O tym dlaczego 7 dziewczyn pracujących dla L’Occitane zdecydowało się wesprzeć swoim wizerunkiem kampanię marki, jakie zobowiązania wobec świata ma każdy z nas i na czym polega marketing kobiecy, mówi Hubert Pełka, Marketing Director Central and Eastern Europe, L’Occitane en Provence.
Na zdjęciach nowej kampanii L’Occitane en Provence „Mój Świat – Moje L’Occitane“, które możemy oglądać w salonach marki i w sieci, pojawiły się dziewczyny na co dzień pracujące w firmie. Skąd ten pomysł?
Udział pracowników w kampaniach reklamowych lub oddanie im głosu jako ambasadorom marki, dla której pracują – czyli Employee Advocacy – to od jakiegoś czasu chętnie wykorzystywana forma komunikacji marketingowej. Nam sposobała się dlatego, że jest bardzo naturalna, nienachalna i bliska filozofii L’Occitane. Poza tym praca nad taką kampanią – wymyślanie koncepcji zdjęć, a potem sama sesja zdjęciowa, wybieranie ujęć i tworzenie tekstów – to naprawdę świetna zabawa dla całego zespołu. Niemal jak wyjazd integracyjny.
Co chcieliście powiedzieć kampanią „Mój Świat – Moje L’Occitane“?
Przede wszystkim chcieliśmy opowiedzieć o tym, że nasza marka ma niezwykle ważne, ale bardzo uniwersalne zobowiązania wobec świata i ludzi i każdy z nas może również wcielić je w życie.
Fundacja L’Occitane wspiera kobiety z Burkina Faso.
Brzmi tajemniczo, co to za zobowiązania?
To przede wszystkim życie w zgodzie z naturą, co nie znaczy, że musimy od razu wyprowadzać się w Bieszczady i hodować alpaki, ale żyć tak, żeby tej naturze nie szkodzić, a kiedy trzeba również pomagać. L’Occitane jako firma kosmetyczna, wykorzystuje mnóstwo roślinnych i mineralnych składników, ale dba o to, aby pochodziły one z organicznych plantacji i chronionych źródeł. Chronimy naturalną bioróżnorodność regionów, z których pozyskujemy składniki (Prowansja, Korsyka, Burkina Faso) i szczególną wagę przywiązujemy do działań proekologicznych – choćby takich jak zmniejszanie śladu węglowego, wymiana opakowań z tworzyw niepodlegających recyklingowi na biodegradowalne, czy sprzedawanie eko-uzupełnień do kosmetyków.
Podobno sadzicie też drzewa w Prowansji?
Tak, sadzimy drzewa migdałowe, które od wieków były stałym elementem prowansalskiego krajobrazu, ale po bardzo surowej zimie w 1956 roku po prostu wymarzły. Posadziliśmy już ponad 15 000 sadzonek migdałowców. Migdał to jeden ze składników naszej linii kosmetyków do pielęgnacji ciała więc odbudowa populacji migdałowców w Prowansji jest dla nas bardzo ważna i leży nam na sercu. Jesienią i wiosną w ramach współpracy z PUR Projet posadzimy w Polsce kilkaset sadzonek drzew owocowych m.in. koszteli. To duże i ważne dla nas przedsięwzięcie mające na celu ochronę bioróżnorodności i przywrócenie upraw dawnych i zapomnianych już polskich odmian jabłoni.
W 2006 roku powstała Fundacja L’Occitane, czy ona ma również związek z Waszymi zobowiązaniami?
Jak najbardziej. Fundacja L’Occitane powstała po to, aby dawać wsparcie i opiekę tym, którzy tego potrzebują. Od lat 80-tych ubiegłego wieku wspieramy kobiety z Burkina Faso, które produkują dla nas masło shea wykorzystywane w naszych kosmetykach.
Na czym polega to wsparcie?
Pomagamy kobietom w uzyskaniu emancypacji ekonomicznej i gospodarczej, usamodzielnieniu się i wspieramy ich edukację. W krajach afrykańskich dostęp kobiety do wiedzy i możliwość zarabiania własnych pieniędzy wcale nie są takie proste. Nasza działalność opiera się na mikrokredytach i wsparciu finansowym, szkoleniach i coachingu, wsparciu technicznym i komunikacyjnym oraz na gwarancji odkupowania od kobiecych kooperatyw wyprodukowanego masła shea na zasadach sprawiedliwego handlu. Dziś prawie 25000 kobiet z Burkina Faso otrzymało od nas wsparcie, a zaczynaliśmy od… 100. Pomagamy również dzieciom szczególnie zwracając uwagę na te zagrożone chorobami oczu i ślepotą – organizujemy w najbiedniejszych rejonach świata badania wzroku, suplementacje witaminą A, która w wielu przypadkach ratuje dzieciakom wzrok i finansujemy okulary. Od 2000 roku umożliwiliśmy 8 milionom osób dostęp do opieki okulistycznej na całym świecie.
Eko uzupełniacze.
Jestem pod wrażeniem działaności charytatywnej L’Occitane. Nie wiedziałam o tym, że marka aż tak bardzo angażuje się w tego typu projekty.
Nie chwaliliśmy się tym do tej pory, ale rzeczywiście sporo robimy i dla świata i dla ludzi. O naszych zobowiązaniach mówimy coraz głośniej i tłumaczymy, że w dbaniu o środowisko liczą się nie tylko wielkie akcje i wsparcie międzynarodowych marek, ale również te drobne codzienne gesty, na które stać każdego z nas np. używanie papierowych kubków, słomek i talerzyków zamiast tych z plastiku.
Mnie szczególnie podoba się to, co robicie dla kobiet. Kobiety to dziś bardzo nośny i modny temat, a dla Was – jak chyba dla większości marek kosmetycznych – bliski sercu i temu czym się zajmujecie.
Tak. I choć w naszej ofercie mamy też sporo kosmetyków dla mężczyzn, to właśnie kobiety są naszymi głównymi klientkami na całym świecie. Kobiety lubią naszą markę, bo podoba im się ta niewymuszona i bardzo naturalna filozofia, zgadzają się z naszymi ideami i uwielbiają nasze kosmetyki za fajne konsystencje, miłe zapachy i działanie. Wiedzą, że wchodząc do salonu L’Occitane gdziekolwiek na świecie kupią produkt, który jest nie tylko skuteczny, ale również niezwykle przyjemny. Coraz częściej ważnym aspektem dla naszych klientek jest również zaangażowanie marki w działania wspierające ekologię. Kobiety coraz bardziej świadomie kupują kosmetyki nie godząc się na to, aby zawierały składniki szkodliwe dla ich zdrowia i dla środowiska.
Czy marketing kobiecy różni się od marketingu „dla wszystkich“?
