Logo


Zwiedzający targi FestiwalMarketingu.pl mogli głosować w konkursie Super Gift na nagrodę publiczności dla najlepszego gadżetu reklamowego.

Była to druga odsłona konkursu na najciekawszy gadżet Festiwalu. Pierwsza, przed targami, w której głosować można było poprzez formularz internetowy wyłoniła zwycięzców w 6 kategoriach: przedziałach cenowych oraz w kategorii Super Business Gift – najlepszy artykuł promocyjny dla menadżera.

Do konkursu zgłoszono 80 gadżetów reklamowych, jego ideą jest wyróżnienie artykułów promocyjnych prezentowanych podczas targów, odznaczających się funkcjonalnością i nowoczesną koncepcją.

Najwięcej głosów publiczności zdobyły unikalne, personalizowane trampki (Kokoszulka.pl), drugie miejsce przypadło reklamowemu papierowi biodegradowalnemu z nasionami kwiatów (Corthogreen), a ekskluzywny zestaw upominkowy „Biznes klasa z whisky” zajął trzecie miejsce (Fabryka Prezentów).

Ze względu na zbliżoną liczbę głosów, dwa wyróżnienia powędrowały do biodegradowalnego znaczkaz bezpiecznym zapięciem (Badge4U) i kosza upominkowego „Słodki Smak Sukcesu” (Fabulosa.pl).

Pełne wyniki konkursu: ZOBACZ TUTAJ.

11. edycja targów FestiwalMarketingu.pl odbyła się 18-19 września br. w EXPO XXI Warszawa.

JK

Z Bartoszem Szwedą, dyrektorem sprzedaży z firmy 3D BOX, producentem rozwiązań display z tektury falistej, rozmawiamy o logistyce, standaryzacji, trendach na rynku POS oraz nowym podejściu do transportowania i magazynowania wyprodukowanych materiałów.

Rozwój handlu i rosnąca konkurencja w sprzedaży detalicznej jest motorem rozwoju dla branży poligraficznej. Producenci, szczególnie z sektora FMCG, nie wyobrażają sobie skutecznej sprzedaży bez prowadzenia kampanii POS (ang. Point of Sale). Konieczność regularnej zmiany display’ów i ekspozytorów, by dopasować ekspozycje do aktualnie obowiązującej oferty, napędza produkcję. Powszechnie wiadomo, że kluczem do sukcesu w tej branży jest kreatywność i szybkość działania, a sprawna logistyka jest jednym z najważniejszych elementów pozwalających zwiększyć skuteczność kampanii POS.

Mówi się, że logistyka nie lubi standów.
Nie zgodzę się z tym. Na pierwszy rzut oka może się tak wydawać, ale logistyka po prostu nie lubi bałaganu. Dobrze przygotowane standy ekspozycyjne, wedle określonych wymagań, sprawnie spakowane w czapę i spięte, są w pełni gotowe do transportu. Przechodzą drogę przez cały łańcuch dostaw, od producenta przez centrum dystrybucyjne, aż do sklepu, gdzie trafiają w nienaruszonej formie. Konstrukcja display’ów powinna być zatem dopasowana do nowoczesnego łańcucha dostaw.

Czy taka standaryzacja nie zabija kreatywności w projektowaniu ekspozytorów?
Absolutnie nie. Rozumiemy, że sieci handlowe wprowadzają standaryzację nośników ze względu na usprawnienie procesów. Gotowe jednostki transportowe, przygotowane zgodnie z wytycznymi, w znaczący sposób przyśpieszają dostawę towaru do sklepów, a o to w tym wszystkim przecież chodzi. Skuteczna akcja promocyjna ma się rozpocząć w określonym czasie i miejscu. W innym wypadku może nie przynieść oczekiwanych zysków. Możemy spróbować odpowiedzieć na pytanie: czy standaryzacja nas ogranicza? Z pewnością jest to wyzwanie, bo z jednej strony musimy trzymać się standardów rynkowych, a jednocześnie pozostać kreatywnym. Takie są oczekiwania klientów sieciowych. Na rynku jesteśmy obecni od 2006 roku i cały czas rośniemy. Posiadamy nowoczesny zakład produkcyjny w Kłecku, w 2017 roku mocno doinwestowaliśmy i zmodernizowaliśmy nasz park maszynowy. Standaryzacja, jak widać, w żaden sposób nas nie spowalnia. Wręcz przeciwnie, ilość standów, jaką sieci są w stanie przesłać w ramach harmonicznego procesu, w naturalny sposób powoduje, że wydolność i zapotrzebowanie łańcucha wzrasta.

Stand makarony/sosy dla Barilla Poland.

Czy widzicie jakieś nowe trendy, czy coś się obecnie zmienia na rynku materiałów POS?
Na początku warto przypomnieć, że standy można podzielić na kilka kategorii. W przypadku dwóch podstawowych kategorii: pierwsza z nich to standy, które mają sprzedawać produkt, druga – to takie, które mają wzmocnić komunikację i promować markę. W przypadku standów sprzedażowych, konstrukcje są zazwyczaj niezbyt skomplikowane, a większość sieci ma swoje wytyczne jak taki display ma wyglądać. Tego rodzaju konstrukcje zazwyczaj były w budżetach działu logistyki czy działu zakupów. Druga kategoria standów ma wypromować produkt, który wchodzi na rynek. W tym przypadku mniejsze znaczenie ma ilość produktu umieszczona na standzie, a nacisk kładzie się na aspekt komunikacyjny. Tutaj bardzo ważna jest kreatywność i wspólne wypracowanie rozwiązania dostosowanego do strategii marketingowej klienta. Zaprojektowanie ekspozytorów promocyjnych wiąże się zwykle z większym budżetem, niż w przypadku standu sprzedażowego. Wracając do trendów zauważamy zmianę w całym procesie. Pierwszym kontaktem po stronie klienta jest zazwyczaj dział marketingu. Kiedy zostanie wypracowana koncepcja graficzna, dział zakupów stara się wynegocjować jak najlepszą cenę. Dlatego wybór dostawcy jedynie na podstawie ceny, bez wiedzy technicznej i znajomości specyfikacji, wymagań produktu i wytrzymałości konstrukcji nie jest dobrym rozwiązaniem.

