Od motywacji do determinacji, od kultury obwiniania do kultury uczenia się, od osobowości do charakteru.
W Akademii Psychologii Przywództwa spotykają się właściciele i dyrektorzy spółek z top managerami różnych obszarów. Dosyć często powstaje dzięki temu rzadka możliwość wymiany doświadczeń. Na styku „mixu” osób zarządzających firmami oraz marketingiem dokonaliśmy wraz z naszymi słuchaczami odkrycia, że można się oprzeć na wspólnych elementach marketingu i sprzedaży, czyli w relacjach z otoczeniem, oraz przywództwem i zarządzaniem w relacjach wewnętrznych. Twórcy słynnego modelu marketingowej strategii błękitnego oceanu (W. Chan Kim i Renee Mauborgne) w obliczu wielu badań, według których średnio 30% pracowników to osoby samodzielne i zaangażowane, 20% wręcz przeciwnie – kontrproduktywne lub uprawiające „prezenteizm”, a 50% potrzebujące systemów motywacyjnych „raz dwa trzy, przełożony patrzy”, mówią, że te 20% świadczy o tym, że lider jest marnym sprzedawcą (wizji i strategii firmy), te 50% to non-customers, których trzeba ciągle na nowo zdobywać, a tylko te 30% to lojalni klienci, z którymi trzeba po prostu podtrzymywać relacje. Co robić? Można realizować zasadę „3E”, analogiczną w sprzedaży zewnętrznej oraz przywództwie i zarządzaniu.
Pierwsze E to Engagement – nawiązujemy kontakt z zewnętrznym czy wewnętrznym klientem, pytamy go o to „czym żyje?”, poznajemy nie tylko jego potrzeby, ale i wartości, a nawet prosimy o konsultacje. Np. jakie doświadczenia czy rozwiązania dostarczyłyby mu więcej komfortu czy pozytywnej motywacji. Dopiero potem przedstawiamy przemyślaną ofertę produktu czy usługi w marketingu zewnętrznym oraz decyzji managerskiej o nowych celach czy zmianach w marketingu wewnętrznym.
Drugie E w tym procesie to „Explanation”. Dobry sprzedawca/lider objaśnia, dlaczego przynosi takie rozwiązanie, odwołując się do poznanych w pierwszej fazie potrzeb i wartości odbiorcy, a także powołując się na swoje najlepsze doświadczenia i cele.
Trzecie E to „Expectations’ clarity” – jasność planów działań i oczekiwań. W przypadku sprzedaży jest to proces dostaw, obsługi i serwisu, w przypadku zarządzania jest prosty plan, w jaki sposób pracownicy dostarczą swoją „usługę”. Im bardziej prosty ten plan, im bardziej jasne są kryteria realizacji i przyjęcia celu, tym lepiej wszystko działa.
Realizacja tych trzech punktów może mieć w sobie magiczną moc budowy „morale zespołu”, nawet w obliczu trudnych zmian czy wymagań, jak i wysokiego zaangażowania i lojalności klienta, pod jednym warunkiem – że jest to proces „fair”, że zasada „3E” nie jest sprzedażową sztuczką ani leadershipową manipulacją, lecz autentycznym procesem, w którym lider rzeczywiście interesuje się informacjami, które uzyskuje w fazie pierwszego E, uczciwie odnosząc się do swojego rozeznania do wartości odbiorcy objaśnia swoją propozycję/decyzję i że naturalnie wypływa z niego prostota działania prowadzącego do realizacji celów. Dlatego współcześnie coraz częściej mówimy, że najlepiej działa autentyczne przywództwo. Współczesny lider musi być sobą. W Akademii Psychologii Przywództwa idziemy krok dalej i mówimy „ok, tylko żeby pozwolić sobie być sobą w roli lidera, trzeba „być kimś””. Na czym to polega? Nad tym już z każdym pracujemy indywidualnie…
Jacek Santorski
Z prelekcją na temat Przemian paradygmatu Pan Jacek Santorski wystąpił na wrześniowej konferencji MARKETING MIX podczas targów reklamy FestiwalMarketingu.pl
Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.
Podczas gali PRGN Awards 2018 w Bukareszcie, warszawska agencja Multi Communications została wyróżniona za swoje projekty dwoma nagrodami. Statuetki z rąk stowarzyszenia Public Relations Global Network odebrali Mariusz i Barbara Pleban.
Multi Communications zdobyło jedną złotą i jedną srebrną nagrodę PRGN Awards 2018.
Najwyższe wyróżnienia przypadło agencji za kampanię przeprowadzoną dla marki Menard, która zwyciężyła w kategorii Content Marketing &SEO.
Z kolei srebrna statuetka powędrowała do Multi Communications za projekt zrealizowany dla Skycop w kategorii Consumer Communications Services.
Public Relations Global Network jest międzynarodową siecią niezależnych agencji public relations z ponad 25-letnim dorobkiem, która co roku nagradza najlepsze kampanie komunikacyjne w plebiscycie Best Practice Awards. Na tegorocznej gali w Rumunii, która odbyła się 26 października wybierano zwycięskie projekty spośród zgłoszeń aż 51 partnerów agencyjnych, z sześciu różnych kontynentów i ponad 40 krajów.
JK
W 2011 r. „Financial Times” wieszczył śmierć drukowanych przewodników podróżniczych. Tymczasem w 2016 r. sprzedaż książkowych przewodników turystycznych w Wielkiej Brytanii była wyższa o 4,45 proc. w stosunku do 2015 r.[1] To tylko jeden z dowodów na to, że pogłoski o śmierci drukowanych książek były mocno przesadzone. Jak zatem wygląda dziś rynek druku książek? Można się tego dowiedzieć z raportu „Think Books” przygotowanego przez Canon.
Bieżąca diagnoza
Mówiąc najkrócej, jak się da – rynek książki ma się dobrze. Globalnie jest on wart 151 mld USD, co czyni go trzy razy większym od branży muzycznej oraz o 15% bardziej dochodowym od przemysłu filmowego[2].
Tylko europejscy wydawcy w samym 2015 r. odnotowali łączną sprzedaż na poziomie 22,3 mld euro. Zaobserwować można pewien renesans książki drukowanej przy spadku sprzedaży e-booków. Szacuje się, że obecnie udział w rynku książek elektronicznych to zaledwie ok. 6-7 proc.[3] Wynika to z przesytu nowoczesnymi technologiami, jaki odczuwają konsumenci. Otaczające wkoło ekrany i urządzenia cyfrowe sprawiają, że czytelnicy zatęsknili za fizyczną formą książki. Dlatego 72 proc. badanych deklaruje, że preferuje czytanie drukowanych książek i gazet, a 69 proc. czytelników powróciło do ich „papierowych” wersji [4].
Trendy niezbyt trendy
Nie oznacza to jednak, że dostawcy usług druku mogą spocząć na laurach. Skończył się bowiem czas wydawania jednego tytułu w wielotysięcznym nakładzie. Dziś rynek się rozdrabnia, rośnie liczba wydawanych tytułów, maleją zaś nakłady. W samym 2015 r. europejski rynek księgarski wzbogacił się o 575 tys. nowych tytułów, podczas gdy w magazynach wciąż były dostępne 22 mln tytułów z poprzednich lat[5]. Co ciekawe, żadna nowość książkowa na świecie – w ostatnich pięciu latach – nie przekroczyła sprzedaży w nakładzie wyższym niż 20 mln egz. (dla porównania – „Kod Leonarda da Vinci” z 2003 r. rozszedł się w liczbie 80 mln egz.[6]). Co to oznacza?
