Logo


O kilkunastu latach na rynku, kompleksowości działań, upominkach reklamowych i nie tylko, rozmawiamy z Edytą Lisowską, Dyrektor Zarządzającą w Eblis B&L.

Jesteście już ponad 15 lat na rynku. Jak narodził się pomysł na agencję reklamową?
Pewnego dnia znajomy zaproponował, abym wraz z jego córką otworzyła agencję… modeli i modelek. Pomysł nas oczarował, jednak moja wspólniczka szybko wyjechała za granicę, a ja zostałam ze wszystkim sama. Było ciężko, ponieważ pracę przy organizowaniu kursów modelingu, pokazów i akcji hostessingowych, musiałam pogodzić z prowadzeniem domu oraz studiami. Odkryłam jednak w sobie nieskrępowaną pasję do tworzenia. Z czasem, klienci zaczęli dopytywać, czy oprócz realizowania sesji zdjęciowej, nie pomogłabym im także pomóc w stworzeniu strony www i projektów opakowań. Uruchomiłam dział graficzny i zatrudniłam ludzi pełnych pasji. Trzy kulki w naszym nowym logo zaczęły symbolizować wszystkie obszary naszej działalności: różowa – agencję modelek i modeli, pomarańczowa – działania związane z reklamą, a niebieska – studio fotograficzne. Kompleksowość stała się naszym znakiem rozpoznawczym, a nasz rozwój pokazał światu, że naprawdę nie ma dla nas zleceń niemożliwych.

Jakie usługi oferujecie?
Naszymi klientami opiekujemy się całościowo – służymy wsparciem graficznym, realizujemy kampanie reklamowe i produkcję gadżetów oraz materiałów promocyjnych, a także tworzymy strony internetowe i otaczamy opieką media społecznościowe. Organizujemy akcje promocyjne z udziałem modelek i hostess, a także sesje zdjęciowe. Zależy nam na zaspokajaniu wszystkich potrzeb naszych klientów, dlatego do ich dyspozycji oddajemy cały nasz zespół – grafików, przedstawicieli działu kreacji, copywriterów, fotografów i programistów stron www. Wszystko po to, by każdy miał szansę zrealizować kampanię swoich marzeń, nawet jeżeli sam nie dysponuje sztabem specjalistów.

Jak oceniasz polski rynek artykułów promocyjnych?
Mimo dominacji technologii cyfrowej, gadżety i drukowane materiały promocyjne to nadal silne narzędzie służące budowaniu interesującego wizerunku marki. Obserwujemy ciągły wzrost elastyczności, zakresu usług i jakości wykonywanych prac u producentów, z którymi współpracujemy. Dodatkowo czas realizacji jest coraz szybszy, a ceny atrakcyjne, nawet przy niewielkich nakładach. Nowe technologie sprawiły, że wszystko można dziś w pełni spersonalizować, a nadruk na gadżecie promocyjnym nie ogranicza się tylko do loga firmy. Dlatego coraz częściej zlecamy tworzenie projektów niskonakładowych lub edycji limitowanych, idealnie dopasowanych pod konkretne kampanie. Coraz więcej firm, zamiast „drukować na zapas”, woli szybciej i aktywniej reagować na zmieniające się warunki i preferencje rynku. Cieszy nas, że klienci zaczęli przywiązywać większą wagę do jakości i oryginalności zamawianych gadżetów reklamowych, a cena przestaje być głównym kryterium wyboru.

Jakie są największe bolączki branży?
Przede wszystkim, doskwiera nam brak doświadczonej kadry, wykształconych siciarzy, poligrafów i specjalistów. Uwierają nas limity na upominki reklamowe, które są niezmienne od wielu lat, a także brak zasad polityki cenowej dla agencji, dzięki którym producenci mogliby zająć się produkcją, a sprzedaż przekazać w ręce dystrybutorów. Ponadto, cały czas zdarzają się nielojalni klienci, którzy w pościgu za niską ceną, nie baczą na prawa autorskie i zasady etyczne, które często sami mają w swoich wewnętrznych kodeksach.

Czy klienci doceniają skuteczność upominku reklamowego?
Trafiony upominek reklamowy musi zaskakiwać i musi „być po coś”. Jeżeli będzie funkcjonalny i atrakcyjny, odbiorcy chętnie będą identyfikować się z firmą, którą gadżet promocyjny reprezentuje. Jeżeli dodatkowo będzie on unikatowy i ekscytujący wizualnie, odbiorca chętnie podzieli się tą informacją w swoich mediach społecznościowych. Nasi klienci coraz bardziej doceniają skuteczność upominków reklamowych.

Jaki gadżet chciałabyś dostać od swojego kontrahenta?
Idealny upominek powinien mnie zaskoczyć, mieć niestandardowe zastosowanie, pobudzać moje zmysły i wyobraźnię. Jestem gotowa na niespodzianki!

Co będzie hitem zbliżającego się sezonu świątecznego?
Hitem będzie… unikatowość! Piękne opakowania, estetyka wykonania, spersonalizowane projekty, znakowanie dopasowane do spójnej identyfikacji firmy i wykraczające poza standardowe umieszczenie loga.

Rozmawiała Beata Jankowska

Edyta Lisowska – Doktor nauk humanistycznych, założycielka i dyrektor zarządzający EBLIS B&L. 1997 – 2002 ukończenie studiów wyższych na Wydziale Filologicznym UŚ. 2002 – założenie firmy reklamowej EBLIS B&L. 2002 – 2004 – studia podyplomowe reklamy i promocji Instytut Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. 2003 – 2006 studia doktoranckie zakończone pracą doktorską pt. „Literatura dla dzieci i młodzieży jako źródło inspiracji reklamowych”. 2007 – Seminarium WYG International Sp z o o oraz KIG Centrum Promocji Negocjacje handlowe. 2011 – Galen Training & Consulting Trening skuteczności zarządzania zespołem i sprzedażą. 2012- 2013 WSB w Poznaniu Studia podyplomowe menadżerskie Zarządzanie w firmie. 2014 – Nagroda dla firmy EBLIS B&L – Chorzowski Przedsiębiorca Roku. 2014 – Członek Zarządu PIAP. Prezes PIAP od 2016.

Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Gifty, gadżety, upominki… Po ponad 10 latach prowadzenia agencji Fabryka Magika i zbieraniu doświadczeń w produkcji prezentów reklamowych wydawałoby się, że nie da się tego robić lepiej. Można tylko umawiać więcej spotkań, zabierać na nie coraz ciekawsze próbki produktów i co najwyżej uczyć się nowinek w technologiach drukarskich. Nic bardziej mylnego. Tylko jak powiedzieć klientom, że dla nas ważna jest jakość, rozwój, relacja, szybkość? Jak pokazać że w tej branży przewaga konkurencyjna to coś więcej niż własna produkcja zdobień? Dziesiątki podobnych pytań spowodowały, że to się po prostu musiało wydarzyć… Wpadliśmy na pomysł zorganizowania wydarzenia reklamowego dla naszej branży.

Za pomysłem musiały pójść czyny, a naszym celem stało się zorganizowanie wydarzenia, które pokaże nasz potencjał. Chcieliśmy lepiej dać się poznać klientom oraz by ich ocena naszych wartości wynikała z jakości produktów i doświadczenia współpracy z nami. Dość długo mierzyliśmy się z wyznaczonym sobie zadaniem, aż przekonani, że to po prostu musi się udać zorganizowaliśmy „EKG Reklamy”. Ta nazwa nie jest przypadkowa i zawiera główny przekaz imprezy:

Elitarnie – pomagamy firmom, które świadomie budują doświadczenia klienta ze swoją marką. Chcemy pokazać im korzyści wynikające z tego podejścia, zwłaszcza, że nie wszyscy posiadają taką strategię. EKG Reklamy jest kierowane do klientów, dla których wiedza tu zdobyta będzie inwestycją w biznes.

K
alorycznie – ta impreza to przede wszystkim dużo przydatnej wiedzy, know-how i konkretów z branży. Pomysłami, doświadczeniami i inspiracjami z gośćmi dzieli się zespół Fabryki Magika oraz zaproszeni goście. W tym roku byli to Tomasz Barudin, Bartłomiej Rak i ksiądz Jacek Stryczek.

Globalnie – dbamy o to, aby podczas EKG Reklamy były obecne marki podążające za światowymi trendami. Wszak obserwowanie sąsiada obok to za mało w tak dynamicznym i szybko zmieniającym się środowisku. Szukamy więc własnych rozwiązań, ale i czerpiemy od absolutnych światowych liderów.

Uśmiechnięty zespół Fabryki Magika, Fot. Piotr Szałański

Przygotowania w tym roku trwały od czerwca. W zeszłym roku zarezerwowaliśmy tylko miejsce – 4-gwiazdowy hotel, położony w łatwym komunikacyjnie punkcie miasta, z dużym bezpłatnym parkingiem. Chcąc pokazać jak najlepiej zakres naszej oferty przygotowaliśmy 14 stoisk wystawienniczych m.in. z takimi markami jak: Wenger, Victorinox, Cacharel, Stefania, Benchfield, Xindao, BIC, Sagaform, Waterman, Parker czy Paul Balmain. W sumie zaprezentowaliśmy ponad 2000 produktów.

Każdy uczestnik otrzymał gift pack z m.in. termiczną torbą Sagaform, czapką Benchfield, kawą z Krakowskiej Palarni Kawy, kubkiem i rozgałęziaczem do ładowania telefonu. Wydarzenie zostało bardzo wysoko ocenione zarówno przez wystawców, jak i odwiedzających nas klientów. W ankiecie przeprowadzonej wśród uczestników aż 83% ankietowanych stwierdziło, że odwiedzi nasz event za rok. Dla porównania po EKG Reklamy w 2017 roku wskaźnik ten wynosił 68%.

Organizacja tego wydarzenia była dużym wyzwaniem dla całego zespołu Fabryki Magika. Mimo to udało się skutecznie połączyć to zadanie z codzienną pracą. Nauczyliśmy się jak działać jeszcze szybciej, bez uszczerbku dla jakości, a do tego odkryliśmy, że współpraca zespołu przy organizacji EKG Reklamy działa dla nas jak pewnego rodzaju aktywność z dziedziny team building. Poczuliśmy się bardziej zintegrowanym i ciekawszym zespołem, który ma za sobą kolejne doświadczenia i wiarę w to, że możemy się sprawdzić w wielu niecodziennych sytuacjach.
– Pracuję w Fabryce Magika od 3 lat. Powody mojej lojalności to przede wszystkim zgrany zespół i specyfika pracy, w której każdy dzień wygląda inaczej. Każdy klient jest tu traktowany bardzo indywidualnie. Najbardziej dumna jestem z tego, że w firmie możemy na siebie wzajemnie liczyć. Wciąż jesteśmy też otwarci na to, by przyjmować do zespołu nowe przebojowe osoby, które chcą się rozwijać i współpracować z ludźmi – mówi Kasia Góral, Specjalistka ds. Obsługi Klienta, Fabryka Magika.

Klientka firmy ze swoim opiekunem Agnieszką Jamrozik, Fot. Piotr Szałański

Obserwując zmieniający się świat doszliśmy do wniosku, że modne jeszcze parę lat temu stwierdzenie, iż „w pracy pracujemy, w domu żyjemy” i „nieważne jaka praca, ważna dobra płaca” – odchodzi do lamusa. Nie funkcjonujemy w ten sposób. Uważamy, że jeśli człowiek spędza w pracy jedną trzecią dnia to ten czas też musi być satysfakcjonujący. Chcemy, aby zespół czuł się dobrze. Ciekawe wyzwania, rozwój, relacje – codziennie o to wszystko dbamy. Wierzymy w to, że zgoda, inspiracja i wspieranie się wewnątrz zespołu czyni nas również ciekawszym teamem i czyni każdego z osobna indywidualnością, z którą dobrze jest współpracować. Stawiamy na to, że wszyscy razem i każdy z osobna sprawia, że świat wokół nas staje się bardziej wartościowy.

