Logo


ORLEN Warsaw Marathon to największa impreza biegowa w Polsce a zarazem platforma budowy wartości marki ORLEN, odbywa się od 2013 roku, pod hasłem Narodowego Święta Biegania. ORLEN Warsaw Marathon znalazł uznanie nie tylko wśród biegaczy, ale także w ocenie Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF), które doceniło wysoki poziom sportowy i organizacyjny, przyznając biegowi na dystansie 42,195 km wyróżnienie IAAF Silver Label. Podczas 80. Plebiscytu Przeglądu Sportowego wydarzenie otrzymało także wyróżnienie w kategorii „Impreza Masowa Roku 2014”.

ORLEN Warsaw Marathon jest jednym z flagowych projektów eventowych realizowanych przez Państwa firmę. W jaki sposób realizuje on cele biznesowe Państwa firmy?
Piotr Jaworowicz: ORLEN Warsaw Marathon to przede wszystkim event budujący wartość marki Orlen. To także event, który ma za zadanie promować produkty Stop Cafe i Vitay. Dzięki temu wydarzeniu mamy również unikalną możliwość przedstawienia polskim kibicom w działaniu zawodników grupy sportowej Orlen, której członkiem jest m.in. maratończyk Henryk Szost. Wszystkim tym działaniom przyświecają cele, które wiążą się głównie ze wzrostem rozpoznawalności tych marek i sportowców wśród konsumentów. Dzięki prowadzonym działaniom udaje nam się je realizować, co pokazuje skuteczność event marketingu jako narzędzia komunikacji firmy z rynkiem.

W jaki sposób udało się Państwu stworzyć tak dobry event i tak skuteczne narzędzie marketingowe? Co było najważniejsze w realizacji Orlen Warsaw Marathon? Na co kładli Państwo największy nacisk?
Najważniejszą kwestią było zrozumienie potrzeb i oczekiwań biegaczy, a następnie wykreowanie wydarzenia, które je spełni. Dziś możemy powiedzieć, że nam się to udało, o czym świadczą głównie nagrody od samych biegaczy: Orlen Warsaw Marathon zwyciężył w 80. Plebiscycie Przeglądu Sportowego w kategorii impreza masowa roku 2014 oraz dwukrotnie otrzymał tytuł najlepszego maratonu podczas Gali Biegów Masowych im. T. Hopfera.

Jak wygląda proces decyzyjny po stronie klienta, zmierzający do wyboru koncepcji eventu spośród prezentowanych przez agencje ofert?
Proces decyzyjny to zwykle wszechstronna analiza podczas której szczegółowo rozpatrywany jest każdy aspekt proponowanej koncepcji. Analizujemy aspekt organizacyjny, kosztowy oraz przede wszystkim dopasowanie do marki, tj. czy ten event zrealizuje zakładane cele wizerunkowe i biznesowe. Podczas analizy posiłkujemy się także ekspertami zewnętrznymi. W przypadku biegania zwykle konsultujemy naszą koncepcję ze środowiskiem biegowym, tak, aby event był maksymalnie trafiony do środowiska, do którego jest adresowany.

Jakimi w szczególności kryteriami kieruje się zleceniodawca wybierając koncepcję?
W praktyce wygląda to tak, że bierzemy pod uwagę 3 grupy czynników, przy czym wszystkie są zwykle równoważne. Pierwszy czynnik to dopasowanie do marki. Mówiąc o eventach marketingowych zawsze mamy na uwadze, to żeby były one maksymalnie odpowiednie dla grupy, do której dedykowana jest marka i spójne z wizerunkiem marki. Druga rzecz to jest atrakcyjność eventu. Atrakcyjność postrzegamy jako zdolność przyciągania publiczności, zdolność przyciągania odpowiednich widzów. I trzeci aspekt, to koszty. Zawsze zadajemy sobie dwa pytania, czy ten event się opłaca, a po drugie czy nas na niego stać.

Na jakiej pozycji plasuje Pan event wśród innych narzędzi marketingowych?
PKN Orlen jest organizatorem dużych eventów takich jak m.in. Orlen Warsaw Marathon czy VERVA Street Racing, co najlepiej uwidacznia nasze przekonanie o skuteczności event marketingu. Przy czym jest to narzędzie, które można uplasować w szeregu z innymi narzędziami, np. obok promocji, sprzedaży czy klasycznych działań reklamowych. Z drugiej strony można traktować event kompleksowo, nadrzędnie, jako platformę do innych działach i np. w ramach eventów proponować działania sprzedażowe, czy działania związane z budowaniem społeczności.

