Logo


Jak pokazuje badanie iPoster, ponad połowa Polaków twierdzi, że w największym stopniu akceptuje reklamy w przestrzeni miejskiej, galeriach handlowych oraz prasie.

Zdecydowana większość Polaków (65 proc.) deklaruje, że nie lubi reklam, z czego mimo swojej niechęci 20 proc. ogląda je lub ich wysłuchuje. 12 proc. ankietowanych stwierdziło natomiast, że lubi przekazy marketingowe. Wyniki badania iPoster pokazują przy tym, że osoby częściej odwiedzające galerie handlowe, mają bardziej pozytywną postawę wobec reklam niż osoby, które chodzą do nich rzadziej lub w ogóle. Stosunek Polaków względem reklam w dużej mierze zależy również od rodzaju nośnika – ankietowani wskazali bowiem, że jednymi z najmniej uciążliwych i najbardziej przez nich akceptowanych są reklamy w przestrzeni miejskiej (56 proc.), galeriach handlowych (53 proc.) oraz prasie (53 proc. wskazań). Z kolei za jedne z najbardziej irytujących uznali reklamy w aplikacjach mobilnych i mediach społecznościowych. Można zatem wysnuć wniosek, że im większa jest decyzyjność odnośnie kontaktu z reklamą, tym większy jest stopień jej akceptacji przez Polaków.

– Analizy kampanii dla naszych klientów pokazują wysoką skuteczność nośników w galeriach handlowych, nie dziwi mnie zatem tak wysoki stopień akceptacji tego rodzaju reklam przez Polaków. Warto tu też podkreślić, że o ile niechęć do reklam była wyższa niż średnia wśród najmłodszej grupy ankietowanych (18-24 lata), o tyle to właśnie kreacje w centrach handlowych najczęściej ze wszystkich formatów i grup wiekowych wskazywali jako najmniej uciążliwe. Są to też osoby stosunkowo często odwiedzające centra handlowe – 42 proc. bywa w nich 1-2 w miesiącu, a 20 proc. – 1-2 razy w tygodniu – mówi Michał Wilczyński, dyrektor sprzedaży w iPoster i dodaje: – Jak pokazuje badanie Accenture – 2/3 generacji Z traktuje wyjście do galerii handlowej jako formę spędzenia czasu w innym miejscu (67 proc.) lub możliwość wspólnego wyjścia z rodziną i znajomymi (66 proc.). Jest to zatem idealne miejsce do komunikacji dla reklamodawców, szczególnie chcących dotrzeć ze swoim przekazem do młodych Polaków.

iposter

Wyniki badania iPoster pokazują, że postrzeganie danych typów reklam przekłada się w dużej mierze na zachowanie konsumentów w trakcie ekspozycji na nie. I tak – z kreacjami w galeriach handlowych i przestrzeni miejskiej zapoznaje się niemal co piąty Polak, jeśli temat jest dla nich interesujący. Wynik ten jest wyższy o ok 10 p.p. wśród osób w wieku od 18 do 24 lat, a także mieszkańców miast powyżej 500 tys. W przypadku reklam w galeriach handlowych odsetek ten jest jeszcze wyższy wśród odwiedzających galerie 3-4 razy (44 proc.) oraz 1-2 razy w tygodniu (25 proc.). Podczas oczekiwania na kogoś z komunikatami marketingowymi w przestrzeni miejskiej zapoznaje się 16 proc. ankietowanych, a w galeriach handlowych 12 proc. Natomiast niezależnie od tematu – po 7 proc. badanych, przy czym w przypadku galerii handlowych odsetek jest wyższy o 20 p.p. wśród konsumentów bywających w centrach częściej niż 4 razy w tyg. oraz o 11 p.p. wśród odwiedzających je 1-2 razy w tygodniu.

– Wyniki przeprowadzonego przez nas badania wyraźnie pokazują, że osoby często bywające w galeriach handlowych chętniej zapoznają się z obecnymi tam reklamami. Jest to cenny insight z jednej strony dla sklepów obecnych w centrach, chcących zwiększyć swoją sprzedaż, ponieważ dzięki reklamom np. na wielkopowierzchniowych ekranach cyfrowych z informacjami o obowiązujących promocjach mogą skierować kroki konsumenta do swojego punktu. Natomiast z drugiej – dla firm chcących budować świadomość marki na szeroką skalę – dodaje Michał Wilczyński z iPoster.

Podobne wyniki możemy zauważyć w przypadku prasy – z interesującymi konsumentów reklamami zapoznaje się 18 proc. badanych. Wynik ten jest wyższy o 10 p.p. w przypadku konsumentów zamieszkujących miasta powyżej 500 tys. mieszkańców oraz zarabiających powyżej 7 tys. zł miesięcznie. Jest to jednak medium, z którym największy odsetek ankietowanych nie ma styczności, bowiem 24 proc. z nich zadeklarowało, że nie czyta prasy.

Reklamy na stronach internetowych, w mediach społecznościowych oraz aplikacjach jak najszybciej wyłącza odpowiednio 38 proc. i 34 proc. ankietowanych. Przy czym w przypadku stron internetowych postępuje tak niemal połowa badanych w wieku od 18 do 34 r.ż. Z kolei jeśli temat jest dla odbiorców interesujący – z treścią zapoznaje się kolejno 12 proc. i 11 proc., a niezależnie od tematu już tylko 5 proc. i 4 proc.

Reklamy telewizyjne ogląda 15 proc. badanych, jeśli temat ich interesuje. Natomiast 34 proc. podczas bloku reklamowego robi coś innego w tym samym pokoju, w którym jest telewizor, a 37 proc. wychodzi z pomieszczenia – ta odpowiedź była częściej wskazywana przez kobiety (45 proc.) oraz osoby w wieku 18-24 lata (52 proc.). Interesujących ich tematycznie reklam w radiu wysłuchuje natomiast 19 proc. respondentów – najczęściej są to osoby 55+ (24 proc.), a mniej uważne niż innych treści 32 proc. badanych.

