Logo


Po roku udanej współpracy firma Orkla Care S.A. (dawniej Cederroth), właściciel marki Dermika, podjęła decyzję o przedłużeniu umowy z agencją Hand Made.

Hand Made i Dermika współpracują od stycznia 2016 r. konsekwentnie realizując strategię woman’s power opartą na kobiecej mocy, odwadze i energii płynącej z piękna. Komunikacja pod hasłem „Dermika. Wyzwala Twoje piękno” skierowana jest do silnych, pewnych siebie kobiet, jak również do tych, które dopiero tę siłę odkrywają. DNA Dermiki to wiara w wewnętrzne piękno, które jest w każdej kobiecie, niezależnie od wieku, trzeba tylko wiedzieć jak je uwolnić.

W ramach współpracy z marką agencja przygotowała key visuale do kilku kampanii prasowych, witrynę internetową (www.dermika.pl) gdzie można znaleźć informacje na temat kosmetyków Dermika, zabiegów na twarz i ciało oraz kosmetyków do pielęgnacji domowej, które nie są dostępne w drogeriach. Hand Made prowadzi również dwa fanpage na Facebooku: Dermika oraz Dermika Salon & Spa.

– Zdecydowaliśmy się na kontynuację naszej współpracy z agencją Hand Made, ponieważ wysoko oceniamy jej wkład w realizację strategii marki oraz podejście kreatywne. Agencję wyróżnia profesjonalizm, nieszablonowe kreacje oraz otwarcie na komunikację w internecie, na czym nam szczególnie zależy. Współpraca przez ubiegły rok układała się wyśmienicie i z przyjemnością będziemy działać razem w pracach na rzecz Dermiki również w tym roku – mówi Iwona Kowalska, Brand Activation marki DERMIKA.

MW

NEC Display Solutions wprowadza na rynek laserowy projektor kinowy NC3541L o wysokiej jasności, przeznaczony do sal z dużymi ekranami. Jest to najjaśniejszy projektor kinowy ze strumieniem światła na poziomie 35000 lumenów, wykorzystujący technologię lasera RB (czerwonego i niebieskiego). Wprowadzając tę technologię na rynek NEC dostarczył operatorom kin najwyższej klasy rozwiązanie do wyświetlania obrazu na ekranach o szerokości do 32 metrów.

Technologia lasera RB ustanawia nowe standardy w wyświetlaniu obrazu w cyfrowych kinach, stanowiąc przełomowy postęp w projekcji laserowej.

NC3541L oferuje krystaliczny obraz w rozdzielczości 4K. Nowy system laserowy wykorzystuje czerwony i niebieski laser w połączeniu z zielonym fosforem, pozwalając na wyświetlanie szerokiego spektrum kolorów, co przekłada się na zapewnienie kinomanom niezapomnianych wrażeń z seansu.

Połączenie technologii lasera fosforowego z laserem RGB sprawia, że NC3541L to bardzo wydajny projektor, oferujący istotne korzyści pod względem kosztów, wydajności i jakości obrazu.

Model NC3541L oferuje wiele korzyści dla operatorów kin, którzy chcą stworzyć lub zmodernizować istniejące obiekty i poszukują technologii, która nie tylko wzmocni wrażenia wizualne podczas projekcji, ale dodatkowo zredukuje koszty utrzymania. Wśród tych korzyści warto wymienić: 

  • Realistyczne odwzorowanie kolorów przy wykorzystaniu technologii lasera RB. Dzięki wyeliminowaniu filtrów optycznych laser RB zapewnia bardziej intensywne i naturalne barwy.
  • Niższy całkowity koszt posiadania, na co składa się: niski koszt wejścia w inwestycję, bezobsługowa konserwacja, niskie zużycie energii i żywotność do 30000 tysięcy godzin.
  • Jasność wyjściową można niezależnie dostosować pod kątem wymagań kontentu 2D i 3D.
  • Kompleksowe rozwiązanie, które eliminuje konieczność odrębnego systemu chłodzenia, zewnętrznych źródeł światła i systemów wentylacyjnych.

Znakomita jakość obrazu projektora NC3541L w połączeniu z rozdzielczością 4K (4096×2160 pikseli) i szeroką przestrzenią barwną tworzą jednorodny i kontrastowy obraz, ukazujący w pełnej krasie najnowsze produkcje kinowe 4K. Ma to kluczowe znaczenie szczególnie w dużych kinach i kinach premium, w których maksymalizacja doznań wizualnych jest kluczowa dla osiągnięcia większych przychodów i pozyskania lojalnych klientów.

– Staramy się zaspokoić, a nawet wykroczyć poza wymagania operatorów kin i oczekiwania klientów, a jednocześnie chcemy dotrzymać kroku innowacyjnym filmowcom. Dlatego technologia laserowa RB jest ważnym krokiem naprzód dla rozwiązań projekcyjnych. Będąc pionierem tej technologii, NEC ustanawia nowe standardy dla cyfrowej projekcji kinowej. NC3541L to przystępne kosztowo, ale zaawansowane rozwiązanie w porównaniu do obecnych systemów laserowych RGB dostępnych na rynku. Dzięki niemu operatorzy kin otrzymują narzędzie niezbędne do dostarczania spektakularnych doznań wizualnych – komentuje Gerd Kaiser, Senior Product Line Manager Large Venue Projectors w NEC Display Solutions Europe.

NC3541L jest idealny także do zastosowań niezwiązanych z filmem, takich jak: prezentacje firmowe czy imprezy gamingowe, pomagając kinom rozszerzyć zakres oferowanych usług i osiągać zyski w czasie, który w innym przypadku byłyby okresem przestoju.

