Logo


Wiesz, choć od 11 lat prowadzę agencję eventową, to nie czuję się event managerem. Raczej mówię o sobie, że jestem artystą. Często zaczynam tym pierwsze spotkanie z nowym klientem, aby podkreślić kim jestem, a kim nie. Ten nierzadko wywraca oczami i nie wie, co powiedzieć. Jakiś kretyn – pewnie myślą niektórzy. Artysta od eventów? W dodatku Niszczyciel Konwencji. Też coś!

Moja misja organizacji eventów
Wiesz, bo ja mam misję. Jestem po to, aby moi klienci poczuli się radośni i spokojni. Razem kroczymy drogą pełną kolorów, smaków i dźwięków. Wystarczy chwycić mnie za rękę i poddać się emocjom.
Podoba Ci się takie podejście i widzisz w tym wartość dla siebie? Bo wiesz, inni wolą raczej organizować złożone przetargi, wysysając ze mnie to co najlepsze. W ten sposób odhumanizowują mnie i sprowadzają do roli sprzedawcy kopiarek. Te też kiedyś sprzedawałem, ale przestałem to robić, bo nie sprawiało mi to radości.

„A gdyby tak po drugiej stronie…” był ojciec, który jest na wakacjach z dziećmi?
Wiesz, ja nie prowadzę dużej agencji. Stereomatic, to w sumie bardzo mała firma, choć robimy bardzo złożone wydarzenia. Ty masz etat, stałą pensję i pracę od – do. U mnie jest „trochę” inaczej. Ale cieszę się, bo to mój styl życia. Po 11 latach nie zamieniłbym tego na nic innego.
Dobrze przygotowana oferta, to tydzień pracy. Tak minimum, a z reguły więcej. Wysyłasz briefa i zapominasz, a ktoś po drugiej stronie myśli, że dajesz mu szansę.

„A gdyby tak po drugiej stronie…” była samotna matka, która wychowuje trójkę dzieci. Ofertę dla Ciebie pisze po nocach. Liczy na Twoje zapytanie, a Ty nawet nie odpowiesz, że dziękujesz. A dziękujesz?

„A gdyby po drugiej stronie…” było małżeństwo ze złodziejskim kredytem we frankach. Mają dwójkę dzieci, kochają to co robią, ale z uwagi na brak ciągłości zleceń mają długi i liczą na Twoje zapytanie. A Ty nawet nie napiszesz, że tydzień temu wybrałeś inną ofertę. Telefonów też nie odbierasz, bo jesteś przecież ważnym dyrektorem marketingu i jesteś bardzo zajęty. A odbierasz?

„A gdyby tak po drugiej stronie…” był ojciec samotnie wychowujący dzieci, którym dwa lata temu na raka zmarła matka. Jest z nimi na skromnych wakacjach. Jednak zamiast się z nimi bawić, odpala im bajkę na tablecie albo wpuszcza do sali zabaw, żeby usiąść nad Twoim zapytaniem. A Ty od trzech lat współpracujesz z tą samą agencją i nawet nie pamiętasz, że wysłałeś do niego zapytanie, bo ofertę potrzebujesz „na podkładkę”. A pamiętasz?

Wysyłając zapytanie do agencji – „(…) bądź sobą. Chyba że jesteś chamem.
Wtedy bądź kimś innym.”
Po co Ci te 10 ofert? Bo szef Ci kazał? Naprawdę masz czas je wszystkie analizować? Masz już wybraną agencję, ale potrzebujesz upewnić się, że inne są gorsze? To powiedz to firmie, którą prosisz o ofertę. Bądź z nią szczery i uczciwy, a nie rób złudnej nadziei.

Tak naprawdę nie robisz konferencji, a jedynie rozpoznajesz rynek? Chcesz wiedzieć, ile coś będzie kosztować? To powiedz to agencji, z którą rozmawiasz. Ona Ci chętnie powie o jakich kosztach musisz myśleć. Nie bądź chamem, nie zabieraj jej czasu, który może przeznaczyć na „prawdziwe” zapytania. Z góry dziękuję! Wiesz, bo ja nie mam czasu porównywać 10 firm od techniki lub od cateringu. Ofertę biorę od maksymalnie dwóch, ale za to wcześniej porządnie zweryfikowanych. Zanim wyślę zapytanie, (a wysyłam ich naprawdę dużo), to myślę o czasie tej drugiej strony. Uważam, że tak jest uczciwie.

Kim jest mój wymarzony klient?
Wiesz, ja bardzo lubię pracować z fajnymi ludźmi. Przed nowym spotkaniem jestem bardziej podekscytowany, niż mój dziesięciokilogramowy kot na widok miski z chrupkami. Bo moim zdaniem droga i proces twórczy, jaki przechodzę razem z klientem, są ważniejsze niż cel. Event sam w sobie, jest zwieńczeniem współpracy. Im ta będzie lepsza, im więcej będzie w niej radości i spokoju, tym lepszy event uda się razem stworzyć. Oczywiście, że cieszę się, kiedy widzę moje dzieło (w końcu jestem artystą!), ale najbardziej rajcuje mnie sam początek. Moment, kiedy przychodzę na pierwsze spotkanie i…

Czym według mnie jest „chemia” we współpracy z klientem?
Wiesz, ja szybko poznaję, czy z Tobą będzie się dobrze pracować. Być może dlatego, że odbyłem w swoim życiu tysiące spotkań i prezentacji. Tak jak dwóch zawodowych muzyków siada koło siebie i grając tworzą harmonijny czysty dźwięk, tak samo w biznesie, między ludźmi, tworzy się harmonia myśli, które są wyrażane przez słowa i gesty.

