Polscy konsumenci są świadomi i wymagający. I to niezależnie od wieku! Już od kilku lat dzieci stanowią znaczną grupę nabywców, której nie można lekceważyć. Jak pokazują coroczne badania, siła najmłodszych stale rośnie. W coraz większym stopniu wpływają oni na decyzje zakupowe swoich rodziców i jednocześnie korzystając z nowoczesnych technologii tj. smartfony czy tablety, stają się łakomym kąskiem dla producentów zabawek, słodkości i innych produktów przeznaczonych dla najmłodszych. Jakie sztuczki stosują sprzedawcy, aby uwieść chłonne umysły dzieci? Prezentujemy 10 trików merchandisingu przygotowanych z myślą o najmłodszych.
Rynek zabawek w Polsce stale rośnie i jak podaje firma badawcza RMD Research w każdym roku jest on wart około 3 miliardów złotych! Jest więc o co powalczyć. Polacy najczęściej kupują klocki, które stanowią około 20% udziału w rynku. Nieco mniej, ale wciąż bardzo popularne są zakupy w kategorii sport i rekreacja, a więc różnego rodzaju sprzęt np.: rowery, hulajnogi, akcesoria do pływania czy trampoliny. Na trzecim miejscu z 13% udziałem w całości rynku znajdują się pojazdy dla dzieci. Producenci zabawek i innych produktów dla najmłodszych w działaniach reklamowych i marketingowych coraz częściej zwracają się bezpośrednio do przedstawicieli swojej grupy docelowej. I nic dziwnego, bo jak dowodzą badania, dzieci odgrywają coraz większą rolę w podejmowaniu decyzji zakupowych. W badaniu „Kid’s power” przeprowadzonym przez Grupę IQS ponad połowa badanych matek przyznała, że ich pociechy uczestniczą w podejmowaniu decyzji na zakupach. Co ciekawe nie chodzi wyłącznie o zakup zabawek. 49,4% ankietowanych kobiet wskazała, że zdanie dzieci liczy się także podczas wyboru dodatków do wyposażenia wnętrza w domu, 41,9% przy wyborze wakacji, 34,6% przy zakupie mebli, a nawet przy wyborze restauracji na rodzinny obiad (13%). Co zatem by z informacją o produkcie, podczas dokonywania zakupów, zaistnieć bezpośrednio w świadomości najmłodszych konsumentów?
1. Eksponuj w odpowiednim miejscu
Sztuka układania towarów na półce to jedna z głównych zasad merchandisingu. Ma ona zastosowanie także w przypadku działań reklamowych skierowanych do dzieci. Zabawki powinny być ułożone w zasięgu ich wzroku i ręki, a więc na wysokości do max. 130 cm. Przechodząc przez alejki sklepowe maluchy mają wówczas możliwość zdjąć produkt z półki, obejrzeć go i zachęcić rodziców do zakupów. Najczęściej zabieg ten widać przy kasie. Liczne produkty skierowane właśnie do najmłodszych są ułożone na wysokości ich wzroku. Dzieci czekając z rodzicami w kolejce do zapłaty, obserwują produkty i mają czas, aby nakłonić opiekuna do zakupu „nieplanowanej” zabawki, cukierków czy kolejnego batonika. Zasada ekspozycji towaru z pozoru jest bardzo prosta. W praktyce jest jednak często wykorzystywana do dość agresywnych zabiegów sprzedażowych. W wyższych częściach półek, do których dociera już tylko wzrok osób dorosłych układane są produkty o średniej i niskiej cenie. Te najdroższe – ważniejsze z punktu widzenia sprzedawcy – znajdują się natomiast w niższych częściach regałów przyciągając uwagę dzieci. Zabiegi te są jednak dość ryzykowne. Polacy jako rodzicie i świadomi konsumenci szybko wychwytują takie sztuczki, a do zakupów wolą być przekonywani jakością i wartościami dodanymi stojącymi za daną marką.
2. Stwórz miejsce do zabawy
Dzieci potrzebują przestrzeni. Podczas zakupów także. Planując ekspozycję dla najmłodszych warto więc zadbać, by miały odpowiednio dużo miejsca i przydatnych w zabawie przedmiotów. Sklepy wyspecjalizowane idą o krok dalej tworząc w przestrzeni zakupowej kąciki zabaw, niektóre dedykowane konkretnym producentom zabawek. Tak jest np. w Toys „R” Us, gdzie w części z klockami Playmobile znajdują się specjalnie wydzielone miejsca, w których dzieci mogą pobawić się ulubionymi zestawami, a następnie poprosić rodziców o ich zakup. Skuteczności zabiegu nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć.
Fot. auchandirect.pl
3. Nawiąż kontakt wzrokowy
I to dosłownie. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego postacie na pudełkach produktów dla dzieci patrzą zawsze lekko w dół? Zabieg ten jest celowy – kolorowe postacie z ulubionych bajek uśmiechają się do konsumentów z kolorowych opakowań i patrzą lekko w dół, aby napotkać wzrok przechodzących przez sklep dzieci. Wystarczy sekunda, aby mózg odebrał sygnał ten jako nawiązanie więzi i zachęcił konsumenta do interakcji, którą w tym wypadku jest decyzja o zakupie.
4. Działaj na wyobraźnię
W przypadku merchandisingu skierowanego do dzieci sprzedawcy chętnie korzystają z podstawowych zasad ekspozycji stosowanych również wobec dorosłych konsumentów. Tak jest np. z multifacingiem, czyli prezentowaniem wielu takich samych produktów obok siebie. Duża liczba samochodów lub lalek ustawionych jedna przy drugiej powoduje, że oferta sklepu wydaje się większa i bardziej widoczna, a w dziecku automatycznie wzbudza poczucie atrakcyjności danego produktu i chęć posiadania go.
5. Korzystaj ze sprawdzonych metod
W handlu stacjonarnym obowiązuje tzw. zasada „prawej ręki”. Wchodząc do sklepu konsument instynktownie kieruje się w prawą stronę i najczęściej sięga po produkty, które znajdują się w zasięgu jego prawej ręki. Zasada ta dotyczy zarówno dorosłych, jak i małych klientów, którzy na zakupy zawsze przychodzą ze swoimi rodzicami lub opiekunami.
6. Stwórz atmosferę przyjazną dziecku
Każdy sklep ma swój charakterystyczny klimat, zależny od produktów, które są w nim sprzedawane. Inaczej wygląda elegancki butik z ubraniami projektantów, inaczej taki z ekologiczną żywnością. W budowaniu atmosfery podczas zakupów liczy się wszystko. Od mebli sklepowych, przez muzykę, zapach aż po kolory ścian. Oferując produkty dla najmłodszych warto stworzyć więc miejsce jak najbardziej dopasowane do dziecięcego świata – kolorowe, przytulne i wzbudzające poczucie bezpieczeństwa.
Fot. youtube.com. Printscreen z kampanii TUI First Minute 2013.
7. Zadbaj o sąsiedztwo
Odpowiednie zarządzanie powierzchnią w sklepie to podstawa sukcesu. Dlaczego w dużych placówkach handlowych działy dziecięce znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie słodyczy, płatków śniadaniowych czy soków dla najmłodszych? To celowy zabieg. Sąsiedztwo tzw. spójnych produktów to większa szansa na kolejne decyzje zakupowe zarówno dzieci, jak i ich rodziców.
8. Wzbudzaj emocje
Bo to właśnie one najmocniej wpływają na decyzje zakupowe konsumentów. Marki coraz częściej odwołują się do uczuć, aby nawiązać ze swoimi klientami wyjątkową więź. Zabieg ten jest skuteczny zwłaszcza w przypadku dzieci, co potwierdza kampania reklamowa przygotowana przez biuro podróży TUI. Tworząc spoty reklamujące wyjazdy „First Minute” firma pokazała dzieci, które nie mogą doczekać się wymarzonego urlopu. Zamieniają więc swój rodzinny dom w wakacyjny plac zabaw. W reklamie pojawia się dziewczynka plażującą na dywanie, kolejna budująca zamki z piasku w domowej kuchni czy chłopcy nurkujący w wannie.