Ważne jest dla nas to, aby także klienci czuli się z nami dobrze. To, że otrzymujemy coraz nowsze zamówienia w dużej mierze jest efektem ubocznym tego jacy jesteśmy. Nie chodzi o to, aby drapieżnie „wyrwać” kolejne zamówienie. Jesteśmy ekspertami, sprawnie doradzamy, pomagamy, dbamy o to, aby śledzić na bieżąco światowe trendy – w ten sposób się rozwijając wnosimy wartość w pracę naszych klientów. Chcemy, żeby dzięki nam ich marka była wysoko oceniana i aby dzięki kontaktom z nami czuli się zainspirowani. Oczywiście na koniec dnia weryfikacją naszej pracy jest to, ilu klientów nam zaufało i powierzyło w nasze ręce część swojego biznesu, czyli zadanie realizacji odzieży i upominków
reklamowych z logo. W tym momencie: 70% klientów poleciłoby naszą firmę znajomemu (2017r. – 68%), 77% klientów ocenia bardzo dobrze terminowość naszych ofert (2017r. – 70%). Za najmocniejsze strony Fabryki Magika klienci uważają: relacyjne podejście do klienta 25%, szeroki zakres oferty 22%. Gadżety reklamowe to ważny element naszej komunikacji z klientami.
– Fabrykę Magika poznałem kilka miesięcy temu. Została mi ona polecona przez zaufaną osobę z branży. Bardzo cenię sobie świetny bezpośredni kontakt. Zaczęliśmy od małych rzeczy. Do współpracy przekonała mnie szerokość ich asortymentu i jego jakość natomiast bardzo ważna dla mnie jest tzw. partnerska współpraca. Nie czuję nacisku na zakup. Jest to raczej doradztwo z ich strony. Nie bez znaczenia są dla mnie też wartości, którymi wiem, że firma się kieruje. Uczciwość, rzetelność i po prostu bycie
fair są to rzeczy, dzięki którym we współpracy można patrzeć w jednym kierunku nawet w relacji dostawca-klient – podkreśla Marek Gaworucha, Koordynator ds. Marketingu i Sprzedaży w Piwniczanka Sp. P.

Takie opinie bardzo cieszą, ale również motywują do pracy, by każdy kolejny rok był lepszy. Wiemy, że perfekcja nie jest osiągalna, ale ciągłe dążenie do niej uważamy za nasz obowiązek. Wyżej opisana historia oddaje to, jacy jesteśmy i jak chcemy działać. Cieszymy się, że jesteśmy polecani. We współpracy staramy się patrzeć szerzej, nie ograniczamy naszego spojrzenia do kolejnej wyceny, kolejnego spotkania. Ksiądz Jacek Stryczek po swojej prelekcji powiedział:
– Dla mnie marketing jest dziś naturalnym środowiskiem człowieka. Większość ludzi określa się poprzez to, co oferuje mu świat marketingu i co można kupić, chociaż dążymy do określania siebie przez coś więcej niż zakupy. Uważam, że warto być pozytywnym, fajnym człowiekiem i to jest najlepszy marketing jaki możemy mieć. Człowiek „fajny” to taki człowiek, że gdy go spotykam, mija parę minut i ja już wiem, że chcę z nim spędzić czas. Taki jest Paweł. Co ja mogę więcej powiedzieć?

Rozstrzygnięcie konkursu na EKGift 2018, Fot. Piotr Szałański

Jako ambitny zespół mamy też swoje marzenia i cele. Budujące dla nas jest to, co powiedział Tomasz Barudin, Dyrektor Zarządzający TEXET Polska i Prezes PIAP z 2012 roku:
– Fabryka Magika to jeden z naszych kluczowych dostawców. Mają duży potencjał, są świetnie zorganizowani i wydaje mi się, że to oni będą w top 10 agencji reklamowych w Polsce w najbliższym czasie.

W naszym wydarzeniu uczestniczył także Robert Załupski, OOH magazine:
– EKG reklamy – to bardzo dobrze przygotowana impreza. Kapitalnie, że edukujemy klientów, świetnie że w takiej właśnie formie budujemy relacje. Tak trzymać.
Konkludując, EKG reklamy to święto Fabryki Magika i święto branży reklamowej – dotychczas tylko w Krakowie (z akcentem na dotychczas). To czas budowania doświadczeń i relacji z klientami. Tutaj można inspirować się wzajemnie, rozwijać wiedzę marketingową i nie tylko. To też miejsce, w którym pokazujemy jacy jesteśmy i co jest dla nas ważne. Nawiązując do naszego hasła – „budujemy Twoje relacje”, zaczynamy dbać o tę relacyjność od siebie, a dzięki EKG Reklamy możemy pokazać innym, co to dla nas znaczy.

Wydarzenie wymaga również współpracy z zaufanymi i solidnymi partnerami. Bez nich impreza na takim poziomie by się nie odbyła, dlatego należą im się wielkie podziękowania. W tym roku pomagali nam: Image Film – zadbali o profesjonalną obsługę wydarzenia pod kątem realizacji firmowej, Promogirls – wspaniały personel eventowy, Krakowska Palarnia Kawy – ich pyszna kawa została uznana za jedną z mocnych stron wydarzenia, Piotr Szałański – znany krakowski fotograf wykonał masę wspaniałych zdjęć, Klub Choice – gdzie odbyło się after party. Socjomania – Bartłomiej Rak w swojej prelekcji zainspirował wszystkich do digitalizacji.

Paweł Pawul, Prezes Zarządu, Fabryka Magika

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Sieć Burger King w swojej najnowszej kampanii pokazuje zdjęcia faktycznych kraks samochodowych przy jej restauracjach. Promuje w ten sposób opcję dostawy do domu klienta.

Sieć Burger King w swojej najnowszej kampanii wykorzystuje zdjęcia z wypadków samochodowych, które zdarzyły się przy ich lokalach. Były to faktyczne kraksy, które zdarzyły się klientom Burger Kinga przy zamawianiu jedzenia. I tak np. jeden z kierowców wjechał autem do lokalu, zbijając szyby, inny uderzył w stojący tuż przy restauracji betonowy słupek.

Jak podaje Burger King, wypadki te spowodowane były prawdopodobnie przez nieuwagę kierujących, a być może również przez to, że kierując pojazdem używali równocześnie smartfona. Firma informuje, że w kolizjach pokazanych w kampanii nikt nie ucierpiał.

Na reklamach widnieje hasło „Leave it to us” („Zostaw to nam”). W ten sposób Burger King chce zachęcić swoich klientów do korzystania z usługi dostawy posiłków z Burger Kinga wprost do domu, za pośrednictwem aplikacji DoorDash. Kreację reklam przygotowała agencja Lola MullenLowe z Hiszpanii.

MW

Quad/Graphics Europe, europejski oddział globalnego poligraficznego giganta 3 września br., ogłosił zakup warszawskiej agencji zintegrowanej Peppermint. 15-osobowy zespół strategiczno-kreatywny dołączył do rozsianej po 24 krajach, 22 000 osobowej grupy Quad/Graphics Europe. O strategii rozwoju firmy oraz o niecodziennym, jak na polski rynek reklamy, mariażu ekspertów od reklamy z branżą poligraficzną rozmawiamy z Bartkiem Cymerem, dyrektorem zarządzającym Peppermint oraz z Jakubem Dylągiem, prezesem Quad/Graphics Europe.