Nie wszyscy muzycy mogą jednak ze sobą grać. Niektórzy nie potrafią się do siebie dopasować. Grają zbyt szybko, zbyt wolno albo w innej tonacji. Nie wszystko pasuje do wszystkiego. Nie wszystko jest dla wszystkich.

Zaproś mnie na biznesową randkę!
Wiesz, ja dawno zaakceptowałem fakt, że nie mogę pracować dla każdego, a także, że nie każdy zrozumie i poczuje mój specyficzny „flow”. Nie każdy lubi przecież Dawida Podsiadło, Bacha, Radiohead czy Sławomira. Nie każdy musi przecież lubić mnie. Dlatego zanim Ci coś zaoferuję, to chciałbym najpierw z Tobą porozmawiać. Sprawdzić, czy jest harmonia czy też może jej w ogóle nie ma.

To działa też w drugą stronę. Jeśli szukasz kreatywnej agencji, która zrobi Ci zajefajny event, to po jakiego grzyba wysyłasz e-mail pt. „Dzień dobry, wysyłam zapytanie. Czekam na ofertę do końca tygodnia”, a jest wtorek… A do tego wszystkiego doklejasz smutnego i pozbawionego wyrazu briefa i potem dziwisz się, że dostajesz nijakie oferty, w stylu „kopiuj/ wklej”. A nie lepiej jest najpierw zadzwonić, pogadać i umówić się na kawę? Zrobić z tego „biznesową randkę” (bez podtekstów proszę 🙂 ). Oszczędzić sobie nawzajem czasu?

Co Ci mogę zaoferować? Coś naprawdę cennego!
Wiesz, jaki jest mój największy sukces w organizacji eventów? Kiedy właściciel mega dużej firmy, która zostawiła u nas grubo ponad milion złotych, wstał i przy wszystkich, z imienia i nazwiska podziękował dyrektorowi marketingu, za zrealizowany event. „Dobra robota!” – powiedział. Zawodowo nigdy bardziej się nie ucieszyłem!

Wiesz, bo ja nie pracuję dla swojej chwały. Ja pracuję dla zadowolenia i satysfakcji moich klientów. Ich radość, jest moja radością. Ich spokój, jest moim spokojem. Jeśli robię to szczerze i z serca, (a tak właśnie chcę robić), to pieniądze przyjdą same. Wierzę, że tak jest.

Wiesz, bo dla mnie organizacja eventu, jest jak pasjonująca podróż w nieznane. Jak wyprawa na niezbadany szczyt. Jak łapanie stopa na autostradzie w Niemczech, aby dostać się nad Atlantyk w Portugalii. Jak przejazd camperem przez Toskanię. Jak eksploracja nieznanej jaskini. Nigdy nie wiesz, co spotka Cię za zakrętem. Ale warto wybrać się w podróż z kimś, kto myśli i czuje tak jak Ty. Bo droga jest ważniejsza niż cel!

Wiesz, bo ja naprawdę kocham organizować eventy! Wsiadaj, jedziemy!

Damian Haftkiewicz, Niszczyciel Konwencji i współwłaściciel wrocławskiej agencji Stereomatic. Reżyser i producent eventów, autor bloga Haftkiewicz.com

P.S. Fragmenty w cudzysłowach zaczerpnąłem ze świetnej skądinąd reklamy OLX, a „Droga ważniejsza niż cel. Wartości w życiu i w biznesie” to tytuł znakomitej książki Sławomira Lachowskiego, którą zresztą bardzo polecam.

Artykuł ukazał się w ostatnim numerze magazynu OOH event!

Wersja online: CZYTAJ TUTAJ.

Jak podaje serwis WirtualneMedia.pl Katarzyna Malczewska-Błaszczuk objęła stanowisko dyrektor marketingu Grupy Żywiec.

Katarzyna Malczewska-Błaszczuk pracowała już w Grupie Żywiec jako group managerka marek regionalnych i marki Tatra, sprawowała także funkcję  managera ds. trade marketingu firmy.

W ostatnich latach związana była z serbskim oddziałem Grupy Heineken oraz Commonwealth Brewery Limited, gdzie była odpowiedzialna za segmenty piwa, wina i alkoholi mocnych. Jej wcześniejsze doświadczenia zawodowe łączą się z Coca-Cola Poland Services, gdzie jako marketing manager odpowiadała za marki Kropla Beskidu, Burn, Powerade oraz Nestea.

Zastąpiła na stanowisku dotychczasową szefową marketingu Grupy Żywiec – Małgorzatę Lubelską, która natomiast została senior director global international brands w Grupie Heineken. 

Grupa Żywiec jest wielkim wygranym tegorocznej odsłony konkursu Effie Awards. Za kampanię „Chce się Ż” otrzymała Grand Prix Effie 2019, przypadł jej także tytuł najefektywniejszej firmy 20-lecia. Więcej o tym piszemy TUTAJ.

KL

Podczas gali z okazji 20 edycji SAR: Effie Awards 2019 wręczono 19 brązowych, 31 srebrnych, 6 złotych statuetek oraz Grand Prix konkursu 2019, który otrzymała kampania „Chce się Ż” realizowana przez Grupę Żywiec. Tytuł najbardziej efektywnej agencji roku 2019 otrzymała agencja VMLY&R, a najbardziej efektywnej agencji mediowej: Starcom.