9. Zachęć do działania
We współczesnym rynku merchandising jest obecny już nie tylko w placówkach stacjonarnych, ale także, a może przede wszystkim w e-commerce. Firmy oferujące produkty dla dzieci z powodzeniem wykorzystują nowoczesne technologie, aby dosłownie zawładnąć młodymi konsumentami. Idealnym przykładem są sklepy internetowe producentów zabawek. To już nie tylko miejsca, gdzie można kupić ulubione postacie z bajek. To interaktywne platformy, na których najmłodsi mogą spędzać godziny korzystając z dodatkowych funkcjonalności. Tak jest na przykład na stronie LEGO. Kultowy producent klocków stworzył prawdziwe centrum edukacyjno-rozrywkowe z filmami, grami online, magazynem oraz aplikacją LEGO Life do pobrania. We wszystkich aktywnościach główną rolę odgrywają oczywiście klocki oraz postacie z poszczególnych serii LEGO. Obcując z zabawkami poprzez interaktywną zabawę młodzi konsumenci mocniej związują się z marką. Jednocześnie zabawki, które widzą na ekranie
tabletu lub komputera szybko stają się przedmiotem ich marzeń.
10. Oferuj „coś więcej”
Każdy detalista wie, że nie każda wizyta w sklepie kończy się zakupem. Dlatego tak ważne jest, aby klient sam chciał do nas wracać. Wówczas zwiększa się bowiem szansa, że przy kolejnej wizycie zdecyduje się na kupno danego produktu. Jak więc zapaść w pamięć młodego konsumenta internauty? Dając „coś więcej”. Firma Toys „R” Us stworzyła na swojej stronie poradnik dla najmłodszych „Today we play” (tłum. Dziś się bawimy) i zaprezentowała dzieciom sposoby na kreatywną zabawę. Wszystkie z nich przedstawiła w krótkich filmach przygotowanych w modelu „zrób to sam”. Pomysły na własnoręczne stworzenie np. balonowego ping-ponga to doskonały sposób m.in. na zajęcie czasu podczas wakacji. Taki pozytywny przekaz dotyczący marki zapamiętują zarówno dzieci, jak i rodzice, którzy przy wyborze sklepu chętniej skorzystają z tego, który dobrze im się kojarzy.
Dzieci jako konsumenci to dość liczna i silna grupa zakupowa również w Polsce. Najmłodsi mają głos w decyzjach zakupowych rodziców, ale coraz częściej podejmują także swoje własne. Właśnie dlatego dystrybutorzy zabawek (i innych produktów) uwzględniają ich w swoich działaniach reklamowych, a większość rozwiązań projektują stricte w odpowiedzi na ich potrzeby. Działania merchandisingu dla dzieci stosują zarówno stacjonarni, jak i online’owi detaliści. Ważne, aby rozwiązania z jakich korzystają były etyczne, bo dzieci jako konsumenci są niezwykle chłonną i podatną na wpływy grupą zakupową. Łatwiej jest dotrzeć do nich ze swoim przekazem reklamowym i wyrobić chęć posiadania danego produktu. Warto pamiętać jednak, że merchandising dla dzieci trafia także do ich rodziców, którzy podczas zakupów występują jako swego rodzaju „filtr” decyzji zakupowych.
Patrycja Ogrodnik – Head of Marketing platformy do obniżania i opłacania rachunków MAM.
Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.
Na sklepowych ścianach nie znajdziemy zegara. Dlaczego? Gdyż im mniej kontrolujemy czas pobytu, tym dłużej spędzamy wśród sklepowych regałów, a co za tym idzie, więcej produktów trafia do zakupowego koszyka. Wystrój wnętrza, przyjemna atmosfera oraz nieprzypadkowe ustawienie asortymentu mogą wpłynąć na decyzje zakupowe, z których aż 80% dokonywanych jest w sklepie.
A było to tak – narodziny merchandisingu
Początki zarządzania sklepową przestrzenią związane są z pojawieniem się pierwszych sklepów samoobsługowych, a za datę ich powstania przyjmuje się lata 1912 – 1916. Rola sprzedawcy znacznie się uprościła, gdyż przestał on tylko podawać towar, który polecał kierując się jedynie swoją opinią. Dzięki temu, klienci dostali swobodę wyboru – według własnych odczuć i upodobań. Tak narodził się merchandising, który najprościej mówiąc, polega na kontrolowaniu przestrzeni handlowej w celu zwiększenia sprzedaży. Zaś metody, które wykorzystują polskie sklepy, powstały na bazie doświadczeń rynku amerykańskiego oraz krajów europejskich.
Gdy emocje biorą górę
Dziś to nie pojemność sklepu, tylko jego „dizajn” i atmosfera odgrywają główną rolę. Standardowa ekspozycja przegrywa z oryginalnym wnętrzem, a nuda -z pomysłową koncepcją promowanej marki. „Brand switchers”, czyli klienci zmieniający markę i dokonujący impulsowych zakupów, stanowią aż 70%. Ma to przełożenie na zysk.
– Odpowiednie zarządzenie systemem ekspozycji jest szansą na zwiększenie sprzedaży nawet o 30%. Wśród działań mających na celu podniesienie wyników sprzedażowych to właśnie visual marchandising zdobywa największe uznanie. Wystrój wnętrza przekłada się na emocje klienta, który odwiedza punkt. Dziś klient musi czuć się dobrze, dlatego trzeba stale przyglądać się jego potrzebom i sprawnie na nie odpowiadać – komentuje Paweł Waśko, szef działu merchandisingu w ASM Sales Force Agency – spółki należącej do ASM Group S.A.
Budując lojalność
Uczucie przyjemności, którego doświadcza klient, przekłada się na wartość koszyka zakupowego, długość spędzonego czasu w placówce oraz jego chęć powrotu. Klientów wiernych sieci, w której robią zakupy jest 25%, zaś wiernych marce 5%.
– Badanie zachowań konsumenckich jest dynamicznie rozwijającą się dziedziną, z uwagi na zmieniające się preferencje żywnościowe czy nowości rynkowe. Nasze 20-letnie doświadczenie mówi jednak, że nawet pozornie niewinny spacer z pustym koszykiem między regałami nie jest bez znaczenia. Może on bowiem zmniejszyć gotowość do zakupów. Włożenie choćby jednego produktu do koszyka – jest szansą na uruchomienie lawiny kupowania. Ponadto, klienci są coraz bardziej świadomi, mają wiedzę i można pokusić się o stwierdzenie, że dziś to oni decydują, jaki produkt będzie dostępny na półce, a jaki nie – podsumowuje Paweł Waśko.
MW
Dzieci tworzą specyficzną grupę społeczną, wymagającą specjalnej ochrony prawnej. Wskazuje się, że „dziecko, zwłaszcza najmłodsze, na ogół nie może samodzielnie bronić swoich praw. Sytuacja ta wymaga od każdego prawodawcy dużej uwagi ukierunkowanej na to, by wczesne lata życia człowieka były bezpieczne i – przy pełnej świadomości nieostrości tego określenia – szczęśliwe”.1
W Polsce, ogólną ochroną prawną dziecka przewidują już przepisy konstytucyjne. Zgodnie z art. 72 ust. 1 Konstytucji RP, Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją.