– Nie jestem zaskoczony dobrymi wynikami konsumpcji reklam radiowych, konsumenci bowiem chętnie słuchają radia – szczególnie w samochodzie. Od lat ma ono stosunkowo mały, ale stabilny udział w rynku reklamowym i zapewne tak zostanie. Jest to jednak medium „działające w tle”, którego efektywność trudno zmierzyć, nie wypadło też najlepiej pod kątem akceptacji reklam przez konsumentów. Klienci po zrealizowanych kampaniach chcą natomiast widzieć kim byli odbiorcy, co zrobili w odpowiedzi na komunikat i w jaki sposób można do nich dotrzeć z remarketingiem. Do niedawna była to wyłącznie domena kampanii prowadzonych online, jednak wraz z dynamicznym rozwojem technologii i sektora DOOHwkroczyła również do offline, dzięki czemu można badać i analizować zachowania konsumentów w sklepach stacjonarnych – podsumowuje Michał Wilczyński, dyrektor sprzedaży w iPoster.


Więcej newsów z branży TUTAJ.

Firma OOH.pl wprowadziła na rynek nową generację nośników reklamowych, które zrewolucjonizują sposób prezentacji treści w galeriach handlowych. Nowe rozwiązanie łączy ekologiczny druk na tekstyliach z podświetleniem LED, oferując innowacyjne podejście do reklamy w przestrzeniach handlowych.

Nowe nośniki Streetboard są drukowane na tekstyliach, które dzięki zaawansowanemu podświetleniu LED gwarantują wyjątkową widoczność i atrakcyjność reklam. Tekstylne powierzchnie nie tylko przyciągają uwagę swoją estetyką, ale również zapewniają doskonałą jakość, przy jednoczesnym minimalnym wpływie na środowisko dzięki możliwości wielokrotnego użycia i recyklingu materiałów.

– Nasze rozwiązanie łączy funkcjonalność z jakością ekspozycji. Dzięki zastosowaniu tekstyliów i LED-ów, nośniki reklamowe Streetboard zapewniają nie tylko doskonałą widoczność treści, ale także estetyczny wygląd, który wpisuje się w nowoczesne wnętrza galerii handlowych – mówi Sylwia Krysik-Myśliwiec, COO w OOH.pl i dodaje: – To innowacyjne podejście do reklamy w przestrzeniach handlowych umożliwia markom skuteczne przyciąganie uwagi klientów w sposób przyjazny dla środowiska.

Charakterystyczne dla nowego nośnika jest jego produkcja – druk na tkaninie zapewnia niesamowitą jakość i trwałość, co pozwala na kreatywne prezentowanie treści reklamowych. Dodatkowo, system LED uwydatnia paletę kolorów, co do złudzenia przypomina ekrany cyfrowe.

Instalacje nośników zostały przeprowadzone w 11 galeriach handlowych w 9 miastach, należących do G8, ale również mniejszych. Aktualna sieć to ponad 140 nośników, ale spółka planuje już kolejne lokalizacje, które pozwolą na realizację zasięgowych kampanii ogólnopolskich.

www.ooh.pl


Artykuł sponsorowany


Więcej newsów z branży TUTAJ.

Artemis Pulsar 2D to nowy ploter LED-UV o szerokości druku 3,20 m, który charakteryzuje się stabilną konstrukcją oraz ciężkim systemem podawania i odbioru mediów dostosowanych do materiału o tak dużym ciężarze, jakim są plandeki. Plandeki cechują się nawet 2 x większą gramaturą od standardowego banera reklamowego, dlatego system prowadzenia materiału gra bardzo ważną rolę.

tam

Zalety plotera Artemis Pulsar 2D:

  • ekologiczny druk UV,
  • europejskie atramenty w bardzo niskiej cenie,
  • elastyczna konfiguracja kolorów: CMYK+W lub CMYK+LCLM (opcja),
  • ciężka i stabilna konstrukcja,
  • sprawdzone głowice Konica Minolta 1024i Atom, zapewniające szybki druk,
  • nowość! Możliwość druku 2-stronnego, gdy nie używa się tej opcji, ploter drukuje 2 razy szybciej,
  • platforma drukująca chłodzona wodą z regulowanym obszarem podsysu,
  • niezależny system grzałek zbiornika atramentu – automatyczna blokada przepływu atramentu po wyłączeniu zasilania,
  • gęsto ułożone rolki dociskowe zapewniające stabilne prowadzenie mediów,
  • niskie koszty eksploatacji,
  • Allwin – Artemis ponad 200 instalacji w Polsce.

Maszyna waży aż 2500 kg, co świadczy o jej produkcyjnym charakterze.

Artemis Pulsar 2D drukuje standardową paletą atramentów CMYK. Dzięki wykorzystaniu dodatkowego atramentu BIAŁEGO, można zadrukować materiały różnych kolorów. Przykładowo, aby nadrukować na granatowej plandece żółte logo firmy, ploter zanim nadrukuje żółtą grafikę, pod to miejsce zostanie naniesiony biały, nieprzezroczysty podkład.

Ploter wyposażony jest w zależności od konfiguracji w szybkie głowice Konica Minolta 1024 z kroplą 6 lub 13 pl. Prędkość drukarki wynosi do 120 m2/h, co czyni go bardzo produktywną maszyną.

Artemis Pulsar 2D z uwagi na małą kroplę atramentu oraz funkcję druku dwustronnego pozwoli realizować praktycznie każde zlecenie. Od precyzyjnego druku w jakości fotograficznej materiałów do wewnątrz, takich jak backlity, tkaniny i softfilm’y (wykorzystywane jako podświetlane sufity, ścianki czy sklepowe kasetony), tapety, płótna, papiery billboardowe, na ciężkich banerach i plandekach skończywszy.


Więcej newsów z branży TUTAJ.