Nagrody zostały przyznane przez Jury pod przewodnictwem Katarzyny Kieli, Prezes i Dyrektor Zarządzającej Discovery EMEA,28 października w Teatrze Wielkim Operze Narodowej. – Powodzenie projektów marketingowych w pierwszej  kolejności zależy od jakości insight’u konsumenckiego. Decydujące znaczenie dla sukcesu komunikacyjnego i komercyjnego biznesu ma również umiejętna narracja, historia, jaką chcemy przekazać o naszej marce i naszym produkcie, umiejętność otwarcia człowieka na nasz komunikat. Kluczem jest kreacja i kontent, bo to ostatecznie treść przemawia do nas lub nie. Wzbudza określone emocje, bawi, angażuje, inspiruje, daje poczucie przynależności i pobudza do działania. Effie jest niezwykle ważnym konkursem, który wpisuje się w światową dyskusję o roli i wyzwaniach stojących przed marketingiem – powiedziała Kasia Kieli, prezes i dyrektor zarządzająca Discovery w regionie EMEA. – Od 20 lat jesteśmy sponsorem strategicznym konkursu. To tu prezentuje się najbardziej kreatywne rozwiązania, wyznacza branżowe trendy, ustanawia standardy efektywnej komunikacji i wskazuje liderów– dodała.

Złote statuetki konkursu Effie Awards otrzymali: 

  •        „Nie ma Rak’n’Rolla bez procentów” – Fundacji Rak’n’Roll, Grey Worldwide Warszawa, MediaCom Warszawa,
  •        „Chce się Ż” –  Grupy Żywiec, Agencja 2012, Ogilvy, Starcom, VMLY&R, JUST,
  •        „Odkrywaj więcej Amundsen Vodka” – Stock Polska, The Digitals,
  •        „Mistrzowie Tiger” – Maspex; Brasil i Starcom,
  •        „Kawa na każdym rogu” – Żabka, PZL, Spark Foundry i Spacecamp,
  •        „9 milionów powodów Corega” – GSK, Grey Worldwide Warszawa, MediaCom Warszawa, VMLY&R, Havas PR, LULU PRODUCTION,           

Grand Prix Effie 2019 otrzymała kampania „Chce się Ż” –  Grupa Żywiec, Agencja 2012, Ogilvy, Starcom, VMLY&R, JUST .

Tytuł najbardziej efektywnej agencji roku 2019, otrzymała agencja VMLY&R, a najbardziej efektywnej agencji mediowej: Starcom.

[galeria=”1″]

Z okazji  jubileuszu powstał również ranking TOP 20 najefektywniejszych firm i agencji komunikacyjnych 20-lecia SAR: Effie Poland. Tytuł najefektywniejszej firmy 20-lecia trafił do Grupy Żywiec, tytuły najefektywniejszych agencji komunikacyjnych odebrali: Szymon Gutkowski dla agencji DDB i Paweł Gala dla agencji mediowej Wavemaker.

W 20 gali konkursu w Polsce, w wydarzeniu wzięła udział Traci Alford Prezes i CEO Effie Worldwide. Jest to kluczowy rok dla Effie, ponieważ obchodzimy 50-lecie naszej działalności jako globalne forum efektywności marketingowej oraz 20-lecie Effie w Polsce. Effie stale ewoluuje i dostosowuje się do ciągle zmieniających się możliwości dla marek i marketerów. Effie Poland daje przykład, wprowadzając ostatnio kategorię Marketing & Business Solutions, która poszerza zakres nagród Effie Awards o efektywność pomysłów biznesowych.  Po udanym uruchomieniu w Polsce, wprowadzamy tę kategorię na inne rynki – powiedział Traci Alford, Prezes i Dyrektor Generalny Effie Worldwide. – Serdecznie gratuluję zwycięzcom konkursu Effie 2019 i wszystkim zaangażowanym w 20 udanych lat działalności Effie Poland. Z niecierpliwością czekam na więcej w przyszłości – dodała Prezes i CEO Effie Worldwide.

www.effie.pl 

KL

Dom mediowy Mindshare właśnie świętuje swoje 20-lecie obecności w Polsce. W przeciągu dwóch dekad nie tylko rozrósł się zespół i zwiększyły się kompetencje agencji, ale również diametralnie zmieniły się branża i potrzeby rynku.

20 lat obecności Mindshare w Polsce to okres wielu zmian, ważnych decyzji, wyzwań podyktowanych dynamicznym rozwojem branży, rynku oraz oczekiwań klientów. Od samego początku agencja dąży, by być liderem, co ma odzwierciedlenie w licznych nagrodach branżowych – w samym 2019 roku Mindshare Polska zdobył tytuł „Dom Mediowy Roku 2019” według rankingu MMP, a także złotą i dwie brązowe statuetki w konkursie MIXX Awards Europe.

– Aby sprostać oczekiwaniom klientów, jesteśmy w permanentnym procesie transformacji. To właśnie dzięki adaptywności jesteśmy w stanie ciągle rozwijać naszą ofertę tak, by zaufały nam największe marki – komentuje Adrian Kawecki, CEO Mindshare Polska.

W przeciągu 20 lat Mindshare ewoluował ze stricte domu mediowego do partnera biznesowego, który wspomaga swoich klientów w zarządzaniu wszystkimi procesami marketingowymi. Kompleksowe wsparcie na każdym z etapów realizacji kampanii jest możliwe dzięki zmianom w samej strukturze agencji, która obejmuje takie obszary, jak m.in. oferta badawcza, strategiczna, kontentowa, czy digitalowa (w tym e-commerce czy performance marketing).

– Od 20 lat dokładamy wszelkich starań, by zapewniać klientom pełne wsparcie w każdym momencie kampanii. Wierzę, że to dlatego cieszymy się trwałymi relacjami oraz możemy poszczycić się partnerską współpracą z naszymi klientami. Oczywiście jesteśmy dumni ze wszystkich nagród, jakie zdobyliśmy przez dwie dekady, jednak największą satysfakcję mamy po prostu ze świetnie przeprowadzonych i efektywnych kampanii – dodaje Joanna Kazak, Managing Partner, Board Member w Mindshare Polska.