Peppermint istnieje na polskim rynku reklamowym od 2002 r. Jak rozwijało się portfolio kompetencyjne agencji?
Bartek Cymer: Początkowo Peppermint specjalizował się głównie w projektach BTL. W 2009 r. podjęliśmy decyzję o połączeniu z agencją Netizens i od tego momentu konsekwentnie rozwijamy kompetencje digitalowe. Partnerstwo z Netizens trwało do 2014 r. Dziś Peppermint jest agencją o silnych kompetencjach strategiczno-kreatywnych. Dla naszych klientów realizujemy projekty w obszarach digital, ATL oraz BTL.

Czy to właśnie te kompetencje zadecydowały o tym, że Quad/Graphics Europe zdecydował się na zakup Peppermint?
Jakub Dyląg: Przygotowując się do rozszerzenia oferty Quad/Graphics na polskim rynku szukaliśmy podmiotów, które mają, z racji profilu naszej działalności, korzenie BTL-owe. Rozumieją, jak reklama in-store wpływa na decyzje konsumenckie i mają portfolio świadczące o sukcesach w tej dziedzinie. Jednocześnie zależało nam, aby nasz przyszły partner był biegły w digitalu. Załoga Peppermint w pełni spełnia oba te warunki.

Alians wielkiej poligrafii i agencji reklamowej to nowość na polskim rynku reklamowym. Do tej pory agencje sprzedawały się raczej wewnątrz swojej branży lub, jak w przypadku Digital One, do firmy konsultingowej. Skąd decyzja o takim ruchu?
B.C.: Decyzja o sprzedaży nie należała do łatwych. Od początku zależało nam na partnerze, który będzie zainteresowany rozwojem kompetencji agencji i zwiększeniem jej skali działalności. Jasne dla nas było, że nie chcemy być jedynie hubem, który realizuje projekty zlecane przez klientów Quad/Graphics w ramach już posiadanych przez nas kompetencji. Zależy nam na wzroście i rozwoju zarówno oferowanych usług, jak i naszego zespołu.Quad/Graphics okazał się dla nas idealnym partnerem. Międzynarodowa firma poligraficzna, która w ramach globalnej strategii korporacyjnej poszukuje możliwości rozwoju w zakresie marketingu do dywersyfikacji działalności i poszerzenia portfolio oferowanych usług, była bardzo ciekawym, choć nie oczywistym, partnerem do rozmów. W trakcie negocjacji doszliśmy do wniosku, że zarówno dla naszych dotychczasowych klientów, jak i klientów Quad/Graphics Europe jest to szansa na sprzedaż dodatkowych usług i dużą optymalizację kosztową i operacyjną po stronie klienta.
J.D.: W naszym przypadku zainteresowanie rynkiem usług marketingowych wynika z globalnej strategii. Na rynku amerykańskim w ciągu ostatnich lat Quad/Graphics przejął dwie agencje marketingowe specjalizujące się w performance marketingu. Strategia jest wdrażana również na innych rynkach. Dzięki temu w najbliższych latach będziemy mogli zoptymalizować nie tylko własne działania, ale przede wszystkim zapewnić naszym klientom obsługę end2end. Po zakupie Peppermint dla naszych europejskich klientów będziemy mogli zapewniać nie tylko usługi produkcyjne, ale także strategiczne i kreatywne.

Quad/Graphics Europe zatrudnia w Polsce ponad 1900 osób, Peppermint 15. Jakie zmiany czekają agencję w najbliższym czasie? Planujecie zmiany organizacyjne?
B.C.: W planach mamy dynamiczny rozwój. Zależy nam na powiększeniu zespołu, tak aby móc skutecznie i z pełnym zaangażowaniem pozyskiwać nowych klientów i utrzymać wysoki poziom ich obsługi. Dlatego obecnie prowadzimy kilka procesów rekrutacyjnych. Zatrudnieni specjaliści wzmocnią zespoły kompetencyjne, które obecnie funkcjonują w Peppermint, jak również będą rozwijać nowe usługi. Będziemy też intensywnie współpracowali z sekcją In-store Quad/Graphics Europe, aby dostarczyć klientom kompleksową ofertę w zakresie strategii, projektowania, produkcji i obsługi działań w ramach shopper marketingu. Zakończyliśmy też proces reorganizacji naszej struktury, tak aby był spójny ze strukturą Quad/Graphics.

Procesy M&A potrafią trwać latami. Audyty i negocjacje zabierają czas zarządzającym, którzy często narzekają, na długi i monotonny proces, a także na negatywne konsekwencje biznesowe. Jak było w Waszym przypadku?
J.D.: Muszę przyznać, że obawiałem się, że proces akwizycji Peppermint oderwie nas od prowadzenia codziennego biznesu. W procesach M&A nie chodzi przecież jedynie o zapoznanie się z kondycją finansową potencjalnego partnera czy jego portfolio. Wszystkie te czynniki są oczywiście bardzo ważne. Z naszej strony szukaliśmy organizacji o wartościach zbliżonych do naszych oraz o podobnym podejściu do obsługi klientów. Sprawę ułatwiła nam możliwość korzystania z międzynarodowego know-how. Czas audytów i negocjacji należał oczywiście do intensywnych, ale wspominam go bardzo dobrze. Miałem możliwość poznania zespołu Peppermint, zobaczyć jak pracują, jakie mają podejście do realizowania celów. W końcu miałem możliwość poznać ich jako ludzi. Ten czas umocnił mnie w przekonaniu, że zespół agencyjny świetnie odnajdzie się w naszej firmie.
B.C.: Jeszcze na etapie negocjacji rozpoczęliśmy kilka wspólnych projektów. Dzięki temu, na „żywej tkance”, mieliśmy możliwość przetestowania w jaki sposób będzie się układała nasza współpraca. Z sukcesem stworzyliśmy oferty i pozyskaliśmy pierwszych wspólnych klientów. W trakcie procesu udało też nam się pozyskać nowych klientów, prowadząc działalność agencyjną w normalnym trybie. Prowadziliśmy projekty m.in. dla Grupy Ciech, Elevato i Hines.