Wśród działań wpisujących się w strategię produktu jednym z ważniejszych jest poprawnie zaprojektowana nazwa marki. Często w późniejszym czasie silna i rozpoznawalna marka zaczyna się od odpowiednio wcześniej dobrze zdefiniowanej i zredagowanej nazwy marki. Co więcej, nazwa marki to także jeden z ważniejszych elementów determinujących wizerunek danego produktu, czy też określonego przedsiębiorstwa.

Pozornie mogłoby się wydawać, że tworząc nową markę przedsiębiorstwa posiadają nieograniczoną swobodę w kreowaniu jej nazwy. Z drugiej jednak strony, zarówno teoretycy, jak i praktycy marketingu są zgodni co do tego, że występują mniej lub bardziej sformalizowane reguły, którymi warto posługiwać się podczas kreowania nazwy marki, czyli tzw. namingu.

Marka jako atrybut produktu

Markę można zdefiniować jako nazwę, określenie, wyrażenie, znak, symbol, cyfry, liczby, litery, rozwiązania graficzne oraz kombinacje wyżej wymienionych elementów[1]w celu lepszej identyfikacji produktów (np. towarów, usług), przedsiębiorstw oraz ich wyróżnienia na rynku na tle konkurentów i w konsekwencji uzyskania określonych korzyści ekonomicznych, czy społecznych.

Nawiązując do wyżej wymienionej szerokiej definicji marki można zauważyć, że w poszukiwaniu nazw dla przyszłych marek przedsiębiorstwa wykorzystują bardzo zróżnicowane przykładowe obszary tematyczno-znaczeniowe:

  • imiona (np. Kasia, Ludwik, Mercedes);
  • nazwiska (Honda, Ferrari, Wedel, Kler, Grycan, Koral);
  • nazwy pełnionych funkcji, czy zawodów (np. Makler, Businessman);
  • nazwy geograficzne (Żywiec, Łowicz, Mazury Ełk, Tymbark);
  • nazwy mieszkańców (Winiary, Nałeczowianka, Cisowianka);
  • nazwy zwierząt (Jaguar, Leopard, Żubr);
  • postacie mitologiczne, historyczne, literackie i bajkowe (np. Mieszko, Jan III Sobieski, Nike, Wars, Soplica, Telimena, Carmen, Goplana, Kubuś);
  • litery alfabetu greckiego (Omega, Delta, Beta);
  • nazwy zjawisk astronomicznych/przyrodniczych (Tornado, Zonda, Passat, Mistral);
  • pozytywne skojarzenia (np. Delecta, Delicje, Szampańskie);
  • skróty (np. IBM, BMW, PKO, PZU, FIAT);
  • liczby/cyfry (np. 5-10-15, 7-Eleven)[2]

Cechy dobrej nazwy marki

Kreowanie nazwy dla nowo powstającej marki, podobnie jak ogólnie rozumiana działalność marketingowa, wymaga zarówno kreatywności, jak również szerokiej wiedzy merytorycznej, w tym językowej oraz prawnej. Podstawowe wytyczne projektu namingowego podawane są zazwyczaj przez zleceniodawcę w tzw. briefie, czyli dokumencie stanowiącym wstępny zarys informacyjny dla firm zajmujących się kreowaniem nazw marek. To na jego podstawie można przypuszczać, czy przyszła nazwa będzie stonowana, czy też bardziej krzykliwa, nowatorska czy zachowawcza, merytoryczna, a może banalna.

Różne publikacje marketingowe wskazują, iż dobrze zredagowana nazwa marki powinna być przede wszystkim krótka i prosta (np. Lidl, Hebe, Plus), ponieważ z pewnością będzie również łatwa do skojarzenia i zapamiętania. Nazwa marki powinna być także łatwa do napisania, przeczytania, przyjemna w brzmieniu oraz prosta do wymówienia w wielu językach (np. Axa, Axe, Axo). Dobrze jest gdy nazwa umożliwia przekazywanie korzyści związanych z korzystaniem z danego produktu (sposobie jego użycia) (np. sklepy typu cash&carry, opony Stomil), korzyści gwarantowanych przez produkt (np. klej Super Glue). Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na wymienioną markę Super Glue. Jest to jednocześnie opisowy przykład jednego ze stylów namingowych[3]. Ta marka wprost przedstawia przeznaczenie produktu nią sygnowanego. Poprzez zastosowane tego stylu potencjalni klienci mają pewność czym zajmuje się dany oferent (np. Pizza Hut, Dziennik Wschodni, Burger King, Newsweek, Aqua East).

Ważne jest również to, gdy nazwa przekazuje informacje o eksponowanych cechach (walorach) produktu (Delecta, Herbapol), czy też informuje o jego możliwościach zaspokojenia określonych potrzeb (Filmweb). Nazwa marki powinna być także wiarygodna, tj. powinna dotrzymywać tego co obiecuje (np. Duracell[4]). Można zatem stwierdzić, ze dobra nazwa to taka, która będzie dostosowana do wizerunku, który firma zamierza kreować.

Przy tworzeniu nowej nazwy marki warto zwrócić uwagę na to, aby ta kojarzyła się z reprezentowaną branżą, specjalizacją, produktem lub nawiązywała do segmentu rynku, który firma zamierza obsługiwać (powinna sugerować osobowość nabywcy) (np. Agroma, Volkswagen, Hiker, Piccolo).

Skuteczna nazwa nie powinna być efektem naśladownictwa. Oryginalna i unikalna z pewnością będzie się łatwo odróżniać od marek konkurencyjnych a w konsekwencji ma większe szanse zaistnieć w świadomości nabywców. Tworząc markę można skorzystać z nazw opisowych, metaforycznych, sugestywnych, neologicznych, historycznych, czy arbitralnych[5]. Niekiedy warto stworzyć nową nazwę i nadać jej znaczenie. W ten sposób tworzy się neologizmy (abstrakcyjne nazwy marek) lub nazwy metaforyczne. Zwykle nie mają one oczywistego związku z cechami bądź przeznaczeniem nazywanego produktu. Metaforyczne nazwy marek (np. Mustang, Żubr, Bocian) częściej mają na celu przywodzić na myśl określone skojarzenia lub pewne idee.