– Dziś czytelnicy oczekują znacznie bogatszej oferty niż kiedyś, lepiej dostosowanej do ich indywidualnych preferencji, gustów i zainteresowań. Te zaś często określić można wręcz jako niszowe. Wydawcy dostrzegają te zmiany i starają się dostosować swój biznes do nowego porządku. Dlatego też szukają technologii, które z jednej strony podniosą poziom automatyzacji procesów druku, produkcji i dystrybucji książek z naciskiem na minimalizowanie stanów magazynowych, z drugiej zaś – pozwolą im rozwinąć model druku na żądanie, czyli natychmiastowego dodruku żądanej pozycji – mówi Michał Młynarczyk, Product & Applications Business Developer IPS, Canon Polska.
Cyfrowo drukowana książka tradycyjna
Technologia cyfrowego druku książek coraz śmielej wkracza dziś do europejskich wydawnictw i drukarni dziełowych. Już dziś książki produkowane w tej technologii stanowią ok. 10 proc. całego rynku, a prognozy wskazują, że odsetek ten będzie rosnąć. Jak pokazują badania, skumulowany roczny wskaźnik wzrostu (CAGR) w druku monochromatycznym i kolorowym ma wynieść około 15% w ujęciu rok do roku, by osiągnąć poziom 100 mld stron[1]. O wzroście tym decydują niewątpliwe zalety tej technologii.
Po pierwsze pozwala ona na znaczne obniżenie zapasów magazynowych, które zawsze były blokadą kapitału – tak niezbędnego w każdej firmie, niezależnie, czy jest to drukarnia, czy wydawnictwo. W dalszej perspektywie technologia ta pozwala obniżyć liczbę zwrotów od sprzedawców oraz lepiej kontrolować koszty działalności firmy.
Wyłaniający się z tych informacji obraz rynku jest optymistyczny i pokazuje, że książka w tradycyjnej, drukowanej postaci „jeszcze nie zginęła”, podobnie jak telewizja nie uśmierciła radia – zmuszając jedynie nadawców do przedefiniowania filozofii swojej działalności. Obraz ten jednak nie pozostawia wątpliwości, że przed dostawcami usług druku wiele wyzwań.
Jak ten rynek prezentuje się w szczegółach i jak sprostać jego wymaganiom? Gdzie szukać swojej niszy i pomysłu na dalszy rozwój? Na te oraz wiele innych pytań odpowiedź można znaleźć w specjalnym raporcie Canon „Think Books” w całości poświęconym rynkowi wydawniczemu.
Pełna treść raportu dostępna jest: TUTAJ.
JK
[1] Wg zestawienia Nielsen BookScan Travel Publishing Yearbook.
[2] Zmieniający się świat europejskiego wydawnictwa i produkcji książek; IT Strategies, listopad 2016.
[3]Branża książki w Europie: Fakty i liczby; Federacja Europejskich Wydawców, marzec 2017
[4]Druk i papier w cyfrowym świecie; Two Sides; October 2017
[5]Branża książki w Europie, op.cit.
[6]Western Europe Production Digital Printing, Raport przeglądu rynku, Caslon; 2017
[7]Western Europe Production Digital Printing, op. cit.
Jak wynika z badania firmy Nielsen, reklama DOOH (digital out of home), pozwala skuteczniej dotrzeć do odbiorców niż telewizja czy portale społecznościowe[1]. O tym, że firmy zaczynają dostrzegać potencjał reklamy zewnętrznej w wymiarze cyfrowym świadczą także analizy agencji Starcom. Wskazują one na stale rosnącą wartość rynku reklamy OOH w Polsce, która w pierwszym kwartale 2018 roku wzrosła o 2,4] proc., czyli o 2,4 miliona złotych. Mimo wzrostów, jednym z elementów hamujących dynamiczny rozwój branży jest nowe rozporządzenie RODO, które ogranicza swobodne wykorzystanie danych osobowych, w tym danych lokalizacyjnych.
„Wylądowałeś właśnie lotem DL9293? Czas wypocić z siebie Amsterdam!”
„Wypoć z siebie Amsterdam” – takie hasło mogli zobaczyć pasażerowie podróżujący ze stolicy Holandii do Los Angeles. Na lotnisku powitały ich ekrany digital signage, które wyświetlały spersonalizowane treści w oparciu o informacje o lotach. Kampania była wynikiem współpracy czterech firm: przewoźnika Delta Airlines, firmy monitorującej i analizującej dane o lotach FlightAware, agencji reklamowej Lamar Advertsing i sieci klubów fitness Equinox. Spersonalizowana reklama wykorzystywała informacje o lotach, zawierające miejsce, z którego przyleciał samolot i godzinę lądowania. Na tej podstawie, w różnych częściach lotniska LAX w Los Angeles wyświetlane były komunikaty zachęcające do zapisania się na zajęcia fitness.
Reklama zawierała także link, który przekierowywał pasażerów na stronę zajęć, których celem było poradzenie sobie z „jetlagiem” (zmęczeniem po odbyciu lotu związanego ze zmianą stref czasowych). Chętni mogli zapisać się na ćwiczenia „sweatlag” prowadzone przez klub Equinox. Oczywiście hasło reklamowe zmieniało się w zależności od tego, jaki samolot lądował aktualnie na lotnisku. Wykorzystanie informacji o lotach pomogło w sprytny sposób ominąć restrykcje związane z użyciem danych osobowych do spersonalizowania reklamy – w tym przypadku reklama była dopasowana nie do osoby, lecz do miejsca i czasu, w którym się znajdowała.
OOH coraz skuteczniejsze
Pomysłowo personalizowane i umiejętne targetowane reklamy to domena wielu globalnych firm – wystarczy spojrzeć na takich liderów rynku, jak Google, Facebook czy Twitter. Indywidualne dopasowanie strategii do klienta jest niezwykle istotne w cyfrowej erze, gdzie konsumenci są dosłownie zalewani informacjami ze swoich telefonów komórkowych, ekranów telewizyjnych i tysięcy billboardów. Czas reklam w „rozmiarze uniwersalnym” i próba z dotarciem z przekazem do wszystkich nie jest już skutecznym planem na biznes.
– Firmy, które do perfekcji opanują wykorzystanie anonimowych danych lokalizacyjnych do personalizowania swojego przekazu mogą w atrakcyjny sposób zachęcić konsumentów do skorzystania z oferty. Tym bardziej, że jak wskazują badania „Personalization Pulse Check 2018”, przeprowadzone przez firmę Accenture, 91 proc. konsumentów chętniej wybiera te marki, które podchodzą do nich indywidualnie i proponują dostosowane do ich potrzeb oferty. Aż 83 proc. badanych przyznało, że są gotowi udostępnić swoje dane, w celu otrzymania bardziej spersonalizowanych usług – komentuje Małgorzata Grzywacz, Dyrektor marketingu w Esri Polska.
