Logo


Jak wynika z raportu „Płatności odroczone w Polsce 2023″, opublikowanego przez PayPo, aż 69 procent osób korzystających z płatności odroczonych wskazuje, że zdarzyło im się porzucić koszyk zakupowy, gdy nie mogło skorzystać z metody BNPL (buy now, pay later). Od niedawna z pomocą PayPo za swoje zakupy mogą płacić również klienci polskiej marki Kubota.

Ten sposób płatności zyskuje coraz większą popularność. Jest wygodny jak klapki Kubota i pozwala na komfortową realizację zakupów.

Płatności odroczone coraz popularniejsze wśród Polaków

Z roku na rok konsekwentnie rośnie liczba osób korzystających z tej formy płatności. Dotychczas aż 64 procent Polaków co najmniej raz skorzystała już z płatności odroczonych, finalizując swoje zakupy.

– Konsumenci, w tym również klienci Kuboty, przez cały czas szukają sposobów, by ich zakupy były jeszcze szybsze i bardziej komfortowe. Ta tendencja nie ma już odwrotu, a sklepy internetowe przez cały czas dostosowują się do coraz wyższych oczekiwań. Jednym z narzędzi, które docelowo ma ułatwić proces zakupowy, są płatności odroczone. Cieszę się, że jako polska marka, rozpoczęliśmy współpracę w tym zakresie również z PayPo, które było jedną z pierwszych firm w naszym kraju, świadczącą tego rodzaju usługi – mówi Piotr Król, e-Commerce Manager Kubota S.A.

Według danych PayPo przy pomocy płatności odroczonych użytkownicy kupują przede wszystkim produkty z kategorii takich jak odzież i obuwie (60 procent uczestników badania) oraz kosmetyki i produkty sportowo-rekreacyjne (38% ankietowanych).

Wszystko wskazuje jednak na to, że w najbliższych miesiącach zakres ten rozszerzy się o dodatkowe produkty, a klienci sklepów internetowych będą wybierać tę metodę płatności jeszcze częściej. Jak podają eksperci portalu finansowego Totalmoney.pl, wyniki sprzedaży firm oferujących usługi płatności odroczonych oznaczają dynamikę wzrostu w wysokości 59,3 procent rok do roku.

Kup teraz, zapłać później i oszczędzaj dzięki kodom promocyjnym

Dzięki współpracy z PayPo, klienci korzystający z oferty sklepu internetowego Kubotastore.pl mogą̨ zrealizować płatność za swoje zakupy aż do 30 dni, bez ponoszenia dodatkowych kosztów.

Natomiast osoby, które skorzystają z tej formy płatności po razy pierwszy, dodatkowo otrzymają kod promocyjny o wysokości 30 zł, który będą mogły przeznaczyć na spłatę transakcji w PayPo. Promocja trwająca w sklepie internetowym Kuboty jest ograniczona czasowo.

Rozmowę z CEO marki Kubota, Aliną Sztoch, można przeczytać tutaj.


Więcej newsów z branży TUTAJ.

Dzieciom i młodzieży najbardziej brakuje zrozumienia, uważnego słuchania i częstszych rozmów z domownikami – pokazują wyniki badania „Komunikacja w rodzinie” przeprowadzonego na zlecenie Pepco. W związku z obchodzonym 23 lutego Światowym Dniem Walki z Depresją firma podsumowuje wraz z partnerami społecznymi kampanię „Dom zaczyna się od serca”.

W polskich rodzinach brakuje uważności, empatii i otwarcia na komunikację, co dobitnie pokazują wyniki badania „Komunikacja w rodzinie” przeprowadzonego na zlecenie Pepco. Również inne badania z ostatnich lat organizacji zajmujących się zdrowiem dzieci (m.in. Rzecznika Praw Dziecka „Badanie jakości życia dzieci i młodzieży, perspektywa dzieci (2021) i ich rodziców (2022)” czy raport „MŁODE GŁOWY. Otwarcie o zdrowiu psychicznym” Fundacji UNAWEZA Martyny Wojciechowskiej) potwierdzają: wielu rodziców nie dostrzega smutku i poczucia samotności u własnych dzieci, a bezradność i cierpienie nastolatków bywają tak ogromne, że jako jedyny sposób na wyjście z trudnej sytuacji wybierają radykalne rozwiązania. Wyniki tych badań stały się punktem wyjścia kampanii „Dom zaczyna się od serca”, w której Pepco postawiło sobie za cel poprawę relacji i komunikacji w rodzinach, szczególnie poprzez budowanie większego zrozumienia potrzeb i emocji dzieci i nastolatków, by czuły się bezpieczne i akceptowane.

By zachęcić Polaków do rozmów z bliskimi, w ramach kampanii stworzono grę „Opowiem Ci o tym”, która ułatwiać ma nawiązanie i rozwijanie pogłębionego kontaktu. Celem jest wsparcie dorosłych w budowaniu odpowiedzialnego i empatycznego rodzicielstwa. Dzięki kartom z pytaniami domownicy mogą porozmawiać o swoich uczuciach i potrzebach. Gra jest dostępna na stronie akcji w wersji do pobrania i samodzielnego wydruku, a także w wersji do rozgrywki online. Do tej pory odnotowano ponad 8 tysięcy pobrań ze strony. Wychowawcy z Towarzystwa Przyjaciół Dzieci potwierdzają, że wykorzystanie kart jako pomocy edukacyjnej w placówkach prowadzonych przez TDP wspomaga pracę z grupą, dzięki nim młode osoby są bardziej otwarte i chętne do rozmowy o swoich emocjach.

Pepco

– Pepco zwróciło uwagę na ten bardzo ważny temat oferując skuteczne narzędzie zachęcające do komunikacji i dzielenia się swoimi problemami. Gra uczy, w jaki sposób wyrażać swoje emocje i uczucia, skłania też do rozmowy o potrzebach i marzeniach młodych ludzi. Pozwala na poruszanie trudnych tematów w sposób bezpieczny i wspierający. Myślę, że ta gra naprawdę potrafi burzyć mury i pozwala poznać lepiej siebie nawzajem. Zdecydowanie sprawdza się w naszych świetlicach, takie gry są bardzo potrzebne – komentuje Jolanta Szklarska, dyrektor Biura Zarządu Głównego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci.