Co zrobić, żeby praca nad projektem przebiegała bez problemów?
Praca nad display’ami to ciekawe doświadczenie ze względu na zaangażowanie wielu osób w jeden projekt. Na etapie projektowania standu współpracujemy z pracownikami marketingu, potem z działami zakupów. Następnie gotowy produkt trafia do działu logistyki. Usprawnienie komunikacji już od momentu planowania akcji promocyjnej, znacznie udoskonala cały proces. Wtedy każda strona ma szansę wyrazić swoje oczekiwania. Marketing szuka najbardziej kreatywnych i spektakularnych projektów, dział zakupów głównie kieruje się ceną, a logistyka oczekuje efektywnych i bezpiecznych rozwiązań transportowych.

A co dla Was jest najważniejsze?
Jakość jest najistotniejszym czynnikiem. Nieustannie pracujemy nad udoskonalaniem projektów. Dzięki temu ciągle rozwijamy nasze kompetencje. Dbałość o detale, stawianie jakości na pierwszym miejscu i innowacyjne myślenie sprawiają, że zyskujemy lojalnych klientów, mimo że działamy w bardzo konkurencyjnym środowisku. Klienci doceniają, że rekomendujemy im rozwiązania najbardziej efektywne, nie tylko operacyjnie, ale też kosztowo. Niejednokrotnie pomagamy klientom, dla których standy wyprodukowała inna firma, ale ich konstrukcje zawiodły, ponieważ dla kupującego głównym kryterium była cena. Kilka dni temu, w takiej właśnie awaryjnej sytuacji, produkowaliśmy dla klienta standy z dnia na dzień, uruchamiając produkcję nocną. W ten sposób budujemy naszą przewagę konkurencyjną. Poza tym nie jesteśmy jedynie producentem, ale także doradcą klienta. Jeśli firma X potrzebuje display’a transportowego, to musi mieć pewność, że zwraca się do partnera, który na temat wymogów sieci handlowych wie wszystko. I w naszym wypadku tak rzeczywiście jest. Pracujemy w oparciu o wytyczne sklepów, wiemy jakich konstrukcji i rozwiązań oczekują.

Stand Crunchips DHP Mundial 2018 dla The Lorenz Bahlsen Snack-World.

Mówił Pan, że jesteście doradcą klienta. Czy możecie wskazać obszary, które są problematyczne dla Waszych klientów?
Zarówno producent zamawiający stand, jak i sieć zamawiająca towar czy finalnie konsument, oczekują konkurencyjnej ceny. Żeby móc generować dalsze oszczędności powinniśmy sięgać po rozwiązania, które przynoszą korzyści na każdym etapie trasy, jaką pokonuje towar – od producenta do sklepu. I tam powinniśmy szukać efektywności. Takim przykładem jest zastosowanie odpowiedniej palety pod display. Od drewnianej palety odeszliśmy dawno temu, ponieważ często generowała problemy dla nas, dla klientów, dla sieci. Najczęściej chodziło o jakość palety, jej dostępność, czy aspekty związany z higieną, czyli pojawianiem się pleśni. Z tego powodu, dużo lepszym rozwiązaniem jest zastosowanie plastikowej ćwierćpalety, na przykład CHEP, która eliminuje wspomniane wyżej niedogodności, ale także daje nam ogromne możliwości projektowe. Dla niewtajemniczonych BlueClick® to otwór w palecie, a dla nas to zaoszczędzone pieniądze. Poprawa efektywności w transporcie i magazynowaniu, oszczędność czasu niezbędnego do wystawienia display’a w sklepie albo jego demontaż – wszystkie te korzyści są determinowane przez wybór palety.

Czy ¼ to dominujący format w przypadku display’ów?
W ciągu roku, najpopularniejszą jednostką jest zdecydowanie ćwierćpaleta w formie prepacka. Odchodzi się od standów składanych przez przedstawiciela w sklepie, bo oszczędzony czas pracownika jest bezcenny. Klienci coraz częściej decydują się na display’e transportowe – zatowarowane, spakowane, łatwo przechodzące przez centra logistyczne i gotowe do wystawienia. Są to konstrukcje praktycznie bezobsługowe z punktu widzenia sieci handlowych. Pracownik w łatwy sposób przewozi je wózkiem, wystarczy tylko zdjąć czapę transportową. Ponadto w okresach impulsowych, konstrukcje robią się coraz większe, gdyż pojedyncze jednostki ¼ giną w gąszczu innych podobnych konstrukcji. Klienci tworzą wyspy display’ów ¼ lub wielopaletowe konstrukcje, a naszą rolą jest opracowanie graficzne takiej ekspozycji np. stworzenie standu w kształcie lokomotywy z wagonami. To się dzieje głównie w okresach świątecznych, kiedy sprzedaż jest największa.

Ile jest takich pików w roku?
Najwięcej zamówień wiąże się z okresem Bożego Narodzenia, Wielkanocy i rozpoczęcia roku szkolnego. Coraz bardziej widoczny jest sezon związany z Walentynkami. Także koniec roku kalendarzowego, kiedy firmy chcą wykorzystać dostępne budżety.

Zaczął Pan mówić o roli przedstawicieli handlowych, czyli tzw. merchandiserów. Na czym ona polega?
Przedstawiciele są obecni głównie tam, gdzie budowane są dedykowane, duże konstrukcje, pełnią wtedy rolę koordynatora całego projektu. W sieciach coraz mniej jest standów rozkładanych i towarowanych przez pracowników. Stawia się na gotowe jednostki. Dla przedstawiciela ważne jest, aby konstrukcja standu umożliwiała szybki i wygodny montaż oraz łatwe uzupełnienie towaru, bo te aspekty przekładają się na koszty i czas pracy. Tutaj zazwyczaj pojawiają się tzw. standy automatyczne, które mają wklejone półki lub półki na zatrzaski typu klik, gdzie praktycznie jednym ruchem rozkładany jest cały stand. Takie konstrukcje muszą się składać maksymalnie w ciągu 2 minut. Automat ma swoje plusy, ale wiąże się z wyższym kosztem przygotowania właśnie ze względu na wklejanie wielu elementów. Niemniej trend standów automatycznych jest coraz bardziej widoczny, także w przypadku tych transportowych. Koszty pracy w centrach logistycznych są coraz wyższe, a pracownicy trudno dostępni. Widzimy, że klienci wolą zainwestować więcej w samą konstrukcję zyskując czas i pieniądze na etapie copackingu. Elementem automatyzacji standu jest także wspominany wcześniej BlueClick®. Ponad 70 proc. produkowanych przez nas display’ów jest dedykowana paletom CHEP, a ponad 90 proc. z nich montowana jest przez BlueClick®.