Jednak skupienie się na strategii, rozwoju biznesu i e-commerce to nie jedyne działania, które Mindshare podjął od powstania 1999 roku. Agencja współtworzy pierwszy akcelerator dla startupów z dziedziny MarTech (mSpark), była inicjatorem HERO, czyli warsztatów tworzonych przez kobiety dla ekspertek zrzeszonych w ramach GroupM, a także stworzyła dla klientów inkubator projektów społecznie odpowiedzialnych – Planning for Purpose.

– Pracując z takimi marketerami, jak Volvo, WWF, National Geographic, czy mBank widzimy, istotne w ich strategiach komunikacji staje się edukacja społeczeństwa, dbanie o ekologię, projektowanie użytecznych rozwiązań oraz aktywna walka ze zjawiskami, jak dyskryminacja, czy nieetyczne wykorzystywanie danych. Stąd nie tylko poszerzenie naszej oferty o Planning for Purpose, ale również skupienie się na pozytywnych zmianach wewnątrz organizacji – i to ciągłych, zespołowych zmianach przez ostatnie 20 lat. Nie bez powodu na nasze wartości składają się takie hasła, jak „speed”, „provocation” i „teamwork” – podsumowuje Adrian Kawecki.

MW

Jako część swojego zobowiązania na rok 2025 Dove ogłasza nową, przełomową inicjatywę zmierzającą do zmniejszenia ilości odpadów z tworzyw sztucznych, zmniejszając produkcję tzw. dziewiczego plastiku o ponad 20 500 ton rocznie poprzez:

• wprowadzenie na rynek nowych plastikowych butelek pochodzących do 100% z recyklingu
• wyeliminowanie plastiku z pojedynczych opakowań swojej kultowej kostki myjącej na całym świecie
• pracę nad opakowaniem dezodorantu, które będzie można uzupełniać, co radykalnie zmniejszy użycie plastiku w opakowaniach.

Dove, jedna z największych marek kosmetycznych na świecie, przedstawia nowe inicjatywy, w zakresie redukcji odpadów z tworzyw sztucznych. Ta strategia pozwoli  ograniczyć wykorzystania dziewiczego plastiku przez Dove o ponad 20 500 ton rocznie – Ilość wystarczająca aby okrążyć nią Ziemię 2,7 razy*.

Odpady z tworzyw sztucznych są jednym z największych, globalnych problemów dotyczących środowiska i ludzkiego zdrowia, z którym musimy się zmierzyć – jego skala wynika z liniowego modelu konsumpcji jednorazowego użytku. Aby uczestniczyć w tworzeniu gospodarki o obiegu zamkniętym, w której tworzywa sztuczne są ponownie wykorzystywane i poddawane recyklingowi, Dove przyspiesza i rozszerza swoje działania, kontynuując zobowiązanie NO | BETTER | LESS PLASTIC: 

1. NO PLASTIC / ZERO PLASTIKU: Torujemy drogę dla reszty sektora kosmetycznego, dzięki wiodącym w branży innowacjom, aby w miarę możliwości wyeliminować stosowanie plastiku poprzez używanie alternatywnych materiałów i nowych formatów opakowań. W przyszłym roku opakowania kultowej kostki myjącej Dove na całym świecie** będą wolne od plastiku; trwają też prace nad zastąpieniem zewnętrznego, plastikowego opakowania zbiorczego kostek myjących Dove materiałem niezawierającym plastiku.

2. BETTER PLASTIC / LEPSZY PLASTIK: Dove inwestuje w bardziej zrównoważone opakowania pozyskiwane z plastiku z recyklingu, aby zmniejszyć zużycie dziewiczego plastiku.

Właśnie dlatego Dove zobowiązuje się do wprowadzenia nowych butelek wykonanych do 100% z plastiku z recyklingu w całym asortymencie (Dove, Dove Men+Care i Baby Dove)*** na rynkach na których jest to technicznie wykonalne, m.in. w Ameryce Północnej i Europie do końca 2019 r. Jednocześnie Dove kontynuuje poszukiwanie rozwiązań dla problemów dotyczących m.in. pompek i nakrętek, w których obecnie, z przyczyn technicznych nie jest możliwe użycie tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu.

3. LESS PLASTIC / MNIEJ PLASTIKU: W dezodorantach w sztyfcie Dove wykorzysta technologię kryjącą się za nowymi opakowaniami ze stali nierdzewnej, wielokrotnego użytku oraz wielokrotnego napełniania: minim™. Technologia ta minimalizuje liczbę odpadów poprzez radykalne zmniejszenie ilości potrzebnego plastiku. Rozwiązanie to zostanie przetestowane w ramach platformy LOOP™: pierwszego w swoim rodzaju bezpośredniego systemu zakupów z minimalnym poziomem odpadów. Data testu nie została jeszcze potwierdzona, ale prace są w toku.

 * Wartość równoważności liczby dziewiczych plastikowych butelek, które zaoszczędzi Dove, oblicza się na podstawie ustawienia butelek Dove o pojemności 473 ml** Czas produkcji w oczekiwaniu na wyniki testów

*** Istnieje tylko kilka wyjątków butelek w całym portfolio, które nie powstały w 100% z recyklingu, ale nadal stanowią bardzo wysoki odsetek na niektórych określonych rynkach, natomiast plan ma zostać osiągnięty w 100% już wkrótce.

– Misją Dove od zawsze jest, żeby dostarczać najlepszą pielęgnację, poprzez wysokiej jakości produkty. Jednak pielęgnacja to dla nas znacznie więcej.  Zobowiązanie NO/BETTER/LESS PLASTIC to kolejny przełomowy moment w historii marki, a nowe rozwiązania pokazują, że nie jest to wyłącznie obietnica, ale marka Dove konsekwentnie ją realizuje. – powiedział Maciej Seliński, Head of Beauty and Personal Care Polska Unilever.