JK

 

Projektor NC3541L został zaprezentowany na targach CineEurope w Barcelonie w Hiszpanii w dniach 20-22 czerwca 2017. W sprzedaży pojawi się we wrześniu 2017 roku.

Adrian Meronk podjął współpracę z marką BYTOM. Najlepszy polski golfista promuje swoim wizerunkiem letnią kolekcję 2017, która z jednej strony stanowi ukłon w stronę tradycji sztuki krawiectwa czerpiącej inspirację z trendów w modzie, a z drugiej jest wyrafinowaną i jednocześnie swobodną odsłoną męskiego stylu. Kampania z udziałem Meronka potrwa do końca sierpnia br.

Najnowszą kolekcję marki BYTOM ilustruje sesja zdjęciowa z udziałem Adriana Meronka. W ramach współpracy, wizerunek najlepszego polskiego golfisty będzie eksponowany w kampanii internetowej, w prasie, a także w sklepach koncepcyjnych marki BYTOM. Działania promocyjne zakończą się w sierpniu.

– W naszej najnowszej kolekcji odnajdziemy nawiązanie do angielskiego wielkiego krawiectwa oraz nonszalanckiego włoskiego stylu, dzięki zastosowaniu rozwiązań odpowiadających potrzebom współczesnego mężczyzny. Szukamy inspiracji w tradycji i staramy się reagować na trendy w modzie. Asocjacje pomiędzy golfem a krawiectwem z najwyższej półki są dla nas naturalne. Adrian Meronk jest ambasadorem eleganckiego stylu nie tylko na polu golfowym. W skali całego kraju, jest w swojej dyscyplinie prawdziwym pionierem. Cieszymy się, że wspólnie będziemy mogli promować nie tylko naszą kolekcję, ale również golf, który w Polsce cieszy się umiarkowanym zainteresowaniem. Jesteśmy jednak przekonani, że dzięki osobie Adriana już wkrótce się to zmienipowiedziała dyrektor ds. marketingu w BYTOM S.A., Anna Paczkowska.

Mimo młodego wieku, Meronk jest najbardziej utytułowanym polskim golfistą w historii. Jako amator, był klasyfikowany w pierwszej „10” rankingu WAGR (Światowy Ranking Golfistów-Amatorów), a także dotarł do półfinału British Amateur Championship. Jest pierwszym Polakiem, który wystąpił w prestiżowym Palmer Cup, czyli amatorskim odpowiedniku słynnego Pucharu Rydera. Na zawodowstwo przeszedł jesienią 2016 r., a jego debiut przypadł na jeden z turniejów European Tour – najważniejszego cyklu na Starym Kontynencie. Wcześniej, nasz kraj nie miał swojego reprezentanta na tak wysokim poziomie rozgrywek golfowych.

 

– Współpraca z marką BYTOM to dla mnie prestiż i wyróżnienie. Cieszę się, że moje sukcesy sportowe zostały zauważone i otrzymałem szansę, aby promować golf nie tylko poprzez występy na polu. Golfiści często są postrzegani jako prawdziwe ikony stylu. Osobiście stawiam na komfort połączony ze sportową elegancją. Nie bez znaczenia był dla mnie również fakt, że BYTOM to polska marka, która szyje kolekcje głównie w Polsce, ponieważ takie wartości, jak tradycja, autentyczność czy solidność są mi szczególnie bliskiedodał Adrian Meronk.

MW

77 proc. wykluczonych cyfrowo Polek między 45. a 70. rokiem życia nie korzysta z Internetu, a jako główny powód podaje brak takiej potrzeby. Jak przełamać tę barierę?

  • W Polsce żyje 6,7 mln kobiet między 45. a 70. rokiem życia i blisko 30 proc. z nich, czyli ok 2 mln, rzadko lub w ogóle nie korzysta  z Internetu, jak wynika z Raportu Aasa – Polki Wykluczone Cyfrowo 2017
  • 39 proc. wykluczonych cyfrowo Polek w wieku 45-70 deklaruje, że nie korzysta z Internetu, chociaż ma do niego dostęp, a prawie tyle samo (38 proc.) nie ma do niego dostępu.
  • Dlatego Aasa uruchamia ogólnopolską akcję edukacyjną „Aasy Netu”, aktywizującą osoby zainteresowane w opanowaniem podstawowych umiejętności digitalowych oraz ich bliskich.

NAJWIĘKSZA BARIERA? MOTYWACJA I EDUKACJA

Kobiety między 45. a 70. rokiem życia, które rzadko lub w ogóle nie korzystają z Internetu, zwykle bardzo nisko oceniają swoje kompetencje cyfrowe. Ponad połowa z nich jako niedostateczne ocenia swoje umiejętności związane z obsługą komputera (59 proc.) i wyszukiwaniem informacji w sieci (57 proc.). W konsekwencji proste aktywności podejmowane w Internecie są przez nie jeszcze częściej oceniane krytycznie. Takie są wyniki Raportu Aasa – Polki Wykluczone Cyfrowo 2017, opracowanego na podstawie badania opinii zrealizowanego przez Kantar Public.

Najniżej Polki oceniają swoje umiejętności online w zakresie robienia zakupów przez Internet (78 proc. respondentek określa swoje kompetencje w tym zakresie jako niskie lub bardzo niskie), płatności internetowych (73 proc.), odbierania i wysyłania zdjęć (72 proc.), a także pisania e-maili (69 proc.). Tylko 6 proc. zapytanych kobiet korzysta z portali lub for dyskusyjnych, podczas gdy w skali kraju korzysta z nich 39 proc. Polaków.

