W I półroczu 2019 r. wydatki na reklamę w Polsce wzrosły jedynie symbolicznie. Po sześciu miesiącach ich dynamika w porównaniu z takim samym okresem ub.r. wyniosła zaledwie 1,2 proc. Stagnacja branży reklamowej odbija się też w bazie danych Krajowego Rejestru Długów. Obecnie widnieje w niej 3733 takich firm – głównie małych agencji. Są winne swoim partnerom 91,5 mln zł. To blisko trzy razy więcej niż 5 lat temu.
Według raportu Starcomu w I półroczu b.r. wydatki reklamowe wzrosły tylko w Internecie (o 7,8 proc.) i kinach (o 6,4 proc.). Spadły za to w telewizji (o 1,8 proc.), radiu (o 1,3 proc.), prasie (o 9,5 proc.) i reklamie zewnętrznej (o 0,5 proc.). W efekcie w skali całego rynku można mówić o wzroście na poziomie tylko 1,2 proc. Tymczasem w 2018 r. wyniki były optymistyczne. Firmy zwiększyły budżety reklamowe o 7,8 proc. i był to dla branży kreatywnej najlepszy rok od dekady. Dobra passa polskiej gospodarki nadal trwa, ale rynek reklamowy wykorzystał ją już w minionym roku. Teraz gospodarka powoli wyhamowuje, co przejawia się m.in. zwalniającym tempem wzrostu konsumpcji prywatnej, która napędzała koniunkturę w ostatnich latach. W rezultacie także branża reklamowa także spowolniła.
Efekt zadyszki
Jeszcze w 2014 r. agencje reklamowe miały 32,1 mln zł zaległości wpisanych do Krajowego Rejestru Długów. Średnie zadłużenie wynosiło 14 559 zł, a w bazie danych KRD widniało 2208 takich podmiotów. Dziś ich konto obciąża kwota 91,5 mln zł. Średnia zaległość to 24 525 zł, a w rejestrze wpisanych jest 3733 firm. Są to agencje reklamowe i marketingowe zajmujące się m.in. tworzeniem strategii reklamowych i realizacją kampanii, świadczące usługi kreatywne, lokujące reklamy w mediach, Internecie i na nośnikach zewnętrznych, projektujące stoiska wystawowe, a także agencje badania rynku, agencje public relations oraz wydawnictwa, przygotowujące m.in. foldery, ulotki i gazety firmowe dla klientów.
Świat reklamy jest postrzegany przez pryzmat wielkich, sieciowych agencji, obsługujących duże koncerny z gigantycznymi budżetami. Tymczasem na rynku działa cała rzesza niewielkich agencji, które świadczą szeroko rozumiane usługi reklamowe, badawcze, wydawnicze, wspierając firmy w komunikacji marketingowej i dotarciu do klientów. To głównie ich problemy finansowe odbijają się w bazie danych KRD.
– Ta branża charakteryzuje się dużym rozdrobnieniem. Małe agencje często przyjmują w ciemno każde zlecenie, bo pozyskanie klienta nie jest łatwe. Pracują zazwyczaj projektowo, rzadko zdarza się, że mają umowy na stałe. Chcąc utrzymać zdobyte w pocie czoła zlecenie, nie sprawdzają wiarygodności finansowej klientów. W efekcie, gdy kontrahent ociąga się z płatnością, agencja zaczyna tonąć. Właśnie dlatego małe agencje nie powinny bać się weryfikowania nowych zleceniodawców, aby nierzetelny płatnik nie pociągnął ich na dno. Zamiast tracić czas na realizację zlecenia, za które i tak nie będzie pieniędzy, lepiej w tym czasie poszukać uczciwego klienta – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
Najwięcej zadłużonych agencji, które figurują w bazie danych KRD, to właśnie firmy zarejestrowane jako jednoosobowa działalność gospodarcza. Jest ich aż 3063. Ich łączny dług wynosi 72,1 mln zł, a rekordzista z tego grona ma do oddania 1,9 mln zł. Kolejną najbardziej zadłużoną grupą są spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. 593 takich firm zalega kontrahentom ze spłatą 17,9 mln zł. Największa zaległość w tej kategorii to 1,1 mln zł.
