reklamowe jest pomysłowe i gwarantuje oszczędności w logistyce i większe upusty cenowe.

Tniemy reklamę
Oszczędzić możemy na grafice, gdyż im więcej jej na stoisku, tym więcej wydamy w drukarni. Jeśli nie masz środków, uczyń swoje stoisko bardziej minimalistycznym – białe tło i wyraźny logotyp firmy, do tego dwa lub trzy zdjęcia produktów – tyle wystarczy. To wszystko wpisuje się perfekcyjnie w obecnie dominujący, architektonicznie przejrzysty trend, który nie wymaga od wystawcy atakowania potencjalnego kupującego gigantyczną falą mieniących się kolorów. Jasne, jednolite tło daje wrażenie czystości i poprawia jakość odbioru naszego produktu, a że przy okazji jest tanie, to korzyści mnożą się same.

Na czym jeszcze można zaoszczędzić?
Poczęstunek, zarówno ten spożywczy, jak i alkoholowy, warto kupić podczas promocji w markecie lub hurtowo w sklepie typu Makro, zamiast czekać z nim do ostatniego dnia przed targami. Ulotki rozdawane na chybił trafił to zmarnowane pieniądze. Jeśli chcesz by ktoś zabrał Twoją ofertę ze sobą – przygotuj katalog i ustaw go na dedykowanym stojaku. Klienci zainteresowani tą ofertą po prostu go ze sobą wezmą. Mimo że jego produkcja jest droższa, przekłada się na lepszy zwrot z inwestycji, więc zaliczamy to do oszczędnych rozwiązań. A jeśli chcesz mieć na stoisku parę kwiatków to nie wypożyczaj ich, tylko weź ze sobą z domu. Prezentujesz film reklamowy? Zabierz z siedziby firmy telewizor, w skrajnych przypadkach pożycz go nawet ze swojego domu. YouTube udowadnia, że sprzedaż poprawia się znacząco, gdy idzie w parze z prezentacją materiałów wideo.
Na koniec warto przytoczyć trójkątny schemat projektu nastawionego na niską cenę. Jeśli coś ma być wykonane tanio i szybko, to nie będzie zrobione dobrze. Jeśli ma być dobre i tanie, to na pewno nie będzie wykonane szybko. Można wybrać tylko dwie opcje. Więc, aby oszczędzać, warto planować.

Karol Salawa / stoiska24.pl

Artykuł ukazał się OOH magazine nr 1/2018. Pobierz wersję online TUTAJ.

O najważniejszych wydarzeniach w branży reklamy wielkoformatowej w ubiegłym roku oraz o tym, że 2018 będzie czasem nowoczesnych rozwiązań DOOH i jakościowych, nieinwazyjnych kampanii mówią Piotr Gajek i Joanna Hutnik, zarządzający Synergic.

Co w Państwa ocenie było największym sukcesem w Polsce w obszarze OOH?
Piotr Gajek: Dla mnie bezsprzecznym sukcesem jest wzrost znaczenia w komunikacji OOH nośników ekskluzywnych, i tu w szczególności mam na uwadze porty lotnicze. Polska szczyci się najnowocześniejszą w Europie siecią lotnisk, z których corocznie odprawia się 32 mln podróżnych, tak na trasach lokalnych, jak i międzynarodowych. Jako Synergic widzimy, że klienci docenili potencjał „powietrznych świątyń” mobilności, co potwierdza wyjątkowo wysoka dynamika wzrostu. Drugim nośnikiem o największej dynamice wzrostu są miejskie systemy rowerowe i reklamy widoczne na prawie 15 000 pojazdów. W Polsce już prawie 30 miast posiada te systemy z imponującą liczbą zarejestrowanych użytkowników na poziomie 1,36 mln osób i wszystkie należą do Synergic. Trzecim formatem nieinwazyjnego outdooru są kampanie z wykorzystaniem transportu miejskiego, które docierają dziennie do około 7 mln odbiorców.

Joanna Hutnik: W mojej ocenie jedną w wyróżniających się kampanii była komunikacja Citi Handlowy w Polsce. Po raz pierwszy w takiej skali Citi Handlowy zdecydował się na wyjątkowe połączenie nowatorskiej kampanii na rowerach miejskich z rozwiązaniami OOH jak, wielki format, transit, nośniki w portach lotniczych czy dworcach PKP, reklama online oraz stworzenie pierwszej na polskim rynku, komercyjnej aplikacji mobilnej do wypożyczania rowerów Citi Handlowy Bikes. Branża bardzo doceniła unikalność tej kampanii, a klient odnotował zdecydowanie satysfakcjonujące rezultaty wzmocnienia świadomości marki. Kampania zawierała również elementy CSR i wpisywała się w nabierający znaczenia na świecie trend sharing economy.