Pozytywne skojarzenia

Ważną własnością właściwie ukształtowanej nazwy marki jest brak negatywnych konotacji w obcych językach. To szczególnie ważna cecha marki w sytuacji, gdy dane przedsiębiorstwo funkcjonujące dotychczas na rynku krajowym zamierza zmienić lub rozszerzyć swój rynek docelowy o rynki zagraniczne. W związku z tym może pojawić się problem, gdy początkowo dobrze brzmiąca nazwa w innym miejscu (kraju, społeczeństwie) może wywoływać negatywne odczucia, być obraźliwa lub dwuznaczna. Można spotkać szereg przykładów chybionych marek (np. marka Osram z branży oświetleniowej w Polsce, napój 7up wprowadzony na rynek w Szanghaju[6], czy marki indywidualne, takie jak „Nova”, „Escort”, „Pajero” wprowadzone odpowiednio przez Chevroleta, Forda oraz Mitsubishi).

Marka nie powinna być obraźliwa, o nieprzyzwoitym, negatywnym brzmieniu bądź skojarzeniach. Nazwa dwuznaczna również jest niewskazana, szczególnie w sytuacji, gdy drugie znaczenie jest negatywne, źle kojarzące się lub wprowadzające potencjalnego nabywcę w błąd. Przykłady takich marek występują zarówno na rynku polskim, jak i zagranicznym (np. gastronomia „Kebab pod Psem”, wytwórnia wyrobów gastronomicznych „Kupska”, hiszpański producent zasłon „Yebane”, laboratorium analiz medycznych „Analmed”, koreańska marka kosmetyków „O Hui”, włoskie kosmetyki „Pupa Milano”, producent bielizny „Sutex”, czy zakład pogrzebowy „Larwa”)[7].

Analizując tematykę nazewnictwa marek, warto jeszcze wspomnieć o grupie marek, których nazwy powstały jako różnego rodzaju skróty (tj. monogramy, akronimy) lub też poprzez dodanie członu „pol”, lub końcówki „-ex”. Jest to jedno z podejść stosowanych od dawna. W Polsce tak powstałe marki były szczególnie popularne w początkowym okresie kształtowania się gospodarki rynkowej. Obecnie specjaliści od marketingu raczej nie zalecają stosowania takiego podejścia, ponieważ marki te nie niosą ze sobą informacji o produkcie, czy oferencie, nie wywołują również konkretnych skojarzeń czy emocji. Zdarza się, że niektóre z nich po prostu dobrze brzmią (np. Rolex, Xerox). Oczywiście, marki będące akronimami (np. BMW, DKNY, EY, P&G) mogą odnieść sukces rynkowy, jednak jest on często wynikiem poniesionych dużych nakładów finansowych, długotrwałej pracy marketingowców, jak i całych przedsiębiorstw.

Kończąc, należy jeszcze zwrócić uwagę na cechę elastyczności nazwy marki. Ma to szczególne znaczenie w przypadku tzw. strategii „rozciągania marki”. Warto ocenić proponowaną nazwę marki czy będzie ona perspektywiczna. Jest czymś oczywistym, że w szybko zmieniających się warunkach rynkowych pierwotna działalność przedsiębiorstwa może rozszerzyć się lub ulec zmianie. Zatem elastyczna nazwa marka to taka, którą można bez większych trudności zmienić lub rozbudować o dodatkowe człony lepiej charakteryzujące potencjalny zakres działalności przedsiębiorstwa. Wspomniana perspektywiczność marki powinna odnosić się również do pewnych elementów logo, których początkowo firma nie posiada, ale jest prawdopodobne, że w późniejszym okresie pojawią się (nazwa powinna dobrze brzmieć np. z hasłem firmowym).

Podsumowanie

Naming, czyli kreowanie poprawnej nazwy marki nie jest zadaniem łatwym. Przedstawione zasady namingu sformułowane są na pewnym poziomie ogólności. Z drugiej strony wręcz niemożliwe jest podanie jednoznacznych cech tzw. „dobrej” marki co wynika m.in. z różnorodności adresatów ofert produktowej, ich indywidualnych cech, czy sposobów wyróżnienia produktów (strategii pozycjonowania).

Niemniej jednak wykreowanie odpowiedniej nazwy marki jest pierwszym krokiem w strategii produktu. Jest to zadanie ważne i złożone, a decyzje z nią związane niosą ze sobą skutki długookresowe. Nieodpowiednia nazwa marki może nie przyczyni się wprost do upadku firmy, jednak może negatywnie wpłynąć na zachowania zakupowe konsumentów i w konsekwencji na wyniki finansowe przedsiębiorstwa.

[1] A. I. Baruk, Marketing w ujęciu instrumentalnym [w:] Marketing dla inżynierów, praca zbiorowa pod red. R. Knosali, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2012, s. 75.
[2] K. Andruszkiewicz, Produkt i proces jego rozwoju, [w:] Marketing, praca zbiorowa pod red. K. Andruszkiewicza, Wydawnictwo „Dom Organizatora”, Toruń 2011, s. 241-242.
[3] S. Kseniuk, Jak powstaje nazwa marki? Style namingu + przykłady, https://cyrekdigital.com/pl/blog/jak-powstaje-nazwa-marki-style-namingu-przyklady/ (10.04.2023 r.).
[4] Marka Duracell swój tagline („Lasts longer, much longer”) oparła o kryterium trwałości (ang. durable – trwały), co zdaniem autora artykułu jest również skutecznym sposobem pozycjonowania wyrobu.  Por.  H. Bhasin, Marketing Mix of Duracell – Duracell Marketing Mix, https://www.marketing91.com/marketing-mix-duracell/ (10.04.2023 r.).
[5] S. Kseniuk, Jak powstaje nazwa marki? Style namingu + przykłady, https://cyrekdigital.com/pl/blog/jak-powstaje-nazwa-marki-style-namingu-przyklady/ (10.04.2023 r.).
[6] Nazwa ta w miejscowym dialekcie oznacza „śmierć przez picie”. Por. A. I. Baruk, Marketing w ujęciu instrumentalnym…, op. cit., s. 76.
[7] https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/56,35771,22231163,osram-pupa-czy-sutex-te-nazwy-firm-wywolaja-usmiech-na-nie.html (9.04.2023 r.).