Najnowszy raport[2], ukazujący zachowanie konsumentów opracowany przez IRCenter.com z października 2018, wskazuje na reklamę zewnętrzną (outdoor) jako bardzo skuteczną formę promocji. 30 proc. badanych przyznało, że reklama outdoorowa przyciąga ich uwagę, a 22 proc. stwierdziło, że jest przez nich dobrze odbierana. W wymienionym badaniu jednym z głównych zarzutów pod kątem reklamy jako takiej jest mało atrakcyjny przekaz, czyli innymi słowy „nuda”. Elementem, który wprowadza do przekazu elementu zaskoczenia i zaciekawienia jest właśnie personalizacja, która tak jak wspomniana reklama na lotnisku LAX dociera do odpowiednich osób w odpowiednim miejscu i czasie.
[1] https://www.digitalsignagetoday.com/news/nielsen-study-highlights-efficacy-of-digital-billboards/
[2] https://ircenter.com/wp-content/uploads/2018/10/IRCenter-Wspolczesny_konsument-Marketing_Progress-2018.pdf
MW
Według wyników ostatniego badania przeprowadzonego przez Kantar TNS i Samsung Electronics Polska[1], ekrany digital signage mogą wpływać na zmianę decyzji zakupowych nawet przez co drugiego klienta. Natomiast aż 65 proc. spośród klientów, którzy zamówili danie reklamowane na wyświetlaczach przyznało, że wchodząc do restauracji miało inny plan i zmieniło swoją decyzję w wyniku poznania wyświetlanej promocji. Wyniki te wskazują na to, że digital signage to narzędzie służące do efektywnej prezentacji oferty, co przekłada się na poprawę wyników finansowych przedsiębiorstw z różnych branż.
Badanie Kantar TNS na zlecenie firmy Samsung zostało przeprowadzone w dniach 8-9 września 2018 roku na grupie 141 respondentów w Warszawie Ząbki (N= 49 osób), Gdyni (N = 41) i Łodzi Teofilów (N= 51) wśród klientów restauracji Gruby Benek.
Decyzje klientów
Połowa klientów zwróciła uwagę na treści wyświetlane na ekranach digital signage. Szczególnie na to rozwiązanie wyczuleni byli mężczyźni i osoby młode (Millennialsi), czyli grupy statystycznie bardziej niż inni konsumenci zainteresowane nowymi technologiami.
– Po zainstalowaniu w naszych restauracjach ekranów digital signage zaobserwowaliśmy wzrost zainteresowania promocjami, które prezentowaliśmy naszym klientom. Do tej pory tę nowoczesną formę wyświetlania treści zastosowaliśmy w dwunastu restauracjach. Opierając się jednak na pozytywnych doświadczeniach sprzedażowych , a także niższymi kosztami zarzadzania zmianą promocji w menu lokalu i znacznie lepszą estetyka prezentowanych treści marketingowych, planujemy implementację tego typu ekranów w pozostałych naszych punktach – komentuje Mateusz Szewczyk, Prezes sieci restauracji Gruby Benek.
Co piąty klient, który zamówił reklamowane danie, przyznaje, że zrobił to bezpośrednio pod wpływem informacji wyświetlanych na ekranie w restauracji. Biorąc pod uwagę brak możliwości uzyskania informacji o promocji w inny sposób (poza digital signage), można wnioskować, że aż 80 proc. klientów, którzy kupili reklamowane danie, zasugerowało się treścią wyświetlaną na ekranach digital signage podświadomie lub umniejsza wpływ tego przekazu na podjętą decyzję, np. uważając papierową ulotkę (której nie było w lokalach) za powód swojej decyzji.
W wybranych lokalach, w których na ekranach prezentowana była oferta specjalna napoju i pizzy, sprzedaż napoju wzrosła średnio o 40%, a dania o 36%. Biorąc pod uwagę fakt, że digital signage jest narzędziem stosunkowo nowym jeśli chodzi o sieć Gruby Benek i nadal potrzeba czasu, aby przyzwyczaić klientów pizzerii do tej formy prezentacji oferty, wynik jest tym bardziej imponującym. Już teraz widoczne jest, że ekrany wpływają na znajomość menu lokali i mają wpływ na wybory klientów.
Ocena digital signage
Forma prezentowania treści na ekranach digital signage była oceniana przez większość klientów restauracji (91 proc.) przede wszystkim jako czytelna i zrozumiała. Taki sam procent respondentów stwierdził, że prezentowane danie wyglądało na ekranie atrakcyjnie i przyciągało uwagę. Dla 81% klientów ekrany digital signage to bardzo nowoczesne rozwiązanie, które pozwala na atrakcyjną prezentację oferty i zdecydowanie ułatwia proces zakupowy oraz podjęcie decyzji – aż 2/3 respondentów stwierdziło, że ten sposób wyświetlania treści ułatwia dokonanie wyboru, a dla przeszło 60 proc. jest usprawnieniem przy zamawianiu dań.
Niespełna ¾ klientów już wcześniej zetknęła się z ekranami profesjonalnymi prezentującymi ofertę promocyjną. Dodatkowo, 60 proc. badanych przyznało, że chętnie korzysta z ekranów dotykowych jeżeli są one dostępne w miejscu sprzedaży. Takiego zdania są przede wszystkim mężczyźni i osoby młode do 35. roku życia.
Ekrany dla Grubego Benka
– Wdrożenie ekranów profesjonalnych w sieci Gruby Benek pokazuje, że rozwiązania digital signage są skierowane nie tylko do dużych firm i sklepów, ale także do małych i średnich, w tym m.in. dla takich, jak właśnie sieć pizzerii Gruby Benek. Ekrany digital signage to rozwiązania wpływające na wzrost percepcji wyświetlanych treści i promocji, co pozwala kształtować decyzje zakupowe klientów. Ponadto, taka inwestycja będzie procentowała przez wiele lat, ze względu na wysoką trwałość i żywotność ekranów – komentuje Karolina Rostowska, Key Account Manager z firmy Samsung Electronics Polska.
Dokładna metodologia badania
W badaniu Kantar TNS uczestniczyli klienci restauracji Gruby Benek, którzy odwiedzili wybrane restauracje 8 lub 9 września 2018 roku (weekend), dokonując zamówień na miejscu w lokalach i zgadzając się na udział w badaniu. Badanie realizowane było na tabletach, a wielkość próby to N= 141.
[1] Kantar TNS, Ocena skuteczności digital signage z perspektywy konsumentów, badanie ilościowe przeprowadzone na zlecenie firmy Samsung, N= 141 klientów restauracji Gruby Benek w dniach 8-9 września 2018 roku.
JK
Praca, jak to praca – trzeba przyjść, odsiedzieć 8 godzin, a potem wrócić na wolność do tego co cieszy, ciekawi i sprawia przyjemność. Ale jakby odwrócić trochę myślenie o pracy jako przykrym obowiązku i zacząć myśleć o niej jako miejscu, w którym się realizujesz, spotykasz z wartościowymi ludźmi i zwiększasz swoje umiejętności? A to wszystko – w dobrej atmosferze? Eliza Gniadek rozmawia z Karoliną Gnat.
Zacznę trochę przewrotnie. Czy Ty w ogóle lubisz przychodzić do pracy?
Oczywiście! Kiedy byłam jeszcze na pierwszym roku studiów, powiedziałam sobie, że jeżeli tylko się da, będę pracować w miejscu, które daje mi radość i satysfakcję. I tak się na szczęście dzieje. Moja praca to przede wszystkim rozmowy z ludźmi, słuchanie ich potrzeb, pomoc w rozwiązywaniu problemów, wskazywanie obszarów, które powinniśmy wspólnie rozwijać. Jest to niezwykle wyczerpujące emocjonalnie i umysłowo, ale jakie satysfakcjonujące! Dla mnie skrót HR można by rozwinąć nie jako Human Resources a Happy Relations!
