Logo


W dniach 22 lutego – 5 marca w Lahti (Finlandia) odbędą się mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym. Stora Enso, główny sponsor tego wydarzenia, chce przy tej okazji promować i podkreślać proekologiczność tej sportowej imprezy, jak również realizowanych przez koncern działań na rzecz zrównoważonego rozwoju.

– Jest dla nas zaszczytem aktywnie uczestniczyć w tym ważnym międzynarodowym wydarzeniu sportowym, zwłaszcza w roku, w którym Finlandia obchodzi 100-lecie uzyskania niepodległości. Rozgrywane w skandynawskich lasach zawody biegowe to znakomita okazja, by przypomnieć skąd wywodzą się korzenie Stora Enso i podkreślić nasze związki ze środowiskiem. Chcemy też wyraźnie zaznaczyć proekologiczny charakter mistrzostw i naszej obecności jako ich głównego  sponsora: dostarczone przez Stora Enso opakowania, biosurowce, produkty drzewne i papier bazują bowiem na materiałach odnawialnych – mówi Karl-Henrik Sundström, CEO skandynawskiego koncernu.

Z produktów drzewnych Stora Enso wykonanych zostało szereg budynków, wchodzących w skład infrastruktury Lahti 2017, m.in. zegar odmierzający czas trwania zawodów, główna brama wejściowa, część stadionu, tarasy w strefie kibica oraz podium w strefie medalowej. Wśród innych produktów Stora Enso, jakie znajdą się w codziennym użytku uczestników mistrzostw, są m.in. kubki i talerzyki, bazujące na kartonach Stora Enso Consumer Board, kosze na śmieci wykonane przez Stora Enso Packaging Solutions oraz papiery książkowe, akcydensowe i biurowe, wytwarzane przez Stora Enso Paper.
W poprzedzającym mistrzostwa specjalnym badaniu, przeprowadzonym online wśród Finów, Szwedów i Niemców, zapytano o kwestię odpowiedzialności społecznej i zastosowania materiałów odnawialnych przy organizacji wydarzeń o charakterze masowym, m.in. zawodów sportowych. W każdym z tych krajów wzięło w nim udział ponad 1000 osób w wieku od 18 do 80 lat. Ponad połowa badanych stwierdziła, że byłaby skłonna zapłacić za udział w danej imprezie więcej pod warunkiem, że wydarzenie to miałoby w 100% proekologiczny charakter.

Stora Enso jest przekonana, że każde zawody sportowe mogą być imprezą w pełni przyjazną dla środowiska i że trend ten będzie się nasilał w przyszłości. Pierwszym ku temu krokiem było zwiększenie poziomu recyklingu na tego typu wydarzeniach, jednak punktem zwrotnym – zdaniem firmy – będzie powszechne zastosowanie materiałów odnawialnych. Skandynawski producent jest przekonany, że wszystkie przedmioty wykonywane obecnie z materiałów bazujących na surowcach kopalnych, w niedalekiej przyszłości mogą bazować na drewnie.
Z tego też względu, kibicując sportowcom biorącym udział w mistrzostwach Lahti 2017, firma Stora Enso będzie aktywnie promować na nich hasło: „What a tree can do”.

 

 

O przełomowych momentach w rozwoju agencji, sukcesie Gali dla Panattoni Europe oraz roli kreacji i nietypowych rozwiązań w tworzeniu eventów opowiada Michał Pieprzowski, Prezes Zarządu Anix Event.

Anix Event to przede wszystkim…. To bez wątpienia zespół – ludzie, którzy tworzą klimat i charakter firmy. To rodzina, która się wspiera i wspólnie patrzy w jednym kierunku. Anix Event to pasje i realizacje marzeń, kreacja i to, co po prostu się kocha. To znalezienie swojego miejsca na ziemi, nasza rzeczywistość i drugi dom, któremu oddajemy się w całości…

Jesteś obecny na rynku szeroko rozumianego eventu od wielu lat. Współpracowałeś z firmami technicznymi i eventowymi, byłeś związany z warszawską sceną klubową. Anix powstał jako firma wspierająca inne agencje. Dzisiaj sami realizujecie niestandardowe eventy dla dużych, międzynarodowych korporacji i lokalnych firm. Jakie były Wasze początki?
Zaczynałem, kiedy słowo „event” nie było zbyt popularne – wtedy podstawą była „impreza”. Kiedy mówiłem, że organizuję „event” – znajomi myśleli o weselach. To były początki branży eventowej w Polsce. Powstawały agencje. Miałem przyjemność pracować w największych z nich i wyniosłem stamtąd dobrą szkołę. Początkowo swoją pracą wspierałem duże agencje. W miarę upływu czasu, kiedy klienci przekonali się, jak działamy – zaczęliśmy realizację niezależnych i ciekawych projektów już pod własną marką, jako Anix Production House. W 2012 roku znak towarowy firmy został zastrzeżony, a my staliśmy się oficjalnie tym, czym dla klientów byliśmy od dawna – marką samą w sobie. Zespół został wzmocniony o doświadczonych specjalistów, a kolejne, realizowane przez nas projekty systematycznie rozbudowywały firmę.