A jakich zmian lub stabilizacji trendów możemy spodziewać się w Polsce w 2018 roku?
P.G.: Ten rok będzie zdecydowanie stał pod znakiem wzrostu znaczenia DOOH. Warto też zwrócić uwagę na zmieniającą się formę wykorzystania tego nośnika. Digital OOH coraz częściej stawia na personalizację treści oraz kontekstowość, korzystając tym samym z możliwości programatica, królującego dziś w komunikacji online. Kolejny rok wzrastających wydatków na DOOH potwierdza zmianę w tym kierunku na świecie i również w Polsce. Poza tym ważnym aspektem obecności outdooru jest kreowanie reklam impactowych i nieinwazyjnych, które właściwie komponują się z otoczeniem, bo właśnie takich rozwiązań oczekuje coraz więcej konsumentów.

J.H.: Jako Prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Reklamy Wielkoformatowej nie mogę nie wspomnieć, że kluczowym wydarzeniem w Polsce w 2018 będzie ustawa krajobrazowa. W tle jej zaskarżenie w 2017 roku do Trybunału Konstytucyjnego przez OIGRW oraz zakwestionowanie założeń dokumentu wniesionych przez miasto Łódź przed WSA. Działania wokół ustawy wskazują jednoznacznie, jak dalece samorządy nie są przygotowane do procedowania rozwiązań w założeniu godzących interesy społeczne i biznesowe. A co więcej – regulacje proponowane przez miasta nie korzystają z dobrych wzorców zachodnich. Monitorowanie procesu wchodzenia w życie tej ustawy wyznaczy nowy kierunek zmian ważnego i potrzebnego prawa – zarówno dla branży, jak i ogólnie pojętego interesu społecznego. W obszarze biznesowym prognozuję wzrost znaczenia digitalizacji outdooru oraz standaryzację formatów z widoczną przewagą citylightów oraz rozwiązań typu meble miejskie, czym nawiążemy w Polsce do światowego trendu widocznego już tam od lat.

Rozmawiała Jaga Kolawa

Piotr Gajek – Prezes Zarządu SYNERGIC. Ekspert zarządzania projektami niestandardowej komunikacji marketingowej. Ponad 10-letnie doświadczenie w branży Out Of Home zdobywał budując i koordynując ogólnopolskie kampanie marketingowe największych międzynarodowych marek. Swoją wiedzą dzielił się także ze studentami warszawskich uczelni (m.in. SGH).

Joanna Hutnik – Wiceprezes Zarządu SYNERGIC, Prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Reklamy Wielkoformatowej. Specjalistka w dziedzinie zarządzania kampaniami reklamowymi Out Of Home. Ma wieloletnie doświadczenie i rozległą wiedzę w realizacji kampanii wykorzystujących rozwiązania wielkoformatowe i niestandardowe media miejskie. Jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego i podyplomowych studiów na Harvard Business School.

Artykuł ukazał się OOH magazine nr 1/2018. Pobierz wersję online TUTAJ.

O wpływie ustawy krajobrazowej na reklamę tranzytową, potencjale tego narzędzia marketingowego, o największym systemie Digital Signage w transporcie zbiorowym w Polsce, a także o planach rozwoju opowiada Grzegorz Rogólski, Kierownik Działu Promocji i Reklamy Miejskich Zakładów Autobusowych w Warszawie.

Jak oceniacie Państwo rozwój reklamy tranzytowej w Polsce?
Uchwała krajobrazowa i rozpoczęcie jej obowiązywania dla nas wszystkich będzie ciekawym doświadczeniem. Wreszcie ucywilizuje się rynek outdooru, ale również oznacza to spore przetasowania. Ograniczanie podaży nielegalnych lokacji poprzez eliminację, prawdopodobnie zwiększy jeszcze zainteresowanie reklamą tranzytową. W ciągu ostatnich pięciu lat zwiększyliśmy wolumen sprzedanych usług marketingowych o 600%, rocznie wzrost kształtował się na poziomie 30%. Wiemy, że oczekiwania klientów rosną, staramy się, by potrzeba raportowania kampanii w specyficznej formie reklamowej jaką jest tranzyt była spełniona. Autobus jest w ruchu, co z całą pewnością jest jego zaletą, jest przeznaczony do przewozu ludzi, można powiedzieć, że odbiorcy reklamy czekają na przystanku, idą chodnikiem czy jadą za autobusem w aucie. Jesteśmy bardzo ciekawi, co przyniesie rok 2018. Biorąc pod uwagę podpisane już zlecenia wiemy, że nie będzie gorszy.