„Dom zaczyna się od serca” to nie jedyny projekt dotyczący zdrowia psychicznego, w który angażuje się Pepco. W ubiegłym roku firma dołączyła do wsparcia projektu „MŁODE GŁOWY. Otwarcie o zdrowiu psychicznym”. Kampania, która jest odpowiedzią na rosnący kryzys psychiczny wśród młodych ludzi, obejmuje szereg bezpłatnych działań profilaktycznych dla dzieci, nastolatków, a także rodziców i nauczycieli, którzy chcą skutecznie pomagać młodym osobom doświadczającym kryzysów psychicznych. Do bezpłatnego, pilotażowego programu profilaktycznego „Godzina dla MŁODYCH GŁÓW” trwającego w roku szkolnym 2023/24 zgłosiło się ponad 1500 szkół z całej Polski. Objętych jest nim już ponad 300 000 dzieci i młodzieży.

Ponadto wspólnie z partnerami społecznymi: Towarzystwem Przyjaciół Dzieci, Fundacją Świę-tego Mikołaja, Fundacją Atalaya, Fundacją Happy Kids czy Stowarzyszeniem SOS Wioski Dziecięce Pepco realizuje długofalowe projekty wsparcia młodych osób zagrożonych wykluczeniem społecznym. Kolejny rok z rzędu firma wspiera także telefon i czat zaufania dla dzieci i młodzieży prowadzone przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Dzwoniąc pod numer 116 111 dzieci i młodzież otrzymają wsparcie, gdy czują się dyskryminowane, kiedy doświadczają przemocy lub są jej świadkami. Telefon jest anonimowy i bezpłatny, działa 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Młodzi ludzie mogą porozmawiać o przyjaźni, miłości, dojrzewaniu, kontaktach z rodzicami, rodzeństwem, problemach w szkole czy emocjach, których doświadczają także na czacie – wchodząc na stronę 116111.pl codziennie w godzinach 14:00 – 24:00. Młodzież może także skorzystać z Telefonu Zaufania: 800 119 119 i Czatu Zaufania: 800119119.pl Towarzystwa Przyjaciół Dzieci.

– W Pepco od lat skupiamy się na realizacji działań i kampanii społecznych skierowanych do dzieci. Głęboko wierzymy, że każda młoda osoba zasługuje na szczęśliwe życie. Ogromne zainteresowanie kampanią „Dom zaczyna się od serca” pokazuje, jak wielka jest potrzeba organizacji takich działań. Jeśli choć w niewielkim stopniu przyczyniliśmy się do wsparcia dzieci i ich rodziców, to bardzo się z tego cieszymy i obiecujemy, że w sprawie dobrostanu polskich rodzin nie powiedzieliśmy ostatniego słowa – komentuje Kasia Wilczewska, Head of Corporate Communication Pepco.

Raport z badania „Komunikacja w rodzinie” zlecony przez Pepco (we współpracy z Fundacją UNAWEZA, Fundacją Happy Kids i Towarzystwem Przyjaciół Dzieci) dostępny jest do pobrania na stronie: https://domzaczynasieodserca.pepco.eu/. W badaniu wzięło udział ponad 300 nastolatków (16-18 lat) oraz młodsze dzieci w wieku 9-12 lat. Zapytano ich, jak często i o czym rozmawiają ze swoimi domownikami, a przede wszystkim, czy czują się wysłuchani i zrozumiani. Po analizie okazało się, że emocje i uczucia są na ostatnim miejscu, jeśli chodzi o poruszane tematy – ze swoimi bliskimi rozmawia o nich jedynie co czwarta młoda osoba. Jednocześnie aż 44 proc. nastolatków uważa, że w ich domach dzieje się to za rzadko. Brak umiejętności mówienia wprost, co czują, oraz obawa przed tym, że zostaną źle zrozumiani to dwie najczęściej wymieniane przez badanych bariery do tego, żeby mówić o swoich emocjach w domu (kolejno 50 i 47 proc.). Jako największy brak w domowej komunikacji nastolatkowie najczęściej wskazują większe zrozumienie (41 proc.), a prawie jedna trzecia z nich (28 proc.) twierdzi, że nie ma w rodzinie osoby, która szczególnie dba o to, aby poruszać tematy związane z ich emocjami.


Więcej newsów z branży TUTAJ.

„Kliknij po efekt rozświetlenia” pod takim hasłem prowadzona jest kampania launchująca nową bazę rozświetlającą 4w1 Instant Perfector Glow marki Maybelline New York (L’Oréal Polska). Za warstwę kreatywną odpowiada agencja MullenLowe Warsaw.

Jednym z najbardziej widocznych elementów kampanii są dwa wyjątkowe murale, które stały się prawdziwymi punktami orientacyjnymi w przestrzeni miejskiej. Pierwszy z nich to mural motion, który dynamicznie nawiązuje do efektu rozświetlenia, jaki daje produkt. Drugi mural wykorzystuje technologię LED, co nadaje mu wyjątkowy efekt i przyciąga uwagę przechodniów. Mural LED wyposażony jest w innowacyjną gąbkę, przymocowaną do ściany jako dodatkowy element, podkreślający Instant Perfector Glow. Murale umiejscowione są w Warszawie przy Metrze Politechnika (ul. Jaworzyńska i ul. Waryńskiego).

Produkt Instant Perfector Glow zapewnia idealną bazę pod makijaż, ale także działa jako rozświetlacz, korektor i krem BB. – Zależało nam na wyrazistym podkreśleniu właściwości produktu z naciskiem na efekt końcowy jaki gwarantuje, czyli promienny wygląd, zgodnie z hasłem kampanii „Kliknij po efekt rozświetlenia”. Dokładnie taki był nasz cel, gdy planowaliśmy dotarcie do kobiet w wieku 18-44 lata – mówi Patrycja Jakubowska, senior brand managerka Maybelline New York (L’Oréal Polska).

W kampanii wykorzystana została również telewizja, digital oraz współpraca z influencerami. Media na potrzeby kampanii zaplanował Wavemaker. Działania reklamowe potrwają do połowy marca. Za współpracę z influencerami odpowiada agencja JU, za social media 121 PR, a murale powstały we współpracy GoodLooking Studio, MullenLowe Warsaw i Wavemaker.

Maybelline New York nie pierwszy raz sięga po nowatorskie rozwiązania, jako pierwsza kosmetyczna marka w Polsce wykorzystała najnowsze trendy marketingu cyfrowego z wykorzystaniem CGI. Jesienią 2022 roku dokonała metamorfozy Pałacu Kultury i Nauki, który zyskał świetlisty glow za pomocą podkładu Super Stay 24H Skin Tint, nad rondem ONZ szybował sterowiec z tuszem do rzęs Lash Sensational Sky High, a na Tamce pomadki Super Stay Vinyl Ink w kształcie autobusów, pomalowały jezdnię na winylowe kolory.


Więcej newsów z branży TUTAJ.