 

nazwaDr inż. Sebastian Białoskurski

Od 2008 roku pracownik naukowo – dydaktyczny. Obecnie adiunkt w Katedrze Zarządzania i Marketingu na Wydziale Agrobioinżynierii Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Zainteresowania naukowe obejmują tematykę marketingu i zarządzania, w szczególności dotyczą problematyki innowacji produktowych i marketingowych (nowych wyrobów, nowatorskich rozwiązań handlowych, usługowych) oraz sposobów ich pozycjonowania i zagadnień związanych z kształtowaniem wizerunku. Autor ponad 40 publikacji naukowych oraz popularnonaukowych.


Więcej materiałów o podobnej tematyce TUTAJ.

Firma Mark Andy, producent maszyn wąskowstęgowych do druku etykiet, z sukcesem zakończyła swój udział w tegorocznej edycji targów Labelexpo Americas. Zaprezentowane przez nią nowe rozwiązania – w tym cyfrowa maszyna UV inkjetowa Digital Series HD HighSpeed 1200 – oznaczają, jak podkreśla Duane Pekar, CEO przedsiębiorstwa zupełnie nowy wymiar pod względem wydajności i jakości.

Mark Andy zaanonsowała ww. maszynę jako najszybszą obecnie na świecie, bazującą na technologii cyfrowej UV inkjet. Inną ważną premierą targową była maszyna fleksograficzna Performance Series S9, bazująca na znanej z rynku platformy P9. Firma ogłosiła też nowy program skierowany do jej klientów – Mark Andy 360 Support, w ramach którego uzyskają oni kompleksowe wsparcie i doradztwo techniczne, zarówno w kontekście zakupu maszyn, jak też ich optymalnego wykorzystania.

Podsumowując trzydniowe wydarzenie, Duane Pekar podkreślał wyjątkowość prezentowanych na stoisku Mark Andy rozwiązań technologicznych, które zobaczyli podczas pracy setki odwiedzających z całego świata. Wskazywał, że odzwierciedlają one w pełni przyjętą przez Mark Andy strategię rozwoju, uwzględniającą trzy czynniki stymulujące jej dalsze wzrosty: większe i bardziej kompleksowe wsparcie dla klientów (zwłaszcza tych planujących bądź przechodzących konwersję na rozwiązania cyfrowe); zwiększoną wydajność działań mającą poprawić wyniki ekonomiczne drukarń oraz zapewnienie, że wprowadzane na rynek maszyny cyfrowe są rozwiązaniami przyszłościowymi. Te zagadnienia były m.in. tematem licznych rozmów, jakie przeprowadziło kierownictwo Mark Andy na stoisku targowym. Duane Pekar podkreślał, że nowe maszyny w ofercie, a przede wszystkim nowe inicjatywy amerykańskiego producenta to właśnie efekt pogłębionej analizy rynkowej i wiedzy pozyskanej od klientów firmy w kontekście ich obecnych i przyszłych potrzeb.

Mark Andy 360 Support – kompleksowe wsparcie dla klientów

W kontekście działań zmierzających do zwiększenia wsparcia i doradztwa swoim klientom, firma Mark Andy zainicjowała program Mark Andy 360 Support. W jego ramach powołany został zespół ekspercki, zatrudniający specjalistów ze wszystkich etapów procesu produkcji – od prepressu po finiszing. Kieruje nim Steve Luedke, który zapowiada, że przy użyciu wszelkiego dostępnego oprogramowania, procesów optymalizujących, zaawansowanych szkoleń oraz działań doradczych przy sprzedaży i marketingu, jego zespół będzie się starał wspierać klientów w możliwie najbardziej wydajnym wykorzystaniu ich maszyn drukujących i wykańczających, by tym samym – zwiększyć ich zwrot z inwestycji.

mark andy

Digital Series HD HighSpeed 1200 – „gwiazdą” stoiska Mark Andy

Z uwagi na ciągłe poszukiwania szybszych i bardziej wydajnych maszyn przez drukarnie etykietowe, firma Mark Andy nie poprzestaje we wprowadzaniu takowych na rynek. Jej najnowsza premiera, uwzględniająca coraz bardziej powszechny trend w kierunku rozwiązań hybrydowych, to model Digital Series HD HighSpeed 1200. Promowana przez firmę jako najszybsza na świecie maszyna cyfrowa bazuje na sprawdzonej technologii inkjetowej i jest dostępna również w wariancie „ z roli na rolę”. Maszyna pracuje z prędkością maksymalną 146 m/min. i drukuje z rozdzielczością 1200 dpi. Umożliwia m.in. produkcję prac w pełni personalizowanych (VDP). Steve Luedke podkreśla, że Digital Series HD HighSpeed 1200 nie tylko stała się nowym punktem odniesienia w kontekście wydajności, ale też znacząca przewyższa pod tym względem rozwiązania oferowane przez konkurencję Mark Andy. Określając ją mianem „gamechangera” wskazał, że pozwala ona zmienić proporcje prac realizowanych w technologiach cyfrowej i fleksograficznej, zwiększając udział tej pierwszej.

Skalowalność i możliwość rozbudowy

Jednym z elementów, na które Mark Andy będzie zwracać jeszcze większą uwagę przy projektowaniu nowych maszyn, ma być ich skalowalność i możliwość rozbudowy wraz z rosnącymi potrzebami drukarni. To również efekt badań rynkowych i analizy potrzeb przeprowadzonej w ostatnich miesiącach wśród jej klientów. Steve Luedke podaje tu jako przykład niedawno wprowadzoną na rynek maszynę Pro Series, dla której bazą mogą być np. modele Digital Pro PLUS czy Digital Pro MAX (była także prezentowana na stoisku targowym). Tym samym użytkownik – po rozbudowie – uzyskuje maszynę w pełni hybrydową, uwzględniającą zespoły fleksograficznne i liczne możliwości w obszarze uszlachetniania i wykańczania, pracującą w trybie jednoprzebiegowym i obsługującą różne podłoża. Aby w jeszcze większym stopniu pomóc klientom w procesach zakupu czy przebudowy maszyn, firma Mark Andy wprowadziła pierwszy w swojej historii program finansowania – Mark Andy Finance.