Reklama na nośnikach MZA to jednak nie tylko monitory w pojazdach. Jakie inne narzędzia reklamy posiadacie w swojej ofercie?
Najpopularniejszym nośnikiem jest reklama na tyle pojazdów, czyli fullback. Stanowi doskonałą alternatywę dla billboardów czy citylightów. Jest to nasz główny i dominujący produkt. Oprócz tego nasze nośniki czekają na klientów w autobusach; ekrany UrbanINFO.tV, ramki na plakaty 30/90 cm, uchwyty reklamowe zwane też rączkami. Jesteśmy też gotowi zrealizować inne niestandardowe zlecenia ambientowe, jak wiatrołapy czy naklejki na podłodze pojazdu. Docieramy też do pasażerów, którzy uciekają do wirtualnej przestrzeni Internetu, poprzez landing page bezpłatnego systemu hot-spot freewifi.waw.pl.

Angażujecie się w działania CSR-owe. Jakie kampanie społeczne realizowane były na Waszych nośnikach?
Naszą sztandarową kampanią jest „Kierunek Życzliwość w Komunikacji Miejskiej”. Ciekawa kreacja trafia szczególnie do najmłodszych i głęboko zapada w pamięć naszych dorosłych pasażerów. Zleciliśmy badania tej kampanii i okazało się, że dzięki wykorzystaniu jedynie nośników w transporcie publicznym udało się osiągnąć rozpoznawalność postaci na poziomie 80%, a samej kampanii (logotyp) na poziomie 68%. Byliśmy zaskoczeni aż tak dobrymi wynikami. Społeczna odpowiedzialność biznesu i idea zrównoważonego rozwoju jest nam bliska. Staramy się wspierać akcje, które mogą przynieść coś dobrego społeczeństwu. Chcemy wiedzieć, gdzie jesteśmy, dlatego w firmie powstaje raport dotyczący CSR i Zrównoważonego Rozwoju.

Czym jest i jak zamierzacie rozwijać system UrbanINFO.tV?
UrbanINFO.tV to największy system Digital Signage w transporcie zbiorowym w Polsce. Obecnie to już blisko 800 autobusów z blisko 3500 ekranami. Liczby już na pierwszy rzut mówią o skali. Są jeszcze większe, gdy przeliczymy je na pasażerów. Komunikacja miejska w Warszawie to ponad 1,137 miliardów pasażerów rocznie, co oznacza, że przewozimy prawie całą populację Indii czy Chin. Obecnie każdy kupowany autobus w Miejskich Zakładach Autobusowych wyposażony jest w ekrany LCD czy dostęp do Internetu. Chcemy by ekrany w autobusach były źródłem ciekawych treści. Najnowszą funkcjonalnością, którą wdrażamy jest informowanie mieszkańców z wykorzystaniem systemu. Cieszy nas również to, że UrbanINFO.tV jest rozpoznawany przez pasażerów, zna go 51% przebadanych.

Plany MZA na 2018 rok?
Nowy rok, nowe wyzwania, nowe „targety”. Chcemy podnieść jakość usług wdrażając narzędzia pozwalające zaplanować zasięg i go raportować po zrealizowanej kampanii. Będziemy mogli bardziej szczegółowo przewidzieć, gdzie pokaże się autobus z reklamą. Wiemy, że jest to bardzo ważne dla naszych klientów. Dzięki temu będziemy mogli docierać z większą precyzją w wybrane obszary miasta. A ze spraw przyziemnych, chcemy utrzymać trend by w przyszłym roku również móc pochwalić się dynamicznym wzrostem. Realizowanie nowych projektów sprawia nam satysfakcję i z całą pewnością tego byśmy sobie życzyli w roku 2018. Chcielibyśmy, by zadowolenie z naszych usług było tym, co pozostaje po zrealizowanej kampanii. Wiemy, jak ważne dla rynku i naszych klientów są przewidywalność i stabilność.