W kolejce po pieniądze
Lista wierzycieli branży kreatywnej jest długa i zróżnicowana. Na pieniądze od niej czekają przede wszystkim fundusze sekurytyzacyjne i firmy windykacyjne, do których trafiły długi agencji reklamowych wobec banków, firm leasingowych czy ubezpieczycieli. Jest to kwota 34,5 mln zł. Duże zaległości agencje mają także w stosunku do banków – 17,3 mln zł, a także firm telekomunikacyjnych, dostawców Internetu i telewizji – 6 mln zł. Winne są także 4,2 mln zł firmom faktoringowym i 3,2 mln zł leasingodawcom. Co ciekawe, nie rozliczyły się także we własnym gronie. Mają bowiem 1,1 mln zł zaległości wobec domów mediowych, firm zajmujących się badaniami rynku, wywiadowni gospodarczych, a także portali internetowych i firm telemarketingowych. Na liście ich wierzycieli „branżowych” są ponadto firmy poligraficzne i wydawnicze, które mają do odzyskania 1,3 mln zł.
– Długi agencji kreatywnych w bankach to w dużej mierze niespłacone kredyty obrotowe, zaciągnięte na finansowanie zleceń od klientów. Powszechna praktyka jest taka, że klient zleca zaprojektowanie i wykonanie dużej partii folderów, ulotek, gadżetów czy innych materiałów reklamowych i płaci za nie dopiero po ich otrzymaniu. Przy dużych zamówieniach agencja musi wpłacić zaliczkę podwykonawcy, często też ma krótszy termin na uregulowanie całej zapłaty niż jej klient. Sięga więc po pieniądze z banku. Niestety w przypadku zawirowań po stronie klienta bywa, że zostaje na lodzie i nie jest w stanie spłacić kredytu – dodaje Andrzej Kulik, ekspert programu Rzetelna Firma.
Zmorą branży są też długie terminy płatności wymuszane przez klientów. W takich sytuacjach agencje także ratują się kredytami obrotowymi. Przeznaczają je na opłacenie podwykonawców i pensje swoich pracowników.
Nauka na własny rachunek
Małe agencje kreatywne zakładają często odchodzący z zawodu dziennikarze, PR-owcy lub pracownicy działów marketingu większych firm. Ich niewątpliwym walorem jest warsztat, znajomość rynku i relacje z ludźmi. Niestety to nie wystarcza do prowadzenia agencji na własny rachunek. Dopiero z czasem uczą się, jak zarządzać zleceniami, umowami i fakturami. Niewielkie agencje zazwyczaj są „zawieszone” na jednym, dwóch klientach i w pełni od nich uzależnione. Wystarczy, że kontrahent nie zapłaci im za zlecenie lub znacząco przesunie termin spłaty i katastrofa finansowa gotowa. Powinno je to skłonić do dywersyfikacji portfela klientów i aktywnego poszukiwania nowych zleceń, ale przede wszystkim do weryfikowania wiarygodności potencjalnych klientów.
Rekordzistą pod względem wielkości zadłużenia jest jednoosobowa firma prowadzona przez przedsiębiorcę z powiatu pszczyńskiego na Śląsku. Ma on do oddania aż 1,9 mln zł, a suma ta rozkłada się na 4 wierzycieli: fundusz sekurytyzacyjny, towarzystwo ubezpieczeniowe i bank, przy czym gros tych wierzytelności (1,8 mln zł) przypada na bank.
Ponad 1/3 z 91,6 mln zł zadłużenia branży reklamowej to zaległości firm z województwa mazowieckiego (34,1 mln zł). Za nimi lokują się firmy z województwa śląskiego (12,3 mln zł), a pierwszą trójkę zamykają dłużnicy z Wielkopolski (7,9 mln zł).