Polski rynek usług marketingowych zmienia się dynamicznie. Eksperci prześcigają się w prognozowaniu trendów, dzięki którym marki będą mogły bardziej efektywnie docierać do konsumentów. Na jakie rozwiązania marketingowe stawia Quad/Graphics i Peppermint?
J.D.: Z uwagą obserwuję rynek rozwiązań in-store i jego ewolucję. Choć wielu ekspertów w ostatnich latach prognozowało przeniesienie się konsumentów do Internetu, to jak widać stacjonarne punkty sprzedaży mają się dobrze, a co za tym idzie dalej rozwija się popyt na dedykowane im rozwiązania marketingowe. Bardzo cieszy mnie coraz większa ilość rozwiązań digitalowych kierowanych do tego segmentu, zwłaszcza tych wykorzystujących smart data.
B.C.: Myślę, że nasze połączone zespoły mają kompetencje, żeby efektywnie wspierać marketerów w tego typu rozwiązaniach. Naszym wyróżnikiem na pewno będzie kompleksowość i optymalizacja kosztów. Zamierzamy rozwijać nie tylko kompetencje z punktu styku naszych biznesów, ale też core dotychczasowej działalności Peppermint, czyli strategię i kreację w obszarze digital i BTL. Również połączenie ze sobą tych dwóch obszarów na pewno będzie dla nas jednym z kierunków.

Rozmawiała Magdalena Wilczak

Jakub Dyląg – Od 1998 roku związany z firmą Winkowski w Radzyminie, potem jako dyrektor zakładu w Wyszkowie, a następnie wiceprezes ds. operacyjnych QuadWinkowski w Wyszkowie i w Pile. W 2014 roku objął stanowisko dyrektora zarządzającego, a w 2017 roku został prezesem Quad/Graphics Europe. Za największe osiągnięcie uważa zbudowanie wizerunku Quad/Graphics Europe jako dostawcy usług poligraficznych na najwyższym poziomie. Absolwent Wydziału Lądowego Politechniki Krakowskiej i Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie (MBA).

Bartek Cymer – Współzałożyciel agencji zintegrowanej Peppermint, obecnie jej dyrektor zarządzający. Posiada kilkunastoletnie doświadczenie z zakresu strategii marki. Pełnił funkcję marketing directora, a następnie Chief Revenue Officera w produkującej drukarki 3D firmie Zortrax. W latach 2013-15 wykładowca poznańskiej School of Form. Absolwent Uniwersytetu Śląskiego, Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie oraz Szkoły Strategii Marki Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej SAR.

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Według badań około 85% decyzji zakupowych podejmujemy w miejscu sprzedaży. Dlatego tak ważne jest, aby w 100% wykorzystać przestrzeń, którą mamy do dyspozycji.

W dzisiejszych czasach coraz trudniej jest stworzyć skuteczną komunikację marki i aktywności marketingowe przynoszące wysoki zwrot z inwestycji. Powierzchnie sklepów to istne pole walki, na którym marki walczą o udział w rynku, a ich bronią są kreatywne rozwiązania marketingowe. Marketerzy szukają więc pomysłów na kreatywne działania, które są konieczne, aby zwycięsko wyjść z tej wojny, zagarniając jak największy kawałek tortu dla siebie.
Standardowe rozwiązania stosowane od lat nie przynoszą już pożądanych efektów. Nie wystarczy już umieścić wobblera lub plakatu przy półce, czy też postawić w alejce zwykły stand kartonowy – teraz liczy się kreatywność, forma i jakość zastosowanego nośnika. Nowoczesne technologie i rozwój produkcji dają nam coraz większe pole do popisu. Przemyślane konstrukcje podkreślające benefity produktu to jeden z kluczy do sukcesu mierzonego wolumenem sprzedaży.

Jedną z najważniejszych zasad marketingu jest personalizacja materiałów i informacji, stosowanie tej metody powinno być na porządku dziennym. Musimy zwracać się bezpośrednio do konsumenta. Dobór komunikatu, zastosowanie odpowiedniej kolorystyki czy forma tekstu zachęcającego do zakupu jest targetowaniem produktu do konkretnej grupy docelowej. Wszystkie te zabiegi powodują, że czujemy się wyjątkowo i mamy wrażenie, że ten produkt jest stworzony właśnie dla nas. Skupienie się na korzyściach dla kupującego oraz przekonanie go o zaletach produktu w większości przypadków zakończy się sprzedażą.

„Tanio nie znaczy dobrze” to święta zasada, która towarzyszy nam na każdym etapie życia. Jeżeli chcemy zrobić coś dobrze, musimy brać pod uwagę bardzo dużo czynników. Jednym z nich jest opracowanie materiału, który będzie godnie reprezentował naszą markę. Często widuje się standy kartonowe, które już po kilku dniach skutecznie odstraszają klienta swoim wyglądem i stanem, zamiast wzbudzać chęć dokonania zakupu. Dlatego też bardzo istotną rzeczą jest, aby POS był ciekawie zaprojektowany i starannie wykonany. Użycie trwałych, nowoczesnych materiałów i technologii pozwala nam na zastosowanie szerokiej gamy elementów, które skutecznie podnoszą efektywność, jak oświetlenie LED czy też monitory LCD, dające możliwość zmiany komunikacji w dowolnej chwili. Czas życia standu jest wprost proporcjonalny do stopy zwrotu z inwestycji, jeżeli mamy pewność, że materiał będzie służył nam kilka lub kilkanaście miesięcy możemy być pewni, że inwestycja w pełni się zamortyzuje.

Kolejnym elementem, który ma przełożenie na skuteczność działania komunikatu jest miejsce jego umieszczenia. Produkcja permanentna nie ma ograniczeń, jedyną barierą jest kreatywność i pomysł projektanta. Możemy wykonać każdy element zgodnie z wizualizacją, jaka została zaprezentowana klientowi na etapie akceptowania projektu. Żadna inna technologia nie daje nam takich możliwości. Przykuwanie uwagi kupującego może odbywać się na wiele sposobów, najłatwiejszą metodą jest umieszczenie przekazu na linii oczu, lecz często zdarza się, że nie mamy takich możliwości, wtedy przychodzą inne rozwiązania, jak na przykład zmieniający się obraz na monitorze, przyciągające wzrok oświetlenie, odtwarzanie dźwięku lub emitowanie zapachu. Musimy pamiętać, że sprzedaż nie kończy się na półce, większość decyzji o zakupie podejmowana jest pod wpływem impulsu w miejscach, gdzie spędzamy więcej czasu, jak na przykład stojąc w kolejce do kasy. To istotna strefa, która generuje bardzo duży wolumen sprzedaży w niektórych segmentach rynku. Nasza firma ma w zanadrzu szereg skutecznych rozwiązań gotowych do implementacji, zapewniających zwrócenie uwagi konsumenta w tym ostatnim momencie. Chodzi przecież o to, aby sięgnął po odpowiednio wyeksponowany produkt tuż przed podejściem do kasy i opuszczeniem sklepu.