Inicjatywy marki Dove są spójne z ogłoszonymi niedawno przez Unilever nowymi zobowiązaniami dotyczącymi tworzyw sztucznych. Koncern zobowiązał się, że do 2025 roku: 
– zmniejszy o 50% ilość używanego  nowego plastiku poprzez redukcję plastikowych opakowań o ponad 100 000 ton oraz zwiększenie użycia tworzyw sztucznych pochodzących z recykling
– pomoże zebrać i przetworzyć więcej plastikowych opakowań niż sprzedaje

 Inicjatywy te opierają się również na długiej, wiodącej w branży kosmetycznej historii Unilever i Dove w zakresie alternatyw dla tworzyw sztucznych, włączając w to partnerstwo Unilever z fundacją Ellen MacArthur (New Plastic Economy initiative) oraz uniknięcie użycia ponad 10 000 ton dziewiczego plastiku w ciągu ostatniej dekady przez markę Dove.  

MW

O historii i początkach firmy W.E.S.T. Polska, unikalnej fabryce Keya w Bangladeszu oraz o nieśmiertelnym t-shircie i potencjale tekstyliów reklamowych rozmawiamy z właścicielem firmy – Philippe Schroeijers.

Świętujecie 20 lat na rynku. Jak wyglądały początki W.E.S.T. Polska? Skąd pomysł na jej powstanie?

Początki firmy sięgają moich czasów studenckich. Miałem wtedy do wyboru: odbyć staż, bądź stworzyć na rok mini-firmę. Wraz z przyjacielem założyliśmy biznes i rozpoczęliśmy import drukowanych koszulek z belgijskiej szwalni, która miała siedzibę we Wrocławiu. Właścicielka tej szwalni zaproponowała mi dobre stanowisko, a po 45 dniach objąłem stanowisko dyrektora. Po 4,5 roku na tym stanowisku postanowiłem założyć własną firmę zajmującą się sprzętem sportowym (stąd nazwa firmy). Niestety, moje pierwsze duże zamówienie zostało w ostatniej chwili anulowane, a ja ze strachu i niepewności postanowiłem wrócić do sektora, w którym miałem doświadczenie, czyli tekstylnego, a dokładnie do koszulek z nadrukiem.

Koszulki marki Keya, której jesteście wyłącznym dystrybutorem w Polsce, są sprzedawane i noszone na całym świecie od 20 lat. Co wyróżnia tę markę?

Powinienem odpowiedzieć, że nie wyróżnia się niczym i jednocześnie wszystkim. Niczym, ponieważ ponad 20 lat Keya produkowała i dalej produkuje dla różnych znanych europejskich marek odzieży reklamowej (nie wymieniając ich z nazwy) oraz sklepów sieciowych, takich jak Lidl czy Decathlon. Wszystkim, bo Keya przez swoją unikalną strukturę może zagwarantować najniższe ceny. Jej fabryka została zaprojektowana i stworzona tylko i wyłącznie do masowej produkcji, osobiście nie znam w Bangladeszu drugiej takiej wytwórni. Każdy inny producent wykonuje produkcję zarówno na potrzeby detalu, jak i reklamy. Tracą przez to na konkurencyjności.

Pamiętam, że w roku 2012 kiedy Keya weszła do Europy, rynek zareagował bardzo nerwowo, ze względu na wysoką konkurencyjność cen nowego gracza. Stąd niestety pojawił się „czarny PR” w stosunku do nas, ponieważ stwarzaliśmy duże zagrożenie dla ówczesnych marek. Jedna znana francuska marka sama zaproponowała, że odkupi cały stan magazynowy Keya w Belgii, ale właściciel się nie zgodził.

Byłem w wielu fabrykach na świecie i muszę stwierdzić, że żadna nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak Keya. Jest tam system integracji wertykalnej, to znaczy, że cały proces odbywa się on site (na terenie zakładu – przyp. red.): od produkcji przędzy, poprzez tkalnie, farbiarnie, aż do gotowego wyrobu. Nie ma też wielu firm produkujących przędzę, ponieważ jest to bardzo kosztowna inwestycja. Dlatego moim zdaniem mogą mieć one istotny wpływ na wysokość cen na rynku.

Warto też wspomnieć, że fabryka Keya zwraca szczególną uwagę na ochronę środowiska o czym może świadczyć ich własna oczyszczalnia ścieków. Istotną wartością jest także surowe przestrzeganie zasad zatrudnienia, czyli np. nie zatrudnianie nieletnich, choć jest to często praktykowane w Bangladeszu.

Odzież reklamowa jako narzędzie marketingowe. Jaki potencjał drzemie w tekstyliach?

Wśród tekstyliów królem na pewno jest t-shirt. Jest najstarszym, najlepszym i najskuteczniejszym nośnikiem reklamy, ze względu na modę, cenę i trwałość. T-Shirt był początkowo elementem bielizny wojskowej, którego okres triumfu zapoczątkowano w latach 50 XX wieku, po sukcesie kinowym produkcji z Marlonem Brandonem, a potem Jamesem Deanem. W kolejnym dziesięcioleciu pojawiły się t-shirty fanowskie.

Obecnie jest to element garderoby, który rozwijają się bez żadnych ograniczeń: płciowych, wiekowych, geograficznych. Nosi go każdy z nas. T-shirt z nadrukiem stał się podstawą do wyrażenia uczuć, przekonań lub samego siebie. Może być również przejawem buntu albo sposobem na podkreślenie własnego poczucia humoru. Można za pomocą niego wyrazić indywidualność lub wręcz przeciwnie, zaakcentować uczestnictwo w strukturach jakiejś grupy.