Źródło raportu: Krajowy Rejestr Długów
KL
AllBag, producent toreb reklamowych, we wrześniu br. otwarł nową siedzibę swojej firmy w Świnnej Porębie.
– Wrzesień stał się dla naszej firmy bardzo szczególnym i pracowitym miesiącem. Finalizację budowy hali w Świnnej Porębie zakończyło kameralne spotkanie pracowników i osób zaangażowanych w realizację tego projektu. Nowa przestrzeń pozwoli firmie skupić się na ciągłym rozwoju swoich produktów i usług. Stanie się inspiracją dla nowych, w pełni ekologicznych produktów marki AllBag – podsumowuje wydarzenie Tomasz Woźniak, właściciel firmy.
[galeria=”1″]
Relację filmową z tego wydarzenia można zobaczyć poniżej:
[youtube=”nr6hGjqdxw0″]
5 października Tyskie Browary Książęce otworzą się dla szerszej publiczności. W zabytkowych XIX-wiecznych wnętrzach kompleksu będą gościły gwiazdy polskiej sceny muzycznej – The Dumplings i Myslovitz. Nie zabraknie też innych atrakcji, takich jak Tyski Dancing Międzypokoleniowy oraz stand-upy Michała Kempy i Klubu Komediowego.
Tego dnia po raz pierwszy udostępnione zostaną zabytkowe budynki dawnej Smolarni i Bednarni. To w nich na stałe będą organizowane różnego rodzaju wydarzenia kulturalne – przez cały rok można będzie odwiedzać Tyskie Browary Książęce przy okazji rozmaitych okoliczności, a co najmniej dwa razy do roku planowane są w tym miejscu większe imprezy połączone z koncertami.
– Zapraszamy do przechodzenia na Ty przy Tyskim, tym razem zarówno ze sobą, jak i z Tyskimi Browarami Książęcymi. Otwarcie naszych bram będzie nie tylko znakomitą możliwością do zgłębienia tajemnic browaru, w którym od czterech wieków warzy się Tyskie, ale również niecodzienną okazją do integracji z lokalną społecznością i doskonałą rozrywką – zachęca Maciej Kuś z działu marketingu marki.
Smolarnia, w której dawniej smołowano beczki, aby były szczelne, będzie miejscem stand-upów Bartka Gajdy i Michała Kempy oraz Klubu Komediowego. Tutaj będzie też można posłuchać utworów coverowych.
W starej Bednarni, w której wytwarzano i naprawiano beczki, odbędzie się Tyski Dancing Międzypokoleniowy w formie silent disco. The Dumplings i Myslovitz wystąpią na scenie plenerowej. Nie zabraknie też rozmaitego jedzenia serwowanego z foodtrucków i oczywiście piwa.
– Charakter imprezy to dowód na to, że Tyskie Browary Książęce są miejscem otwartym na wydarzenia adresowane do mieszkańców Śląska i wszystkich zainteresowanych browarem
i dobrą zabawą – dodaje Maciej Kuś.
Start zaplanowano na godzinę 14:00. Koncerty rozpoczną się od godziny 18:00.
Wstęp na wydarzenie jest płatny – koszt biletu wynosi 20 zł. Bilety można kupić stacjonarnie w sieci salonów Empik oraz na empik.com i going.pl. Każdy bilet będzie można wymienić na dwa piwa.
Bądź z nami 5 października – wpadnij na browar i przejdź z nami na Ty!
Jeśli chcesz być na bieżąco z aktualnościami od marki Tyskie, zobacz profil marki na: Facebooku lub Instagramie.
Jak poinformowała wczoraj Gazeta Wyborcza, blisko 6 tysięcy różowych, filcowych beretów z logiem, które stanowić miały produkt promocyjny radiowej Trójki, ma zostać zniszczonych.