Czy praca powinna być fajna?
Pytanie – co oznacza fajna, jak to zdefiniujemy? Czy to taka, w której są ludzie, z którymi lubimy przebywać, jest wesoło i raczej „luźno”? Czy taka, która choć jest ciężka, daje nam satysfakcję? Dla mnie jest istotne, czy ktoś się spełnia w życiu, potrafi czerpać radość ze swoich pasji, zaspokajać swoje ambicje. Nie musi tego robić w pracy, bo nie każdy ma możliwość znalezienia takiego stanowiska czy firmy, ale idealnie jakby tak było. Z punktu widzenia HR-owca bardzo bym chciała, żeby każdy robił w organizacji to, co mu sprawia satysfakcję. Dlatego ważne jest, żeby badać te potrzeby i wykorzystywać ludzkie talenty.
Jak zadbać o atmosferę w pracy?
Ufff, na atmosferę w pracy składa się tak wiele czynników… Myślę, że przede wszystkim należy sobie uświadomić, jaką ma ona wartość dla pracowników. Podczas rozmów rekrutacyjnych ponad 80% osób wskazuje właśnie atmosferę, jako jeden z najważniejszych czynników motywujących do aplikowania na stanowisko w danej firmie. Niejednokrotnie kandydaci podają ten aspekt jako powód odejścia z poprzedniej firmy. Atmosfera to przede wszystkim ludzie i kultura. Gdy będziemy ich słuchać i mówić do siebie otwarcie, co nam się podoba, a co niekoniecznie, to będą pierwsze kroki do sukcesu. Pamiętajmy, że przykład idzie z góry, a ryba psuje się od głowy. Każdy z pracowników przychodzi z jakimś bagażem doświadczeń i to od nas, liderów zespołów, kadry zarządzającej zależy, jak przedstawimy wartości, które w naszej organizacji cenimy.
Czy takie, wydawać by się mogło „przyziemne” sprawy, jak wystrój biura czy obecność Xboxa wpływają na atmosferę i zaangażowanie w pracy?
Oczywiście! Nie jestem zwolenniczką dużej ilość „rozpraszaczy”, ale pokój chillout-u wyposażony w Xboxa czy piłkarzyki to zawsze dobry pomysł. Bardzo istotna jest też przestrzeń do spotkań oraz komfortowe stanowiska pracy. Wiele zależy od specyfiki danej organizacji, ale jeżeli przykładowo mamy dużo spotkań w gronie 15-osobowym, a nie mamy pomieszczenia, w którym wszyscy wygodnie się pomieszczą, to zaczyna się robić problem. Nie mówiąc już o ergonomii stanowisk pracy. Sam wystrój biura to nie tylko wartość dodana dla pracowników, ale też dla kandydatów. Na stronie kariery mamy wirtualny spacer po biurze i wiele osób podczas rozmów podkreśla, że widziało biuro i bardzo im się podoba.
Pracę w zespole zdecydowanie ułatwia rozmowa. Jak ogarnąć tą wielką grupę indywidualności i sprawić, by każdy się zrozumiał?
Nie jest to łatwe. Na przykład, podczas spotkań zdecydowanie przydają się osoby, które potrafią nad takim procesem zapanować, czyli facylitatorzy. Są 4 elementy każdego spotkania, które mocno wpływają na to, czy ludziom będzie się ze sobą dobrze pracować i czy się dogadają. Pierwszym z nich jest Przestrzeń – czyli komfort na spotkaniu. Drugi to Kontrakt – najlepiej otwarty, wypracowany wspólnie przez grupę. Trzeci element to Agenda – podział na time boxy, cel spotkania i oczekiwany rezultat. Ostatnim z elementów jest sporządzenie Notatki po spotkaniu. Do tego pamiętajmy, że każdy porozumiewa się nieco innym językiem, stylem, ma różną strefę komfortu. Jeżeli jesteśmy tego świadomi, praca z ludźmi jest dużo łatwiejsza. Komunikacja i jej udoskonalanie w organizacji nigdy nie jest pracą skończoną. Trzeba być uważnym i dbać o jej poziom. Jedno niedopowiedzenie może nas naprawdę wiele kosztować. Dobra rada – im więcej zadamy pytań (szczególnie tych właściwych) i zbierzemy jak największą liczbę odpowiedzi, tym większa szansa, że zakładany cel zostanie osiągnięty.
Od pewnego czasu FreshMail przechodzi transformację kulturową. Jednym z jej elementów są konkretne wartości. Możesz o nich więcej powiedzieć?
Oczywiście. Nasze 5 wartości jest zaczerpniętych prosto ze Scrum Guide’a, natomiast ich opisy zostały stworzone przez członków zespołu FreshMaila. Może się wydawać, że nasze wartości: Odwaga, Zaangażowanie, Skupienie, Otwartość, Szacunek są dla każdego naturalne. Ale niejednokrotnie zdarza się je łamać, np. w sytuacjach stresowych, kryzysowych. Ustalenie tych wartości pozwala nam o nich pamiętać i do nich na nowo wracać.
Czy masz jakąś radę dla młodych przedsiębiorców i start-upowców, którzy chcieliby utrzymać dobrą atmosferę w pracy?
Wiem, że na początku tworzenia każdej organizacji, atmosfera w firmie czy kultura pracy to nie są rzeczy, o których myśli się w pierwszej kolejności. Ale jeżeli wszystko pójdzie dobrze, firma zacznie się rozrastać, może się okazać, że przy 50 czy 70 osobach, to już wcale ta atmosfera nie jest tak przyjemna, jak przy 15. Łatwiej jest pewne elementy czy zachowania wprowadzać przy mniejszym zespole i później je pielęgnować, niż wprowadzać coś odgórnie i dopasowywać do dużej organizacji. Jeżeli nie zadbamy o to na samym początku i nie wypracujemy pewnej kultury czy procesów (które oczywiście w czasie będą musiały być zmienione czy zoptymalizowane), może się okazać, że jest to bardzo duży problem i bolączka w organizacji.
Karolina Gnat – Praca HR-owca to dla mnie przede wszystkim rozmowa i działanie. Wiele godzin przepracowanych zarówno z pojedynczymi osobami jak i z całymi zespołami. Bliskie są mi Agile i Scrum, z których czerpię i których wartości są dla mnie podstawą w mojej pracy. Jestem fanką talentów Gallupa i z chęcią dbam o ich rozwój zarówno u siebie, jak i u innych. W codziennej pracy facylituje spotkania, wspieram procesy scrumowe bezpośrednio współpracując ze Scrum Masterami, dbam o rozwój i rekrutację pracowników.
Eliza Gniadek – Jako człowiek od Contentu tworzę treści online, publikując zarówno na naszym FreshMailowym blogu, jak i goszcząc na łamach branżowych magazynów. Posiadam doświadczenie w dziedzinie social media i e-commerce. Szczególnie interesuję się nowymi i niestandardowymi formami promocji w Internecie.
Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.