Rok 2016 rok to przełomowy czas w rozwoju agencji. Co zmieniło się w firmie w ciagu ostatnich miesięcy?
Tak naprawdę, Anix Event zaczął się zmieniać już w 2015 roku. Dlaczego? Przede wszystkim zmienił się mój sposób myślenia o życiu, a w konsekwencji o firmie, która naturalnie jest jego częścią. Decyzja o przekształceniu była bardzo świadoma, a rok 2016 – kwintesencją wprowadzanych przez nas zmian. We wrześniu do zespołu dołączył Giorgio Pezzolato, włoski inwestor z wieloletnim doświadczeniem biznesowym. A my rozwinęliśmy skrzydła – dział eventowy został wzmocniony o dział Public Relations i studio graficzne, co obecnie umożliwia nam kompleksową obsługę klientów. Obecnie w agencji pracuje 15 osób – doświadczonych specjalistów z branży PR, marketingu i eventów oraz kreatywnych grafików, a przede wszystkim – pasjonatów tego, co robią! Bez wątpienia, ważnym i przełomowym dla nas wydarzeniem była organizacja we wrześniu piątej już Gali dla Panattoni Europe.

Wspomniana gala dla Panattoni Europe to pierwsze takie wydarzenie w Polsce. Skąd pomysł na firmową galę na Torze Wyścigów Konnych na Służewcu? Surowość tego miejsca przekuliście w jej sukces.
Tak, to prawda – Gala Panattoni odniosła sukces i wzbudziła duże zainteresowanie, także za granicą. Dla nas, eventowców to niesamowita możliwość mieć po drugiej stronie klienta, który docenia innowacyjność, nie boi się ciekawych rozwiązań i chce je wdrażać. Realizacja spotkania dla Panattoni miała bardzo jasny przekaz – zrobić coś innego w miejscu, w którym jeszcze nie byliśmy…
Piąta już z kolei Gala zobowiązywała. Pięciuset zaproszonych gości wymagało miejsca ciekawego do zaaranżowania, a jednocześnie nietypowego, innego niż wszystkie. A takich, w Warszawie niestety wciąż brakuje. Pomysł na budynek był jeden – pokazać go inaczej, podkreślić jego możliwości i zalety, a nie ukryć, przysłonić jego wady. Tor Wyścigów Konnych nie jest prostym obiektem do realizacji – wie o tym każdy, kto choć raz próbował zbliżyć się do niego z pomysłem na event – surowość, niekoniecznie łatwa do zagospodarowania scenicznego powierzchnia, nawet dla doświadczonych specjalistów. Ale, my lubimy wyzwania – i to właśnie postanowiliśmy wykorzystać. Pierwsza wizja pokazała nam kierunek – wysokie na czternaście metrów ściany były jak olbrzymi ekran, po prostu nie było innej możliwości. Video mapping był dla nas naturalną konsekwencją miejsca, w którym się znaleźliśmy. Podczas eventu wykorzystaliśmy aż 31 projektorów o łącznej mocy 548 000 ANSI lumenów i – po raz pierwszy w Polsce – 3 serwery d3. Nad całością pracowało pięciu programistów d3 i 18 techników. Klient otrzymał od nas projekcję 3D na pięciu płaszczyznach i była to pierwsza tego typu realizacja w kraju.

Z Panattoni pracujecie od kilku lat, a pomysłami na kolejne gale wciąż zaskakujecie. Lubicie nietypowe rozwiązania, a Wasze projekty nie są standardowe. Skąd czerpiecie pomysły?
Szczerze? Z kosmosu! Ze snów, z literatury, z gier, ze świata, z otoczenia, w którym żyjemy. Dobry eventowiec musi być dobrym obserwatorem – czasami coś, co widzi na ulicy, potrafi sprawić, że otwiera się pole do działania. W piękny sposób można odwzorowywać żywioły. W realizacjach dążę do tego, żeby je pokazać inaczej – podpowiadamy jak smakuje dźwięk, jak można poczuć wiatr, jak dotknąć nieba. To fundamenty każdej kreacji – jak zrobić coś, co wydaje się nierealne, jak przełamać bariery, jak wykorzystać inne środki, niż te standardowe, zwyczajne. Oczywiście, zawsze musimy brać pod uwagę budżety, jakimi dysponujemy i połączyć ze sobą wszystkie elementy układanki. Czasami pomysł musi zejść na drugi plan, a event -zostać dopasowany do realiów finansowych.

Kreacja jest bardzo ważnym punktem Waszych projektów. Czy kreatywność jest dzisiaj tym, czym zyskuje się klientów? Jakie rady dalibyście młodym eventowcom?
Kreacja jest budowaniem czegoś nowego, innego – jeśli kopiujesz to nie zdobędziesz klienta, bo robisz coś po kimś. Kreowanie musi mieć w sobie pewien czynnik niespodzianki dla odbiorcy. Jak mówił Steve Jobs – kreatywność to tylko połączenie różnych rzeczy. Kiedy zapytasz kreatywnych ludzi, jak oni to zrobili, poczują się winni, bo w rzeczywistości nie zrobili tego, tylko coś widzieli. Po jakimś czasie jest to dla nich oczywiste. Musimy bardzo jasno odróżnić kreowanie lub inspirowanie się czymś od kopiowania. Jeśli widzisz świetny koncert z niesamowitymi rozwiązaniami technologicznymi – niech będzie on inspiracją dla działań, a nie idealnym odwzorowaniem na evencie.
Rady dla młodych eventowców? Patrz, obserwuj, ale nie kopiuj, zrób inaczej, włóż tam siebie. Polski rynek wciąż się rozwija, mamy jeszcze wiele do pokazania. Są eventy, które są innowacyjne, ciekawe dla odbiorców, jedyne w swoim rodzaju. Dla nas, eventowców ważne, by było ich jak najwięcej. To także istotne dla naszych klientów, którzy dzięki temu mogą oczekiwać od nas coraz więcej, bo są coraz bardziej świadomi.