Fuksjowe berety z wyhaftowanym napisem „Trójka, Polskie Radio” wymyśliła Magda Jethon, w czasie gdy była dyrektorem stacji (została odwołana z tej funkcji na początku stycznia 2016 roku, zaraz po zmianie prezesa Polskiego Radia).
W rozmowie z Wyborczą, Jethon poinformowała, że wyprodukowano 10 tys. sztuk różowych beretów, z czego połowa miała zostać rozdana, a połowa sprzedana, m.in. w sklepie internetowym Polskiego Radia. Prezes Polskiego Radia Andrzej Rogoyski podjął decyzję, że zostaną zutylizowane, nie można ich również nabyć w sklepie online.
Rzecznik prasowa Polskiego Radia, Ewelina Steczkowska, w rozmowie z Wyborczą skomentowała sytuację, że berety, które były sprzedawane przez 3,5 roku, nie cieszyły się zainteresowaniem i nie ma sensu ich przetrzymywanie w magazynach, czego efektem ma być ich utylizacja. Źródło Wyborczej w internetowym sklepie Trójki ma natomiast twierdzić, że berety są w normalnym stanie, który umożliwia ich użytkowanie.
Berety miały być obiektem krytyki posła PiS i przewodniczącego Rady Mediów Narodowych, Krzysztofa Czabańskiego. W 2016 roku w studiu TVP Info komentował, że tego typu artykuły promocyjne, jak opisywany różowy beret, zmienia swoich słuchaczy w „skretyniałych obywateli”.
Źródło informacji: Gazeta Wyborcza
KL
Jakie wyzwania stoją przed Operation Managerem, jak ważna i jak bardzo odpowiedzialna jest praca w obiekcie hotelowym opowiada Hubert Chołociński z Vienna House Andel’s Cracow.
Czy bycie dyrektorem operacyjnym to praca 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu?
Uważam, że wszystko jest kwestią sprawnej organizacji oraz atmosfery w pracy. Oczywiście początki w nowej firmie są zawsze najtrudniejsze, ale sądzę, że wszystko jest do ułożenia. W Vienna House atmosfera jest niesamowita. Moje koleżanki i koledzy od samego początku mnie wspierają i stanowią prawdziwy „team”, dlatego wdrożenie się w nowe obowiązki było dla mnie o wiele łatwiejsze.
Działalność na stanowisku operacyjnym to aktywność na wysokich obrotach, ale również gwarancja braku monotonii. Możliwość ciągłego kontaktu z ludźmi to źródło inspiracji, która jest bardzo potrzebna w moim zawodzie. Zatrudnienie w takim miejscu jak Vienna House Andel’s Cracow jest inspiracją samą w sobie – jest tutaj tyle pól do pokazania swojej kreatywności, że nie wystarcza czasu na realizację wszystkich pomysłów. W codziennym natłoku spraw trzeba jednak umieć znaleźć czas dla rodziny i siebie – to nic oryginalnego, ale nie wolno o tym zapominać.

Jakie największe wyzwania stoją przed osobą na tym stanowisku?
Cóż, nie da się ukryć, że pracuję w hotelu, który jest flagowym obiektem w mieście i który od wielu lat zbiera pozytywne opinie. A to zobowiązuje do ciągłego doskonalenia oferty, patrzenia na nią z perspektywy gościa – co jest dla niego najważniejsze, na czym mu najbardziej zależy. To na pewno jedno z głównych wyzwań, do realizacji których dążę jako dyrektor operacyjny Vienna House Andel’s Cracow. Drugą ważną rzeczą jest sprawne działanie operacyjne hotelu – tutaj wszystko musi działać jak w zegarku, tak, aby goście nawet nie zauważali pewnych procesów i byli odpowiednio „zaopiekowani”. Takie podejście zapewnia hotelowi pozycję lidera.