Podczas targów PROMO SHOW – na których zaprezentowało się ponad 600 brandów gadżetów reklamowych, nie mogło zabraknąć także branżowego konkursu. Wystawcy zgłosili blisko 80 produktów do konkursu SUPER GIFT. Zwiedzający głosowali na gadżety, które najbardziej przypadły im do gustu w 7 kategoriach: do 5 zł, 5-20 zł, 20-50 zł, 50-100 zł, powyżej 100zł, Super Business Gift oraz Gift Box. W głosowaniu udział wzięło ponad 500 zwiedzających.

During the PROMO SHOW fair – where over 600 brands of advertising gadgets were presented, there was also an industry competition. Exhibitors submitted nearly 80 products to the SUPER GIFT competition. Visitors voted for the gadgets they liked the most in 7 categories: up to PLN 5, PLN 5-20, PLN 20-50, PLN 50-100, over PLN 100, Super Business Gift and Gift Box. Over 500 visitors took part in the voting.

Najlepszy produkt w przedziale do 5 zł / The best product in the range up to PLN 5

SUPER GIFT 2024 do 5 zł

 

Najlepszy produkt w przedziale 5-20 zł / The best product in the range of PLN 5-20

SUPER GIFT 2024 5-20 zł

Najlepszy produkt w przedziale 20-50 zł / The best product in the range of PLN 20-50

SUPER GIFT 2024 20-50 zł

 

Najlepszy produkt w przedziale 50-100 zł / The best product in the range of PLN 50-100

SUPER GIFT 2024 50-100 zł

Najlepszy produkt powyżej 100 zł / The best product over PLN 100

SUPER GIFT 2024 ponad 100 zł

Najlepszy produkt w kategorii SUPER BUSINESS GIFT / The best product in the SUPER BUSINESS GIFT category

SUPER GIFT 2024 Super Business Gift

Najlepszy produkt w kategorii GIFT BOX / The best product in the GIFT BOX category

SUPER GIFT 2024 GIFT BOX


Organizatorem Konkursu SUPER GIFT jest OOH magazine. Konkurs odbywa się w ramach Międzynarodowych Targów Reklamy i Druku PROMO SHOW. / The organizer of the SUPER GIFT Competition is OOH magazine. The competition is part of the International Advertising and Printing Fair PROMO SHOW.

Aby uczcić 20-lecie Mimaki Europe, bogate portfolio technologii firmy, w tym nowe rozwiązania, zostanie zaprezentowane zarówno na stoisku FESPA, jak i w imponującym Centrum Doświadczalnym Mimaki, zaledwie 10 minut od targów.

Mimaki Europe, przodujący producent technologii druku i cięcia do drukarek atramentowych, zaprezentuje najnowszą technologię druku UV, w tym zupełnie nowe produkty, na targach FESPA Global Print Expo 2024 (19–22 marca 2024). Jako oficjalny partner FESPA w zakresie doskonalenia UV Mimaki zaprezentuje niektóre ze swoich najbardziej zaawansowanych, energooszczędnych rozwiązań UV w centrum swojego stoiska (stoisko F10, hala 12) oraz we własnym Centrum Doświadczalnym, zaledwie 10 minut od terenów wystawowych.

Podczas codziennych wycieczek po Centrum Doświadczeń Mimaki odwiedzający będą mieli niepowtarzalną okazję do dalszego poznania bogatego portfolio Mimaki, obejmującego grafikę znaków, tekstylia i technologie druku 3D. Program oprowadzania obejmie także ekskluzywne demonstracje dwóch nowych, dopiero wprowadzonych na rynek produktów, które pomogą drukarniom oznakowań jeszcze bardziej rozszerzyć swoją ofertę. Rejestracja odbywa się online pod adresem: events.mimakieurope.com/showroom-visits

Wizja firmy Mimaki na przyszłość będzie czytelna podczas całego pokazu, a innowacyjny system przemysłowego drukowania na tekstyliach zostanie zaprezentowany w firmowym „kąciku zrównoważonego rozwoju”. Linia energooszczędnych urządzeń FESPA firmy Mimaki wykorzystujących technologię UV będzie składać się z niedawno wprowadzonych na rynek modeli UJV100-160Plus i UCJV330-160. UJV100-160Plus charakteryzuje się wyjątkowo niskim zużyciem energii, a także dodatkowymi funkcjami zwiększającymi rentowność klienta. Zintegrowana drukarka i gilotyna UCJV330-160 to nowy dodatek do portfolio produktów Mimaki z serii 330, oferujący szybkie i wysokiej jakości drukowanie do różnych zastosowań.

Mimaki

W związku z niedawnym wejściem Mimaki na rynek DTF, najnowszy produkt firmy, TxF300-75, zostanie po raz pierwszy zaprezentowany w całym regionie EMEA. Obie drukarki DTF spełniają zapotrzebowanie rynku na stabilną i wydajną platformę DTF, a ten nowy system, wprowadzony na rynek w sierpniu 2023 roku, pomaga zaspokoić różnorodne wymagania w zakresie drukowania, zapewniając wysoką jakość wydruków w połączeniu z wysoką wydajnością.

Podczas gdy Mimaki szuka sposobów wspierania zrównoważonej przyszłości, nie zapomni również swojego bogatego dorobku jako innowator. Świętując dwie dekady sukcesów na rynku, Mimaki upamiętni 20 lat pionierskich technologii, obszerną listę drukowanych kreatywnych aplikacji oraz wielu partnerów, klientów i współpracowników branżowych, którzy pomogli to wszystko urzeczywistnić.

– Ta szczególna rocznica dla Mimaki Europe stanowi idealną okazję do świętowania sukcesu, ale, co ważne, także spojrzenia w przyszłość i zastanowienia się, w jaki sposób my jako zespół i firma możemy przyczynić się do bardziej zrównoważonego świata przez następne 20 lat. Wykorzystując naszą zdolność do innowacji będziemy szukać zastosowania jej w technologiach i inicjatywach, które przyczynią się do osiągnięcia tego długoterminowego celu. Targi FESPA oferują odwiedzającym fascynującą szansę na pełne zanurzenie się we wszechstronnym portfolio produktów Mimaki, zarówno na wystawie, jak i w sąsiedztwie, w naszej europejskiej centrali. Jesteśmy szczęśliwi, że mamy sposobność zaprezentowania naszego najnowszego portfolio produktów naszym licznym aktualnym i potencjalnym klientom oraz oczywiście zaproszenia wszystkich do wspólnego świętowania naszego 20-lecia. – mówi Danna Drion, dyrektor generalna ds. marketingu.

Zarejestrować się na targi FESPA 2024 można tutaj.  Po użyciu kodu promocyjnego EXHX24, uzyska się bezpłatny wstęp przed 19 lutego lub rabat 50 EUR od ceny regularnej po 19 lutego.

