Logo


Grupa komunikacyjna Dentsu Aegis Network Polska powołuje do życia agencję dentsu X – Events & Media, która będzie połączeniem spółek Red8 Events, Posterscope, Unlimited oraz działu mediowego Dentsu Aegis Network.

Dentsu X funkcjonuje w 50 krajach i skupia ponad 2000 pracowników na całym świecie. Nowa agencja w portfolio Dentsu Aegis Network Polska to najszybciej rosnący brand w ramach globalnej grupy. Agencja dentsu X będzie świadczyć kompleksową obsługę komunikacyjną, a jej działalność w polskim portfolio grupy skoncentruje się wokół usług eventowych i mediowych. Lokalnie stworzy ją zespół złożony z 56 pracowników o długoletnim doświadczeniu, dotychczas pracujących w strukturach spółek: Red8 Events, Posterscope, Unlimited oraz Dentsu Aegis Network Polska.

– dentsu X to nowa propozycja, która stawia na budowanie doświadczeń konsumenckich w każdym obszarze kontaktu z marką. Głównym jej założeniem będzie projektowanie doświadczeń oraz wdrażanie rozwiązań poprzez identyfikację kluczowych wartości i motywacji działań konsumentów. Chcemy pomóc klientom w wykorzystaniu potencjału marek oraz szans biznesowych, jakie daje identyfikacja zachowań konsumentów, jak i sama transformacja rynku, pojawiające się nowe modele biznesowe i postępujący proces digitalizacji. Zbudowaliśmy zespół, którego kompetencje i metodologia pracy mają zmienić dotychczasowy stereotypowy model współpracy i relacji Klient – Agencja na bardziej partnerski i ukierunkowany na efektywne szukanie rozwiązań – powiedział Sławomir Stępniewski, CEO Dentsu Aegis Network Polska.

Na czele agencji staną: Izabela Sochacka, doświadczona managerka, od wielu lat związana z grupą Dentsu Aegis Network oraz Jacek Wnorowski, dotychczas kierujący Red8 Events. Na stanowiskach dyrektorów zarządzających reprezentować będą dwa piony działalności dentsu X – eventowy i mediowy.

– Jako Red8 Events zebraliśmy olbrzymie doświadczenie, lecz w ramach dentsu X naszą przewagę rynkową stanowić będzie połączenie tego doświadczenia z wykorzystaniem kreatywnej technologii, shopper marketingu wywodzącego się z Unlimited, oraz z kreacją najwyższej jakości – mówi Jacek Wnorowski, Co-managing Director dentsu X.

– Drugi strumień oferowanych przez nas usług stanowić będą media. Dzięki odważnemu połączeniu kompetencji dostarczymy konsumentom zupełnie nowe doświadczenia z markami naszych Klientów, zgodnie z nasza filozofią „Experience beyond exposure –  mówi Izabela Sochacka, Co-managing Director dentsu X.

MW

Do działu kreacji w agencji oS3 dołączył nowy team kreatywny. Julia Nowak (art director) oraz Alek Frydrych (copywriter), którzy będą odpowiedzialni za tworzenie konceptów kreatywnych dla nowych klientów agencji.

Powołanie nowego zespołu kreatywnego to kolejny krok w długofalowej strategii rozwoju firmy, która pozwoli na bardziej kompleksowe i interdyscyplinarne podejście do projektów i obsługi klienta.

– Julia i Alek to specjaliści w swoich dziedzinach, którzy mogą pochwalić się ciekawym portfolio. Jako zespół stanowią duże wzmocnienie dla agencji, w której łączymy myślenie kreatywno- strategiczne z aspektami technologicznymi W planach mamy dalszą rozbudowę zespołów kreatywnych w agencji – mówi Michał Kobierzewski, executive creative director w agencji oS3.

Julia Nowak, która pracuje na stanowisku art director, wcześniejsze doświadczenie zdobywała w Gutenberg Networks (grupa DDB) i agencji Walk – tworzyła projekty dla taki marek jak McDonalds, Tchibo, Browary Warszawskie czy Orlen Maraton.

Julia studiowała scenografię na Central Saint Martins University of the Arts London. Do najważniejszego dorobku w jej karierze zawodowej należy kampania dla marki About You. Prywatnie Julia rozwija pasję do fotografii, malarstwa i projektowania kolaży.

Alek Frydrych z branżą reklamową związany jestod 10 lat. Co ciekawe, zaczynał w Leo Burnett jako web designer. Związany był m.in. z Scholz&Friends, Change Integrated, Walk Digital, czy Grey Group. W tym czasie zdobył kilkadziesiąt nagród na festiwalach reklamowych w Polsce i na świecie. Znalazły się wśród nich m.in. Grand Prix KTR, Grand Prix Innovation i Grand Prix Kreatura, a także złote bębenki na festiwalu Golden Drum czy brązowy Lew na Cannes Lions. Od 4 lat uczestniczy również w obradach jury KTR i Young Creatives. 

Julia Nowak i Alek Frydrych dołączyli do zespołu kreatywnego oS3, za który odpowiadają Michał Kobierzewski, Executive Creative Director oraz Radek Dudzic, Creative Director.

JK

Po raz 25. w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej odbyła się Wielka Gala Liderów Polskiego Biznesu, wieńcząca XXVIII edycję konkursu Lider Polskiego Biznesu. Podczas części oficjalnej Gali wręczono Nominacje i Złote Statuetki Lidera Polskiego Biznesu, a laureaci z poprzednich lat, którzy utrzymali pozycję na rynku, otrzymali Diamenty do swoich Statuetek. Dokonując weryfikacji, Jury brało pod uwagę nie tylko wskaźniki ekonomiczne – uwzględniając przy tym konkurencyjność branży i osiągane na jej tle wyniki – ale również jakość i nowoczesność produktów, poziom – szczególnie proeksportowych i tworzących nowe miejsca pracy inwestycji oraz zaangażowanie w działalność charytatywną i dbałość o środowisko naturalne, a także zaangażowanie w działalność klubową.

Jury XXVIII edycji Konkursu Lider Polskiego Biznesu w składzie: dr Krzysztof Pawłowski (przewodniczący), prof. Tomasz Wielicki, dr Grażyna Majcher-Magdziak i Ewa Radko (sekretarz), po dokonaniu analizy nadesłanych ankiet konkursowych, wyłoniło grupę 43. firm do grona Nominowanych. Diamenty otrzymały 54 firmy.