Projektując kompleksowe dotarcie do klientów musimy skupić się na każdym aspekcie, nie pomijając żadnych z kluczowych miejsc czy też możliwości wyeksponowania produktu. Obecność w miejscu sprzedaży to absolutna konieczność, materiały POS są swego rodzaju sprzedawcą, który jest z nami cały czas i zachęca do wyboru produktu naszego klienta. Dbałość o detale jest bardzo istotna, ekspozycja to wizytówka, która musi spełniać oczekiwania klientów przez cały czas trwania kampanii, nie ma mowy o niedociągnięciach, jeżeli chcemy ją traktować jako pełnowartościowego sprzedawcę. Egzekucja założeń z dostarczonych materiałów to podstawa do budowania spójnej i skutecznej sprzedaży, zwiększenia zysków i zbudowania lojalności klienta. My robimy to dla Was 24/7.
www.dziedzik.pl

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Jack Daniel’s Tennessee Whiskey można określić mianem legendy. Nie bez przyczyny – pochodząca z najstarszej destylarni w USA whiskey, jest jedną z najbardziej unikalnych, rozpoznawalnych oraz cenionych marek na świecie.

Posiadająca bogatą historię marka Jack Daniel’s od lat zajmuje szczególną pozycję na rynku. Z całą pewnością, popularność przyniósł jej wyjątkowy smak, powstały z połączenia najlepszej jakości zbóż oraz wody źródlanej pozbawionej związków żelaza. Legendarna whiskey swój łagodny charakter zawdzięcza procesowi charcoal mellowing, w trakcie którego trunek sączy się kropla po kropli przez 3-metrową warstwę węgla drzewnego z klonów cukrowych oraz dojrzewaniu w nowych, ręcznie wykonanych, dębowych beczkach.

Marka Jack Daniel’s zbudowała bardzo mocną pozycję na ogólnoświatowym rynku, czemu sprzyja aktualnie wzrostowy trend konsumpcji alkoholi z segmentu premium. Jest to zjawisko, które pojawiło się na przestrzeni ostatnich lat i które obserwujemy również w Polsce. Jak wykazuje najnowszy raport Nielsen, w ubiegłym roku wartość polskiego rynku alkoholowego podniosła się do 32,6 mld zł. Sytuacja ta ma związek z wzrostem zasobności portfeli Polaków, którzy zaczęli coraz częściej wybierać trunki z wyższej półki cenowej, w tym whisky. Na uwagę zasługuje fakt, że jednocześnie liczba sprzedanych litrów napojów alkoholowych w tym czasie, prawie nie uległa zmianie.

Niewątpliwie o sukcesie sprzedażowym danej marki decyduje sprawny proces komunikacji, w którym ogromną rolę odgrywa dziś bezpośredni kontakt z konsumentem. Najlepszym przykładem tego typu działań jest Event Marketing, który należy do jednych z najskuteczniejszych narzędzi pozwalających utrzymać silną pozycję marki, zbudować jej wizerunek oraz przybliżyć reprezentowane wartości. Czynnikiem również wpływającym na wzrost sprzedaży alkoholi są bezpośrednie rekomendacje barmanów oraz opinia otoczenia.
Jack Daniel’s mając świadomość, jak ważne miejsce w strategii komunikacji marketingowej zajmują eventy, postawił przed nami zadanie skonstruowania unikatowego baru. Projekt miał nawiązywać w całości do charakteru marki, podkreślając jej wyjątkowość oraz legendarny smak kultowej whiskey.

– Z roku na rok obserwujemy coraz większe zainteresowanie Polaków alkoholami premium, w tym naszą whiskey. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom konsumentów i najnowszym trendom, chcieliśmy stworzyć bar, który jak najlepiej będzie odzwierciedlał wszystkie cechy naszej marki, czyli autentyczność, rzemiosło, pracę ręczną i brak kompromisów – mówi Maciej Gierula, Junior Brand Manager Jack Daniel’s.

Do realizacji projektu podeszliśmy jak do ekscytującego wyzwania. W pierwszej kolejności nasz designer stworzył szereg odręcznych rysunków, które przekształciliśmy później w wysokiej jakości wizualizacje 3D. Konstrukcję baru zaprojektowaliśmy tak, aby jak najlepiej przybliżała proces tworzenia whiskey Jack Daniel’s. Wpadliśmy na pomysł zbudowania strukturalnej ściany baru z oryginalnego węgla, nawiązującej do procesu charcoal mellowing, co wyróżnia Jacka Daniels’a wśród innych whisky. W scenografię wkomponowaliśmy wieka dębowych, amerykańskich beczek, w których dojrzewa ten legendarny trunek.

– Projektując bar wzięliśmy pod uwagę aktualne trendy wystroju wnętrz oraz bardzo ważna była dla nas ergonomia – tak, aby jak najlepiej można było wykorzystać miejsca dla pracy barmana. Zaproponowaliśmy bardzo praktyczne rozwiązanie, czyli modułowość baru, które pozwala na uzyskanie dwóch rozmiarów – 7-metrowego oraz maniejszego – 5-metrowego, co umożliwi naszemu klientowi łatwość doboru rozmiaru baru do określonej przestrzeni – mówi Filip Prządka z Agencji HOLO.
– Staraliśmy się, aby bar posiadał nie tylko niestandardowy design, ale był przy tym jak najbardziej praktyczny. Zależało nam na stworzeniu solidnej i zarazem mobilnej konstrukcji, która będzie odzwierciedlała ducha marki Jack Daniel’s – myślę, że udało nam się połączyć nowoczesne rozwiązania z nieodłącznymi atrybutami tej właśnie whiskey – mówi Adam Góra z Agencji HOLO.

Oprócz tworzenia i realizacji projektów kreatywnych Agencja HOLO posiada duże doświadczenie w branży eventowej – firma brała udział w 10. jubileuszowej edycji Konkursu POS Stars, gdzie z  barem wykreowanym dla marki Jack Daniel’s zdobyła ex aequo nagrodę główną w kategorii POS EVENT oraz również ex aequo nagrodę główną GRAND PRIX konkursu.

www.holo.com.pl

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Aspekty wizualne są bez wątpienia najistotniejsze w budowaniu wizerunku marki i produktu. Jednak zaraz po wzroku, najważniejszym zmysłem jest słuch. Narzędziem służącym kreowaniu wizerunku marki poprzez zastosowanie elementów dźwiękowych, jest tzw. Sound Branding. Może on być wykorzystany przez firmę na kilka sposobów, a w połączeniu z audiomarketingiem znacząco wpływa na lojalność i zaangażowanie klientów marki. Jak to działa w praktyce?