W czym tkwi sukces Anix Event?
Przede wszystkim w ludziach, w ich pasji i energii. W prawdziwości i szczerości. Takie też są nasze eventy – prawdziwe i szczere. Nie robimy „niczego na siłę, bo tak trzeba”. Naszym celem nie jest zrobienia stu, czy dwustu eventów w roku – może być ich kilka, mogą być małe, ale muszą mieć w sobie „to coś”. Bardzo lubię pracę z małymi firmami, z mniejszymi budżetami, bo to daje mi pole do popisu – możliwość stworzenia czegoś niebanalnego, wykazania się pomysłowością. Z drugiej strony – mam także świadomość swoich zawodowych korzeni i tego, w którym miejscu rozpoczął się Anix.

Po udanym roku 2016, czego życzyć Wam w 2017 roku?
To proste! Ciekawego działania. Rozwoju firmy. Spokoju. Zgranego zespołu, który będzie miał pomysły i chęć do działania… Realizacji kolejnych pomysłów, innych niż wszystkie!
Rozmawiała Jaga Kolawa

Michał Pieprzowski – Prezes Zarządu i Partner Anix Event. W branży eventowej działa od 1996 roku, początkowo jako koordynator, technik oraz producent w największych agencjach eventowych i firmach technicznych w Polsce. W przeszłości związany z Teatrem Scena 07, Teatrem Parabuch oraz warszawską sceną klubową jako DJ Anix.

Artykuł ukazał się w piątej edycji Katalogu OOH event. Pobierz wersję online TUTAJ.

Wydaje się, że walentynki na dobre zagościły w polskiej tradycji. Jak wynika z badania PAYBACK Opinion Poll zdecydowana większość Polaków pozytywnie ocenia obchodzone 14 lutego święto zakochanych, a ponad połowa ankietowanych (55%) celebruje ten dzień. Sposoby spędzania walentynek zmieniają się jednak wraz z długością trwania związku.

Z badania PAYBACK wynika, że pary będące razem krócej niż rok planują przede wszystkim wybrać się 14 lutego do kina (29%), kawiarni (24%) lub przygotować w domu romantyczną kolację dla swojej „drugiej połówki” (22%). Nieco inne plany mają osoby tworzące kilkuletnie związki (do 5 lat). W tegoroczne walentynki zamierzają wybrać się na kolację do restauracji (22%), do kina (21%), a 14% ankietowanych z tej grupy planuje z okazji dnia zakochanych krótki wyjazd.

W domowym zaciszu, ale jeszcze bez konkretnego planu walentynki zamierzają spędzić pary o dłuższym stażu (5-10 lat). Tę odpowiedź wskazało 22% ankietowanych. Nieco mniej osób z tej grupy (19%) planuje wybrać się do kina, a 17% ankietowanych przygotuje w domu romantyczną kolację dla bliskiej osoby. Podobne plany mają Polacy tworzący najdłuższe związki (powyżej 10 lat). W domu, ale bez skonkretyzowanych jeszcze pomysłów, dzień św. Walentego spędzi 21% ankietowanych. Na romantyczną kolację do restauracji wybiera się 18% osób, a samodzielnie chce ją przygotować 16% ankietowanych.  

Z badania przeprowadzonego przez PAYBACK wynika również, że im pary są dłużej razem, tym częściej składają sobie walentynkowe życzenia. Zadeklarowało to 70% osób będących w związku krócej niż rok, a w przypadku par z przynajmniej 10-letnim stażem było to aż 91% ankietowanych.

Co kupić z okazji walentynek?

70% Polaków zamierza wręczyć swojej drugiej połówce prezent z okazji walentynek. Nieco ponad 40% tych osób planuje wydać na ten cel mniej niż 50 zł. Porównując jednak wyniki z ubiegłych lat widać, że Polacy z roku na rok przeznaczają na walentynkowe prezenty coraz więcej. Większą kwotę na upominki planują wydać panowie niż panie (a przynajmniej – tak deklarują). Najwięcej prezentów o wartości wyższej niż 100 zł zakupią natomiast mężczyźni, którzy są ze swoimi partnerkami dłużej niż 10 lat.

Wydatki Polaków na walentynki

 

2014

2015

2016

2017

do 50 zł

68%

55%

53%

41%

51 – 100 zł

22%

31%

34%

36%

powyżej 100 zł

10%

13%

13%

23%

 

Kobiety wybierają najczęściej dla swoich ukochanych książki (13%), słodycze (13%) oraz perfumy (12%). Mężczyźni z kolei kupują najchętniej swoim „drugim połowom” kwiaty (45%), biżuterię (18%), a także perfumy (17%). Czy odpowiada to jednak pragnieniom samych zainteresowanych? Otóż jak wynika z ankiety PAYBACK panie najbardziej chciałyby otrzymać z okazji walentynek biżuterię (33%), kwiaty (18%) oraz bilety, np. do teatru czy na koncert (14%). Dla panów idealnym prezentem będzie książka (16%), perfumy (15%) lub bilet na jakieś wydarzenie (14%).