Biorąc pod uwagę, że dziś kobiety stanowią ponad połowę populacji i że za 10 lat prawdopodobnie to one będą decydowały o większości wydatków, kobiecy marketing nie jest już tylko trendem, ale stał się rzeczywistością. To dlatego coraz mniej mamy w reklamach niedoścignionych ideałów piękna, a coraz więcej elementów wspierających i budujących kobiecą siłę. Nie mam tu na myśli bezreflekcyjnego budowania wizerunku „superwoman“, ale kobiety świadomej i silnej w swojej mądrości, decyzjach, naturalności, zwyczajności, a nawet silnej, bo pokazującej niekiedy swoje negatywne emocje, słabości i… bezsilność. Taki naturalny i prawdziwy wizerunek działa bardziej na kobiety niż celebrytka wystrojona w suknię z cekinów wychodząca właśnie na bankiet do ambasadora. Coraz więcej kobiet nie chce żeby ich życie było zakłamane i przypominało serial „Dynastia“, woli prawdziwe emocje, przyjacielskie, bliskie relacje i naturalność.
I dlatego w projekcie „Mój Świat – Moje L’Occitane“ wystąpiły Gosia, Marta, Magda, Agnieszka, Ola, Angelika i Sara – 7 dziewczyn pracujących na co dzień w salonach i w biurze L’Occitane?
Tak, bo są naturalne, prawdziwe, mówią od serca i nie udają. Każda z nich jest inna, ma inną figurę, jest w innym wieku, ale łączy je świadomość tego, że pielęgnowanie piękna to nie tylko dbanie o urodę, ale również dbanie o piękne wnętrze, rozwijanie empatii i troski o świat. Mam nadzieję, że ich spontaniczność, energia, radość, odpowiedzialność i wielki szacunek dla ludzi, środowiska i dla naszej planety, będą dla innych inspiracją i wzorem do naśladowania. Jestem z nich bardzo dumny.
Rozmawiała Magdalena Wilczak
Hubert Pełka – Dyrektor marketingu L’Occitane Central and Eastern Europe. Od prawie 20 lat związany jest z rynkiem luksusowych i semi-luksusowych produktów skierowanych głównie do kobiet. Swoje doświadczenie w marketingu, szkoleniach i sprzedaży zdobywał w firmach takich jak: L’Oreal, L’Occitane, Osram oraz Triumph International. Aktualnie kieruje działaniami związanymi z szeroko pojętym Marketingiem i Digital Marketingiem oraz e-commerce na 4 rynkach Europy centralnej. Wcześniej odpowiedzialny był za lokalny rozwój oraz wdrażanie strategii rozwoju marki Triumph Sloggi w Polsce oraz krajach bałtyckich. W latach 2013-2015 kierował także działaniami związanymi z marketingiem konsumenckim w krajach CEMENA dla marki bielizny Triumph. Jest absolwentem wydziału zarządzania Politechniki Warszawskiej oraz Linkoping Universitat w Szwecji. Prywatnie ojciec dwójki dzieci, koncertuje z rockowym zespołem, fotografuje i podróżuje po wszystkich kontynentach.
Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.
Agencja endorfina events znalazła się na liście nominowanych do Best Events Awards z dwoma projektami zrealizowanymi dla T-Mobile Polska. Projekty, które zostały docenione przez Jury konkursowe to T-Mobile 5G Lab nominowany w kategorii Product/Service Launch Event oraz T-Mobile Magenta Magic w kategorii Corporate Celebration.
Jako jedyna agencja eventowa z Polski endorfina events otrzymała aż dwie nominacje do Best Events Awards. Jury konkursowe doceniło projekt T-Mobile 5G Lab, edukacyjno-promocyjną przestrzeń w centrum Warszawy, która miała na celu przybliżyć społeczeństwu tematykę sieci 5G wdrażanej przez markę. Nominację otrzymał także projekt wewnętrzny dla T-Mobile Magenta Magic, czyli wydarzenie integracyjno-charytatywne, skierowane do pracowników T-Mobile Polska.

Na shortliście BEA Awards znalazło się kilkadziesiąt projektów zrealizowanych przez agencje eventowe na całym świecie. Prezentacje konkursowe oraz wyłonienie zwycięzców w każdej kategorii odbędzie się 28 listopada podczas Best Event Awards World Festival we włoskim Mediolanie.
PKN ORLEN został Oficjalnym Partnerem Ekstraklasy. W ramach współpracy w sezonie 2019/2020 marka będzie promowana na stadionach oraz podczas transmisji meczów już od najbliższej, 12. kolejki rozgrywek.
Logotyp ORLEN pojawi się między innymi na grafikach podczas transmisji wszystkich meczów PKO Bank Polski Ekstraklasy, a także na nośnikach umieszczonych za bramkami na stadionach. Ponadto, Koncern obejmie wsparciem logistycznym Spółkę Ekstraklasa Live Park, która zajmuje się produkcją telewizyjną wszystkich 296 meczów w sezonie oraz dostarczaniem sygnału telewizyjnego do nadawców, w tym do Canal+ i TVP, oraz do platformy Ekstraklasa.TV, dzięki której kibice mogą oglądać mecze PKO Bank Polski Ekstraklasy poza granicami Polski.
– Sponsoring sportowy stanowi kluczowy element komunikacji marketingowej marki ORLEN. Piłkarska Ekstraklasa to ponad milion widzów zgromadzonych co tydzień przed telewizorami i kolejne miliony kibiców śledzących z uwagą wyniki tych rozgrywek. Jesteśmy przekonani, że tak jak w przypadku innych sportów, takich jak lekkoatletyka, siatkówka czy sporty motorowe z Formułą 1 na czele, nasze zaangażowanie w piłkę nożną przyniesie nam wymierne korzyści biznesowe i pozwoli umocnić postrzeganie marki – powiedział Daniel Obajtek, Prezes Zarządu PKN ORLEN.
– Witamy kolejną potężną polską firmę wśród Oficjalnych Partnerów Ekstraklasy. Piłka nożna i rozgrywki klubowe są doskonałym obszarem do wzmacniania swojej marki i budowania silnych więzi z klientami dzięki emocjom towarzyszącym rozgrywkom sportowym. W ramach współpracy nie będziemy skupiać się wyłącznie na świadczeniach promocyjnych, ale chcemy tworzyć dla Orlenu szereg możliwości, by zbliżyć tę markę do kibiców i budować ich zaangażowanie wokół ważnych dla naszego partnera obszarów. Zamierzamy także wspólnie z zespołem Orlenu wykorzystywać możliwości marketingowe istniejące po obu stronach, tak by prowadzić działania nastawione na wzajemny rozwój biznesu – komentuje Marcin Animucki, Prezes Zarządu Ekstraklasy S.A.
PKN ORLEN jest największą firmą w Europie Środkowo-Wschodniej, prowadzącą działalność na 6 rynkach macierzystych – w Polsce, Czechach, Niemczech, na Litwie, Słowacji i w Kanadzie. Koncern dysponuje nowoczesnymi aktywami zdolnymi do przerobu ponad 35 mln ton różnych gatunków ropy rocznie, a sprzedaż detaliczną prowadzi z wykorzystaniem największej w regionie sieci ponad 2800 stacji paliw. Oferta Grupy ORLEN to ponad 50 najwyższej jakości produktów petrochemicznych i rafineryjnych, sprzedawanych na 6 kontynentach w ponad 100 krajach. PKN ORLEN jest liczącym się graczem na rynku energii w Polsce, a zarazem największym przemysłowym producentem energii elektrycznej, dysponuje również własnymi zasobami ropy i gazu.