Otwierając część oficjalną uroczystości prezes BCC Marek Goliszewski powiedział:

– Spotykamy się dzisiaj, by podziękować ludziom wyjątkowym. Twórcom: miejsc pracy, dochodów państwa, poczucia naszego bezpieczeństwa. Spotykamy się w czasie, gdy świat i Polska stoją na rozdrożu epok. Rozdroże wymaga dalekowzroczności i decyzji. W naszym kraju przyniosą je tegoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego i do Sejmu. Przedsiębiorcy oczekują, że do PE nie dostaną się narodowi egocentrycy, traktujący Unię jak bankomat. A do Sejmu wejdą eksperci, którzy nie pozwolą na postrzeganie publicznych pieniędzy jak święconej wody – każdy sięga po nią ręką. Pracodawcy ufają, że rząd i opozycja znajdą w sobie siłę mężów stanu – jak Tony Blair określał tych, którzy potrafią pójść pod prąd roszczeniom wyborców. 

Pełna wersja wystąpienia Prezesa BCC – ZOBACZ TUTAJ.

 

Wręczona została także Nagroda Specjalna BCC – Złotą Statuetkę za wkład w spójność Sojuszu Północnoatlantyckiego, wzmacnianie jego wschodniej flanki, stymulowanie debaty na temat solidarności członków NATO, a także za przyjaźń wobec Polski otrzymał gen. Frederick B. Hodges, b. dowódca US Army Europe. Laudację na cześć Laureata wygłosił b. minister obrony narodowej, przewodniczący Rady Wykonawczej SEA Janusz Onyszkiewicz.

Medal Solidarności Społecznej to nagroda dla osób zaangażowanych społecznie, pomagających potrzebującym, propagujących ideę odpowiedzialności społecznej biznesu i budujących solidarność społeczną. Podczas tegorocznej gali Medal Solidarności Społecznej otrzymali członkowie BCC, którzy osobiście oraz poprzez swoje firmy stanowią wzór wrażliwości społecznej: Andrzej Jaczewski – prezes P.I.B. EBEJOT, Jean Marc Harion – prezes zarządu P4, Jacek Rutkowski – prezes MAT-BUD, Janusz Sobieraj – prezes KORPORACJI RADEX oraz działający od lat na rzecz osób niesłyszących Agata i Kamil Porazińscy.

Podczas Gali członkowie BCC wsparli fundacje: Fundację Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, Fundację Książąt Lubomirskich, Pallotyńską Fundację Misyjną Salvatti.pl, Komitet Ochrony Praw Dziecka oraz Olimpiady Specjalne Polska. W tegorocznej Gali, wśród blisko 2 tysięcy gości, obok najlepszych przedsiębiorców z całej Polski – członków BCC, znaleźli się także członkowie rządu, parlamentarzyści, dyplomaci, wybitni przedstawiciele świata kultury, nauki, duchowieństwo i znani publicyści.
Z koncertem galowym wystąpił zespół wokalny AFFABRE z towarzyszeniem orkiestry. Galę poprowadzili Serafina Ogończyk-Mąkowska i Grzegorz Miśtal.

LISTA LIDERÓW POLSKIEGO BIZNESU 2018

JK

Z Tomaszem Bogdanowiczem rozmawiamy o ostatnich zmianach w jego życiu, o tym, o czym będzie zajmowała się jego nowa agencja, o  shopper marketingu i o kierunku w jakim według niego idzie sprzedaż w nowowczesnym świecie.

Do niedawna pracował Pan w Walk Creative, skąd pomysł na założenie własnej agencji? 

Uznałem, że moja shopper marketingowa specjalizacja, będąca jednocześnie moją pasją, będzie najbardziej efektywna dla marketerów i dla mnie samego w modelu opartym o prowadzenie własnej agencji. Zależy mi aby w jak największym stopniu móc angażować się w generowanie skutecznych rozwiązań obejmujących marketing i sprzedaż – stąd określenie rodzaju firmy jako „agencji marketingu sprzedażowego”. Postawiłem na specjalizację, o którą trudno w dużej organizacji. Nie zmienia to faktu, że Walk Creative to bardzo dobra agencja, w której nadal pracuje wielu wspaniałych ludzi.

Czym konkretnie będzie się zajmować Pana agencja? Czym jest shopper marketing? 

Każdy z nas jest shopperem czyli kimś kto kupuje. Czasami kupujemy dla siebie, czasami kupujemy dla innych konsumentów. To jest podstawa shopper marketingu – jego działania mają na celu budowanie silnej marki podczas procesu zakupowego. Taka komunikacja wymaga odpowiedzenia na potrzeby shoppera, a nie konsumenta – nawet jeśli jest to ta sama osoba. Naturalna jest w tym kontekście dużo silniejsza rola działań stricte prosprzedażowych, ale błędem jest ograniczanie shopper marketingu do POSMów czy promocji sprzedaży. To również ogromne pole do kreowania doświadczeń kupujących, całej konsumpcji zakupów oddziałującej zarówno na siłę marki, jak i sprzedaż. 

Shopper Link odpowiada na potrzeby zarówno Działów Marketingu, jak i Sprzedaży. W mojej wizji możliwe jest pogodzenie wyzwań komunikacyjnych z celami sprzedażowymi i to właśnie leży u podstaw działalności firmy.

W jakim kierunku idzie sprzedaż szeroko pojętych usług?

Myślę, że warto zwrócić uwagę na dwa terminy: prostota i personalizacja. Żyjemy szybko, kupujemy dużo, nie mamy czasu ani chęci rozpatrywać wszystkich decyzji zakupowych w szerokim zakresie. Kto sprzedając usługi stosuje metodę „drobnego druku” prędzej czy później srogo się rozczaruje. To droga w przeciwnym kierunku do lojalności, która powinna być celem każdego marketera. Personalizacja to z kolei droga do zbudowania unikalnego doświadczenia marki z shopperem. To tworzenie wartości dodanej do transakcji jako takiej. Można ją budować na wiele sposobów: pozwalając w określonym zakresie modyfikować usługę czy też tworząc unikalny proces zakupowy. 