Szczególne znaczenie w tym kontekście zajmuje kwestia przeciwdziałania reklamie godzącej w interesy dzieci. Jak wskazują przedstawiciele doktryny, „osoba małoletnia, której osobowość i relacje społeczne podlegają dopiero kształtowaniu w miarę jej dorastania, w zetknięciu z przekazem medialnym może ulec jego wpływowi, a wpływ ten może w niektórych przypadkach prowadzić do powstania u małoletnich zaburzeń w zachowaniu i oddziaływać trwale na przebieg procesu jego socjalizacji”.2
Co istotne, powyższa problematyka nie została w Polsce ujęta w jeden syntetyczny akt prawny, a co za tym idzie, regulacji dotyczących prawnych aspektów tworzenia reklam, których adresatami są dzieci, musimy szukać w różnych aktach. Jednym z takich aktów jest ustawa z dnia 16 kwietnia 1993 roku – o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz.U. za 2018 roku z późn. zm.) [dalej także: „uznk”]. Zgodnie z art. 16 ust. 1 pkt 3 uznk, czynem nieuczciwej konkurencji w zakresie reklamy jest w szczególności reklama odwołująca się do uczuć klientów przez wywoływanie lęku, wykorzystywanie przesądów lub łatwowierności dzieci. Jak wskazuje się w doktrynie, „omawiany przepis nie ma na celu ochrony dzieci przed reklamą w ogóle, lecz jego rolą jest maksymalne ograniczenie negatywnego wpływu tego rodzaju przekazów na rozwój psychiczny, fizyczny i moralny dziecka, neutralizowanie skutków ingerencji w pozbawiony barier wewnętrznych ufny odbiór świata zewnętrznego”.3
Kolejnym aktem, który zawiera postanowienia odnoszące się do reklamy kierowanej do dzieci, jest ustawa z dnia 23 sierpnia 2007 roku – o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz.U. z 2017 roku, poz. 2070) [dalej także: „uopnpr”]. W myśl art. 9 pkt 5 uopnpr, nieuczciwymi praktykami rynkowymi w każdych okolicznościach są m.in. agresywne praktyki rynkowe polegające na umieszczaniu w reklamie bezpośredniego wezwania dzieci do nabycia reklamowanych produktów lub do nakłonienia rodziców lub innych osób dorosłych do kupienia im reklamowanych produktów. O ile pierwsza ze wskazanych ustaw (uznk), ma na celu zasadniczo ochronę interesów przedsiębiorców, tak podstawowym celem uopnpr jest ochrona interesu konsumentów. Tym nie mniej, podmioty odpowiedzialne za profesjonalne przygotowywanie reklam powinny stosować się do zakazów wynikających zarówno z pierwszej, jak i drugiej z nich.
Rozbudowane przepisy dotyczące reklam kierowanych do dzieci zawiera również ustawa z dnia 29 grudnia 1992 roku – o radiofonii i telewizji (Dz.U. z 2017 roku, poz. 1414 z późn. zm.) [dalej także: „urt”]. Ustawa ma zastosowanie do działalności radiowej i telewizyjnej.4 W myśl art. 16b ust. 2 urt, zakazane jest nadawanie przekazów handlowych:
1) nawołujących bezpośrednio małoletnich do nabywania produktów lub usług;
2) zachęcających małoletnich do wywierania presji na rodziców lub inne osoby w celu skłonienia ich do zakupu reklamowanych produktów lub usług;
3) wykorzystujących zaufanie małoletnich, jakie pokładają oni w rodzicach, nauczycielach i innych osobach;
4) w nieuzasadniony sposób ukazujących małoletnich w niebezpiecznych sytuacjach;
5) oddziałujących w sposób ukryty na podświadomość.
Ponadto, art. 16b ust. 3 pkt 4 urt zawiera ogólny zakaz wskazujący, że przekaz handlowy nie może zagrażać fizycznemu, psychicznemu lub moralnemu rozwojowi małoletnich.
Zakazy dotyczące reklam adresowanych do dzieci znajdziemy również m.in. w:
– art. 131 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 26 października 1982 roku – o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz.U. z 2016 roku, poz. 487 z późn. zm.), zgodnie z którym reklama piwa nie może być kierowana do małoletnich i nie może przedstawiać osób małoletnich (reklama innych napojów alkoholowych jest w ogóle zakazana). Ponadto, reklama taka nie może być prowadzona w prasie młodzieżowej i dziecięcej, ani przy udziale małoletnich (art. 131 ust. 2 pkt 3 i 6 ww. ustawy);
– art. 8 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 9 lipca 1995 roku – o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych (Dz.U. z 2018 roku, poz. 1446), zgodnie z którym zabrania się reklamy wyrobów tytoniowych, papierosów elektronicznych itd., w szczególności m.in. w szkołach i placówkach oświatowo-wychowawczych, w prasie dziecięcej i młodzieżowej oraz na terenie obiektów sportowo-rekreacyjnych;
– art. 53 ust. 3 ustawy z dnia 6 września 2001 roku – Prawo farmaceutyczne (Dz.U. z 2017 roku poz. 2211 z późn. zm.), w myśl którego reklama produktu leczniczego nie może być kierowana do dzieci ani zawierać żadnego elementu, który jest do nich kierowany.
Co jakiś czas pojawiają się jednak twierdzenia, że pomimo istnienia ww. zakazów, ograniczenia reklamy skierowanej do najmłodszych to w Polsce w rzeczywistości fikcja, a producenci i handlowcy coraz częściej budują u dzieci przywiązanie do marek, albowiem oznacza to zysk na lata.5
1. Bartoszewicz, Michał. Art. 72. W: Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz. Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, 2014; / 2. Traple, Elżbieta (red.), Prawo reklamy i promocji, Warszawa 2007, s. 350; / 3. Stefanicki Robert, Prawo reklamy w świetle przepisów o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji na tle prawnoporównawczym, Poznań 2003, s.171-172; / 4. Czarny-Drożdżejko, Elżbieta. Art. 1. W: Ustawa o radiofonii i telewizji. Komentarz. Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, 2014; / 5. Golus, Anna. „Dziecinnie łatwy pieniądz”, „Tygodnik Powszechny” 2017, nr 43;
Wojciech Gwóźdź – radca prawny Kancelarii – Ziemski & Partners

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.
Opakowanie musi być fajne, by przyciągnąć uwagę małego konsumenta. Zwłaszcza, że to ważna grupa docelowa i coraz częściej decydenci zakupu. Marki stawiają więc na ciekawe projekty graficzne, oryginalne kształty, humor oraz zabawę. Nie mogą również zapomnieć o „rodzicielskiej kontroli”. Komunikacja musi być skierowana do rodzica w taki sposób, żeby wzbudzić jego zaufanie, tak by produkt finalnie trafił do zakupowego koszyka.
Opakowanie to jeden z najistotniejszych elementów dziecięcego marketingu. Angażujący i przyciągający wzrok „niemy sprzedawca” to często więcej niż połowa sukcesu w tej, łasej na nowinki i innowacje, grupie docelowej. – Opakowania dla dzieci rządzą się swoimi prawami. Pożądany przez dorosłych apetizing czy modny trend „clean label look” nie ma dużego znaczenia. Dlaczego? Bo dziećmi kierują emocje, a nie racjonalne decyzje. Nic dziwnego, że nie interesują ich tłuszcze trans, olej palmowy czy formaldehydy. Racjonalne wybory pozostawią rodzicom, ciesząc się pierwszym wrażeniem – podkreśla Aleksandra Wiśniewska, Strategic Planner w Opus B Brand Design.
Fot. Schulz brand friendly
Wyjątkowa specyfika opakowań produktów dla najmłodszych polega również na tym, że komunikacja musi przemawiać też do opiekunów dzieci. – Producenci nieustannie poszukują innowacji, które przykują uwagę małych konsumentów. Jednak finalnie to rodzic ma ostateczny głos. Należy zatem umiejętnie łączyć przyciągające wzrok dziecka elementy z istotnymi informacjami dla rodzica, którego intensywny tryb życia nie zawsze pozwala na dokładną weryfikację produktu przed zakupem. Istotna jest widoczność informacji o certyfikatach i rekomendacjach, które uwierzytelniają wiarygodność marki oraz claimy (zapewnienia o funkcji produktu) i ostrzeżenia – wyjaśnia Olga Robak, Art Director & Art Leader w Schulz brand friendly.
Tricki na przyciągnięcie uwagi
Dzieci kupują spontanicznie, pod wpływem chwili, co starają się wykorzystać marketingowcy. – Opakowanie, które opowiada historię, oferuje dodatkowe „interaktywne” atrakcje, jak chociażby dostęp do świata gier i zabaw online, buduje wizerunek marki jako inspirującej i kreatywnej, a dzięki temu atrakcyjnej dla dzieci. Ich uwagę przyciąga żywa, jaskrawa kolorystyka, obecność brand hero, który z jednej strony pozwala na szybką identyfikację produktu, z drugiej angażuje do zabawy – mówi Mariusz Jaroszewski, Kierownik Działu Zarządzania Kategorią w Colian.
Fot. Carex
Gra kolorem i kształtem to niejedyny skuteczny komunikat. – Dobrze jest prezentować jak najwięcej cech produktu, ponieważ wiele z nich jest interaktywnych lub multifunkcjonalnych. Dzięki temu unikniemy rozdzierania opakowań. Ciekawym trendem jest także robienie okienek otoczonych hasłem „Naciśnij” lub „Wypróbuj mnie” – w przypadku zabawek interaktywnych. Pozwala to wypróbować choćby jedną z funkcji produktu – dodaje Antoni Łuchniak ze studia graficznego Kółko i krzyżyk.