Jakie dostrzega Pan trendy w rozwoju eventu jako skutecznego narzędzia marketingowego?
Moim zdaniem przyszłość event marketingu jest jeszcze przed nami. W tej chwili eventy są coraz popularniejsze, obserwujemy, że jest coraz więcej eventów sportowych, CSR-owych oraz wiele eventów typu family entertainment – tutaj uczymy się od Stanów Zjednoczonych. Na rynku możemy obserwować także i osobny trend działania z zakresu employer brandingu – eventy dla pracowników firm, znacznie bardziej złożone i atrakcyjne niż tradycyjne.
Rozmawiała: Nadia Sotirow.
Redakcja: Eliza Czyżewska

Piotr Jaworowicz – Kierownik Działu Projektów Eventowych i Mediów Społeczno-ściowych w PKN Orlen. Koordynator eventów takich jak ORLEN Warsaw Marathon, VERVA Street Racing i Polacy z werwą. W PKN Orlen odpowiada także za komunikację marki VERVA w mediach społecznościowych. Posiada tytuł doktora nauk o mediach i od 2012 r. prowadzi zajęcia dla studentów z zakresu event marketingu i komunikacji marketingowej w ramach Laboratorium PR na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UW.

Z początkiem 2016 roku firma badge4u prezentuje nowy katalog produktów.

Pozwala on na zapoznanie się z nową gamą gadżetów dodanych do szerokiej oferty produktów. Zadbano też o odświeżony design katalogu, dzięki czemu stał się on bardziej przejrzysty. W środku można znaleźć dokładny opis i specyfikację wszystkich oferowanych produktów wraz z fotografiami.

W katalogu znajduje się również dokładny harmonogram targów, w których będzie uczestniczyć badge4u. 

www.znaczek.pl

www.badge4u.eu

JK

Wykorzystanie wolnej powierzchni szyby wystawowej to doskonały pomysł na pozyskanie klienta. Witryna to bowiem naturalne narzędzie marketingowe, które posiada większość sklepów i miejsc handlowych. Naturalnie więc, trzeba ją wykorzystać.

Witryna sklepowa to wizytówka marki i jednocześnie narzędzie pozyskiwania klienta, wciągnięcia go w interakcję i zaproszenie do wewnątrz. – To narzędzie wsparcia sprzedaży i komunikat dla odbiorcy o zasobach, produktach oraz odpowiedź na pytanie, czy warto przekroczyć próg i zajrzeć do środka – mówi Robert Dąbrowski, CEO firmy Recevent i podkreśla, że witrynę wykorzystać można trójnasób. Możemy potraktować ją jako „wizytówkę”, wtedy jest to stała, długookresowa ekspozycja informująca o usługach i produktach dostępnych „za drzwiami”. Główne narzędzia takiej ekspozycji to folia oraz kasetony. Kolejna odsłona, witryna „sceniczna” popularna jest głównie w sklepach z modą. Cechuje ją dynamizm, artyzm, luksus, a jej zadaniem jest sprzedawać historię i emocje, wykorzystując przy tym produkty znajdujące się za drzwiami. Ostatnia, witryna „sprzedażowa” to witryna wykorzystywana do krótkoterminowych promocji informacyjnych i produktowych. Dziś najczęściej widoczna w placówkach banków i ubezpieczycieli.

Jak podkreśla Piotr Kaczyński z Agencji Reklamowej CONTACT, należy przemyśleć swój pomysł na taką reklamę. – Nie jestem zwolennikiem całkowitego zaklejania witryn. Są wizytówką sklepu i raczej należałoby wykorzystać ich przejrzystość do prezentacji oferty sklepu. Całkowite zaklejenie szyb źle wpływa również na reakcję potencjalnych klientów, którzy nie lubią wchodzić do „zalepionych” sklepów – nawet najładniejszą reklamą – wyjaśnia Piotr Kaczyński. Wśród zalet witryn wymienia ich dużą powierzchnię reklamową, możliwość zasłonięcia niechcianej części pomieszczenia czy uzyskanie wolnej przestrzeni w sklepie, gdyż po oklejeniu w sklepie pojawia się kolejna wolna ściana na regał lub magazyn.

Najczęściej spotykane materiały na witrynach to folia monomeryczna, którą wykorzystać można wewnątrz oraz na zewnątrz. Obecnie jednak w witrynach pojawiają się nowe rozwiązania, folię monomeryczną zastępują folie backlightowe, których używa się do podświetleń. – Witryny wychodzą „na zewnątrz”, grafika umieszczona na foliach wychodzi wręcz ze sklepu do klienta. Coraz częściej stosowane są także podświetlane displaye, zauważalne w sieciach spożywczych, w których promocje i produkty zmieniają się często z dnia na dzień. Takie rozwiązania pozwalają na natychmiastową zmianę z wykorzystaniem papieru do podświetleń i umieszczenie go w przygotowanej ramce z ledami. Wymiana takiej ekspozycji trwa kilkanaście minut i przeprowadzana jest bezpośrednio przez pracowników – tłumaczy Robert Dąbrowski.