Kierujecie ofertę wyłącznie dla pośredników i agencji reklamowych. Jak wygląda współpraca na linii dostawca-agencja?

Według mnie, główną cechą naszej branży jest zaufanie: nigdy nie będziemy próbować omijać naszych klientów i działać bezpośrednio. Naszym celem jest ich sukces i tylko takie podejście partnerskie powoduje relację win-win dla obu stron. W tym właśnie celu stworzyliśmy Neutraltex, który nie jest żadną marką, ale jedynie konceptem. Powstał on, aby wspierać biznes naszych klientów, oferując wysokiej klasy produkty po bardzo konkurencyjnych cenach i w 100% neutralne.

Moim zdaniem, główną zaletą produktu wolnego od etykiet jest możliwość zaoferowania bardziej „prestiżowego” wyrobu. Z całym szacunkiem dla konkurencji, ale żadna marka z naszej branży nie będzie mieć nigdy takiego prestiżu jak Nike czy Adidas. Niezależnie od marki, zawsze pozostanie on „reklamowy”, co oznacza bardzo tani. Dlatego klienci końcowi również powinni widzieć w tym swój interes, ponieważ tylko t-shirt „Mercedes z metką Mercedes”, będzie miał prestiż taki jak Nike i Adidas. Nie można takiego efektu osiągnąć z metką reklamową. Po drugie, pozwala to zaproponować nieporównywalny produkt i w ten sposób ochronić naszych klientów przed wywieraniem na nich presji cenowej przez nabywców, gdyż nie będzie możliwe odnalezienie i skonfrontowanie podobnych produktów w wyszukiwarce Google. Po trzecie, Neutraltex umożliwia naszym klientom stworzenie własnej marki i linii przy najniższych kosztach i bez istotnego wkładu finansowego.

Jestem przekonany, że stopniowo, coraz więcej graczy w naszym sektorze zda sobie sprawę, iż lepiej promować własną nazwę lub markę, niż faktycznie promować obcą markę tekstylną. Jednakże czas pokaże.

A jak oceniacie polski rynek tekstyliów reklamowych pod kątem konkurencji?
Rynek tekstylny w Polsce ma ogromny potencjał, a co za tym idzie konkurencja jest ogromna. Jednakże wbrew jej oczekiwaniom, udało nam się zająć swoją część rynku i nadal robimy i będziemy robić swoje.

Uruchamiacie niebawem nowy magazyn o powierzchni 3500 m2. Jakie możliwości idą za tą inwestycją dla Waszej firmy? Co nowego będziecie mogli zaoferować swoim klientom?
Nowy obiekt pozwoli nam w końcu połączyć magazyn i administrację. Oprócz wygody i przyjemności pracy dla wszystkich pod jednym dachem, ułatwi nam to też wewnętrzną organizację pracy. Dzięki temu będziemy mogli zaoferować jeszcze lepszy serwis na rzecz klienta. Inwestycja stworzy również nowe możliwości: większy stan magazynowy, a co za tym idzie jeszcze lepszą dostępność towarów, poszerzenie asortymentu, perspektywę utworzenia nowych relacji i być może dokończenie mojej wizji związanej z Neutraltex. Planuję bowiem zakupić maszynę do oznakowania karku w t-shirtach. Dzięki temu zostaniemy pierwszą firmą w Europie, która będzie oferować pośrednikom możliwość stworzenia własnej marki i to w ciągu 24 lub 48 godzin, a nie jak zazwyczaj 90 dni.

Rozmawiała Katarzyna Lipska-Konieczko

Philippe Schroeijers – Twórca i od 20 lat właściciel W.E.S.T. Polska. Ukończył Solvay w Brukseli. Mówi w czterech językach: francuskim, niderlandzkim, angielskim i polskim. Miłośnik sportu (golf, siłownia, hokej na trawie, tenis i żagle) oraz podróży trekkingowych po świecie. Życiowe motto: „Będziesz mieć to, w co uwierzysz”. Urodzony w Belgii. Żonaty, dwójka dzieci. 

Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

O akcjach minimalizujących zużycie plastiku słychać już dziś z każdej strony. W końcu zrozumieliśmy, że wszechobecne tworzywa sztuczne nie są niczym dobrym nie tylko dla nas, ale przede wszystkim dla otoczenia, w którym żyjemy. Plastik niszczy środowisko naturalne, zabija zwierzęta i może mieć szkodliwy wpływ na zdrowie ludzi. Coraz to więcej państw, samorządów, a także przedsiębiorstw wprowadza ograniczenia zużycia jednorazowego plastiku i wdraża realne działania, które skutecznie zredukują plastikową epidemię.

Piotr Nadulski, Dyrektor Handlowy

Ekomisja
Bycie eko to już nie tylko moda, ale konieczność z którą muszą się zmierzyć wszystkie sektory, w tym także osoby odpowiedzialne za komunikację wizualną swoich marek, a przede wszystkim ekspozycję produktów w miejscach ich sprzedaży. Już nie wystarczy by przestrzenie handlowe czy usługowe były nowoczesne, atrakcyjne i cieszyły oczy klientów, muszą także spełniać wiele dodatkowych funkcji. Z jednej strony stanowią oczywiście o wizualnej atrakcyjności punktu, z drugiej jednak powinny być w miarę bezobsługowe, proste w montażu i demontażu, szybkie w pozyskaniu, a także łatwe w utylizacji.