Inne nowości z targów Labelexpo Americsa 2024

W obszarze druku fleksograficznego najważniejsza premiera targowa Mark Andy to maszyna Performance Series S9. Bazuje na sprawdzonej platformie serwo – P9 i jest skierowana do drukarń specjalizujących się w produkcji opakowań giętkich, gdzie obserwowany jest spadek nakładów, więc druk na szerszej wstędze staje się – zdaniem firmy – mniej opłacalny. Dostępna jest w dwóch wariantach szerokości wstęgi – 22- i 26-calowym (558 i 660 mm), pracuje z maksymalną prędkością 305 m/min., obsługując podłoża o grubości z zakresu 12-450 mikronów.

Firma promowała też niedawno wprowadzoną na rynek maszynę Pro Series, w której zastosowany został moduł inkjetowy Domino, pozwalający na druk z rozdzielczością 600 dpi lub 1200 dpi. Efektem kooperacji z tym producentem jest też model DSiQ-R, który również zadebiutował na targach. Litera „R” oznacza w tym przypadku „retrofit” – jest to bowiem urządzenie będące efektem przebudowy, uwzględniające pełną funkcjonalność w obszarze druku cyfrowego/fleksograficznego, a zarazem dostępne za część ceny maszyny nowej. Maszyna jest wyposażona w moduł inkjetowy drukujący w trybie CMYK (opcjonalnie rozszerzony o podwójną biel – CMYK+WW), z rozdzielczością 600 dpi i prędkością do 50 m/min. w trybie wysokojakościowym lub 70 m/min. w trybie high-speed.

Targową ofertę Mark Andy uzupełniały dwie przewijarki marki Rotoflex. Pierwsza z nich – Rotoflex VLI-700 – to przewijarka inspekcyjna zoptymalizowana pod kątem podłoży foliowych, pracująca z prędkością do 610 m/min. Z kolei Rotoflex VSI-330 to – jak zapewnia Mark Andy – niemalże standard przemysłowy w kontekście jakości i wydajności, cechujący się przy tym kompaktowymi gabarytami.

Podsumowując udział firmy w tegorocznej edycji Labelexpo Americas, Duane Pekar zapewnił klientów Mark Andy, że będzie ona wciąż wsłuchiwać się w ich głosy i potrzeby, reagując na zmieniające się potrzeby i oczekiwania. Jak dodał, wprowadzane przez nią i pojawiające się w jej rozwiązaniach innowacje muszą być opłacalne pod względem komercyjnym, w czym pomóc ma również partnerska technologiczna współpraca Mark Andy z innymi wiodącymi producentami, takimi jak Domino, DuPont czy Konica Minolta.


Więcej newsów z branży TUTAJ.

Bishop Printers, brytyjski dostawca rozwiązań do druku, liczy korzyści płynące ze stosowania płyt Superia ZX firmy Fujifilm. Drukarnia specjalizuje się w ogólnym druku komercyjnym i wytwarza szereg produktów, w tym zszywane zeszytowo broszury i ulotki dla zróżnicowanej bazy klientów, wykonując ponad 2000 zleceń miesięcznie.

Relacje Bishops Printers z Fujifilm trwają niemal dwie dekady. Początkowo firma inwestowała w płyty CTP Superia LH-PLE od Fujifilm, a ostatnio przeszła na płyty bezprocesowe Superia ZX. Płyty Superia ZX okazały się pewną inwestycją, zapewniając bardziej zrównoważony rozwój, lepszą wydajność i jakość druku, pozwalając jednocześnie wykorzystać solidność technologii wywoływania na maszynie (OPD) w celu usprawnienia operacji.

Firma Bishops Printers ma bogatą historię, której początki sięgają druku wysokonakładowego, i rozumie znaczenie szybkiej produkcji wysokiej jakości wyrobów drukowanych.

Gareth Roberts, dyrektor zarządzający Bishops Printers, komentuje: – Płyty Superia ZX firmy Fujifilm cechują doskonałe parametry wywoływania na maszynie i wydajne uruchamianie, zapewniając stabilną jakość druku na różnych rodzajach papieru, zarówno z roli, jak i z arkusza. – Zdaniem operatorów widoczność obrazu na płycie przyspiesza i usprawnia obsługę, a brak zarysowań lub uszkodzeń zwiększa produktywność. Firma zużywa obecnie podczas każdego narządzania mniej niż 100 arkuszy. Wykonując ponad 5000 takich operacji miesięcznie, uzyskuje czasy narządzania, które wcześniej były nieosiągalne.

– Co więcej, korzystamy z wyjątkowych właściwości związanych z obsługą płyt Superia ZX, zwłaszcza ich odporności na zarysowania. Dysponując systemem pełnej automatyzacji maszyny, płynnie przeszliśmy z płyt LH-PLE na ZX przy minimalnych przestojach i bez jakichkolwiek problemów z zarysowaniami. Ten szybki proces przełączania dodatkowo podkreśla niezawodność, spójność i wydajność płyt Superia ZX od Fujifilm – dodaje Roberts.

bishops

Poza wydajnością procesu i jakością druku, Bishops Printers podkreśla korzyści dla środowiska wynikające ze stosowania płyt bezprocesowych, takich jak Superia ZX.

– Eliminując konieczność stosowania chemikaliów i zmniejszając ilość makulatury, przyczyniamy się do bardziej ekologicznego procesu drukowania, jednocześnie oszczędzając pracę i skracając czas produkcji. Generalnie cieszymy się z integracji płyt Superia ZX od Fujifilm z naszymi procesami drukowania, zgodnie z naszym zobowiązaniem do dostarczania wysokiej jakości wydruków w wydajny i zrównoważony sposób – dodaje Roberts.