MW
W dniach od 12 do 16 października 2019 roku, na zaproszenie dr Rafała Paprockiego odwiedził Polskę dr Clotaire Rapaille, międzynarodowej sławy ekspert marketingu, prezes ADW (Archetype Discoveries Worldwide). C. Rapaille to osobisty doradca pierwszej dziesiątki CEO świata i konsultant ponad połowy firm z rankingu Forbes 100.
Jego 50-letnie doświadczenie w badaniu nieuświadomionych sterowników zachowań konsumentów obejmuje odkrycie kilkuset kodów kulturowych. Kody te okazały się kluczem do sukcesu wielu produktów i kampanii reklamowych, gdyż to właśnie C. Rapaille tworzył strategie marketingowe i reklamowe dla takich globalnych gigantów, jak NESTLE, L’OREAL, CHRYSLER, LEGO, PHILIP MORRIS, PROCTER & GAMBLE i wielu innych.

Wizyta była jednocześnie trasą promocyjną międzynarodowego bestsellera KOD KULTUROWY (C. Rapaille, MT-Biznes, Warszawa 2019), którego polska wersja miała właśnie swoją premierę. Warto wspomnieć, że autorem przekładu jest R. Paprocki, prezes ADW na region Europy Wschodniej. W trakcie wizyty gość odwiedził Kraków i Bielsko-Białą, wygłosił wykład na Małopolskiej Uczelni Państwowej w Oświęcimiu oraz udzielił serii wywiadów prasowych i radiowych w Warszawie.
-radio-2-aaa-promo.jpg)
Współgospodarzem wizyty była firma Dynamic, która wraz z R. Paprockim pracuje nad globalnym narzędziem IT typu Big Data, służącym do identyfikacji utajonych sterowników postaw i preferencji konsumentów. Tworzony system oparty jest na opracowanej przez R. Paprockiego technologii FREQSEM, której wdrożenie nastąpi w okresie najbliższych 18 miesięcy na specjalnej platformie.
-aaa-promo.jpg)
Ponadto na wiosnę 2020 zaplanowano m.in. okrycie kodu kulturowego Polski oraz związane z tym duże projekty marketingowe o zasięgu ogólnokrajowym.
MW
Jak wyglądają reklamy kierowane do kobiet? Jaki jest wizerunek kobiety? To zatroskana Pani domu, a może przebojowa businesswoman? Czy nadal bolączką komunikacji marketingowej jest bazowanie na stereotypach i dyskryminacji? A może to margines, bo dominujący przekaz to kobieta silna i pewna siebie? Sprawdzamy jak tworzone są przekazy reklamowe kierowane do tej grupy docelowej.
Femvertising w najbardziej ogólnym rozumieniu to tworzenie komunikacji marketingowej do kobiet, która skupia się na ich potrzebach i oczekiwaniach, pokazuje je jako świadome, silne i znające swoją wartość konsumentki. Pierwsze wzmianki tego terminu pojawiały się w 2014 roku i powstały niejako w kontrze do skostniałego statusu quo świata reklamy i mediów: pełnego niewybrednych kreacji, krzywdzących stereotypów i seksizmu. – Marketing skierowany do kobiet nie jest niczym nowym, każdy z nas widział w reklamie spracowaną, piorącą matkę, która w dodatku jako jedyna wie, jak zająć się dziećmi, jakie podać im leki. Istotą rzeczy jest jednak nie odkrycie kobiety jako targetu dla reklamowego przekazu, istotą jest wpisanie się w długotrwały trend feminizmu i odzyskiwania przez kobiety równego statusu w społeczeństwie – wyjaśnia Hubert Świtalski, Country Manager Poland w Meetrics.
Potężny(a) konsument(ka)
Martha Barletta w swojej książce „Marketing skierowany do kobiet” nazywa je najpotężniejszymi konsumentami na świecie, gdyż to one odpowiadają za około 80% decyzji zakupowych. Urszula Zarańska, Dyrektor Generalna w Polskim Stowarzyszeniu Marketingu SMB, zaznacza, że kobiety są coraz bardziej wymagającymi konsumentami, ponieważ decyzje zakupowe podejmują z namysłem, rozważając wiele potencjalnych konsekwencji, które mogą z nich wypłynąć. – Przy podejmowaniu tych decyzji biorą pod uwagę wartości, z których najważniejszymi są rodzina, zdrowie i relacje z najbliższymi. Cenią sobie niezależność i bezpieczeństwo materialne, które daje im możliwość pomocy dzieciom i rodzicom oraz realizacji swoich pasji. Starają się podnosić swój prestiż zawodowy i społeczny realizując pasje, podróże i kształcąc się. Obszar podejmowanych przez nie decyzji zakupowych jest więc bardzo szeroki – tłumaczy Urszula Zarańska. Marketerzy powinni zatem czujnie kreować komunikaty, gdyż to właśnie kobiety podejmują w dużej mierze finalne decyzje, co do zakupu produktów i usług. Jak dodaje Łukasz Wołek, CEO agencji Abanana, kobieta lubi odkrywać najnowsze trendy – czyli być nieszablonową, ale też wybierać bezpiecznie. Bezpieczeństwa szuka również w jakości obsługi klienta, jej sprawność jest dla kobiet ważniejsza niż dla mężczyzn. Poza tym, czerpie przyjemność z zakupów – poświęca im więcej czasu, kierując się estetyką, emocjami i intuicją łowcy okazji.
Warto też dodać, że komunikacja powinna być odpowiednio przemyślana i bazować na pogłębionej analizie, nie na powierzchownych wnioskach. Konrad Mizera, CEO i analityk agencji Olmeka Creation House, nazywa to profesjonalne podejście „Różowy to nie strategia”. – Wpływ kobiet na gospodarkę światową jest ogromny i w zasadzie femvertising to jedna z dziedzin, którą każdy marketer powinien studiować niczym język obcy. W kreacji komunikacji dla kobiet pamiętać należy o kilku podstawowych rzeczach. Przede wszystkim najważniejszy jest szacunek. Panie są świetnie wyczulone na próby wykorzystania postulatów feministek i sprowadzenia ich do pustego komunikatu sprzedażowego. Do tematu femvertisingu nie można podchodzić zbyt płytko. „Różowy to nie strategia”, a różowe opakowanie czy key visual to nie femvertising – tłumaczy Konrad Mizera.