Okazuje się, że najczęstszą przyczyną rzadkiego korzystania lub niekorzystania z Internetu jest brak takiej potrzeby, którą deklaruje 58 proc. ankietowanych. Drugim w kolejności powodem jest brakiem umiejętności obsługi komputera, tabletu, smartfona (26 proc.), a trzecim  brak takich urządzeń (24 proc.). Dopiero na czwartym miejscu wymieniany jest brak samej sieci (17%). Część respondentek mówi też o tym, że po prostu nie miał ich kto nauczyć korzystania z Internetu (14%).

Jednocześnie niewiele ponad 30 proc. przebadanych kobiet korzysta z sieci w minimalnym stopniu, i jedynie dzięki wsparciu drugiej osoby. Argument braku umiejętności w zakresie korzystania z komputera i tabletu jest częściej wskazywany przez mieszkanki wsi niż miast (31 proc. vs. 25 proc.).

– Analizując sytuację Polek wykluczonych cyfrowo, mamy do czynienia w pewnym sensie z sytuacją paradoksalną, w ramach której wykluczenie nie jest uwarunkowane brakiem dostępu do Internetu, lecz może mieć raczej charakter bariery psychologicznej. Zmiana tych przekonań jest niezwykle istotna i powinna być związana z podejmowanymi różnorodnymi działaniami, dedykowanymi kobietom 45+ oraz ich rodzinom i najbliższemu otoczeniu – komentuje dr Bogna Bartosz z Instytutu Psychologii na Uniwersytecie Wrocławskim.

NAJWIĘKSZA MOTYWACJA? RODZINA

Aż 85 proc. wykluczonych cyfrowo kobiet uważa, że korzystania z sieci można nauczyć się w każdym wieku. Co byłoby dla nich motywacją? Zdecydowana większość uważa, że Internet stanowi ułatwienie w kontaktach z bliskimi (74 proc.), a dla trzech czwartych z nich jest pomocny w załatwianiu codziennych spraw (73 proc.).  Jednocześnie 24 proc. respondentek twierdzi, że powodu braku umiejętności korzystania z sieci ma słabszy kontakt z rodziną.

– Badania potwierdzają, że podstawowym powodem niekorzystania lub umiarkowanego korzystania z Internetu jest brak motywacji. Warto jednak zwrócić uwagę, że mimo tych barier, zalety umiejętnego wykorzystania sieci dostrzegane są praktycznie powszechnie – komentuje socjolog, dr Dominik Batorski. – Patrząc na wyniki raportu Aasa, pogląd ten podziela aż 85% badanych kobiet. Jest to olbrzymia pozytywna zmiana w stosunku do sytuacji sprzed kilku lat, kiedy to zdecydowana większość starszych osób, które nie korzystały z sieci uważała, że jest to technologia dla młodych– dodaje. 

Co ciekawe, korzystaniem z Internetu częściej zainteresowane są kobiety, które postrzegają sieć, jako narzędzie bezpieczne (36 proc.) i ułatwiające załatwianie wielu codziennych spraw (35 proc.). Za poszerzeniem swoich kompetencji chętniej opowiadały się również respondentki mieszkające z dziećmi w wieku do 18. roku życia (43 proc.), a także Polki mające poczucie, że z powodu braku umiejętności obsługi komputera i Internetu rzadziej kontaktują się z bliskimi i rodziną (45 proc.).

– Aby zbudować wśród kobiet wykluczonych potrzebę korzystania z Internetu, a co za tym idzie skłonić je do uzyskania takich umiejętności, warto odwołać się do ułatwień w komunikacji z najbliższymi – komentuje Urszula Krassowska Account Director w Kantar Public. – Co więcej, to właśnie najbliżsi mogą im pomóc w stawianiu pierwszych kroków w Internecie. Dzięki młodszym pokoleniom kobiety wykluczone cyfrowo zyskują szansę na włączenie się do społeczeństwa online – dodaje.

Silnym motywatorem do korzystania z Internetu okazuje się również możliwość wyszukiwania informacji związanych z leczeniem i zdrowiem (26 proc.), a także poszerzenia swojej wiedzy (20 proc.). Blisko jedna piąta przebadanych kobiet, jako mobilizujący wskazała fakt otrzymania ewentualnej pomocy ze strony drugiej osoby (19 proc.).

AKCJA EDUKACYJNA ONLINE

W odpowiedzi na problem wykluczenia cyfrowego Polek rusza internetowa akcja edukacyjna “Aasy Netu”, która potrwa od czerwca do grudnia bieżącego roku. Projekt zakłada zintegrowane działania edukacyjne oraz komunikacyjne, a także uruchomienie dedykowanej platformy internetowej, dostępnej pod adresem www.aasynetu.pl. Dzięki platformie, osoby zainteresowane będą miały możliwość skorzystania z bezpłatnych multimedialnych materiałów edukacyjnych. Zamysłem organizatorów jest także zmotywowanie młodszych pokoleń do czynnego wspierania osób starszych w nauce.

– Bardzo liczymy na zaangażowanie się młodszych pokoleń w akcję, poprzez aktywne zachęcanie swoich mam, babć, ciotek i sąsiadek do podnoszenia umiejętności cyfrowych, a także towarzyszenia im podczas ich pierwszych kroków w Internecie – komentuje Magdalena Pawlak, koordynatorka kampanii z firmy Aasa Polska. – Naszym wspólnym celem powinno być umożliwienie osobom dojrzałym wiekiem, lecz początkującym jeśli chodzi o umiejętności cyfrowe, korzystania z dobrodziejstw, jakie niesie Internet. Chodzi przede wszystkim o częstsze kontakty z bliskimi, rozwijanie zainteresowań i dostęp do informacji, a w konsekwencji poprawę jakości życia i pełniejszy udział w życiu społecznym – podsumowuje.