Czy według Was standy mają przyszłość, czy wraz z rozwojem e-commerce będą znikać? Widzicie jakąś zależność?
Jesteśmy spokojni o najbliższe lata. Mam wrażenie, że rozwój kanału elektronicznego powoduje, że nasi klienci coraz aktywniej walczą o klienta końcowego w sklepie stacjonarnym, dlatego promocyjnych konstrukcji display’owych jest coraz więcej. Dodatkowo widzimy trend, w którym zdejmuje się z półek towary nie zarabiające na siebie. Często wówczas wędrują na stand, którego zadaniem jest spowodowanie pewnego rodzaju impulsu. Przenosimy produkt z miejsca, gdzie do tej pory był eksponowany i stawiamy go klientom na drodze, tak by zainteresować ich kupnem. Dodatkowo display’e ½ i ¼ coraz częściej służą jako gotowe jednostki uzupełniania zapasu w standardowych lokalizacjach w sklepie i tam także wymagają naszej oprawy. Cały czas widzimy ogromny potencjał i przygotowujemy się na kolejne inwestycje i innowacje, aby obsłużyć rosnące grono naszych zadowolonych klientów.

Rozmawiała Magdalena Wilczak

Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Już niebawem w sklepach spotkamy POS-y w świątecznych stylizacjach lub też w tożsamej, przyjętej w tym czasie kolorystyce. Będzie przeważała czerwień, zieleń, złoto i srebro. Jak wyróżnić się w gąszczu tych wszystkich realizacji? Poniżej kilka inspiracji.

 

Display dla: CCHCB Polska
Projekt i produkcja: ATS Display

Display dla: WEDEL
Projekt i produkcja: EXPOSITE POLSKA

Display dla: Decopoint Austria
Projekt i produkcja: EMANO

Projekt: Quad Graphics Europe i Marin’s International

 

Klient: Pagano
Projekt i produkcja: Artplex

Projekt: SIP KROSNO

 

Display dla: GEFU GmbH
Projekt i produkcja: UDS

Więcej w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Czy drażni nas wysyp reklam przed Świętami? Tak. Czy jest ich zbyt dużo. No, raczej. Czy kampanie w okresie Bożego Narodzenia działają? No pewnie! Zarażają pozytywnymi emocjami, przywołują wspomnienia z dzieciństwa, bombardują nasze zmysły świątecznymi motywami graficznymi, kolorami, muzyką czy nawet zapachami, które wprowadzają nas (konsumentów) w zakupowy nastrój. Przedstawiamy subiektywne zestawienie spotów reklamowych z ostatnich lat, które nas wzruszyły, zirytowały bądź rozbawiły.

Ten klip zna chyba każdy. Kampania Allegro z 2016 r. udowodniła, że w Święta można skutecznie zareklamować wszystko, nawet kursy językowe. Chwytającą za serce reklamę, w której dziadek uczy się angielskiego, by móc porozmawiać ze swoją wnuczką obejrzało na kanale YouTube ponad 15 mln osób. Koncepcję spotu „Czego szukasz w Święta”, stworzonego przez agencję Bardzo, doceniło także jury festiwalu reklamowego Cannes Lions.

„Bardzo mądre przesłanie”, „wzruszająca!”, „smutne, ale prawdziwe” – tego rodzaju komentarze pojawiły się w Internecie pod świątecznym spotem Empiku „Żeby Cię lepiej widzieć” z 2018 roku. Sieć salonów przeniosła nas do świata bajek i opowiedziała historię małej dziewczynki ubranej jak Czerwony Kapturek, która szuka bliskości i uwagi, a spotyka innych bajkowych bohaterów pochłoniętych surfowaniem po „sieci”. W kampanii stworzonej przez zespół kreatywny agencji Leo Burnett wystąpiła znana aktorka Helena Norowicz, a muzykę napisał wybitny jazzman Włodek Pawlik.

O tym, że kampanie w okresie świątecznym mogą przełamywać schematy i poruszać ważne tematy dla współczesnych konsumentów przekonuje reklama brytyjskiej sieci supermarketów Iceland Foods. W kreskówce „RangTan” w pokoju dziewczynki znikąd pojawia się mały orangutan. Opowiada, że nie ma już domu, bo las, w którym mieszkał wycięli ludzie, by założyć tam uprawy palm olejowych. Co dziwne, reklama z ekologicznym przesłaniem została zakazana z powodów… politycznych. Kampania powstała bowiem dla organizacji Greenpeace. Zakaz spowodował oczywiście ogromne zainteresowanie spotem, w ciągu kilku dni miał ponad 16 mln wyświetleń na Facebooku i prawie 5 mln odsłon na YouTube, a petycję przeciwko bezsensownemu zakazowi podpisało kilkaset tysięcy osób. Sieć marketów Iceland Foods chciała przypomnieć konsumentom, że w jej sklepach i produktach marki własnej od początku roku 2018 nie jest już stosowany olej palmowy.

Ciekawe case’y od kilku lat pokazuje inny brytyjski dom towarowy John Lewis. Ich reklamy mają w Wielkiej Brytanii status kultowych. W 2014 roku poruszały historią chłopca, opiekującego się małym, żywym pingwinem. W ubiegłorocznej kampanii pojawił się sam Elton John i sceny z biograficznego filmu o artyście „Rocketman”, który niedawno gościł również w polskich kinach. Hasło: „Niektóre prezenty są czymś więcej niż tylko prezentami” zamyka spot, pokazujący historię podarku, który Elton otrzymał jako mały chłopiec, a który zasadniczo wpłynął na jego życie.

Również polskie firmy, coraz śmielej korzystają z możliwości uniwersalnych opowieści z przesłaniem. W ubiegłym roku Paclan (marka z branży FMCG) wypuścił reklamę wideo o sklepie z zabawkami pana Kowalskiego przy ulicy Konwaliowej. Film został nakręcony we Wrocławiu, a jedną z inspiracji do jego powstania była historia, która rzeczywiście wydarzyła się w tym mieście. Przez ponad 60 sekund filmu nie pada ani jedno słowo. Od dialogów i głosu lektora bardziej wymowne są gesty aktorów. Sklep się zamyka, ale to nie znaczy, że przedmioty z półek nagle tracą swoją wartość. Za koncepcję kreatywną spotu, który pojawił się w mediach społecznościowych oraz w kinach sieci Multikino, była odpowiedzialna Grupa Me & My Friends.