Wizerunek. Mogłoby być lepiej
Kobiet w reklamie nie brakuje. Jednak analizując to, jak wyglądają i jakie funkcje pełnią, widać, że przed marketerami jeszcze sporo pracy. Firma Kantar Millward Brown postanowiła sprawdzić, jak wygląda rola płci w reklamach. W tym celu przeanalizowano 30 tys. tekstów reklam oraz przepytano 450 marketerów z całego świata, jak również zapytano o postawy wobec reklam 40 tys. konsumentów i zanalizowano wartość ponad 9 tys. globalnych marek. W efekcie powstał raport AdReaction, którego wnioski nie pozostawiają złudzeń – branża reklamowa w oczach konsumentów wciąż ma problem z właściwym portretowaniem kobiet w komunikatach marketingowych. Z powyższych badań wynika też, że prawie połowa (45%) widzów uważa, że wizerunek kobiet w reklamach jest niewłaściwy.
– Kobieta w reklamie przede wszystkim dba o dom i rodzinę. Dodatkowo od święta, jak już wszystko ugotuje, wypierze i posprząta, i wszystkich w domu wyleczy, może o siebie zadbać – natomiast wtedy musi wyglądać już perfekcyjnie, być szczupła, opalona i najlepiej młoda. Rzadko w produktach beauty pokazywane są kobiety nieco starsze (chyba, że chodzi o kosmetyki dla dojrzałych kobiet i jest to jasno określone w przekazie) albo w rozmiarze większym niż 36 – przytacza Urszula Zarańska. Ekspertka powołuje się też na badania „Gender Factor męskie branże w kobiecych rękach”, wedle których najsilniejszą grupą zakupową (oprócz Millenialsów) jest grupa Silver Power, czyli kobiety 50+. Co więcej, jedynie 6 proc. reklam pokazuje kobiety w prestiżowych rolach, jak szefowe, silne charaktery i liderki. Tymczasem w realnym świecie biznesu panie na stanowiskach kierowniczych w Polsce stanowią 34 proc. – to z kolei wynik badania „Women in Business” przeprowadzonego przez Grant Thornton.
Stereotypy? Tak, ale widać postęp
Z drugiej strony, eksperci są zgodni, że widać „światełko w tunelu”. Anna Kaleta, Product Marketing Manager w agencji Intellect, podkreśla, że choć w komunikacji wciąż widać wiele stereotypowego podejścia do ról kobiet, ta tendencja powoli ulega zmianie. – Femvertising coraz częściej pojawia się w kampaniach dużych, zagranicznych brandów. Marketerzy zaczynają rozumieć, że problemy kobiet nie kończą się na wyborze płynu do mycia naczyń, a piękno już dawno zostało przedefiniowane i nie odnosi się tylko do wyglądu zewnętrznego. Pozostaje mieć nadzieję, że nie będzie to chwilowy trend, ale długofalowa zmiana, której efekty będziemy mogli obserwować także w naszych rodzimych kampaniach – wyjaśnia Anna Kaleta.
Faktycznie, w wielu dziedzinach życia równouprawnienie staje się faktem, pojawiają się kampanie społeczne, które wprowadzają realne zmiany. Dobrym przykładem takiego działania, które przerodziło się w globalny ruch społeczny jest akcja #MeToo, zwracająca uwagę na problem molestowania seksualnego. Społeczne przeobrażenia znajdują swoje odbicie również w marketingu. – W ciągu ostatnich 50 lat odbyła się ewolucja, czy raczej rewolucja, od przedmiotowego do podmiotowego traktowania kobiet. I to wszystko ma swoje odzwierciedlenie również w reklamie i popkulturze. Jest mniej seksistowskich reklam, mniej pokazywania stereotypowego podziału obowiązków. Ba, reklama ma swój wkład w ten proces ewolucji pozycji kobiety w społeczeństwie – wiele kampanii przełamywało utarte wzorce patrzenia na kobiety, wbrew powszechnie panującym normom – dodaje Agnieszka Sosnowska, CEO agencji Biuro Podróży Reklamy. Poza tym, łatwo dziś trafić pod pręgierz socialowej krytyki i takie kryzysy nie raz miały miejsce. Dlatego marki są podwójnie ostrożne i wyczulone na tym punkcie. Co więcej, w większości normy korporacyjne zachodnich brandów w ogóle nie pozostawiają już pola na takie eksperymenty.
Inwestycja w stereotypy czy seksizm, może być nie tylko powodem konsumenckiego ostracyzmu, ale po prostu działaniem niezgodnym z prawem. Tak było w przypadku skandalicznej wręcz reklamy napoju energetycznego Devil Energy Drink. – Ta marka lubi niesmacznie prowokować i słusznie została za to ukarana w sądzie. Jedna grafika na profilu marki w mediach społecznościowych wywołała spore obruszenie ze względu na podły przykład uprzedmiotowienia kobiety. A za reklamę Goodbye Appetite sprzed około 10 lat dzisiejsi zwolennicy ruchu #bodypositive rozpętaliby prawdziwe piekło. Do teraz odbija się ona echem, a to ze względu na stereotypizację, promowanie złych nawyków (czy ktoś naprawdę uwierzył, że jedno ziarenko groszku i szklanka roztworu to korzystna dieta?), a także ewidentny podtekst prześmiewczy – dodaje Łukasz Wołek.
Przejawy wszelkiej dyskryminacji nie tylko seksizmu, ale też rasizmu, ageizmu (czyli dyskryminacji ze względu na wiek) czy fat shamingu (stygmatyzacji otyłości) są w dobie mediów społecznościowych szybko nagłaśnianie i bardzo negatywnie oddziałują na wizerunek marki. Potwierdzają, to badania Nielsen wykazując, że kampanie reklamowe, które uprzedmiotawiają kobiety mają wyraźnie negatywny wpływ na zamiary zakupowe, nie tylko wśród samych kobiet, ale ogólnie jest to gorzej postrzegane przez społeczeństwo, co również przekłada się na samą reputację marki, jak i jej wizerunek w oczach konsumenta. – Producenci reklam mają coraz większą świadomość tego, że kobiety nie lubią być przedstawiane w mediach przedmiotowo, ale zamiany w przekazie zachodzą powoli, tak jakby obawiali się przełamywania stereotypów, których przecież kobiety nie lubią – reasumuje Urszula Zarańska.
Dobre praktyki
Wiemy już, co się nie sprawdza, co jest źle postrzegane i źle rzutuje na markę. Z premedytacją nie prezentujemy tutaj zestawienia seksistowskich czy stereotypowych reklam, ograniczając wspominanie o nich do minimum. Bo to, co warto pokazać, to pozytywne przekazy, wzmacniające kobiety. Zresztą nieodłącznym hasłem, który towarzyszy analizie femvertisingu jest właśnie empowerment (z ang. wzmacnianie), czyli wyposażanie kobiet w takie atrybuty jak siła, władza czy pewność siebie. Współczesny marketer, który korzysta z femvertisingu tak właśnie powinien przedstawiać bohaterki swoich przekazów. Potwierdza to wspominane już wyżej badanie Kantar Millward Brown, wedle którego konsumenci przychylniej odbierają te reklamy, które portretują żeńskie postacie jako autorytety. Mają one generować większą ekspresję u widzów, było to mierzone m.in. za pomocą kodowania mimiki twarzy. Wykorzystanie w przekazach kobiecych autorytetów, sprawia, że komunikaty stają się bardziej wiarygodne i przekonujące – i wedle wyników badań, są to cechy, które skutkują krótkoterminowym wzrostem sprzedaży.