Link do Raportu Aasa – Polki Wykluczone Cyfrowo 2017
Link do spotu promującego kampanię

Więcej informacji: www.aasynetu.pl

MW

W życiu każdej marki przychodzi moment, w którym należy odświeżyć jej wizerunek. Jak dobrze przeprowadzić rebranding? Dlaczego wiele firm podchodzi do niego z dystansem? Kiedy nadchodzi właściwy moment, by się na niego zdecydować? Na co zwrócić wtedy szczególną uwagę? Na te pytania odpowiada Pablo Biardzki – Creative Director i specjalista od brandingu w agencji Brandwell.

Kiedy warto pomyśleć o rebrandingu? 

Na pewno wtedy, gdy twoje logo wygląda jak dzwony z lat siedemdziesiątych i stało się nawet wzruszająco oldschoolowe, ale jednocześnie odbierane jest z uśmiechem politowania. Taki przypadek występuje często, gdy właściciel marki zakładał ją w przysłowiowym garażu i na tym etapie logo było ostatnią rzeczą, o której myślał, a przedsięwzięcie urosło dalece ponad ów inicjacyjny garaż. W pewnym momencie wersja „identyfikacji”, z którą rosła firma, stała się blokadą dla dalszego wzrostu. Nazwa napisana czcionką Comic Sans z klipartem z Powerpointa przestały być wystarczające dla klientów, bo przeczą wiarygodności usług czy produktów firmy. Same produkty mogą być nowoczesne, innowacyjne i wysokiej jakości, a ich identyfikacja zamiast je wzmacniać, osłabia. Oczywiście mówię o ekstremach, ale po to, by zwrócić uwagę, że marki mogą odkleić się od jakości produktów, czasów, pozycji rynkowej.

Świadomość tego, że jedyną na świecie stałą jest zmiana, pozwala śledzić potrzeby klientów i… dostosowywać się, zmieniać bez żalu. Często pokutuje myślenie, że identyfikacja marki jest wykuta w kamieniu. To nie prawda. Modyfikacja, lifting zawsze dają impuls do zwrócenia na siebie uwagi, przypomnienia o sobie – poinformowania o tym, że nadążamy za zmianami. Ludzie myślą, że Coca Cola się nie zmienia. To nie prawda! Zmienia się często, choć zawsze nieznacznie. Przykłady gigantów którzy zmieniają swoją identyfikację? Proszę bardzo. McDonalds zrezygnował z krzykliwej żółci na rzecz dostojnej i jakby bardziej zdrowej zieleni. Ludzik Michelin jest obecnie bardziej fit niż jego starsze wersje. Google zmieniał się wielokrotnie, Windows zmienia się praktycznie zawsze  wraz ze swoją wersją systemu. Każdy rok przynosi nowości. Zeszły to zmiany identyfikacji chociażby takich marek jak: Mastercard, Gumtree, Budweiser, Uber, Dell, Subway, Guinness czy Premier League. Mało? Jedne zmieniają się nieznacznie, inne radykalnie. Zwracam uwagę na jedne i drugie. Sam fakt zmiany jest ważną decyzją, ale ani nie należy się przed nią wzbraniać i zwlekać, ani nie należy się jej bać. Powtarzam. Zmiana to jedyna niezmienna rzecz w życiu. Nie tylko naszym, życiu marek też.

A czego żałują klienci? 

Zazwyczaj symbolu, przez który są rozpoznawani lub wydaje im się, że są rozpoznawani. To naturalny odruch. Chcą zmiany, ale oczywiście boją się, że zostaną odrzuceni przez dotychczasowych klientów, że ci ich już nie rozpoznają. To takie naturalne „chciałabym, lecz boję się”. Mówię to bez ironii, bo to rozumiem. Taka postawa paradoksalnie pokazuje, jak ważna jest identyfikacja nawet dla firm, które się nią nie legitymują.

W kwestii wizerunku marek wciąż bywa słabo. Tak słabo, że w pracy rebrandingowej nie ma czego ratować. Wtedy pozostaje sama nazwa. Staram się zawsze tłumaczyć, że ikona czy kolor to nie wszystko. Klienci trochę nie doceniają wagi nazwy. Przecież jeśli marka nazywała się, dajmy na to, Pol-Pim i nie zamierza jej zmienić, to mimo nawet najbardziej radykalnej zmiany znaku, koloru i typografii, klienci nadal przeczytają Pol-Pim.

Kiedy trzeba zareagować radykalnie?

Najbardziej radykalny jest rebranding, który nazwałbym kryzysowym. Przeprowadza się go, gdy opinia o marce jest zła lub marka ma zniknąć z rynku w przyszłości, bo została wykupiona przez dużego gracza – markę o dużej rozpoznawalności. Gdy właściciel marki chce się odciąć grubą kreską od przeszłości, wykorzystując jedynie zasoby dawnej marki, wtedy rebranding staje się wręcz koniecznością i ratunkiem. To jednak sytuacje rzadkie i już bliższe tworzeniu nowej marki, niż rebrandingu.

Jaką markę poddałeś najbardziej radykalniej zmianie? 

Myślę, że Mincer Pharma. Rebranding dotyczył nie tylko niej samej, ale i jej wszystkich produktów. To przykład marki, która kompletnie odkleiła się od jej pierwotnego sensu, a rebranding przywrócił ją na właściwe tory. Mincer Pharma to marka kosmetyków z wyjątkowo cenionymi składnikami, produktów „na konkretne problemy” – specjalistycznych i dobrych jakościowo. Nowa identyfikacja przywróciła sens słowu „pharma” i wraz z nowym systemem opakowań budują wizerunek, który realnie koresponduje z esencją brandu. Wreszcie marka stała się spójna i odzyskała wigor.