Jak połączyć oczekiwaną funkcjonalność, design oraz ekologię?
Rozwiązaniem jest DISPA® płyta składająca się w 100% z papieru posiadającego certyfikat FSC® i podlegająca całkowitemu recyklingowi. Płyta, która mimo tego iż jest w pełni papierowa jest jednocześnie sztywna i stabilna, przez co idealnie sprawdza się podczas wszelkiego rodzaju akcji promocyjnych czy reklamowych organizowanych wewnątrz obiektów. Doskonale wie o tym drukarnia Colours Factory, która posiada w swojej ofercie druk na podłożu DISPA® już od kilku lat i z powodzeniem realizuje liczne zlecenia w tym zakresie.

Dla marketingu
Krótkookresowe akcje promocyjne na stałe zagościły w naszej przestrzeni handlowej. Sieci czy centra handlowe prześcigają się w projektowaniu różnych kampanii, które przyciągają klientów i zapewniają im większe zyski. Powstaje w związku z tym wiele czasowych, tematycznych elementów architektury tych obiektów, a zdecydowana większość z nich ma niestety jednorazowe zastosowanie. Walentynki, Halloween, Wielkanoc, Gwiazdka i wiele innych; akcje promocyjne dedykowane tym czy innym produktom, markom; wyprzedaże – nie da się tego wszystkiego zrealizować bez dedykowanych elementów wystroju i nie ma tutaj mowy o powieleniu choć jednej akcji. Tu nie ma miejsca na nudę, powtarzalność i brak kreatywności.

Po każdej akcji zostają sterty plastikowych płyt, standów i innych elementów przyciągających uwagę klienta. Pozostaje także pytanie, co dalej z tymi płytami, jak się ich pozbyć?

DISPA® to materiał, który zapewnia wszystko, czego można oczekiwać od płyty, a przy okazji jest w pełni biodegradowalny, co pozwala realizować wszystkie podstawowe funkcje handlowe i nie musieć martwić się o utylizację pozostałości po danej akcji – podkreśla Piotr Nadulski, Dyrektor Handlowy w firmie Colours Factory.

Co dodatkowo ważne z punku widzenia marketingu – jest bardzo szybki i wdzięczny w obróbce. Druk wykonywany jest bezpośrednio na płycie, nie ma zatem konieczności realizowania dodatkowych procesów jak np. kaszerowanie. Jest także zdatny do osiągnięcia każdego kształtu – co pozwala osobom odpowiedzialnym za ten sektor na pełną kreatywność przy planowaniu elementów komunikacji wizualnej swoich obiektów. Idealnie sprawdza się w przypadku wszelkich wiszących reklam podsufitowych, displayów, a także materiałów POS/POP. Nadaje się również do produkcji standów reklamowych. Jest ultralekka, wytrzymała i prawie bezobsługowa. Nie zniekształca się pod wpływem zmiennych warunków panujących w sklepach czy punktach obsługi klienta, a biel i gładkość samej płyty pozwalają zachować imponującą jakość wydruku i dokładne odwzorowanie kolorów. DISPA® coraz częściej staje się także niezastąpiona podczas targów, gdzie wystawcy każdorazowo przedstawiają inną ofertę. To w ostatnim czasie jeden z najbardziej efektywnych nośników reklamy wewnętrznej – łączy w sobie jakość, łatwość obróbki oraz konkurencyjną cenę – zauważa Nadulski. Nasi klienci zwracają także uwagę na szybkość realizacji projektów przy wykorzystaniu DISPY®. Projektowane przez nich akcje często objęte są poufnością do samego końca. Wybór tej papierowej płyty pozwala zredukować ilość procesów występujących w całym ciągu produkcyjnym, a co za tym idzie znacznie skraca cały czas realizacji elementów. To bardzo ważny aspekt w przypadku sieci czy centrów handlowych – dodaje.

Po zakończeniu każdej akcji promocyjnej czy targów można szybko i łatwo zdemontować wszystkie elementy i poddać je całkowitemu recyklingowi.

Dla środowiska
Płyta DISPA® stworzona jest w 100% z papieru posiadającego certyfikat FSC®, co oznacza, że pochodzi on wyłącznie z lasów, w których prowadzona jest odpowiedzialna, zrównoważona gospodarka leśna. To bardzo ważne, by w dobie kurczenia się zasobów surowców naturalnych wykorzystywać sposoby na poszanowanie potrzeb społecznych, ekonomicznych i ekologicznych. Certyfikat FSC® jest właśnie jednym z dowodów dbałości o środowisko i prowadzenia odpowiedzialnej polityki zakupowej surowców. Potwierdza także, że cały proces produkcyjny odpowiada standardom Kontroli Pochodzenia Produktu.

Ekologiczny sposób pozyskania i produkcji tych płyt, to jednak nie wszystko. Jako, że płyta składa się wyłącznie z włókien celulozowych – jest w pełni biodegradowalna, dzięki czemu eliminowany jest problem związany z jej utylizacją, który występuje w przypadku płyt z tworzywa sztucznego. W obecnych czasach jest to coraz bardziej istotne i stanowi coraz większe wyzwanie dla osób odpowiedzialnych za infrastrukturę reklamową. Ta płyta jest wyraźnie przyjazna dla środowiska. Nie tylko pozyskiwana w odpowiedzialny sposób, a także ulegająca w pełni recyklingowi. Po zakończeniu danej akcji wszystkie elementy wykonane z DISPY® można po prostu wyrzucić do makulatury – mówi Piotr Nadulski.