Czy mając na uwadze Twoje doświadczenie nie masz wrażenia, że poprzeczka z roku na rok będzie coraz wyżej zawieszona?
Naturalnie. Dynamiczny rozwój branży hotelarskiej w Krakowie jest faktem. Wynika to nie tylko z tego, że Kraków staje się coraz popularniejszą destynacją turystyczną, ale również z imponującej liczby miejskich inwestycji, m.in. w obszarze organizacji konferencji i kongresów. Także, nudy nie ma. Konkurencja rośnie nie tylko w obszarze ceny, ale również jakości i kreatywności oferty. Jednakże niezmienna pozostaje dbałość o najwyższą jakość obsługi gości.

Coraz częściej mówi się o problemach z kadrami. Jak sobie z tym radzisz w Vienna House Andel’s Cracow?
Nie da się ukryć, że mamy aktualnie do czynienia z rynkiem pracownika, a nie pracodawcy i to nie tylko w branży hotelarskiej, ale również w innych obszarach gospodarki. Sprawy na pewno nie ułatwia wzrost konkurencji, o którym wcześniej wspominałem. Wiem, że pozyskanie wykwalifikowanego personelu jest niezwykle trudne, dlatego przede wszystkim dbam o swoje kadry. I mam tu na myśli nie tylko warunki płacowe, ale również dodatkowe benefity, takie jak możliwość rozwoju osobistego. Sieć ma rozwinięty system szkoleń wewnętrznych, który obejmuje nie tylko treningi zawodowe, ale również całą serię warsztatów z umiejętności miękkich. Odbywają się one w różnych miastach i państwach, co dodatkowo daje możliwość podróżowania. Aby utrzymać wartościowego pracownika, trzeba reagować wcześniej, zanim on pomyśli w ogóle o zmianie pracy. I to właśnie staram się robić.

W Vienna House Andel’s Cracow funkcjonuje również restauracja i bar, które to diametralnie zmieniły się w ostatnim roku. Zaczęliście wychodzić z ofertą nie tylko do gości hotelowych?
Tak, w naszym obiekcie od zawsze była duża restauracja i bar, z których korzystać mogli również goście „niehotelowi”. Jednakże w zeszłym roku postanowiliśmy wzmocnić ten sektor działalności. Otwarta została kalifornijska restauracja Mavericks Cracow, która funkcjonuje jako oddzielny obiekt. W ciągu roku działalności stała się miejscem, które tętni życiem i przyciąga coraz więcej gości. Została wyróżniona podczas Restaurant Week Poland, a w Internecie zbieramy mnóstwo pozytywnych opinii klientów. Czwartkowe wieczorki z muzyką na żywo, taras na placu Jeziorańskiego czy częste wizyty blogerskie sprawiają, że Mavericks jest ważnym graczem na kulinarnej mapie Krakowa i jedynym, które oferuje kuchnię kalifornijską.
Podobnie Bar Smok. Jego nazwa nawiązuje do kultowego baru, który był w tym miejscu w drugiej połowie XX w. Odnowione wnętrza, ogródek oraz autorskie, wyśmienite koktajle przyciągają coraz więcej odwiedzających, którzy chcą wieczorem odpocząć i spędzić czas z przyjaciółmi.

Wasz obiekt to hotel biznesowo-konferencyjny. Jakie są największe bolączki przy współpracy z organizatorami bankietów i konferencji?
Trudno mi tutaj coś wymienić. Staram się podchodzić do sytuacji potencjalnie problemowych ze spokojem i proszę mi wierzyć, że nie ma kwestii nie do rozwiązania. Zazwyczaj przy wcześniejszym uzgodnieniu warunków w trakcie realizacji nie pojawiają się żadne problemy. Wszystko zależy od dobrej komunikacji z kontrahentami. Zmiany wprowadzane niespodziewanie będą się zdarzać – ale takie jest prawo klienta.

Na co event managerowie powinni najbardziej zwracać uwagę przygotowując event w hotelu?