Źródło: mat. prasowe Brandwell

JK

Agencja Mea Group – w ramach komunikacji swojej filozofii całościowego (360), angażującego wszystkie zmysły kreowania wydarzeń – wprowadza nową identyfikację wizualną. Opiera się ona na rozwiązaniach graficznych, inspirowanych kluczowymi dla Mea Group wartościami.

W stworzonych przez agencję projektach, m.in. odświeżonego logo i nowej strony internetowej, można odnaleźć odwołania do zmysłów, emocji. Obecna identyfikacja wizualna Mea Group podkreśla rolę eventu jako jedynego sposobu na osobiste, angażujące zmysły spotkanie ze światem produktu, usługi, marki czy idei.

Nowa komunikacja wizualna odzwierciedla kompleksowe podejście agencji do organizacji wydarzeń. Mea Group to już nie tylko komunikacja B2B/B2C, ale przede wszystkim H2H (ang. Human to Human). Metamorfozie poddano zarówno tradycyjne materiały firmowe, jak i wszystkie elementy on-line.

– Podczas kreowanych przez zespół Mea Group wydarzeń stawiamy na unikalne, pobudzające emocje działania. Skuteczny event to spotkanie, w którym uczestniczą ludzie, wydarzenie nie pozwalające nikomu pozostać obojętnym, podczas którego angażowana jest jak największa ilość zmysłów. Takie są nasze realizacje, umożliwiające wymianę wiedzy, doświadczeń i emocji. Właśnie za to cenią nas klienci. Nadszedł czas, aby nasza filozofia znalazła jeszcze mocniejsze odzwierciedlenie w identyfikacji wizualnej agencji – mówi Marta Dunin-Michałowska, prezes Mea Group.

Pracami nad nową identyfikacją wizualną Mea Group kierował Jędrek Nykowski, dyrektor kreatywny Mea Group. Do poszczególnych zmysłów: wzroku, słuchu, dotyku, smaku i węchu przypisano kolory oraz bryły. Ostateczny kształt wizualizacji to efekt pracy w studiu fotograficznym (fot. Jan Kriwol) oraz działań graficznych specjalistów Mea Group.

– Zależało nam, aby wizerunek Mea Group był niepowtarzalny za sprawą oryginalnych elementów graficznych, kolorystyki i kroju pisma. Odzwierciedlają one nasze skojarzenia z poszczególnymi zmysłami i emocjami. Znamy 5 zmysłów, ale my oddajemy do dyspozycji jeszcze jeden – zmysł Mea, który łączy w sobie wszystkie wyżej wymienione i pozwala w pełni doświadczać marki. Nasza nowa identyfikacja wizualna odzwierciedla pojmowanie eventu jako spotkania z marką, kontaktu z nią wszystkimi zmysłami – mówi Jędrek Nykowski, dyrektor kreatywny Mea Group.

Skuteczność tradycyjnej komunikacji marketingowej maleje. Odbiorcy uodparniają się na klasyczne przekazy reklamowe oraz promocyjne. Niezbędna staje się wielowymiarowa komunikacja, integrująca wszystkie zmysły. I właśnie to unikalne połączenie, pozwalające tworzyć eventy angażujące uczestników na wszystkich poziomach, można określić mianem ‘szóstego zmysłu’ branży eventowej. Mea Group ten zmysł wykorzystuje w każdej swojej realizacji.

– Działamy w obszarze eventu, czyli jedynego narzędzia marketingowego, którym można oddziaływać na wszystkie zmysły. Ostateczny kształt wydarzenia to zawsze wspólnie wypracowane rozwiązanie Kreacji i Produkcji Mea Group. W  naszym zespole często dyskutujemy, prześcigamy się pomysłach, ścierają się różne poglądy, a wszystko po to, aby powstawały niepowtarzalne wydarzenia – eventy, wykorzystujące szósty zmysł – mówi Magda Kozicka, dyrektor produkcji Mea Group.

Jak powstawała nowa identyfikacja wizualna:

Mea Group – Zespół Mea o zmysłach from Mea Group on Vimeo.

MW

API Group poinformowała, że stworzona przez nią folia do tłoczenia na zimno – API 1000 TA jest od niedawna z powodzeniem stosowana przy produkcji etykiet na wódkę SnowFox kanadyjskiej firmy Port Royal Distillers. Etykiety są wytwarzane z folii termokurczliwej, a zastosowana tu grafika i efekty specjalne nadają im wysoką atrakcyjność wizualną. 

SnowFox to ekskluzywna wódka klasy premium o słodkawym posmaku, dla powstania której inspirację stanowiły arktyczny, zimny klimat Kanady oraz występujące w tym kraju lisy polarne. Jest ona zdobywcą m.in. głównej nagrody dla opakowania giętkiego w konkursie Canadian Print Awards oraz srebrnego medalu, przyznawanego podczas Festiwalu Win i Napojów Alkoholowych, odbywającego się w Nowym Jorku.

Specjalistyczna folia API 1000 TA jest aplikowana w procesie tłoczenia na zimno na przednią stronę etykiety. Widnieje na niej głowa kanadyjskiego lisa polarnego, wyłaniająca się z tła o niebieskiej, „arktycznej” kolorystyce. Całość daje niezwykle atrakcyjny dla oka efekt, zwłaszcza w zaciemnionych pomieszczeniach (np. w klubach nocnych) – m.in. za sprawą lśniących oczu lisa, które mają zwrócić uwagę konsumentów.
Wspomniana niebieska część etykiety – dzięki zastosowaniu folii TA – powoduje wrażenie ekskluzywności i wysokiej jakości znajdującego się w środku produktu. Nazwa wódki również została poddana efektom specjalnym: wszystkie litery wyglądają jak nieco poszarpane, zaś zamiast jednej z nich (drugiego „O” w słowie „SnowFox”) pojawia się odcisk łapy lisa polarnego.