Aby zarejestrować się na wycieczkę do Mimaki Experience Center, należy kliknąć tutaj.

Więcej informacji na temat produktów i usług firmy Mimaki można znaleźć na www.mimakieurope.com.


Więcej newsów z branży TUTAJ.

Wielka ręka na wyciągu narciarskim przesuwa palcem po ekranie równie ogromnego smartwatcha. Wieża Eiffla jest ubrana w puchową kurtkę adekwatną do jej wielkości. Torebki rozmiaru samochodów śmigają po ulicy. Panna Minutka stoi na Placu Św. Ducha w Krakowie. Co (oprócz rozmachu) łączy te wszystkie zdarzenia? Są nieprawdziwe.

Zanim przejdziemy do takich spektakularnych przykładów FOOH-a, pomyślmy o czymś bardziej codziennym. O czymś, z czym każdy marketer miał do czynienia na długo przed efektami CGI (computer-generated imagery). Chcesz sprzedać klientowi reklamę OOH – musisz mu ją pokazać. Robisz więc wizualizację: grafik przygotowuje zdjęcie, na którym kreacja już radośnie wisi na najprawdziwszym przystanku w dużym polskim mieście. Ale przecież (jeszcze) nigdy jej tam nie było. Czy to już Fake Out of Home?

Na początku było 3D

Właściwie – tak. Jeśli taką wizualizację opublikujesz w sieci i zdobędziesz dzięki temu rozgłos, będzie to przykład działania typu FOOH. Coś podobnego zrobiła marka Gymbox – mieli pomysł na reklamę na dachu autobusu, więc ją sobie zwizualizowali korzystając ze stockowego zdjęcia pojazdu i puścili w sieć. Na dodatek ogłaszając wszem i wobec, że jest to „pierwsza taka kampania reklamowa wykorzystująca dachy autobusów”.

Jednak to nie o płaskich bannerach jest w sieci głośno. FOOH z prawdziwego zdarzenia jest o wiele bardziej spektakularne. Zanim przejdziemy do gigantycznej lalki Barbie i pociągu metra z pomalowanymi rzęsami, zrobimy jednak jeszcze mały krok wstecz.

Pod koniec 2021 roku w sieci pojawiły się pierwsze nagrania billboardów 3D. Niewiele osób widziało je na żywo, za to bardzo wiele – w internecie, przeważnie w mediach społecznościowych. Poddaliśmy się ich urokowi: jest w tym coś magicznego, gdy modny but albo groźny smok zdają się wyskakiwać w naszą stronę z cyfrowego ekranu, przekraczając ramy powierzchni wyświetlacza.

Ponieważ niewiele osób miało styczność z billboardem 3D na żywo, niewiele też myśli o tym, że to przecież czysta iluzja – wystarczy, że odejdziesz na kilka kroków z punktu, w którym ją widzisz, i magia pryśnie. Taka reklama wygląda dobrze tylko z jednego, określonego punktu w przestrzeni, podobnie jak graffiti 3D malowane na chodniku. Nagranie zrobione z idealnego punktu jest więc pewnym uproszczeniem rzeczywistości, rejestracją magicznej sztuczki, która ma olśnić i zachwycić. I działa – w kolejnych miesiącach video pokazujące pomysłowe reklamy nowego typu rozchodziły się w mediach społecznościowych na potęgę.

A olśniewanie i wiralowy rozgłos to przecież marzenie każdej marki. Wizja reklamy, która „sama” rozprzestrzenia się w internecie, czytana jako „bez dodatkowych kosztów” jest bardzo ponętna. Kiedy więc billboardy 3D nieco się przejadły, nadeszła pora, by pójść jeszcze dalej i sięgnąć po kolejną magiczną sztuczkę.

Więcej chwały, mniej kosztów

Wideo, na którym pociąg metra i autobus z doklejonymi wielkimi rzęsami przejeżdżają pod strategicznie umieszczonymi maskarami Maybelline zostało odtworzone już 76,1 miliona razy (stan na 30.01.2024) – a to tylko na oficjalnym koncie instagramowym marki. (A trzeba byłoby jeszcze doliczyć odtworzenia kopii podanych dalej w inny sposób, żeby mieć pełną skalę. Nie bez znaczenia jest tutaj także popularność samej marki, która codzienną komunikacją na Instagramie jest w stanie dobić do miliona wyświetleń). Przyjrzyjmy się temu, jak powstało.

Po pierwsze, twórcy uniknęli kosztów, które musieliby ponieść, gdyby chcieli rzeczywiście nakleić sztuczne rzęsy na pociąg czy autobus. Odpadają więc wydatki na wyprodukowanie sporej wielkości sztucznej rzęsy, a także niestandardowych rozmiarów maskary. Nie trzeba też płacić za wykorzystanie przestrzeni miejskiej. Nie trzeba inwestować czasu i środków na dogadanie się
z operatorami pociągów i autobusów.

Tutaj już zahaczamy o ciekawy wątek – wykorzystujemy wizerunek istniejących, realnych środków transportu, ale nie same pociągi czy autobusy. Jest to oszczędność dla marki, ale strata dla transportu miejskiego. Finansowa, jeśli była możliwość kupienia u nich takiej reklamy, wizerunkowa, jeśli przedsiębiorstwo nie chce być kojarzone z danym produktem. Możemy wrócić do wspomnianego wcześniej przypadku firmy Gymbox – pamiętacie? To ta prostsza reklama, bez wizualnych fajerwerków, po prostu napis na autobusie i PR-owa zagrywka promująca działanie jako „pierwsze takiego rodzaju”. Odzew był bardzo negatywny, ponieważ takie przedstawienie sprawy było zwyczajnym kłamstwem – reklamy na dachach autobusów istniały już o wiele wcześniej. Do tego tej Gymboxowej wcale na żadnym autobusie nie było… Czy to w porządku mieszać istniejące podmioty (w tym przypadku operatora autobusów) w takie zagrywki?

Wróćmy jednak do naszego tuszu do rzęs. Z innych oszczędności warto jeszcze wymienić koszty ekipy montującej całą tę instalację i tej pilnującej prawidłowego przebiegu akcji. Koszty przygotowania materiałów dokumentujących realizację i nagłośnienia całej sprawy. No i ostatnie, ale nie najbłahszej wagi – dzięki przeniesieniu akcji w świat wirtualny uzyskano idealne warunki pogodowe i okolicznościowe. Żadnego deszczu, żadnej awarii, żadnych ludzi próbujących zniweczyć wysiłki ekipy. Jedyne, co zostaje w koszcie, to gaża artysty, który przygotował finalne wideo. A właśnie, kto wytwarza te fantastyczne światy?