Dobrym prezentem może być również niespodzianka dla bliskiej osoby. Planuje ją przygotować blisko 70% Polaków. Warto zauważyć, że najwyższy odsetek takich deklaracji (87%) pada ze strony osób będących w związku krócej niż rok. Wśród pomysłów na niespodziankę dla drugiej połówki prym wiedzie przygotowanie romantycznej kolacji (37%) oraz wręczenie bukietu kwiatów (19%).

W walentynki chcemy być bardziej atrakcyjni

65% kobiet deklaruje, że w walentynki przykłada większą wagę do swojego wyglądu niż na co dzień. Ponad połowa pań twierdzi, że stara się  zrobić wszystko, żeby spodobać się partnerowi w tym dniu. Na przygotowanie się do walentynkowej randki blisko połowa ankietowanych kobiet potrzebuje od 30 do 60 minut. Dla 30% pań jest to czas dłuższy niż przed codziennym wyjściem. Co trzecia z kobiet deklaruje, że przed walentynkową randką robi staranniejszy makijaż i fryzurę.

Mężczyźni są pod tym względem mniej drobiazgowi. Większą wagę do swojego wyglądu w dniu św. Walentego przykłada 41% z nich. Podobnie jak panie – najczęściej mieszczą się ze swoimi przygotowaniami do randki w granicach pół godziny-godziny (39%). Dla prawie 30% mężczyzn czas ten nie odbiega od standardu, ale dla co piątego pana są to dłuższe przygotowania niż na co dzień. Ponad 40% mężczyzn deklaruje jednak, że stara się zrobić wszystko, żeby spodobać się swojej partnerce w tym dniu. Jak wynika z badania PAYBACK w święto zakochanych największą wagę do swojego wyglądu przykładają kobiety i mężczyźni, którzy są razem krócej niż rok.

Polacy lubią walentynki

Większość Polaków pozytywnie odnosi się do obchodzonego 14 lutego święta zakochanych. Połowa osób uważa, że to miły zwyczaj i dobra okazja, żeby wyrazić swoje uczucia. Prawie co trzeci ankietowany twierdzi, że to dobra okazja do „odświeżenia relacji” w związku, a przeszło 20% osób lubi to święto i atmosferę panującą wokół tego dnia. Przeciwnicy walentynek uważają z kolei, że to komercyjne święto nastawione na konsumpcję i niemające z miłością nic wspólnego (5%). Dla części osób jest to wręcz niepotrzebna celebracja, ponieważ według nich uczucia powinno się okazywać cały rok (4%). 

www.payback.net

JK

O komunikacji z odbiorcami festiwalu Tauron Nowa Muzyka, o tym jak zmieniają się i rosną wraz z rozwojem imprezy i o turystyce festiwalowej opowiada w rozmowie z OOH magazine Adam Godziek, dyrektor festiwalu Tauron Nowa Muzyka.

Kto jest uczestnikiem Tauron Nowa Muzyka? Czy prowadzicie segmentację swoich odbiorców?

Kilka razy robilismy badania dotyczące profilu naszego „klienta”. To ważne informacje dla nas jako organizatorów, dla naszych partnerów i sponsorów festiwalu. Festiwal Tauron Nowa Muzyka to wyrobiona i nieprzypadkowa publiczność. Jako podstawę działań komunikacyjnych przyjęliśmy cztery podstawowe grupy celowe:

Główną grupę stanowią tzw. trendsetters. To grupa, która wykorzystując swoje zdolności, promuje najnowsze produkty i najświeższe marki, pokazując, jak się z nich korzysta: co się nosi, jakie gadżety trzeba mieć, co się „pije i pali”. Jej przedstawiciele przyciągają uwagę swoim wyglądem i zachowaniem, zachęcają do kosztowania nowości, tworzą w środowisku nową modę. Są to prekursorzy, ludzie pewni siebie, którzy nie boją się testować zupełnie nowych rzeczy i przekonywać innych, że to właśnie oni wyznaczają trendy w swoich grupach. Trendsetter jest żywym medium, barometrem obowiązujących i nadchodzących trendów oraz kluczem do umysłów konsumentów. 

Kolejną grupę stanowią Spełnieni: są ludźmi aktywnymi i mają szerokie zainteresowania. W życiu jest ważny dla nich rozwój i samorealizacja. Mają zdecydowane poglądy i trudno na nich wpłynąć. Cenią autentyzm i wysoką jakość – nie jako wyraz statusu, ale ich dobrego gustu.

Trzeci z kolei to Poszukujący: poszukują różnorodności, nowych przeżyć i ryzyka. Nie mają jeszcze stabilnego systemu przekonań i wartości. Łatwo się zapalają, ale również szybko tracą zainteresowanie. Lubią marki podkreślające ich indywidualność, wydają dużo na rozrywki. 

Listę zamykają Aspirujący: chcą osiągnąć sukces materialny, przede wszystkim w oczach innych. Brak rzeczywistych osiągnięć finansowych rekompensują ich powierzchownymi oznakami (jak ubrania czy gadżety). Chcą być podziwiani i starają się przyciągać uwagę oraz „bywać” i uczestniczyć w modnych wydarzeniach. Są pozytywnie nastawieni do życia. 

Millenialsi to pokolenie digitalne. Jakie działania online prowadzicie by dotrzeć do nich z komunikacją o Festiwalu?