– W przeszłości mieliśmy do czynienia z wieloma różnymi foliami, doświadczając licznych problemów z ich aplikowaniem. Jednak od kiedy wprowadziliśmy do procesu produkcyjnego folię firmy API, wszystkie trudności zniknęły. Chcieliśmy wywołać efekt, jakiego dotychczas nie było na rynku. Rezultat przede wszystkim lśniące, niebieskie oczy lisa polarnego jest tym czego oczekiwaliśmy. To jedna z najbardziej atrakcyjnych wizualnie etykiet, jaką kiedykolwiek udało nam się stworzyć.
Folia TA firmy API jest aplikowana w ramach jednoprzebiegowego procesu produkcyjnego, realizowanego w 10-kolorowej maszynie fleksograficznej Gallus EM5 10S wyposa
żonej w napędy serwo. Jesteśmy pod wrażeniem zarówno jakości samej folii, jak też poziomu wsparcia technicznego zapewnianego nam przez API. Ponieważ nie mieliśmy wcześniej do czynienia z procesem zadrukowywania etykiet termokurczliwych, potrzebowaliśmy pomocy i wskazówek. Przedstawiciele API byli obecni podczas produkcji, doradzając i szkoląc naszych pracowników. Ta pomoc była bezcenna, gdyż uniknęliśmy dzięki temu ewentualnych błędów, a w efekcie niepotrzebnych przestojów w produkcji  mówi Vishal Sahadeo z firmy Spectrol, odpowiedzialnej za produkcję i konfekcjonowanie etykiet na wódkę SnowFox.

API produkuje i dostarcza folie, laminaty oraz materiały holograficzne do firm z wielu branż. Etykieta termokurczliwa stworzona z myślą o wódce SnowFox to przykład jednego z trendów rynkowych, jaki można znaleźć w stworzonym przez API przewodniku po świecie opakowań– API Trends Folio. Występujący tu pod nazwą „Second Skin” („Druga skóra”), obejmuje on opakowania, które w naturalny sposób stają się integralną częścią znajdującego się w środku produktu.

JK

Dwa miliony uczestników w niespełna dziesięć miesięcy – to nowy rekord programu Mój Empik. O sukcesie Mojego Empiku świadczą również 42% udział transakcji z kartą w ogólnej sprzedaży, wysokie wskaźniki otwieralności personalizowanej komunikacji mailowej czy dziesięć tysięcy książek przekazanych bibliotekom szkolnym.

Kim są uczestnicy pierwszego uczącego się programu lojalnościowego w Polsce? Aż 70% z dwóch milionów odbiorców stanowią kobiety, blisko 80% to osoby do 40. roku życia, a 190 tysięcy osób korzysta z programu poprzez aplikację mobilną.

Przedstawiciele Empiku nie kryją zadowolenia z imponującego poziomu rekrutacji i podkreślają, że w tak krótkim czasie Mój Empik zdobył zaufanie i stał się jednym z najpopularniejszych programów lojalnościowych w Polsce. Atrakcyjne promocje, trafione rekomendacje – takie benefity z uczestnictwa najczęściej wymieniają sami posiadacze karty.

– Aktywności naszych klientów potwierdzają, że program jest dla nich użyteczny, a na tym najbardziej nam zależało. Uczestnicy Mojego Empiku pozytywnie reagują na kierowane do nich rekomendacje nowości wydawniczych, a także tytułów proponowanych na podstawie ich wcześniejszych transakcji. Często decydują się na ich zakup – mówi Mira Dobek, dyrektor marketingu Empiku.

Program Mój Empik, poza oferowaniem korzystnych rabatów i promocji, indywidualnych rekomendacji dopasowanych do upodobań odbiorcy, pełni też rolę informatora kulturalnego. Promuje najciekawsze wydarzenia lokalne – zarówno w salonach Empik, jak i poza nimi, często z dodatkowymi ofertami promocyjnymi i konkursami dla klientów. – Podobno trudno jest się umówić z Davidem Lagercrantzem. Mnie się to jednak udało! Wystarczyło tylko wygrać konkurs Mojego Empiku, w którym nagrodą był lunch z pisarzem. To była piękna rozmowa o książkach, o pisaniu i o innych sprawach. A David Lagercrantz sprawił, że poczułam się, jakbym sama znalazła się nagle w powieści – mówi laureatka konkursu, Agnieszka z Krakowa.

– W naszych dalszych działaniach będziemy koncentrować się na budowaniu wiedzy o klientach i doskonaleniu personalizacji tak, by rekomendować klientom jak najlepiej dobraną ofertę.Planowane są nowe, bardzo atrakcyjne promocje na różne kategorie produktów tak, aby każdy znalazł coś ciekawego dla siebie – mówi Barbara Fitał, menadżer ds. programu lojalnościowego w Empiku.

Mój Empik ma również wymiar społeczny. Uczestnicy programu przyczyniają się do zapełniania półek bibliotek i wspierania rozwoju czytelnictwa wśród dzieci. Na początku 2017 roku pierwsze 10 placówek wyłonionych w konkursie internetowym otrzymało od Empiku po tysiąc wybranych książek. Kolejna edycja akcji i przyjmowanie zgłoszeń od bibliotek szkolnych z całej Polski startuje już we wrześniu.