[galeria=”1″]

Jeszcze niedawno do najpopularniejszych folii okiennych należały „oczkowane” folie One Way Vision, która działają jak lustro weneckie. – Pięć lat temu cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Dziś odchodzą do lamusa i agencje nie polecają wykorzystywania tej folii m.in. ze względu na jej słabą widoczność druku – mówi Robert Dąbrowski. Nowością są za to folie OWV przezroczyste oraz odblaskowe. – Folia ta dobrze sprawdza się na krótkookresowe ekspozycje i promocje. Ciekawym rozwiązaniem są dostępne do zadruku folie tzw. mrożone lub piaskowe z klejem kanalikowym, dzięki którym możemy zapomnieć o klejeniu na mokro. Nowością są również folie bezklejowe (adhezyjne) oraz folie z klejem punktowym, które każdy może bez trudu umieścić na szybie. Folie te występują również jako transparentne – tłumaczy Piotr Kaczyński.

Powołując się na badania, aż 80% klientów decyduje się na wejście do sklepu pod wpływem wystawy, a około 75% z nich przyznaje, że czasami kupuje w sklepie, do którego zachęciła ich wystawa. Warto zatem świadomie i efektywnie zaplanować organizację przestrzeni reklamowej jaką jest witryna. To przecież darmowy nośnik reklamowy, który mamy na stałe w naszej przestrzeni sprzedażowej.
Katarzyna Lipska-Konieczko

Wśród nowości firmy Capira znalazły się:

TRIANGLE SET – innowacyjny stojak na długopisy w nowoczesnej formie, kryjący dodatkowe wyposażenie: notes samoprzylepny, zestaw znaczników oraz piankę z miejscem na USB. Magnetyczne ścianki umożliwiają otwieranie i zamykanie zestawu kiedy na biurku potrzeba więcej miejsca. Szeroka i zróżnicowania powierzchnia TRIANGLE pozwala na ciekawe zaprezentowanie treści reklamowych.

[galeria=”1″]

SMART CUBE 4 SMARTPHONE – pomysłowa kostka przeobrażająca się w wielofunkcyjny zestaw na biurko. Już teraz dostępna w zupełnie nowej odsłonie z miejscem na smartfon! Po rozłożeniu okazuje się, że ten niewielki produkt mieści w sobie stojak na długopisy, stojak na smartfona, pojemnik na akcesoria oraz zestaw kartek, a wszystko z indywidualną grafiką klienta. Odwiedź naszą stronę i zachwyć się pomysłowością smart cube oraz całej linii kreatywny produkt.

www.capira.pl 

www.kreatywnyprodukt.pl

KL

Producent toreb reklamowych – papierowych i materiałowych – prezentuje nowy katalog.

W najnowszym katalogu firmy oprócz artykułów znajdujących się w standardowej ofercie znajdują się nowości, które zostały wprowadzone do oferty w tym roku. Innowacje to, między innymi, nowe kolory plecaków, a także torby i woreczki full-print.

Nowy katalog jest też bardziej przejrzysty, a znajdujące się w nim zdjęcia ilustrują nie tylko proponowane produkty, ale również metody nadruku.

www.allbag.pl

JK

Forum Druku Cyfrowego to pierwsza w Polsce konferencja w całości poświęcona technologii cyfrowego druku etykiet i opakowań. Jak zapowiadają organizatorzy, ma być to miejsce inspiracji dla wszystkich tych, którzy chcą w pełni wykorzystać możliwość komunikacji i potencjał jaki daje opakowanie.

Celem Forum jest pokazanie możliwości druku cyfrowego. Zaproszeni goście skupią uwagę uczestników wokół tematu personalizacji etykiet i opakowań, produkcji Just In Time czy realizacji tzw. produkcji łączonej. Na specjalnie opracowanym modelu zostanie przedstawiona koncepcja marketingowego wykorzystania druku cyfrowego jako elementu strategicznych działań marki.

Wśród prelegentów pojawią się m.in.:

Dorota Kałowska – Partner & Strategy Consultant w Cobalt Spark, Ekspert Polskiej Izby Handlu, która opowie o tym jak efektywnie wykorzystać możliwości jakie daje druk cyfrowy

Paweł Lul – z Hewlett-Packard (HP), który przedstawi technologię HP Indigo i pokaże kilka inspirujących rozwiązań i zastosowań druku cyfrowego

Szymon Ignarski – z Avery Dennison, który zaprezentuje surowce dedykowane technologii cyfrowej.

Prowadzone prelekcje poparte zostaną licznymi przykładami , inspirującymi rozwiązaniami i przykładami zastosowania druku cyfrowego w produkcji etykiet i opakowań na rynku polskim i zagranicznym.

Inicjatorem Forum jest Spółka Aniflex.

Forum Druku Cyfrowego odbędzie się 13 kwietnia br. w ramach Międzynarodowych Targów Opakowań Packaging Innovations w EXPO XXI Warszawa, sala C.