Pojawienie się znanej osoby, aktora, muzyka czy po prostu celebryty, to sprawdzony sposób, by o kampanii było głośno, jednak nie zawsze się to udaje. Polska Fundacja Narodowa do roli ambasadora polskich tradycji bożonarodzeniowych zaprosiła Jeana Reno. Francuski aktor, który przed laty pojawił się m.in. w reklamie piwa EB, wcielił się w postać dziadka opowiadającego wnuczce o niezwykłym kraju, gdzie celebruje się Święta w wyjątkowy sposób. Dzielenie się opłatkiem, 12 potraw, miejsce dla niespodziewanego gościa przy wigilijnym stole i kolędnicy, a w tle ośnieżone szczyty Tatr. Nic dziwnego, że taki bogaty kulturowo, atrakcyjny turystyczne i pełen rodzinnego ciepła kraj trzeba odwiedzić!

Święta w Polsce nie mogą obyć się bez spędzenia czasu przed telewizorem i obejrzenia filmów o Kevinie. To dziwaczne uwielbienie zostało wykorzystane w klipie przygotowanym przez Google, promującym wszechstronność usług Asystenta Google. Dorosły już Kevin (w tej roli ponownie Macaulay Culkin) znowu spędza Święta sam w domu! Jednak dzięki pomocy aplikacji Google jest bezpieczny, wcale się nie nudzi i nie czuje się osamotniony. Sentymentalne nawiązanie do kultowej produkcji udało się dzięki doskonałemu, a przy tym pełnemu humoru, odwzorowaniu oryginału.

Trudno sobie wyobrazić brak obecności Św. Mikołaja w bożonarodzeniowych reklamach. Staruszek z siwą brodą, dużym brzuchem i w charakterystycznym, czerwonym stroju ciągle trzyma się nieźle, chociaż ma tyle pracy! Jak wygląda jego pracowity dzień pokazuje świąteczna kampania sieci McDonald’s. Spot opracowany przez agencję Leo Burnett jest kontynuacją poprzedniej reklamy z motywem i hasłem #ReindeerReady. Tym razem w przekorny sposób reklamuje przekąskę „Reindeer Treat”, która pojawiła się w amerykańskich McDonald’sach w okresie świątecznym. No, bo czego się nie robi dla reniferów Św. Mikołaja! By poczuć jeszcze bardziej klimat na platformie Snapchat można było ustawić sobie filtr zamieniający twarz w pysk renifera albo bawić się w łapanie spadających marchewek czy nawet ściągnąć appkę na telefon, umożliwiającą wyświetlenie filmu z latającymi reniferami na froncie swojego domu. Chyba coś za dużo tych grzybów w barszczu, tzn. reniferów na Święta…

Święta to również idealny czas na reklamy społeczne, charytatywne albo edukacyjne. Konsumenci i klienci w okresie Bożego Narodzenia, bardziej niż na co dzień, lubią się wzruszać i dzielić z innymi. Łatwiej wtedy przychodzi im np. sięgnięcie po telefon i wysłanie SMS-a, którego koszt zostanie przeznaczony na szczytny cel. Brytyjska Fundacja Badań nad Chorobą Alzheimera w 2016 roku zaprezentowała krótką klasyczną animację, w której Św. Mikołaj został zapomniany, ponieważ cierpi na demencję i nie roznosi już dzieciom prezentów. Gdy mała dziewczynka mówi do chorego Św. Mikołaja – „wierzę w Ciebie”, trudno nie uronić łezki.

Wywiad ukazał się w ostatnim numerze OOH magazine, pobierz bezpłatnie TUTAJ.

Firmy cateringowe prześcigają się w pomysłach na zdobycie klientów, Wersal Catering skupia się na najwyższej jakości usług. Z założycielem firmy, prezesem Łukaszem Królikowskim rozmawiamy o początkach działalności, zmianie nazwy, roli silnego zespołu pracowników i planach na przyszłość.

Skąd pomysł na założenie firmy cateringowej?
To było moje marzenie, w które nikt oprócz mnie i mojej żony nie wierzył. Kiedyś miałem je w głowie, a teraz trzymam w ręku. To od zawsze była moja pasja, swoisty rodzaj uzależnienia od gastronomii. Zawsze chciałem od życia czegoś więcej, a prowadzenie firmy dało mi wolność i swobodę, której zawsze pragnąłem.

Jak przebiegał rozwój firmy?
Początki były bardzo trudne, dzięki Bogu nie brakowało mi nigdy siły i determinacji. Zawsze także miałem (i nadal mam) ogromną pomoc i wsparcie mojej żony Marty. Zaczynaliśmy od drobnych, prywatnych zleceń, które dość szybko zmieniły się w konkretne realizacje. Wszystkie nasze marki, działające pod spółką KRÓLIKOWSCY FOOD INVEST, budujemy na solidnych podstawach tak, aby nasze dzieci miały kapitał na przyszłość. Uważam, że nasz prężny rozwój spowodowany jest tym, że więcej inwestujemy niż konsumujemy. Wersal Catering to przede wszystkim zgrany zespół przyjaciół. Mówią o nas, że jesteśmy prawdziwą gastronomiczną rodziną. Wszyscy, którzy z nami pracują są pasjonatami gotowania – my po prostu kochamy karmić ludzi. Jako firma cateringowa jesteśmy obecni na rynku od 2008 r. Początkowo figurowaliśmy pod nazwą Papaja Catering & Events. Musieliśmy ją jednak zmienić z dwóch powodów. Po pierwsze, chcieliśmy podkreślić jakość i prestiż naszych usług, po drugie, niestety nie mogliśmy zastrzec nazwy Papaja Catering. Teraz możemy pochwalić się licznymi markami: Wersal Catering, Wersal Catering for kids oraz MR&MRS FIT catering dietetyczny. Gwarantujemy tym samym klientom: profesjonalizm, doświadczenie, bezpieczeństwo realizacji oraz jakość naszych produktów. Celem firmy jest, by każdy klient był w 100% usatysfakcjonowany i zadowolony z naszych usług.

Co jest siłą napędową Waszej kuchni?
Siłą napędową naszej kuchni są na pewno ludzie, którzy gotują z pasją, ponieważ to kochają! Uwielbiają to, co robią, a my zawsze w nich wierzymy, nawet wtedy, kiedy oni sami tracą wiarę w siebie.

Skąd czerpie Pan inspiracje do tego, aby cały czas tworzyć nowe działy oraz rozwijać firmę?
Tak naprawdę z kilku źródeł, po pierwsze z niesamowitego zespołu ludzi, których zatrudniamy, po drugie z serdecznej presji klientów (tak powstał catering dietetyczny MR&MRS FIT). Reszta pomysłów rodzi się w mojej głowie.