Aleksandra Potrykus-Wincza / Country Manager w Mood Poland & Baltics

Obecni klienci nie kupują samych produktów czy usług, ale wyobrażenia, jakie o nich mają, czyli wizerunek. Na tzw. image, składa się wiele spersonalizowanych i konkretnych czynników. Dla niektórych najważniejszą kwestią jest to, czy produkt jest prestiżowy, a dla innych, czy jest oryginalny. Samo słowo „wizerunek” jest ściśle związane z wizualnością – wizja, jaką klient ma o produkcie, jest głównie kreowana przez jego wygląd, kolor, kształt lub jego logo. Okazuje się jednak, że dźwięki i muzyka mają również niezwykle ważną rolę w kreowaniu strategii rozwoju marek.

– Przełomowym momentem w postrzeganiu marki, były badania Martina Lindstroma. Przeprowadził on analizę postrzegania brandów pod kątem skojarzeń wszystkich zmysłów. Badanie wykazało m.in., że około 65 procent przypadków zmiany ludzkiego nastroju, dokonuje się nie pod wpływem obrazów, ale dźwięków i muzyki. Wyniki wskazały marketerom nowe ścieżki rozwoju i strategii rozwoju brandów – mówi Aleksandra Potrykus–Wincza, Country Manager Poland & Baltics MOOD.
W postrzeganiu marki przez klientów, dźwięk ma ogromną rolę. Narzędziem służącym kreowaniu wizerunku marki poprzez zastosowanie elementów dźwiękowych jest tak zwany Sound Branding, który coraz częściej wykorzystywany jest przez firmy za pomocą trzech najpopularniejszych narzędzi marketingowych.

Logo dźwiękowe
Jest to krótka i bardzo charakterystyczna melodia lub sekwencja dźwiękowa, tzw. jingle. Logo dźwiękowe najczęściej zamieszczane jest na początku lub na końcu komunikatu reklamowego. Jest ono audialnym odpowiednikiem klasycznego, wizualnego logo. Połączenie obu rodzajów logotypów, pomaga w zapamiętaniu marki przez konsumenta na różnych płaszczyznach komunikacji. Melodia jest najlepiej zapamiętywaną sekwencją dźwięków. Najistotniejsze cechy w logo dźwiękowym to (podobnie jak w logo wizualnym), oryginalność, zapamiętywalność oraz obietnica marki. Świetnymi przykładami znanych logotypów dźwiękowych są: Nokia Tune, McDonald’s – I’m lovin’ it, Intel Iside czy obecne od niedawna logo od T-Mobile.

Piosenka korporacyjna
To kolejna stosowana forma Sound Brandingu. Z reguły zajmuje prawie cały komunikat reklamowy, a treść dociera do odbiorcy w formie muzyki oraz śpiewu. Często takie piosenki powstają poprzez kontrafakturę, czyli dopisanie do istniejącej już i znanej piosenki nowego tekstu, opowiadającego z reguły o prezentowanym produkcie lub usłudze. Popularnymi przykładami piosenek korporacyjnych są: piosenki z kampanii reklamowej Link4 lub też piosenki znanych dyskontów spożywczych – Biedronka oraz Lidl. Utwory te niezwykle łatwo zapadają w pamięć konsumentom, przez co przyczyniają się w znacznym stopniu do budowania rozpoznawalności marki.

Audiomarketing
Świetnym dopełnieniem Sound Barndingu jest audiomarketing miejsc, w których sprzedawane są produkty. Na poziom jakości miejsca sprzedaży składają się różne czynniki: lokalizacja, wystrój wnętrza, obsługa personelu, atmosfera. O tym, jak konsument będzie się czuł w miejscu swoich zakupów, decyduje również tło muzyczne tam emitowane.

Muzyka sklepowa czyli tzw. In-store music, transmitowana jest różnymi kanałami i emitowana jest w galeriach handlowych, placówkach medycznych, halach fabrycznych, biurach, bankach, restauracjach, hotelach, na lotniskach i dworcach, w salonach urody i tak dalej. Jej głównym zadaniem jest stworzenie odpowiedniej atmosfery do pracy lub wypoczynku oraz – co najistotniejsze z punktu widzenia marketerów – mobilizującej do robienia zakupów i wydawania większej liczby pieniędzy.

W działaniach audiomarketingu poprzez różne cechy muzyki, wywołuje się pożądane zachowania konsumenckie. Muzyka łagodna będzie np. uspokajać i skłaniać do większych zakupów. Z kolei szybkie i dynamiczne tempo zadziała pobudzająco, zwiększy prędkość poruszania się po sklepie i będzie wymagało od klientów szybszych wyborów produktu, a w restauracjach i barach konsumenci spożywać będą większe dawki alkoholu.

– W poszczególnych sklepach stosuje się różne rodzaje muzyki, na przykład w sklepie dziecięcym muzykę z filmów Disneya, w sklepie z ubraniami młodzieżowymi hip-hop, a muzykę klasyczną w sklepie z przedmiotami ekskluzywnymi. Celem audiomarketingu jest dostosowanie muzyki tła do doświadczeń, upodobań i oczekiwań klientów marki. Ponieważ towarzysząca zakupom muzyka tła często przeplatana jest jinglami reklamowymi, odpowiednio dobrany repertuar może wyraźnie pomóc w komunikacji marki z klientem – mówi Aleksandra Potrykus–Wincza, Country Manager Poland & Baltics MOOD.

www.moodmedia.com

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Wina El SOL – jednak z pięciu najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych marek na rynku win w Polsce zmieniła smak i wizerunek.

Nowe etykiety i łagodniejszy smak zyskały wszystkie warianty El Sol, czyli pięć win spokojnych z najbardziej słonecznych krajów świata: Hiszpanii (wina czerwone, białe i różowe), Chile (wino czerwone) i Australii (wino białe).

Za redesign odpowiedzialna jest agencja Brandy Design, która od wielu lat opiekuje się wieloma produktami AMBRA S.A.