Rozmawiała Katarzyna Lipska-Konieczko

Grzegorz Rogólski – Z MZA związany od roku 2011, a od 2013 roku kieruje Działem Promocji i Reklamy, gdzie odpowiada m.in. za kontakty z kluczowymi klientami (negocjowanie i realizacje umów), projekty marketingowe promujące spółkę, nadzór i tworzenie SIWZ systemów reklamy wizualnej w pojazdach. Jest m.in. pomysłodawcą i osobą odpowiedzialną za wdrożenie systemu UrbanINFO.tV, systemu sieci hot-spotów w autobusach (freewifi.waw.pl), współodpowiedzialny za realizację kampanii „Kierunek Życzliwość w Komunikacji Miejskiej”. Odpowiedzialny za sprzedaż powierzchni reklamowych w MZA i SKM Szybkiej Kolei Miejskiej. 

Artykuł ukazał się OOH magazine nr 1/2018. Pobierz wersję online TUTAJ.

O zmianach w strukturach sprzedaży, wyłącznej obsłudze warszawskiego metra oraz o ustawie krajobrazowej mówi Marcin Gudowicz, wiceprezes Ströer Polska.

Dwa lata po akwizycji sieci reklamowej Goldbach Audience i stworzeniu Ströer Digital Media postanowiliście zintegrować działy sprzedaży outdoor i digital. Co ma przynieść ta zmiana?
Od początku naszym zamiarem było stworzenie zintegrowanego HUBu sprzedażowego Digital i OOH, w ramach którego współdziałałyby ze sobą osoby wywodzące się z Digitalu i Outdooru. Dzięki temu będziemy mogli oferować klientom kompleksowe kampanie reklamowe, które łączą zalety obu kanałów. Rynek digitalowy rozwija się niezwykle dynamicznie, mało kto wie, ale w Niemczech większość dochodów Grupy Ströer pochodzi właśnie z kampanii online.

W czerwcu 2017 roku Ströer przeprowadził dla T-Mobile akcję w ramach kampanii „Teraz Możesz”. Na miesiąc T-Mobile zdominował przestrzeń na wszystkich 28 stacjach warszawskiego metra oraz w samych pociągach.

W jaki sposób chcecie łączyć te kanały dotarcia?
Widzimy, że ich atuty są komplementarne. Zakładam, że zalety outdooru są nam wszystkim dobrze znane. To bardzo szeroki, masowy zasięg, umożliwiający dotarcie do każdego, nawet osób nie mających telewizora czy nie korzystających z Internetu. Digital z drugiej strony gwarantuje precyzję targetowania, która jeszcze 10 temu była możliwa tylko na stronach powieści science-fiction. Dzięki zaawansowanym narzędziom do przetwarzania danych o użytkownikach w sieci, możemy reklamować się do bardzo wąskiej grupy osób, zawężonej pod kątem wieku, płci, zainteresowań, miejsca zamieszkania czy wysokości dochodów. Pamiętajmy też, że w Internecie klient może momentalnie podjąć decyzję zakupową i kupić produkt online. Obecnie regularnie robi tak aż 55% Polaków – wedle raportu Raportu PWC 2016 „Klient w świecie cyfrowym”.

Jak zatem te kanały mogą ze sobą realnie współdziałać?
Przykładów jest wiele. Najprostszy z możliwych? Outdoor gwarantuje świadomość produktu na rynku, a kampania digitalowa przypomina o jego obecności i stanowi komunikat, który skłania do zakupu. W wielu dużych kampaniach to już jest stały podział ról i klienci oczekują, że całość powierzchni reklamowej kupią w jednym miejscu, u jednego accounta, który dodatkowo pomoże w odpowiednim zaplanowaniu emisji.

Jak dokładnie wygląda teraz Wasza połączona struktura sprzedaży?
Na nasz nowy HUB sprzedażowy – Ströer Media – składa się z 3 zespołów sprzedaży agencyjnej oraz działu sprzedaży bezpośredniej. Zespołami sprzedaży kierują Hubert Świtalski, Daniel Doniec i Tatiana Stelmachów. W każdym zespole współpracują ze sobą specjaliści od reklamy zewnętrznej i digitalu. W każdym jest również osoba z rozwijanego przez nas od pół roku dedykowanego działu sprzedaży metra, znająca jego specyfikę i możliwości. Liczymy, że wymiana wiedzy, wsparta wewnętrznymi programami szkoleń sprawi, że już niedługo podział na specjalistów od Digitalu i Outdooru zacznie się zacierać, a każdy sprzedawca będzie potrafił zaplanować skuteczną kampanię w każdym kanale.

Autopromocyjna akcja Ströer o nazwie „Świąteczny pociąg”, zrealizowana wspólnie z ZTM i warszawskim Ratuszem.