Uczestnicy naszego wydarzenia to bez wątpienia osoby, dla których media cyfrowe są najważniejszym źródłem informacji, ale także rozrywki. Jesteśmy obecni na najbardziej popularnych platformach społecznościowych takich jak Facebook, Instagram, Twitter, YouTube, Spotify oraz Snapchat. Dodatkowo, rozwijamy również naszą aplikację, której premiera miała miejsce podczas ostatniej edycji festiwalu i zebrała bardzo dobre recenzje. Digital to dla takiego wydarzenia jak Tauron Nowa Muzyka Katowice, czołowego festiwalu muzyki elektronicznej w Polsce, nasze naturalne środowisko, w którym chcemy być aktywni. Już dziś dla wszystkich grup wiekowych poniżej 45 roku życia on-line stanowi ważniejsze źródło informacji niż TV. 

Z drugiej strony mówi się o „starzeniu się pokoleń festiwalowych”. Ci, którzy jeszcze niedawno w czasach studenckich imprezowali na festiwalach muzycznych do biełego rana, teraz przychodzą na nie „z wózkami dziecięcymi”. Czy obserwujecie taką zmianę w kontekście swojej imprezy? Jak odpowiadacie na potrzeby tej zmieniającej się grupy docelowej?

To dwunasta edycja festiwalu, więc nasza publiczność „starzeje” sie razem z nami. Niektórzy z uczestników byli na pierwszej edycji, a teraz przychodzą na to wydarzenie, jako małżenstwa, często z dzieciakami. Odpowiadając na te potrzeby klienta, który „rośnie” razem z nami, od kilku lat na terenie festiwalu funkcjonuje Junior Art Festiwal, przedszkole współorganizowane z bytomskim Przedszkolem Niepublicznym TIKA, gdzie na dzieci czekają niebanalne aktywności i zabawy. Rodzice w tym czasie mogą ze spokojnym sumieniem iść posłuchać koncertu, pobawić się i potańczyc.

To jeden aspekt „starzenia sie” festiwalu. Drugi to taki, że jako organizatorzy musimy być czujni i odpowiadać na zmieniające się potrzeby i gusta muzyczne. Nie ukrywam, że jako twórcy programu festiwalu musimy bardzo się pilnować, żeby o tym nie zapomnieć. Tegoroczna edycja będzie tego dobrym przykładem, tzn. cała jedna scena poświęcona będzie artystom dla tych „bardziej 20-latków”, niż 30-latków i jeszcze starszych uczestnikow. Własnie ci najmłodsi to siła napędowa rozwoju festiwalu. To oni decydują o jego frekwencji i sukcesie. Przypadek naszego festiwalu też jest specyficznym, bo z założenia prezentujemy bardzo różnorodne gatunki muzyczne, począwszy od jazzu i muzyki klasycznej, aż po techno i Hip-Hop.  Sam festiwal jest kameralny, natomiast wlaściwie równolegle działa aż 6 scen, więc każdy znajdzie w danej chwili miejsce odpowiednie do jego potrzeb, wrażliwości i gustu muzycznego.

Mówi się o turystyce festiwalowej. Zamiast na „All inclusive” pod palmy wybieramy np. trip po europejskich miastach i udział w imprezach muzycznych. Czy zauważacie taki trend? Jak dużą część biletów sprzedajcie zagranicznym gościom?

Moda na festiwale działa na całym świecie. Właściwie w każdym kraju europejskim, od Islandii po Portugalię, jest już kilka dużych międzynarodowych festiwali z bardzo bogatym line-upem. Teraz festiwal walczy o publiczność nietuzinkowych miejscem, oryginalną scenografią, atmosferą, pogodą itd. Konkurecja jest gigantyczna. Z drugiej strony, rzeczywiście jest moda i działa tzw. turystyka festiwalowa. Na pewno łatwiej ściągnąć potencjalnego „turystę” do Islandii, na plaże w Portugali czy wyspę na Chorwacji, niż do Katowic. Mamy jednak swoje argumenty (nie tylko muzyczne) i pomysł, by TNM był atrakcyjny dla gości z całego świata. Chyba się udaje, bo co roku procent publicznosci z zagranicy dynamicznie wzrasta.

Jakie znaczenie mają dla Was social media? Które kanały są szczególnie ważne?

Social media stają się (jeśli jeszcze nie są?) najważniejszym kanałem komunikacji dla organizatorów większości wydarzeń, a zwłaszcza imprez muzycznych. Olbrzymią rolę odgrywa rekomendacja. Użytkownicy bardzo uważnie obserwują to czym interesuje się ich rodzina, bliscy i dalsi znajomi, ale także osoby publiczne, które obserwują. Dla wielu osób media społecznościowe stają się bardziej wiarygodne od tzw. mediów tradycyjnych. Dodatkowo skracają dystans, bardzo często są obsługiwane przez okrągłą dobę, siedem dni w tygodniu. Według badań Reuters Institute for the Study of Journalism aż 46% mieszkańców UE traktuje media społecznościowe jako źródło wiadomości. Bez wątpienia najważniejszą platformą jest dla nas Facebook, ale nie zapominamy również o Instagramie i Twitterze, który jest bardzo ważnym źródłem wiedzy zwłaszcza dla dziennikarzy. 

O wydarzeniu:

Tauron Nowa Muzyka, to przestrzeń muzyczna w Katowicach, w której od 11 lat prezentują się najciekawsi debiutanci i najwięksi klasycy współczesnej elektroniki, ale także artyści jazzowi, rockowi i hiphopowi. Festiwal cieszy się ugruntowaną pozycją na rynku, a Nowa Muzyka to marka będąca synonimem najwyższej jakości, rozpoznawanej i docenianej także poza granicami Polski. Aż trzy razy otrzymywał nagrodę dla najlepszego małego festiwalu w Europie. Między 6-9 lipca 2017 roku katowicka Strefa Kultury ponownie zamieni się w pulsującą dźwiękiem strefę festiwalową.