Z Hollywood na Madison Avenue

Wielkie goryle dewastujące reprezentacyjne dzielnice słynnych miast, dinozaury atakujące ludzi, hologramowi ludzie wielkości budynków – gdzie widzieliśmy wszystkie te cuda? Oczywiście w kinie. Specjaliści od CGI już od dawna czarują nas fantastycznymi wizjami, które projektują tak, żeby potrzeba zawieszenia niewiary była jak najmniejsza. Przekuwają nieprawdopodobne w prawdopodobne przy pomocy sztuczek filmowego montażu i animacji 3D, a ich techniczne możliwości są coraz lepsze i lepsze. Nic więc dziwnego, że trafiły w końcu do reklamy.

Za kreacje dla Maybelline odpowiada Ian Padgham, który swoimi surrealistycznymi wizjami dzieli się na Instagramie pod nickiem @origiful. Obok niego można wymienić też np. Timo Helgerta (@vacades) czy rosyjskie studio Lagom.cg. Wszyscy oni realizują współprace reklamowe. Kiedy oglądamy Godzillę paradującą po Tokio raczej nie mamy żadnych wątpliwości, że, chociaż wyglądają bardzo przekonująco, sceny te nie wydarzyły się naprawdę. Nie, żeby nie można było się nabrać na dzieło kultury tak samo jak na reklamę – przypomnijmy sobie ikoniczny przykład audycji radiowej „Wojna Światów”, kiedy to przekonujący głos Orsona Wellesa porządnie nastraszył włączających się w trakcie słuchaczy. Uwierzyli, że Stany Zjednoczone są właśnie atakowane przez kosmitów. Innym przykładem wykorzystywania zaufania widzów są horrory w typie mockumentary typu „Blair Witch Project”, w którym twórcy aranżowali wszystko w taki sposób, żeby wywołać wrażenie autentyczności. Skąd chęć takiego wprowadzenia w błąd przy pomocy reklamy? Odpowiedź jest prosta – oddźwięk emocjonalny. Choć stworzenie pięknej i pomysłowej animacji budzi respekt, to na pewno nie taki, jak wizja dołożenia wszystkich tych starań, jakich wymaga realizacja niestandardowego OOH.

CEO Maybelline powiedział wprost, że „celem było częściowo wywołanie spekulacji na temat tego, czy te nagrania video są prawdziwe”. Niby nie zrobili tego, co Gymbox, który kłamał w żywe oczy, a jednak oparli swoje działania na niedopowiedzeniu, a czy to rzeczywiście tak daleko od kłamstwa? Tyle się mówi o tym, jak transparentność i autentyczność są teraz ważne dla konsumentów. Cóż z tego, skoro w oczach wielu kluczem do wiralowych zasięgów jest nieszczerość.

Może to jej urok… a może to po prostu CGI

Jeśli wejdziemy na profil @origiful, nie będziemy mieć wątpliwości co do tego, że mamy do czynienia ze światem fantazji. Czy staje się on przez to mniej imponujący, wciągający, olśniewający i godny podania dalej? Ian Padgham po sukcesie reklamy dla Maybelline pokazał także nagrania odrzucone, zdradzając kulisy swojego procesu. Kluczem jest wybranie realnego nagrania i uzupełnienie go animacją 3D w maksymalnie 10%. Część marek oparła całe swoje instagramowe konta na takich reelsach: @jacquemus, dla którego Pagham przygotował śmigające po ulicy torebki wielkości samochodów, umieszcza swoje produkty – w co i rusz nowych miejscach i odsłonach. Torebka jest śnieżną zaspą na dachu domu, trasą, po której jedzie samochód, wielkim balonem w zatoce, foodtrackiem na słonecznym bulwarze. @truff, producent sosu truflowego, pokazuje gigantycznego Mikołaja z sosem w ręce, czy wielki słoik wieziony na jachcie. Swoją drogą, ten ostatni podpisany jest „PS. Ten jacht jest fikcyjny”.

Może więc rozwiązanie jest proste: wystarczy nie kłamać. Dopisek co prawda może i tak nie rozwiać wątpliwości (pod postem Truff wciąż znajdziemy pytania „Czy to prawdziwe?”, choć zawsze przecież mogą być ironiczne), ale przynajmniej nie można powiedzieć, że marka świadomie dopuszcza się manipulacji. Bo co innego robi np. Disney, pisząc „@kraków_pl tutaj zmieniamy czas” i ignorując pytania „Gdzie/na jakiej ulicy to można znaleźć?”.

Iluzje Fake Out Of Home są grubymi nićmi szyte – wystarczy dobrze się przyjrzeć, żeby dostrzec prawdę w sposobie padania cienia, czasem jego braku, w zbyt idealnej pogodzie, idealnie nakręconym ujęciu, w niby logicznych, ale jednak nie bardzo naturalnych reakcjach ludzi na nagraniu. Jednak czy pozostawianie widzowi tej detektywistycznej roboty jest w porządku w czasach fake newsów, AI oszustów i zacierania wirtualnych granic?

Samo narzędzie otwiera – a jakże – fantastyczne perspektywy. Wreszcie najdziksze outdoorowe sny marketerów mogą przeżyć pytania o budżet i logistykę. Wyobraźnia ma jeszcze szersze pole do popisu. Twórcy mówią, że „fake out of home” to niezbyt przyjazne określenie. Wolą VOOH, czyli „virtual out of home”. Wirtualny to, wg jednej z definicji, „wykreowany na ekranie komputera, telewizora, ale tak realistyczny, że wydaje się rzeczywisty”. Więc pasuje, jak ulał. Magik nie musi zdradzać całego swojego warsztatu, ale dobrze, jeśli otwarcie daje znać o tym, że poruszamy się w pewnej konwencji. Żeby zrzucić jarzmo „fake’a” z nowych możliwości OOH wystarczy odrobina przyzwoitości i po prostu bycie szczerym.


Więcej newsów z branży TUTAJ.

Canon wprowadza na rynek nową, ulepszoną serię 12-kolorowych drukarek wielkoformatowych imagePROGRAF PRO, zaprojektowaną z myślą o rynku fotograficznym i artystycznym.

Seria obejmuje trzy modele: 60″/1524mm imagePROGRAF PRO-6600, 44″/1118mm PRO-4600 i 24″/610mm PRO-2600, które zastępują odpowiednio: imagePROGRAF PRO-6100, PRO-4100 i PRO-2100.  W połączeniu z nowym zestawem atramentów pigmentowych LUCIA PRO II [1], seria zapewnia najwyższą jakość wydruku zdjęć spośród wszystkich urządzeń imagePROGRAF. Jej wprowadzenie jest odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku na uzyskiwanie obrazów o większej trwałości i odporności na działanie światła, co pozwala na dłuższe przechowywanie wydruków i przynosi korzyści dla środowiska. Seria będzie prezentowana podczas targów drupa, 2024 na stoisku Canon w hali 8A, B41-1 – B41-8.