Dlaczego akurat teraz zdecydowaliście się na integrację?
Z kilku powodów. Po pierwsze daliśmy sobie czas, by zmodernizować i uporządkować nasz pion digitalowy. Przez dwa lata zrobiliśmy bardzo dużo – zintegrowaliśmy dwie największe w Polsce sieci reklamowe – Goldbach Audience i Ad-vice, wprowadziliśmy szereg nowych formatów, uporządkowaliśmy ofertę mobile, rozpoczęliśmy program rozwojowy dla reprezentowanych przez nas wydawców internetowych pod nazwą Update 4 Publishers. W końcu, jako pierwsi na polskim rynku rozpoczęliśmy stały pomiar wskaźnika viewability, czyli widoczności reklamy. Dzisiaj jest to jeden z najważniejszych trendów w reklamie online, który każdy musi wziąć pod uwagę. Tym bardziej satysfakcjonujące jest to, że dostrzegliśmy ten kierunek wcześniej i już od roku wszystkie nasze kampanie optymalizujemy pod tym kątem z pomocą zewnętrznego, certyfikowanego narzędzia.

A inne powody?
Ważne były też kwestie praktyczne – od pół roku wszyscy w Grupie Ströer dzielimy to samo centralne biuro przy pl. Europejskim w Warszawie. Chcieliśmy poczekać na moment, gdy oba zespoły pracować będą we wspólnej przestrzeni, a potem dać ludziom czas, by się poznali – wtedy dużo łatwiej taką zmianę przeprowadzić. Konsultowaliśmy też te działania z najważniejszymi klientami, którzy jasno dali nam do zrozumienia, że jest to – z punktu widzenia codziennej współpracy – optymalne rozwiązanie.

Autopromocyjna akcja Ströer o nazwie „Świąteczny pociąg”, zrealizowana wspólnie z ZTM i warszawskim Ratuszem.

Właśnie mija rok odkąd Ströer wygrał przetarg na wyłączną obsługę reklamową w warszawskim metrze? Jak oceniacie te pierwsze dwanaście miesięcy?
Metro to dla nas osobny, wyjątkowy produkt, łączący zalety Outdooru i Digitalu. To z jednej strony ogromny potencjał zasięgowy – 171 milionów pasażerów w skali roku. Z drugiej – sieć prawie 2000 ekranów LCD daje możliwość digitalizacji przekazu, emitowania materiałów content marketingowych czy realizowania akcji real-time marketingowych.

Jakie były najciekawsze zrealizowane kampanie?
W czerwcu przeprowadziliśmy dla T-Mobile akcję w ramach kampanii „Teraz Możesz”. Na miesiąc marka T-Mobile kompletnie zdominowała przestrzeń na wszystkich 28 stacjach warszawskiego metra oraz w samych pociągach. Razem ponad 3000 powierzchni reklamowych w najróżniejszych, często niestandardowych, formatach. Najciekawsze były jednak efekty. W przeprowadzonych w lipcu niezależnych badaniach kampania T-Mobile zanotowała 73 proc. efekt Recognition, o 80 proc. wyższy niż średnia dla branży. 23 proc. znajomość spontaniczna kampanii również była najwyższa wśród konkurencji. To wszystko pokazuje, że metro po prostu działa.

A działania ambientowe?
Najlepszym przykładem niestandardowego wykorzystania metra jest nasza autopromocyjna akcja „Świąteczny pociąg”, zrealizowana wspólnie z ZTM i warszawskim Ratuszem. Przygotowany przez nas specjalny skład wagonów metra kursował przez miesiąc od 6 grudnia do 6 stycznia i wzbudził ogromne zainteresowanie mediów oraz, przede wszystkim, bardzo pozytywne reakcje wśród warszawiaków. To akcja udowodniła że, jeśli chodzi o akcje ambientowe w metrze, jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia marketingowca oraz oczywiście kwestie bezpieczeństwa pasażerów.

Na koniec – jakie jest Wasze stanowisko w sprawie Ustawy krajobrazowej?
Wbrew niektórym opiniom Ustawa nie jest zagrożeniem dla branży outdoorowej. Profesjonalne firmy zajmujące się Outdoorem czekają z niecierpliwością na moment, gdy Ustawa zacznie być wykorzystywana w rozsądny sposób przez większe miasta.

Dlaczego?
Wtedy będą możliwe inwestycje w nowe, często interaktywne nośniki, które widzimy w miastach zachodniej Europy. Takie cyfrowe ekrany DOOH mogą z czasem odmienić wizerunek Outdooru, który wśród wielu osób nie jest, niestety, najlepszy. Takie nośniki są nie tylko ozdobą przestrzeni miejskiej, ale też łączą funkcje reklamowe ze społecznymi, wyświetlając ważne dla lokalnej społeczności komunikaty np. o alarmie smogowym. Ale by zainwestować w takie rozwiązania, rynek musi wiedzieć na czym stoi.