Dla kieszeni
Osoby odpowiedzialne za planowanie akcji promocyjnych stają często przed dylematem wyboru nośników, które pozwolą im daną akcję skutecznie zakomunikować i od początku do końca zrealizować. Wybrane rozwiązania muszą spełniać liczne oczekiwania, nie tylko funkcjonalne, ale także ekonomiczne. Wielu z nich ma do dyspozycji określone wcześniej budżety (często ograniczone) i musi poruszać się w ich obrębie. Dlatego też ważne jest, że koszt wykorzystania tych płyt dla czasowych elementów architektury reklamowej pozostaje konkurencyjny w stosunku do użycia innych płyt o podobnym zastosowaniu (np. tych z tworzywa sztucznego), a co istotne nie generuje dodatkowych kosztów w zakresie utylizacji tych elementów po ich wykorzystaniu. Odchodzi zatem nie tylko dodatkowy obowiązek znalezienia rozwiązania na zużyte płyty, ale także i koszt z tym związany.

Warto zatem, by podczas projektowania elementów architektury reklamowej dedykowanej czasowym akcjom marketingowym od razu przemyśleć wszystkie plusy i minusy związane z ich wyborem i postawić na takie, które nie tylko spełnią swoją podstawową rolę, ale także pozwolą wyjść poza pewne ramy i usprawnią inne procesy związane z tymi działaniami.

Firma Colours Factory realizuje wydruki na płytach DISPA® już od kilku lat. Wykorzystuje w tym obszarze druk UV oraz frezowanie zgodnie z potrzebami i projektami swoich klientów. Zauważamy, że z miesiąca na miesiąc rośnie zainteresowanie tym surowcem. Firmy poszukują rozwiązań wielowymiarowych, a takim bez wątpienia jest DISPA®. Funkcjonalna, nowoczesna, ekologiczna i pozwalająca na bardzo szerokie zastosowanie i dużą elastyczność – podsumowuje nasz rozmówca.
www.coloursfactory.pl

Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Dom produkcyjny M5 FILM, należący do Mariusza Pietkiewicza, wyprodukował  reklamę dla sieci sklepów SMYK.

Zdjęcia do filmu reklamowego, a także sesja zdjęciowa nowych kolekcji ubrań SMYK miała miejsce latem w Konstancinie-Jeziornej.

Kreację przygotowała agencja reklamowa GonnaBe.

Jest to pierwszy spot reklamowy dla sieci SMYK wyreżyserowany przez Michała Bollanda. Za produkcję ze strony M5 odpowiada Przemek Błażejewski. Emisja spotu odbywa się w telewizji, serwisie YT i social media. Kampania potrwa dwa miesiące.

 KL

 

W październiku do zespołu BBDO Warszawa dołączył Radek Miklaszewski. Jako Business Development Director odpowiada za strategię rozwoju biznesu, pozyskiwanie nowych klientów oraz działania marketingowe agencji. To nowo utworzone stanowisko w strukturach BBDO.

Radek Miklaszewski ma ponad 20-letnie, kompleksowe doświadczenie w obszarze komunikacji marketingowej offline i online. Był odpowiedzialny za tworzenie i realizację strategii rozwoju biznesu i oferty oraz rozwijanie relacji z klientami w polskich i sieciowych agencjach reklamowych, domu mediowym oraz firmie doradczej. Pełnił funkcje zarządcze m.in. w grupie Omnicom (OMD i TBWA), WALK oraz Directors.  

Od wielu lat aktywnie zaangażowany w rozwój polskiej branży marketingowej i inicjatywy SAR. Był członkiem zarządu Stowarzyszenia, współorganizował i wspierał konkursy EFFIE i MEDIA TRENDY (obecnie INNOVATION AD), był także członkiem jury EFFIE w Polsce i EFFIE EUROPE. Ukończył SSGW, SGH i Warszawskie Centrum Dziennikarstwa.

Nowo utworzone stanowisko Business Development Directora to kolejny etap strategicznych zmian, jakie zaszły w minionym czasie w BBDO Warszawa. W rezultacie trwającej transformacji wielkość biznesu wzrosła blisko o połowę, a do grona klientów dołączyły nowe, prestiżowe marki. Agencja zdecydowanie wzmocniła także swoje kompetencje w obszarze digital i e-commerce, tworząc w 2018r. Molecular BBDO – globalny hub świadczący usługi doradcze, technologiczne i produkcyjne e-commerce dla klientów sieci BBDO Worldwide. Molecular BBDO pracuje na 20 rynkach w EMEA, APAC i US dla przeszło 30 globalnych marek.

MW

EtnoRock Music Festival to kolejny autorski program agencji Exclusive Event zrealizowany dla klienta z branży IT. 19 października 2019 r. przestrzeń Expo Silesia zmieniła się w prawdziwą arenę rocka, tym razem w dzikiej, etnicznej odsłonie.

Jej centralnym punktem była ogromna, stopniowana scena z wbudowanymi kontenerami morskimi, która górowała nad olbrzymią, surową halą. Wkomponowanie tak nietypowych, jak dla projektów eventowych, elementów scenograficznych było największym wyzwaniem, kluczowa była precyzja ich ustawienia, zgodnie z planem aranżacyjnym.

Najważniejszym zadaniem agencji było oddanie klimatu największych festiwali dla niewielkiego, jak na tak duży rozmach wydarzenia, grona odbiorców. 160 Gości wzięło udział w dwuetapowym koncercie najpopularniejszych rockowych utworów w wykonaniu The Customs z gościnnymi występami Mad Mike Guitar, Juana Carlosa Cano, Wandy Kwietniewskiej oraz Małgorzaty Ostrowskiej. Dopełnieniem koncertu były spektakularne fireshow w wykonaniu igrających z ogniem kobiet. Każdy festiwal i jego atmosferę tworzą ludzie – niezwykła wymiana energii między artystami, a Gośćmi wydarzenia, niesiona przez dźwięki muzyki towarzyszyła wszystkim do późnych godzin nocnych.