Wszystkie informacje na temat Forum oraz formularz zgłoszeniowy znajdują się na stronie: www.forumdrukucyfrowego.pl

OOH magazine jest patronem medialnym wydarzenia.

JK

Nowoczesne technologie w druku otworzyły zupełnie nowe możliwości przed branżą kreatywną, reklamową i aranżacji wnętrz. Folie do zastosowań reklamowych, które znajdziemy na rynku, to bardzo szeroka oferta do wykorzystania nawet w najbardziej wymyślnych aranżacjach. Przyglądamy się wybranym nowościom w tym segmencie.

Folie samoprzylepne dają spectrum możliwości i kreatywnego zastosowania (nie tylko) w reklamie. Reklama wewnętrzna i zewnętrzna, całościowe i częściowe oklejanie pojazdów, aplikacje na szkło, metal lub plastik, a także na beton, chodniki i inne trudne powierzchnie to tylko część ich kreatywnego zastosowania.

Same folie można podzielić wedle różnych kryteriów, takich jak technologia produkcji, skład chemiczny, zakres zastosowań, trwałość, miejsce aplikacji: wewnętrzna lub zewnętrzna. Dzieląc je ze względu na ich trwałość, możemy wyróżnić trzy podstawowe grupy folii samoprzylepnych: krótko, średnio i długookresowe. – Folie krótkookresowe przeznaczone są do wykonania oznakowania na takich nośnikach jak tablice, szyldy, materiały POS i media typu display. Do zastosowania w reklamie średniookresowej świetnie nadadzą się folie typu MACal 9800 używane do oznakowanie floty pojazdów, tablic czy dekoracji pomieszczeń. Na szczególną uwagę zasługuje folia mrożona MACal Glass Decor 700 oraz Glass Decor 500. Oba produkty znakomicie nadają się do zastosowania na przeszkleniach w biurach, gabinetach kosmetycznych, supermarketach czy pomieszczeniach wymagających stonowanej elegancji – tłumaczy Karina Górska z firmy Antalis, która w swojej ofercie posiada folie producentów 3M i MACtac. Także ostatnia grupa, długookresowe folie mogą być wykorzystane przy personalizacji pojazdów, pociągów, samolotów, jachtów i innych środków transportu. Folie te charakteryzuje odporność na warunki atmosferyczne przy jednoczesnym zachowaniu walorów kolorystycznych. Profesjonalnie oklejony samochód jest mobilną reklamą, która dociera do szerokiej grupy odbiorców, tj. kierowców, osób poruszających się komunikacją miejską oraz pieszych, warto więc postawić na dobre i jakościowe materiały.

Nowością na rynku są folie tablicowe i magnetyczne, coraz bardziej popularne, bo będące idealnym produktem dla osób szukających praktycznych rozwiązań w kreowaniu wnętrz. – Są uniwersalne, bo w zależności od naszej wyobraźni i potrzeb można je zastosować w wielu miejscach: w biurach, restauracjach, szkołach, sklepach, przedszkolach, hotelach i wszędzie tam, gdzie jest konieczność zamiany danej powierzchni w miejsce do pisania i rysowania – podkreśla Ewa Bieroń z firmy Alma Trend. Tak oto, w prosty sposób mogą powstać oryginalne tablice szkolne, ściany do rysowania dla dzieci czy też przestrzeń do wymiany pomysłów dla pracowników. To rozwiązanie doskonale sprawdzi się także jako podkład dla nietuzinkowego menu, cenników, etykiet, tablic informacyjnych czy wreszcie interaktywnych frontów szafek, a nawet lodówek.

Folie tablicowe i magnetyczne na polskim rynku proponuje niemiecka firma Aslan. – Ciekawą propozycją jest folia FF 400, samoprzylepna folia z dodatkiem żelaza, potrafiąca z każdej powierzchni uczynić wielofunkcyjną tablicę do przyczepiania magnesów. W połączeniu z foliami tablicowymi (np. folia CB90, WB 995) możliwe jest stworzenie tablicy, po której można pisać kredą oraz przyczepiać do niej magnesy. To idealne rozwiązanie np. dla codziennego uaktualniania ofert i menu. Folię magnetyczną można również zalaminować zadrukowaną folią, a otrzymamy wówczas magnetyczną tablicę z grafiką reklamową.

Niewątpliwą zaletą tych folii jest łatwość ich aplikacji oraz trwałość zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz budynku – wyjaśnia Ewa Bieroń.

Także Antalis wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów branży gastronomicznej oraz dekoratorskiej wprowadził do swej oferty: czarną, samoprzylepną folię tablicową MACmark WallChalker, która podobnie jak powyższe, służy jako podłoże do pisania kredą bądź markerem kredowym. Produkt można aplikować bezpośrednio na zagruntowaną ścianę. Zaletą tych folii są dobre parametry sztywności, co ułatwia i przyspiesza aplikację.