Kolejnym elementem jest odpowiednia, atrakcyjna ilustracja wzmacniająca siłę oddziaływania projektu. – Znana strategia to zakupienie licencji, która pozwala na wykorzystanie postaci z popularnych bajek: „Kraina Lodu”, „Emotki” czy „Hotel Transylwania”. Producenci najczęściej mają jednak własnych brand heroes: Kubuś, Tygryski, Nesquik. Bonusy w postaci naklejek, żetonów, figurek, kodów specjalnych, kolorowanek czy zagadek na odwrocie etykiety również działają – wymienia Olga Robak.
Fot. HLP Klearfold
W przypadku dzieci w wieku późno-przedszkolnym i szkolnym komunikacja może być kierowana bezpośrednio do młodego konsumenta. – Im starsze dziecko tym większy chce mieć wpływ na wybór produktów, zaczyna mieć swoje zdanie, próbuje pokazać charakter i wpisać się lub wybić z grupy rówieśników. Zaczyna podążać za tym co modne i popularne, za tym co widzi w bajkach, przedszkolu czy szkole. Staje się tym samym bardzo podatne, często na mało wysublimowane komunikaty. Wystarczy, że zobaczy ulubioną lub podpatrzoną postać z bajki i to zaważy na podjęciu decyzji zakupowej. Przykładem są produkty z bohaterkami „Krainy Lodu”, które sprzedawały już wszystko, od ubrań przez buty, artykuły szkolne, szczoteczki do zębów po poduszki, fotele, materace czy etui na telefony – podkreśla Marcin Piwnicki, Founder, Creative Director w KOHE.
Bezpiecznie i funkcjonalnie
Dla każdego rodzica najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo dzieci. Dlatego też szczególną uwagę podczas zakupów przywiązują właśnie to tego aspektu. Patrycja Golla z HLP Klearfold, producenta innowacyjnych i przyjaznych dla środowiska opakowań z tworzyw sztucznych z nadrukiem, zwraca uwagę na ten atrybut opakowania. – Nie jest tajemnicą dla kupujących, że zadruk na opakowaniu nie zawsze jest jednoznaczny z jego zawartością. Rodzic zatem zadaje sobie pytanie czy właśnie kupowane przez niego kosmetyki oraz zabawki spełniają te kryteria? Opakowanie przezroczyste pokazuje zawartość zatem łatwo jest ocenić bezpieczeństwo i jakość wykonania zabawki. Podczas oglądania produktu, jeśli występują wątpliwości czy nadruk odpowiada zawartości kartonowego opakowania, takie pudełko jest otwierane, często uszkodzone trafia ponownie na sklepową półkę stając się złym wizerunkiem marki. Opakowania na produkty dla niemowląt i małych dzieci muszą zabezpieczać je pod względem higienicznym, zatem prawidłowo skonstruowane opakowanie powinno prezentować produkt i chronić jego zawartość – dodaje przedstawicielka HLP Klearfold.
Fot. Colian
Istotną rolę może odgrywać też sposób zamykania opakowania. Ten element – mimo że niewielki – znaczy wiele i wiele może. – Na przekąskach w saszetkach znajduje się np. ostrzeżenie, aby zabronić dziecku zabawy tubką lub zakrętką. Zakrętki dla tego typu produktów zostały zaprojektowane z myślą o maluszkach: jest ona na tyle duża, by dziecko jej nie połknęło. Butelki szklane mają z kolei hermetyczną zakrętkę z tzw. „guzikiem bezpieczeństwa”. Zakrętki napojów i wód coraz częściej są zaopatrzane w korki niekapki typu sport-cup. Marki dostosowują także kształt butelki do małych rączek – zaznacza Olga Robak.
Przykładem zamknięcia, które świetnie sprawdza się w przypadku produktów dedykowanych dzieciom, począwszy od artykułów spożywczych, poprzez zabawki do środków higieny są sensoryczne zamknięcia EL-ZIP®, dające instynktowne poczucie zamknięcia opakowania. – To rozwiązanie przydaje się w opakowaniach klocków czy innych drobnych zabawek, kiedy zależy nam na instynktowności zamknięcia. Jak się okazało, w badaniach jakościowych przeprowadzonych przez ELPLAST Europe, konsumenci doskonale widzą różnice w poszczególnych zamknięciach i zastosowanie określonego rodzaju struny wpływa na percepcję produktu czy nawet marki. Zamknięcia sensoryczne dają pewność i łatwość „obsługi”, a przy tym wprowadzają element zabawy, który łatwo wykorzystać ucząc dziecko porządku. EL-ZIP® Tactile Zipper jest tak skonstruowany, by nawet małe dzieci potrafiły samodzielnie go zamknąć i zyskać satysfakcję z wykonanego zadania. Dzięki temu konsument nie wyrzuca opakowania po otwarciu, a używa razem z produktem. Zwłaszcza, że oferujemy strunę tęczową, złożoną z pięciu kolorów: niebieskiego, zielonego, żółtego, pomarańczowego i czerwonego, co budzi uśmiech na twarzy nie tylko dzieci – tłumaczy Izabela Celejewska, Marketing Manager ELPLAST Europe, jednego z wiodących producentów zamknięć strunowych.
Fot. ELPLAST Europe
Opakowanie plus
Obecnie opakowanie produktów dla dzieci przestaje być tylko jego zabezpieczeniem. Musi oferować coś więcej. Producenci słodyczy i zabawek mają duże pole do popisu.
– W przypadku marki Akuku! opakowanie stało się kluczem do świata wykraczającego poza produkt, co w rzeczywistości w której „virtual” przenika się z „realem” stanowi o jego sile. Jednym z rozwiązań w tym zakresie jest aplikacja Akuku! dostępna w Google Play i App Store, dzięki której można zeskanować kod z opakowania żelków i uzyskać w aplikacji dostęp do wielu gier i zabawy z Akukiem, sympatycznym brand hero marki, animowanym w 3D. Ciekawostką i innowacją jest także zaproszenie do zabawy w poszukiwanie unikatowego żelka. W każdej torebce produktu ukryliśmy Akuka – wyjątkowego, super niebieskiego żelka o smaku gumy balonowej. Poprzez komunikację na opakowaniu stawiamy przed dziećmi wyzwanie – zaproszenie do odnalezienia go w każdej paczce – mówi Mariusz Jaroszewski.
Według Marcina Piwnickiego, ciekawym trendem jest budowanie komunikacji dla dzieci w produktach spoza segmentu produktów dla dzieci. – Dzieci są podatne na wszelkiego rodzaju gadżety i prezenty dołączane do różnych produktów. Przykładem takim są np. „Świeżaki” sieci Biedronka, które były jedną z bardziej efektywnych kampanii i programów lojalnościowych w ostatnim czasie. Punktowane były przecież zwykłe, codzienne zakupy. Podobne pomysły pojawiły się w innych sieciach i na stacjach benzynowych, gdzie np. za zatankowanie 25 l paliwa można było odebrać dinozaura albo resoraka – dodaje przedstawiciel KOHE.
Fot. Kółko i krzyżyk
W tym segmencie opakowań nie brakuje innowacji i brandy chętnie w nie inwestują. – Idea żywności produktów typu on the go wciąż się rozwija, rodząc nowe trendy, np. finger food. Kieszonkowe formaty są coraz popularniejsze, np. chrupki o gramaturze 15 g, pojedyncze kabanoski, serki czy owocki w saszetkach. Odchodzi się powoli od zwykłych zakrętek na rzecz sport-cupów, podobnie jest z sokami w kartonikach 200 ml, które zaczynają wyprzedzać butelki 300 ml. Marki wprowadzają nowinki również w zakresie opakowań zwiększających bezpieczeństwo transportu, przedłużających świeżość i niewymagających chłodzenia. Trend Sea Change skłonił m.in. firmę Unilever, do zainwestowania w plastikowe opakowania, które będą w pełni odnawialne – komentuje przedstawicielka Schulz brand friendly.