Jak Pana zdaniem w nowoczesnym świecie sprzedaży odnajdują się klienci z różnych przedziałów wiekowych?

Odpowiadając na to pytanie łatwo ulec pokusie przytoczenia danych przynoszących oczywiste wyniki. Warto jednak zatrzymać się na chwilę przy pojęciu „nowoczesny świat sprzedaży”, który przez wielu może być utożsamiany z zakupami on-line. To nie nowoczesność, to współczesność. Zmieniają się tylko proporcje zakupów w sieci w stosunku do tych tradycyjnych, których przewaga jest i jeszcze bardzo, bardzo długo będzie miażdżąca. 

Nowoczesność to wspomniana wcześniej personalizacja. To poznanie shoppera (i jego zwyczajów oraz potencjału zakupowego) w większym stopniu niż jest on w stanie zrobić to w stosunku do samego siebie i wykorzystanie tej wiedzy w zautomatyzowany, korzystny dla niego sposób. To otwartość na zautomatyzowany proces zakupowy również off-line. To świadomość, że proces zakupowy może być rozrywką – nie tylko dla shoppera, ale też dla obserwatorów. W tym świetle pytanie nabiera innego znaczenia. Bo czy różnica w chęci otrzymywania dopasowanych do potrzeb, autentycznie korzystnych ofert będzie aż tak znacząca w poszczególnych przedziałach wiekowych jak np. wartość zakupów on-line w ciągu roku? Wydaje się, że niekoniecznie. 

Rozmawiała Magdalena Wilczak

Tomasz Bogdanowicz, absolwent Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, od przeszło 16 lat zawodowo związany jest z branżą reklamową. Doświadczenie zdobywał m.in. w Platformie Mediowej Point Group, VA strategic communications, Fabryce Pomysłów oraz Walk gdzie przez ponad 6 lat piastując stanowisko m.in. Managing Partnera
i Client Service Directora odpowiadał za kluczowych klientów oraz rozwijał shopper marketingowe kompetencje firmy. To właśnie shopper marketing, zarówno w ujęciu teoretycznym jak i praktycznym, stanowi specjalizację Tomasza. Na swoim koncie ma szereg zrealizowanych projektów dla klientów takich jak: Volkswagen, Coca-Cola, Johnson&Johnson, Nikon, Nestle, Atrium, NN IP, CEDC czy Orange. Prowadzi warsztaty i szkolenia w ramach Szkoły Marki SAR oraz wykłady na wyższej uczelni Collegium Civitas w Warszawie. Obecnie skupiony na rozwijaniu własnej agencji, Shopper Link, kreującej komunikację marketingową zarówno z konsumentami, jak i shopperami.

 

W czasach tak dużej konkurencji jak dziś, produkt sam się nie obroni. Brzemię odpowiedzialności za sukces firmy spoczywa więc na… jej reputacji. To opinia na temat marki lub firmy odgrywa obecnie znaczącą rolę przy podejmowaniu decyzji konsumenckich.

O lojalnego klienta nie jest dziś łatwo. Coraz bardziej zbliżone do siebie oferty produktowe na rynku sprawiają, że konsument może zmieniać towary jak przysłowiowe rękawiczki. Aby zatrzymać go przy sobie, nie wystarczy mieć już tylko dobry produkt – ważną rolę odgrywa również reputacja, czyli to, jak społeczeństwo postrzega markę przez pryzmat jej działań. To właśnie ta opinia jest jednym z istotnych czynników wpływających na wybory konsumenckie i lojalność wobec marki. Decydujące znaczenie ma ona na początkowym etapie styczności odbiorcy z marką, kiedy jego osobiste doświadczenia wynikające z kontaktu z firmą i konsumpcji jej produktów są znikome.

Właściwie można powiedzieć, że w dobie olbrzymiej konkurencji wysoka reputacja marki jest kartą przetargową, która pomaga firmie w zjednywaniu sobie klientów i budowaniu przewagi konkurencyjnej. – Konsumenci coraz częściej sięgają po produkty firm, co do których są pewni, że postępują w sposób uczciwy, etyczny i zgodny z wyznawanymi wartościami. Oni po prostu są przekonani o ich dobrej reputacji i w efekcie przekłada się to na realne korzyści dla biznesu – tłumaczy dr Tomasz Baran z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Za co konsumenci cenią marki?
Budowanie reputacji marki to długotrwały proces, który wymaga zaangażowania na wielu płaszczyznach. Trudno jest wypracować dobrą opinię o marce, ale utracić ją można bardzo łatwo. – Jednym z najczęstszych grzechów firm jest prowadzenie niespójnej komunikacji – zauważa Beata Kolterman z Fundacji na rzecz reputacji marki „Premium Brand”. – Brak spójności i konsekwencji skutkuje brakiem wiarygodności i akceptacji ze strony konsumenta. Budując reputację, trzeba pamiętać o tym, aby objąć swoimi działaniami każdy obszar funkcjonowania firmy – od produkcji, poprzez pracowników, po otoczenie społeczne.
Na reputację marki wpływa wiele czynników, m.in. jakość produktu/ usługi, sposób, w jaki firma mówi o sobie i w jaki mówią o niej inni (w tym media), działania CSR, warunki zatrudnienia pracowników, sposób ich traktowania. – Warto pamiętać, że pracownik, który czuje się w swojej pracy dobrze i bezpiecznie, może okazać się najlepszym ambasadorem firmy, ale jeśli jest na odwrót – może to doprowadzić do załamania wizerunku – podpowiada dr Tomasz Baran.

Znaczący wpływ na reputację ma również aspekt emocjonalny, do którego zaliczają się filozofia i wartości marki. Ludzie coraz częściej oczekują od przedsiębiorstw, że będą brały odpowiedzialność nie tylko za to, co dzieje się w ich branży, ale również za to, jak wygląda społeczeństwo i otoczenie. Marka powinna wyznaczyć sobie cel wykraczający poza sferę biznesową, z którym odbiorcy będą chcieli się utożsamić, bo to najlepsza droga do zdobycia ich zaufania, budowania z nimi relacji i realizowania swoich celów wizerunkowych.