Wśród ciekawostek na rynku znaleźć można także folie szablonowe MACmask przeznaczone do produkcji napisów metodą szablonową. Na uwagę zasługują też folie wykorzystywane do reklam podświetlanych. – Wyróżnić tu należy serie kolorowych, translucentnych folii 3M Envision 3730 , 3M Scotchcal 3630 oraz MACal 9700, które świetnie prezentują się na kasetonach czy literach blokowych. Dzięki specjalnym właściwościom folii wylewanych 3M, można je poddać procesowi termoformowania, uzyskując w ten sposób gotowy kształt w wybranym kolorze – mówi Karina Górska. Nowa seria folii 3M Envision 3730, wiąże w sobie ekonomię i ekologię, gdyż pozwala na zmniejszenie liczby LED o około 40%, uzyskując ten sam efekt świecenia jak w serii folii 3M Scotchcal 3630. Dzięki temu optymalizujemy koszty i przyczyniamy się do ochrony środowiska. Na rynku znajdziemy także folie dyfuzyjne 3M Envision 3735, które charakteryzują się zwiększoną dokładnością równomiernego rozproszenia światła oraz lepszymi parametrami świecenia. Zaś w przypadku projektów, gdzie ważne jest uzyskanie efektu reklamy dwukolorowej np. w literach blokowych lub kasetonach, zaleca się użycie folii z serii 3M Scotchcal 3635 Dual Color bądź folie Day&Night – tłumaczy Karina Górska.

Nieograniczone wizje projektantów zaspokoi także niemetalizowana, wielowarstwowa, samoprzylepna folia poliestrowa 3M Dichroic. – Folia ta zmienia kolor w zależności od kąta padania światła. Świetnie prezentuje się na powierzchniach płaskich, szklanych, witrynach sklepów, w eleganckich drogeriach czy jako element dekoracyjny wykończenia wnętrz – dodaje Karina Górska.

Folie reklamowe dają nam całe spectrum możliwości zaprezentowania swojej oferty w ciekawej i niebanalnej formie. Niemniej jednak producenci wciąż poszerzają ten segment artykułów, uatrakcyjniają go i dostosowują do jeszcze nowszych form aplikacji. Warto więc rozglądać się za nowymi propozycjami na rynku i szukać ciekawych nowości. To w końcu szansa na uatrakcyjnienie naszej komunikacji.
Katarzyna Lipska-Konieczko

Bartłomiej Potęga z początkiem lutego awansował na stanowisko Media Manager w dziale Offline, a do jego nowych obowiązków będzie należało m.in. przygotowywanie strategii mediowych i obsługa klientów. W tym samym dziale na stanowisko Media Planner/Buyer awansował Jan Baczyński.

Potęga jest związany z domem mediowym Codemedia od trzech lat. Do tej powy obejmował funkcję Senior Planner/Buyer. Na nowym stanowisku będzie odpowiedzialny za tworzenie kompleksowych strategii mediowych, koordynowanie projektów od strony planowania, zakupu i realizacji kampanii mediowych, obsługę kluczowych klientów, pozyskiwanie nowych klientów oraz nadzór nad finansowymi rozliczeniami kampanii.

Wcześniej pracował w agencjach Saatchi&Satchi, Zenith Optimedia oraz Equinox Polska. Zajmował się obsługą takich marek, jak Foodcare, Lactalis Polska, Herbapol Wrocław, Amica Wronki, Natur Produkt Zdrovit, Grupa Adamed, Jula Poland, Blue City, Laboratoria Natury, Stowarzyszenie Wiosna i Luxmed. Jest absolwentem Politechniki Warszawskiej.

Jan Baczyński awansował ze stanowiska Junior Media Planner/ Buyer. W Codemedia, gdzie zaczął swoją karierę związaną z zakupem i planowaniem mediów, pracuje od października 2014 roku. Jako Media Planner/ Buyer będzie odpowiedzialny za planowanie oraz zakup kampanii TV oraz innych mediów offline’owych.

Więcej informacji: www.codemedia.pl

JK

Cinkciarz.pl podpisał kolejny, wieloletni kontrakt sponsorski. Lider branży fintech związany z wymianą walut i aktualny sponsor Chicago Bulls będzie wspierał Polską Ligę Koszykówki.

Zgodnie z podpisaną właśnie umową, Cinkciarz.pl został „Sponsorem Oficjalnym Tauron Basket Ligi” oraz może posługiwać się oznaczeniem „Official Foreign Currency Exchange Partner”.

– W ub. r. szerokim echem w mediach odbiła się podpisana przez nas umowa z Chicago Bulls. Od kilku lat jesteśmy partnerem Stelmet BC Zielona Góra. Teraz zdecydowaliśmy się na szeroką współpracę z krajową ligą koszykówki. Uważamy, że umowa z PLK idealnie wpisuje się w realizowaną przez nas strategię sponsoringową – komentuje Piotr Kiciński, wiceprezes Cinkciarz.pl.