Opakowanie może mieć drugie życie?
No właśnie. Warto zadać sobie pytanie, czy opakowanie po użyciu można tylko zutylizować? Wielu projektantów i producentów uważna na szczęście inaczej.
Fot. MONDI
Antoni Łuchniak podaje przykłady prostych i skutecznych rozwiązań. – Wystarczy zwykły nadruk wewnątrz opakowania i z pudełka robi się wycinanka, kolorowanka, szablon. Linia cięcia dla nożyczek przekształci każdy kartonik w prosty przybornik na przybory do rysowania, biżuterię, czy inne bibeloty. Możemy w ten sposób stworzyć podstawkę pod telefon, camerę obscurę, zabawkowy głośnik wzmacniający dźwięk ze smartfona, okulary do smartfona i VR. Możliwości jest bez liku i ogranicza nas tu jedynie wyobraźnia i doświadczenie osób odpowiedzialnych za kreację – zaznacza przedstawiciel Kółko i krzyżyk.
Często pomysłowa konstrukcja opakowania sprawia, że projekt nie traci na atrakcyjności, mimo upływu czasu. Tak jest w przypadku kreacji „Y- Water” Yvesa Béhara, obecnej już od 10 lat na rynku. – „Y- Water” to intrygujące opakowanie organicznego napoju, który wpływa na rozwój dzieci. A wpływa podwójnie, ponieważ z pustych butelek, można budować fantazyjne przestrzenne konstrukcję. Produkt, który zwykle szybko kończy swoje życie w koszu, służy do kreatywnej zabawy i integruje – wyjaśnia Aleksandra Wiśniewska.
Fot. www.inhabitat.com/y-bottles-by-yves-behar
Dobrze jeśli, przy okazji, zostaje przemycony czynnik ekologiczny. – Zużyte butelki są chętnie wykorzystywane przez dzieci do zabawy (można je ponownie napełnić płynem), a metalowe pudełka przechowują małe skarby. Drugie życie opakowania to również wzrost świadomości społeczeństw odnośnie recyklingu. Poziom surowców z tworzyw sztucznych odzyskiwanych w Polsce wzrasta, wciąż jednak wynosi zaledwie 15%, z kolei w wiodących krajach UE 15% wynosi składowanie owych tworzyw – mówi Olga Robak.
Wizualnie atrakcyjny design opakowania, jego wygoda w użytkowaniu oraz odpowiednie wyeksponowanie wartości, jakie niesie za sobą produkt, które przekonają rodziców do zakupu – to triada, bez której trudno o sukces w segmencie opakowań produktów dla dzieci. A jest o co walczyć, rośnie siła nabywcza i świadomość rodziców, którzy dla swoich pociech chcą podejmować jak najlepsze decyzje zakupowe.
Jaga Kolawa
Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.
Rynek produktów dla dzieci rozwija się niezależnie od zawirowań koniunktury. Jak wynika z badania firmy doradczej PMR, wzrost tego rynku w Polsce w ostatnich latach kształtował się na poziomie 3-5 proc. rocznie, a wartość całego segmentu ocenia się niemal na 10 mld zł.
Nie bez znaczenia jest również dodatkowy impuls w postaci programu 500+, z tytułu którego na rynek trafia ponad 20 mld zł rocznie. Dzięki temu firmy zwiększają budżety reklamowe i coraz częściej decydują się na współpracę z blogosferą.
Jak wykorzystać potencjał twórców internetowych do budowania świadomości marki?
Rodzice bardzo świadomie dokonują zakupów, wydają dużo, ale i rozważnie, dokładnie zwracają uwagę na jakość nabywanych produktów. Zanim tendencja wzrostowa zacznie hamować przez niską liczbę urodzeń w ostatnich latach, branża dziecięca będzie walczyć o niezwykle wymagającego klienta, coraz nowszymi sposobami. Jedną z najczęściej wybieranych przez producentów narzędzi promocji jest współpraca z influencerami. Ta forma marketingu, opiera się na włączaniu do działań osób uznawanych za liderów opinii, którzy dzięki mediom społecznościowym gromadzą wokół siebie tysiące fanów, tzw. followersów. Vlogerzy i blogerzy testują produkty na swoich kanałach, opowiadając o ich właściwościach, udzielają rekomendacji i fachowej wiedzy. Dodatkowo prowadzą przy tym dwukierunkową komunikację z odbiorcami. Nie tylko publikują fotografie czy filmy, lecz także odpowiadają na komentarze i angażują się w dyskusje z innymi użytkownikami.
Co firmy zyskują ze współpracy z influencerami?
Obecnie influencer marketing przeżywa prawdziwy boom, widoczny chociażby po wzrastającej liczbie kampanii influencerskich oraz zainteresowaniu ze strony firm. Współpraca twórców z markami przynosi obopólne korzyści. Jakie profity zyskują firmy z promocji z blogosferą? Działania tego typu wpływają przede wszystkim na wzrost świadomości oraz pozytywny wizerunek brandu, na który marki muszą pracować latami. Agencje influencerskie rekomendują model współpracy, który najlepiej sprawdzi się w okreslonym segmencie w zależności od budżetu i strategii marki. Popularnym zjawiskiem jest współpraca z jednym lub dwoma wysokozasięgowymi influencerami, ostatnio jednak pojawiły się kampanie z wieloma mniejszymi, tzw. mikroinfluencerami. Połączenie sił kilku twórców naraz, pozwala zyskać bardziej zaangażowanych i lojalnych fanów oraz zapewni dotarcie do sprofilowanego targetu odbiorców. Bardzo ważne jest monitorowanie, tego co się dzieje w danej kategorii produktowej, aby reagować odpowiednimi działaniami. Przykładowo autorki z dużą liczbą fanów otrzymują prezenty od firm parentingowych, zaraz po tym jak ogłaszają, że są w ciąży. Marki tworzą również produkty spersonalizowane do konkretnego twórcy, wysyłając im np. ubranka dla dziecka z nazwą bloga, albo imieniem maleństwa. Influencerzy chętnie promują swoich klientów, udostępniając informacje o nowych produktach, aktualnych promocjach, czy wydarzeniach. Budują świadomość brandów przez również inne działania: organizowanie konkursów, zachęcanie do udostępniania zdjęć i filmów albo dzielenia się opiniami. Często marki decydują się na dotarcie do influencerów, wykorzystując kreatywne wysyłki produktów do przetestowania. Zachęcają do dzielenia się opiniami na kanałach społecznościowych. Zdjęcia i filmy prezentów, które trafiają do sieci, mają również zachęcać do dokonania zakupów, dlatego ważna jest dbałość o estetyczną stronę wysyłek. Popularnym trendem stają się kreatywne formy kampanii, kontekstowo związanej z daną marką, obecnej na różnych platformach, a także cross-promocja z różnymi influencerami.
Działalność reklamowa Influencerów parentingowych jest profesjonalnie prowadzonym biznesem. Autorki i autorzy popularnych kont, które cieszą się znaczną rozpoznawalnością, starannie dobierają partnerów do współpracy, według własnych wytycznych. Taka sytuacja wymusiła na producentach zainteresowanych współpracą z blogosferą korzystanie z pośredników, m.in. agencji influencerskich, tj. podmiotów wyspecjalizowanych w nawiązywaniu i utrzymywaniu biznesowych relacji z blogosferą. Znalezienie odpowiedniego lidera, który będzie pasował do profilu marki jest poważnym wyzwaniem. Często twórcy są związani długoterminowymi kontraktami lub zakazami konkurencji. Dlatego warto nawiązać współpracę ze sprawdzoną agencją, która doskonale orientuje się w zawiłościach rynkowych oraz ochroni nasz czas i budżet od ewentualnych pomyłek.
Jaki użytkownik śledzi influencerów parentingowych?
Główną grupę fanów tematyki parentingowej stanowią kobiety w wieku 18-49 lat, w tym kobiety w ciąży oraz młode mamy. Według raportu platformy Bloglovin: „Actions taken by women’s internet users around the world after seeing sponsored Influencer posts,” aż 54 proc. kobiet deklaruje, że kupiło produkt rekomendowany przez influencera w mediach społecznościowych. Ponadto dowiadujemy się, że większość (68 proc.) influencerów to kobiety. Głównie przedstawicielki płci pięknej wyznaczają trendy, styl i kształtują opinie, a co za tym idzie – wpływają na decyzje zakupowe obserwujących je osób.