– Jedną pierwszych dużych telewizyjnych reklam utrzymanych w tonie femvertisingu była reklama Apple z 1984 roku. Kobieta była w niej rewolucjonistką i wyzwolicielką. Świetne są współczesne kreacje, przełamujące stereotypy: akcje #LikeAGirl od Always, “Dream Crazier” od Nike, ciekawym konceptem jest też seria lalek Barbie od firmy Mattel, przedstawiająca silne, bohaterskie i inspirujące kobiety – wymienia Łukasz Wołek
Z walką z nieosiągalnymi standardami piękna i stereotypowym postrzeganiem kobiet jednoznacznie kojarzą się produkcje Dove. Firma zaprosiła do swojego projektu „Szkice Prawdziwego Piękna Dove” rysownika portretów pamięciowych i razem z nim przeprowadziła wśród kobiet eksperyment społeczny nakreślający problem, jakim jest dostrzeganie ich własnego piękna. Stworzony na potrzeby kampanii film pokazuje ogromną różnicę pomiędzy tym, jak kobiety postrzegają siebie, a tym w jaki sposób są widziane przez innych. Jak czytamy na stronie marki, w ciągu 12 dni od publikacji filmu obejrzało go 50 milionów osób, a do dziś jest to prawie 180 milionów odsłon.
Jak dodaje Agnieszka Sosnowska w tym roku dwie kampanie zasłużyły na uwagę. Pierwsza, przygotowana przez markę Budweiser z okazji dnia kobiet, który przekształcił swoje seksistowskie reklamy z drugiej połowy XX wieku tak, by adaptowały się do obecnych czasów. Wartościową i nagradzaną kampanią jest akcja z zamknięciem tygodnika „Twój Weekend”. Istniejące od prawie 30 lat pismo erotyczne zostało w grudniu 2018 roku wystawione na sprzedaż. Wraz z kilkoma partnerami kupiła je Gazeta.pl, po to by wydać ostatni numer pisma, a następnie je zamknąć. Celem akcji miał być „symboliczny koniec epoki uprzedmiatawiania kobiet. W ostatnim numerze „Twojego Weekendu” nie było więc roznegliżowanych zdjęć i seksistowskich tekstów. Pojawiły się za to materiały o sile, mądrości i pięknie”. Projekt „Ostatni Twój Weekend” otrzymał łącznie pięć nagród w konkursie Cannes Lions.
Kobiety stają się też bohaterkami działań CSR, nawet gdy nie są główną grupą docelową produktu. Pokazały to mocno sfeminizowane kampanie seriali produkowanych przez Netflix i Showmax. – Tęczowy mural „Orange Is The New Black” promował tematykę serialu skupioną wokół odważnych wątków wyzwolonej kobiecej seksualności na Marszu Równości. Premierze “Opowieści podręcznej” towarzyszyła natomiast sprzedaż limitowanej kolekcji koszulek Momu, a dochód ze sprzedaży przekazano Centrum Praw Kobiet. Koszulki z prowokacyjnym hasłem rozeszły się od ręki. Istnienie takich kampanii udowadnia, że wizerunek kobiet w reklamie ewoluuje, dlatego femvertising to nie chwilowa moda, ale odpowiedź na zmieniające się potrzeby bardzo silnej i licznej grupy docelowej – reasumuje Katarzyna Żakieta, senior creative©writer w agencji Kamikaze.
Choć wiele jest jeszcze do zrobienia, cieszą zmiany, które już się dokonały i dokonują. Marki już wiedzą, że seksizm przestaje się opłacać, bo to PR-owy „strzał w kolano”. Opłaca się natomiast tworzyć dobre praktyki, które powielone miliony razy w social mediach po prostu przełożą się nie tylko na rozpoznawalność i pozytywny wizerunek, ale po prostu na realne wyniki finansowe.
Dobre praktyki – nasz subiektywny ranking:
Reklama Apple z 1984 roku, jedna z pierwszych kampanii utrzymanych w tonie femvertisingu.
[youtube=”axSnW-ygU5g”]
Viralowa kampania Dove, o tym jak postrzegamy siebie, a jak postrzegają nas inni? Do dziś, „Szkice Prawdziwego Piękna” obejrzano prawie 180 milionów razy.
[youtube=”XpaOjMXyJGk”]
Globalna kampania marki Always pod hasłem „Like a girl”. Akcja miała zmienić wydźwięk stwierdzenia „jak dziewczyna” z negatywnego na pozytywny.
[youtube=”XjJQBjWYDTs”]
„Nie przepraszaj, bądź silna i błyszcz” – hasło kampanii Pantene, promującej pewność siebie i asertywne postawy kobiet.
[youtube=”TcGKxLJ4ZGI”]
Spot Nike pt. „Dream Crazier” miał 3,5 mln wyświetleń w niespełna dobę. Reklama pokazuje, jak postrzegane są kobiety w sporcie i jak to zmieniło się na przestrzeni lat.
[youtube=”whpJ19RJ4JY”]
Reklama Audi z okazji Super Bowl 2017. Wzruszający spot o tym, jak ważne jest by wspierać kobiety już od najmłodszych lat.
[youtube=”1iksaFG6wqM”]
Z okazji Dnia Kobiet, Budweiser pokazał nową wersję swoich reklam z lat 50. i 60., które zostały pozbawione seksistowskich haseł, dostosowując się do dzisiejszych realiów.

Symboliczne zamknięcie pisma erotycznego „Twój Weekend”. „48 stron bez seksizmu” zostało wypełnionych zupełnie nową treścią. Akcja otrzymała pięć nagród w konkursie Cannes Lions 2019. Fot. Weronika Ławniczak (Papaya Films)

Katarzyna Lipska-Konieczko
Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.
Każdego roku rośnie liczba odwiedzających oraz zainteresowanie mediów. W tym roku podczas, dziesiątej jubileuszowej edycji, Instytut odwiedziło ponad 51 000 osób!

Motywem przewodnim tegorocznej imprezy były tajemnice kosmosu. Ster Event było odpowiedzialne za projekt i koncepcję strefy edukacjyjnej dla Engineering Design Center (EDC).

– Postawiliśmy na spójność całego stoiska, tak aby grafika miała punkty łączące poszczególne stanowiska – mówi Wiktor Uciński koorynator projeku. Powstały m.in stanowisko z multimedialną wystawą eksponatów, zarówno metalowych, jak i 3D, stanowisko z makietami, stanowisko druku 3D, stanowisko z wystawą rysunków organizowanego przez EDC konkursu „Gdzie pracuje Twoja mama? Gdzie pracuje Twój tata?” oraz stanowisko kreatywne „Wyślij pocztówkę do EDC” – gdzie projekt został wykonany przez dział graficzny Ster Event.