Jak przygotować się prawnie i wizerunkowo do incydentu? Zagubiony czy skradziony firmowy laptop, pendrive, a nawet telefon komórkowy, zawierający dane osobowe to przykład incydentów mogących prowadzić do wycieku danych osobowych. Utrata kontroli nad danymi może nastąpić również na skutek phishingu czy ataku typu ransomware.
Wyciek danych 57 mln użytkowników Ubera w 2016 r., 145 mln zhakowanych użytkowników Equifax w 2017 r., ujawnienie danych kilku milionów klientów hiszpańskiej Telefoniki w 2018 r. – to tylko kilka przykładów głośnych wycieków danych ujawnionych w ostatnim czasie. Każde takie zdarzenie wymaga organizacji działania według odpowiednich procedur przygotowanych na czarną godzinę. Od 25 maja 2018 r. stosujemy RODO i w grę wchodzi nie tylko nałożenie wysokich kar przez Urząd Ochrony Danych Osobowych, sięgających maksymalnie nawet 20 mln euro lub równowartości 4% światowego obrotu firmy, ale również utrata zaufania i wizerunku – kluczowych wartości na rynku.
Data Breach Response Plan
Kryzysowe procedury, zwane Data Breach Response Plan dotyczą kilku sfer działalności organizacji, a ich celem jest zminimalizowanie skutków incydentu i odzyskanie zaufania klientów, akcjonariuszy i pozostałych interesariuszy. Od lokalizacji i zatrzymania wycieku danych zależeć będą dalsze działania. Dział IT, działy związane z bezpieczeństwem i IOD to część zespołu kryzysowego, która pomoże zlokalizować wyciek, ograniczyć jego skutki i ustalić przyczyny. Pozwoli to ustalić osoby odpowiedzialne za zdarzenie i zastosować środki przeciwdziałające wyciekom danych w przyszłości. Prawnicy określą jakie obowiązki ciążą na organizacji w związku z wyciekiem. Ustalą również prawa osób, których dane dotyczą i przygotują schemat reagowania na spływające żądania i roszczenia. Pomogą także oszacować zakres ewentualnej odpowiedzialności finansowej. Jeżeli za wyciek odpowiadają pracownicy, dział HR pomoże ustalić zakres ich obowiązków oraz ewentualną odpowiedzialność dyscyplinarną.
Komunikacja
Dział odpowiedzialny za PR i komunikację, przygotuje spójną, kryzysową strategię komunikacyjną. Będzie kontaktował się z mediami, odpowiadał na zapytania i reagował na publikacje dotyczące wycieku danych z organizacji. Kluczowa będzie spójna strategia komunikacji w kryzysie – zebranie informacji o kategoriach danych, które zostały ujawnione oraz o skali wycieku. Istotne będą również twarde dowody na to, że firma posiada właściwe zabezpieczenia, spełniła obowiązki prawne i trzymała się ustalonych procedur. Konieczne może okazać się potwierdzenie implementacji polityk prywatności i ochrony danych. Powyższe działania wymagają profesjonalnego przygotowania, wyznaczenia osoby wyłącznie uprawnionej do kontaktu z mediami zaplanowanymi kanałami informacyjnymi. W przypadku dużych lub głośnych wycieków nieodzowne może okazać się utworzenie infolinii z obsługującym ją przeszkolonym pracownikiem lub specjalnej strony internetowej z informacjami o wycieku i podjętych działaniach.
Wypełnienie obowiązków prawnych i naprawienie szkód
Zgodnie z art. 33 RODO firma jest zobowiązana do dokumentowania wszystkich incydentów dotyczących ochrony danych osobowych i podjętych środków zaradczych. W przypadku naruszenia ochrony danych osobowych, które skutkuje prawdopodobnym ryzykiem naruszenia praw i wolności osób fizycznych (a takim niewątpliwie będzie wyciek danych dotyczący osób fizycznych), należy bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w ciągu 72 godzin zgłosić incydent do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Zgłoszenie formułuje inspektor ochrony danych osobowych lub osoba, która pełni jego funkcję. Powinno ono opisywać charakter naruszenia, kategorię danych i liczbę osób, których dane dotyczą, dane kontaktowe inspektora ochrony danych lub innej osoby, odpowiedzialnej za przekazywanie informacji, opis konsekwencji naruszenia danych osobowych oraz opis środków podjętych w celu zaradzenia naruszeniu i zminimalizowania jego skutków. Jeżeli na skutek wycieku ryzyko naruszenia praw i wolności osób fizycznych jest wysokie, należy bez zwłoki zawiadomić osobę, której dotyczy. Gdyby takie zawiadomienie wymagałoby niewspółmiernie dużego wysiłku (np. w związku z dużą liczbą takich osób) można wydać publiczny komunikat. Zaniechanie powyższych obowiązków może wiązać się z nałożeniem wysokich kar administracyjnych przez Urząd Ochrony Danych Osobowych. W niektórych przypadkach w grę wchodzić może również odpowiedzialność finansowa wobec osób, których dane zostały ujawnione, a nawet odpowiedzialność karna osób odpowiedzialnych za wyciek.
Przygotuj się!
Podjęcie szybkich, zdecydowanych i skutecznych działań w kryzysie nie jest możliwe bez wcześniejszego przygotowania. Plan kryzysowy powinien zakładać finansową rezerwę na wypłatę ewentualnych kar lub odszkodowań, jak również możliwość zaoferowania klientom dodatkowych usług zapewniających bezpieczeństwo danych. Dobrym pomysłem jest również polisa ubezpieczeniowa od opisanych wyżej ryzyk. Oprócz ogólnej polityki ochrony danych osobowych i znajomości prawa warto mieć dokładny plan działania w przypadku wystąpienia incydentu, obejmujący wyżej opisane sfery. Kompleksowy system przewiduje fundamentalne zasady postępowania, poczynając od sposobu informowania przełożonych o incydencie przez szeregowego pracownika, poprzez lokalizację wycieku i usunięciu jego skutków prawnych i wizerunkowych, aż po zasady sięgania po pomoc zewnętrznych ekspertów. Dokładne i precyzyjne procedury, wzory dokumentów i przykładowe treści oświadczeń, lista osób z rozpisanymi rolami – wszystko to przyczyni się do sprawnego opanowania kryzysu. Aby wszystko zadziałało prawidłowo, system musi być regularnie testowany i oceniany, a zespół regularnie szkolony.
Marcin Jan Wachowski – Założyciel i partner zarządzający Kancelarią Wachowski, działającej od 10 lat na rynku doradztwa prawnego dla biznesu. Klientom udziela porad przede wszystkim w zakresie prawa technologii, mediów i telekomunikacji, pracuje przy wdrażaniu polityki ochrony danych osobowych RODO w dużych i średnich organizacjach. Interesuje się Internetem rzeczy.
Artykuł ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.
Raport „Reklama w przestrzeni publicznej”, przygotowywany przez firmę badawczą Kantar TNS w partnerstwie z Good Looking Studio, jednoznacznie wskazuje, że dla Polaków ważna jest przestrzeń publiczna. Badanie pokazuje również, jak zmieniło się nasze postrzeganie komunikacji marketingowej w przestrzeni publicznej w ciągu ostatnich 5 lat i czego oczekujemy od reklamodawców.
Latem 2013 roku TNS Polska w partnerstwie z Good Looking Studio zainaugurował projekt, mający na celu przyjrzenie się komunikacji marketingowej w przestrzeni publicznej. Najnowszy raport wskazuje, jak zmieniło się postrzeganie Polaków obecności reklamy w miastach, na wsiach i przy drogach oraz wskazuje najświeższe trendy.