Zasady współczesnego biznesu są bezwzględne. Jak się w nich odnaleźć, a jednocześnie pozostać sobą, czy to czasem nie przeszkadza w jego prowadzeniu?
Oczywiście, że przeszkadza, ale wychodzimy z żoną z założenia, że w życiu trzeba być porządnym. Pieniądze nie są najważniejsze, mamy kręgosłup moralny, którego nigdy nie złamiemy.

Kto dziś dogląda firmy, kiedy spędza Pan czas z rodziną?
Tak naprawdę nie jestem w stanie w 100% spędzać czasu z rodziną, np. udać się na urlop bez telefonu czy komputera. Firma realizuje zlecenia 24 godziny na dobę, czasami pojawiają się sytuacje niezależne od nas. Wersal Catering jest moim dzieckiem, muszę wiedzieć o wszystkim, co się dzieje. Na szczęście, moja rodzina jest wyrozumiała, za co jestem im niezmiernie wdzięczny. W nieoczekiwanych sytuacjach mogę liczyć na wsparcie i pomoc Dyrektor Sprzedaży w naszej firmie – Magdaleny Siry.

Jakie są plany na kolejne miesiące, lata?
Plan jest jeden: największy i najlepszy zakład cateringowy w Polsce, który tworzy najlepsze miejsca pracy, zatrudnia najlepszych specjalistów oraz realizuje cateringi inne niż wszystkie…

W tym biznesie jedną z kluczowych ról odgrywa odpowiedni zespół. Jak w dzisiejszych czasach, kiedy jest trudno o ludzi z pasją, udaje się Panu ich zdobywać?
Tak naprawdę staramy się tworzyć przyjazne miejsce pracy, mieć normalne relacje z zatrudnionymi, inspirować ludzi. Coraz częściej jest też tak, że nie musimy szukać pracowników, ponieważ oni sami do nas aplikują.

Rozmawiał Andrzej Kuczera

Wywiad ukazał się w ostatnim numerze magazynu OOH event!

Wersja online: CZYTAJ TUTAJ.

Sezon jesiennych eventów Agencja rozpoczęła potężną produkcją dla firmy OKNOPLAST, która w roku 2019 obchodziła swoje 25-lecie istnienia na rynku. Event miał miejsce w hotelu Nosalowy Dwór Resort & Spa. Uczestnikami spotkania byli kluczowi klienci oraz partnerzy handlowi, łącznie blisko 700 osób z całej Europy.

Głównym założeniem wydarzenia było podsumowanie ćwierćwiecza działalności, wręczenie nagród wyróżnionym partnerom, wzmocnienie więzi biznesowych oraz przedstawienie planów na przyszłość. Motywem przewodnim eventu było nawiązanie do tegorocznej kampanii wizerunkowej i jej hasła „TWORZYMY PRZESTRZEŃ”. Goście mogli więc już  od wejścia, podziwiać niezwykle designerski chillout room z potężnymi, futurystycznymi rzeźbami, a gdy znaleźli się w sali bankietowej otoczyła ich cała armia specjalnie zaprojektowanych świateł, zaskoczyła 16-metrowa rozsuwana dioda oraz 40-metrowe diody boczne po obydwóch stronach sali. Niesamowity efekt głębi dodały wizualizacje na powyższych nośnikach. Tematyka wieczornego bankietu oscylowała wokół wyzwań, z którymi OKNOPLAST mierzył się na przestrzeni 25 lat swojej działalności.

O przeszłości opowiedział założyciel firmy Pan Adam Placek, z kolei plany na przyszłość przedstawił Prezes – Pan Mikołaj Placek. Całości dopełniły  dwa spektakle artystyczne, które stały się platformą łączącą świat tradycji i nowoczesności. W podróż do świata OKNOPLAST zabrał Gości prowadzący galę Olivier Janiak. Wybór gwiazdy wieczoru również nie był przypadkowy – na scenie wystąpił Krzysztof Zalewski ze swoim nowoczesnym i niezwykle porywającym repertuarem, a towarzyszyła mu Katarzyna Nosowska. W ramach nawiązania do tradycji – w II części koncertu – zaserwowano Gościom utwory ikony polskiej sceny muzycznej – Czesława Niemena – również w wykonaniu Krzysztofa Zalewskiego, tym razem w towarzystwie sióstr Przybysz.

Agencja odpowiedzialna była za kompleksową organizację wydarzenia, do którego przygotowania trwały od początku roku. Dużym wyzwaniem była produkcja i koordynacja zarówno bardzo wymagającej gali jubileuszowej, odbywających się równolegle z montażami konferencji dla rynków polskich i zagranicznych, jak również koordynacja przybycia Gości wraz z opracowaniem całego planu przylotów, odbioru z lotnisk oraz dowiezienia ich na miejsce.

–  Event ten był dla nas niezwykle ważny z wielu powodów. Z jednej strony jubileusz jest świetną okazją do podsumowania dotychczasowych działań ale i wskazania kierunku rozwoju w przyszłości. Z drugiej jednak strony chcieliśmy podziękować  naszym Partnerom Handlowym za ich codzienne zaangażowanie, trud i serce jakie wkładają w codzienną pracę. Od początku roku obraliśmy strategię celebracji jubileuszu 25-lecia. Podczas różnych dedykowanych wydarzeń świętowaliśmy już z naszymi pracownikami, ich rodzinami oraz dziennikarzami.  Spotkanie z Partnerami Handlowymi miało być zaś momentem kulminacyjnym. Postawiliśmy sobie poprzeczkę bardzo wysoko, a finalny efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania – mówi Magdalena Cedro-Czubaj, Dyrektor Marketingu Grupy OKNOPLAST.

– W ciągu 2 dni przewieźliśmy blisko 300 gości z Francji i Niemiec, lądujących 27 różnymi samolotami na 2 lotniskach. Tablica lotów rozpoczynała się o 10:00 rano, a ostatnie samoloty lądowały o 20:15. Flota samochodowa, jaką wynajęliśmy liczyła 23 pojazdy, od samochodów osobowych po większe busy, aż po autokary 70-cio osobowe. W ciągu 1 dnia pracy odebrałam 140 telefonów, co daje średnio 1 połączenie co 3 minuty, a tabela, jaką stworzyłam na poczet tej logistyki zawierała 30 kolumn, w których skrupulatnie przez okres 2 miesięcy uzupełniałam wszelkie informacje o zaproszonych Gościach (od godzin lotu, hotelu, nr pokoju, nr stolika, po preferencje żywieniowe) – tych wyników nie da się oszukać – mówi Ewelina Wrona, Event Manager Exclusive Event.