Jedyne takie badanie reputacji na rynku
Od 2006 roku realizowane jest w Polsce badanie mierzące reputację marek i firm w ramach projektu Premium Brand. Badanie jest przeprowadzane na ogólnopolskiej próbie 10 000 konsumentów i obejmuje ponad 250 marek i firm w 25 kategoriach. Jego metodologię opracowała profesor Uniwersytetu Warszawskiego Dominika Maison, znana i ceniona ekspertka w dziedzinie badań rynkowych i społecznych. Pomiar reputacji marki jest realizowany wśród osób znających daną markę lub firmę, które dokonują oceny w pięciu wymiarach, takich jak: zaufanie do marki, referencja (skłonność do polecenia marki znajomym), atmosfera medialna (towarzysząca marce), zaangażowanie społeczne (CSR), wizerunek marki (firmy) jako pracodawcy. Każda firma uczestnicząca w badaniu otrzymuje szczegółowy raport, prezentujący jej reputację na tle konkurencji.

Zgłoszenia do tegorocznej XIV edycji projektu przyjmowane są do 18 marca, a jej wyniki zostaną ogłoszone na przełomie kwietnia i maja br.
www.premiumbrand.com.pl

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Trudno znaleźć brand managera, który nie inspirowałby się Stevem Jobsem. Ze świecą szukać branżowej konferencji, w której historia marki Apple nie byłaby podana jako benchmark, niedościgniony wzór. I chociaż zazwyczaj tego rodzaju fascynacjom towarzyszy też pewna tendencyjność, trudno dziwić się branży, że z takim zapałem stara się rozgryźć zagadkę magicznego jabłka. Powód jest prosty. Jobsowi udało się odnaleźć świętego Graala marketingu – stworzył kultową markę.

Czemu kultowa marka to taki cenny skarb? Czemu na rynku wydawniczym wciąż mnożą się coraz to nowsze przepisy na kultową markę i chwytliwe przykazania dla ich twórców? Kultowa marka to marka tak bardzo angażująca i niosąca tak dużą emocjonalną wartość dla konsumentów, że staje się dla nich trudna do zastąpienia. Powiedzieć, że kultowe marki mają grupę lojalnych konsumentów to mało. Mają wręcz wiernych fanów, wyznawców. A to dla każdego marketera bezcenny kapitał i wystarczający argument, żeby sięgnąć po kolejny niezawodny przepis, jak stać się drugim Stevem Jobsem. Czy jednak to na pewno skuteczna droga? Czy na kultową markę rzeczywiście istnieje przepis, który wystarczy krok po kroku zastosować, żeby osiągnąć upragniony sukces? Oczywiście, w większości zasady, które podawane są jako recepta na kultową markę są użyteczne i warto się ich trzymać. Bądź otwarty, wyróżnij się, wspieraj społeczność konsumentów – przeczytamy w złotych zasadach z książki „The power of cult branding” i trudno byłoby się z nimi nie zgodzić. Jednak lektura kolejnych podręczników i studiowanie kolejnych case’ów ikonicznych marek otwiera jeszcze jeden, rzadko podejmowany wątek: przepis na kultową markę nie istnieje, bo… kultowe marki nie są tworzone według przepisu. Wręcz przeciwnie, często są tworzone wbrew zasadom.

Reklama cukierków marki własnej sieci Trader Joe’s. Fot. www.traderjoes.com

Warto spojrzeć na głośny przykład ostatniej kampanii marki Nike. Jej twarzą był kontrowersyjny futbolista Colin Kaepernick, który odmówił stania na baczność podczas hymnu USA w proteście przeciwko nierównościom rasowym. Swoim gestem Kaepernick zwrócił uwagę amerykańskich mediów i ściągnął na siebie krytykę publiczną, w wyniku czego w gruzach legła jego sportowa kariera. Żaden z dostępnych podręczników komunikacji marketingowej nie zaleciłby wyboru tak polaryzującej postaci na ambasadora marki. Takiej złotej zasady nie znajdziemy w żadnym z przepisów na kultową markę, bo byłoby to marketingowe (i biznesowe) samobójstwo. A jednak, Nike przekornie zaangażował do kampanii właśnie Kaepernicka i nawiązał do jego protestu hasłem „Uwierz w coś”. Nawet jeśli będziesz musiał poświęcić wszystko. Ostentacyjne palenie butów Nike przez oburzonych konsumentów czy publiczne potępienie od prezydenta Trumpa – ostatecznie na nic się zdały. Fani jeszcze mocniej podążyli za swoją kultową marką, broniąc jej wartości i w miesiąc po launchu kampanii, firma oceniła ją jako historyczny sukces, odzwierciedlony też wzrostami na giełdzie.

Oczywiście łatwo jest łamać zasady i być kontrowersyjnym – czy to w komunikacji czy w biznesie – kiedy jest się taką marką jak Nike. Ale odwaga i wybór własnej ścieżki nie musi być tylko domeną tych indywidualistycznych, dynamicznych i wyrazistych marek dla młodych. Moim ulubionym przykładem marki absolutnie kultowej i idącej pod prąd – jest sieć amerykańskich supermarketów Trader Joe’s, która zarówno w działaniach marketingowych, jak i w modelu biznesowym wymyka się wszystkim możliwym zasadom. Założyciel stworzył sieć sklepów spożywczych, która nie oferuje na przykład żadnych promocji cenowych, żadnych obniżek czy wyprzedaży. W branży retailowej taki ruch brzmi raczej jak przepis na porażkę. O czym w takim razie są ich reklamy? – spytają specjaliści od komunikacji. Cóż, tu następne nieprzepisowe działanie: Trader Joe’s się nie reklamuje. Paradoksów i niestandardowych mechanizmów w przykładzie sieci jest dużo więcej. To co kluczowe, to że właśnie łamiąc standardy, a nie podążając za nimi, sieci udało się stworzyć nie tylko gigantyczny sukces biznesowy, ale prawdziwy kult marki. Jej wyznawcy tworzą oddolne kampanie społeczne na rzecz budowy nowych sklepów, nagrywają na jego cześć piosenki na YouTubie, codziennie w social mediach tworzą relację z zakupów, a otwarcie kolejnego sklepu w okolicy to lokalne święto. Nawet sklep spożywczy może zaskakiwać. I stać się kultową marką.