Wygląd przestrzeni publicznej ma znaczenie dla 99% Polaków.
Według raportu Polacy jednomyślnie deklarują, że wygląd miejscowości, w której mieszkają jest dla nich ważny (99% respondentów). Poczucie to wzrosło w ciągu ostatnich 5 lat – w 2013 roku wygląd miejscowości był istotny dla 92% badanych. W przeciągu ostatnich 5 lat zmieniło się natomiast znacznie nasze poczucie co do tego, czy przestrzeń wokół nas jest chaotyczna czy uporządkowana. O ile, nie zauważamy, aby zmieniło się coś znacznie w przypadku wyglądu naszej okolicy (68% uważa, że ich okolicy przestrzeń jest uporządkowana, w 2013 roku 70%) i w miastach (65% uważa, że w miastach przestrzeń jest uporządkowana, w 2013 roku 63%) to zdecydowanie częściej niż w 2013 roku Polacy uważają, że przestrzeń na wsiach i przy drogach jest chaotyczna.
Polacy stają się coraz bardziej wymagający względem form reklamy zewnętrznej – stawiamy na jakość, a nie na ilość.
Spośród różnych form reklamy zewnętrznej, 61% badanych uważa, że to ręcznie malowana reklama w formie muralu na ścianie budynku może w największym stopniu podnosić prestiż reklamowanego produktu (wzrost o 39 punktów procentowych w porównaniu do 2013 roku). W dalszej kolejność respondenci wskazywali na plakat na wiacie przystanku (14% w porównaniu do 21% w 2013 roku) oraz na małą, podświetlaną tablicę reklamową ustawioną na wysokości wzroku (9% w porównaniu do 14% w 2013 roku). W przeciągu ostatnich 5 lat znacznie zmienił się stosunku do funkcjonowania bilbordów w przestrzeni publicznej, nie tylko zmniejszył się odsetek opinii, że mogą podnosić prestiż reklamowanego produktu, ale także 72% osób uważa, że takich reklam jest za dużo.
Najmniej pozytywnie Polacy oceniają reklamy na bilbordach a także siatki reklamowe na budynkach – częściej uważamy, że takich reklam jest za dużo w przestrzeni publicznej. Reklama na przystanku tzw. city light jest oceniany dość neutralnie – 66% uważa, że jest ich tyle ile trzeba.
69% Polaków jest zdania, że większość reklam w Polsce jest nieciekawa i na niskim poziomie. Dodatkowo, w społeczeństwie panuje przekonanie, że zarówno w przypadku reklam cyfrowych (wyświetlaczy, ekranów) w przestrzeni miasta, jaki reklam wolnostojących powinny być stosowane ograniczenia. Jeśli chodzi o reklamy wolnostojące to przeważa opinia – 31% badanych – że poza nielicznymi wyjątkami w ogóle nie powinny one funkcjonować. Z kolei, reklamy cyfrowe, zdaniem 30% badanych, powinny podlegać zarówno ograniczeniom od strony natężenia światła, jak i formatu.
W przypadku przepisów, które miałyby ograniczać funkcjonowanie reklamy w przestrzeni miasta to 72% Polaków uważa, że po ich uchwaleniu przez radę miasta właściciele powinni do nich dostosować istniejące dziś nośniki reklamowe po 12 miesiącach.
Polacy szukają wartości estetycznych w komunikacji marketingowej w przestrzeni publicznej.
Według raportu najlepiej oceniane są ręcznie malowane reklamy na ścianie budynku, a Polacy czują ich niedosyt w przestrzeni publicznej – 66% uważa, że takich reklam jest za mało. Co więcej właśnie takich reklam w formie murali chcielibyśmy widzieć więcej w naszym otoczeniu, a 70% uważa, że to one najlepiej zapadają w pamięć w porównaniu do innych form reklamy zewnętrznej. Ręcznie malowane reklamy na ślepej ścianie budynków – murale – jako forma reklamy zewnętrznej są oceniane bardzo pozytywnie. Polacy nie tylko dostrzegają walory estetyczne takiej reklamy, ale także doceniają pracę artystów, którzy malują murale. 81% badanych uważa, że ręcznie malowana reklama w formie muralu na ścianie budynku lepiej wpisuje się w architekturę miasta niż płachty reklamowe rozwieszane na budynkach oraz, że jest bardziej artystyczna od innych reklam zewnętrznych (również 81%). 78% badanych jest ponadto zdania, że jest ona bardziej estetyczna a 76%, że to rodzaj sztuki, a nie tylko zwykła reklama.
– Myślę, że Polacy czują przesyt ilością reklam i coraz bardziej świadomie negują ich bezpardonowość. Jesteśmy zmęczeni szumem informacyjnym a nasza wspólna przestrzeń dopiero zaczyna być porządkowana. Jest tendencja do zmniejszenia ilości reklam co wzmacnia przekaz i zwiększa cenę tych, które pozostają. Cieszy mnie, że mural reklamowy na stałe zapisał się w świadomościach marketerów i że społeczeństwo tak pozytywnie ocenia tą formę reklamy – Karol Szufladowicz Managing Partner Good Looking Studio.
Ręcznie malowane reklamy na budynkach uważane są ponadto przez 58% badanych za idealne, aby wypromować produkt. A przecież aż 83% Polaków docenia marki, które inwestują w
ciekawe formy reklamy swoich produktów. Ponad dwie trzecie Polaków (67%) uważa, że ręcznie malowana reklama w formie muralu na ścianie budynku podnosi prestiż reklamodawcy / reklamowanego produktu, a marki powinny się właśnie tak reklamować (64% jest zdania, że marki powinny częściej reklamować swoje produkty za pomocą ręcznie malowanych reklam w formie murali). Warto podkreślić fakt, że w przypadku murali, sam proces powstawania ręcznie malowanej reklamy jest dla jej odbiorców ciekawy (81%), a 77% osób zatrzymałoby się, żeby popatrzeć jak artyści ręcznie malują reklamę na pustej ścianie budynku. Co więcej, nawet krótki film pokazujący proces powstawania ręcznie malowanej reklamy w formie muralu byłby interesujący dla 82% Polaków.
Badanie „Reklama w przestrzeni publicznej” zostało przeprowadzone przez KANTAR TNS Polska w kwietniu 2018 r. metodą CAWI na reprezentatywnej ogólnopolskiej próbie 1000 Polaków w wieku powyżej 18 roku życia.
Wyniki badania zostały zaprezentowane 25 października w czasie branżowego spotkania osób odpowiedzialnych za reklamę OOH. W czasie spotkania miała również miejsce debata z udziałem Wojciecha Wagnera, Zastępcy Dyrektora Biura Architektury i Planowania Przestrzennego Urzędu m.st. Warszawy, Mateusza Galicy Creative House Directora Kantar Polska, Jacka Szlaka, Redaktora Naczelnego Marketingu przy Kawie i Igora Zajdy Partnera Zarządzającego Przestrzen.com, poruszająca temat obecności marek w przestrzeni miejskiej.
Raport dostępny TUTAJ.