Rozmawiała Katarzyna Lipska-Konieczko

Marcin Gudowicz – Jako wiceprezes grupy Ströer odpowiada za strategię i politykę handlową firmy. Jest również szefem działu sprzedaży Outdoor i Digital. Wcześniej przez ok. 5 lat był dyrektorem biura reklamy TVP. Pracował również w takich firmach jak: Bauer Media (jako dyrektor biura reklamy, dyrektor ds. negocjacji korporacyjnych i dyrektor działu kluczowych klientów), Ringier Axel Springer Polska (jako key account manager i project leader) oraz Media Express (obecnie ZPR Media) jako dyrektor sprzedaży agencyjnej. Z branżą reklamy i medów jest związany od ponad 16 lat.

Artykuł ukazał się OOH magazine nr 1/2018. Pobierz wersję online TUTAJ.

 

Dotychczasowe edycje LECHSTARTERA pokazały, jak wiele kreatywności i chęci do działania drzemie w mieszkańcach polskich miast. W tym roku Leszek idzie po więcej! Właśnie startuje III odsłona akcji, w której na oryginalne pomysły czeka aż 1 000 000 zł. W tym roku nie zabraknie nowości: swoje pomysły mogą zgłaszać nie tylko organizacje, ale każdy, kto chce zmieniać swoją najbliższą okolicę! 

LECHSTARTER to program, który od 2016 r. pozytywnie zmienia polskie miasta, umożliwiając wcielanie w życie oryginalnych pomysłów na ich rewitalizację. W poprzednich edycjach lokalne społeczności razem z Leszkiem Chmielewskim zrealizowały aż 40 niezwykłych inicjatyw z różnych dziedzin. W Szczecinie powstał Sąsiedzki Ogród Kultury – miejsce spotkań dla mieszkańców, w Pelplinie – Zielona Skrzynka do monitorowania zanieczyszczeń powietrza. W Gdyni mieszkańcy mogli za darmo oglądać przedstawienie teatralne Maska, zaś w Wolbromiu odwiedzają Kawiarnię w Starym Kinie.

Już 12 lutego przed kreatywnymi społecznikami z całej Polski otworzyła się kolejna szansa: trzecia edycja programu, w której o 1 000 000 zł walczyć mogą nie tylko stowarzyszenia, fundacje czy wspólnoty, ale także indywidualne osoby! Wystarczy zgłosić swój pomysł przez specjalny formularz na stronie www.lechstarter.pl. W tym roku marka Lech Premium przygotowała aż trzy kategorie grantów: 5 GRANTÓW o wartości 100 000 zł i 7 MIKROGRANTÓW po 50 000 zł dla organizacji oraz
3 dotacje po 50 000 zł w kategorii AKADEMIA GRANTÓW, dedykowanej mieszkańcom, którzy chcą walczyć o zmiany w swoim mieście.

Jak zdobyć granty?

Zgłoszenia do programu są przyjmowane od godziny 14.00, 12 lutego do godziny 14.00, 11 marca 2018 r. za pośrednictwem strony: www.lechstarter.pl. Stowarzyszenia, fundacje i inne podmioty działające na rzecz lokalnych społeczności mogą zgłaszać swoje projekty w kategorii GRANTY lub MIKROGRANTY – zależnie o skali planowanego przedsięwzięcia. Na indywidualnych społeczników czeka natomiast nowa kategoria – AKADEMIA GRANTÓW. Wszystkie projekty powinna jednak łączyć wspólna idea: inicjowanie pozytywnych zmian w polskich miastach!

Pomysły zgodne z założeniami przedstawionym w regulaminie jeszcze w marcu trafią pod obrady Jury, w którego skład wejdą: Filip Springer – reporter, fotograf, znawca przestrzeni miejskiej, Teresa Latuszewska-Syrda – prezes fundacji Urban Forms, w której działa na rzecz estetyzacji przestrzeni publicznej i zmiany społecznej poprzez sztukę, oraz Vienio – raper, producent, reżyser i prawdziwy głos miasta, dla którego jest ono największą inspiracją do tworzenia utworów. Tak oryginalne
i różnorodne połączenie jest gwarancją selekcji najlepszych, najbardziej unikatowych projektów, które w finale zostaną oddane pod głosowanie tych, którym mają służyć – samym społecznościom! Dzięki ogólnopolskiemu głosowaniu, które trwać będzie między 3 kwietnia a 14 maja 2018, wyłonionych zostanie 15 inicjatyw.