To właśnie odwaga i wizjonerstwo w przełamywaniu konwencji i marketingowych standardów są tym, co łączy działania marketerów odnoszących największe sukcesy. Czasami tę odwagę daje im genialna intuicja. Częściej jednak dogłębna wiedza o rynku i rozumienie potrzeb konsumentów. Te dwa elementy to zdecydowanie najpewniejszy przepis na kultową markę.

Anna Rzeźnik, CPC Brand Consultants

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Misją Forum Branży Eventowej jest pokazywanie eventu jako spójnego elementu komunikacji z klientami, pracownikami i innymi uczestnikami otoczenia przedsiębiorstwa.

W trakcie tegorocznej edycji FBE poruszono tematy związane ze sprzedażą, negocjacjami, wykorzystywaniem aplikacji na evencie, budowaniem marki w branży eventowej, trendami eventowymi na rok 2019, wykorzystaniem eventu w strategii marki oraz wypaleniem zawodowym.

Liczba uczestników po raz pierwszy przekroczyła 2.000 osób. Swoją ofertę zaprezentowało 164 dostawców.

Forum już po raz czwarty towarzyszył prestiżowy konkurs Top Event. Celem Konkursu jest nagrodzenie najlepszego zrealizowanego projektu z obszaru branży eventowej, wyróżnienie najciekawszego wydarzenia, związanego z event marketingiem. Jego wpływu na realizacje celów firmy, budowania wizerunku marki oraz środowisko i społeczeństwo. W tym roku po raz pierwszy nagroda Top Event zostanie przyznana w dwóch różnych kategoriach. Top Event Nagroda Branży – w drodze głosowania on-line przez internautów. Top Event Nagroda Mediów – w drodze głosowania jury złożonego jedynie z przedstawicieli mediów branżowych. Na zgłoszone do konkursu projekty do 30 stycznia 2019 głosować może każdy eventowiec TUTAJ.

Do 30 stycznia 2019 trwa również głosowanie w konkursie „PRL na FBE 2019”. Na wybrane zdjęcia głosować można na profilu Forum Branży Evetowej na facebook’u.

W trakcie FBE 2019 odbyły się gry i zabawy networkingowe oraz pokazy artystyczne, a także liczne konkursy i loterie.

Partnerem strategicznym wydarzenia było Warszawskie EXPO XXI.

WWWFacebook

Organizator: Evential

Artykuły promocyjne są bezsprzecznie jednym z elementów skutecznej strategii marketingowej marki. O ich sile nie trzeba chyba już nikogo przekonywać. To jeden z prostszych sposobów na to, by zwrócić uwagę klienta i zwiększyć świadomość brandu poprzez wykorzystanie upominku z firmowym logo. Szeroki wachlarz gadżetów reklamowych daje spore pole do działania.

Jaki powinien być gadżet wzmacniający markę? Chyba trudno o jedną receptę. Producenci i dostawcy artykułów promocyjnych wymieniają wiele cech, którymi powinien się charakteryzować upominek przekazujący wartości i misję firmy.

– Przemyślany, dopasowany do odbiorców, praktyczny… przymiotniki można by mnożyć. W gruncie rzeczy chodzi o to, aby nie była to rzecz odłożona na półkę, a raczej taka, z której klient będzie rzeczywiście korzystał. Jeśli upominek spełni ten warunek, dzień po dniu będzie utrwalał w pamięci klienta nasze logo czy hasło reklamowe, a przecież o to chodzi, abyśmy się ciągle i dobrze kojarzyli naszym kontrahentom – mówi Paweł Kolarczyk, właściciel i CEO Fabryka Smyczy.

Fot. TEXET POLAND

Julia Dolatowska, Dyrektor Handlowy Kando Plus zwraca uwagę na funkcjonalność i uniwersalność. – Wyobraźmy sobie naszych odbiorców otrzymujących kilkadziesiąt gadżetów rocznie, każda z tych osób ma inne zainteresowania i potrzeby. Produkt nowoczesny i designerski, ale niefunkcjonalny nie wzmocni marki, ewentualnie chwilowo zwróci na nią uwagę. Dzięki trafieniu z gadżetem w potrzeby konsumentów możemy być pewni, że produkt będzie stale użytkowany, co spotęguje zapamiętanie promowanej marki. Oczywiście bardzo istotne jest, aby logo brandu dobrze komponowało się z gadżetem. Dlatego powinien występować w bogatej kolorystyce, mieć możliwość personalizowania kształtu i, co uważam za bardzo istotne, być uniwersalny w wydruku – dopowiada Julia Dolatowska.

Paweł Białas, Starszy Specjalista ds. Promocji i Marketingu Texet Poland podkreśla role wyczucia sytuacji, kontekstu, jaki niesie za sobą dana marka. – „Po pierwsze nie szkodzić”, głosi pryncypialna zasada lekarzy, a w odniesieniu do gadżetów i marki jest również uzasadniona. Przede wszystkim należy uważać, aby nie obrazić adresata upominku. Chociażby kwestie poglądów politycznych czy religii nie powinno się mieszać do komunikacji marki. Rzecz jasna, nie wszystko da się przewidzieć i wręczenie piersiówki uczestnikowi spotkań AA może się zdarzyć. Gorzej, gdyby cała grupa otrzymała taki prezent – komentuje Paweł Białas.

Fot. FABRYKA SMYCZY

Priorytetem w takiej sytuacji staje się poznanie upodobań konsumenta, tak żeby dobrać trafiony prezent. – Absolutnie pierwszą i najważniejszą rzeczą jest opisanie swojego idealnego klienta. Kto to jest? Co mogą lubić Twoi klienci? Czy działasz w sektorze B2B czy B2C? Określenie tych cech ułatwi nam dopasowanie reszty ważnych aspektów np: potrzebną ilość, budżet, a w dalszej części wybrać odpowiedni upominek dla naszej grupy docelowej. Targetowanie klienta polecam zrobić tak czy inaczej, ponieważ przydaje się to w wielu aspektach prowadzenia firmy – podkreśla Paweł Kolarczyk.