[galeria=”1″]

Autorem wszytskich zdjęć jest Radosław Kaźmierczak.

Rozmawiała Katarzyna Lipska-Konieczko

Lepsza kondycja, szczuplejsza sylwetka i zwiększona odporność organizmu – to kilka korzyści wynikających z ćwiczenia na urządzeniach treningowych na świeżym powietrzu. Teraz siłownię plenerową można zdobyć bezpłatnie w konkursie „Nestlé porusza Polskę”.

Wystarczy, że gmina zgłosi swój udział w akcji do 10 marca 2017 roku. Aż 16 siłowni terenowych od Nestlé trafi do tych gmin, których mieszkańcy i sympatycy wykażą się największą aktywnością w internetowym głosowaniu. Zapraszamy do wysyłania zgłoszeń!

Inicjatywa „Nestlé porusza Polskę” ma na celu wspieranie konsumentów w prowadzeniu aktywnego trybu życia, zgodnie z motto Nestlé: „Jedz smacznie, żyj zdrowo”. W ubiegłorocznej edycji konkursu rywalizowało ze sobą aż 710 lokalizacji w całej Polsce! Dzięki aktywności internautów siłownie terenowe ufundowane przez Nestlé powstały w Hajnówce, Markach, Pabianicach oraz 13 innych lokalizacjach. W tym roku Nestlé sfinansuje kolejnych 16 obiektów do ćwiczeń na świeżym powietrzu!

Jak zgłosić się do konkursu?

  1.        Aby zgłosić się do konkursu, przedstawiciel Urzędu Gminy do 10 marca 2017 r. musi wyrazić chęć wzięcia udziału w konkursie, wysyłając mail na adres: gminy@4frame.pl i wskazać osobę kontaktową.
  2.        Następnie otrzyma zaproszenie zawierające login i hasło do indywidualnego konta gminy znajdującego się na dedykowanym konkursowi panelu.
  3.        Po zalogowaniu możliwe będzie zgłaszanie wybranych lokalizacji, które spełniają wymogi zawarte w regulaminie.
  4.        Udział w konkursie jest całkowicie bezpłatny.

Dlaczego warto?

Siłownia na świeżym powietrzu to miejsce dla każdego, kto chce aktywnie spędzić wolny czas. Można z niej korzystać bezpłatnie i o dowolnej porze dnia. W siłowniach od Nestlé znajdzie się 9 różnych urządzeń poprawiających kondycję. Na każdym z nich umieszczona będzie instrukcja, opisująca prawidłowy i bezpieczny sposób wykonywania ćwiczeń na danym sprzęcie.

– Ubiegłoroczna edycja konkursu cieszyła się ogromnym zainteresowaniem, co utwierdziło nas w przekonaniu, jak duże jest zapotrzebowanie na budowę ogólnodostępnych siłowni plenerowych oraz jak bardzo są potrzebne inicjatywy takie jak „Nestlé porusza Polskę”. Z tego powodu postanowiliśmy kontynuować program. Mamy nadzieję, że również w tym roku gminy i społeczności lokalne zaangażują się aktywnie w naszą inicjatywę. Cieszymy się, że wybudowane w ramach poprzedniej edycji konkursu siłownie na świeżym powietrzu przyczyniły się do powstania nowych miejsc spotkań, w których mieszkańcy gmin aktywnie spędzają czas – mówi Edyta Iroko, Koordynator ds. Mediów, Nestlé Polska S.A.

 

Polecamy wywiad z Jamesem Knottem Dyrektorem ds. Rozwoju Kategorii i Kanałów Sprzedaży w Nestlé Polska S.A., z którym rozmawiała Katarzyna Lipska-Konieczko TUTAJ

MW

Vienna House w Polsce rozwija swoje struktury. W lutym do zespołu dołączyła Agata Kozanecka, zajmując nowo utworzone stanowisko E-Commerce Managera. Zmiana ma na celu rozwijać obecność austriackiej grupy hoteli w Internecie. 

Agata Kozanecka będzie odpowiadać za wdrożenie strategii e-commerce grupy hoteli Vienna House w Polsce. Do jej obowiązków będzie należeć m.in. analiza obecności hoteli Vienna House w Internecie, prowadzenie kampanii marketingowych, optymalizacja serwisu www pod kątem sprzedaży. Głównym celem jest rozwój sprzedaży usług hotelowych Vienna House za pośrednictwem kanałów online.

– Stworzenie nowego stanowiska w Vienna House w Polsce jest potwierdzeniem, że nasza sieć rozwija się i chce budować wizerunek marki oraz swoich hoteli w Internecie. Agata jest ekspertem w dziedzinie e-commerce, o czym świadczy jej bogate portfolio oraz międzynarodowe doświadczenie. Wierzę, że dzięki swojemu świeżemu spojrzeniu, spoza branży hotelarskiej, pomoże nam wdrażać nowatorskie i skuteczne pomysły podsumowuje Katarzyna Niezgoda, Director of Business Development, Vienna House.