– Miasto to nie tylko budynki i ulice. To także przestrzeń rozwijania więzi międzyludzkich i obszar do wyrażania swojej kreatywności. Wierzymy, że każdy ma pomysł na pozytywne zmiany w swoim mieście, a LECHSTARTER powstał z myślą o tych, którzy mają odwagę realizować  swoje idee. Leszek Chmielewski inspiruje ludzi do działania. Liczymy, że w tym roku ponownie odpowiedzą na jego zaproszenie i zachwycą nas ciekawymi pomysłami! – powiedziała Natalia Kostera, przedstawiciel Lecha Premium, organizatora LECHSTARTERA.

Nowym członkiem jury programu został Vienio. ZOBACZ TUTAJ – jak raper opisuje więź ze swoim miastem – Warszawą.

Więcej informacji oraz regulamin akcji dostępne są na stronie www.lechstarter.pl

JK

Kolejne projekty samorządowych uchwał krajobrazowych, wyroki sądów WSA w Opolu i Łodzi, rezygnacja z członkostwa w IGRZ, a przy tym nutki drżenia całego sektora – za nami ciekawy rok w branży OOH. Wiele wskazuje na to, że kolejne dwanaście miesięcy też nie będą należały do nudnych.

Sukcesy i porażki w 2017

Mianem sukcesu w 2017 roku można określić dwa wydarzenia. Pierwsze, to fakt, że Wojewódzki Sąd Administracyjny przychylił się do stanowiska Cityboard Media i uznał, iż uchwalona przez UM w Opolu lokalna uchwała krajobrazowa zawiera mało precyzyjne sformułowania. Drugie wydarzenie dotyczy Łodzi, gdzie wojewoda zaskarżył lokalną uchwałę krajobrazową, a WSA uznał ją za nieważną. Te dwa zdarzenia pokazują, że należy zabiegać o swoje prawa i poddawać w wątpliwość nieprzemyślane pomysły. Dobrą wiadomością, jest też fakt, że branża od kilku już lat dzielnie broni się przed zapaścią. Klienci są przekonani do skuteczności inwestowania w reklamę zewnętrzną.

Największą porażką są natomiast kolejne, nieprzemyślane projekty uchwał, gdzie zupełnie nie szanuje się praw nabytych przedsiębiorców, jednocześnie prezentując w tych projektach propozycje rodem z księżyca. Przykładem niech będzie stolica, w której planuje się wprowadzić w życie prawo, które de facto ma działać wstecz. Jest poza wszelką wątpliwością, że w interesie firm z sektora systemowej reklamy zewnętrznej, powinno być uporządkowanie przestrzeni miejskiej i oczyszczenie jej z nielegalnych i dzikich reklam. Czytając propozycje uchwał samorządowych dotyczących urządzeń reklamowych, konkluzja jest jednoznaczna: większość radnych nie rozróżnia legalnie wybudowanych urządzeń reklamowych od tych postawionych nielegalnie, i w konsekwencji wrzuca je do jednego worka i traktuje tak samo. To dziwny sygnał, bowiem można to odczytać jako zachętę do powrotu do działań niezgodnych z obowiązującym prawem. Inaczej mówiąc: po co operator urządzeń reklamowych ma starać się o pozwolenia na ich wybudowanie, skoro i tak dostanie nakaz rozbiórki. Jaka śpiewał Czesław Niemen: „Dziwny jest ten świat”.

Komentując porażki nie sposób pominąć milczeniem opuszczenie szeregów Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej (IGRZ) przez kolejną dużą firmę OOH w Polsce. Mogę śmiało powiedzieć, że IGRZ reprezentuje swoje interesy i praktycznie jednej dużej firmy.

Trendy 2017

Outdoor coraz lepiej koreluje z reklamą digitalową. Badania rynkowe pokazują, że rynek reklamy internetowej nadal rośnie i to w dużej mierze kosztem telewizji. Co więcej, niektóre dane pokazują, że wydatki na reklamę mobilną, przekraczają te na reklamę desktopową (raport „Global Ad Trends”). To dobrze wróży OOH. Coraz częściej mamy odruch, że informacje, które widzimy na nośnikach reklamy zewnętrznej, sprawdzamy w wyszukiwarkach na urządzeniach mobilnych. To sprawia, że komunikacja z klientami jest coraz bardziej efektywna. Jak wiadomo outdoor działa 24/h i nie można go wyłączyć, a  w połączeniu z digitalem stwarza coraz skuteczniejszą reklamę, w którą klienci chcą inwestować.