– OKNOPLAST to firma, która wychodzi poza ramy i przekracza granice wyobraźni – zapewne dlatego tak dobrze współpracowało nam się przy tym projekcie – mieliśmy te same cele i założenia. Wspólnie z działem marketingu firmy OKNOPLAST, stworzyliśmy przestrzeń, zamieniając marzenia i wyobrażania w innowacyjną rzeczywistość świata eventów – podkreśla Adriana Piekarska, CEO Exclusive Event.

Angela to pełna pasji i zaangażowania hotelarka, z 27-letnim doświadczeniem w branży. Karierę
w hotelarstwie rozpoczęła na Malcie, gdzie była zaangażowana w różne role w Rooms Division, aż dołączyła do zespołu otwierającego Westin Dragonara Resort, pierwszego hotelu marki Westin, otwartego poza granicami Stanów Zjednoczonych w 1997 roku.

Podczas swojej kadencji w hotelu Westin na Malcie, Angela pełniła wiele ról, w tym Executive Housekeeper, by później awansować na stanowisko dyrektora Six Sigma. W tym czasie była również członkiem zarządu Urzędu ds. Turystyki Malty. Następnie, w czerwcu 2007 r., została awansowana na stanowisko dyrektora Le Meridien St. Julians Hotel & Spa, najbardziej liczącego się hotelu Spa na Malcie, dołączając do zespołu w ciągu pierwszego roku od otwarcia. W 2011 roku została powołana na stanowisko Complex Hotel Manager w uznanym luksusowym kurorcie Costa Navarino w Grecji, obejmującym Westin Costa Navarino i The Romanos, Luxury Collection Resort.

Od października 2013 r. Angela zarządzała hotelem Sheraton Kraków w Polsce, wiodącym i najbardziej rozpoznawalnym hotelem w Krakowie. W 2016 roku hotel stał się pierwszym hotelem Sheraton w Polsce, który otrzymał status Sheraton Grand, stając się Sheraton Grand Kraków, oferującym odnowiony produkt, doskonałą lokalizację i wyjątkową obsługę. W latach 2014-2016 Angela była członkiem Rady Doradczej Sheraton GM na Europę, Afrykę i Bliski Wschód. Podczas konferencji Dyrektorów Generalnych sieci Marriott w kwietniu 2017 r. Angela została uznana za Dyrektora Generalnego roku, głównych marek dla kontynentu europejskiego.

Ogromne zaangażowanie Angeli pozostaje nieocenione, kiedy dołącza do zespołu hotelu Sheraton Warsaw. Jest to decydujący czas dla hotelu, który kończy gruntowny remont miejsc publicznych i restauracji. Jej ogromna wiedza na temat branży hotelarskiej będzie dobrze służyć zespołowi i hotelowi, który staje się ważnym miejscem spotkań na mapie Warszawy.

Angela ma przyjemność kontynuować karierę w Polsce. Z entuzjazmem przyjęła przeprowadzkę do stolicy i z radością kontynuuje swoją przygodę w kraju, który już zna i gdzie czuje się jak w domu.

Inspirujące prelekcje, prezentacje najnowszych rozwiązań z zakresu druku cyfrowego na maszynach HP Indigo 7900 i 12000 HD oraz praktyczne zajęcia obejmujące wykończenia wydruków poprzez cięcie i bigowanie na ploterze Esko Kongsberg – to zakres warsztatów druku pod hasłem „Adventure Begins”, które odbyły się 5 września br. w drukarni Eurographic w Szczecinie. Uczestnicy podkreślali użyteczność zajęć oraz możliwość uczenia się od renomowanych profesjonalistów.

W warsztatach mogli wziąć udział przedstawiciele agencji reklamowych oraz brand managerowie chcący poszerzyć swoją wiedzę w zakresie druku i finishingu. Do podzielenia się swoją wiedzą zostali zaproszeni eksperci z dziedziny poligrafii. Marcin Dąbrowski z eMProove opowiadał o barwie w druku, a dr Iwo Zmyślony z Umiemy.com zdradzał tajniki procesów pro­jek­towych. Uczestnicy mogli także porozmawiać z przedstawicielami Antalis oraz Digiprint i Digiprint PL, pytając o interesujące ich zagadnienia.

– Drukarnia Eurographic razem z Antalis stworzyli przestrzeń warsztatową, w której każdy uczestnik mógł zapoznać się drukiem cyfrowym na wysokiej jakości papierach ozdobnych. Przedstawione zostały kluczowe zagadnienia oraz najczęstsze problemy w druku, w wyniku których otrzymujemy inny produkt od zamierzonego Przekazano nam też praktyczne wskazówki odnośnie doboru odpowiedniego papieru do druku. Dla mnie najciekawszym elementem warsztatów była część, w której pokazywano, jak sprawić by praca wyglądała lepiej niż w założonym projekcie. Były też pokazy na maszynach, gdzie „cyfrowy guru” demonstrował wcześniej omawiane tematy. Warsztat oceniam jak najbardziej pozytywnie – opowiada jeden z uczestników, Patryk Wyzuj z agencji Skivak.

Po części teoretycznej uczestnicy przenieśli się do pomieszczenia z urządzeniami drukującymi, aby obejrzeć możliwości maszyn. Organizatorzy zaprezentowali cyfrowy druk offsetowy na HP Indigo – sprzęt daje możliwość odwzorowania ponad 90% kolorów Pantone, a także druk kolorami specjalnymi, np. fluorescencyjnymi. Ma też m.in. funkcję personalizacji wydruków. Na ploterze Esko Kongsberg zaprezentowano wykończenia wydrukowanych materiałów poprzez cięcie, bigowanie i wycinanie bardzo skomplikowanych kształtów.

– Możliwości maszyn i efekty końcowe testowaliśmy na papierach Curious Matter, Curious Metallics, Curious Skin, Popset i-Tone oraz Mohawk Superfine z gamy papierów ozdobnych Antalis. Są one znakomitym nośnikiem wspomagającym komunikację wizualną firmy. Nadają się też do produkcji opakowań dla eleganckich prezentów oraz kartek okolicznościowych. Cieszymy się bardzo z tak dużego zainteresowania warsztatem jak również naszymi papierami, tym bardziej przed sezonem świątecznym, który w działach marketingu jest już w pełni – mówi Beata Karcz, Manager ds. Papierów Ozdobnych i Backsellingu Antalis.