Wyjątkowa jakość obrazu

12-kolorowy imagePROGRAF PRO był już znany z dostarczania fotograficznej jakości wydruków o oszałamiających, żywych kolorach, dużej wyrazistości i dbałości o detale. Matowy czarny atrament w zestawie LUCIA PRO II wraz z nowo zaprojektowaną tabelą dopasowania kolorów, poprawia reprodukcję ciemniejszych odcieni i zwiększa gęstość czerni na papierach artystycznych. Udoskonalenie to pozwoliło też poszerzyć gamę ciemnych kolorów, umożliwiając dokładne odwzorowanie odcieni szarości.

Znacznie zwiększona trwałość

Zestaw atramentów LUCIA PRO II umożliwia użytkownikom zabezpieczenie wydruków poprzez zapewnienie znacznie lepszej odporności na zarysowania na papierach fotograficznych. Ułatwia to obsługę, montaż i wykańczanie, zwłaszcza w przypadku druków dzieł sztuki. Dodatkowo, pigment w zestawie atramentów jest bardzo odporny na działanie światła, co znacząco zwiększa trwałość kolorów. Dzięki nowej serii imagePROGRAF PRO, wydruki fotograficzne i artystyczne mogą być produkowane w jeszcze wyższej jakości i przechowywane nawet do 200 lat[2] bez blaknięcia kolorów.

Canon

Wzrost wydajności

Nowa seria imagePROGRAF PRO jest łatwa w obsłudze – może być używana z powodzeniem przez osoby o różnym doświadczeniu. Zapewnia także większą produktywność dzięki monitorowaniu nanoszenia atramentu, uproszczonym ustawieniom i łatwiejszej obsłudze różnego rodzaju podłoży. Możliwość obsługi dwóch rolek pozwala na jednoczesne ładowanie drugiej rolki z podłożem innego typu i rozmiaru. Pozwala to użytkownikowi przełączać się bez przerywania pracy między drukowaniem na papierze matowym, a błyszczącym. Dodatkowo, przyspieszenie procesu automatycznego podawania podłoży skróciło czas ich ładowania o około 40%[3]

Od 123 sekund (poprzednia seria imagePROGRAF PRO) do 73 sekund (nowa seria imagePROGRAF PRO).

Troska o środowisko

Canon nieustannie dąży do zmniejszenia wpływu swoich produktów i działań na środowisko poprzez odpowiedzialne gospodarowanie zasobami, ograniczanie ilości odpadów, zwiększanie wydajności oraz promowanie innowacji. W nowej serii zredukowano ilość styropianowego materiału opakowaniowego – w modelu imagePROGRAF PRO – 4600 użyto o 89,5% mniej styropianu [4], niż w jego poprzedniku. Ponadto dzięki zmniejszonemu zużyciu energii – 94 W podczas pracy i 2,2 W w trybie gotowości, serii tej przyznano „złoto” w amerykańskim rejestrze EPEAT (Electronic Product Environmental Assessment Tool)[5]. Jest to najlepszy możliwy wynik w kategorii urządzeń do przetwarzania obrazu.

– Nowa seria imagePROGRAF PRO wpisuje się w proces wdrażania obecnej oferty, który realizujemy z sukcesem. Nowe cechy konstrukcyjne i wydajnościowe naszych urządzeń wprowadzane w odpowiedzi na oczekiwania klientów, powodują, że są one jeszcze doskonalsze. Podnieśliśmy poprzeczkę w zakresie jakości druku, a także znacznie zwiększyliśmy odporność obrazu na działanie światła i ścieranie. Ma to kluczowe znaczenie dla drukarni, które zajmują się reprodukcją dzieł sztuki i dla profesjonalnych fotografów. Dzięki usprawnionej obsłudze podłoży urządzenie jest łatwiejsze w użyciu i bardziej produktywne. Nowa seria stanowi atrakcyjną propozycję dla naszych klientów – profesjonalni fotografowie mogą inwestować w technologię, która pozwoli im komercjalizować twórczość poprzez drukowanie własnych zdjęć. Mogą przy tym zachowywać pełną kontrolę nad wydajnością i jakością druku. – komentuje Mathew Faulkner, Dyrektor ds. Marketingu i Innowacji w regionie EMEA, Wide Format Printing Group, Canon Europe.

Nowa seria imagePROGRAF PRO jest dostępna od marca 2024 r. w regionie EMEA bezpośrednio w firmie Canon lub za pośrednictwem jednego z akredytowanych sprzedawców.

Więcej informacji na temat nowej serii imagePROGRAF PRO można znaleźć tutaj.

[1] 11 z 12 atramentów opracowano na nowo. Tusz Matte Black jest tym samym tuszem, który został zastosowany w urządzeniach imagePROGRAF GP-2000/4000.
[2] W przypadku używania papieru Canon Photo Paper Pro Platinum. Przewidywana wartość obliczona zgodnie z metodą testowania odporności na światło w pomieszczeniach i kryteriami oceny zachowania żywotności cyfrowego kolorowego druku fotograficznego (JEITA CP-3901B) opublikowanymi przez JEITA (Japan Electronics and Information Technology Industries Association).
[3] Od 123 sekund (poprzednia seria imagePROGRAF PRO) do 73 sekund (nowa seria imagePROGRAF PRO).
[4] Waga GP-6600S zmniejszona o 58,9%. GP-2600S nie wykorzystuje styropianu do pakowania produktów.
[5] System oceny wpływu na środowisko ustanowiony przez Green Electronics Council (GEC), organizację non-profit w Stanach Zjednoczonych, w celu rozwoju rynku i promocji produktów przyjaznych dla środowiska.


Więcej newsów z  branży TUTAJ.

BRAJL MEDIA z Poznania, to przedsiębiorstwo społeczne, które w ramach działalności realizuje cele związane z poprawą dostępności przestrzeni dla osób z dysfunkcją wzroku. W ostatnim czasie firma ta zainwestowała w kolejny ploter LED-UV Mutoh XpertJet 661UF o polu roboczym A2+. Jest to już drugi ploter LED-UV do gadżetów Mutoh, zakupiony od firmy Atrium.