Doświadczenia branżowe pokazują, że klienci coraz częściej decydują się na kampanie z elementami 2D i 3D. Reklama OOH wsparta takimi rozwiązaniami wyróżnia się i przyciąga uwagę odbiorców. Ten trend będzie się utrzymywał w kolejnych latach. Inna tendencja dotyczy coraz większego zapotrzebowania na nieskazitelną, niezależną od warunków atmosferycznych ekspozycję reklamy. Dlatego coraz większą popularnością cieszy się ekoplakat. Jego dodatkową zaletą jest możliwość przemieszczania pomiędzy ekranami, powiększając zasięg kampanii bez ponoszenia dodatkowego kosztu druku.

Prognozy na 2018

Z punktu widzenia biznesowego 2018 będzie rokiem obfitującym w imprezy sportowe. Mowa tu przede wszystkim o piłkarskich Mistrzostwach Świata w Rosji i o XXIII Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu. Po awansie naszej drużyny do mundialu, możemy się spodziewać aktywności firm na rynku reklamowym. Znów do kampanii będą wykorzystywane wizerunki sportowców, a wzmożoną aktywność reklamową odnotują producenci produktów szybko zbywanych (np. chipsy, piwo), czy elektroniki (telewizory, laptopy). Maj i czerwiec to będą miesiące w których firmy z branży OOH będą miały szczególnie dużo pracy. Z kolei, jesienią mają być zorganizowane wybory samorządowe. Jeśli tak się stanie, wielu lokalnych polityków będzie chciało prowadzić swoją komunikację za pomocą OOH. O ile oczywiście wcześniej nie nakażą rozbiórki wszystkich legalnych nośników w swoich miastach.

Podsumowując, warto zwrócić uwagę na najważniejszy czynnik w całej branży, czyli na klienta. Oczekuje on przede wszystkim wysokiej jakości świadczonych usług, dobrych lokalizacji nośników i profesjonalnej obsługi. Każdy, kto to zagwarantuje, zbuduje lub umocni dobre relacje z klientami. W każdym z kolejnych miesięcy 2018 roku, bo jakość w tej branży jest ceniona najbardziej.

Michał Stan, Prezes Zarządu Cityboard Media

Artykuł ukazał się OOH magazine nr 1/2018. Pobierz wersję online TUTAJ.

Założycielki firmy, Katrzyna Wysokińska i Monika Korol, od lat działają w branży eventowej, choć każda robi to w swoim własnym stylu. Jak wspominają, zetknęły się zawodowo już wiele lat temu, a pracując razem, zaprzyjaźniły się. Teraz, pod nową marką FLUO, wykorzystują swoje niezwykle bogate doświadczenie, zdobywaną przez lata świadomość rynku i relacje, aby zagwarantować swoim klientom kreatywne, profesjonalne wsparcie.

Motto nowej agencji wyraża się w claimie FLUO „We Make Events More Visible”, a wyrazistość i energia tego hasła odzwierciedlają charakter jej założycielek – pełnych entuzjazmu i pomysłów. Świadome, że klienci coraz bardziej rozumieją potrzebę i rolę eventów, poszukują nowych niestandardowych idei, są otwarci na nowoczesne realizacje, twórczynie FLUO świetnie wpasowują się w ich oczekiwania, oferując kompleksowe działania w zakresie organizacji eventów, strategii marketingowej, wsparcia PR oraz produkcji filmowych.

Katarzyna Wysokińska w swej karierze pracowała jako prawnik, managing director w agencji Excentric PR & Special Events i producent filmowy. Na przestrzeni lat współpracowała z klientami z branży motoryzacyjnej, FMCG, social marketingu, nieruchomości, bankowości. Zdobywała doświadczenie w realizacjach w Polsce i za granicą.

Monika Korol przez ostatnie 6 lat pełnia funkcję event managera w agencji Don’t Worry. Swoje bogate doświadczenie budowała w zakresie kreowania i zarządzania projektami eventowymi z wielu branż, w tym  motoryzacyjnej czy kosmetycznej. Jej wkładem w markę FLUO jest różnorodne portfolio oraz zdolności i wiedza z zakresu różnych dziedzin sztuki.

Twórczynie FLUO w najbliższym czasie skoncentrują się na wprowadzaniu marki i budowaniu relacji przez indywidualne podejście do każdego projektu i partnera biznesowego.

www.fluo.com.pl

JK