MW
W dniach 18 i 19 października br. odbyła się dziewiąta edycja NEC Competence Days Pro AV Solutions – bezpłatnego szkolenia dla partnerów handlowych NEC. Wydarzenie kierowane jest przede wszystkim do przedstawicieli firm działających w sektorze profesjonalnych instalacji AV i obejmuje szereg prezentacji, warsztatów oraz strefę Expo. Spotkania tego typu japoński producent prowadzi już od wielu lat, a zainteresowanie nimi stale wzrasta, czego najlepszym przykładem są zarówno rekordowa liczba sponsorów tegorocznej edycji, jak i frekwencja, która przekroczyła 350 osób.
Po raz kolejny konferencja NEC odbyła się w Wieliczce, w Centrum Hotelowo-Konferencyjnym Hotel Lenart. Tegoroczna strefa Expo objęła łącznie prawie 500 m2 na dwóch poziomach obiektu. Dzięki bardzo bogatej ekspozycji różnego typu produktów sektora AV udało się przeprowadzić aż 12 sesji warsztatowych Hands On! Były topokazy działania poszczególnych rozwiązań prowadzone dla małych grup uczestników, z możliwością testowania sprzętu i prowadzenia dyskusji. Tak obszerna część warsztatowa zdecydowanie zmieniła charakter imprezy na bardziej dynamiczny i nastawiony na praktykę. Zostało to zdecydowanie pozytywnie ocenione przez uczestników szkolenia.
– Jak co roku doświadczyliśmy połączenia sporej dawki merytoryki i inspiracji z doskonałą atmosferą i cennym networkingiem. Zapoczątkowana tradycja nagradzania partnerów będzie dodatkowym motywatorem do rozwijania biznesu z NEC. Wydarzenie to na stałe wpisało się już w kalendarz naszej branży, co udowodniła niezwykle wysoka frekwencja. Strach pomyśleć ile firm odwiedziłoby konferencję, gdyby organizowana była w centralnej Polsce! – powiedział Michał Górski, General Manager z firmy SQM.
Podczas konferencji, NEC Display Solutions zaprezentował szerokie portfolio rozwiązań projektorowo – monitorowych oraz po raz pierwszy rozwiązania LED. Wśród nowości na szczególną uwagę zasługują: monitor bezramkowy NEC MultiSync® UN464VA wyposażony w procesor obrazu SpectraView Engine i możliwość samodzielnej kalibracji, laserowy projektor LCD wyposażony w zamknięty silnik optyczny P525UL i ultracichy układ chłodzenia oraz moduły LED p1.8 prezentowane w formie inteligentnej półki sklepowej. Dodatkowo można było zobaczyć i przetestować sieciowy procesor graficzny Hiperwall, multimedialny kombajn wideokonferencyjny InfinityBoard, system do zarzadzania monitorami i projektorami NEC NaViSet, huddlespace z monitorem NEC MultiSync z serii C zintegrowanym z multimedialnym soundbarem oraz całą paletę monitorów wielkoformatowych NEC.
– Gratulacje odbierane zarówno od uczestników oraz sponsorów tego największego w skali kraju eventu dla profesjonalistów z branży AV cieszą i potwierdzają, iż przyjęta formuła się sprawdza, a NEC Display Solutions pozostaje niezmiennie liderem tej branży przyciągając wiele firm, które wraz z nami chcą rozmawiać o najnowszych trendach i tworzyć kompletne rozwiązania dla najbardziej wymagających klientów – powiedział Mariusz Orzechowski, General Manager Central South East Europe.
Tegoroczną edycję konferencji NEC współtworzyli Sponsorzy: Matrox Graphics, Kramer Electronics, Edbak, Datapath, Yealink, Sennheiser, U-Touch, KT i AREC, AUDAC, PROCAB, CYMON, ADAMSON Systems Engineering, Sensonics oraz AXIS.
Dwudniowe spotkanie nie mogło odbyć się bez specjalnego wieczoru z NEC. Podczas uroczystej gali po raz pierwszy przyznano nagrody NEC Awards, które są wyrazem uznania dla partnerów NEC Display Solutions i formą podziękowania im za dotychczasowe osiągnięcia i współpracę. Statuetki NEC Awards 2018 odebrali: w kategorii Edukacja – firmy Mentor oraz Agraf, w kategorii Rental – firma SQM, w kategorii Wdrożenie Roku Comarch, w kategorii Debiut Roku Senetic, w kategorii Największy Obrót firma Perfect Displays oraz w kategorii Security firma Megavision Technology.
Fotorelacja z imprezy poniżej:
[galeria=”1″]
OOH magazine był patronem medialnym wydarzenia.
JK
O początkach, wartościach firmy, współpracy z największymi organizacjami sportowymi, kampaniach z udziałem gwiazd, marketingu i planach na nadchodzący rok rozmawiamy z Katarzyną Jezierską, Head of Central Eastern Europe (CEE) Marketing, Visa.
Jakie były początki kart Visa w Polsce?
Karty Visa zaczęły być przyjmowane w Polsce już w latach 60., choć tylko w bardzo niewielu miejscach odwiedzanych przez zagranicznych gości, np. ekskluzywnych hotelach i restauracjach, a także takich sklepach dewizowych jak Baltona czy Pewex. Warto podkreślić, że Visa była pierwszą kartą płatniczą wydaną u nas w kraju, co miało miejsce w 1991 r. Jesteśmy zatem obecni w Polsce już od ponad dwudziestu siedmiu lat oferując różnorodne produkty i niezmiennie angażujemy się w tworzenie ekosystemu szybkich, bezpiecznych i wygodnych płatności bezgotówkowych. Inwestujemy i staramy się przenosić na polski rynek innowacyjne rozwiązania budując nowoczesną gospodarkę przyszłości. Najpierw były to pierwsze karty debetowe, następnie kredytowe, potem płatności zbliżeniowe, które odniosły w Polsce oszałamiający sukces na skalę światową, później przyszedł czas na szybko zyskujące popularność płatności mobilne, w tym ostatnio także przy użyciu urządzeń połączonych z internetem, m.in. zegarków. Od wielu lat szeroko rozwijamy i promujemy również wygodne i bezpieczne płatności kartami za zakupy online.
Jakie wartości niesie ze sobą marka Visa?
Visa, jako globalna marka budowana od 1958 roku, kieruje się pewnym zestawem bardzo ważnych dla nas wartości. Jedną z najważniejszych, w przypadku płatności, jest zaufanie. Dajemy pewność, że środki na karcie Visa są bezpieczne, a płatności przetwarzane w sposób szybki i komfortowy. Niezmiernie ważna dla nas jest globalna akceptacja, abyśmy gdziekolwiek pojedziemy, mogli w łatwy, wygodny sposób zapłacić swoją kartą, nie martwiąc się o zabieranie ze sobą gotówki, o kursy walut, szukanie kantorów czy bankomatów. Ważna jest dla nas również bardzo bliska współpraca z naszymi partnerami – bankami, sieciami detalicznymi czy firmami technologicznymi, ponieważ wierzymy, że tylko wspólnie możemy oferować najlepsze i innowacyjne rozwiązania płatnicze, które będą pomagały w budowaniu nowoczesnej, bezgotówkowej gospodarki.
Zlatan Ibrahimović w kampanii Visa.