[youtube=”Dyb9UJu69u8″]

PLK jest organizatorem rozgrywek koszykarskiej ekstraklasy. – Dla Polskiej Ligi Koszykówki podpisanie umowy z liderem branży fintech związanym z wymianą walut firmą Cinkciarz.pl to wydarzenie historyczne. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że instytucja, która współpracuje z zespołem NBA Chicago Bulls, jak i Reprezentacją Polski w piłce nożnej, zdecydowała się na rozpoczęcie współpracy z Tauron Basket Ligą. Jesteśmy przekonani, że nasza umowa przyniesie korzyści obu stronom. Wspólnymi, kreatywnymi działaniami będziemy angażować kibiców i promować koszykówkę – mówi Marcin Widomski, Prezes Polskiej Ligi Koszykówki.

Firma uzyskała prawa do ekspozycji marki oraz do organizacji akcji promocyjnych podczas wszystkich meczów organizowanych przez PLK w 17 halach w Polsce. Spółka będzie z nich korzystać także podczas turnieju finałowego Pucharu Polski oraz meczów o Superpuchar Polski.

Marka Cinkciarz.pl będzie widoczna na bandach diodowych i dynamicznych oraz na parkietach hal wszystkich drużyn biorących udział w rozgrywkach. Brand zostanie wyeksponowany w materiałach promocyjnych i marketingowych PLK oraz na jej oficjalnej stronie i w aplikacji mobilnej.

Spółka zamierza podjąć szereg działań angażujących kibiców. – Nasza obecność będzie szczególnie widoczna podczas Pucharu Polski w Dąbrowie Górniczej. Przygotowaliśmy wiele atrakcji dla fanów koszykówki. W trakcie rozpoczynającego się 18 lutego, czterodniowego turnieju, będą mogli wziąć udział licznych w konkursach i quizach. Do wygrania będą m.in. bilety na wydarzenia sportowe oraz firmowe gadżety. Spółka przygotowuje się również do inauguracji działań w obszarze CSR. Wszystkie podejmowane przez nas akcje będziemy mocno promować w mediach społecznościowych – zapowiada Kamil Sahaj, dyrektor marketingu Cinkciarz.pl.

Obie strony umowy zdecydowały nie ujawniać warunków finansowych oraz długości kontraktu.

KL

 

Dziennikarz, konferansjer, założyciel agencji powerspeech.pl. O początkach kariery, przepisie na idealny event, a także potencjale wydarzeń jako elementów strategii marketingowej opowiada Marcin Prokop.

Skończyłeś bankowość, zrobiłeś karierę w mediach. Jak do tego doszło?
Marcin Prokop: Studia wybrałem głównie pod wpływem swojego środowiska – wtedy wszyscy moi znajomi szli na finanse, marketing albo zarządzanie. Wydawało się nam, że zostaniemy Gordonami Gekko, rekinami finansjery i będziemy jeździć czarnymi bentleyami, nosić drogie garnitury oraz mieć świat u swoich stóp. Byliśmy naiwnymi dzieciakami, z których większość nie miała jeszcze wówczas pojęcia, co tak naprawdę chce w życiu robić. Praca w banku szybko okazała się dużym rozczarowaniem, urzędniczym piekiełkiem powtarzalnych, nieciekawych rytuałów. Kiedy nadarzyła się okazja, by podjąć współpracę z pismem „Machina”, które wówczas pojawiło się na rynku, nie wahałem się zbyt długo i nudną stabilizację w banku zamieniłem na dziennikarską przygodę, która bardzo szybko mnie wciągnęła. Okazało się, że mam do tego predyspozycje, że się sprawdzam. Kolejne etapy, w tym telewizja, były naturalną konsekwencją rozwoju w dziedzinie, która stała się moją prawdziwą pasją. O której, do dziś nie myślę jako o pracy, tylko o życiowym hobby. Jestem szczęściarzem.