Według Joanny Białeckiej, Business Development Manager Cartamundi Polska warto więc wybierać gadżety, które budują w kliencie zaangażowanie i pozytywne emocje. – Cechy praktyczne upominku stają się mniej ważne! Współczesny odbiorca stawia na zabawę, emocje, dobrze spędzony czas. Idealnie, jeśli gadżet daje poczucie satysfakcji, nie tylko tuż po wręczeniu, ale za każdym razem kiedy klient po niego sięga.

Gadżet skrojony na miarę marki
Każda branża rządzi się swoimi prawami, marki wybierają różnorakie strategie marketingowe. Na jakiej zasadzie dokonywać wyboru upominków reklamowych, by były dobrą inwestycją? Generalnie koszt gadżetów, w porównaniu z reklamą w mediach ATL i BTL, nie jest wysoki, a ich wpływ na obdarowanych jest nie do przecenienia, pod warunkiem, że prezent z logo danej marki jest odpowiednio dopasowany.

Fot. CARTAMUNDI

– Moim zdaniem, niezależnie od specyfiki branży oraz strategii, (zakładam, że strategią nie jest rozwścieczenie potencjalnych klientów), upominek powinien być dostosowany do zainteresowań grupy docelowej. Obecnie dane geograficzne i demograficzne to za mało, należy znać potrzeby i zainteresowania odbiorców. Choć nie da się wszystkich zadowolić, ważne aby dotrzeć do rdzenia grupy docelowej i wywołać/ utrwalić pozytywne skojarzenia z marką – zaznacza Paweł Białas. Patrząc na katalogi pękające w szwach od wszelakich upominków łatwo się zagubić przy wyborze gadżetu.

Jak sobie z tym poradzić? Przyjęcie odpowiedniej strategii doradza właściciel Fabryki Smyczy. – Kiedy mamy już rozpisanego swojego klienta i określony budżet (roczny lub jeśli chcemy poeksperymentować kwartalny – w krótszym okresie może być trudno zbadać czy wybrane gadżety spełniły swoją funkcję). Wtedy musimy podjąć decyzję czy wybieramy gadżet masowy, aby trafić do jak największej grupy różnych klientów czy skupiamy się na tych najważniejszych. Przecież, co innego damy klientowi, który jest u nas raz na jakiś czas i zostawi 50 zł, a co innego właścicielowi, którego firma jest jednym z naszych najlepszych klientów. Być może najlepszą opcją będzie jednak wybrać jedno i drugie, czyli tak rozdzielić środki, aby w jednym kwartale skupić się na masowym reklamowaniu firmy, a w następnym obdarować tych najistotniejszych. Nie ma tutaj złotego środka. Trzeba testować, sprawdzać, badać, próbować nie zapominając o mierzeniu efektów (co bywa trudne), aby wyciągać wnioski i móc podejmować kolejne przemyślane działania. Warto oczywiście skorzystać również z usług agencji reklamowych, których doświadczenie może okazać się bezcenne – podsumowuje Paweł Kolarczyk.

Praktyczność patentem na uniwersalizm
Kiedy mówimy gadżet reklamowy, standardowe przykłady, które przychodzą na myśl to długopisy, notesy czy smycze. To tzw. marketingowa klasyka, ale czy ucieszy klienta marki? Czy w ogóle istnieje upominek uniwersalny? Joanna Białecka jako tego typu rozwiązanie proponuje personalizowane gry karciane i planszowe, które mają wiele zalet i wpisują się w modny trend grywalizacji. – Gry ucieszą dziecko w każdym wieku, nawet to po czterdziestce! Są również uniwersalnym gadżetem bez względu na branżę. W zależności od tego, co na nich nadrukujemy: nową ofertę, owoce czy przewodnik po mieście – sprawdzą się idealnie! Są także idealne nie tylko jako gadżet masowy, ale również premium. Przy użyciu specjalnych technik zdobień i nadruku uzyskujemy piękny gadżet dla klientów VIP – dodaje przedstawicielka Cartamundi.

Fot. BOTT

Innym przykładem upominku uniwersalnego i wzmacniającego markę, bez względu na wymagania klienta, jest opaska odblaskowa samozaciskowa, używana przez dzieci, dorosłych, sportowców, seniorów, a coraz częściej stosowana jako oznakowanie odblaskiem różnych przedmiotów. – Odblask jest doskonałym tłem dla każdej marki, wzbudza zaufanie konsumenta dzięki użyciu materiału, które poprawia nasze bezpieczeństwo na drodze. Dzięki nowym rozwiązaniom oraz własnej linii produkcyjnej możemy personalizować taką opaskę na różne sposoby: indywidualizować kształty, wykonywać nadruki pod folią, używać kolorowych ekologicznych spodów wraz z certyfikowanymi foliami odblaskowymi oraz dowolnie ją znakować. Połączenie funkcjonalności z jakością wykonania i nowymi rozwiązaniami daje nam pewność, że gadżet spełni oczekiwania odbiorców, a finalnie wzmocni promowaną na nim markę – mówi Julia Dolatowska z Kando Plus.

Barbara Spychaj, Dyrektor ds. Handlowych BOTT podkreśla rolę praktycznego wymiaru artykułów promocyjnych w danej branży. Wtedy mamy pewność, że dany produkt reklamowy będzie pełnił skuteczną funkcję nośnika reklamy. – Dobrym przykładem jest deszczomierz z sumatorem opadów, chętnie stosowany do monitorowania opadów upraw rolnych, w ogrodach oraz trawnikach. Umiejętnie stosowany, daje wiele korzyści jak np. racjonalne i ekonomiczne podlewanie. Jako nośnik reklamy, jest chętnie używany nie tylko w branży rolniczej i chemicznej, ale także przez banki czy firmy ubezpieczeniowe, które obsługują rolników.