Program Mój Empik wystartował w sierpniu 2016 roku i po 100 dniach zapisało się do niego aż milion osób. Program jest całkowicie bezpłatny i daje uczestnikom wiele korzyści. W salonach i na stronie internetowej są dostępne atrakcyjne oferty rabatowe dla wszystkich posiadaczy karty –  zarówno tej plastikowej, jak i mobilnej.

JK

Drukarnia Gama – firma poligraficzna specjalizująca się w projektowaniu i produkcji opakowań reklamowych przygotowała specjalne teczki dla uczniów Akademii High School.

Akademia High School to niepubliczne liceum w Warszawie, które proponuje wielowymiarową edukację oraz kompleksowe przygotowanie do ubiegania się o przyjęcie na prestiżowe zagraniczne uczelnie.

O wynikach i postępach w nauce swoich dzieci, rodzice otrzymują informację na specjalnych drukach, które są wręczane w teczkach wykonanych zgodnie z identyfikacją wizualną szkoły.

– Teczki wykonane są z wysokiej jakości kartonu ozdobnego z hot-stampingiem w 2 kolorach folii. Starannie wykonane materiały i oryginalny design, zapewniają rozpoznawalność akademii i akcentują wysoką jakość świadczonych usług – mówi Marcin Zdunek, CEO, Drukarnia GAMA.

Firma współpracuje z krajowymi i zagranicznymi kontrahentami dostarczając opakowania dostosowane do potrzeb klienta.

www.zpapieru.pl

JK

Globalny rynek rośnie dzięki ożywieniu w Ameryce Łacińskiej i Europie Środkowo-Wschodniej oraz wysokiej dynamice wzrostu rynków Azji Pacyficznej. Reklamodawcy z branży mediów i rozrywki najbardziej pewni wzrostu biznesu.

Według najnowszej prognozy agencji mediowej Zenith polski rynek reklamowy urośnie w tym roku o 2,2%, a łączna wartość inwestycji w reklamę sięgnie na koniec roku 7,061 mld PLN netto.

– Inwestycje w reklamę rosną w powolnym, ale stabilnym tempie. Wzrostowi rynku reklamowego sprzyja rosnąca gospodarka – pierwszy kwartał w gospodarce pozytywnie zaskoczył wynikami, nastąpiło oczekiwane odbicie w inwestycjach, rośnie prywatna konsumpcja, kwitnie rynek pracy. Podobnie wygląda sytuacja na globalnym rynku – wydatki reklamowe rosną stabilnie, w tempie poniżej dynamiki globalnego PKB. Reklamodawcy są ostrożni, jednak jak pokazują wyniki badania przeprowadzonego przez Zenith wśród kluczowych klientów z całego świata, w tym z Polski, część branż ufnie patrzy w przyszłość, spodziewając się wzrostu swojego biznesu, co i nam daje powody do optymistycznych prognoz – powiedziała Justyna Mazur, Managing Partner w Zenith.

Prognoza dynamiki wydatków reklamowych na polskim rynku

Według analityków Zenith wydatki na reklamę telewizyjną wzrosną w tym roku o 0,6%, czyli z dynamiką o 1 p.p. niższą od ubiegłorocznej. Spowolnienie w tym segmencie rynku reklamowego to efekt zmniejszania inwestycji przez największych reklamodawców.

Segment reklamy online rośnie w stabilnym tempie. W tym roku wydatki na reklamę w internecie wzrosną o 11,8%, głównie za sprawą inwestycji w video online i w programmatic oraz wzrostowi sektora e-commerce, dysponującego coraz wyższymi budżetami na reklamę. Zagrożeniem dla dalszego stabilnego wzrostu reklamy online jest powszechność stosowania adblocków, co w konsekwencji prowadzi m.in. do zmniejszenia powierzchni reklamowej i wzrostu cen reklam.

Przepełnione bloki reklamowe w radiu skłoniły reklamodawców do odwrotu. Analitycy Zenith obserwują redukcję inwestycji w to medium, co przełożyło się na rewizję poprzednich prognoz. Według aktualnych estymacji tegoroczne wydatki na reklamę radiową będą niższe od ubiegłorocznych o 2,5%.

Nie zmieniają się prognozy dla rynku reklamy prasowej, który skurczy się w tym roku o kolejnych kilkanaście procent: o 16,9% w przypadku dzienników i o 14,5% w przypadku czasopism.

Rynek reklamy zewnętrznej coraz bardziej odczuwa skutki wprowadzenia ustawy krajobrazowej. W związku z porządkowaniem przestrzeni miejskiej spada liczba nośników. Zenith prognozuje w tym roku niewielki – o 1,1% – spadek wydatków na reklamę OOH i stabilizację tego segmentu rynku w kolejnych latach.

Ten rok w kinach rozpoczął się kolejnymi wzrostami frekwencji. Analitycy Zenith spodziewają się, że świetna kondycja rynku kinowego przełoży się na szybszy wzrost wydatków na reklamę w tym medium i szacują jego dynamikę na 3,8%.

Prognoza dla globalnego rynku reklamowego

Globalne wydatki na reklamę wzrosną w tym roku o 4,2%, a ich suma wyniesie na koniec roku 559 mld USD. Dynamika wzrostu jest niższa niż w 2016 roku (4,8%), należy jednak przypomnieć, że 2016 był rokiem wyborów prezydenckich w USA, letniej olimpiady w Rio oraz piłkarskich mistrzostw w Europie – wydarzeń będących co 4 lata motorem wzrostu wydatków na reklamę. Dzięki nim globalny rynek reklamy wzrósł w 2016 o ok. 6 mld USD.