Poznańska firma specjalizuje się w druku planów tyflograficznych (schematy funkcjonalno-przestrzenne z legendą tworzone w formie grafiki wypukłej z pismem punktowym Braille’a dla osób niewidomych i kontrastowej dla słabowidzących z odpowiednią wielkością napisów standardowych) oraz w druku pisma punktowego alfabetem Braille’a na takich materiałach jak dibond, pleksi czy PCV. W jej ofercie są także naklejki na folii przezroczystej, samoprzylepnej (także z wypukłym pismem punktowym) oraz odporne na działanie czynników atmosferycznych wydruki tekstów i grafik w formie wypukłej, pełniące rolę dekoracyjną.

Co zadecydowało o ponownym zakupie drukarki?

Jak podaje wyłączny dystrybutor ploterów Mutoh w Polsce, firma Atrium Centrum Ploterowe, drukarki LED-UV do gadżetów tego producenta są stworzone do druku Alfabetem Braille’a, a pożądany efekt można uzyskać używając atramentu w kolorze bezbarwnym (lakier) do uszlachetniania wydruków, jak i do efektów specjalnych (Alfabet Braille’a, wypukłe litery, faktury materiałów, itp.).

Drukarka Mutoh XpertJet 661UF w konfiguracji CMYK lub CMYK + biały + lakier i nadaje się do bezpośredniego drukowania na różnorodnych materiałach, w tym na trójwymiarowych obiektach o grubości do 15 cm. Co ważne w drukarce używane są bezpieczne, certyfikowane, bezzapachowe atramenty do wnętrz US11.

Kompaktowe rozmiary drukarki sprawiają, że jest to na najlepszy wybór dla małych startupów, punktów drukarskich, agencji reklamowych, fabryk oraz przedsiębiorstw o podobnym typie działalności, jak podane wyżej BRAJL MEDIA z Poznania.

Nie dziwi więc wybór sprawdzonego już modelu drukarki gadżetowej LED-UV japońskiego producenta Mutoh, do druku oznakowania w Alfabecie Braille’a. Uwypukla to najważniejsze cechy wspomnianych drukarek LED-UV, jako wszechstronnych narzędzi do druku na różnorodnych materiałach i specjalistycznych zastosowaniach.


 

W dobie niezwykle szybkiego rozwoju rynku e-commerce i digitalizacji kanałów sprzedaży, kształtowanie wizerunku marki online staje się równie kluczowe, co tradycyjne strategie marketingowe. W tej cyfrowej erze, gdzie klienci są nieustannie bombardowani informacjami, warto zwrócić uwagę na potężne narzędzie – audio.

Dźwięk pełni kluczową rolę w budowaniu emocjonalnej więzi z klientami. Dźwiękowy branding, zwany także audio brandingiem, pozwala markom oddziaływać na zmysły użytkowników w subtelny, lecz skuteczny sposób. Świadome wykorzystanie dźwięku pozwala na stworzenie spójnego doświadczenia online, które zatapia konsumentów w unikalnym środowisku dźwiękowym.

  • Według „Sonic Branding Report” od Deloitte, 70% respondentów potwierdza, że dźwiękowe elementy marki wpływają na ich rozpoznawalność.
  • Zgodnie z wynikami badań Mood Media, zarówno w Polsce jak i globalnie, obserwuje się rosnącą świadomość konsumentów na temat wpływu dźwięku na ich doświadczenia zakupowe.
  • Badania Mastercard wskazują, że marki z sektora e-commerce coraz śmielej eksperymentują z różnymi dźwiękowymi elementami na swoich stronach internetowych, tworząc bardziej interaktywne i angażujące doświadczenia zakupowe.
  • Według badania GlobalWebIndex, globalna popularność sygnowanych podcastów wzrosła o ok 30% w ciągu ostatnich dwóch lat. W Polsce, słuchanie podcastów stało się jednym z najczęstszych sposobów na pozyskiwanie informacji i rozrywkę online.
  • Raport „The Power of Audio” od Nielsen wskazuje na 25% wzrost korzystania z asystentów głosowych do przeszukiwania treści online.
  • Raporty branżowe od IAB wskazują, że reklama dźwiękowa online zyskuje na popularności. Dźwiękowe Elementy Strony Internetowej

Powrót dźwięku na stronach www

Pierwsze wrażenie odwiedzającego stronę internetową ma ogromne znaczenie. Odpowiednio dobrane dźwięki, od przyjemnej muzyki w tle po subtelną melodykę interakcji, mogą znacząco wpłynąć na postrzeganie marki. Dźwięk może wzmocnić przekaz, podkreślić wartości i stworzyć atmosferę zgodną z identyfikacją wizualną. Unikalne dźwiękowe elementy, takie jak melodyjne motywy czy charakterystyczne dźwięki, mogą skutecznie wzmacniać tożsamość marki. Przykładem może być charakterystyczny dzwonek wiadomości na smartfonach Apple czy dźwięki startowe konsol gier video, które natychmiast kojarzą się z daną marką.

Sound & Visual

Kampanie, które łączą audio z video, mogą wzmocnić przekaz reklamowy i zapadać bardziej w pamięć odbiorców. Interaktywne reklamy wideo z dźwiękiem, gdzie użytkownicy mogą zaangażować się w interakcje dźwiękowe, stanowią przykład innowacyjnego podejścia do integracji mediów.

Świetnym przykładem takich działań była kampania Coca-Cola „Share a Coke” na platformie TikTok. W ramach akcji, użytkownicy TikToka byli zachęcani do udostępniania swoich kreatywnych chwil picia Coca-Coli, używając specjalnych etykiet z imionami na butelkach. Co wyróżniało tę kampanię, to fakt, że każde imię miało przypisany charakterystyczny dźwięk. Na przykład osoba o imieniu Anna mogła znaleźć butelkę z etykietą „Share a Coke with Anna” i zeskanować kod QR, który przekierowywał do specjalnego dźwięku na platformie TikTok.

Strategie audio marketingu w social media

Wprowadzenie dźwięku do strategii marketingowej na platformach społecznościowych jest kluczowym trendem. Krótkie dźwiękowe nagrania czy identyfikatory dźwiękowe mogą efektywnie wyróżniać markę w gąszczu treści online. Wideo z dźwiękiem czy interaktywne posty dźwiękowe stanowią potężne narzędzie do przyciągania uwagi i angażowania odbiorców.

Podcasty jako narzędzie komunikacji marki

Podcasty stają się jednym z najbardziej dynamicznych narzędzi w dziedzinie marketingu dźwiękowego. Właścicielom brandów oferują możliwość dostarczania treści, rozmów i wartościowej informacji w formie dźwiękowej. Włączanie podcastów do strategii marketingowej, może budować lojalność klienta poprzez dostarczanie wartości dodanej.