Partnerzy wydarzenia: HP Indigo, Digiprint, Digiprint PL i Antalis.

JK

Produkcja personalizowanych notesów reklamowych to specjalność Promonotes. Podpoznańska firma w ciągu 25 lat swojej działalności stała się europejskim liderem w produkcji artykułów promocyjnych z papieru i jest rozpoznawalna nie tylko w Polsce, ale także na większości rynków europejskich.

Jakich produktów poszukują współcześnie marki i klienci Promonotes? Czy istnieje skuteczny sposób na atrakcyjny gadżet reklamowy z papieru? Jaki jest przepis na sukces? Te pytania zadaliśmy Jakubowi Raweckiemu, wiceprezesowi i dyrektorowi zarządzającemu, który oprowadził nas po siedzibie firmy i zapoznał ze światem papierowych gadżetów reklamowych.

Sukces to karteczki
Firma została założona w 1994 roku przez Krzysztofa Raweckiego jako typowa, mała firma rodzinna. Biznes rozwijał się na bazie przemian gospodarczych i politycznych, które miały miejsce w latach ’90 w Polsce. Od początku przedsiębiorstwo opierało się na produkcji indywidualnie drukowanych krateczek samoprzylepnych w obszarze produktów reklamowych. Jak mówi Jakub Rawecki; „To, z czego jesteśmy najbardziej dumni, to fakt, że firma zaczęła zupełnie od zera. Od podstaw w zakresie organizacji, maszyn, zasobów ludzkich, know-how, a obecnie jesteśmy jednym z liderów w produkcji artykułów reklamowych z papieru w Europie. Posiadamy szeroki park maszynowy i stale się rozwijamy”. Efektem tych działań jest rosnąca sprzedaż i współpraca z globalnymi markami: Zalando, IBM, BNP Paribas, Renault, Opel, Vogue, IKEA, Heineken, EuroSport, Siemens i wieloma innymi.

Mindnotes w złotej Veronie – zwycięzca nagrody Promotional Gift Award 2019.

Coraz więcej karteczek

Jednym z kamieni milowych w rozwoju firmy było wejście Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku. Jak przyznaje Jakub Rawecki: „Integracja z UE otworzyła przed nami rynki wspólnotowe i zupełnie nowe możliwości, które potrafiliśmy dobrze wykorzystać. Rosnąca sprzedaż i zainteresowanie klientów polskim producentem napędzało nasz dalszy rozwój”. Konsekwentne i skuteczne pozyskiwanie funduszy europejskich pozwoliło rozwijać park maszynowy, inwestować w technologie i innowacyjność rozwiązań. W 2014 roku dużym wydarzeniem było otwarcie spółki-córki w Hamburgu, co było konsekwencją pozycji, jaką Promonotes zbudował na tym rynku wcześniej. Zagraniczny oddział zajmuje się obsługą klientów w całych Niemczech oraz koordynuje obecność i aktywność Promonotes na wymagającym niemieckojęzycznym rynku.

Zespół do zadań specjalnych
Jakub Rawecki podkreśla, że firma od kilku lat aktywnie angażuje się w promocję i rozwój całego rynku. Z zespołem pracowników można spotkać się w Polsce na takich wydarzeniach jak: PSP, FestiwalMarketingu.pl czy Rema Days. Co roku pokonują kilka tysięcy kilometrów odwiedzając targi europejskie, m.in. PSI w Düsseldorfie, PTE w Mediolanie czy PromoGift w Madrycie. Dzięki specjalnym atrakcjom, typu kaligrafowanie notesów na żywo, stoiska są chętnie odwiedzane, a produkty rzucają się w oczy odwiedzającym imprezy wystawiennicze. W maju tego roku złoty Mindnotes zdobył prestiżową nagrodę PGA w kategorii Comunicative Products.


Dream team obsługujący polskich klientów: od lewej Agnieszka Pniewska,
Małgorzata Rąbczewska – Maze, Maciej Maćkowiak (Commercial Director), Katarzyna Milewska (National Sales Executive), Zuzanna Ambroszczyk.

Uczestnicząc w wielu lokalnych wydarzeniach, większych i mniejszych imprezach targowych w Europie i w Polsce, firma z Wielkopolski jest obecna i widoczna wszędzie tam, gdzie mowa o artykułach promocyjnych z papieru. „Jesteśmy również członkiem większości największych europejskich stowarzyszeń produktów promocyjnych (PIAP, PSI, GWW, Fyvar, VOW) i z energią włączamy się w wiele inicjatyw, które mają na celu rozwój nie tylko naszej działalności, ale i całej branży” – wylicza Rawecki. Posiadając dwa biura handlowe w Polsce, w Warszawie i w Suchym Lesie, zespół Promonotes często i chętnie odwiedza swoich klientów w kraju, aby zaprezentować nowości produktowe oraz wyjaśnić wszystkie niuanse związane z technologią produkcji. Jak konkluduje wiceprezes: „Pozycja eksperta w branży to swego rodzaju zobowiązanie. Być specjalistą to znaczy nieustannie poszukiwać innowacyjnych rozwiązań, które pozwolą utrzymać tempo rozwoju. Tego rodzaju aktywność ugruntowuje wizerunek firmy”.

Notesy podbijają świat
Ze swoją ofertą personalizowanych gadżetów reklamowych z papieru Promonotes wykracza daleko poza Polskę. Dzisiaj obsługa klientów odbywa się w 9 językach, a przedstawiciele firmy są obecni na każdym europejskim rynku, z których największy udział przypada na Niemcy, Francję, Polskę, Hiszpanię i Włochy. Chociaż w portfolio ciągle dużą cześć stanowią zestawy notesów samoprzylepnych, to od uruchomienia produkcji własnej linii notesów książkowych Mindnotes w 2016 roku, stanowią one coraz większy udział w sprzedaży. W 2018 roku marka Mindnotes osiągnęła już 30-procentowy udział w sprzedaży. W sumie w całym ubiegłym roku sprzedało się na świecie ponad 23 miliony sztuk notesów wyprodukowanych przez Promonotes. Na pytanie o źródła tego sukcesu Rawecki lekko się uśmiecha… i wskazuje kilka czynników.