Głównym celem przeprowadzonych zmian, które poprzedzał cykl badań wśród konsumentów, było wzmocnienie słonecznego, niezobowiązującego charakteru marki.  Wraz z nim istotne okazało się podniesienie walorów estetycznych, dekodowanych przez konsumenta wina jako jakościowe i charakterystyczne dla tego rodzaju trunków.

Chcąc wzmocnić ten ciepły charakter, projektanci z Brandy Design uporządkowali kolorystykę etykiet. Nadana nowa kolorystyka świetnie uzupełnia się z dobranymi dla etykiet papierami niepowlekanymi. Wprowadzono również czytelniejszą nawigację po smakach, o którą prosili konsumenci. Już w tym aspekcie, związanym z dotykiem etykiety, ujawnia się praca nad detalami, którą konsument wina momentalnie docenia.

Zmiana wizerunku marki El Sol jest też okazją do przypomnienia o jej społecznym i towarzyskim charakterze.

– Wciąż zachowujemy nasz południowy temperament. Obecnie w nazwie marki słońce symbolizuje radość, energię, ciepło i smak tak charakterystyczne dla miejsc, z których pochodzą wina El Sol  Dlatego postanowiliśmy jeszcze mocniej zaakcentować symbolikę słońca na etykietach win, a w ich smaku zgodnie z preferencjami konsumentów, podkreślić łagodność. To właśnie naturalna słodycz, owocowość i delikatność wyróżnia wina z najbardziej słonecznych winiarskich krajów świata – podkreśla Zuzanna Amarante, Senior Brand Manager marki El Sol.

Proces redesignu, prowadzony od strony agencji pod kierunkiem Macieja Konopki, dyrektora kreatywnego Brandy Design, trwał ponad pół roku, ponieważ praca nad markami mającymi wysokie zaufanie i rozpoznawalność wśród konsumentów wymaga czasu i wielu, dodatkowych analiz.

www.brandy.pl

JK

Do zespołu domu mediowego Codemedia dołączyły Małgorzata Ciechanowicz i Aleksandra Bożek. Objęły stanowiska Media Planner/Buyer. Ciechanowicz ostatnio związana była z agencją performance Sales&More, a Bożek z domem mediowym Value Media.

Małgorzata Ciechanowicz jest w branży reklamowej od 2011 roku. Specjalizuje się w obszarach performance, audience targeting i analityce wskaźników efektywnościowych. Karierę rozpoczynała w jednej z pierwszych agencji RTB w Polsce – AdStockExchange. Następnie pracowała na stanowisku Head Affiliate Manager w Grupie Clickad i w Mellongames, Zajmowała się wdrażaniem nowych strategii afiliacyjnych i ofert produktowych. Ma także ponad 4-letnie doświadczenie związane z pracą w sieciach reklamowych jako Senior Affiliate Specialist (Goldbach Audience) i Product Development Manager (Ad-Vice).

Aleksandra Bożek posiada ponad 4-letnie doświadczenie zawodowe. Zdobywała je głównie w Value Media, gdzie odpowiadała za bieżącą obsługę, planowanie i realizację kampanii dla takich marek jak PKO Bank Polski, TMS Brokers, Castorama i BeamUp Payments. Specjalizuje się w obszarze performance marketingu. Bożek jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. 

W Codemedia Małgorzata Ciechanowicz i Aleksandra Bożek są odpowiedzialne za kreowanie i realizowanie strategii mediowych, efektywne planowanie i zakup mediów oraz optymalizację  i raportowanie prowadzonych działań. Do ich obowiązków należy również kontakt z klientami, dostawcami i podwykonawcami.

JK

Złota Effie za kampanię „Make it possible” oraz brąz za kampanię „Skąd biorą się mistrzowie” to prestiżowe nagrody dla Huawei w konkursie Effie Awards 2018.

Złota statuetka Effie trafiła do Huawei za kampanię „Make it possible” w kategorii Long Term Marketing Experience. Jury konkursu doceniło oryginalność i wiarygodność strategii oraz dobór narzędzi – zarówno standardowych, jak i nieszablonowych – spójnych z ideą przewodnią na każdym etapie projektu. Dzięki kampanii „Make it possible” marka zbudowała więź z konsumentami poprzez pokazanie prawdziwej historii osiągania pozornie niemożliwych celów, udało się też zainspirować konsumentów do przekraczania własnych granic. W kampanię zaangażowano Roberta Lewandowskiego, ambasadora Huawei, którego zawodowa kariera jest przykładem realizacji hasła „Make it possible”. Dzięki ambicji i determinacji, wbrew przeciwnościom losu, Robert Lewandowski zrealizował swój cel i stał się gwiazdą światowego futbolu.

Podczas gali Effie Awards 2018 Huawei otrzymał również brązową statuetkę za kampanię „Skąd biorą się mistrzowie” w kategorii Dobra Konsumenckie. Strategia kampanii promującej flagowy smartfon Mate 10 Pro oparta była na zmianie dotychczasowego pozycjonowania Huawei jako marki „value for money” – jej celem było budowanie wizerunku marki premium. Huawei wyszedł poza standardową komunikację opartą o techniczne aspekty nowego smartfona, skupiając się na uniwersalnych wartościach: ciągłym dążeniu do rozwoju i doskonałości.

– Cieszymy się z nagród, ale nie spoczniemy na laurach. Chcemy, by Huawei był marką kochaną przez konsumentów i mamy w ręku niezwykle ważny atut – są to nasze innowacyjne produkty, które zmieniają świat użytkowników na lepsze. Coraz więcej Polaków o tym wie, chcemy, by coraz więcej Polaków przekładało tę wiedzę na decyzję „kupuję”. Ten rok jest przełomowy dla pozycji rynkowej Huawei w Polsce, nasz udział w rynku przekroczył w połowie roku 33% i był to najlepszy wynik w historii, co robi szczególnie duże wrażenie, gdy dodam, że w 2014 roku ten udział wynosił tylko 8% – powiedziała Dorota Haller, dyrektorka ds. marketingu, komunikacji i digitalu w Huawei Polska.

W zeszłym roku Huawei otrzymał srebrną statuetkę Effie w kategorii Dobra Konsumenckie za kampanię świąteczną #BePresent. Również w 2017 roku Huawei okazał się być jedyną firmą wyróżnioną w kategorii IT/Telco w europejskiej edycji konkursu Effie. Kampania #BePresent, zachęcająca ludzi do wyłączenia smartfonów podczas Świąt Bożego Narodzenia i skupienia się na relacjach z bliskimi, została doceniona za kreatywny sposób budowania i umacniania więzi między marką a konsumentem.

MW