Uwaga na kryzysy
Firmy powinny starannie dobierać influencerów do współpracy. Niezwykle ważne jest, aby odpowiednio określić grupę, z którą pragną współpracować – zastanowić się, co jako marka mogą zaproponować dodatkowo. Jakie zagrożenia mogą wiązać się z kojarzenia brandu z wybranym ambasadorem naszej marki? Znamy ciemne strony współpracy z influencerami, które mogą spowodować nagłe wybuchy kryzysów wizerunkowych. Ich cechą charakterystyczną jest błyskawiczna szybkość rozprzestrzeniania w Internecie. To niezwykle trudne do opanowania, szczególnie w erze social mediów. Spośród najbardziej wpływowych blogerów parentingowych w Polsce wymienia się m.in.: Mammy Doriska, prowadzi na YouTube 3 kanały. Mama ginekolog, na blogu publikuje eksperckie wpisy poświęcone tematyce ciąży. Nieperfekcyjna mama, opowiada swoim fanom o tym, jak żyć szczęśliwie. Moje dzieci kreatywnie, wraz z 2 synami tworzy jeden z najbardziej kreatywnych blogów parentingowych w Polsce. 10minutspokoju, blog mamy trójki dzieci, z mnóstwem wyzwań, zajęć i obowiązków oraz wiele innych.
Warto korzystać z wizerunku influencerów, bazując przy tym na długoterminowych relacjach. Rekomenduje się również współpracę z blogosferą poza przestrzenią online. Twórcy chętnie angażują się w różnorakie przedsięwzięcia: uświetniają swoją obecnością ważne wydarzenia, konferencje, angażują się w akcje społeczne. Kampanie influencer-marketingowe nie powinny być jednorazowym działaniem, a stanowić zaplanowaną strategię w zestawie narzędzi marketingowych. Zdecydowanie najlepsze rezultaty daje współpraca z agencjami, które znajdą odpowiedniego influencera/influencerów oraz włączą ich w szereg planowych działań, najlepszych dla naszego biznesu.
Anna Kowalska – Manager ds. Strategii i Rozwoju, Procontent Communication. Zajmuje się wdrażaniem nowych kierunków biznesowych i strategii komunikacyjnych. Dba o budowanie wizerunku agencji i działania w mediach społecznościowych. Dla wybranych klientów zajmuje się również konsultingiem i media relations.
Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.
Marka Ballantine’s we współpracy z agencją MullenLowe Warsaw stworzyła kolejny, internetowy serial kryminalny osnuty wokół procesu powstawania whisky. „Kropla Prawdy – Angel’s Share” to jego nowa odsłona.
Nowy serial kryminalny pt. „Kropla Prawdy – Angel’s Share” wystartował 23 października. Ballantine’s, jako wiodąca marka whisky w Polsce, promuje wiedzę o whisky i kulturę picia szkockiej. Aby dotrzeć w angażujący sposób do masowej publiczności, Ballantine’s wspólnie z agencją MullenLowe Warsaw stworzyli internetowy mini-serial kryminalny.
Film opowiada historię prywatnego detektywa, który prowadzi śledztwo w sprawie tajemniczego zaginięcia właściciela destylarni. Przy okazji widzowie dowiadują się, jak powstaje whisky: o roli beczek, mieszaniu blendów czy tytułowym Angel’s Share – whisky, która paruje w trakcie leżakowania.
W serialu występują m.in. Wojciech Zieliński, Olga Bołądź i Lesław Żurek. Reżyserią zajęli się Karolina Lewicka i Tomek Kapuściński, który również współpracował z zespołem kreatywnym MullenLowe Warsaw przy pisaniu scenariusza. Serial wyprodukowała Papaya Films. Działaniami PR zajmuje się MSL Group.
Jest to już druga odsłona serialowego projektu Ballantine’s i MullenLowe Warsaw spod znaku Kropla Prawdy. Pięcioodcinkowy serial będzie dostępny na dedykowanej platformie kroplaprawdy.pl oraz na kanale Youtube „Kropla Prawdy”.
JK
Zgodnie ze statystykami aż 80 proc. przychodzących współcześnie na świat dzieci rodzi się w rodzinach Millenialsów. Czym kierują się ich mamy podczas zakupów odzieży i akcesoriów? Jakie produkty kupują swoim dzieciom?
Ubrania i elektronika na pierwszym miejscu
Jedna na cztery mamy z pokolenia Y połowę lub więcej zakupów robi w Internecie. Co kupują najczęściej? Z raportu IAB wynika, że najpopularniejszymi kategoriami są ubrania (44 proc. respondentek) i sprzęt elektroniczny (43 proc.). Dostępność i duża liczba sklepów internetowych, oferujących zróżnicowany asortyment i rosnąca szybkość dostaw sprawiają, że kobiety wolą korzystać z możliwości zakupu produktów online. Z tego powodu od kilku lat rośnie liczba sklepów internetowych oferujących odzież i akcesoria dla dzieci. Dodatkowo, wiele marek obecnych do niedawna jedynie w tzw. „offline”, korzystających z sieci partnerów handlowych i hurtowni, zdecydowało się na otwarcie własnych e-sklepów i systematycznie rozwija ten kanał sprzedaży.
Kontakt i relacja „tu i teraz”
Nowoczesne mamy śledzą kanały społecznościowe ulubionych marek, chcą być z nimi w kontakcie. Jeśli zadają pytanie dotyczące produktu, chcą poznać odpowiedź „tu i teraz”.
– Zmiana pokoleniowa ma znaczny wpływ na rynek produktów dziecięcych. W ostatnich latach wzrosło znaczenie mediów społecznościowych jako źródła rekomendacji produktowych. Przeglądając profile mam, kobiety pytają o widoczne na zdjęciach produkty, dzielą się w komentarzach swoimi doświadczeniami z daną marką, czy produktem. Interakcje te można szczególnie dostrzec obserwując profile parentingowe na Instagramie – zauważa Ewa Baranik, właścicielka marki Ewa Klucze, produkującej i sprzedającej od 1998 roku konfekcję dla niemowląt i dzieci.
Internetowi eksperci i doradcy
Matki z pokolenia Millenialsów chętniej niż starsze mamy dzielą się swoimi opiniami i rekomendacjami. Jak podaje raport „Digital Women Influencers” opracowany przez Weber Shandwick, spędzają średnio 17,4 godziny tygodniowo na śledzeniu i publikowaniu treści w mediach społecznościowych. Pytane o to, jak często inne matki konsultują z nimi swoje decyzje zakupowe, 55 proc. odpowiada, że często. To pokazuje silne znaczenie rekomendacji i marketingu szeptanego w procesie podejmowania decyzji. Badania przeprowadzone przez Weber Shandwick wykazały również, że matki z pokolenia Millenialsów publikują średnio 10,4 razy w miesiącu treści poświęcone swoim ulubionym produktom, a 9,6 razy w miesiącu proszą o polecenie konkretnego produktu.
Czy „Made in Poland” jest ważne?
Jak wynika z raportu „Moda na polskość”, połowa Polaków przyznaje, że jest skłonna zapłacić więcej za produkt polski niż zagraniczny. Zainteresowanie polskimi produktami potwierdzają sprzedawcy odzieży dziecięcej. – W naszej hurtowni większość dostępnego asortymentu to polskie produkty i między innymi właśnie to przyciąga klientów. Pytania o dostępność polskich produktów jak najbardziej u nas się pojawiają i nie ukrywam, że nas to cieszy – mówi Elżbieta Ostrowska, właścicielka Centrum Dystrybucji Semma, działającego od 30 lat w Krakowie.
Na co jeszcze zwracają uwagę mamy z pokolenia Y?
– Obserwując nasze klientki i analizując ich zapytania zauważamy, że istotnym czynnikiem decydującym o zakupie ubranek dla dzieci jest nie tylko design i kraj pochodzenia produktu, ale również jakość materiału i bezpieczeństwo użytkowania potwierdzone certyfikatami. Mamy sprawdzają metki i certyfikaty, pytają o skład materiału, o farby używane do nadruków. Chcą mieć poczucie, że dokonują dobrego i przede wszystkim – bezpiecznego wyboru. Nas jako przedsiębiorstwo, które cały proces produkcyjny, od momentu dostarczenia przędzy do dziewiarni, organizuje w ramach własnych zasobów, w Polsce, zmiany postaw cieszą i sprawiają, że z optymizmem patrzymy w przyszłość – komentuje Ewa Baranik.