Wydarzenie odbyło się 11 października 2019 r. w Sieci Badawczej Łukasiewicz – Instytucie Lotnictwa w Warszawie.
Paul Stricker prezentuje katalog XMAS.
Zbliża się jeden z najbardziej oczekiwanych okresów w roku. Katalog XMAS to zbiór starannie dobranych produktów, które sprawią, że Święta Bożego Narodzenia będą naprawdę niezapomniane i rodzinne. Świąteczne kubki, świeczki czy ozdoby choinkowe pozwolą jeszcze bardziej poczuć i rozkoszować się tym magicznym momentem!
KL
Przygotowanie eventu jest złożoną sprawą. Na finalny sukces wydarzenia składa się praca sztabu ludzi, ich zaangażowanie i profesjonalizm. Powinny być to osoby znające metody zarządzania projektem oraz dokumenty i procedury eventowe, a także potrafiące trafnie odczytać różnorodne potrzeby klienta.
Zarządzanie projektem eventowym
Odpowiedni dobór event managerów zaangażowanych w organizację wydarzenia to kluczowa sprawa dla powodzenia całego przedsięwzięcia.
– Dobrze przygotowany event jest zrealizowany przez sprawny zespół wykonawców, w którym każdy rozumie swoją rolę. Skuteczne zarządzanie rozpoczyna się od doboru realizatorów. Muszą mieć doświadczenie, rozumieć sytuację, znać priorytety klienta. Menadżer projektu opracowuje przejrzysty zakres odpowiedzialności poszczególnych osób. Rozdziela zadania, rozpisuje terminarz ich realizacji i przygotowuje warianty B. Ważnym elementem zarządzania jest wypracowanie sprawnych kanałów komunikacji wewnątrz grupy i zespołowej ewaluacji na każdym etapie – podkreśla Grzegorz Kieniksman z agencji Rebelia Media.
Należy wziąć pod uwagę skalę wydarzenia. Ma to dalszy wpływ na liczbę managerów, którzy powinni odpowiadać za projekt. – Oczywiście powinien być zawsze jeden główny project manager, mający kompletną wiedzę o całości. Innym ważnym elementem jest czas jaki pozostał do przysłowiowej godziny zero. Tu mając odpowiednie doświadczenie, można podjąć decyzję czy jest to wykonalne czy nie. Dotyczy to tzw. pożarów i wydarzeń mających krótki czas do realizacji. Żadna profesjonalna agencja nie podejmie się organizacji dużej gali w 2-3 tygodnie. Projekt zawsze warto podzielić na elementy, które wymagają czasu na przygotowanie i od nich powinno się zacząć. Oczywiście ważne są takie elementy jak lokalizacja, artyści itp. – dodaje Paweł Haberka, CEO PowerEvents.
Z eventowym „dream teamem” łatwiej jest wdrażać rozwiązania, sprawiające, że praca nad projektem jest bardziej efektywna. – Obecnie, w naszej agencji, wdrażamy program, który połączy wszystkie działania realizowane w ramach zarządzania projektami eventowymi, zarówno na poziomie konkretnego wydarzenia, jak i globalnie w całej firmie. Dzięki takim programom możemy koordynować realizację poszczególnych eventów; od wpłynięcia zapytania, poprzez przygotowanie oferty, kosztorysu, podpisanie umowy, stworzenie check-listy, aż do rozliczenia i wystawienia faktur. Wszystkie dane znajdują się w chmurze, z którą możemy połączyć się z dowolnego miejsca na świecie. Z poziomu osoby zarządzającej organizacją, widzę, jak wiele cennego czasu zaoszczędzimy, dzięki usystematyzowaniu i uproszczeniu procesu zarządzania projektami. To z pewnością przełoży się na wszystkie działania, które podejmujemy w ramach realizacji wydarzeń – wyjaśnia Olga Krzemińska-Zasadzka, Managing Director agencji POWER.

Sprawna komunikacja z klientem – jak „Go” wyczuć?
Wypracowanie modelu komunikacji z klientem ułatwia ustalenie celów projektów. Kluczem do sukcesu w relacjach z klientem, poza zwyczajną międzyludzką „chemią”, są przede wszystkim dwa aspekty: znajomość marki klienta oraz profesjonalizm i eksperckość agencji. – Wiedza na temat marki klienta, w tym także jej otoczenia rynkowego i tego, co w obszarze eventów robi jego konkurencja, to absolutna podstawa, bez której profesjonalni eventowcy nie rozpoczynają nawet rozmów z kontrahentem. Kontakt zaczynamy od solidnego researchu dotyczącego branży i marki klienta oraz tego, jakie elementy event marketingu wykorzystuje zarówno on, jak i jego konkurenci w kraju i za granicą. Na tym opieramy swoją wiarygodność i profesjonalizm. Komunikacja na linii agencja-klient powinna być dwustronna, partnerska i oparta na wzajemnym zaufaniu. Oznacza to, że nie upieramy się za wszelką cenę na wdrażanie naszych propozycji, ale też nie potakujemy ślepo klientowi, kiedy widzimy potencjalne zagrożenia, nawet jeśli wymaga to od nas asertywności. Kiedy klient mówi nam, że nie jest przekonany do naszej rekomendacji, ale jest gotów ją zrealizować, ponieważ nam ufa – to najlepszy miernik naszego profesjonalizmu. A kiedy po takiej realizacji dziękuje nam, że przekonaliśmy go do propozycji, w którą początkowo nie wierzył, to największa satysfakcja i wskaźnik już naprawdę dobrej relacji – wyjaśnia Anna Ufnal, event production director w agencji Plej.
Otwartość na potrzeby klienta to również podążanie za jego potrzebami. Jedynym sposobem na ich poznanie jest kontakt, dzięki któremu skorygujemy nasze działanie zgodnie z jego sugestiami. – W komunikacji z klientem kluczową rzeczą jest rozmawianie, omawianie i domawianie. Uważne słuchanie prowadzi do rozumienia intencji, a to jest podstawą dalszej pracy nad koncepcją i organizacją wydarzenia. Dlaczego robimy ten event – to jest podstawowe zagadnienie. Od tego wychodzą wszystkie pozostałe pytania. Wyczucie klienta to przede wszystkim wyczucie jego intencji i potrzeb. Zamawiający zawsze wie, dlaczego urządza wydarzenie i co jest celem eventu. A dobry eventowiec wie, co zrobić, by ten cel osiągnąć – dopowiada Grzegorz Kieniksman.