Ciężko jest uogólniać, gdyż każdy event to osobna historia, która rządzi się nieco innymi prawami. Jednak z pewnością hotel ma inną specyfikę niż typowe centrum konferencyjne. Tutaj poza konferencją odbywa się ciągle normalne życie hotelu, są goście, których prywatność i spokój trzeba uszanować. O tym z pewnością muszą pamiętać organizatorzy eventów. W Vienna House Andel’s Cracow centrum konferencyjne znajduje się na 1 piętrze, jest oddzielone od strefy pokoi. Poza tym, lokalizacja hotelu jest wyjątkowa – w samym sercu miasta, tuż przy Galerii Krakowskiej i Dworcu Głównym. Lokalizacja w centrum oznacza czasem brak miejsc parkingowych, ale my mamy parking podziemny z dwiema stacjami do ładowania samochodów elektrycznych, więc goście konferencyjni są zabezpieczeni. Na co warto jeszcze zwrócić uwagę? Myślę, że przed organizacją eventu trzeba dokładnie poznać obiekt i szczerze porozmawiać o swoich oczekiwaniach z reprezentantem hotelu, który zna go od podszewki i jest w stanie rozwiązać każdą problematyczną sprawę.
Rozmawiał Andrzej Kuczera
Wywiad ukazał się w ostatnim numerze magazynu OOH event!
Wersja online: CZYTAJ TUTAJ.
Stefania – Producent Galanterii Skórzanej, proponuje na nadchodzący okres bożonarodzeniowy luksusowe zestawy prezentowe, które doskonale uzupełnią świąteczne pomysły na gift dla top klientów i kontrahentów.
Wśród nowości znajdziemy ekskluzywny zestaw prezentowy (SE-300) zawierający portfel, wizytownik i brelok, przeznaczony dla kobiet, które cenią sobie praktyczne upominki. Skóra w klasycznym czerwonym kolorze oraz prosty ponadczasowy design trafią w nawet najbardziej wymagający gust, a jakość materiałów i staranne wykonanie sprawią, że przedmioty będą służyć przez długie lata. Analogicznym prezentem w klasycznej czerni jest męski zestaw prezentowy (SE-200).
X-Mas-Box (w kolorze czerwonym dedykowanym dla kobiet oraz czarnym – dla mężczyzn) to zestaw prezentowy idealny na każde święto zamknięty w eleganckiej drewnianej szkatułce gotowej do podarowania. Klasyczny design i najwyższej jakości skóra naturalna sprawdzą się idealnie dla każdego klienta ceniącego trwałe i ponadczasowe rozwiązania. W skład zestawu wchodzi portfel, wizytownik oraz brelok, które sprostają nawet najbardziej wymagającym gustom.
[galeria=”1″]
KL
GOODRAM prezentuje niewielką i lekką pamięć flash UNO 3.0., która pozwoli zachować na dłużej ważne momenty.
W jednym miejscu można przechować nie tylko wyjątkowe zdjęcia z podróży czy filmy ze spotkań rodzinnych, ale także istotne dokumenty i przydatne treści. Technologia COB zastosowana w UNO gwarantuje większą trwałość zapisu i bezpieczeństwa danych.
.jpg)
Specyfikacja produktu:
pojemność: 16 GB
interfejs: USB 3.0
materiał: stal szczotkowana
rozmiar: 38×12,5×4,5×4,5 mm
znakowanie: grawerowanie laserowe
obszar znakowania: 22×9 mm
gwarancja: wieczysta
dostępne kolory: srebrny
KL
Na nadchodzący sezon firma Refloactive proponuje dwie nowości ze swojej oferty: maskotki odblaskowe 3M z certyfikatem CE oraz czapki zimowe z odblaskową aplikacją.