Masz na koncie kilkaset poprowadzonych eventów dla największych międzynarodowych firm. Przepis na udany event to…?
Dobry prowadzący musi przede wszystkim umieć improwizować. Dlatego aktorzy, przywykli do precyzyjnych scenariuszy i napisanych tekstów, rzadko osiągają w tej dziedzinie mistrzostwo. Lubię przyrównywać relację między człowiekiem na scenie, a widownią, do tańca towarzyskiego, w którym to konferansjer prowadzi publiczność jak partnerkę. Oprócz znajomości kroków, powinien właściwie odczytywać jej nastroje i umieć na nie reagować. Scenariusz ma być jedynie azymutem, dzięki któremu będzie mniej więcej wiedział, do czego zmierza, ale sposób jego realizacji zależny jest od wielu zastanych, sytuacyjnych czynników. Chociażby od tego, czy goście są przed, czy po posiłku? Bo jak przed, to będą zniecierpliwieni, więc trzeba sprawnie zawijać do brzegu, zamiast snuć rozwlekłe, barokowe zapowiedzi. Czy w trakcie imprezy jest podawany alkohol? Bo jeśli tak, to od pewnego momentu można sobie pozwolić na skrócenie dystansu i większą swobodę itd. Czy firma wygenerowała ostatnio dobry wynik i wśród ludzi panuje atmosfera sukcesu czy właśnie odbyły się zwolnienia grupowe, więc wszyscy czują się jak na apelu poległych? Im więcej takich subtelności konferansjer potrafi wychwycić i zrobić z tej wiedzy właściwy użytek, tym lepiej spełnia swoją rolę. Przydaje się również odrobina brawury, tupetu i podejmowanie ryzyka, na przykład umiejętne zażartowanie z szalenie ważnego i poważnego prezesa, którego wszyscy się boją i uprzedzają, żeby pod żadnym pozorem z niego nie żartować. Tymczasem później często okazuje się, że gość nie tylko potrafi się z siebie śmiać, ale i odbić piłeczkę.

Jak oceniasz marketingowy potencjał eventów w Polsce? Czy biznes umiejętnie je wykorzystuje?
Od kilkunastu lat widzę progres w traktowaniu eventów jako coraz ważniejszego kanału komunikacji. Przejawia się to w kilku aspektach. Po pierwsze w odchodzeniu od sztampy, w szukaniu niestandardowych, zaskakujących rozwiązań. Po drugie, w coraz wyższej, realizacyjnej jakości, związanej z rozwojem estradowej technologii oraz profesjonalizacją działań agencji eventowych działających na rynku. Po trzecie, w zmianie struktury wydatków marketingowych wielu firm, które jeszcze kilka lat temu kierowane były głównie do kampanii ATL z naciskiem na telewizję, a dziś szuka się nowych rozwiązań głównie w Internecie, w reklamie natywnej, w kampaniach ambientowych, content marketingowych itd. Eventy doskonale z tym korespondują. Zauważyłem też, że wiele firm zmieniło podejście do swoich eventów wewnętrznych – kongresów, konferencji oraz spotkań integracyjnych. Kiedyś wystarczyły otwarte bary i Maryla Rodowicz na scenie, dzisiaj coraz częściej stawia się na rozwiązania, które mają mądrze inspirować pracowników do kreatywności, wykorzystania swojego indywidualizmu na rzecz grupy, budowania i wzmacniania swojej marki osobistej i tak dalej. Z tego powodu założyłem agencję mówców powerspeech.pl, która dostarcza rozwiązań dla klientów zainteresowanych na eventach czymś więcej, niż tylko zabawą. Nasi speakerzy nie tylko inspirują i motywują, ale również dzielą się swoim życiowym i zawodowym doświadczeniem, przekładając je na słuchaczy w taki sposób, aby mogły być dla nich użyteczne.

W jaki sposób dobierasz eventy, w których jesteś konferansjerem? Jakie propozycje odrzucasz?
Interesują mnie eventy, podczas których sam uczę się czegoś nowego, na przykład o branży, dla której odbywa się dana realizacja. Dlatego najchętniej przyjmuję projekty, które nie są stricte rozrywkowe, ale wymagają zaangażowania mojego doświadczenia i temperamentu dziennikarskiego. Konferencje połączone z dyskusjami panelowymi, warsztaty gdzie wchodzi się w interakcje z ludźmi czy wreszcie wykłady, realizowane w ramach powerspeech.pl. Zazwyczaj odrzucam występy w centrach handlowych albo ludyczne pikniki, podczas których jestem dodatkiem do waty cukrowej i kolorowych dmuchańców. Zwykle nie dają one żadnej satysfakcji poza finansową, a pieniądze już dawno przestały być dla mnie głównym kryterium zawodowych wyborów.

Najciekawszy event jaki prowadziłeś?
Było ich wiele, ale ostatnio zapadła mi w pamięć realizacja rocznej konferencji dla dealerów Mercedesa, połączona z prezentacją nowych modeli, zrealizowana w łódzkiej hali filmowej. Z jednej strony imponował rozmach tej produkcji, między innymi prezentacja aut w zamkniętej przestrzeni niczym modelek na wybiegu, a z drugiej – merytoryczne prezentacje stworzone na wzór multimedialnego show, znanego choćby z osławionych konferencji TED.