Kompleksowość eventu i koncepcja kreatywna
Obecnie obserwujemy tendencję kompleksowej obsługi wydarzenia, począwszy od jego komunikacji, poprzez koncepcję, realizację na wszystkich poziomach, a skończywszy na profesjonalnej dokumentacji z pomysłem na jej upowszechnienie. Tym wyzwaniom muszą stawić czoła agencje eventowe. – Rolą agencji we współpracy z klientem jest jak największe odciążenie klienta w zakresie prac związanych z planowaniem, logistyką i realizacją wydarzenia. W zakres tych działań wchodzi stworzenie koncepcji kreatywnej, projektów, harmonogramów i założeń, a także produkcja. Naszym zadaniem jest dbanie o bezpieczeństwo, jakość wydarzenia, a także profesjonalizm podwykonawców, z którymi współpracujemy. Zadania, które spoczywają po stronie klienta, to przygotowanie briefu, podpisanie umowy, stworzenie listy gości, wysłanie materiałów marketingowych, a także podejmowanie kluczowych decyzji, zarówno przed, jak i w trakcie eventu. Zdarza się, że klient sam zajmuje się rezerwowaniem hotelu dla swoich gości, z naszej perspektywy, nie jest to najbardziej efektywne rozwiązanie, dużo lepiej jeśli całość kwestii organizacyjnych spoczywa na agencji, wtedy mamy większe możliwości organizacyjne i negocjacyjne – podkreśla Olga Krzemińska-Zasadzka.
Bez dobrej koncepcji kreatywnej, nie ma szans na stworzenie ciekawego eventu. Tutaj scenariusz jest ciągle królem! Jest warunkiem wygrania przetargu, konkursu ofert, czy choćby zwykłej prezentacji u klienta. Nie chodzi jednak o to, by agencje traciły czas na przygotowanie dziesiątków ofert, które finalnie nie zostaną przejrzane przez klienta, bo zwyczajnie zabraknie mu na to czasu. W celu uniknięcia poczucia straconego czasu i środków, podpisano „Dobry przetarg” porozumienie klientów z agencjami, regulujące dobre praktyki w tym zakresie (www.dobryprzetarg.com.pl). – Ustalono, że na pierwszym etapie do przetargu zapraszanych jest maksymalnie 5 agencji. Na tym etapie nie tworzymy koncepcji kreatywnej, nie generujemy kosztów. Dopiero, kiedy w przetargu pozostaje do trzech agencji, pogłębiamy naszą ofertę i dodajemy koncepcję kreatywną. Scenariusz jest niezwykle ważny, zachęcamy jednak klientów, do zadania sobie pytań: „czego potrzebuje nasza organizacja?”, „co jest dla nas ważne?” „jakie mamy potrzeby?”. Dzięki temu łatwiej jest nam sprostać oczekiwaniom i wykreować coś specjalnego – akcentuje przedstawicielka agencji POWER.

Sposób na udaną współpracę z podwykonawcami
Jeśli już został wybrany scenariusz, z nieodzownym elementem zaskoczenia, czyli tak pożądanym efektem „WOW”, kolejnym punktem jest wyszukanie podwykonawców na odpowiednim poziomie. – Każda agencja istniejąca na rynku kilka lat, ma już wypracowaną swoją własną bazę podwykonawców, z którymi współpracuje. Inną oznaką gwarantującą udaną współpracę są jasno sprecyzowane oczekiwania i płatności za usługę – zawsze w terminie. Najważniejsze to zbudować relację, opierającą się na poczuciu, że jesteśmy po tej samej stronie barykady. Od naszej współpracy i szacunku, zależy jak przebiegną prace i samo wydarzenie – podkreśla Paweł Haberka. Jak zauważa Grzegorz Kieniksman, udana współpraca z podwykonawcami to niematerialny kapitał firmy eventowej. – Wypracowana przez wiele lat wspólnych działań, chwile dramatów, nieoczekiwanych zwrotów akcji, przysłowiowych worków soli razem zjedzonych. To kapitał oparty na wiedzy, komu można ufać, kto dźwignie z nami ciężar zbyt późno wystosowanego zamówienia czy nieoczekiwanej zmiany zapotrzebowania klienta. Wiemy, że na takich podwykonawcach nie warto oszczędzać, bo usługa na wysokim poziomie zasługuje na dobrą gratyfikację – podsumowuje przedstawiciel Rebelia Media.
Jak skutecznie mierzyć efektywność eventu?
Jeszcze do niedawna, poza frekwencją na wydarzeniu, nie stosowano narzędzi pozwalających na bardziej szczegółowe analizy. Obecnie pojawiają się coraz to nowsze możliwości, których dostarczają social media. – Wzmianki o evencie, zainteresowanie wydarzeniem na FB, liczba wejść na profil czy stronę marki, liczba wyświetleń filmu promującego event na YT czy jakość komentarzy dotyczących eventu – to tylko niektóre ze świetnych i, co najważniejsze, bezpłatnych narzędzi pomiaru efektywności. W przypadku wydarzeń, na których swoje strefy czy stanowiska ma wiele marek, takich jak targi czy festiwale, organizatorzy często prowadzą przekrojowe badania porównawcze, jakie marki i atrakcje zapadły w pamięć uczestnikom – z nich także chętnie korzystamy. W naszym rozumieniu event to narzędzie realizacji celów biznesowych firmy, dlatego skuteczne mierzenie efektywności eventu jest ściśle uzależnione od tego, jaki jest jego cel i charakter oczekiwania klienta. Precyzyjne określenie, czego zleceniodawca oczekuje po evencie i jakie są jego KPI (od red. Kluczowe Wskaźniki Efektywności), to podstawa nie tylko udanego eventu, ale także dobrej relacji z klientem – mówi Anna Ufnal.
Jak zaznacza Grzegorz Kieniksman, sprawna firma eventowa posiada wypracowane już wcześniej wewnętrzne formuły ewaluacji wydarzeń. – Opierają się one na stałym audycie każdego projektu, pozwalającym ocenić, czy działania i ich rezultaty są zgodne z przyjętymi przez agencję standardami. Po każdej realizacji zespół analizuje przebieg wydarzenia, zwracając szczególną uwagę na wpadki. Zewnętrzny pomiar efektywności eventu opiera się na ocenie zamawiającego. Satysfakcja klienta, przyjęta bez zastrzeżeń faktura i kolejne zgłoszenie się po ofertę – oto najprostsze mierniki efektywności eventu.

Budżetowa sinusoida
Trudno generalnie o jednoznaczną odpowiedź na pytanie – czy budżety firm na eventy rosną albo spadają? To zależy od firmy, jej możliwości finansowych i aktualnych potrzeb w tym zakresie. Olga Krzemińska-Zasadzka nie zauważa ogólnej tendencji rynku w żadnym kierunku. – Obserwuję, że firmy weryfikują swoje założenia, jeśli chodzi o organizacje wydarzeń, ale niekoniecznie w kontekście budżetu, np. do tej pory firma organizowała jedno duże spotkanie pracowników, a teraz planuje przygotować kilka mniejszych lub odwrotnie teraz przygotowujemy jedno centralne wydarzenie, ponieważ firma weszła w etap, kiedy jest to kluczowe dla jej strategii i rozwoju. Obecnie budżety na eventy są łączone, przesuwane lub dzielone, w zależności od grupy docelowej: pracownicy lub klienci. Rynek spotkań ewoluuje, zmienia się zapotrzebowanie i specyfika wydarzeń, które organizujemy. Cieszy to, że klienci dostrzegają jak ważne są eventy i wyjazdy motywacyjne. Rozwija się również obszary event marketingu i marketingu doświadczeń. Klienci są coraz bardziej świadomi swoich potrzeb i możliwości, a co za tym idzie rozsądniej zarządzają budżetami przeznaczonymi na te obszary – reasumuje przedstawicielka agencji POWER. Zdaniem Pawła Haberki, w najbliższych latach budżety na imprezy firmowe będą rosnąć. – Został wreszcie dostrzeżony potencjał w eventach. O ile firmy nie szczędziły środków na wszelkie eventy promocyjne i reklamowe, to na wydarzenia dla pracowników bywało różnie. Od niedawna, zdarzają się rozmowy, gdzie klient nie rozmawia o budżecie tylko o pomyśle i kreacji. Są to jeszcze pojedyncze sytuacje, mające miejsce w dużych firmach, ale są z pewnością oznaką idących zmian – komentuje CEO agencji PowerEvents.