– Fujifilm jest doskonałym dostawcą, z którym współpracujemy od dziesięcioleci. Niezawodność produktu była oczywiście niezwykle ważna, ale to dzięki obsłudze serwisowej, którą naprawdę cenimy w relacjach roboczych, Fujifilm od tak dawna jest naszym zaufanym partnerem – podsumowuje Roberts.

– Jesteśmy dumni, że możemy wspierać Bishops Printers w ich dążeniu do zrównoważonych i wydajnych rozwiązań do druku – mówi Sean Lane, menedżer ds. zarządzania produktem i wsparcia, produkty offsetowe, Fujifilm Europe. – Płyty Superia ZX nie tylko oferują wyjątkową wydajność, ale są też zgodne z naszym wspólnym zobowiązaniem do ochrony środowiska i doskonałości operacyjnej. Liczymy na dalszy rozwój naszych wzajemnych relacji, obserwując rozwój jej działalności.

Aby dowiedzieć się więcej o płycie Superia ZX firmy Fujifilm, należy odwiedzić stronę Fujifilm.


Więcej newsów z branży TUTAJ.

Należąca do Danone marka Fantasia ruszyła z nową kampanią reklamową, której głównymi bohaterami są uwielbiani twórcy internetowi – Maria Jeleniewska i Rozkoszny. Jej celem jest wzbudzenie – z przymrużeniem oka – dyskusji na temat tego, jaki sposób jedzenia jogurtu Fantasia jest najlepszy. Realizacja zaprasza konsumentów do zaangażowania się w debatę i rozstrzygnięcia, który sposób jest lepszy!

W oryginalnej i świeżej kampanii marka postawiła na angażującą komunikację. Michał Korkosz, czyli Rozkoszny, ceniony twórca kulinarny i autor książek oraz Maria Jeleniewska, popularna tiktokerka i specjalistka od kreatywnych treści, przedstawiają swoje ulubione sposoby na jedzenie jogurtów Fantasia. Hasło ,,Mieszasz? Czy jesz osobno?” wywołuje żartobliwą dyskusję między bohaterami spotu – Maria Jeleniewska preferuje delektowanie się najpierw dodatkami, a dopiero potem jogurtem. Rozkoszny natomiast dzieli się swoim przepisem na Fantasia i ,,miesza ile wlezie”. Który sposób jest lepszy? To ocenią konsumenci, którzy na www.fantasia.com.pl/debata będą mogli wziąć udział w głosowaniu na żywo.

Cel? Szeroka dyskusja w Internecie!

Spot reklamowy dostępny będzie na platformach digitalowych oraz w mediach społecznościowych. Maria Jeleniewska oraz Rozkoszny, na swoich profilach na Instagramie i platformie TikTok, będą wywoływać dyskusję wśród odbiorców i zapraszać ich do podzielenia się swoimi sposobami na jedzenie jogurtu Fantasia. Konsumenci będą mogli opowiedzieć się za mieszaniem, jedzeniem dodatków i jogurtu osobno albo…zaproponować autorskie rozwiązania. Każdy uczestnik głosowania na stronie marki Fantasia otrzyma kod rabatowy do partnera kampanii. Zaproszenie do tej interesującej i niecodziennej debaty znaleźć będzie można również na różnych portalach internetowych.

– Fantasia od wielu lat kojarzy się z charakterystycznym dla niej dwukomorowym opakowaniem, które pozwala konsumentom na wybranie własnego sposobu na delektowanie się tą pyszną przekąską. W sieci często, z uśmiechem pod nosem, bierzemy udział w głosowaniach na ulubiony produkt czy sposób jego użycia. Podobną dyskusję chcemy wzbudzić wokół jogurtów Fantasia – tym bardziej, że kampania zbiega się ze wzbogaceniem portfolio marki o soczyste warianty owocowe, w dwóch nowych smakach: mango-marakuja z kawałkami czekolady oraz malina-czerwona porzeczka z kawałkami czekolady. Razem z ambasadorami kampanii liczymy na dużą dawkę pomysłowości, inspiracji oraz humoru – mówi Marta Deoniziak, brand manager Fantasia.

Do kampanii zaangażowani zostaną również inni influencerzy, kojarzeni przede wszystkim wśród młodych odbiorców. Cieszące się internetową popularnością pary czy przyjaciele będą dyskutować o tym, jaki sposób jedzenia jogurtu Fantasia jest najlepszy – licząc na zaangażowanie i pomysłowość swoich obserwatorów.

Koncept i realizacja powstała w wyniku trójstronnej współpracy agencji HOH, McCann oraz Igora Ignacego Leśniewskiego, który jednocześnie odpowiada za reżyserię spotu. Produkcją zajął się Spokój Film, a Media zapewnia Mediacom. Więcej informacji o marce i nowych produktach można znaleźć na stronie marki Fantasia.


Więcej newsów z branży TUTAJ.

Podczas konkursu POS STARS na swoje typy możne głosować także publiczność, czyli osoby z branży, które odwiedzają targi.

Jak co roku, oprócz głosowania JURY, na POS-y zgłoszone do konkursu mogły głosować także osoby odwiedzające targi Festiwal Marketingu.

Uczestnicy konkursu zaprezentowali szeroką gamę rozwiązań, od prostych i eleganckich materiałów wspierających sprzedaż po zaawansowane technologicznie interaktywne POS-y i na taki właśnie w tym roku zagłosowała publiczność.

POS STARS 2024 nagroda publiczności

NAZWA DISPLAY’A: Ekspozycja spektakularna, multimedialna Marvel

KLIENT: Coca-Cola HBC Polska Sp z o.o.

WYMIARY DISPLAY’a: 2000x800x2400 mm

MATERIAŁ WYKONANIA: Konstrukcja stalowa z elementami płyty meblowej, dodatkowo elementy pcv, elementy z plexi, podświetlenia led. Multimedia: ekrany Led, ekrany LCD, listwy LCD.