Kozanecka ukończyła studia w zakresie marketingu i sprzedaży w ESADE Business School w Barcelonie. Pracę w zakresie marketingu internetowego rozpoczęła w 2009 roku w agencji 77Agency w Londynie, gdzie prowadziła projekty w zakresie SEM dla m.in. takich marek jak American Express czy EA Games. Ostatnie 3 lata pracowała w agencji interaktywnej Infinity Group na stanowisku e-Commerce Strategist i współpracowała w obszarze e-commerce z takimi markami jak Netia, BNP Paribas, Generali czy Legg Mason.

JK

 

Podczas warsztatów pod tytułem ,,Misja, wizja i wartości firmy – komu to jest potrzebne?”, które odbędą się w czwartek 16 lutego w katowickim Idea Hub w godzinach od 18.00-19.30, uczestnicy dowiedzą się, jak bardzo wartości firmy wpływają i przekładają się na atrakcyjność marki, sprzedaż produktów oraz usług.

Jakie są współczesne wyzwania firm w dobie hiperkonkurencji, a także komu są potrzebne i kiedy istotne są misja, wizja oraz wartości firmy. Warsztaty odpowiedzą również na jedno z nurtujących pytań XXI wieku, dotyczące tego, jak ważne są równowaga i harmonia między ludźmi, technologią oraz procesami w biznesie.

Warsztaty poprowadzi Marcin Gieracz – strateg, wykładowca i trener z 18-letnim doświadczeniem w zakresie marketingu i strategii. Od 2005 roku związany z Rubikom Strategy Consultants jako CEO&Strategy Director oraz z Kuźnią Strategów jako Strateg&Coach. Marcin Gieracz jest również pomysłodawcą i współtwórcą pierwszego w Polsce e-magazynu dla marketerów ,,Strategy Journal” (www.strategyjournal.pl).

Szkolenie odbędzie się w oddziale Idea Hub, bezpłatnej przestrzeni coworkingowej, znajdującej się w Silesia City Center, przy ulicy Chorzowskiej 107 w Katowicach. 

Na zainteresowanych czeka 10 miejsc oraz aromatyczna kawa. O udziale w spotkaniu decyduje kolejność zgłoszeń na https://misjawizjawartosci.evenea.pl

Więcej szczegółów o spotkaniu znajduje się na stronie Idea Bank (www.ideabank.pl) w zakładce Idea Hub, Katowice.  

MW

Gartner w swoim corocznym raporcie „Magic Quadrant for CRM and Customer Experience Implementation Services”, po raz piąty z rzędu uznał Deloitte za światowego lidera usług w zakresie zarządzania relacjami z klientem (Customer Relations Management) oraz projektowania i wdrażania doświadczeń klienta (Customer Experience Implementation). Zdaniem analityków Gartner’a, Deloitte Digital wypadła najlepiej pod względem kompletności wizji CRM i CX.

– Bardzo cieszy nas fakt, że Gartner, już po raz piąty, wskazał Deloitte jako kluczowego lidera w zakresie CX (customer experience), czyli doświadczeń klienta w kontakcie z organizacją na różnych punktach styku. Korzystając z naszego globalnego rozwiązania CX Value oraz z szerokiej wiedzy na różnorodnych rynkach, nie tylko doradzamy w tym zakresie, ale również wdrażamy rozwiązania i posiadamy narzędzia do monitorowania zwrotu z inwestycji w Customer Experience. – mówi Hubert Anyżewski, Dyrektor działu Experience Strategy & Design w Deloitte Digital.Doświadczenie oraz narzędzia, jakimi dysponujemy umożliwiają nam biznesową analizę CX, która pozwala m.in. zwiększać przewagę konkurencyjną firmy i budować trwałe relacje z konsumentami.– dodaje.

Jak zauważają eksperci Deloitte Digital, wdrożenie systemu CRM oraz projektowania i wdrażania doświadczeń klienta jest szczególnie ważne w „erze aplikacji mobilnych”, które odpowiadają na potrzeby konsumentów natychmiast i pozwalają na dostęp do spersonalizowanych, precyzyjnie dobranych treści, zgodnych z zainteresowaniami odbiorcy. Przyzwyczajeni do wygody użytkownicy aplikacji oczekują od firm podobnego tempa i sprawności działania. Widać to choćby na przykładzie Ubera, który swój sukces zawdzięcza właśnie zrozumieniu tego mechanizmu i odpowiadaniu na potrzeby swoich odbiorców.

– Obecnie, gdy o sukcesie spółki w zakresie sprzedaży coraz częściej decyduje podejście do obsługi klientów, wiele firm rozważa wdrażanie rozwiązań klasy CRM. Konkurencja wśród firm, które oferują takie rozwiązania technologiczne stale rośnie. Tym większym wyróżnieniem jest dla nas pozycja Deloitte jako lidera w tym obszarze. Mamy liczny zespół specjalistów CRM i CX także w Polsce i adresujemy swoją ofertę również na rodzimy rynek. – komentuje Jan Michalski, Lider ds. Salesforce.com, Partner w Deloitte Digital.

Kompleksowe rozwiązania informatyczne służą nie tylko klientom, ale również pracownikom. Jak pokazują badania Salesforce „Customer Relationship” ich implementacja podnosi produktywność kadry o 30 proc. i pozwala podejmować decyzje średnio o 35 proc. szybciej. Ponadto wpływa na szybsze rozwiązywanie problemów przez pracowników i podnosi ich zaangażowanie.