Produkcja eventu to przede wszystkim doświadczenie i rutyna, ale nie może zabraknąć elementu twórczego wyzwania, czyli kreatywności. Bardzo ważna jest prosta i konkretna komunikacja z klientem oraz podwykonawcami, a także ustalenie dokładnych założeń, zasad współdziałania, a także szczegółowych terminów. Wtedy cały proces planowania, organizacji i zarządzania projektem eventowym – przebiegnie sprawnie. W trakcie samego wydarzenia trzeba wziąć pod uwagę niezaplanowane zmiany czy trudności, ale to już specyfika branży i „chleb powszedni” eventowców, traktowany przez nich jako nieuchronna część składowa przemysłu spotkań.
Jaga Kolawa
Artykuł ukazał się w ostatnim numerze magazynu OOH event!
Wersja online: CZYTAJ TUTAJ.
W Warszawie przy ulicy Jaworzyńskiej 8 można podziwiać mural zapowiadający premierę nowego modelu z serii X – HONOR 9X. Najnowsze urządzenie jest następcą bestsellerowego smartfona HONOR 8X.
Nie jest to pierwsze wielkie dzieło tego typu, za którym kryje się marka. W sierpniu HONOR zaprezentował niezwykły mural mający pomóc w zwalczaniu stereotypów dotyczących młodzieży. Dzieło, mieszczące się przy Commercial Road w centralnym Londynie, wyróżniało się tym, że dzięki specjalnej technice malowania wyglądało inaczej za dnia i w nocy. Obraz powstał po badaniach marki HONOR, które ujawniły znaczne różnice między pokoleniami w postrzeganiu używania smartfonów.
Również we Wrocławiu tego roku można było podziwiać mural związany z marką. Wielobarwny obraz odnosił się do kolorowego świata marki HONOR i jej produktów.
Gotowi na coś Xtra?
Warszawski mural jest zapowiedzią najnowszego modelu – HONOR 9X – oraz częścią kampanii promocyjnej. Na pierwszym planie obrazu widać element wyróżniający smartfon od poprzedników z serii X – wysuwaną kamerę. Główne hasło „Gotowi na coś Xtra?” zapowiada, że HONOR 9X będzie wyposażony w dodatkowe ciekawe rozwiązania.
– Z związku z dynamicznie zmieniającymi się potrzebami użytkowników branża smartfonów cały czas ewoluuje. Dlatego podnosimy poprzeczkę jeszcze wyżej i już niedługo wprowadzimy do sprzedaży następcę dobrze znanego modelu HONOR 8X, czyli HONOR 9X. Mural jest jedną z form zapowiedzi naszej nowości. Najnowszy model z popularnej serii X będzie promowany hasłem „Gotowi na coś Xtra?”, ponieważ rozwiązania technologiczne w nim zawarte zapewniają szereg udoskonaleń w zakresie fotografii, designu oraz wydajności. Premiera w Polsce już niebawem – zapowiada Karolina Masalska, Specjalista ds. PR marki HONOR w Polsce.
Ręcznie malowane dzieło
Za stworzenie muralu odpowiada Good Looking Studio, agencja specjalizująca się w ręcznym malowaniu reklam oraz artystycznych malowideł.
– Mural jest w 100% rękodziełem tworzonym przez artystów malarzy, którzy ścianę malowali przez 5 dni. Aby wspiąć się na wysokość 6 piętra, wykorzystali rusztowanie postawione na przestrzeni całej ściany, czyli 250 m2. Na malowanie zużyto ponad 100 litrów farby, którą wcześniej trzeba było dokładnie wymieszać tak, aby kolory oddawały zamierzony obraz. Mural HONOR spośród innych ręcznie malowanych reklam wyróżnia efekt 3D, który sprawia, że jego elementy zaskakują odbiorcę i zwracają szczególną uwagę na cechy ukazanego produktu – tłumaczy zespół z Good Looking Studio.
Najnowsze urządzenie marki HONOR już wkrótce w sprzedaży.
MW
Solidarność realizuje kampanię reklamową, która wspiera komunikacyjnie loterię konsumencką „Złotobranie”. Działania mediowe, zaplanowane do końca listopada br., obejmują telewizję, outdoor oraz kanały cyfrowe.
Zasady loterii „Złotobranie” są proste. Wystarczy kupić praliny marek Śliwka Nałęczowska lub Złota Wiśnia Solidarności, by zyskać szansę na wygranie gotówki, a w wielkim finale – złotego samochodu.
Akcja promocyjna, która potrwa do końca listopada, jest szeroko komunikowana w kampanii digitalowej, z wykorzystaniem szeregu formatów reklamowych. Działania są prowadzone również w wyszukiwarkach, mediach społecznościowych (na Facebooku, Instagramie, YouTube) oraz w serwisach VOD.
1 października wystartowała kampania outdoorowa komunikująca loterię na kilkuset nośnikach typu „citylight” w największych miastach w Polsce, która potrwa do końca miesiąca.
Od początku października w telewizji z kolei można oglądać billboardy sponsorskie Śliwki Nałęczowskiej i Złotej Wiśni. Emisje zaplanowano w głównych stacjach telewizyjnych oraz kanałach tematycznych.
Solidarność wpiera loterię również w punktach sprzedaży, zarówno w kanale tradycyjnym, jak i nowoczesnym, gdzie zostały wyeksponowane dedykowane materiały POS oraz standy ekspozycyjne z produktami promocyjnymi. Dodatkowo w wybranych tytułach prasy branżowej zaplanowano w październiku emisje reklamowe.
Za organizację loterii „Złotobranie” odpowiada agencja First Line Polska. Zakup mediów do kampanii telewizyjnej i outdoorowej powierzono Initiative Media Warszawa. Działania online zaplanowała Pure Play. Komunikację PR prowadzi Kolterman Media Communications.
Śliwka Nałęczowska i Złota Wiśnia to doskonale znane praliny z portfolio marki Solidarność, których smak łączy pokolenia. Klasyczne zestawienie owoców i wykwintnej czekolady deserowej sprawia, że są częstym wyborem na prezent, nie tylko dla najbliższych.
MW