Wzrost globalnego rynku reklamowego wynika z przyspieszenia wzrostu rynków w regionach Ameryki Łacińskiej oraz Europy Środkowo-Wschodniej, a także utrzymującej się wysokiej dynamice wzrostu rynków regionu Azji Pacyficznej.

Ożywienie w Ameryce Łacińskiej i Europie Środkowo-Wschodniej 

Sytuacja gospodarcza w krajach Ameryki Łacińskiej się polepsza. Brazylia wyszła z najdłuższej od lat 30. XX wieku recesji, a Argentyna, dzięki ożywieniu w gospodarce, zaczyna wreszcie radzić sobie z inflacją. Wzrost w regionie Europy Środkowo-Wschodniej także nabiera tempa po tym jak konflikty i sankcje uderzyły w rynki Rosji, Ukrainy i Białorusi w 2015 roku.

Według prognozy Zenith rynek reklamowy w regionie Ameryki Łacińskiej wzrośnie w tym roku o 4,1% (w 2016 odnotował spadek o 0,2%), a w regionie Europy Środkowo-Wschodniej o 7,3% (wobec wzrostu o 4,1% w 2016).

Region Azji Pacyficznej liderem globalnego wzrostu

Wydatki na reklamę na rynkach regionu Azji Pacyficznej wzrosną w latach 2016-2019 o 30 mld USD, przynosząc tym samym 43% wzrostu globalnego rynku reklamowego w tym okresie. Ten region przyniesie ponad 50% więcej środków na reklamę niż drugi najszybciej rosnący – Ameryka Północna, którego wartość w tym samym czasie urośnie o 20 mld USD (29% wzrostu globalnego rynku). Region Europy Zachodniej urośnie o 8 mld USD (11% wzrostu), Europy Środkowo-Wschodniej o 4 mld USD (6%), a Ameryki Łacińskiej – o 3 mld USD (4%).

Do 2019 roku wartość wydatków reklamowych w regionie Azji Pacyficznej sięgnie 33,4% sumy globalnych wydatków (wobec 32,1% w 2016), stanowiąc tym samym po raz pierwszy więcej niż 1/3 światowego rynku reklamy. Rynek reklamowy regionu Azji Pacyficznej będzie nadal mniejszy niż rynek Ameryki Północnej, który w 2019 roku będzie stanowił 36,6% światowego rynku, ale różnica miedzy nimi się zmniejsza. Jeszcze w 2013 północnoamerykański rynek reklamowy był wart o 35 mld więcej niż rynek Azji Pacyficznej, ale w 2016 różnica spadła do 27 mld USD, a według prognozy Zenith w 2019 zmniejszy się do 18 mld USD.

Brytyjski rynek ciągnie w dół Zachodnią Europę

W latach 2011-2016 Wielka Brytania wyróżniała się dynamiką wzrostu na tle rynków Europy Zachodniej. Brytyjski rynek rósł średnio o 7,3% rocznie, podczas gdy średni roczny wzrost na pozostałych rynkach regionu wynosił zaledwie 0,4%. Jednak spowolnienie gospodarcze, rosnąca inflacja i niepewność związana z wyborami parlamentarnymi i zbliżającymi się negocjacjami w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej przyczyniły się do dużego obniżenia dynamiki wzrostu wydatków reklamowych w 2017 roku. Według prognozy Zenith brytyjski rynek reklamowy wzrośnie w tym roku zaledwie o 0,9% (w 2016 roku wzrósł o 9,6%), wobec 2,4% wzrostu na pozostałych rynkach Europy Zachodniej. Spadek wzrostu w Wielkiej Brytanii ciągnie w dół wzrost wydatków całego regionu z 4,6% w 2016 do 2% w 2017 roku.

Reklamodawcy z branży mediów i rozrywki najbardziej pewni wzrostu biznesu

W czerwcu 2017 Zenith przeprowadził wśród swoich kluczowych klientów badanie na temat głównych czynników wzrostu ich marek.

W ramach badania agencja zapytała reklamodawców z całego świata, w tym z Polski, m.in. o to jak oceniają perspektywy rozwoju swojej kategorii. Następnie sklasyfikowała każdą kategorię w skali od 0 do 100, gdzie 0 oznacza, że wszyscy oczekują znacznego spadku, 100 oznacza, że wszyscy spodziewają się znacznego wzrostu, a 50 oznacza, że wzrost nie jest spodziewany.

Badanie pokazało, że we wzrost swojej kategorii najbardziej wierzą reklamodawcy z branży media i rozrywka – w tej grupie “indeks ufności” wyniósł 82,1. Za nimi w rankingu ufności w perspektywy wzrostu plasują się reklamodawcy z branży farmaceutycznej i ochrony zdrowia oraz  producenci alkoholu. Najmniej ufni w rozwój swojej kategorii są reklamodawcy z branży telekomunikacyjnej, oraz producenci żywności I napojów.

Ranking kategorii wg spodziewanych przez reklamodawców perspektyw wzrostu

W badaniu wzięło udział 158 kluczowych klientów Zenith z calego świata

Kategoria

Confidence
index

 

Kategoria

Confidence index

1. Media i rozrywka

82.1

 

7. Turystyka

61.4

2. Farmacja/zdrowie

70.3

 

8. Handel

60.0

3. Alkohol

70.0

 

9. FMCG (art. nieżywnościowe)

55.7

4. Dobra luksusowe

67.6

 

10. Finanse/ubezpieczenia

53.6

5. Uroda

67.2

 

11. Żywność i napoje

48.4

6. Motoryzacja

63.6

 

12. Telekomunikacja

33.3