Choć mamy z pokolenia Y znacznie różnią się od poprzednich pokoleń, wszystkie łączy jedno – chciały i chcą zapewnić swoim pociechom spokojne i bezpieczne dzieciństwo. A zaufanie do marki i produktu to podstawa.
www.ewaklucze.pl
Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.
Z Kamilem Markiewiczem, Twórcą i Prezesem Zarządu Spółki People Group rozmawiamy o tym jak doszło do tego, że firma została specjalistą od rynku gamingowego i elektroniki użytkowej, o rozwoju oraz o owocnej współpracy z marką XBOX.
W czym się specjalizujecie i komu dedykowane są atrakcje organizowane przez People Group?
Jesteśmy agencją specjalizującą się w działaniach skierowanych do klientów rynku gamingowego i elektroniki użytkowej. Wiemy jak sprawić, aby grupa docelowa tych produktów podczas swojej podróży konsumenckiej zetknęła się z marką. Prezentujemy i przybliżamy potencjalnym klientom możliwości produktów jeszcze przed ich zakupem. Przygotowujemy więc kompleksowe kampanie poczynając od premiery produktu w formie eventu, przez szkolenia partnerów i sprzedawców, akcje typu roadshow, budowanie ekspozycji w miejscach sprzedaży, aż po przygotowanie wykwalifikowanego personelu „wkładającego” produkt do koszyka sklepowego. Przez lata wypracowaliśmy sobie dobrą renomę na polskim rynku. Ponadto mamy doskonale wyszkolony personel, w związku z czym wyróżniamy się wysokimi wynikami sprzedaży i stałą grupą klientów.
Na przełomie ośmiu lat udało nam się zaobserwować zmiany na rynku eventów, rozwinął się on na tyle, że powstały dedykowane agencje, takie jak nasza, specjalizujące się w konkretnych typach wydarzeń na przykład: eventy korporacyjne, incentive czy wydarzenia gamingowe. Można dziś zaobserwować coraz większy rozwój narzędzi budujących zaangażowanie uczestników w evencie poprzez choćby grywalizację. Spostrzeżenie to dało początek nowemu działowi firmy – People Fun, który koncentruje się na uatrakcyjnianiu wydarzeń elementami gamingowymi.
Jedną z Waszych specjalizacji jest XBOX?
Zgadza się. Jest to marka, która towarzyszy nam od początku powstania firmy. Przez ostatnie 8 lat przeprowadziliśmy około 300 kampanii i programów z konsolą XBOX. Konsole wykorzystujemy do gier integracyjnych, konkursów i turniejów, ale bardzo często do generowania ruchu na targach i stoiskach, które samodzielnie nie są w stanie przyciągnąć gości. W ostatnim roku do oferty wiążącej się z obecnością marki XBOX dołączyliśmy kolejny brand – Microsoft Surface, który dzięki współpracy z konsolą pozwala nam jeszcze bardziej uatrakcyjnić nasze eventy.
A jak wygląda model współpracy z marką XBOX, czyli jednym z produktów Microsoft i jakie benefity otrzymują organizatorzy eventów?
Przede wszystkim do realizowanych eventów wykorzystujemy oficjalny set materiałów demonstracyjnych Microsoft, obowiązujący w całej Europie. Oznacza to, że nasze demo standy, konsole, gry czy materiały pomocnicze zawsze są aktualne i zbieżne z premierami tych produktów na rynku. Goście mają więc szansę obcować z najnowszą technologią, co samo w sobie jest dla wielu ogromną przyjemnością i przeżyciem.
Celem eventów jest prezentacja i zaznajomienie gości z produktem. Nasz model współpracy zakłada obecność na rozmaitych imprezach, a tam poprzez zabawę, prezentowanie aktualnych gier, rozwiązań oraz oczywiście najnowszych konsol. Co ważne dla organizatora wydarzenia nie pobieramy żadnych opłat za wynajem sprzętu, ponieważ jest to element strategii marketingowej. Organizator ponosi jedynie koszty logistyki i obsługi.
Dodatkowym, bardzo ważnych benefitem jest to, że współpracując z nami organizator nie łamie ustawy o prawach autorskich, gdyż nasza umowa pozwala legalnie prezentować np. gry czy wybrane aplikacje.
Podsumowując: pracując z nami klienci otrzymują oficjalny sprzęt, wykwalifikowaną obsługę oraz legalną ekspozycję nowości rynkowych, a wszystko to wiąże się jedynie z kosztami operacyjnymi.
Jaki jest klucz do sukcesu wydarzenia? Które aktywności czy atrakcje podczas eventu sprawdzają się bez względu na wiek i płeć uczestników?
Bez względu na rodzaj eventu, gaming sprawdza się zawsze! Moja pewność wynika z faktu, że wielokrotnie sprawdziliśmy powyższą tezę. Gry wykorzystujemy podczas spotkań integracyjnych przygotowując na przykład olimpiadę sportową czy wspólne budowanie świata w Minecraft, gry stanowią przerywnik podczas wydarzeń sportowych, to atrakcja zarówno dla dzieci, jak i dorosłych.
Organizujemy wyścigi samochodowe w specjalnych symulatorach czy turnieje piłkarskie, bardzo popularne podczas minionego mundialu, kiedy to przed meczami w strefach kibica rozgrywaliśmy wirtualny pojedynek danych reprezentacji.
Zarówno XBOX jak i Microsoft Surface doskonale sprawdzą się podczas konferencji do obsługi rejestracji (Surface) i w przerwach jako atrakcja dla gości (konsole). W trakcie samych wydarzeń komputery zamieniamy w foto-budkę, decki DJ, urządzenia do rysowania czy projektowania.
Największym zainteresowaniem powyższe produkty cieszą się podczas eventów z dziećmi.
Lato sprzyja różnym aktywnościom na świeżym powietrzu. Czy podczas imprez plenerowych również można skorzystać z Waszej oferty?
W ostatnich dwóch latach, głównie z powodu rozszerzenia naszej infrastruktury eventowej jesteśmy obecni na wielu piknikach, wydarzeniach sportowych czy koncertach. Razem z popularyzacją i rosnącą liczbą imprez sportowych, jesteśmy coraz częściej zapraszani przez organizatorów tychże wydarzeń.
Nasza oferta stanowi dodatkowy argument do namówienia dzieci na odwiedzenie pikniku lotniczego czy zawodów triathlonowych, w którym startuje jeden z rodziców. Każda tworzona przez nas strefa jest bezpieczna dla gości. Wszelkie akcesoria i elementy elektroniki zawsze zabezpieczamy na okoliczność zmian atmosferycznych, innymi słowy przed deszczem czy porywistym wiatrem.
Niejednokrotnie pełniliśmy podczas wydarzeń dodatkową rolę – załamania pogody sprawiały, że goście gromadzili się w naszych namiotach, przeczekali ulewę i nie „uciekli” z imprezy.
www.peoplegroup.pl
Rozmawiał Andrzej Kuczera
Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH event!, pobierz bezpłatnie TUTAJ.
Fundacja Pramerica oraz Pramerica Życie zorganizowały Dzień Wolontariusza, podczas którego wolontariusze: pracownicy, współpracownicy i ich rodziny pomagały w domach dziecka, domach dla bezdomnych, świetlicach środowiskowych, szpitalach, a także w schronisku dla zwierząt na terenie Polski.
262 wolontariuszy, przepracowało bezinteresownie łącznie 146 godzin we wrześniu i w październiku na rzecz 10 placówek w 9 miastach w Polsce, by pomóc tym, których los wyjątkowo doświadczył.
– Pomoc innym jest w DNA naszej organizacji. Zaangażowanie naszych wolontariuszy dowodzi nie tylko wrażliwości na potrzeby innych, ale także pokazuje, że łącząc siły wnosimy niezwykłą wartość dla ludzi, których otaczamy naszym wsparciem. Na co dzień dbamy o naszych klientów, a poza pracą angażujemy się, by nieść pomoc w lokalnych społecznościach – powiedziała Aneta Podyma-Milczarek, prezes zarządu Pramerica Życie.