Marketingowa siła gadżetów z logo marki
Wysoka jakość, konkurencyjna cena i kreatywny pomysł – taka triada idealnie wpisuje się w nowoczesne myślenie o artykułach promocyjnych. Warto zacytować w tym miejscu, Manoja Bhargava – miliardera, właściciela marki „5 hour energy”, który w jednym z wystąpień powiedział: „Zastanów się czy Twój produkt jest praktyczny. Jeśli nie jest, to oby był rozrywkowy, w przeciwnym wypadku jest bezużyteczny”. Jak zauważa Paweł Kolarczyk: – Nic nie stoi na przeszkodzie, aby gadżet był użyteczny, a do tego cieszył oczy kolorystyką, wzorem czy formą. Warto zwracać uwagę na jakość upominków. Klienci mogą sprawę uprościć i utożsamić jakość otrzymanego gratisu z jakością usługi lub produktu głównego. Nie ma co ukrywać, że cena jest bardzo ważna, ale w dłuższej perspektywie nie warto przesadnie oszczędzać. W końcu chodzi o budowanie swojego wizerunku – dodaje przedstawiciel Fabryki Smyczy. A gadżety to delikatna materia. W aptekach często wybieramy tańsze zamienniki leków. W przypadku branży artykułów promocyjnych, nie warto z nich korzystać, bo może to zadziałać na niekorzyść marki, którą ma reklamować wybrany przez nas gadżet.

Fot. TEXET POLAND

– Bez wątpienia minął już czas tanich upominków reklamowych, którymi jesteśmy zewsząd zasypywani. Kiepski gadżet, nie spełniający swojej funkcji, zwykle ląduje w koszu. Przy wyborze prezentu dla swoich klientów, lepiej postawić na jakość i pomysł. Pomysłowy gadżet, gdzie niska cena nie jest jedynym kryterium wyboru, dużo skuteczniej spełni swoją rolę reklamową niż tani zamiennik – dodaje Barbara Spychaj.

Wymagania współczesnego konsumenta, podsycane zabiegami marketerów i handlowców, ciągle rosną. Zdobycie jego uwagi, a jeszcze lepiej sympatii to gra warta świeczki. Chodzi przecież o walkę o nowych klientów, którzy zechcą chętniej i częściej kupować produkty danej marki. Paweł Białas jako przykład niezawodnego nośnika reklamowego wymienia odzież. – Wtórne lub niepraktyczne upominki mogą przynieść odwrotny rezultat od zamierzonego. Obecnie zwłaszcza dopasowane ubrania cieszą się coraz większą popularnością. Taliowany krój damski nie wystarczy, mężczyźni również wymagają ubrań typu „slim fit”. Nic dziwnego, że jest coraz więcej produktów o kroju dostosowanym do sylwetki. Nie tylko koszule, również t-shirty, cienkie bluzy czy koszulki polo.

Fot. KANDO PLUS

Wszyscy lubimy być obdarowywani, a nawet drobny prezent wywołuje przemożną potrzebę zrewanżowania się. W przypadku odbiorcy danej marki u klienta, który otrzymał upominek pojawiają się pozytywne emocje, a co za tym idzie budzi to jego zaangażowanie i zwiększenie świadomości brandu. To potężna platforma strategii marketingowej. Warto umiejętnie wykorzystać siłę przekazu gadżetów!

Jaga Kolawa

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Przełam niezręczną ciszę i przejdź z sąsiadem na TY! Wyjątkowy eksperyment przeprowadzony w bloku na warszawskich Bielanach pokazuje, że to łatwiejsze niż mogłoby się wydawać. Tyskie udowadnia, że nawet tak codzienne miejsce jak winda może być początkiem nowej znajomości. Akcja zrealizowana przez markę to część kampanii „Przejdźmy na TY”, która zachęca do dbania o bliskie relacje, otwartości i poznawania się.

Polska sąsiedzka

Mijanie się bez słowa w drzwiach klatki, niezręczna cisza w windzie to współczesna, sąsiedzka rzeczywistość. Polacy coraz rzadziej utrzymują sąsiedzkie relacje, które jeszcze kilkanaście lat temu stanowiły ważny element każdej lokalnej społeczności. Według badań CBOS-u ponad 65% Polaków utrzymuje dystans w relacjach z sąsiadami i nie ma z nimi bliskich kontaktów[1]. Jest to wynik wielu czynników, w tym pędu nowoczesnego stylu życia czy zwykłej nieśmiałości. Tyskie zauważyło tę tendencję i postanowiło pokazać Polakom, że warto przechodzić na TY.

Z sąsiadem na Ty

Winda to naturalne miejsce spotkań sąsiadów. Dlatego to właśnie ona stała się centrum wydarzeń w działaniach marki. Winda typowego bloku zamieniła się na jeden dzień w bar z prawdziwego zdarzenia, aby sprawdzić czy wpłynie to na typowe zachowania społeczne. Eksperyment pokazał, że pomimo różnych osobowości, uczestnicy potrafili znaleźć ze sobą wspólny język i z łatwością nawiązywali kontakt. Wystarczyło stworzyć im ku temu sprzyjające warunki i uświadomić, że na „Ty” można przejść w każdej sytuacji. Niektórzy po raz pierwszy powiedzieli sobie w niej coś więcej niż zwykłe „dzień dobry”, inni znaleźli szereg tematów, które zmieniły niezręczną ciszę w krótkie rozmowy, niejednokrotnie kontynuowane jeszcze po wyjściu z windy.

– Relacje sąsiedzkie to temat tabu w zabieganej Polsce. Wynika to z ogólnego zaufania społecznego, z którym jest u nas ostatnio krucho. Fakty są takie, że połowa z nas nie zna swoich najbliższych sąsiadów z imienia. A przecież kiedyś było z tym lepiej. Tak zrodził się pomysł na bar w windzie i nasz eksperyment. Jego efekt bardzo pozytywnie nas zaskoczyły, bo pokazał, że poznawanie innych przychodzi nam naprawdę łatwo i nie wymaga większego wysiłku. Liczymy, że tym eksperymentem zainspirujemy i zachęcimy do większej otwartości sąsiedzkiej, a może nawet… przejścia na TY przy Tyskim – mówi Tycjan Lewandowski, dyrektor marki Tyskie.

Tyskie – marka, która łączy ludzi

We wrześniu 2018 roku Tyskie zainaugurowało start nowej platformy komunikacji pod hasłem „Przejdźmy na TY”, w ramach której realizuje działania mające na celu zachęcenie do otwierania się na innych i wspieranie relacji międzyludzkich. W komunikacji stawia na autentyczność, otwartość i entuzjazm, dzięki którym możliwa jest rozmowa niezależnie od wieku, statusu społecznego czy zainteresowań. Tym samym odwołuje się do socjalizującego aspektu picia piwa i sytuacji, w których najbardziej demokratyczny lager na rynku potrafi łączyć ludzi.