FUNKCJONALNOŚĆ: ekspozycja produktowo – wizerunkowa.

CECHY SZCZEGÓLNE: Innowacyjne rozwiązania multimedialne.

INFORMACJE NA TEMAT KAMPANII: Kampania Marvell współpraca Coca-Cola z Disney.

POS STARS

POS wręcz nafaszerowany był ekranami, które przyciągały uwagę, dodatkowo po obu stronach posiadał dwa duże ekrany, które zachęcały do wzięcia udziału w quizie na temat bohaterów MARVEL, odpowiadając poprawnie na pytania, można było zdobyć tapetę na telefon lub komputer.


W głosowaniu wzięło udział ponad 350 zwiedzających.

POS STARS

Organizatorem Konkursu POS STARS jest OOH magazine. Konkurs odbywa się w ramach Międzynarodowych Targów Reklamy i Druku Festiwal Marketingu.


Więcej na temat konkursu można przeczytać TUTAJ.

Agencja OBTK (On Board Think Kong) rozpoczęła realizację nowej kampanii dla marki Optima Cardio (Bunge). Celem kampanii „Idź za głosem serca” jest edukacja na temat zdrowia serca i zachęta do obniżenia poziomu cholesterolu.

W ramach projektu realizowanego dla marki wspólnie z BusinessFactory, zespół agencji OBTK odpowiada za organizację konkursu dla konsumentów, tworzenie treści, zakup i optymalizację emisji reklamowych na Facebooku i Instagramie, współpracę z influencerami. Celem społecznym kampanii jest edukacja zdrowotna oraz zachęcenie Polaków do zmiany nawyków żywieniowych i starań o obniżenie cholesterolu. Inicjatorem kampanii jest marka margaryny funkcjonalnej Optima Cardio.

Kampania Optima Cardio „Idź za głosem serca” zachęca uczestników do aktywnego dbania o zdrowie, jednocześnie oferując szansę na atrakcyjne nagrody. Zainteresowani mogą wziąć udział w konkursie, zgłaszając swoją chęć udziału i obniżenia poziomu cholesterolu na dedykowanej stronie. Wybrani uczestnicy projektu będą, pod opieką dietetyka wdrażać nawyki żywieniowe i dotyczące aktywności sportowej. Kampania potrwa do końca roku. Na trójkę zwycięzców czekają nagrody pieniężne o wartości 10 000 zł.

Szczegóły dotyczące akcji, zasady uczestnictwa oraz regulamin konkursu dostępne są na stronie kampanii.


Więcej newsów z branży TUTAJ.

New Balance startuje z najnowszą odsłoną kampanii „Run Your Way’, która ma podkreślać różnorodność i złożoność społeczności biegowej. Globalne działania rozpoczynają się 25 września, a w Polsce skupiać będą się wokół nadchodzącego Maratonu Warszawskiego, któremu towarzyszą szereg aktywności i szeroko zakrojona kampania OOH.

Kampania Run Your Way ma łączyć wszystkich biegaczy. Nie chodzi w niej o odrzucenie tych, którzy osiągają najlepsze wyniki, ani o wspieranie wyłącznie początkujących. Chodzi o pokazanie, że wszyscy, którzy biegają, są częścią większej grupy ludzi, niezależnie od tego, czy pokonują maraton w czasie poniżej trzech godzin, czy truchtają trzy kilometry przed wyjściem do pracy i nigdy nie wystartują w zawodach. New Balance poprzez platformę Run Your Way chce celebrować indywidualność biegaczy, a nie samo bieganie, które pozwala wyeksponować prawdziwą niezależność, ukrytą w każdym z nas.

Jesienna odsłona kampanii Run Your Way startuje na całym świecie 25 września i skupiać się będzie na aktywacjach marki podczas wielkich wydarzeń biegowych takich jak New York City Marathon. W ramach działań wykorzystane zostaną społeczności biegowe oraz historie różnorodnych biegaczy, których relacje z tą aktywnością są zupełnie wyjątkowe. To m.in.: Mike Kratzer – niemiecki maratończyk i lider społeczności biegowej, Cat Burns – artystka z Wielkiej Brytanii, Catherine Debrunner – paraolimpijka i maratonka, Sydney McLaughlin – medalistka igrzysk olimpijskich w biegu na 400 m przez płotki czy Endrick – brazylijski piłkarz i zawodnik Realu Madryt.

W Polsce kulminacją aktywacji Run Your Way będą działania podczas Maratonu Warszawskiego. W piątek i sobotę (27-28 września) New Balance zaprasza na stoisko w ramach Expo w Pałacu Kultury i Nauki, gdzie będzie można zapoznać się z najnowszą ofertą produktową marki, spersonalizować koszulki i otrzymać vouchery zniżkowe na zakupy sprzętu biegowego. Przed Pałacem powstanie strefa New Balance ze specjalnym busem, gdzie będzie można przetestować najnowsze modele butów, wygrać nagrody w konkursach, stworzyć unikalny transparent kibicowski i spotkać ambasadorów marki. Dodatkowo w sobotę o godzinie 10:00 z Parku Świętokrzyskiego wystartuje rozgrzewkowy Shake Out Run, który poprowadzą trenerzy New Balance Run Club. Społeczność NBRC będzie również odpowiedzialna za niedzielną Strefę Kibicowania, w której będzie można zanurzyć się w atmosferę maratonu i zagrzewać do walki ulubionych biegaczy.

Uzupełnieniem działań przy Maratonie Warszawskim są key visuale Run Your Way z globalnymi ambasadorami, które pojawiły się w stolicy na wielu nośnikach OOH: m.in. w metrze (Ströer), na muralach (Good Looking Studio) i siatkach wielkoformatowych (Braughman). Działania online związane z aktywacją Run Your Way realizuje agencja They, a wsparcia w obszarze PR-u i działań z influencerami udziela agencja Snow PR.


Więcej newsów z branży TUTAJ.