Projekty szyte na miarę
Artykuły promocyjne z papieru to jedno z najtańszych i najpowszechniejszych narzędzi w budowaniu świadomości i wizerunku marek. I chociaż konkurencja jest silna, to jak mówi Rawecki, przewagą firmy jest to, że dostarcza kompleksowe rozwiązania dla klientów, stawiając przede wszystkim na innowacyjne podejście do projektów i w pełni personalizowane produkty. „Świadomość tego, że wyłącznie artykuły jednocześnie użyteczne i oryginalnie zaprojektowane mają szanse przynieść oczekiwane rezultaty marketingowe, pozwala nam zdecydowanie wychodzić naprzeciw oczekiwaniom klientów. Produkt taki jak Mindnotes, praktyczny i w swej prostocie piękny, jest doskonałym nośnikiem komunikacji pomiędzy marką i jej klientem”. Praca nad projektem od zera, co ma miejsce przy realizacji każdego zamówienia, przynosi same korzyści. Projektując indywidualny notes można rozmawiać na temat faktury okładki, jej uszlachetniania czy doboru dodatkowych akcesoriów, które podnoszą jakość produktu. Szeroka paleta oklein i dodatków typu gumki zamykające, uchwyty na długopis, tasiemki itp., wybór spośród dziesiątek rodzajów papierów, możliwości zdobienia krawędzi notesów powoduje, że w Promonotes są w stanie wyprodukować najwyższy jakościowo notes właściwie na każdą okazję. Prosty notes samoprzylepny na masowe rozdawnictwo przy okazji promocji marek z sektora FMCG czy dla farmacji, notes na twardej podkładce z klipsem na konferencje, szkolenia i spotkania biznesowe albo notes książkowy, obity piękną okleiną z tłoczoną okładką jako prezent klasy premium dla klientów VIP. „Każdy znajdzie coś dla siebie, a zindywidualizowany projekt i wykorzystanie najnowszych możliwości technicznych to przepis na reklamowy sukces” – podsumowuje Rawecki.

Bestsellery – notes książkowy w papierowej okładce, zestaw notesów samoprzylepnych, kalendarz na biurko. Więcej na www.promonotes.pl

Wszystko na miejscu
Na sukces firmy wpływa również to, że wszystkie etapy produkcji realizowane są na miejscu, w jego własnym zakładzie produkcyjnym. Skraca to czas potrzebny na wykonanie zamówienia i ułatwia kontrolę jakości produktów na każdym etapie ich powstawania. „Cała nasza produkcja znajduje się w jednym miejscu – w Suchym Lesie pod Poznaniem, gdzie zatrudnienie znajdują specjaliści z wielu obszarów wiedzy. Kompleksowa obsługa procesu produkcyjnego znacznie skraca czas realizacji zamówień, wpływa na konkurencyjność cen, ale przede wszystkim jest widoczna w wysokiej jakości produktów. Tego nie osiągnęlibyśmy bez codziennej, bliskiej współpracy osób odpowiedzialnych za poszczególne etapy produkcji” – przyznaje dyrektor. Przy produkcji sięgającej 23 milionów notesów rocznie proces produkcyjny musi przebiegać sprawnie. Obecnie największym wyzwaniem jest logistyka i szybka wysyłka produktów w najdalsze zakątki kontynentu.

Patrząc przez różowe okulary
Dowodem na to, że trwa ciągle dobry czas dla Promonotes, są inwestycje w rozwój infrastruktury i parku maszynowego. W 2018 roku w podpoznańskiej siedzibie firmy podwojono przestrzeń produkcyjno-magazynową. Tak duże inwestycje w ostatnim czasie są efektem skutecznego pozyskiwania zewnętrznych funduszy z Unii Europejskiej, ale wynikają również z „różowych” perspektyw na przyszłość. Dzięki ciągłym inwestycjom i postępującej automatyzacji, dziś w ciągu doby w firmie produkuje się ponad 60 tysięcy sztuk notesów dla klientów.

„W najbliższej przyszłości zależy nam na wzmacnianiu statusu konsultanta i specjalisty, który rozwiązuje problemy klientów i pozwala ich markom się rozwijać. Dlatego nasza główna strategia na przyszłość opiera się na ulepszaniu sieci dystrybucji i wzmocnieniu kontaktów z istniejącymi kontrahentami, na równi ze zdobywaniem nowych partnerów biznesowych. Jeśli chodzi o produkty, zdecydowanie skupiamy się na rozwoju dwóch głównych grup produktów: karteczek samoprzylepnych i notesów książkowych Mindnotes. Wierzymy, że w tej chwili nasza oferta to idealne połączenie produktów, które zapewniają klientom kompletną ofertę. Będziemy nadal inwestować w park maszynowy, aby stale podnosić jakość i produktywność”.

Przyszłość Promonotes, nie tylko z powodu okularów na nosie dyrektora, rysuje się najwyraźniej w różowych barwach!
Jaga Kolawa

Artykuł ukazał się z ostatnim numerze OOH magazine TUTAJ.

Agencja UNIQUE ONE wprowadziła innowacyjną usługę BOT’a (wirtualnej asystentki) do obsługi Zwycięzców prowadzonych przez nią akcji promocyjnych.

Wirtualna asystentka Unique One (BOT) to innowacyjne rozwiązanie wykorzystujące sztuczną inteligencję, które pozwala na kontakt z niemal 100 Zwycięzców jednocześnie, co diametralnie zwiększa szybkość obsługi samej akcji. Jej zadanie polega na kontakcie ze Zwycięzcą i przeprowadzenie go głosowo przez etapy weryfikacji, tj. zebraniu podczas rozmowy danych niezbędnych do wydania nagrody, a także przeprowadzenia krótkiej ankiety odnośnie samej akcji. Wszystkie dane digitalizowane są na serwerach oraz automatycznie przekazywane do działu wysyłki nagród.

– Mieliśmy pewne obawy jak zareagują uczestnicy naszych promocji, kiedy skontaktuje się z nimi sztuczna inteligencja zamiast naszego działu help-desk. Wyniki są jednak zaskakująco pozytywne. Jest to rozwiązanie z którego jesteśmy dumni i będziemy je wdrażać w kolejnych naszych akcjach – mówi Grzegorz Bonder, General Manager Agencji Unique One.

Wirtualna asystentka została wykorzystana przy obsłudze konkursów: „Weź ze sobą NESCAFÉ na wakacje” w sieci Biedronka oraz „Śniadaniowe wspomnienia” dla płatków śniadaniowych NESTLÉ i została bardzo dobrze przyjęta przez Zwycięzców. Agencja planuje rozwój tej usługi i wykorzystanie jej finalnie przy obsłudze wszystkich prowadzonych przez siebie akcji.

www.uniqueone.pl

JK