Przyszłość dźwięku w e-commerce

W miarę postępu technologicznego, dźwięk w e-commerce zyskuje na znaczeniu. Asystenci głosowi, komunikaty dźwiękowe przy zakupach online czy nawet interaktywne doświadczenia dźwiękowe podczas przeglądania ofert sklepów internetowych stają się elementami, które zwiększają komfort i zaangażowanie użytkowników.

– Dźwięk w cyberprzestrzeni to nie tylko tło, lecz potężne narzędzie, które może zmienić sposób, w jaki klienci postrzegają markę online. Odpowiednio wykorzystany, staje się kluczowym składnikiem strategii marketingowej, dodającym wartość, emocje i spójność do doświadczenia online. Biorąc pod uwagę rozwijające się technologie, dźwięk w świecie online zapewne będzie odgrywać jeszcze większą rolę w przyszłości – mówi Aleksandra Potrykus, Country Manager Poland&Baltics w Mood Media.


Więcej newsów z branży TUTAJ.

Marzec to miesiąc wielu wyjątkowych świąt. Dzień Kobiet, Wielkanoc czy coraz popularniejszy Dzień Doceniania Pracownika to momenty, które są chętnie celebrowane w relacjach biznesowych. Skąd jednak wzięły się znane zwyczaje wręczania upominków na te okazje? Historie przedstawia Nobilia, producent biznesowych upominków.

Współczesne społeczeństwa przesiąknięte są różnorodnymi tradycjami. Jednym z najbardziej radosnych aspektów życia są chwile, kiedy można sprawić komuś przyjemność poprzez wręczenie wymarzonego lub symbolicznego prezentu. Kiedy spojrzy się na konkretne święta, odkryje się bogatą historię wręczania upominków właśnie z tych okazji. Poniżej przedstawione są trzy daty celebrowane w marcu w środowisku biznesowym, których historie i tradycje prezentowe mogą prawdziwie zadziwić.

Od amerykańskiego strajku do wręczania upominków

Tradycja wręczania prezentów na Dzień Kobiet jest obecnie powszechna na całym świecie, ale nie zawsze było to takie oczywiste. Zwyczaj ten sięga początków XX wieku, a dokładniej 8 marca 1908 roku, kiedy to grupa kobiet w Nowym Jorku zorganizowała strajk mający na celu poprawę warunków pracy. Wydarzenie to stało się inspiracją dla ruchu na rzecz praw kobiet i przyczyniło się do ustanowienia Międzynarodowego Dnia Kobiet.

W miarę upływu lat Dzień Kobiet stał się nie tylko symbolem walki o ich prawa. Zaczęto w tym dniu celebrować również osiągnięcia i dokonania płci pięknej. Była to także wspaniała okazja do wyrażenia szacunku i wdzięczności wobec ważnych kobiet w najbliższym otoczeniu. Stąd po latach w domach i miejscach pracy rokrocznie znajdywane są słodkości czy kwiaty wręczane przez bliskich mężczyzn. Ofiarowywanie prezentów w tym dniu stało się zwyczajem, który celebruje siłę, sukcesy oraz kobiecą determinację.

Nobilia

Dziś niewielu postrzega Dzień Kobiet przez pryzmat minionej epoki. Jak wskazuje ekspertka w dziedzinie prezentów, Anna Garmada, właścicielka marki Nobilia oraz twórczyni zestawów prezentowych: – 8 marca panowie chętniej sięgają dziś po czekoladki, a także całe kompozycje upominkowe bogate w asortyment słodkości, które umilą ten wyjątkowy dzień obdarowanym paniom.

Jaja w średniowieczu, czekoladowe pisanki dziś

Tradycja wręczania prezentów związanych z Wielkanocą ma swoje korzenie znacznie wcześniej niż Dzień Kobiet. Już w czasach średniowiecznych ludzie chętnie obdarowywali się… jajkami. Zgodnie z przyjętą tradycją są one symbolem nowego życia. Z biegiem lat zwyczaje upominkowe ewoluowały, a obecnie wielkanocne prezenty przybierają bardzo różne formy.

– Od czekoladowych jajek, zajączków i baranków po większe zestawy upominkowe. Z okazji Świąt Wielkanocy Polacy chętnie wręczają sobie prezenty utrzymane w radosnej, wiosennej stylistyce. Z tego też względu w wielu kompozycjach upominkowych znajdziemy między innymi wielkanocne opakowania zestawów w postaci kolorowych koszyczków, pudełek w kształcie pisanek czy tematycznych ozdób – komentuje Anna Garmada.

Nobilia
Wręczanie eleganckich upominków z okazji Wielkanocy stało się standardem w wielu polskich firmach – zarówno tych z długą jak i krótką historią. Upominek jest niekiedy uzupełniany wspólnym posiłkiem w biurze lub w restauracji. W tym roku Wielkanoc przypada na 31 marca.

Dodatkowa okazja, by docenić pracownika

Dzień Doceniania Pracownika, przypadający w pierwszy marcowy piątek (1 marca), to święto coraz bardziej popularne nie tylko w Stanach Zjednoczonych, gdzie z dużym prawdopodobieństwem miało początek, ale też na polskim rynku. Źródła podają, że pierwsze obchody Narodowego Dnia Docenienia Pracowników miały miejsce w 1995 roku i było niejako odpowiedzią na obowiązujący Dzień Szefa, który wówczas cieszył się już kilkudziesięcioletnią historią.

Jak wyrazić pracownikowi wdzięczność w dniu jego święta? Możliwości jest dziś całe mnóstwo, ale zawsze trafionym pomysłem, jest oczywiście upominek. Co wypada wręczyć swoim pracownikom 1 marca? – Częstym wyborem w środowisku biznesowym są kompozycje unikalnych, jakościowych produktów, które nie są dostępne na sklepowych półkach. Dodatkowym atutem takich upominków jest element zaskoczenia, który sprawia, że obdarowany może cieszyć się niespodzianką zamkniętą w pięknym opakowaniu. W takich wielkanocnych kompozycjach znajdziemy między innymi pralinki z nadzieniem z sycylijskich, mielonych orzechów, owoce i orzechy w czekoladzie, takie jak czarne porzeczki w białej czekoladzie i pudrze z czerwonych owoców, orzechy laskowe w czekoladzie z dodatkiem herbaty matcha czy czekoladowe baranki – to tylko przykłady specjałów, które składają się na najpopularniejsze wielkanocne kompozycje Nobilia – dodaje Anna Garmada.

Znaczenie upominków w biznesie

Wręczanie prezentów w środowisku biznesowym to nie tylko miły gest, ale również sposób na wyrażenie wdzięczności i szacunku wobec osób, z którymi spędza się dużą część każdego dnia.


Więcej newsów z branży TUTAJ.