Zajmujesz się także wsparciem dla biznesu, poprzez m. in. „powerspeeche”. Czym jest dla Ciebie motywacja? Jak motywujesz innych?
Nie da się motywować kogokolwiek, oprócz samego siebie. Motywacja zawsze płynie z wewnątrz, natomiast z zewnątrz może płynąć inspiracja do jej wzmocnienia. Ja zajmuję się dostarczaniem owej inspiracji. Pracuję na bardzo konkretnych przykładach, studiach różnych przypadków, niekoniecznie z własnego życia, przedstawiając jak działają mechanizmy mądrego definiowania i osiągania celów. Pokazuję, że nie ma jednej uniwersalnej drogi i recepty na sukces i szczęście. Przede wszystkim przekonuję, że mniej należy koncentrować się na wyniku, na finalnym wymarzonym zwycięstwie, a bardziej na procesie dochodzenia do niego, który może być źródłem entuzjazmu, radości i spełnienia, niezależnie od docelowego efektu. Nie należy fokusować się na tym, co będzie, tylko na tym, co jest. To trochę tak jak z wychowywaniem dzieci. Według mnie największą gratyfikacją dla rodzica jest zbudowanie z nim bliskości, przyjaźni, realnej więzi, rozgrywającej się tu i teraz, a nie skoncentrowanie na wyhodowaniu przyszłego czempiona, realizującego nasze, a nie własne aspiracje. To jest moja filozofia w życiu i w pracy. Oczywiście można się z nią nie zgadzać. Na rynku pełno jest trenerów motywacyjnych, pompujących w ludzi mentalne turbodoładowanie z cyklu „jesteś zwycięzcą, liczą się tylko najlepsi, a ostatnich gryzą psy”, tyle że dla mnie taka narracja jest po prostu śmieszna i groteskowa, wynikająca z jakichś lęków i kompleksów.

Bierzesz udział w reklamach. Głośno było o Twoim „przejściu” z Play do T-Mobile. Jak z perspektywy czasu oceniasz udział w obu tych kampaniach?
Kampania Play to przykład jednej z najskuteczniejszych realizacji w ostatniej dekadzie. Oparta na prostym pomyśle, ale diablo efektywnym. Czapki z głów. Cieszę się, że byłem jej częścią, mimo że – ku memu zdumieniu – rozstaliśmy się w atmosferze nieporozumienia. Firma miała pretensje, moim zdaniem całkowicie nieuzasadnione, że związałem się z T-Mobile, mimo że kilka miesięcy wcześniej przekazali mi wyraźną decyzję o nie przedłużeniu kontraktu na kolejny okres, nie zabezpieczając jednocześnie zapisu o zakazie konkurencji. Współpracę z T-Mobile podejmowałem więc jako wolny człowiek, nie obligowany jakąkolwiek lojalką. Żałuję natomiast, że firma T-Mobile nie wykorzystała potencjału, jaki wygenerowała, zapraszając mnie i Czesława Mozila do współpracy. Zamiast stworzyć z tego długofalową i wielowątkową narrację, zakończyło się na jednym spocie, który w efekcie stworzył wrażenie, że chodziło głównie o podkradnięcie znanych twarzy z Play. Wydaje mi się, że w tamtym okresie, pewnie ze względu na liczne roszady personalne, działania marketingowe T-Mobile sprawiały wrażenie nieskoordynowanych i niespójnych. Na szczęście firma już się chyba poukładała i odnalazła, bo ostatnia kampania z Tomaszem Kotem jest moim zdaniem bardzo dobra. Swoją drogą, Tomek wcześniej był twarzą Netii, co jest kolejnym przykładem na to, że nie ma niczego nadzwyczajnego w angażowaniu tej samej osoby do reklamowania różnych marek z tego samego obszaru rynku. To tak jak z klubami sportowymi – dziś grasz w Legii, jutro w Borussi, a pojutrze w Bayernie. Nikogo to chyba specjalnie nie zaskakuje.

Co będzie robił Marcin Prokop za 5 lat?
Nie zajmuję się rozważaniami na ten temat. Jednym z powodów, dla których życie jest interesujące, jest jego nieprzewidywalność. Chcę być zaskakiwany, również przez samego siebie.
Rozmawiała Katarzyna Lipska-Konieczko

 

Marcin Prokop – Dziennikarz, prezenter, laureat nagrody Wiktor 2013 w kategorii Osobowość Medialna. Posiada bardzo dużą zawodową praktykę, zdobywaną zarówno w charakterze osoby zarządzającej (był m.in. redaktorem naczelnym „Machiny“, „Filmu“ i „Przekroju“), piszącej (dziennikarz prasowy w wielu tytułach), działającej w radiu (autorski cykl „Duży wywiad“ w Radiu Zet) jak i prowadzącej liczne programy telewizyjne o bardzo różnym charakterze (od dużych rozrywkowych formatów takich jak „Mam Talent“ w TVN, poprzez autorski talk show „Prokop i Panny“ w TVP, po codzienną telewizję na żywo u boku Doroty Wellman w „Dzień Dobry TVN“). Marcin to jeden z najbardziej cenionych i rozchwytywanych polskich konferansjerów, mający na koncie kilkaset poprowadzonych eventów dla największych międzynarodowych firm, w tym branżowe konferencje i kongresy, eleganckie gale, festiwale tematyczne, masowe koncerty i wiele innych.