Maskotki odblaskowe 3M, pełniące funkcję przywieszki bezpieczeństwa do plecaków szkolnych, są uszyte w całości z certyfikowanego materiału odblaskowego i odbijają światło samochodowe całą swoją powierzchnią. Zabawne wzory zwierzątek zachęcają dzieci do noszenia ich przy plecakach szkolnych. Dziecko nie musi pamiętać o odblasku – wystarczy je raz przymocować. Efekt odbicia światła jest doskonały – szara za dnia maskotka w nocy świeci jaskrawym, białym światłem chroniąc dziecko w ruchu ulicznym. Maskotki można znakować. Wszystkie spełniają wymagania normy odblaskowej CE EN 13356.
W przypadku czapek zimowych, każda posiada możliwość projektu indywidualnej, odblaskowej aplikacji. Czapki dostępne są w 40 kolorach i trzech podstawowych rozmiarach:
Long – 26,5 cm szerokości x 28 cm długości,
Medium – 26,5 cm szerokości x 24 cm długości,
Short – 26,5 cm szerokości x 21 cm długości.
Więcej informacji na odblaski24.com.pl
KL
Między 22 a 24 października w Telford w Wielkiej Brytanii odbędzie się trzecia edycja Ricoh Interact Europe – spotkania użytkowników oprogramowania Ricoh Process Director. Podczas 3-dniowego wydarzenia zaplanowano szereg warsztatów, sesji szkoleniowych oraz dyskusyjnych.
– Takie wydarzenia, jak Interact Europe to doskonała okazja do dyskusji na temat potrzeb naszych klientów i tego, w jaki sposób nasze rozwiązania je spełniają. Wszelkie uwagi są dla nas bardzo cenne, uważnie ich słuchamy i bierzemy pod uwagę. Szczególnie, że w tym roku będziemy mieli okazję usłyszeć opinie dotyczące naszych dwóch nowych rozwiązań Ricoh Supervisor oraz Ricoh Communications Manager (RCM) – powiedział Eef de Ridder,Vice President,Commercial Printing Group w Ricoh Europe.
JK
Marka Amante, oferująca belgijskie ręcznie robione praliny oraz trufle, zaprezentowała kolekcję bombonierek przygotowaną specjalnie na Boże Narodzenie 2019.
W bożonarodzeniowej kolekcji – oprócz bombonierek znanych już z oferty całorocznej, zaprezentowanych jednak w świątecznej kolorystyce – znalazły się również nowe bombonierki, przygotowane specjalnie z myślą o nachodzącym sezonie Boże Narodzenie 2019, w tym m.in. różne rozmiary bombonierek Liege Premium „Boże Narodzenie” ze świątecznymi tłoczonymi wzorami na opakowaniu, które kryją w sobie od 4 do 12 sztuk ręcznie robionych belgijskich pralin.
Nowością w ofercie są dwa rozmiary bombonierek (z 4 lub z 8 belgijskimi pralinami) z nadrukowaną już świąteczną grafiką w śnieżynki oraz w choinki.
Kolekcję świąteczną uzupełniają torebki z owocami w czekoladzie, bakaliami lub herbatą. Zawartość bożonarodzeniowych bombonierek Amante stanowią belgijskie ręcznie robione praliny i trufle – w tradycyjnych oraz bożonarodzeniowych kształtach – oraz ręcznie robione belgijskie trufle.
[galeria=”1″]
Więcej inspiracji na słodki świąteczny upominek można znaleźć: TUTAJ.
Zaprezentowana w katalogu kolekcja bombonierek nie wyczerpuje w pełni naszych twórczych możliwości. Na życzenie klienta przygotowywane są bombonierki w dowolnym rozmiarze i kolorze, a na wieczku, wstążce lub bileciku umieszczane dowolne hasło lub logo.
Marka Amante, wyróżniająca się na rynku szeroką gamą kolorystyczną opakowań z możliwością ich personalizowania (www.amante.com.pl), należy do portfolio firmy Chocolate Land, która posiada w swojej ofercie również zestawy delikatesowe sygnowane marką Dolci.
JK