Dzień Wolontariusza polega na wykonywaniu pracy charytatywnej na rzecz lokalnych społeczności, by nieść pomoc tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna. Pomoc opiera się nie tylko na pracach remontowych i porządkowych, ale również na zorganizowaniu atrakcji dla podopiecznych placówek.

W tym roku firma odwiedziła: Dom dla Bezdomnych Betlejem w Warszawie, Stowarzyszenie Św. Celestyna w Mikoszowie, Dom Dziecka w Kórniku, Centrum Administracyjne nr 1 Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w Krakowie, Szpital Dziecięcy w Olsztynie, Tęczowy Domek Interwencyjny w Szczecinie, Schronisko dla Zwierząt w Bydgoszczy, Stowarzyszenie „Nowy Port” im. K. Lisieckiego „Dziadka” w Gdańsku, Centrum Opiekuńczo-Wychowawcze Pomocy Dziecku i Rodzinie w Sosnowcu oraz Stowarzyszenie „Wspólnymi Siłami” Dom Samotnych Matek z Dziećmi w Warszawie.
JK
O poczuciu misji i edukacji w sektorze produktów dla najmłodszych, filozofii marki, istniejącej na rynku ponad 90 lat, oraz Internecie, jako najistotniejszym kanale komunikacji z klientami mówi Monika Bekiesz, Group Product Manager w Nestlé Polska SA.
Nestlé jest jednym z największych przedsiębiorstw spożywczych na świecie. Oprócz jedzenia dla dzieci marki Gerber, firma produkuje też mleko i kaszki dla najmłodszych konsumentów. Czy sektor „infant nutrition” zajmuje poczesne miejsce w ofercie producenta?
Tak, produkty dla najmłodszych są dla nas bardzo ważne. Nie tylko z uwagi na wielkość tego biznesu, ale także dlatego, że od wielu lat przyświeca nam poczucie misji, edukacji, dbałości o zdrowie i rozwój naszych najmłodszych konsumentów. Przecież to właśnie od produktów dla niemowląt zaczęła się historia firmy – w 1867 roku Henri Nestlé stworzył pierwszy pełnowartościowy pokarm dla dzieci, które nie mogły być karmione mlekiem mamy.
Produkty Gerber powstały z miłości do dziecka. W 1927 roku Dorothy Gerber zaczęła robić w domu przeciery warzywno-owocowe dla swoje 5-miesięcznej córki, a już rok później wprowadzono na amerykański rynek pierwsze gotowe dania dla dzieci o nazwie „Gerber’s”. Czy te początki nadal wpływają na filozofię marki?
Oczywiście. Wszystko co robimy, od kreowania nowych produktów aż do tworzenia reklam dla marki Gerber, robimy z myślą o mamach i ich miłości do swoich pociech. Wiemy, że dla mam są one najważniejsze na świecie i chcą im zapewnić wszystko co najlepsze. Dlatego nieustannie dbamy o najwyższą jakość naszych produktów, współpracujemy tylko ze sprawdzonymi dostawcami, a nasza fabryka tworzy produkty w oparciu o rygorystyczne normy żywności dla niemowląt i małych dzieci. Ważny jest także smak – aby maluchy po prostu miały chęć jeść nasze dania czy deserki. I tu także polegamy na mamach – to one mówią nam, co będzie smakowało ich dzieciom.
Przywiązanie do tradycji i korzeni powstania brandu oddaje też opakowanie. Na słoiczku od prawie 90 lat widnieje rysunek zadowolonej twarzy tego samego niemowlaka, dziewczynki która wygrała pierwszy konkurs na ambasadora produktów Gerber. To chyba światowy ewenement na rynku FMCG?
Trudno mi powiedzieć, ile marek tak silnie kultywuje swoje tradycje, ale dla nas ten wizerunek jest z pewnością bardzo cenny. Oddaje dokładnie filozofię marki oraz to, co leży u podstaw powstawania naszych produktów – miłość do dziecka.
Od kiedy Gerber obecny jest w Polsce? Jakie kanały komunikacji z klientem są najważniejsze na naszym rynku?
Gerber jest obecny w Polsce od 1992 roku. Najistotniejszym dla nas kanałem kontaktu z konsumentami (a raczej z kupującymi, czyli mamami) jest obecnie Internet. To miejsce interakcji z konsumentami – często bardzo bliskich i bezpośrednich.
Niedawno przeprowadzono i wdrożono w Polsce relaunch całej linii słoików marki Gerber. To było na pewno duże wyzwanie, biorąc pod uwagę, że znak Gerber to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli na świecie?
Zmieniliśmy szatę graficzną naszych słoiczków, gdyż dbamy o to, aby mamom coraz łatwiej było znaleźć na półce ten odpowiedni. Wprowadziliśmy czytelniejsze nazwy oraz łatwiejszą nawigację „produktową”. Logo Gerber – czyli jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy na świecie – pozostało niezmienione.
Program Nestlé Zdrowy Start w Przyszłość – to konkursy, nagrody, a przede wszystkim wspólne dzielenie się z matkami i ojcami wiedzą i doświadczeniem na poszczególnych etapach rozwoju ich dziecka. Czy te akcje angażujące konsumentów spełniają swoją rolę i cieszą się sporym zainteresowaniem?
Rodzice łatwo gubią się w gąszczu informacji na temat opieki nad dzieckiem, które dostępne są w Internecie. Chcemy, by portal internetowy programu oraz przygotowywane przez nas materiały edukacyjne pomagały im odnaleźć się w nowej roli. Staramy się przekazywać im wiedzę, której szukają i wsparcie, którego potrzebują. Odpowiadamy na pytania na naszym fanpage’u na Facebooku oraz za pośrednictwem Centrum Informacji dla Rodziców. Rodzice piszą do nas, dzwonią, a to oznacza, że takiej pomocy potrzebują.
A jak istotna w działaniach marketingowych marki jest reklama w miejscu sprzedaży?
To jest bardzo ważny element strategii komunikacji marki Gerber. Istotne jest, aby mamy robiące zakupy naprawdę szybko i łatwo mogły odnaleźć dokładnie te produkty, których poszukują.
W wymagającej kategorii żywności dla niemowląt i małych dzieci trzeba być o krok przed konkurencją. W ubiegłym roku wprowadzono linię certyfikowanych produktów ekologicznych Gerber Organic. Czy planowane jest dalsze rozszerzenie portolio marki?
Tak, ekologia to jest rzeczywiście nowy i rosnący trend. Postanowiliśmy więc dotrzeć także do tych mam, dla których ważna jest dbałość o środowisko i naszą planetę. Chcieliśmy umożliwić im korzystanie z produktów ekologicznych z różnych kategorii produktów – nie tylko ze słoiczków – dlatego wprowadzamy właśnie, pod marką Gerber Organic kolejne organiczne propozycje dla najmłodszych. Są to kaszki zbożowe oraz deserki mleczno-owocowe dla maluszków, także z dodatkiem zbóż. Są wśród nich również produkty w bardzo popularnych ostatnio opakowaniach – wygodnych tubkach.
Czy w strategii promocji marki na najbliższe lata będą prowadzone nowe kampanie, jeśli tak to na jakich nośnikach i w jakich mediach?
Tak, planujemy nowe kampanie dla marki Gerber. Wciąż najważniejszym medium jest dla nas Internet – gdyż tam mamy najbliższy kontakt z mamami. Jednak nie zapominamy o tzw mediach tradycyjnych, czyli TV. Pamiętamy o tych, którzy cenią słowo pisane i wypowiedzi ekspertów. To dla nich jesteśmy obecni w prasie – szczególnie tej kierowanej do rodziców.
Rozmawiała Jaga Kolawa
Monika Bekiesz – Group Product Manager w Nestlé Polska SA – odpowiedzialna za kategorię posiłków i napojów dla niemowląt i małych dzieci w Nestlé Nutrition; zajmuje się przygotowaniem i wdrażaniem strategii marketingowych dla marek: Gerber, BOBO FRUT i Nestlé, wykorzystując długoletnie doświadczenie oraz ciągłą ciekawość nowinek w marketingu.
Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.