Innowacyjny eksperyment zrealizowany przez Tyskie w ramach kampanii „Przejdźmy na TY” można zobaczyć poniżej:

Za działania związane z kampanią odpowiadają: agencja Gong – kreacja i koncepcja eksperymentu oraz działania digital, produkcja – Sputnik Studio, reżyseria Karolina Lewicka (Konqubinat), dom mediowy Zenith – planowanie i zakup mediów, Tailor Made PR – działania PR.

JK

[1] Komunikat z badań CBOS „Relacje sąsiedzkie”, listopad 2017 r.

 

Jesteśmy gotowi na dojrzałe relacje. Potrafimy zdradzić markom numer telefonu oraz wpuścić je do swoich mediów społecznościowych. W zamian chcemy być traktowani serio, dostawać spersonalizowane oferty, nie spam. Raport „Komunikacja Marki – Oczekiwania Konsumenta” podpowiada firmom, czego powinny jak najszybciej nauczyć się o swoich klientach.

Nowy raport za 2018 pokazuje, jak powinna wyglądać idealna komunikacja na linii marka – klient. O tym, czy nowe trendy w marketingu spełniają oczekiwania odbiorców, dowiadujemy się z badania konsumenckiego SMSAPI przeprowadzonego przez Agencję Badawczą Biostat. Tysiąc polskich respondentów opowiedziało o swoich doświadczeniach i podzieliło się preferencjami co do sposobów, jakimi chcą prowadzić dialog z firmami. Niektóre wyniki mogą zaskoczyć nawet doświadczonych marketerów.

– Z naszego badania wynika, że aż 98% respondentów otrzymuje niechciane treści marketingowe, 74% deklaruje, że dostaje je często. Praktycznie wszyscy jesteśmy spamowani – mówi Andrzej Ogonowski z SMSAPI. – Ale jest też dobra wiadomość: 3/4 badanych deklaruje, że nie wypisuje się z otrzymywania regularnych wiadomości e-mail czy SMS, o ile, co ważne, wcześniej subskrybowali je świadomie. Dla marek to jasny sygnał, że zaufania nie buduje się, rozsyłając promocyjne komunikaty komu popadnie, a poprzez dostosowanie się do oczekiwań klientów – ocenia ekspert SMSAPI.

W bezpośrednim kontakcie

Główną przestrzenią dialogu marek z klientami jest internet, a pierwszym urządzeniem do jego eksploracji stał się telefon. To właśnie za jego pomocą 59% respondentów najchętniej odbiera oferty promocyjne. Oznacza to, że newslettery i strony internetowe muszą być responsywne, a kampanie powinny opierać się na technologiach mobilnych, czyli czatach i komunikatorach czy SMS-ach. Kolejne fazy zaangażowania – przeglądanie produktów, dokonanie zakupu i płatność – zwykle dokonywane jest na komputerach. Dawniej wynikało  to z braku mobilnych wersji stron i usług, dziś jest już zanikającym powoli przyzwyczajeniem.

Co nie dziwi, bezpośrednie kanały komunikacji marki (np. e-mail, SMS, social media) oceniane są przez badanych jako skuteczniejsze niż ulotki, reklama w prasie telewizji czy nawet w sieci. Z kolei w sytuacji, gdy  impuls do nawiązania kontaktu wychodzi od klientów, aż 64% badanych za najskuteczniejszy w obsłudze klienta uznaje e-mail, ale gonią go social media i czat. Ma to zapewne duży związek z tym, że dla 78% najważniejsza w niej jest po prostu szybkość rozwiązania zgłoszonego problemu.

Co marki o nas wiedzą?

Jednym z głośniejszych tematów minionego roku była kwestia prywatności w sieci i administrowania przez firmy danymi osobowymi klientów. Bardzo cennej wiedzy w tym kontekście dostarcza pytanie o dzielenie się przez użytkowników informacjami na swój temat. Okazuje się, że darzą oni marki dość dużym zaufaniem. Niemal połowa respondentów jest skłonna zdradzić im swoją datę urodzenia, a większość również ujawnić płeć i zainteresowania, choć wciąż jesteśmy sceptyczni przed ujawnianiem miejsca zamieszkania i zarobków.

– Ważne jest, by marki, które chcą być fair, bardzo przejrzyście komunikowały, jakie dane są im niezbędne by zrealizować transakcję czy wykonać inne działanie, a jaki fragment prywatności możemy oddać opcjonalnie na co możemy w zamian liczyć – komentuje wyniki badania Jan Zając z firmy Sotrender.

– Najciekawsze dla mnie są preferencje klientów dla pozostawienia firmom kontaktu do siebie. Większość nie widzi problemu by udostępnić adres e-mail, ale już tylko jedna trzecia poda numer telefonu. Zupełnie odwrotnie wyglądają deklaracje nieodebranych wiadomości, bo blisko połowa badanych ma w skrzynce nieodczytane e-maile. Dla porównania, większość SMS-ów odczytywana jest w przeciągu 5 minut – tak deklaruje blisko 70% respondentów – podsumowuje Wojciech Kaczmarek, Prezes Zarządu Link Mobility Poland, właściciela SMSAPI.



A co z nowymi technologiami?

Raport informuje również, jakie są doświadczenia i oczekiwania klientów względem zautomatyzowanej komunikacji, takiej jak chatboty. Tylko 1/4 korzystała z tej formy kontaktu, a jej efekty są zróżnicowane. Chociaż większość respondentów ocenia pozytywnie komunikację z botem, to wciąż nie rozwiązuje on problemów ponad 50% badanych.

– Wbrew pozorom i zapowiedziom, VR i asystenci cyfrowi (Alexa, Siri) czy sztuczna inteligencja, nie są w stanie w tym momencie dotrzeć lepiej do klienta z przekazem promocyjnym niż analogowe ulotki czy staruteńki SMS – komentuje Artur Kurasiński.

Raport jest dostępny bezpłatnie do pobrania pod adresem www.smsapi.pl/raport

Ostatnim numer OOH magazine jest poświęcony sile marki. Wersję online pobierz bezpłatnie TUTAJ.

JK