– Wdrożenie systemów dla działu obsługi klienta pozwala na zlokalizowanie w jednym miejscu wszystkich informacji na temat klientów i firm, a także na pogrupowane ich w dowolny sposób. Zwiększa to efektywność pracy i pozwala uporządkować relacje z klientami oraz pracownikami, a także umożliwia poznanie odbiorców i zaproponowanie usług, które naprawdę ich interesują. –dodaje Jan Michalski.

Agencja Gartner przygotowuje swój ranking rokrocznie, opierając się na autorskiej metodzie badawczej Magic Quadrant. Z jej pomocą analizowany jest konkretny rynek, jego kierunek i dojrzałość. Jak wskazuje agencja, koncentracja na doświadczeniu klienta (CX) wymaga podejścia nastawionego na architekturę informacji, w tym poznawania opinii konsumentów (voice of the customer, VoC) oraz ich analizę.Gartner definiuje rynek zarządzania relacjami z klientem (CRM) oraz projektowania i wdrażania doświadczeń klienta (CXI), jako obszar usług, których celem jest wspieranie relacji z klientem lub wypracowanie strategii CX oraz/ lub zaprojektowanie, budowa, integracja i implementacja zmian w procesach oraz rozwiązań technologicznych doskonalących stosunki między organizacjami a ich klientami.   

MW

MON ogłasza przetarg na artykuły promocyjne. Poza „standardowymi” gadżetami reklamowymi, w zapytaniu znajdziemy także długopisy taktyczne, i to z funkcjami, jak dla samego Jamesa Bonda.

[AKTUALIZACJA, 20.02.2017] 15 lutego 2017 roku na stronie MON pojawił się komunikat Katarzyny Jakubowskiej z Oddziału Mediów o następującej treści: „Dziękujemy za interwencje w sprawie długopisowych gadżetów,  w sposób oczywisty niespełniających roli promocyjnej MON i zbyt drogich. Zamówienie zostało wycofane.”

——————————————-

Jak podaje w RMF 24 dziennikarz Tomasz Skory, Ministerstwo Obrony Narodowej chce zamówić 1000 sztuk takich długopisów za niebagatelną kwotę 83 tys. złotych. Długopis taktyczny to przedmiot codziennego użytku, zaadaptowany do celów samoobrony. Posiadać ma więc szereg funkcji, jak włączanie za pomocą specjalnego włącznika lub mechanizmu obrotowego, a także:

– ma być wykonany z anodowanego aluminium lotniczego,

– posiadać, co najmniej: zbijak do szyb, nożyk i latarkę LED (z bateriami),

– posiadać wkład, który będzie pisać w prawdziwie spartańskich warunkach, pod każdym kątem i w temperaturach od -37 stopni do 120 stopni Celsjusza*.

* Pełny przetarg na artykuły promocyjne MON można pobrać TUTAJ.

Powołując się na słowa Tomasza Skory, zamówienie dla MON generuje dwa kluczowe problemy. Pierwszy z nich związany jest z faktem, że przy tak wyśrubowanych szczegółach i wymaganiach przetargu, może się okazać, że na rynku będzie dostępny tylko jeden model takiego długopisu, który spełni wszystkie wymogi. Druga kwestia to polskie prawo, ponieważ wedle Ustawy o broni i amunicji, „ostrza ukryte w przedmiotach niemających wyglądu broni” są traktowane jako broń biała.

Dlatego też, polskie sklepy militarne nie posiadają długopisów taktycznych z ukrytymi ostrzami. Według Skorego oznaczać to może, że „albo długopisy taktyczne dla MON nie będą miały ukrytego noża, albo potrzebne będzie na nie pozwolenie na broń”.

Wśród innych zamawianych gadżetów reklamowych znalazły się także chusty wielofunkcyjne, pinsy z flagą Polski i NATO, smycze reklamowe czy plakietki ze znakiem WP.

Źródło: RMF 24

KL

Krzysztof Celuch, kierownik Poland Convention Bureau, prorektor Szkoły Głównej Turystyki i Rekreacji w Warszawie oraz założyciel klubu MPI w Polsce został przewodniczącym jury MPI RISE Awards. 

The RISE (Recognizing Industry Success and Excellence) Awards to nagrody przyznawane każdego roku przez Meeting Professionals International – globalną organizację zrzeszającą profesjonalistów przemysłu spotkań. W The RISE Awards nagradzane są osiągnięcia indywidualne, osiągnięcia społeczności i organizacji w ośmiu kategoriach – indywidualne: Young Professional Achievement, Meeting Industry Leadership oraz Member of the Year, społeczności: Educational Programming, Membership Achievement, Marketplace Excellence, Industry Advocacy oraz organizacji: Meetings Impact Award. Jurorzy poszukują liderów, którzy wykazują się aktywnością, innowacyjnością, mają wpływ ma światową branżę oraz ich działania mogą mieć globalny wymiar. Skład jurorski stanowią eksperci międzynarodowego rynku spotkań, członkowie MPI. Nagrody wręczane są podczas corocznego MPI World Education Congress, który w 2017 roku odbędzie się w czerwcu w Las Vegas.

Laureaci nagród RISE, w kategoriach indywidualnych, dołączają do stowarzyszenia jako Honorees MPI czyli honorowi członkowie. 

Krzysztof Celuch otrzymał MPI RISE Award Young Professional Achievement w 2010 roku. Jest założycielem, był pierwszym prezesem klubu MPI w Polsce (obecnie MPI Poland Chapter), oraz członkiem Rady Dyrektorów MPI.

Źródło: MeetingPlanner.pl

JK