Gdyby mogła Pani powiedzieć nieco więcej o tej współpracy z partnerami…
Zawsze szukamy rozwiązań łączących interesy rozmaitych stron – m.in. banków, detalistów czy innych partnerów i Visa – w jedną całość: skoordynowane aktywności, promocje, które wspólnie jesteśmy w stanie skutecznie realizować. Dobrym przykładem jest Visa Kino Letnie. To przedsięwzięcie udostępniające najwyższej klasy plenerowe kino pod chmurką, które łączy wielu partnerów – szeroką grupę patronów medialnych oraz władze poszczególnych miast partnerskich – Sopotu, Zakopanego, Giżycka. Kino Letnie przynosi realną, rzeczywistą wartość dla mieszkańców tych miast i dla osób w tych miastach wypoczywających – w sumie w wakacje odwiedza rocznie te kurorty 4 mln osób. Dzięki współpracy z samorządami, ułatwiliśmy turystom życie wprowadzając płatności zbliżeniowe np. w Muzeum Tatrzańskim, kolejach linowych na Gubałówkę czy Żegludze Mazurskiej, a także tworząc specjalną zbliżeniową bramkę na molo w Sopocie, dzięki której nawet w szczycie sezonu nie trzeba stać w kolejce do kas czekając na zakup biletu. Z kolei szerokie grono patronów medialnych pozwoliło nam skutecznie dotrzeć z informacją na ten temat zarówno do lokalnych społeczności, jak i do potencjalnych turystów z całej Polski. Takie możliwości powstają tylko dzięki temu, że wszyscy zaangażowani partnerzy widzą wspólną korzyść i możliwość budowania wizerunku miasta dzięki temu wyjątkowemu projektowi.
Visa uchodzi za atrakcyjnego marketingowo partnera, prawda?
Zdecydowanie! Visa jest bardzo interesującą marketingowo marką przede wszystkim dlatego, że z naszych rozwiązań płatniczych korzystają miliony Polaków. W związku z tym działania, które podejmuje, są często projektami o szerokim zasięgu, a dodatkowo łączą się np. z silnymi emocjami sportowymi – jesteśmy partnerem FIFA oraz Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego – czy wspierają kulturę, jak wspomniane Visa Kino Letnie oraz Objazdowe Kino Visa. Jesteśmy również marką bardzo blisko współpracującą z bankami oraz z detalistami. Wspólnie udaje nam się tworzyć naprawdę atrakcyjne kampanie i promocje.
Na czym polega współpraca Visa z największymi organizacjami sportowymi na świecie?
Współpraca przy największych wydarzeniach sportowych, z tak dużymi organizacjami jak FIFA czy MKOl, jest złożona i wielowymiarowa. Staramy się korzystać z siły tych imprez, które – dzięki sportowym emocjom – łączą ludzi na całym świecie. Wspólnie budujemy i celebrujemy ducha fantastycznej, pozytywnej sportowej rywalizacji, a jednocześnie pokazujemy, że Visa jest marką, dzięki której kibice na całym świecie mogą płacić szybko, wygodnie i bezproblemowo. Zależy nam też na promowaniu ducha olimpijskiego – i w ogóle sportu – wśród młodych ludzi. Bardzo cieszymy się z faktu, że w przyszłym roku w Polsce zagości światowej rangi impreza, jaką będą piłkarskie Mistrzostwa Świata FIFA U-20. To ogromne wydarzenie i święto futbolu, ale też szansa na promocję zdrowego stylu życia wśród Polaków.
Visa Kino Letnie, Kino na Molo w Sopocie.
Czy oprócz światowych wydarzeń sponsorujecie także mniejsze inicjatywy?
Wspieramy również mniejsze lokalne wydarzenia. Tu po raz kolejny mogę przywołać Visa Kino Letnie oraz Objazdowe Kino Visa, które przez większość roku odwiedza miejscowości nie posiadające kin. Przyjeżdżamy z najlepszymi filmami tam, gdzie nie mogłyby być obejrzane bez naszej pomocy, zapewniamy też świetną zabawę latem, w kinie pod chmurką. Jednocześnie promujemy obrót bezgotówkowy, oferując atrakcyjne promocje.
Czy kampanie w kanałach TV i reklamy prasowe to częsty wybór działań marketingowych firmy, czy korzystacie także z innych kanałów komunikacji?
Staramy się dostosować naszą komunikację do tego, gdzie jest i czym się zajmuje konsument, co oznacza, że jesteśmy dostępni w bardzo szerokim zakresie kanałów reklamowych, oczywiście także w telewizji czy Internecie. Oprócz tego, staramy się być blisko konsumenta komunikując się z nim w miejscach chętnie przez niego odwiedzanych, takich jak wspomniane wakacyjne kurorty.
W kwietniu znany piłkarz Zlatan Ibrahimović podjął z Państwem współpracę reklamową. Jak trafił do rodziny Visa?
Zlatan Ibrahimović to wielka legenda futbolu, ale też niezwykle barwna, ciekawa postać, z różnorodnymi korzeniami. Zlatan jest obywatelem świata – tak jak płatności Visa, które są akceptowane w ponad 200 krajach. Uznaliśmy, że ze swoim niepowtarzalnym stylem i fantastycznym poziomem rozpoznawalności wśród kibiców, Zlatan będzie znakomitym ambasadorem Visa w trakcie rozgrywek.
Zlatan Ibrahimović z kartą Visa.
Najciekawsze według Pani kampanie związane z marką?
Jesteśmy bardzo dumni zarówno z kampanii, które wiążą się z silnymi emocjami, takimi jak te towarzyszące olimpiadom czy wydarzeniom piłkarskim, jak również z tych zapewniających konkretne korzyści, np. zniżki dla kupujących online u partnerów programu Visa Oferty. Myślę, że dobrze wychodzi nam też łączenie ze sobą tych dwóch elementów.
Czy może Pani zdradzić jakie są plany marketingowe firmy na nadchodzący rok?
Wielkim wydarzeniem będą piłkarskie Mistrzostwa Świata FIFA U-20, o których już wspomniałam. Myślimy też już o kolejnych Igrzyskach Olimpijskich – warto przy okazji dodać, że współpraca dotycząca Igrzysk pomiędzy Visa a MKOl została przedłużona do 2032 r. We wrześniu br. uruchomiliśmy też kampanię edukacyjną zachęcającą do bezgotówkowych płatności nawet za najmniejsze zakupy. Zaczynamy także przygotowania do ciekawych promocji, związanych z przedświątecznymi zakupami. Będziemy dalej blisko współpracować z Fundacją Polska Bezgotówkowa, której program rozwoju gospodarki bezgotówkowej w Polsce jest zaplanowany na kilka lat i ma m.in. doprowadzić do podwojenia liczby terminali.
Rozmawiała Magdalena Wilczak
Katarzyna Jezierska – Kieruje w Visa zespołem marketingowym w regionie Europy Środkowo-Wschodniej (Polska, Czechy, Słowacja, Węgry). Katarzyna posiada ogromne doświadczenie marketingowe w takich obszarach jak brand and retail, customer insights, data & analytics oraz digital. W ciągu niemal dwudziestoletniej kariery zawodowej pełniła regionalne funkcje oraz kierowała wielozadaniowymi zespołami na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej w różnych globalnych firmach sektora FMCG, m.in. Procter & Gamble czy PepsiCo. Ostatnio była związana z GlaxoSmithKline – czołową firmą farmaceutyczną o zasięgu ogólnoświatowym, gdzie jako Marketing Director for Consumer Healthcare odpowiadała za rynek polski.
Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.